suzume
07.10.02, 13:26
uważająca się za niefeministkę - anty nie jest, bo ona to nawet muchy kocha :)
przejrzała sobie tutejsze wątki (siedzi bidula ze złamaną nogą w domu i się
nudzi - forum sama sobie znalazła) i rzekła:
śmieszni ludzie tam przychodzą. tacy dwaj kolesie zwalczają feminizm, o
którym nie mają bladego pojęcia. np. maciej - ma tezę, że kobieta, która nie
spełnia jego wielipunktowych postulatów jest a) nienormalna, b) feministką.
a jak żadnej nie ma pod ręką, to ją sobie sam mianuje, choćby ciebie (tzn.
mnie, su), bo twierdzisz, że faceci nie mają dwóch lewych rąk i chcesz
zarabiać jak człowiek. na podstawie tego nazywa cię wojującą feministką i
przypisuje wszystko to, co przypisuje im. po roku, kiedy się okazuje, że
żadną miarą nie dasz sobie wcisnąć palenia staników, wbijania facetów na pal
i związków lezbijskich, maciej z zadowoleniem stwierdza, że dzięki niemu będą
z ciebie (mnie, su) ludzie. kabaret.
i wiecie co? coś w tym jest.
buźka :O