Dodaj do ulubionych

co powiedziała moja kumpela

07.10.02, 13:26
uważająca się za niefeministkę - anty nie jest, bo ona to nawet muchy kocha :)

przejrzała sobie tutejsze wątki (siedzi bidula ze złamaną nogą w domu i się
nudzi - forum sama sobie znalazła) i rzekła:

śmieszni ludzie tam przychodzą. tacy dwaj kolesie zwalczają feminizm, o
którym nie mają bladego pojęcia. np. maciej - ma tezę, że kobieta, która nie
spełnia jego wielipunktowych postulatów jest a) nienormalna, b) feministką.
a jak żadnej nie ma pod ręką, to ją sobie sam mianuje, choćby ciebie (tzn.
mnie, su), bo twierdzisz, że faceci nie mają dwóch lewych rąk i chcesz
zarabiać jak człowiek. na podstawie tego nazywa cię wojującą feministką i
przypisuje wszystko to, co przypisuje im. po roku, kiedy się okazuje, że
żadną miarą nie dasz sobie wcisnąć palenia staników, wbijania facetów na pal
i związków lezbijskich, maciej z zadowoleniem stwierdza, że dzięki niemu będą
z ciebie (mnie, su) ludzie. kabaret.

i wiecie co? coś w tym jest.

buźka :O
Obserwuj wątek
    • hania_76 Re: co powiedziała moja kumpela 07.10.02, 13:47
      Dobre!!
    • _luizjana_ Re: co powiedziała moja kumpela 07.10.02, 14:05
      czytam to forum juz od dawna. trudno sie nie zgodzic z twoja kolezanka.
      pozdrawiam :-)
    • Gość: Maciej co powiedziała Suzume IP: *.ipz.edu.pl / 192.168.100.* 07.10.02, 15:31
      suzume napisała:

      > na podstawie tego nazywa cię wojującą feministką (...)

      Kumpela powiedziała to, Maciej powiedział tamto...
      Rozumiem, że kumpela nie uważa Cię za feministkę.
      A co Ty na to? Może wreszcie ujawnisz swoje stanowisko w tej sprawie, bez
      powoływania się na opinię innych? CZY TY UWAŻASZ SIĘ ZA FEMINISTKĘ?

      • suzume maćku kochany 07.10.02, 16:41
        Gość portalu: Maciej napisał(a):

        > Może wreszcie ujawnisz swoje stanowisko w tej sprawie, bez
        > powoływania się na opinię innych? CZY TY UWAŻASZ SIĘ ZA FEMINISTKĘ?

        odpowiadałam Ci na to pytanie już parę razy, sądzę, że wystarczy. widzę, że z
        pamięcią u Ciebie nietęgo, więc kolejna powtórka Tobie nie pomoże, a innych
        zanudzi.

        buźka :)
        • maciej.k1 Re: maćku kochany 07.10.02, 17:19
          suzume napisała:

          > Gość portalu: Maciej napisał(a):
          >
          > > Może wreszcie ujawnisz swoje stanowisko w tej sprawie, bez
          > > powoływania się na opinię innych? CZY TY UWAŻASZ SIĘ ZA FEMINISTKĘ?
          >
          > odpowiadałam Ci na to pytanie już parę razy, sądzę, że wystarczy. widzę, że z
          > pamięcią u Ciebie nietęgo, więc kolejna powtórka Tobie nie pomoże, a innych
          > zanudzi.

          Odpowiedziałaś pytaniem na pytanie: "A czy ja kiedykolwiek napisałam, że uważam
          się za feministkę?", co nie jest odpowiedzią.
          • suzume oj ta, zaspany jesteś 07.10.02, 17:22
            misie zapadają w sen zimowy? ;)

            pisałam, pisałam
            i było to mini wypracowanko (bo gdzież mi do takiego miszcza wypracowań, jak Ty)
            szukajcie a znajdziecie, jak napisano w dobrej księdze

            buźka :o

            maciej.k1 napisał:

            > Odpowiedziałaś pytaniem na pytanie: "A czy ja kiedykolwiek napisałam, że
            > uważam się za feministkę?", co nie jest odpowiedzią.
            • maciej.k1 Oj, słaba ta Twoja pamięć 07.10.02, 17:54
              suzume napisała:

              > pisałam, pisałam
              > i było to mini wypracowanko (bo gdzież mi do takiego miszcza wypracowań, jak
              Ty
              > )
              > szukajcie a znajdziecie, jak napisano w dobrej księdze


              Proszę bardzo:

              d SUZUME - wypracowanie na konkurs
              Autor: suzume@NOSPAM.gazeta.pl
              Data: 30-10-2001 09:27

              --------------------------------------------------------------------------------
              Szanowni Oponenci.

              Spełniając prośbę Tada powtarzam jeszcze raz to, co napisałam w swoim
              przydługim poście (vide PRÓBA). Pozwalam sobie pominąć kwestie szczegółowe, a
              skupić się wyłącznie na ogólnych.
              Dla mnie feminizm, to danie każdemu człowiekowi równych praw i równych
              obowiązków, bez powoływania się na jakieś wydumane przywileje, zalety/wady
              albo "tradycyjne skłonności". Jednostka, która ma sznsę poradzi sobie z całą
              resztą i wybierze drogę, która najlepiej odpowiada jej potrzebom i
              charakterowi.
              A zmuszanie kogokolwiek do czegokolwiek za pomocą powoływania się a priori na
              cechy wrodzone, może być dla wielu jednostek po prostu krzywdzące. To wszystko.

              --------------------------------------------------------------------------

              To o feminizmie, ale nie o Tobie. Czy Ty uważasz się za feministkę w rozumieniu
              tego postu?
              • suzume lepsza niż Twoja :) 07.10.02, 17:59
                właśne na ten temat romawialiśmy mniej więcej miesiąc temu (bardziej więcej niż
                mniej)

                do jutra
                • maciej.k1 schizofrenia Suzume 08.10.02, 11:10
                  Twoja postawa Suzume jest schizofreniczna, cio nb. często spotykamy u
                  feministek. W Twoim wypadku jednak roszczepienie dotyczy samej identyfikacji z
                  feminizmem. Sama nie wiesz - jesteś, czy nie jesteś feministką i dlatego nie
                  potrafisz odpowiedzieć na moje proste pytanie. "I chciałabym i boję się. Podoba
                  mi się, ale przecież wiem, że to głupie".

                  Nb. uważam, że to i tak duży postęp w stosunku do tego, co wypisywałaś tutaj
                  rok temu. Miło mi obserwować Twoją ewolucję ideową w kierunku zdrowego rozsądku.
                  • suzume już Ci, maciek, mówiłam 08.10.02, 11:29
                    tak mówić to sobie możesz do swojej żony (o ile Ci pozwoli).
                    ale tego nie zrobisz, bo brak Ci odwagi. ciekawe, że do takich słów w necie
                    posuwają się tylko ci, którzy w realu nie zrobiliby tego w życiu. i to nie
                    dlatego, że są dobrze wychowani, ale dlatego, że normalnie się boją. bardzo
                    brzydko, maćku, bardzo.

