Dodaj do ulubionych

Uniwersalna emancypacja

26.12.05, 18:34
Moje Drogie i Moi Drodzy,
Przygotowuję pracę na temat ruchu emancypacyjnego w islamie i mam następującą
zagadkę socjologiczno-psychologiczną do rozwiązania: czy sądzicie że
pragnienie emancypacji i wyzwolenia spod dominacji mężczyzn jest pragnieniem
uniwersalnym, tzn. że prędzej czy później wszystkie kobiety będą do
emancypacji dążyły?
Obserwuj wątek
    • bleman Re: Uniwersalna emancypacja 26.12.05, 18:35
      Sadze ze zalezy to od tego jak ta meska dominacja jest wyrazana.

      Cos mi sie wydaje ze kobiety ebda zawsze potrzebowaly "misia" ktory je w razie
      czego obroni i pociesz ;/
    • totalna_apokalipsa Re: Uniwersalna emancypacja 26.12.05, 18:36
      sazicie, ż enie wczesniej czy pózniej, ale już tak jest także i w Islamie.
      Bardzo polecam tę ksiązke do poczytania:
      ksiazki.wp.pl/katalog/ksiazki/kw,68622,ksiazka.html
    • abaddon_696 Oczywiście, że tak. 26.12.05, 18:38
      Nie zapominajmy, że w takiej Szwajcarii prawa wyborcze kobiety uzyskały dopiero
      w 1974 roku! Tak więc Europa nie jest taka postępowa jak by się mogło wydawać
      (na tle państw muzułmańskich).
      Każda narzucona hierarchia jest zniewoleniem i prędzej czy później wszyscy
      ludzie będą dążyli do jej zniesienia - czy to kobiety dominację mężczyzn, czy
      to homoseksualiści dominację heteroseksualistów, czy to czarni dominację
      białych, czy to pracownicy dominację kapitalistów, czy to obywatele dominację
      rządzących...
      • snegnat Re: Oczywiście, że tak. 26.12.05, 18:47
        >czy to pracownicy dominację kapitalistów,

        Lenin już spróbował, ale okazało się, że jednak ludziom się to nie podoba.
        Własność prywatna oraz wolność jednak jest ważniejsza.

        czy to obywatele dominację
        > rządzących...

        Już pierwsi ludzie mieli kogoś kto przewodził grupie. Nie da się żyć w anarchii.
        Ludzie potrzebują kogoś, kto będzie podejmował decyzję.

        Ps. Nigdy nie odpowiedziałeś na moje pytanie dotyczące tego jak sobie wyobrażasz
        świat bez rządów i firm? Jak wyobrażasz sobie anarchistyczny świat, gdzie nie ma
        hierarchii?
        • abaddon_696 Re: Oczywiście, że tak. 26.12.05, 19:05
          > Lenin już spróbował, ale okazało się, że jednak ludziom się to nie podoba.
          > Własność prywatna oraz wolność jednak jest ważniejsza.

          Przecież ja nie neguję własności prywatnej ani wolnego rynku - nie wiadomo, czy
          ludzie kiedykolwiek dojrzeją do społecznej własności, walka o materialny byt
          dla siebie jest strasznie silnie zakorzeniona.

          > Już pierwsi ludzie mieli kogoś kto przewodził grupie. Nie da się żyć w
          anarchii
          > .
          > Ludzie potrzebują kogoś, kto będzie podejmował decyzję.

          Anarchia to nie jest bezprawie. Nie oznacza również braku autorytetów ani nawet
          hierarchii, o ile ta wynika autentycznie z porozumienia wszystkich stron bez
          jakiegokolwiek przymusu.
          A najlepiej, gdy ludzie sami sobą rządzą - to jest dla mnie anarchia.

          > Ps. Nigdy nie odpowiedziałeś na moje pytanie dotyczące tego jak sobie
          wyobrażas
          > z
          > świat bez rządów i firm? Jak wyobrażasz sobie anarchistyczny świat, gdzie nie
          m
          > a
          > hierarchii?

          W gruncie rzeczy można uznać anarchię za dążenie do demokracji bezpośredniej,
          choć niektórzy anarchiści uważają demokrację również za opresję (jest to dyktat
          większości, fakt, ale alternatywą dla dyktatu większości jest dyktat
          mniejszości).
          A co do gospodarki, to już chyba pisałem, że powinna się ona opierać na firmach-
          samorządach pracowniczych. Pytanie, czy firmy mają konkurować w wolnym rynku
          czy też działać w formie gospodarki planowej - ja opowiadam się za tym
          pierwszym, anarchosyndykaliści, anarchosocjaliści i anarchokomuniści za tym
          drugim.


      • feel_good_inc Pozwolę sobie nie zgodzić się z tym twierdzeniem 26.12.05, 21:50
        abaddon_696 napisał:
        > Nie zapominajmy, że w takiej Szwajcarii prawa wyborcze kobiety uzyskały dopiero
        >
        > w 1974 roku! Tak więc Europa nie jest taka postępowa jak by się mogło wydawać
        > (na tle państw muzułmańskich).
        > Każda narzucona hierarchia jest zniewoleniem i prędzej czy później wszyscy
        > ludzie będą dążyli do jej zniesienia - czy to kobiety dominację mężczyzn, czy
        > to homoseksualiści dominację heteroseksualistów, czy to czarni dominację
        > białych, czy to pracownicy dominację kapitalistów, czy to obywatele dominację
        > rządzących..

        Historia człowieka to od zawsze historia klas rządzących i klas rządzonych, oraz nierówności społecznych. Wynika to z naturalnych różnic pomiędzy osobnikami tego gatunku, wynikających z dziedzictwa genetycznego i z cech nabytych w porcesie dorastania. Każdy, kto chciałby znieść te podziały, musiałby najpierw znieść wszelkie różnice między ludźmi. Dopóki nie zostanie to osiągnięte, zawsze będą ci, którzy chcą rządzić i ci, którzy nie chcą brać na siebie odpowiedzialności. Ci, którzy wykorzystują i ci, którzy są wykorzystywani. To, co odbierasz jako znoszenie dominacji, to tylko przenoszenie jej na inny poziom.

        Samoregulująca się anarchia to piękna teoria, ale też kompletna utopia. Społeczeństwo w sposób naturalny szuka liderów, którzy przejmą odpowiedzialność za kierowanie jego losami. Czy są to królowie, kapłani, czy przewodniczący rady ludowej - nie ma to żadnego znaczenia.

        Paradoksalnie, nawet społeczeństwo w pełni obywatelskie jest zaprzeczeniem wolności - występuje tu bowiem dyktatura większości. Jedynym miejscem, w którym panować może obecnie wolność prawdziwa, to krwawa anarchia, pozbawiona wszelkich zasad, czyli zaprzeczenie tego, co stworzyli ludzie i nazwali "społeczeństwem".