                    > Twoja postawa Suzume jest schizofreniczna, cio nb. często spotykamy u
                    > feministek. W Twoim wypadku jednak roszczepienie dotyczy samej identyfikacji
                    > z feminizmem. Sama nie wiesz - jesteś, czy nie jesteś feministką i dlatego
                    > nie potrafisz odpowiedzieć na moje proste pytanie. "I chciałabym i boję się.
                    > Podoba mi się, ale przecież wiem, że to głupie".

                    daruj sobie te psudoanalizy. albo przeczytaj jeszcze raz to, co kiedyś
                    napisałam (całkiem niedawno), albo przestań mnie męczyć, albo zastanów się, jak
                    pogodzić moją wizję świata z tym, że uważasz mnie za feministkę (wojującą), a
                    ja do Twojej układanki nie pasuję. sam mi kiedyś wyznaczyłeś miejsce w szyku,
                    ale chyba Ci się nie udało. sam sobie musisz z tym poradzić, bo mnie wisi,
                    gdzie mnie zaszufladkujesz. wiem, to boli, ale życie polega na weryfikacji
                    swoich poglądów - tylko krowa ich nie zmienia :)

                    > Nb. uważam, że to i tak duży postęp w stosunku do tego, co wypisywałaś tutaj
                    > rok temu. Miło mi obserwować Twoją ewolucję ideową w kierunku zdrowego
                    > rozsądku.

                    już Ci mówiłam - nie ośmieszaj się. za bardzo Cię lubię, żeby patrzeć, jak
                    żałosnie starasz się połączyć w jednolity system swoje własne rozbieżne wizje i
                    udowodnić (chyba tylko sobie), że Twoje i tak na wierzchu. ja tam nie mam ani
                    czasu, ani ochoty na takie gierki - "patriarchat zmusza mnie do pracy
                    zarobkowej" ;)

                    daj mi znać, kiedy wróci do nas stary, dobry, maciej.

                    buźka :o
                    • maciej.k1 Re: już Ci, maciek, mówiłam 08.10.02, 11:56
                      suzume napisała:

                      > tak mówić to sobie możesz do swojej żony (o ile Ci pozwoli).
                      > ale tego nie zrobisz, bo brak Ci odwagi. ciekawe, że do takich słów w necie
                      > posuwają się tylko ci, którzy w realu nie zrobiliby tego w życiu. i to nie
                      > dlatego, że są dobrze wychowani, ale dlatego, że normalnie się boją. bardzo
                      > brzydko, maćku, bardzo.

                      Po pierwsze, nie ma ani jednego obraźliwego słowa w moim poście. Rozumiem więc,
                      że wygodniej jest Ci się taktycznie obrazić i zmienić temat, niż odpowiedzieć
                      na moje pytanie, czy Ty uważasz się za feministkę.

                      Po drugie, bardzo szanuję moją żonę, także dlatego, że Jej postawa wobec swojej
                      kobiecości jest spójna, rzeczowa i zgodna ze zdrowym rozsądkiem.

                      > uważasz mnie za feministkę (wojującą), a
                      > ja do Twojej układanki nie pasuję.

                      Za kogo Cię uważam, napisałem w powyższym zdaniu. O ile pamiętam, nie użyłem
                      słow "wojująca feministka"... :-) Może przeczytaj ten post jeszcze raz?

                      > wiem, to boli, ale życie polega na weryfikacji
                      > swoich poglądów - tylko krowa ich nie zmienia :)

                      Wiem. Toteż z zadowoleniem witam Twoją ewolucję ideową. Zdanie o krowie
                      wypowiedział, o ile pamiętam, konserwatywny, "żelazny kanclerz" Bismarck, który
                      za młodu był socjalistą. To chyba jemu też przypisuje się zdanie: "kto za młodu
                      nie był socjalistą, ten na starość jest łajdakiem", ale także bardzo krytyczną
                      opinię o intelekcie tych, którzy jeszcze na starość pozostają socjalistami...

                      Powolna zmiana Twojego stanowiska w kwestii "równości płci" jest mi poniekąd
                      bliska. Czasem przypominam sobie ze wstydem, jak dawno temu, gdy jeszcze się
                      edukowałem, na zajęciach wygłosiłem tezę, że kobiety różnią się od mężczyzn
                      tylko szczegółami anatomicznymi, czym zaszokowałem moje rozsądniejsze
                      koleżanki. Co wydaje mi się teraz zabawne - poparł mnie wtedy tylko prowadzący
                      zajęcia (mężczyzna).

                      > daj mi znać, kiedy wróci do nas stary, dobry, maciej.

                      Obawiam się, że nigdy nie było tu żadnego "starego dobrego Macieja", tak jak Ty
                      zdajesz się to rozumieć. Ani wymiana uprzejmości, ani wymiana złośliwości nie
                      skłania mnie do zmiany poglądów - tylko rzeczowe argumenty.
                      • suzume Re: już Ci, maciek, mówiłam 08.10.02, 12:40
                        maciej.k1 napisał:

                        > Po pierwsze, nie ma ani jednego obraźliwego słowa w moim poście.

                        maćku. zarzucanie komuś choroby psychicznej jest niekulturalne - niezależnie od
                        tego, czy Ty się z tym zgadzasz, czy nie. po prostu istnieje coś takiego, jak
                        kindersztuba :)

                        > Rozumiem więc,
                        > że wygodniej jest Ci się taktycznie obrazić i zmienić temat, niż odpowiedzieć
                        > na moje pytanie, czy Ty uważasz się za feministkę.

                        odpowiedziałam parę razy, raz całkiem niedawno - nie będę się powtarzać, bo mi
                        się zwyczajnie nie chce. na kłopoty z pamięcią polecam miłorząb japoński (łac.
                        gingko biloba).
                        nota bene, nie obrażam się na byty wirtualne :) właściwie to wcale się nie
                        obrażam - za leniwa jestem. i jeszcze na marginesie - słyszałeś o takiej
                        teorii, że obrażając się na kogoś przegrywamy, bo zezwalamy mu na kontrolę
                        naszych uczuć?

                        > Po drugie, bardzo szanuję moją żonę, także dlatego, że Jej postawa wobec
                        > swojej kobiecości jest spójna, rzeczowa i zgodna ze zdrowym rozsądkiem.

                        a czy ja mówię, że nie szanujesz?
                        spójna dla Ciebie i zgodna z Twoim zdrowym rozsądkiem.

                        > Za kogo Cię uważam, napisałem w powyższym zdaniu. O ile pamiętam, nie użyłem
                        > słow "wojująca feministka"... :-) Może przeczytaj ten post jeszcze raz?

                        mój drogi. przypisjesz mi poglądy tychże, ergo sądzę, że mnie za takową
                        uważasz. jeśli się mylę, to wyraźnie musisz popracować nad formułowaniem myśli.

                        > Wiem. Toteż z zadowoleniem witam Twoją ewolucję ideową.

                        nie, to ja witam Twoją ewolucję wogóle. to, że "zauważyłeś zmianę moich
                        poglądów" świadczy _wyłącznie_ o tym, że wreszcie zacząłeś czytać posty, a nie
                        same nicki.

                        > Powolna zmiana Twojego stanowiska w kwestii "równości płci" jest mi poniekąd
                        > bliska. Czasem przypominam sobie ze wstydem, jak dawno temu, gdy jeszcze się
                        > edukowałem, na zajęciach wygłosiłem tezę, że kobiety różnią się od mężczyzn
                        > tylko szczegółami anatomicznymi, czym zaszokowałem moje rozsądniejsze
                        > koleżanki. Co wydaje mi się teraz zabawne - poparł mnie wtedy tylko
                        > prowadzący zajęcia (mężczyzna).

                        historyjka o tyle zajmująca i zabawna, co nie mająca ze mną nic wspólnego.
                        na marginesie, o ile to nie jest zbyt prywatne pytanie, co studiowałeś?

                        > > daj mi znać, kiedy wróci do nas stary, dobry, maciej.
                        >
                        > Obawiam się, że nigdy nie było tu żadnego "starego dobrego Macieja", tak jak
                        > Ty zdajesz się to rozumieć. Ani wymiana uprzejmości, ani wymiana złośliwości
                        > nie skłania mnie do zmiany poglądów - tylko rzeczowe argumenty.

                        primo: nie zamierzam zmieniać niczich poglądów - to Ty masz misję ;)
                        secundo: znowu źle zinterpetowałeś moje myśli
                        tertio: przez "starego dobrego macieja" rozumiem dokładnie to, co napisałeś
                        powyżej

                        buźka :o
                        • Gość: soso su, dlaczego zycie jest plaza? IP: 195.41.66.* 08.10.02, 14:35
                          • suzume ha, dobre pytanie :) 08.10.02, 18:13
                            bo jest mięciutkie, ciepłe i ogólnie fajne

                            co tam dobrego, bo jakoś ostatnio nie mieliśmy jak pogadać :)
                        • maciej.k1 Re: już Ci, maciek, mówiłam 08.10.02, 15:21
                          suzume napisała:

                          > maćku. zarzucanie komuś choroby psychicznej jest niekulturalne

                          Nie zarzucam Ci choroby psychicznej lecz schizofreniczną postawę wobec
                          feminizmu. Gdybyś czytała gazety, z pewnością zetknęłabyś się z taką figurą
                          stylistyczną w publicystyce. To nie to samo, co choroba psychiczna. Wypadałoby
                          odróżniać takie subtelności.

                          > odpowiedziałam parę razy, raz całkiem niedawno

                          Nie tylko nie odpowiedziałaś, ale nawet unikałaś wypowiedzenia się na ten temat
                          w specjalnie w tym celu założonym wątku "czy na forum są jeszcze jakieś
                          feministki".

                          > spójna dla Ciebie i zgodna z Twoim zdrowym rozsądkiem.

                          Spójność nie jest kategorią względną. Nie może być: "spójna dla ciebie a
                          niespójna dla mnie". Jeśli w danym światopoglądzie istnieją zdania sprzeczne ze
                          sobą - a tak jest właśnie z feminizmem - jest on niespójny. Dla każdego, kto
                          używa logiki.

                          > mój drogi. przypisjesz mi poglądy tychże, ergo sądzę, że mnie za takową
                          > uważasz. jeśli się mylę, to wyraźnie musisz popracować nad formułowaniem
                          > myśli.

                          Bronisz feminizmu, ale się do niego nie przyznajesz. Wyraźnie musisz popracować
                          nad sprecyzowaniem swojego stanowiska.
                          • suzume wiesz co? niemożliwy jesteś 08.10.02, 18:25
                            i nudny jak nie wiem co.
                            po raz ostatni:
                            1)
                            > Nie zarzucam Ci choroby psychicznej lecz schizofreniczną postawę wobec
                            > feminizmu. Gdybyś czytała gazety, z pewnością zetknęłabyś się z taką figurą
                            > stylistyczną w publicystyce. To nie to samo, co choroba psychiczna.

                            nie napisałeś "schizofreniczna postawa su wobec życia" tylko "schizofrenia su" -
                            to nie jest figura, tylko buractwo i ulubione przez Ciebie wycieczki osobiste.

                            > Wypadałoby odróżniać takie subtelności.

                            no właśnie - wypadałoby odróżniać

                            > Nie tylko nie odpowiedziałaś, ale nawet unikałaś wypowiedzenia się na ten
                            > temat w specjalnie w tym celu założonym wątku "czy na forum są jeszcze jakieś
                            > feministki".

                            a przeczyałeś post wiodący? napisałeś tam coś o swoim zdziwieniu i takich tam.
                            pamiętasz co Cię tak zdziwiło?

                            > Spójność nie jest kategorią względną. Nie może być: "spójna dla ciebie a
                            > niespójna dla mnie". Jeśli w danym światopoglądzie istnieją zdania sprzeczne
                            > ze sobą - a tak jest właśnie z feminizmem - jest on niespójny. Dla każdego,
                            > kto używa logiki.

                            to zacznij używać. poza tym mówimy o światopoglądzie Twojej żony, więc nie
                            wyjeżdżaj z feminizmem. masz ciekawy sposób opisywania rzeczywistości - poprzez
                            odniesienie do feminizmu :) chce Ci się tak? wciąż o jednym?

                            > Bronisz feminizmu, ale się do niego nie przyznajesz. Wyraźnie musisz
                            > popracować nad sprecyzowaniem swojego stanowiska.

                            nie muszę - to Ty masz problem ze mną a nie ja :)
                            nie bronię. znowu Ci się coś przyśniło... jedyne co _mnie_ interesuje, to mój
                            świat, moje życie, moja kasa i moja praca. a mój świat mogę sobie urządzać jak
                            mi się żywnie podoba :)

                            ps: nie zauważyłeś, że Twoje próby wciskania innym urojonych poglądów zupełnie
                            nie działają?
                            • maciej.k1 ale się wijesz Suzume... 09.10.02, 10:48
                              suzume napisała:

                              > to zacznij używać. poza tym mówimy o światopoglądzie Twojej żony, więc nie
                              > wyjeżdżaj z feminizmem.

                              Zaskoczyłaś mnie Su. Ja Cię pytam o Twój światopogląd, po raz kolejny zresztą,
                              a Ty stwierdzasz, że mówimy o światopoglądzie mojej żony...
                              Spróbuję jeszcze raz, dużymi literami, bo może masz kłopot z okularami?

                              CZY TY, SUZUME, UWAŻASZ SIĘ ZA FEMINISTKĘ?

                              > nie bronię. znowu Ci się coś przyśniło... jedyne co _mnie_ interesuje, to mój
                              > świat, moje życie, moja kasa i moja praca. a mój świat mogę sobie urządzać
                              > jak mi się żywnie podoba :)

                              O co z losem innych, nieszczęsnych, dyskryminowanych kobiet, uciskanych przez
                              patriarchat? Już Cię nie obchodzi?

                              > ps: nie zauważyłeś, że Twoje próby wciskania innym urojonych poglądów
                              > zupełnie
                              > nie działają?

                              Zauważyłem, że nie przyznajesz się już do swoich poglądów sprzed roku, co witam
                              z satysfakcją.

                              Wiem, że nie odpowiesz na moje pytania, bo najwyraźniej stało się to dla Ciebie
                              niewygodne. Pewnie jak zwykle spróbujesz skierować dyskusję na inne tory,
                              podnosząc jakieś inne kwestie. Ale i tak postawię swoje pytanie:

                              ROK TEMU ZDEFINIOWAŁAŚ, JAK TY ROZUMIESZ FEMINIZM (CYTUJĘ TEN POST SPRZED ROKU
                              KILKA POSTÓW WYŻEJ). CZY TERAZ POPIERASZ TAK ROZUMIANY FEMINIZM, CZY NIE?
                              • sagan2 Re: ale się wijesz Suzume... 09.10.02, 11:16
                                a ja mam wrazenie, ze to Ty sie wijesz jak szalony...