        Dla zbudowania utopii konieczne byłoby stworzenie ludzi idealnie równych sobie, o jednakowych myślach i ciałach, bez krztyny indywidualizmu. Trutniów, pozbawionych popędów, uczuć, emocji, ambicji... Nie można mieć ciasteczka i zjeść ciasteczka :D
    • natashaa2 Re: Uniwersalna emancypacja 26.12.05, 18:43
      Ja mam taka refleksje po probie zebrania materialow do mojej pracy: pomimo
      bardzo licznej wspolnoty muzulmanskiej w Europie praktycznie nie ma ruchow
      emancypacyjnych kobiet islamskich, choc przeciez i konstytucje narodowe panstw
      europejskich i wszelkiego rodzaju organizacje pozarzadowe moglyby je bardzo
      wspomoc! Przeczytalam tez pare artykulow autorow islamskich z ktorych dobitnie
      wynika ze kobiety z tego kregu kulturowego nie marza o wyzwoleniu. Moze wiec
      feminizm nie jest uniwersalnym ruchem wyzwolenczym.
      • kochanica-francuza Re: Uniwersalna emancypacja 26.12.05, 18:44
        Coś niewiele tych materiałów zebrałaś. Słyszałaś o organizacji RAWA?
        • kochanica-francuza będę dobra i linka podrzucę 26.12.05, 18:45
          bo coś koleżanka kiepska "w temacie" własnej pracy:

          www.rawa.org/
          • totalna_apokalipsa Re: będę dobra i linka podrzucę 26.12.05, 18:51
            Albo pierwszy lepszy link z sieci..
            www.badjens.com/sixthedition/publications.htm
          • natashaa2 Re: będę dobra i linka podrzucę 26.12.05, 18:52
            :) Bo to dopiero poczatek zbierania, praca jeszcze nie napisana. Mnie chodzi
            bardziej o europejskie organizacje ktore inicjowalyby europejska fale
            wyzwolenia kobiet i pozniej przenikaly do krajow islamskich. A pomimo dlugiej
            bytnosci w Europie spolecznosc muzulmanska wydaje sie coraz silniej nastawiona
            na tradycje, w tym na niedopuszczenie do wyzwolenia kobiet.
            • totalna_apokalipsa Re: będę dobra i linka podrzucę 26.12.05, 18:56
              Nie siedzę w tym głęboko, ale myslę, że jeśli coś się w Islamie rusza to w
              wykształconych kregach kobiecych Iranu, Afganistanu, Pakistanu itp..Kobiety w
              Europie czesto żyją w Enklawach, tak samo jak i ich męzowie - nie znaja nawet
              dobrze języka, więc na jakiej zasadzie miałaby przebiegać współpraca, skoro są
              to grupy kiepsko wykształcone, izolujące się od społeczeństwa, w którym żyją
              (vide choćby Francja ) Z tego co o tym czytałam,to albo wyrywasz sie kompletnie
              ze środowiska i asymilujesz, albo zostajesz w środowisku i uważasz resztę za wrogów.
              • boykotka Re: będę dobra i linka podrzucę 28.12.05, 19:38
                Nie wiem, czy to dobry argument zwłaszcza biorąc pod uwagę, że zamachowcy z
                londyńskiego metra to byli młodzi, wykształceni ludzie. Ten zamach
                terrorystyczny w jakiś szczególny sposób odebrał mi nadzieję na jakąkolwiek
                integrację Islamu z Europą lub Ameryką. Dla mnie to jakieś totalne
                nieporozumienie i najlepiej by było gdyby ci ludzie wrócili do swoich krai i
                tam do woli się mordowali znęcali nad sobą, zakrywali się w całości albo
                chodzili nago. Po co mówić o emancypacji kobiet skoro cała nacja nie może
                podlec integracji ?? Może oni chcą w ten sposób żyć tylko czemu naszym
                kosztem ???
                • stephen_s Re: będę dobra i linka podrzucę 28.12.05, 19:42
                  > Ten zamach
                  > terrorystyczny w jakiś szczególny sposób odebrał mi nadzieję na jakąkolwiek
                  > integrację Islamu z Europą lub Ameryką.

                  Przecież zintegrowany dobrze islam mamy w Polsce od kilku stuleci...
                  • boykotka Re: będę dobra i linka podrzucę 29.12.05, 05:07
                    W sumie masz rację - sama oglądałam jakiś reportarz o bułgarskich islamistach
                    całkowicie zintegrowanych z resztą społeczeństwa ale akurat te przykłady nie
                    tłumaczą zbyt wiele. Sądzę, że ujęłam sprawę zbyt delikatnie. Nasi i bułgarscy
                    islamiści to Tatarzy - Europejczycy. Sądzę, że chodzi mi o Arabów
                    • stephen_s Re: będę dobra i linka podrzucę 29.12.05, 08:47
                      W kwestii formalnej: "muzułmanie", nie "islamiści" :))) "Islamista" to
                      muzułmański fundamentalista...

                      A co do meritum - no widzisz, ja też się zgadzam, że z integracją imigrantów z
                      krajów arabskich jest w Europie pewien problem (choć pamiętajmy, że sprawa jest
                      złożona, są tacy Arabowie, co się integrują, a i przecież podobny problem np. w
                      Niemczech dotyczy Turków, którzy Arabami nie są...). Po prostu nie zgadzam się
                      ze stawianiem sprawy tak, że to w ogóle z islamem mamy problem. Tę religię
                      wyznaje miliard ludzi na całym świecie, sama ta religia jest rozdrobniona, ma
                      różne formy... Jak pisałem - część naszych rodaków to od wieków muzułmanie.
                      Jeśli już, to Europa ma problem z konkretną postacią islamu...

                      Nota bene - pamiętam, jak były zamieszki we Francji, to w "Dużym Formacie" był
                      reportaż z tamtych przedmieść. I pokazano tam np. pewnego starszego
                      muzułmanina - imigranta (w sumie zdecydowanie konserwatywnego), co załamywał
                      ręce nad tą przemocą... Pamiętam też, że swojego czasu wszedłem na pewne
                      zagraniczne forum dla muzułmanów - i tam np. zauważyłem wręcz załamywanie rąk
                      nad islamem z krajów arabskich, wypowiedzi "Co ci ludzie robią z naszą
                      religią???" itd. Sprawa jest złożona...
                      • natashaa2 Re: będę dobra i linka podrzucę 29.12.05, 10:42
                        A ja sie troche z Boykotka zgadzam. Tzn uwazam ze islam w Europie jest szerszym
                        i glebszym problemem niz moze nam, Polakom, wydawac sie i zamachy
                        terrorystyczne w Madrycie i Londynie, dokonane przez ludzi mieszkajacych w
                        Hiszpanii i Anglii od wielu wielu lat, sa tego dowodem. To nie byli przybysze z
                        radykalnych panstw islamskich, gdzie terroryzm jest jedna z metod walczenia z
                        zachodem, ale ludzie, ktorym panstwa europejskie wyplacaly zasilki, karmily i
                        traktowaly na rowni z innymi swoimi obywatelami.
            • dziewice Re: będę dobra i linka podrzucę 26.12.05, 19:03
              moze napisz o LASTRADZIE :)
      • tad9 Re: Uniwersalna emancypacja 26.12.05, 18:51
        natashaa2 napisała:

        >Przeczytalam tez pare artykulow autorow islamskich z ktorych dobitnie
        > wynika ze kobiety z tego kregu kulturowego nie marza o wyzwoleniu. Moze wiec
        > feminizm nie jest uniwersalnym ruchem wyzwolenczym.

        Ależ oczywiście, że kobiety czy to islamskie czy inne nie marzą o
        żadnym "wyzwoleniu", poza grupką, która nabiła sobie głowę jakąś ideologią.
        Podobnie Chińczycy nie marzyli o komunizmie, poza garstką miejscowuch
        komunistów, którzy naczytali się zachodnich broszurek. Kobiety po prostu nie
        czują się "zniewolone". To nie kobiety się "wyzwalają". To mężczyźni przyznają
        im "wolność" czy to kreując środowisko zabezpieczające kobiety w sposób
        odmienny od tradycyjnego (zwanego przez feministki "patriarchatem"), czy to dla
        własnej wygody (np tzw. "rewolucja seksualna"), czy - nie przeczę - z głupoty.
      • dziewice czy prace masz oddac jutro rano ?:) 26.12.05, 18:54
        czy prace masz oddac jutro rano ?:)
        • natashaa2 Re: czy prace masz oddac jutro rano ?:) 26.12.05, 18:55
          Nie:) Nie wiem po prostu jak ukierunkowac logikre pracy: czy w strone argumentu
          ze kobiety islamskie i tak sie predzej czy pozniej wyzwola (na co brakuje mi po
          trosze argumentow) czy ze kultura islamska jest tak rozna, ze emancypacja moze
          przybrac kompletnie inna, patriarchalna forme.
          • tad9 Re: czy prace masz oddac jutro rano ?:) 26.12.05, 18:59
            natashaa2 napisała:

            > Nie:) Nie wiem po prostu jak ukierunkowac logikre pracy: czy w strone
            argumentu
            >
            > ze kobiety islamskie i tak sie predzej czy pozniej wyzwola (na co brakuje mi
            po
            >
            > trosze argumentow) czy ze kultura islamska jest tak rozna, ze emancypacja
            moze
            > przybrac kompletnie inna, patriarchalna forme.

            Ukierunkowanie pracy nie ma znaczenia o tyle, że nikt nie będzie cię z prognoz
            rozliczał, a cokolwiek byś napisała, życie i tak nas zaskoczy. Jeśli każdy z
            kierunków, który się rysuje wydaje ci się równie prawdopodobny, możesz po
            prostu rzucić monetą.
            • dziewice Re: czy prace masz oddac jutro rano ?:) 26.12.05, 19:00
              a co na to promotor?
          • dziewice Re: czy prace masz oddac jutro rano ?:) 26.12.05, 19:03
            moze powinnas nam wczesniej przeslac swoje zdjecie :) wtedy bedzie sie nam
            lepiej myslalo :)
          • snegnat Re: czy prace masz oddac jutro rano ?:) 26.12.05, 19:04
            Jeżeli znajdą się wpływowi mężczyźni, którzy zniosą prawo shariatu, to
            emancypacja ma szanse się rozszerzyć. Bez tego uważam, że nie ma ona szans, gdyż
            każda kobieta, która się sprzeciwi nie pożyje dość długo by zarazić buntem inne.
          • totalna_apokalipsa Re: czy prace masz oddac jutro rano ?:) 26.12.05, 19:04
            Bardzo cie prosze przeczytaj tę ksiazkę "Czytając lolitę w Teheranie" - otworzy
            ci oczy na sporo rzeczy, które stają sie jasne w pewnym momencie. Kobiety nie sa
            TAK RóŻNE, żeby stwierdzić, że dla ich dobra uczenie sie jest szkodliwe.
            Jeśli przypomnisz sobie , ile wolności dał kobietom szach Iranu i co się stało
            po pojawieniu sie Chomeiniego, to jasne staje się jedno: jeśli nie umiesz pisać
            i ktoś decyduje o tym, że będziesz jeść czy też nie bedziesz, to nijak nie
            zaczniesz się cenić sam z siebie, zwłaszcza, że nie masz siły się bronić i nie
            broni cie prawo.. najpierw musisz czytać i pisać, żeby dowiedzieć sie, że jest
            coś poza twoja wsią.Potem możesz mówić o odmiennej mentalności .
            • tad9 Re: czy prace masz oddac jutro rano ?:) 26.12.05, 19:09
              totalna_apokalipsa napisała:


              > Jeśli przypomnisz sobie , ile wolności dał kobietom szach Iranu i co się stało
              > po pojawieniu sie Chomeiniego,

              Przypomnij też sobie, że kobiety brały masowy udział w rewolucji, która obaliła
              szacha.
              • totalna_apokalipsa Re: czy prace masz oddac jutro rano ?:) 26.12.05, 19:15
                Przypomnij sobie, że drugie tyle protestowało z całej siły w setkach marszy--->
                te, które brały udział to te same, których synowie wczesniej za Chomeiniego
                oddali życie...
                • natashaa2 Re: czy prace masz oddac jutro rano ?:) 26.12.05, 19:24
                  I tu mnie tez pewne rzeczy zaskakuja - jezeli wyzwolenie kobiet w Iranie moglo
                  zajsc tak daleko a pozniej tak mocno sie cofnac czy jest szansa na to, ze bez
                  wsparcia miedzynarodowego islam zezwoli na emancypacje kobiet...Co biorac pod
                  uwage obecna sytuacje miedzynarodowa (gleboka niechec do USA, etc) jest malo
                  prawdopodobne
                  • snegnat Re: czy prace masz oddac jutro rano ?:) 26.12.05, 19:28
                    > I tu mnie tez pewne rzeczy zaskakuja - jezeli wyzwolenie kobiet w Iranie moglo
                    > zajsc tak daleko a pozniej tak mocno sie cofnac czy jest szansa na to, ze bez
                    > wsparcia miedzynarodowego islam zezwoli na emancypacje kobiet...Co biorac pod
                    > uwage obecna sytuacje miedzynarodowa (gleboka niechec do USA, etc) jest malo
                    > prawdopodobne

                    Jeżeli muzułmanie sami z siebie nie będą tego chcieli, to wszelkie naciski z
                    zewnątrz odbiorą jako atak na ich dziedzictwo i kulturę co spowoduje, że większa
                    ilość młodzieży wstąpi do organizacji terrorystycznych.
                  • totalna_apokalipsa Re: czy prace masz oddac jutro rano ?:) 26.12.05, 19:33
                    Cofneło się do sredniowiecza, bo Chomeini wprowadził prawa a`la
                    rewolucja...Takie rzeczy dzieją się bardzo szybko - wystarczy swpomnieć o
                    Rewolucji Pazdzierniowej, którw wywróciła Rosję do gory nogami...czy arystokrata
                    rosyjski uwierzyłby, jakby mu powiedzieć przed rewolucją, że skończy na tyfus w
                    gułagu?
                    Ale dużo w tym było i winy samego szacha - był wychowany na wzór europejski i
                    chciał zrobic wszystko natychmiast , wiec to się zemsciło...jeśli jesteś z kasty
                    kapłańskiej w Egipcie, a tu nagle przychodzi faraon, który chce ci odebrać całą
                    władzę i mówi, że twoi bogowie to ściema, to nic dziwnego, że zrobisz
                    wszystko,aby twoja kasta nie straciła kasy i władzy i wykorzystasz lud, nie
                    pisarzy i arystokratów...
                    Zabawne, bo takie wydarzenia dzielą setki lat, a mechanizm zawsze taki sam...
                    • natashaa2 Re: czy prace masz oddac jutro rano ?:) 26.12.05, 19:39
                      No tak ale arystokratow w spoleczenstwie rosyjskim bylo stosunkowo malo,
                      kobiety stanowia niemal jego polowe - gdyby sie zbuntowaly nie byloby bata...
                      • feel_good_inc Zbuntowane Rosjanki? BWAHAHAHA... 26.12.05, 21:24
                        natashaa2 napisała:
                        > No tak ale arystokratow w spoleczenstwie rosyjskim bylo stosunkowo malo,
                        > kobiety stanowia niemal jego polowe - gdyby sie zbuntowaly nie byloby bata...