                                kilka razy w swoich postach, gdy ktos sie Ciebie pytal o
                                jakies Twoje poglady, pisales: pogrzeb w starych postach,
                                tam WSZYSTKO jest. tak samo odpowiedziala Ci Su, tylko ze
                                teraz nagle nie jest to dla Ciebie wygodne...
                                gdy ktos prosil: napisz jeszcze raz, nie chce mi sie
                                grzebac w stercie nudnych postow, pozostawales nieugiety
                                jak glaz...
                                ... Ty mozesz a Su nie? tfuj :(
                                • maciej.k1 Re: ale się wijesz Suzume... 09.10.02, 11:56
                                  sagan2 napisała:

                                  > a ja mam wrazenie, ze to Ty sie wijesz jak szalony...
                                  >
                                  > kilka razy w swoich postach, gdy ktos sie Ciebie pytal o
                                  > jakies Twoje poglady, pisales: pogrzeb w starych postach,
                                  > tam WSZYSTKO jest. tak samo odpowiedziala Ci Su, tylko ze
                                  > teraz nagle nie jest to dla Ciebie wygodne...
                                  > gdy ktos prosil: napisz jeszcze raz, nie chce mi sie
                                  > grzebac w stercie nudnych postow, pozostawales nieugiety
                                  > jak glaz...
                                  > ... Ty mozesz a Su nie? tfuj :(

                                  To niestety nie jest prawda, z dwóch powodów:
                                  Po pierwsze, ja zwykle podawałem nazwę wątku i tytuł postu, tak, że łatwo było
                                  znaleźć moją wypowiedź w omawianej sprawie.
                                  Po drugie, Suzume odsyłając mnie, tylko mydli oczy. Oboje doskonale wiemy, że w
                                  wątku "Czy na forum są jeszcze jakieś feministki?" Suzume także zręcznie
                                  uniknęła określenia się. Nigdzie nie odpowiada jednoznacznie na pytanie, czy
                                  ONA UWAŻA SIĘ ZA FEMINISTKĘ.

                                  Suzume liczy na to, że wmówi mi, iż kiedyś odpowiedziała na to pytanie, tylko
                                  ja nie potrafię przekopać się przez górę postów i znaleźć ten właściwy post. Ty
                                  dałaś się na to nabrać - ja nie. Takiego postu nie ma.
                                  • maciej.k1 Re: ale się wijesz Suzume... 09.10.02, 12:17
                                    Po trzecie, ja odsyłałem do wątków, gdzie snułem długie wywody, które byłoby
                                    kłopotliwie powtarzać w całości.
                                    Natomiast odpowiedź na moje pytanie jest prosta - "tak" lub "nie".
                                    • Gość: Aga Re: ale się wijesz Suzume... IP: *.kbn.gov.pl 14.10.02, 16:15
                                      Macieju, A CZY TY JESTES FEMINISTKĄ?

                                      Aga
                                  • sagan2 Re: ale się wijesz Suzume... 09.10.02, 12:50
                                    maciej.k1 napisał:

                                    > Ty dałaś się na to nabrać - ja nie.

                                    i znowu przypisujesz sobie monopol na 'racje absolutna'.
                                    WG CIEBIE jest tak, a wg mnie inaczej, ale TY ZAWSZE
                                    uwazasz, ze Twoja racja jest prawdziwa. a tak byc nie
                                    musi. absolutna prawda moze sie sprawdzac w abstrakcyjnej
                                    matematyce (choc i tutaj sa pewne aksjomaty u podstawy),
                                    ale juz poza nia jest ciezko... nawet fizyka nie zna
                                    prawd absolutnych, tylko te JESZCZE nie obalone.

                                    tak wiec twoje zdanie jest tylko i wylacznie Twoim
                                    zdaniem i ja moge sie z nim nie zgodzic.

                                    wg mnie to Ty sie czepiasz Su i chodzisz w kolo Macieju,
                                    i jakos nie widze zbytniego poparcia dla Ciebie w tym
                                    watku... moze jednak przyjmiesz do wiadomosci, ze MOZESZ
                                    nie miec racji? nie wymagam, absolutnie, abys sie
                                    przyznal, ze nie masz racji, ale choc przyjmij te
                                    mozliwosc...
                                    ... uszczesliwisz mnie na wieki...
                                    • maciej.k1 Re: ale się wijesz Suzume... 09.10.02, 13:20
                                      sagan2 napisała:

                                      > i znowu przypisujesz sobie monopol na 'racje absolutna'.
                                      > WG CIEBIE jest tak, a wg mnie inaczej, ale TY ZAWSZE
                                      > uwazasz, ze Twoja racja jest prawdziwa.

                                      To prawda. Zawsze sam wierzę w to, co piszę (pomijając żarty). W odróżnieniu
                                      np. od Suzume, która wygłasza swoje racje, ale często wcale w nie sama nie
                                      wierzy.

                                      > a tak byc nie
                                      > musi. absolutna prawda moze sie sprawdzac w abstrakcyjnej
                                      > matematyce (choc i tutaj sa pewne aksjomaty u podstawy),
                                      > ale juz poza nia jest ciezko... nawet fizyka nie zna
                                      > prawd absolutnych, tylko te JESZCZE nie obalone.

                                      Fizyka nie wypowiada się na temat "prawd absolutnych", tylko na temat
                                      absolutnego czasu i absolutnej przestrzeni. Twierdzenia fizyki są sprawdzalne.
                                      A pojęcie prawdy ma zastosowanie w każdej nauce, ponieważ nauka jest przede
                                      wszystkim poszukiwaniem prawdy.

                                      > tak wiec twoje zdanie jest tylko i wylacznie Twoim
                                      > zdaniem i ja moge sie z nim nie zgodzic.

                                      Nie jestem właścicielem zdań. Prawdziwość zdań nie zależy od tego, kto je
                                      wypowiedział. Chyba lepiej zrobisz, jak po prostu sprawdzisz dane zdanie, nie
                                      zastanawiając się zbytnio, czy napisał je Maciej, czy Suzume. W omawianej
                                      sprawie - przejrzyj wpisy Suzume z ostatniego miesiąca i będziesz wiedziała,
                                      kto ma rację, a kto się myli.

                                      > i jakos nie widze zbytniego poparcia dla Ciebie w tym
                                      > watku...

                                      Nie obchodzi mnie poparcie, lecz to, czy mam rację. A prawdy nie ustala się
                                      przez głosowanie.

                                      > moze jednak przyjmiesz do wiadomosci, ze MOZESZ
                                      > nie miec racji? nie wymagam, absolutnie, abys sie
                                      > przyznal, ze nie masz racji, ale choc przyjmij te
                                      > mozliwosc...

                                      To chyba oczywiste? Ale raczej nie w tej sprawie, o której dyskutuję teraz z
                                      Suzume. Gdyby kiedykolwiek napisała wyraźnie, że ona uważa/nie uważa się za
                                      feministkę, nie omieszkałaby mi tego teraz wytknąć, cytując odpowiedni post, z
                                      datą i adresem, żeby udowodnić mi, jak bardzo się mylę.