                        Widze, że przed napisaniem tej pracy masz jeszcze sporo do nadrobienia w zakresie historii i socjologii :D
                        Nigdy nie było żadnych buntujących się mas - to tylko propagandowa bajka, mająca usprawiedliwiać światową rewolucję, "niosącą pokój i dobrobyt wszystkim ludziom pracy" - na lufach karabinów oczywiście ;) Z tego względu proporcje "buntujących się" kobiet i mężczyzn też nigdy nie miały żadnego znaczenia.
                        Była jedna, dość sprawnie w zaistniałej sytuacji działająca organizacja, pompowana pieniędzmi z Niemiec. I to ta organizacja właśnie kopnęła w [miejsce, gdzie plecy tracą swą szlachetną nazwę] głodne, zmęczone wojną masy tumanów tak, że z rozpędu zadeptały carat wraz z arystokracją, a Lenin z kumplami z miejsca przystąpili do budowy własnej, radzieckiej arystokracji. Rewolucja ma zawsze ręce żebraka i głowę króla.
                        A wszystko dlatego, że Niemcy chcieli jeden front odciążyć...
                  • stephen_s Re: czy prace masz oddac jutro rano ?:) 26.12.05, 19:51
                    Może to dzielenie włosa na czworo, ale... co to znaczy "bez wsparcia
                    miedzynarodowego islam zezwoli na emancypacje kobiet"? Jak islam może na
                    coś "zezwolić" i na czym to wsparcie międzynarodowe miałoby polegać?
                    • dziewice Re: czy prace masz oddac jutro rano ?:) 26.12.05, 19:53
                      a czy zapytali o cokolwiek benedykta?
                      stephen_s napisał:

                      > Może to dzielenie włosa na czworo, ale... co to znaczy "bez wsparcia
                      > miedzynarodowego islam zezwoli na emancypacje kobiet"? Jak islam może na
                      > coś "zezwolić" i na czym to wsparcie międzynarodowe miałoby polegać?
                      >
                    • natashaa2 Re: czy prace masz oddac jutro rano ?:) 26.12.05, 19:57
                      Skoro w krajach islamskich panuje mocno ugruntowany patriarchat a o religie
                      islamska czesto oparte sa cale systemy polityczne, to bez ich zezwolenia
                      (chocby powolnego, stopniowego) emancypacja sie nie odbedzie chyba ze, w wyniku
                      nacisku ONZ, USA, UE (oczywiscie nacisku gospodarczego, delikatnej mediacji)
                      kraje te same nie wprowadza odpowiedniej legislacji
                      • totalna_apokalipsa Re: czy prace masz oddac jutro rano ?:) 26.12.05, 20:03
                        Islam nie jest jak monolit partyjny - jednolity. Ma odłamy konserwatywne, i w
                        pełni liberalne, oni stale scierają sie o władzę . O ile odłamy liberalne sa jak
                        najbardziej za zmianami, tyle konserwatystom jest to nie na rekę. A
                        interwencjonizmu nikt nie cierpi i jesli coś chce sie narzucać na siłe , szybko,
                        to kończy się zle.
                        • stephen_s Re: czy prace masz oddac jutro rano ?:) 26.12.05, 20:09
                          A jeśli interwencję podejmie USA, to już możemy miec gwarancję, że muzułmanie
                          zareagują totalnym oporem :)

                          Coś jakby kapłaństwo kobiet w katolicyzmie chciała wprowadzić Kuba... :)))
                      • stephen_s Re: czy prace masz oddac jutro rano ?:) 26.12.05, 20:07
                        OK, ale to kraje islamskie mają zezwalać w takim razie, nie
                        abstrakcyjny "islam"...

                        Odpowiadając na postawiony przez Ciebie problem: uważam, że żadne naciski z
                        zewnątrz nie pomogą. Nie wystarczy zmienić tylko prawo, islam jako taki jest
                        patriarchalną religią - i jeśli ma tam dojść do przewartościowania tez Koranu,
                        to sami muzułmanie muszą dostrzec taką potrzebę. Nie możemy przecież im
                        narzucić, że mają mieć taką a nie inną wizję społeczeństwa... Oczywiście
                        zresztą, pojawia się tutaj pytanie, czy MAMY PRAWO do takiej ingerencji? Z
                        mojego punktu widzenia, jeśli uznamy, że można wywierać międzynarodową presję
                        na muzułmanów, by zmienili zasady swojej religii, to równie dobrze można
                        wywierać taką presję i na chrześcijaństwo. Ono TEŻ jest wciąż religią
                        patriarchalną. Czy ONZ ma wezwać np. papieża na dywanik i wywierać presję, by
                        wprowadził kapłaństwo kobiet?

                        BTW. Zalinkowałem Ci stronę z fajnymi kobietami, co łączą islam z feminizmem...
                        Jeśli społeczeństwa muzułmańskie mają stać się mniej patriarchalne, to z tego
                        kierunku prędzej nadejdzie zmiana, niż ze strony organizacji międzynarodowych.
                        Religia musi sama się zmienić, obcy nie powinni do tego się mieszać...
                        • natashaa2 Re: czy prace masz oddac jutro rano ?:) 26.12.05, 20:15
                          Oczywiscie, po czesci sie zgadzam, ale uwazam ze w dzisiejszym zglobalizowanym
                          swiecie takie naciski miedzynarodowe sa jak najbardziej na miejscu. Oczywiscie,
                          nie przecze tez ze swiat jest pelen hipokryzji i prawa kobiet oraz bardziej
                          ogolnie, czlowieka, sa zarowno dla UE jak i USA malo wazne w porownaniu do np.
                          ropy. Czy uwazasz ze po miedzynarodowej interwencji wojskowej w Afganistanie,
                          wprowadzenie przy okazji rownych praw dla kobiet a nawet objecie przez jedna z
                          nich miejsca w rzadzie bylo az taka rewolta? Decyzja przyszla niejako z
                          zewnatrz i przy okazji czegos innego, ale nie zostala masowo obalona
                          • stephen_s Re: czy prace masz oddac jutro rano ?:) 26.12.05, 20:20
                            Wiesz, generalnie jestem sceptyczny wobec rządów itd. narzucanych narodom siłą
                            przez interwencje z zewnątrz... A tak poza tym - zauważ, że mówisz ciągle o
                            naciskach na zmianę prawa itd. Nie na zasady religii jako takie... W
                            Afganistanie prawa dla kobiet mogą być równe, ale zasad islamu tam nie
                            zmieniono. I dobrze :) Jakby ktoś chciał zmieniać siłą religię, to byłoby to
                            przegięcie...
                        • bleman Mozna narzucic. 29.12.05, 11:34
                          historia pokazuje ze jak sie chce to sie da :>
                  • gotlama Re: paradoksy 27.12.05, 11:19
                    Kilka razy już wspomniałam o książce Geraldine Brooks "9 części poządania"

                    Zacytuję coś z tej książki - dotyczy to kobiet w Iranie
                    "...spotkałam młodą studentkę, która bardzo skorzystała na porewolucyjnych
                    zmianach. Studiowała medycynę mieszkając w akademiku zdala od swej niesłychanie
                    religijnej rodziny. Powiedziała,że pod rządami szacha rodzice nigdy nie
                    pozwolili by jej iść na studia (...)
                    Ale teraz zobaczyli,że uniwersytety i szpitale są częścią systemu islamskiego, a
                    zatem są bezpiecznym miejscem dla ich córki. (...)
                    W teokratycznym rządzie irańskim kobiety sięgały po stanowiska zastępców
                    ministrów ."

                    Wydaje mi się że ruchy feministyczne w krajach islamu rozwijają się na dwa
                    sposoby - jeden odrzucający islam, będący totalnym buntem przeciw tradycjom i
                    Koranowi, drugi - odwołujący się właśnie do islamu, do praw zapisanych w
                    Koranie, które choć dla nas są dyskryminacją kobiet, to egzekwowane dosłownie, a
                    nie naginane do plemiennych tradycji - czynią los kobiety w islamie w miarę znośnym.