                                      > ... uszczesliwisz mnie na wieki...

                                      Cieszę się, że mam tak duży, pozytywny wpływ na Twoje szczęście. Bądź zatem
                                      szczęśliwa na wieki!
                                      Pozdrawiam -
                                      • sagan2 Re: ale się wijesz Suzume... 09.10.02, 13:55
                                        maciej.k1 napisał:

                                        > To prawda. Zawsze sam wierzę w to, co piszę (pomijając
                                        > żarty).

                                        a czy przyjmujesz mozliwosc, ze mozesz sie mylic z
                                        otwartoscia umyslu? bo jesli zasklepiasz sie w swoim 'ja
                                        mam na pewno racje', to to nie jest dyskusja, tylko nauka
                                        jakiegos guru

                                        > W odróżnieniu np. od Suzume, która wygłasza swoje
                                        > racje, ale często wcale w nie sama nie wierzy.

                                        poprosze o cytat!!! i skad wiesz, w co Suzume wierzy, a w
                                        co nie? siedzisz u niej w glowie?...
                                        ... ach, zapomnialam, Ty WIESZ


                                        > Fizyka nie wypowiada się na temat "prawd absolutnych",
                                        > tylko na temat absolutnego czasu i absolutnej
                                        > przestrzeni. Twierdzenia fizyki są sprawdzalne.

                                        fizyka probuje opisac otaczajaca nas rzeczywistosc.
                                        niekoniecznie skupia sie na absolutnym czasie i
                                        przestrzeni... czy w ogole istnieje cos takiego jak
                                        absolutny czas i przystrzen?... czymze jest czas?... ;)

                                        i zaleznie od tego, jak zdefiniujemy 'prawdy absolutne',
                                        fizyka moze probowac je ustalac. ale do konca nigdy jej
                                        sie to nie uda (sadze).

                                        twierdzenia fizyczne sa OBALALNE.
                                        ale sprawdzalne sa TYLKO 'do tej pory'. to, ze jakas
                                        teoria dziala, oznacza, ze JAK DO TEJ PORY dziala, czyli
                                        nie udalo sie zaobserwowac nic, co by jej przeczylo.
                                        ale moze ona byc falszywa, tylko ze jeszcze nie
                                        dotarlismy do miejsca, gdzie sie zalamuje. i moze istniec
                                        inna, zupelnie rozna teoria, ktora sobie tak samo dobrze
                                        radzi z konkretnymi obserwacjami.

                                        twierdzen fizycznych NIE DA SIE UDOWODNIC. udowodnic da
                                        sie tylko, ze twierdzenie fizyczne (raczej teoria lub
                                        moddel, tego sie raczej nie nazywa twierdzeniami) jest
                                        flaszywe. NIE MA dowodu, ze jest PRAWDZIWE. co najwyzej,
                                        ze jak do tej pory, dziala.


                                        > Prawdziwość zdań nie zależy od tego, kto je
                                        > wypowiedział. Chyba lepiej zrobisz, jak po prostu
                                        > sprawdzisz dane zdanie, nie zastanawiając się zbytnio,
                                        > czy napisał je Maciej, czy Suzume.

                                        bardzo madre stwierdzenie. tylko ja mam nieustajace
                                        wrazenie, ze Ty uwazasz swoje zdanie za prawdziwe,
                                        odmawiajac tego prawa niektorym oponentom. moze do siebie
                                        zastosuj wlasna rade :)


                                        > Nie obchodzi mnie poparcie, lecz to, czy mam rację. A
                                        > prawdy nie ustala się przez głosowanie.

                                        a jak ustalisz, czy masz racje? nie rozmawiamy raczej o
                                        prawdzie obiektywnej tutaj, wiec jakims miernikiem Twej
                                        racji byloby, czy inni tak samo ten problem postrzegaja,
                                        prawda? jesli nikt oprocz Ciebie nie uwaza, ze masz
                                        racje, to moze trzeba sie zastanowic. oczywoscie mozesz
                                        miec racje poza wiekszoscia, ale trzeba brac pod uwage i
                                        fakt, ze sie mylisz.


                                        > To chyba oczywiste? Ale raczej nie w tej sprawie
                                        [ciach]

                                        no wlasnie :) mozesz sie mylic...
                                        ale...
                                        ... sie nie mylisz :)
                                        jakiez rozkoszne!
                                      • suzume maciek, sagan i luizjana 09.10.02, 14:10
                                        maciek:

                                        maciej.k1 napisał:

                                        > Chyba lepiej zrobisz, jak po prostu sprawdzisz dane zdanie, nie
                                        > zastanawiając się zbytnio, czy napisał je Maciej, czy Suzume. W omawianej
                                        > sprawie - przejrzyj wpisy Suzume z ostatniego miesiąca i będziesz wiedziała,
                                        > kto ma rację, a kto się myli.

                                        rada dotycząca nieoglądania się na nicki jest bardzo dobra. teraz, maćku, wciel
                                        ją w życie.

                                        pisałam o "mniej więcej miesiącu" (bardziej więcej niż mniej). i sprawdziłam,
                                        ten post pochodzi z 03 września br. proponuję uruchomić wyszukiwarkę.

                                        > To chyba oczywiste? Ale raczej nie w tej sprawie, o której dyskutuję teraz z
                                        > Suzume. Gdyby kiedykolwiek napisała wyraźnie, że ona uważa/nie uważa się za
                                        > feministkę, nie omieszkałaby mi tego teraz wytknąć, cytując odpowiedni post,
                                        > z datą i adresem, żeby udowodnić mi, jak bardzo się mylę.

                                        datę już masz. co do reszty się mylisz - nie interesuje mnie przekonywanie
                                        Ciebie, że nie jestem wielbłądem. ale uciechy mi dostarczasz ciężarówkami,
                                        zastanawiając się, jaką by mi tu etykietkę przyczepić, żeby wyszło na Twoje -
                                        dzięki :) wiesz, co to jest dysonans poznawczy ;) ?

                                        ===

                                        dziewczyny: dzięki za wsparcie. ja już się z tej dyskusji wynoszę
                                        (niekoniecznie z wątku) - pozwólmy maćkowi odtrąbić zwycięstwo, niech się
                                        cieszy, że taki mądry (a nie zwykły leniuszek i sklerotyk) ;)

                                        pozdrawiam
                                        • sagan2 Re: maciek, sagan i luizjana 09.10.02, 14:15
                                          suzume napisała:


                                          > dziewczyny: dzięki za wsparcie.

                                          wiesz, to juz nie jest nawet kwestia wsparcia, tylko
                                          zdrowego rozsadku... ;)

                                          • suzume Re: maciek, sagan i luizjana 09.10.02, 14:19
                                            sagan2 napisała:

                                            > suzume napisała:
                                            >
                                            >
                                            > > dziewczyny: dzięki za wsparcie.
                                            >
                                            > wiesz, to juz nie jest nawet kwestia wsparcia, tylko
                                            > zdrowego rozsadku... ;)
                                            >
                                            to dzięki za zdrowy rozsądek ;)
                                            (na marginesie: maćkowi nie przetłumaczysz. wiesz, jak to jest: 1) maciej ma
                                            zawsze rację; 2) jeśli nie ma - patrz 1)
                                            • sagan2 Re: maciek, sagan i luizjana 09.10.02, 14:30
                                              suzume napisała:


                                              > (na marginesie: maćkowi nie przetłumaczysz. wiesz, jak
                                              > to jest: 1) maciej ma zawsze rację; 2) jeśli nie ma -
                                              > patrz 1)

                                              wiesz co? ja wierze w ludzi :) w Macieja tez :)
                                              • suzume Re: maciek, sagan i luizjana 09.10.02, 14:37
                                                sagan2 napisała:

                                                > wiesz co? ja wierze w ludzi :) w Macieja tez :)

                                                ja wludzi wierzę, ale oprócz macieja - jakoś tak przez rok mi ta wiara
                                                osłabła ;)
                                                • sagan2 Re: maciek, sagan i luizjana 09.10.02, 14:39
                                                  suzume napisała:


                                                  > ja wludzi wierzę, ale oprócz macieja - jakoś tak przez
                                                  > rok mi ta wiara osłabła ;)

                                                  a co z rownouprawnieniem, robaczku?... :)
                                                  aha, rozumiem, zaraz mi odpowiesz, ze Ci doswiadczenie
                                                  wplynelo na percepcje... :)
                                                  • suzume Re: maciek, sagan i luizjana 09.10.02, 14:43
                                                    sagan2 napisała:

                                                    > a co z rownouprawnieniem, robaczku?... :)
                                                    > aha, rozumiem, zaraz mi odpowiesz, ze Ci doswiadczenie
                                                    > wplynelo na percepcje... :)

                                                    to do Ciebie jeszcze nie dotarło, że równouprawnienie to mit? a maciek tak się
                                                    namęczył... ;)
                                                    pytanie natury filozoficznej - czy obiekty wiary mogą domagać się od jednostki
                                                    równouprawnienia... ;) jeśli mogą, to zaraz wygłoszę 'mea culpa' i zacznę
                                                    wierzyć również w macieja ;)
                                                  • sagan2 Re: maciek, sagan i luizjana 09.10.02, 14:47
                                                    :)

                                                    musze zmykac, praca czeka
                                                    pa :)
                                        • _luizjana_ Re: maciek, sagan i luizjana 09.10.02, 20:59
                                          suzume napisała:


                                          > dziewczyny: dzięki za wsparcie. ja już się z tej dyskusji wynoszę
                                          > (niekoniecznie z wątku) - pozwólmy maćkowi odtrąbić zwycięstwo, niech się
                                          > cieszy, że taki mądry (a nie zwykły leniuszek i sklerotyk) ;)
                                          >
                                          > pozdrawiam


                                          no wlasnie: leniuszek. a wystarczyloby obok dwoch szufladek z
                                          etykietkami "kobieta normalna" i "feministka" ustawic jeszcze trzecia,
                                          czwarta... przestalby wtedy meczyc siebie i ludzi pytaniem: CZY JESTES
                                          FEMINISTKA? TAK (=feministka) CZY NIE (=kobieta normalna)?!!!!!!!!!!!!!!!!

                                          rowniez pozdrawiam i wylaczam sie. ja tu glownie obserwator(ka?) jestem
                                          :)

                          • _luizjana_ Re: już Ci, maciek, mówiłam 08.10.02, 21:58
                            maciej.k1 napisał:

                            > > odpowiedziałam parę razy, raz całkiem niedawno
                            >
                            > Nie tylko nie odpowiedziałaś, ale nawet unikałaś wypowiedzenia się na ten
                            temat

                            hmm, z tego co czytalam to suzume juz pare razy odpowiedziala na to pytanie.
                            jak to sie stalo, ze tego nie zauwazyles, macieju?
                            Suzume - podziwiam cie za wytrwalosc (aczkolwiek nie tylko za nia).
                            pozdrawiam wszystkich :-)
                        • Gość: Maciej kindersztuba Suzume ;-> IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.10.02, 22:37
                          suzume napisała:

                          > maćku. zarzucanie komuś choroby psychicznej jest niekulturalne - niezależnie
                          od
                          >
                          > tego, czy Ty się z tym zgadzasz, czy nie. po prostu istnieje coś takiego, jak
                          > kindersztuba :)

                          Mam pewne wątpliwości, czy jesteś najbardziej odpowiednią osobą, by mnie
                          pouczać w sprawie kindersztuby... A jak oceniasz z tego punktu widzenia tytuł
                          jednego z Twoich postów: "O rany! maciejka wypełzła!"?
                          ;->
                          • suzume Re: kindersztuba macieja ;-> 10.10.02, 09:41
                            brzydko. mea culpa.
                            ale co mnie zdarzyło się raz, Tobie zdarza się nagminnie. i nawet nie jest
                            niegrzeczne, tylko zwyczajnie chamskie. ciekawe, że nie tylko ja tak widzę tę
                            sprawę. powiedzialabym, że znów wygląda to tak: maciej kontra reszta świata.

                            Gość portalu: Maciej napisał(a):

                            > suzume napisała:
                            >
                            > > maćku. zarzucanie komuś choroby psychicznej jest niekulturalne - niezależn
                            > ie
                            > od
                            > >
                            > > tego, czy Ty się z tym zgadzasz, czy nie. po prostu istnieje coś takiego,
                            > jak
                            > > kindersztuba :)
                            >
                            > Mam pewne wątpliwości, czy jesteś najbardziej odpowiednią osobą, by mnie
                            > pouczać w sprawie kindersztuby... A jak oceniasz z tego punktu widzenia tytuł
                            > jednego z Twoich postów: "O rany! maciejka wypełzła!"?
                            > ;->
                            • sagan2 Re: kindersztuba macieja ;-> 10.10.02, 09:44
                              suzume napisała:

                              > ale co mnie zdarzyło się raz, Tobie zdarza się
                              > nagminnie. i nawet nie jest niegrzeczne, tylko
                              > zwyczajnie chamskie. ciekawe, że nie tylko ja tak widzę
                              > tę sprawę. powiedzialabym, że znów wygląda to tak:
                              > maciej kontra reszta świata.

                              to prawda. wyrazajac sie staroswiecko - Maciej jest
                              niegrzeczny, i tyle :(

                            • maciej.k1 hipokryzja Suzume 10.10.02, 11:07
                              suzume napisała:

                              > brzydko. mea culpa.
                              > ale co mnie zdarzyło się raz, Tobie zdarza się nagminnie. i nawet nie jest
                              > niegrzeczne, tylko zwyczajnie chamskie. ciekawe, że nie tylko ja tak widzę tę
                              > sprawę. powiedzialabym, że znów wygląda to tak: maciej kontra reszta świata.

                              Proponuję, byś zapoznała się z przypowieścią o źble w oku bliźniego i belce we
                              własnym. ;-)

                              Ty np. z reguły piszesz moje imię z małej litery. Bardzo często zdarza Ci się
                              zapominać o pisaniu zaimków "Ty", "Ciebie" z dużej. Nie jestem drobiazgowy,
                              ale, gdybym miał to oceniać, użyłbym Twojego określenia, iż to: "nawet nie
                              jest niegrzeczne, tylko zwyczajnie chamskie".