                    Paradoksem jest to że wyzwolenie kobiet rozumiane jako samodzielność w
                    podejmowaniu decyzji, możliwość zdobywania wykształcenia, prowadzenia własnej
                    firmy, dysponowania majątkiem, jest znacznie bardziej rozpowszechnione w
                    porewolucyjnym Iranie niż za czasów szacha, kiedy dotyczyło bardzo małej grupy
                    kobiet, zaś cała reszta była odizolowana od świata.


    • kocia_noga Re: Uniwersalna emancypacja 26.12.05, 19:07
      To nie jest zagadka , tylko sondaż opinii.Chyba ,że znasz jej rozwiązanie .
      • natashaa2 Re: Uniwersalna emancypacja 26.12.05, 19:22
        Masz racje
        • kocia_noga Re: Uniwersalna emancypacja 26.12.05, 19:33
          natashaa2 napisała:

          > Masz racje


          E, nie o to chodzi , za wczesnie wysłałam i nie dopisałam swojej opinii.A jest
          ona taka: emancypacja ( mniejszości seksualnych , etnicznych , kobiet i innych
          grup dyskryminowanych) jest wynikiem pewnych procesów cywilizacyjnych.Jest
          związana z filozofią człowieka .Człowiek zaczyna być postrzegany jako
          indywidualnośc , cenna sama w sobie i posiadajaca prawa ze względu na swoje
          człowieczeństwo - to rodzi zmiany emancypacyjne. Nie zawsze tak było ,
          oczywiście , i w społeczeństwach w znacznej mierze feudalnych trzyma się dawne
          wartościowanie człowieka jako : członka rodziny , klanu , dynastii , kasty
          społecznej itp.
          Zabicie chłopa np karane było grzywną , bo był on gorszym człowiekiem .Idea
          równości pojawiła się znacznie później.
          Co się stanie w krajach , które sa zapóźnione cywilizacyjnie? W których religia
          służy systemowi feudalnemu , a prawo jest jej podporządkowane? Elity będa parły
          do zmian ,to pewne.
          • natashaa2 Re: Uniwersalna emancypacja 26.12.05, 19:36
            Ale jezeli elity sa jedynie religijne i w znacznej mierze zdominowane przez
            mezczyzn to czy jest jakakolwiek szansa na wyzwolenie mniejszosci? W Europie
            kobietom islamskim daje sie szanse wyzwolenia a mimo to jakze rzadko z tej
            okazji korzystaja
            • totalna_apokalipsa Re: Uniwersalna emancypacja 26.12.05, 19:46
              Bo ta szansa oznacza koniecznośc ucieczki od "wspólplemieńców". Inaczej oni cie
              znajda i zabiją. Kobiety, ktore wyjezdzają na studia z krajów islamskich,
              przejmuja zupełnie inna kulturę i styl zycia. Inaczej jednak startują...
              To jest bardzo wazna sprawa - islam nie jest jednolity , ma dwie zupełnie inne
              twarze -------> umiarkowany godzi sie na stopniowe zmiany, otwiera na Europę, to
              sa wykształceni ludzie, ten drugi, zamkniety nastawiony na walkę to głownie
              islam biedy i braku edukacji, oraz politykierów, którzy go wykorzystują , jak
              LPR katolicyzm...Jesli czytasz, że kobiety świetnie czują sie w Islamie to
              czytasz głównie mężczyzn...
              • natashaa2 Re: Uniwersalna emancypacja 26.12.05, 19:50
                totalna_apokalipsa napisała:

                Jesli czytasz, że kobiety świetnie czują sie w Islamie to
                > czytasz głównie mężczyzn...
                Wlasnie co dziwne nie...Oczywiscie spotkalam sie tez z takimi wypowiedziami
                mezczyzn ale niemalo bylo wypowiedzi samych kobiet. To ze jednak pewne
                mechanizmy nie dzialaja w krajach islamskich jest dla mnie zrozumiale:
                otoczenie polityczno-spoleczne temu nie sprzyja. Ale ze tak samo dzieje sie w
                krajach europejskich juz mnie gleboko zastanawia: to co, nasz styl zycia,
                wolnosc, wszelkiego rodzaju zapewnione prawa nie sa atrakcyjne dla kobiet
                islamu? To moze one rzeczywiscie sa zupelnie inne od nas, co z kolei przeczy
                teorii uniwersalnej natury ludzkiej:(
                • totalna_apokalipsa Re: Uniwersalna emancypacja 26.12.05, 19:58
                  Od bardzo dawna krazą po internecie takie teksty,napisane pzrez kobiety, które
                  mówia jakie szczescie daje im islam, jakże czują się szanowane, gdyż ubierają
                  sie tak, nie inaczej, nie muszą robić tego to a tego, nie śa tylko ciałem
                  itp...I zawsze jak czytam taki tekst widzę przed oczami to samo:
                  - Mała chońską dziewczynkę recytującą z usmiechem do kamery, jak dobry jest
                  towarzysz Mao, bo dzięki niemu kwitną kwaity, świeci słońce i wszystkie dzieci
                  sa szczesliwe, a bez niego to wszystko by nie istniało...To jest gdzieś ten
                  poziom indoktrynacji...
                  Ja absolutnie nie przeczę, że Islam jest inną kultura,niektóre rzeczy wyglądają
                  zupełnie inaczej, ale nie przeczytałam jeszcze ANI jednego tekstu kobiety, która
                  ma wykształcenie i zetknęła sie z Europą, muzułmanki, która pisałaby oIslamie w
                  samych superlatywach...
                  • natashaa2 Re: Uniwersalna emancypacja 26.12.05, 20:18
                    Podesle Ci pare takich artykulow
                    • dziewice Re: Uniwersalna emancypacja 26.12.05, 20:20
                      a mi podeslij te fotki
        • dziewice Re: Uniwersalna emancypacja 26.12.05, 19:35
          nie nie nie Kocia Noga nie ma racji :) - wybaczamy Ci jestes tu nowa.
    • stephen_s Maryams.net 26.12.05, 19:10
      www.maryams.net/

      Dość ciekawa strona trochę w temacie...
    • dziewice ile mozesz zaplacic za te prace? :) 26.12.05, 19:10
      • natashaa2 Re: ile mozesz zaplacic za te prace? :) 26.12.05, 19:21
        :) nic, jedynie slowem dziekuje. To nie jest praca licencjacka czy magisterska,
        a jedynie semestralna, promotor kiepsko sie orientuje w ruchach emancypacyjnych
        w ogole, a co dopiero kobiet islamskich:)
        Glowne opinie na ktore trafiam to:
        a. ze islam jest bardzo prokobiecy i nieszowinistyczny
        b. kobiety sa szczesliwe w tej kulturze w ktorej sa
        c. kobiety z cywilizacji zachodniej nie maja pojecia o kulturze islamu i sila
        probuja narzucic swoja wizje swiata
        • dziewice Re: ile mozesz zaplacic za te prace? :) 26.12.05, 19:33
          a moze jakos w naturze ? :) (nie mam na mysli worka ziemniakow)
    • dziewice Natasha to takie ladne imie.. ciekawy problem 26.12.05, 19:20
      Natasha to takie ladne imie.. ciekawy problem, ok, a czy nie szukasz chlopaka? :-PP
      • natashaa2 Re: Natasha to takie ladne imie.. ciekawy problem 26.12.05, 19:22
        :) jestem wyzwolona kobieta i chlopaka juz mam:)
        • bleman Re: Natasha to takie ladne imie.. ciekawy problem 26.12.05, 19:31
          > :) jestem wyzwolona kobieta i chlopaka juz mam:)