                              Zacznij wymagać przede wszystkim od siebie, droga Suzume, tak jak robi to Tad
                              czy Sagan, a wtedy będziesz miała moralne prawo pouczać innych. A jeśli uda Ci
                              się osiągnąć cokolwiek w dziedzinie samowychowania, nie zapomnij wówczas zająć
                              się następnie wychowaniem przede wszystkim swoich koleżanek - feministek, które
                              zdecydowanie dzierżą tutaj palmę pierwszeństwa w tym, co nazywasz chamstwem i
                              niegrzecznością.

                              W tej chwili natomiast Twoje uwagi nt. grzeczności są tylko zwykłą hipokryzją,
                              nb. bardzo typową dla feministek.
                              • suzume czepialscy dziś jesteśmy, co? 10.10.02, 11:52
                                maciej.k1 napisał:

                                > Proponuję, byś zapoznała się z przypowieścią o źble w oku bliźniego i belce
                                > we własnym. ;-)

                                tak, zapoznaj się, może Ci się przyda

                                > Ty np. z reguły piszesz moje imię z małej litery. Bardzo często zdarza Ci się
                                > zapominać o pisaniu zaimków "Ty", "Ciebie" z dużej. Nie jestem drobiazgowy,
                                > ale, gdybym miał to oceniać, użyłbym Twojego określenia, iż to: "nawet nie
                                > jest niegrzeczne, tylko zwyczajnie chamskie".

                                wszystkie nicki piszę z małej litery. właściwie wzystko piszę z małej litery.
                                to taka dopuszczalna w necie forma, która bardzo mi odpowiada, bo jestem
                                wygodnicka. i wybacz, ale w rzeczywistości wirtualnej taki sposób pisania nie
                                jest uznawany za niegrzeczny. jeśli Cię to boli, to masz pecha. przypomina
                                jeszcze, że to TY postulowałeś nierozmawianie o uczuciach :)
                                dla zaimków robię wyjątki, chyba z rozpędu. bardzo _rzadko_ zdarza mi się pisać
                                je z małej litery, więc nie wciskaj ludziom kitów.
                                jak to jest, że zamiast raz w życiu przyznać się do błędu (dziś nikt by o
                                sprawie nie pamiętał) reagujesz histerycznymi atakami?
                                na marginesie: mój nick pisze się z _małej_ litery, bo w japońszczyźnie nie ma
                                takiego rozróżnienia. ale skoro Ty wolisz z dużej, Twój wybór.

                                > Zacznij wymagać przede wszystkim od siebie, droga Suzume, tak jak robi to Tad
                                > czy Sagan, a wtedy będziesz miała moralne prawo pouczać innych.

                                moralne prawo do czegokolwiek, w tym pouczania innych, maćku, nie istnieje. nie
                                mam go ja ani, tym bardziej, Ty. zacznij sprzątanie od własnego podwórka i nie
                                czepiaj się porządnych ludzi, których jedyną winą wobec Ciebie jest to, że w
                                nosie mają co Ty sądzisz o ich poglądach na życie i ani myślą je zmieniać pod
                                Twoje dyktando.

                                > A jeśli uda Ci się osiągnąć cokolwiek w dziedzinie samowychowania, nie
                                > zapomnij wówczas zająć się następnie wychowaniem przede wszystkim swoich
                                > koleżanek - feministek, które zdecydowanie dzierżą tutaj palmę pierwszeństwa
                                > w tym, co nazywasz chamstwem i niegrzecznością.

                                nie mam zamiaru wychowywać żadnych koleżanek: ani moich, ani cudzych, ani
                                feministek, ani niefeministek. ani nawet Ciebie. wyrażam tylko swoje zdanie na
                                temat Twojego braku ogłady. nie ja jedna z resztą. mnie takie zarzuty (wyssane
                                z lewego palca) stawiasz _tylko_ Ty. chińskie przysłowie powiada: jeśli za
                                pijanego uzna Cię jedna osoba - nie przejmuj się. jeśli powie Ci to więcej
                                osób - nie dyskutuj, tylko idź spać...

                                > W tej chwili natomiast Twoje uwagi nt. grzeczności są tylko zwykłą
                                > hipokryzją, nb. bardzo typową dla feministek.

                                daruj sobie. przeprosiny już dawno przyjęte.
                                a propos tego, co po 'nota bene' - to jestem feministką, czy nie?
                              • sagan2 Re: hipokryzja Suzume 10.10.02, 12:07
                                Maciej, Ty sie czepiasz naprawde drobiazgow (pisanie z
                                malej litery, tak na marginesie zupelnie dozwolone w
                                necie, zero braku szacunku). nie potrafisz dostrzec, ze
                                czesto nazwanie kogos nie_normalna kobieta jest duzo
                                bardziej obrazliwe, niz napisanie go z malej litery...
                                w ogole za duzo agresji dookola :(
                                sam napisales - najpierw wymagac od siebie, a potem od
                                innych. Ty tego nie stosujesz, przykro mi.
                  • Gość: Aga Re: schizofrenia Suzume IP: *.kbn.gov.pl 14.10.02, 16:11
                    Mistrzu,
                    pozwólże postawię przed Tobą zadanie karkołomne:
                    spróbuj napisać post dłuższy niż 1 zdanie, zawierający słowo "feministka", a
                    nie zawierający żadnych obraźliwych epitetów?
                    Takich jak: nienormalna, schizofreniczna itp???

                    Aga
    • Gość: tad Re: co powiedziała moja kumpela IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 07.10.02, 16:23
      suzume napisała:

      > uważająca się za niefeministkę - anty nie jest, bo ona to nawet muchy kocha :)
      >
      > przejrzała sobie tutejsze wątki (siedzi bidula ze złamaną nogą w domu i się
      > nudzi - forum sama sobie znalazła) i rzekła:
      >
      > śmieszni ludzie tam przychodzą. tacy dwaj kolesie zwalczają feminizm, o
      > którym nie mają bladego pojęcia. np. maciej - ma tezę, że kobieta, która nie
      > spełnia jego wielipunktowych postulatów jest a) nienormalna, b) feministką.
      > a jak żadnej nie ma pod ręką, to ją sobie sam mianuje, choćby ciebie (tzn.
      > mnie, su), bo twierdzisz, że faceci nie mają dwóch lewych rąk i chcesz
      > zarabiać jak człowiek. na podstawie tego nazywa cię wojującą feministką i
      > przypisuje wszystko to, co przypisuje im. po roku, kiedy się okazuje, że
      > żadną miarą nie dasz sobie wcisnąć palenia staników, wbijania facetów na pal
      > i związków lezbijskich, maciej z zadowoleniem stwierdza, że dzięki niemu będą
      > z ciebie (mnie, su) ludzie. kabaret.
      >
      > i wiecie co? coś w tym jest.
      >
      > buźka :O
      >
      >
      • Gość: tad Re: co powiedziała moja kumpela IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 07.10.02, 16:27
        a kumpelę pozdrawiam. Musi być z niej całkiem rozsądna kobieta, skoro
        feminizmem zainteresowała dopiero kiedy złamała nogę, i nie ma nic innego do
        roboty. Ja jak widac tak rozsądny nie jestem - nogi nie złamałem nigdy, a o
        feminizmie wiem (prawie) wszystko. Ale - kiedy człowiek nie musi sprzątać,
        gotować i prać (takie to już przywileje patriarchalnego faszysty), to ma czas
        na różne fanaberie.
        • suzume tad 07.10.02, 16:53
          bardzo rozsądna z niej kobita.

          i pyszne strucle piecze :)))
          • Gość: tad Re: tad IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 08.10.02, 17:49
            suzume napisała:

            > bardzo rozsądna z niej kobita.