          Napewno jest patriarchalnym oprawca ktory chce tylko seksu i piwa.
          ;-)))
          • natashaa2 Re: Natasha to takie ladne imie.. ciekawy problem 26.12.05, 19:34
            :) jakbys zgadl:)
        • dziewice Re: Natasha to takie ladne imie.. ciekawy problem 26.12.05, 19:34
          to super :), a jak sie poznaliscie?
          • bleman Ona na niego wpadla jak wychodzil z meczetu ;-)) 26.12.05, 19:37

            • natashaa2 Gdzie tam, wybrala mnie jego rodzina jak mialam 5 26.12.05, 19:40
              • dziewice Re: Gdzie tam, wybrala mnie jego rodzina jak mial 26.12.05, 19:41
                to rzeczywiscie jestes wyzwolona :) - pozwala Ci chodzic po zakupy do sklepu?
                • natashaa2 Re: Gdzie tam, wybrala mnie jego rodzina jak mial 26.12.05, 19:42
                  tylko jak ide z nim:)
                  • dziewice Re: Gdzie tam, wybrala mnie jego rodzina jak mial 26.12.05, 19:43
                    mowisz powaznie?
                    • natashaa2 Re: Gdzie tam, wybrala mnie jego rodzina jak mial 26.12.05, 19:43
                      jak najbardziej
                      • dziewice a czy nosisz BURKE? 26.12.05, 20:15
                        • natashaa2 Re: a czy nosisz BURKE? 26.12.05, 20:19
                          zdecydowanie
    • dziewice czy to jest praca empiryczna? 26.12.05, 19:38
      czy to jest praca empiryczna?
      • natashaa2 Re: czy to jest praca empiryczna? 26.12.05, 19:40
        a czy taka praca moze byc empiryczna?
        • dziewice Re: czy to jest praca empiryczna? 26.12.05, 19:42
          jestem to sobie w stanie wyobrazic :)

          natashaa2 napisała:

          > a czy taka praca moze byc empiryczna?
          • natashaa2 Re: czy to jest praca empiryczna? 26.12.05, 19:43
            to zachecam do opracowania tematu empirycznie
            • dziewice Re: czy to jest praca empiryczna? 26.12.05, 19:44
              ale czy Twoi rodzice sa wystarczajaco bogaci? i czy jestes dziewica?
    • hellaa Re: Uniwersalna emancypacja 26.12.05, 19:48
      Tak, gdyż pragnienie samorealizacji, pełni, rozwoju i zwiazanej z tym wolności
      jest potrzebą każdego człowieka - tak twierdzą maslow, Rogers i ja w to wierzę.
      Oczywiście ta samorealizacja, wg. koncepcji, do których nawiazuje, jest
      tzw. "potrezbą wyższą" - o jej zaspokojenie człowiek zaczyna zabiegać dopiero
      wtedy, gdy zaspokoi potrzeby bardziej podstawowe.
      Kobieta, która będzie zdrowa, najedzona, z poczuciem bezpieczenstwa i aprobaty
      w jakichś, choćby dalekich, środowiskach - niechybnie zacznie domagać się prawa
      do samorealizacji, tak, jak mężczyzna w analogicznej sytuacji.
      • natashaa2 Re: Uniwersalna emancypacja 26.12.05, 19:53
        Sadze ze tu jest tez kwestia pewnego poczucia bezpieczenstwa i mozliwosci samo
        utrzymania sie: jezeli kobieta zyje calkowicie zalezna od meza to chocby nie
        wiem jak dobrze bylyby zaspokojone wszystkie jej podstawowe potrzeby to nie
        ucieknie bo nie ma dokad, za co sie utrzymac, etc. Ale w Europie jest to juz
        duzo prostsze...a nie ma jakiegos masowego zjawiska ucieczek kobiet od mezczyzn:
        (
        • margot_may Re: Uniwersalna emancypacja 29.12.05, 01:14
          ale przezcież kobiety w islamie nie mają zapewnionego poczucia bezpieczeństwa i
          poczucia akceptacji.
          • kocia_noga Re: Uniwersalna emancypacja 29.12.05, 12:20
            margot_may napisała:

            > ale przezcież kobiety w islamie nie mają zapewnionego poczucia bezpieczeństwa
            i
            > poczucia akceptacji.


            No własnie - emigrują zazwyczaj ludzie bardzo słabo wykształceni , z rejonów
            zacofanych. W krajach Zachodu tworza enklawy ciemnoty - gdzie im do obywateli
            ich krajów rodzinnych! To na Zachodzie zabija się córki za noszenie dżinsów ,
            tak , jak na zatęchłej prowincji tureckiej.Francja zrobiła wiele błędów właśnie
            zamykając oczy na problemy muzułmańskich kobiet - nie wprowadziła obowiązku
            kształcenia itp.To teraz , m.in. skutkuje.
    • dziewice moze zacznij tutaj :) 26.12.05, 19:50
      nowaeuropa.pl/koran/kobiety/
      to z :
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=32657469&a=32657469
      • natashaa2 Re: moze zacznij tutaj :) 26.12.05, 19:55
        Islamisci powiedza Ci ze jest to mylna interpretacja Koranu bo Allah byl bardzo
        prokobiecy (czytalam nawet taki artykul na ten temat: Czy Allah byl mizoginem?
        Odpowiedz brzmi oczywiscie ze nie;)
        • stephen_s Re: moze zacznij tutaj :) 26.12.05, 20:10
          Nie Allah, a Bóg :) A to, że na tle swojej epoki Koran poprawiał sytuację
          kobiet, to fakt...
    • dziewice moze powinnas wyjechac na staz do Unjijiii ? 26.12.05, 19:52
      moze powinnas wyjechac na staz do Unjijiii ? i ze stypenDNJUJM UIJINIJNEGO to
      opracowywac? :)
      • natashaa2 Re: moze powinnas wyjechac na staz do Unjijiii ? 26.12.05, 19:54
        moze:) na razie to tylko studia podyplomowe, a temat gender to moje hobby:)
    • gotlama Re: Uniwersalna emancypacja 28.12.05, 14:32
      www.uaezayed.com/zayed8/25.htm
    • dokowski Pamiętaj, że to kobiety stworzyły patriarchat 29.12.05, 10:28
      Przyszłość ruchów emancypacyjnych zależy wyłącznie od tego, którym mężczyznom
      kobiety będą rodziły chętniej dzieci. Jeśli nadal będą wybierać na kochanków i
      mężów (ojców swych dzieci) agresywnych damskich bokserów, to nadal ich córkami
      będą tacy władać. Zmiany jednak nie są łatwe, darwinowski dobór płciowy jest
      nieubłagany - córka maltretowanej matki z dużym prawdopodobieństwem zakocha się
      w damskim bokserze, tak jak matka.
      • natashaa2 Re: Pamiętaj, że to kobiety stworzyły patriarchat 29.12.05, 10:40
        Nie zgadzam sie. Po pierwsze, generalnie kobieta na ojca swoich dzieci nie
        wybiera agresywnego damskiego boksera. Mezczyzna moze takze zmienic sie w
        trakcie malzenstwa/bycia razem wczesniej dobrze sie maskujac. To nie zawsze
        jest taki czarno-bialy wybor. Poza tym, wplatajac w swoja
        wypowiedz "darwinowski watek" sugerujesz ze wybieranie agresywnego mezczyzny
        jest niejako dziedziczne, a to juz moim zdaniem blad logiczny: gdy kobieta ma
        wybor, chroni ja prawo i panstwo to moze spokojnie odejsc od faceta, ktory ja
        gnebi i maltretuje. W momencie gdy nie ma takiej mozliwosci, i w sytuacji gdzie
        jej status okresla fakt czy jest mezatka czy nie, pozostanie przy takim facecie
        jest dla niej obowiazkowe.
        • bleman Re: Pamiętaj, że to kobiety stworzyły patriarchat 29.12.05, 11:28
          > wypowiedz "darwinowski watek" sugerujesz ze wybieranie agresywnego mezczyzny
          > jest niejako dziedziczne, a to juz moim zdaniem blad logiczny

          Ale taka jest prawda,
          corka alkoholika w przyszlosci bedzie szukac podobnego mezczyzny jak jej
          ojciec...czyli z duzym prawdopodobienstwem alkoholika.

          Przeciez znanym faktem jest ,ze dzieci szukaja w przyszlosci partnerow podobnych
          do swoich rodzicow.
          • natashaa2 Re: Pamiętaj, że to kobiety stworzyły patriarchat 29.12.05, 11:33
            Nie lubie takich "znanych faktow", bo sa to madrosci zyciowe, na ktore nie ma
            nikt poparcia.
            • bleman <świst opadających rąk>To nie sa "madrosci"zyciowe 29.12.05, 11:36
              A dokowski ma sporo racji.
          • micra córka alkoholika 30.12.05, 10:55
            Widziałem wiele przypadków, gdy rodziny miały lub mają problem z alkoholem i w
            żadnej nie miał miejsca fakt wyboru przez kobietę, córkę alkoholika, na partnera
            życiowego mężczyzny ze skłonnościami do alkoholu. Niektórzy z nich, konik
            dokowskiego - bijący swoje żony mężowie - też nie stali się wzorcami dla swoich
            córek. O gwałtach nic mi nie wiadomo.

            Dokowski próbuje coś udowodnić - przepraszam, przytacza teorie, z którymi nie
            można już dyskutować, bo są udowodnione, a Ty przyznajesz mu rację - znasz takie
            przypadki? Ja nie znam. Zastanawiam się właśnie - znam lub znałem takich rodzin
            z problemami alkoholowymi... 10-20 i w żadnej nic podobnego nie miało miejsca.
            Nikt rozsądny nie pakuje się w kłopoty, bo miał takiego ojca lub matkę.

            To o czym pisze dokowski, że jak ojciec bił matkę to i córka poszuka bijącego
            męża to nie dowód selekcji genetycznej, ale środowiska, w którym takie dziecko
            się obraca. Jeżeli będzie w dobrej szkole podstawowej, jeżeli trafi do dobrej
            szkoły średniej to teoria dokowskiego raczej się nie sprawdzi. Jeżeli pójdzie to
            dziecko na studia to raczej dokowski nie ma szans.

        • dokowski Geny wielu kobiet wybierają takiego. 30.12.05, 09:50
          natashaa2 napisała:

          > generalnie kobieta na ojca swoich dzieci nie
          > wybiera agresywnego damskiego boksera.

          Nie ma znaczenia, co się dzieje "generalnie" w przypadku kobiet maltretowanych

          > Mezczyzna moze takze zmienic sie w
          > trakcie malzenstwa/bycia razem wczesniej dobrze sie maskujac. To nie zawsze
          > jest taki czarno-bialy wybor. Poza tym, wplatajac w swoja
          > wypowiedz "darwinowski watek" sugerujesz ze wybieranie agresywnego mezczyzny
          > jest niejako dziedziczne, a to juz moim zdaniem blad logiczny: gdy kobieta ma
          > wybor, chroni ja prawo i panstwo to moze spokojnie odejsc od faceta, ktory ja
          > gnebi i maltretuje. W momencie gdy nie ma takiej mozliwosci, i w sytuacji
          gdzie
          >
          > jej status okresla fakt czy jest mezatka czy nie, pozostanie przy takim
          facecie
          >
          > jest dla niej obowiazkowe.
          • kocia_noga Z tymi wyborami kobiet 30.12.05, 11:04
            może być rozmaicie.Wiadomo , że ludzie mają różne strategie radzenia sobie w
            zyciu , w zależności od sytuacji.
            Weźmy taka rodzine np pracownika fizycznego , czy rolnika.Jest ( lub była)
            uzalezniona od siły fizycznej mężczyzny. Człowiek silny fizycznie wie o tym ,
            i może to być podstawą jego życiowej strategii - uzywanie fizycznych
            możliwości.Kobieta wybiera takiego brutala , bo widzi ,że on poradzi sobie
            dobrze.
            Czasem brak fizycznej siły zastępowany jest np zaangażowaniem i uporem - waląc
            głową , głowa lub mur runie .Kobieta wybiera takiego gościa , bo uznaje,że ta
            strategia rokuje najlepiej.
            Czasem wygrywa intelekt - zdolnośc rozwiązywania problemów na gruncie
            rozumowym , sprawne przeprowadzanie operacji intelektualnych.
            Czasem - umiejętności towarzyskie .
            Wszystkie walory moga się obrócić pzreciwko ładowi w rodzinie. Mocarz może bić
            rodzinę , tępy upór może obrócić się pzreciw żonie z takim samym
            zaangażowaniem , towarzyski gwiazdor może cię zniszczyć wśród znajomych ,
            dodatkowo zdradzając z4e wszystkimi , intelektualista - wystawić do wiatru .
            Wszystkie walory tez moga wspaniale służyć genom .Amen.
          • natashaa2 Re: Geny wielu kobiet wybierają takiego. 30.12.05, 11:49
            I kto to mowi:)
            • kocia_noga Re: Geny wielu kobiet wybierają takiego. 30.12.05, 14:25
              natashaa2 napisała:

              > I kto to mowi:)
              Jesli to do mnie , to nie rozumiem do czego pijesz.
        • dokowski Geny niektórych kobiet wybierają takiego. 30.12.05, 10:11
          natashaa2 napisała:

          > generalnie kobieta na ojca swoich dzieci nie
          > wybiera agresywnego damskiego boksera.

          Kobieta może świadomie kochać takiego za jego udawaną dobroć, delikatność i
          szarmanckość, ale może też wierzyć, że miłość go uszlachetni. Nie można tutaj
          generalizować.

          > Mezczyzna moze takze zmienic sie w trakcie malzenstwa/bycia razem
          > wczesniej dobrze sie maskujac.

          Genów nie oszukasz w ten sposób. Geny działają tak, jakby znały wszystkie
          statystyki i kierują się głównie nimi - ten typ często okazuje się agresywnym
          oszustem, który tylko udaje łagodnego, a więc bierzemy go na męża, bo jest
          spora szansa, że okaże się agresywnym łobuzem i jego syn też taki będzie.

          > To nie zawsze jest taki czarno-bialy wybor.

          Zawsze jest czarno-biały, to już udowodnił Mendel, że dziedziczenie ma naturę
          cyfrową a nie analogową (albo allel po matce, albo po ojcu, nie ma innej
          możliwości

          > sugerujesz ze wybieranie agresywnego mezczyzny jest niejako dziedziczne

          Oczywiście że jest. Prawie wszystko co robimy w dziedzinie seksu i opieki nad
          dziećmi, jest sterowane przez nasze geny, a nie przez świadomość - to jest
          prosta konsekwencja faktu, że nasze decyzje w tej materii bardzo silnie
          wpływają na przetrwanie genów.

          > chroni ja prawo i panstwo to moze spokojnie odejsc od faceta, ktory ja
          > gnebi i maltretuje.

          Chyba w Twoich snach. Chyba pisałaś bez zastanowienia. Kobieta maltretowana,
          która spokojnie odchodzi od faceta!? To absurd. Dlaczego odchodzi, skoro przez
          tyle lat spokojnie pozwalała mu się maltretować?
      • kicha.mi Re: Pamiętaj, że to kobiety stworzyły patriarchat 29.12.05, 16:27
        > którym mężczyznom
        > kobiety będą rodziły chętniej dzieci. Jeśli nadal będą wybierać na kochanków
        i
        > mężów (ojców swych dzieci) agresywnych damskich bokserów, to nadal ich
        córkami
        > będą tacy władać.

        NIE całkiem.
        Do przetrwania gatunku ludzkiego nie wystarczy urodzić dziecko,
        to dziecko musi jeszcze przetrwać, aż do czasu gdy samo będzie mogło wydać
        potomstwo. Dopiero wtedy gatunek jest zachowany.
        Dziecko w kontakcie z "agresywnym damskim bokserem" ma mniejsze szanse
        dorosnąć, być płodne i wydać potomstwo.
        • dokowski Tyle razy już to tłumaczyłem, tyle jest książek... 30.12.05, 09:40
          kicha.mi napisała:

          > Do przetrwania gatunku ludzkiego nie wystarczy urodzić dziecko,
          > to dziecko musi jeszcze przetrwać, aż do czasu gdy samo będzie mogło wydać
          > potomstwo

          ... na ten temat, że coraz trudniej trudniej mi o pobłażliwość i cierpliwość
          dla takich postów. Już od dawna ewolucjoniści nie mierzą sukcesu genetycznego
          liczbą płodnych dzieci, ale liczbą płodnych wnuków, więc nie musisz odkrywać
          Ameryki po raz kolejny.

          Jeżeli mężczyzna o pewnych cechach wydaje się kobietom pociągający, i jeśli
          jego syn odziedziczy te cechy, to matka tego syna odniesie sukces genetyczny,
          gdyż będzie miała więcej wnuków. Jest to jeden z mechanizmów doboru płciowego
          opisanego przez Darwina. Liczy się tylko to, że facet płodzi dzieci różnym
          kobietom na lewo i prawo, warto więc pozyskać plemniki takiego faceta, żeby
          urodzić takiego syna.

          To oczywiście jest najprostszy mechanizm, który wyjaśnia lepiej fenomen
          Casanovy niż damskiego boksera. Pociąg do damskich bokserów ma mniej oczywiste
          i bardziej złożone przyczyny, gdyż wynika z korelacji pomiędzy agresywnością w
          domu i wysoką pozycją w męskiej hierarchii, która to korelacja nie jest wcale
          taka silna - nie każdy bandyta czy jakiś szef bandy jest typem bijącym żonę.
          Jednak ewolucja działa tak, że nikt nie musi zauważać żadnych korelacji. Po
          rpostu geny się mieszają i czysta matematyka sprawia, że jeśli jakaś korelacja
          istnieje, to geny jej nie mogą przegapić.

          Jeżeli jakiś typ mężczyzny ma więcej dzieci niż jego konkurenci, to znaczy, że
          kobiety chętniej takim mężczyzom rodzą dzieci, więc matka jego syna, choćby
          tylko jeden przeżył, będzie miała wielu wnuków.

          Kobiety zwykle nie inwestują w liczbę dzieci ale w jakość (w liczbę wnuków).
          Dla mężczyzn zwykle liczy się tylko ilość.
          • micra brednie 30.12.05, 10:09
            > Jeżeli jakiś typ mężczyzny ma więcej dzieci niż jego konkurenci, to znaczy, że
            > kobiety chętniej takim mężczyzom rodzą dzieci, więc matka jego syna, choćby
            > tylko jeden przeżył, będzie miała wielu wnuków.

            Jeżeli jakiś typ mężczyzny ma więcej dzieci niż jego konkurenci to nie znaczy
            wcale, że takim mężczyznom kobiety chętniej rodzą dzieci. To znaczy tyle, że ten
            typ mężczyzny bardziej podoba się kobietom (określonemu typowi kobiet). Sex z
            zamiarem urodzenia __komuś__ dziecka ma miejsce tylko we w miarę trwałych
            związkach. Nawet myśląc o dzieciach nie myślę o tym, że dzięki nim będę mieć
            naście wnuków, bo nikt nie robi takich kalkulacji, bo tak samo teraz nie kupuję
            sobie grobu na cmentarzu - pewnie z punktu widzenia "strategii genetycznej"
            całkiem niezły krok - bo nie obciążę problemem moich dzieci, ale zwyczajnie o
            tym nie myślę i wszystkie moje działania nie sprowadzają się do zarobienia jak
            największej kasy, by kupić sobie taki grób.

            Chyba że w Twoim wirtualnym świecie tak jednak ludzie myślą.
            • dokowski Jesteś pewnie osobą religijną i nie wierzysz w gen 30.12.05, 10:25
              micra napisał:

              > Sex z zamiarem urodzenia __komuś__ dziecka ma miejsce tylko we w miarę
              > trwałych związkach.

              Każdy seks ma na celu sukces genetyczny, to tylko kwestia mniejszej lub
              większej świadomości i wiedzy z biologii. Człowiek wykształcony rozumie, o co w
              tym wszystkim chodzi, nawet wtedy, gdy kocha się z zabezpieczeniem.

              > Nawet myśląc o dzieciach nie myślę o tym, że dzięki nim będę mieć
              > naście wnuków

              Zdolność myślenia nie wykształciła się po to, żeby o czymś stale myśleć.
              Problem w naszej dyskusji jest, że nie chcesz zrozumieć sensu swojej troski o
              dzieci.

              > bo nikt nie robi takich kalkulacji

              To są kalkulacje zupełnie zbędnme, gdyż ta kalkulacja już dawno się dokonała na
              poziomie genów. Nie ma potrzeby, żebyś je świadomie powtarzała.

              > bo tak samo teraz nie kupuję
              > sobie grobu na cmentarzu - pewnie z punktu widzenia "strategii genetycznej"
              > całkiem niezły krok - bo nie obciążę problemem moich dzieci

              Bzdura. Gdybyś teraz zaczęła inwestować w grobowiec, zamiast w swoje dzieci, to
              byłoby to ich kosztem. Jak można nie rozumieć tak prostych rzeczy?!
              • micra Moja religijność nie ma nic do rzeczy 30.12.05, 10:35
                > Każdy seks ma na celu sukces genetyczny, to tylko kwestia mniejszej lub
                > większej świadomości i wiedzy z biologii. Człowiek wykształcony rozumie, o co w
                > tym wszystkim chodzi, nawet wtedy, gdy kocha się z zabezpieczeniem.
                Sex z prostytutką też? Sex z osobą bezpłodną w wyniku wazektomii lub podwiązania
                jajowodów? Jak sądzę zaraz udowodnisz mi, że tak, owszem, jak najbardziej sukces
                genetyczny, bo uprawiając seks, który nie prowadzi do zapłodnienia i posiadania
                pra-pra wnuków dowartościowuję swoje ego i za chwilę z inną kobietą spotkaną na
                ulicy spłodzę dzieci, które dadzą mi wnuki, a te wnuki kolejne pokolenia i
                będzie ich tyle co ziaren piasku na plaży...

                To co jest Twoim problemem, to fakt, że próbujesz udowodnić, że kobieta
                spotykając się z mężczyzną świadomie wybiera takiego, którego geny pozwolą jej
                genom rozprzestrzeniać się gdy ona już umrze dalej po świecie. Czy