            A jak tłumaczysz fakt, że kobieta tak rozsądna i utalentowana NIE jest
            feministką? Wg mnie - moje pytanie zawiera odpowiedź, ale ciekawe co TY o tym
            mysisz?


            > i pyszne strucle piecze :)))

            No proszę. A ma męża (to nie oferta, tylko ciekawość)

            I jeszcze jedno pytanie. Co chcesz powiedzieć przez to:

            > life's a beach
            > /garfield/

            • suzume Re: tad 08.10.02, 18:30
              Gość portalu: tad napisał(a):

              > suzume napisała:
              >
              > > bardzo rozsądna z niej kobita.
              >
              > A jak tłumaczysz fakt, że kobieta tak rozsądna i utalentowana NIE jest
              > feministką? Wg mnie - moje pytanie zawiera odpowiedź, ale ciekawe co TY o tym
              > mysisz?

              wiesz co? nie zastanawiałam się nad tym. nie wartościuję ludzi w ten sposób,
              tylko według tego, czy mi szkodzą (z rozmysłem), czy nie. pierwszych omijam,
              drugich - nie.

              > > i pyszne strucle piecze :)))
              >
              > No proszę. A ma męża (to nie oferta, tylko ciekawość)

              nie ma. bo twierdzi, że z chłopami to tylko kłopot. jest lekarką w afryce.

              > I jeszcze jedno pytanie. Co chcesz powiedzieć przez to:
              >
              > > life's a beach
              > > /garfield/

              wszystkich ciekawi moja sygnaturka :)
              ja po prostu uwielbiam garfieldzie podejście do życia
              • Gość: tad Re: tad IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 09.10.02, 16:14
                suzume napisała:

                > Gość portalu: tad napisał(a):
                >
                > > suzume napisała:
                > >
                > > > bardzo rozsądna z niej kobita.
                > >
                > > A jak tłumaczysz fakt, że kobieta tak rozsądna i utalentowana NIE jest
                > > feministką? Wg mnie - moje pytanie zawiera odpowiedź, ale ciekawe co TY o
                > tym
                > > mysisz?
                >
                > wiesz co? nie zastanawiałam się nad tym. nie wartościuję ludzi w ten sposób,
                > tylko według tego, czy mi szkodzą (z rozmysłem), czy nie. pierwszych omijam,
                > drugich - nie.
                >
                > > > i pyszne strucle piecze :)))
                > >
                > > No proszę. A ma męża (to nie oferta, tylko ciekawość)
                >
                > nie ma. bo twierdzi, że z chłopami to tylko kłopot. jest lekarką w afryce.




                No to chyba tego strucla nie skosztuję. Nie pojadę przecież rozchorować się do
                Afryki.


                > > > life's a beach
                > > > /garfield/
                >
                > wszystkich ciekawi moja sygnaturka :)
                > ja po prostu uwielbiam garfieldzie podejście do życia
                >
                >
                • suzume Re: tad 10.10.02, 09:50
                  Gość portalu: tad napisał(a):

                  > No to chyba tego strucla nie skosztuję. Nie pojadę przecież rozchorować się
                  > do Afryki.

                  :) a jesteś łakomczuszkiem? to jak będziesz w warsiawce, zapraszam na tartę z
                  owocami

                  na marginesie - nie czepiam się, tylko tak zastanawiam, że nie krytykujesz
                  mojej kumpeli za podejście do mężczyzn. czyżby tylko dlatego, że nie deklaruje
                  się jako feministka? (co do orientacji, to ona jasr jak najbardziej hetero)

                  pozdrawiam
                  • Gość: tad Re: tad IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 10.10.02, 15:57
                    suzume napisała:

                    > Gość portalu: tad napisał(a):
                    >
                    > > No to chyba tego strucla nie skosztuję. Nie pojadę przecież rozchorować si
                    > ę
                    > > do Afryki.
                    >
                    > :) a jesteś łakomczuszkiem? to jak będziesz w warsiawce, zapraszam na tartę z
                    > owocami

                    Ostatni raz byłem w Warszawie 11 lipca 2000 roku, i szczerze mówiąc specjalnie
                    za stolicą nie tęsknię. Jestem zwolennikiem wyższości Krakowa, i to nie tylko
                    dlatego, że mam do niego bliżej, ale mniejsza z tym - nie chcę tu otwierać
                    kolejnego frontu.

                    > na marginesie - nie czepiam się, tylko tak zastanawiam, że nie krytykujesz
                    > mojej kumpeli za podejście do mężczyzn. czyżby tylko dlatego, że nie
                    deklaruje
                    > się jako feministka? (co do orientacji, to ona jasr jak najbardziej hetero)

                    Cóż, wierzę jej, że mężczyźni sprawiają kłopoty. Zupełnie jak kobiety.

                    > pozdrawiam
                    >
                    >
                    • suzume Re: tad 10.10.02, 16:31
                      Gość portalu: tad napisał(a):

                      > Ostatni raz byłem w Warszawie 11 lipca 2000 roku, i szczerze mówiąc
                      specjalnie
                      > za stolicą nie tęsknię. Jestem zwolennikiem wyższości Krakowa, i to nie tylko
                      > dlatego, że mam do niego bliżej, ale mniejsza z tym - nie chcę tu otwierać
                      > kolejnego frontu.

                      no, to ze mną byś się nie pokłócił - też wolę starą stolicę :)
      • hania_76 Re: co powiedziała moja kumpela 07.10.02, 16:30
        Gość portalu: tad napisał(a):

        >
        > Jak wszystkie baby dalej będą ostrzyć sobie na mnie jęzory to sobie w końcu
        > stąd pójdę, i co się tu wtedy będzie działo? Marazm!

        O, przepraszam, kiedy to ja sobie na Tobie "jęzor ostrzyłam"? Jeśli zostanie tu
        tylko Maciej i Tomek jako reprezentanci przeciwnego obozu, to faktycznie zrobi
        się tu magiel!
        • Gość: tad Re: co powiedziała moja kumpela IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 07.10.02, 16:34
          hania_76 napisała:

          > Gość portalu: tad napisał(a):
          >
          > >
          > > Jak wszystkie baby dalej będą ostrzyć sobie na mnie jęzory to sobie w końc
          > u
          > > stąd pójdę, i co się tu wtedy będzie działo? Marazm!
          >
          > O, przepraszam, kiedy to ja sobie na Tobie "jęzor ostrzyłam"? Jeśli zostanie
          tu
          >
          > tylko Maciej i Tomek jako reprezentanci przeciwnego obozu, to faktycznie
          zrobi
          > się tu magiel!

          Ty sobie tu jęzora nie ostrzysz, bo jako prawniczka masz ku temu pełno okazji
          gdzie indziej, ale do innych piszę: trochę delikatności, bo mnie stracicie!
    • Gość: x Re: co powiedziała moja kumpela IP: 136.145.244.* 08.10.02, 11:18

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka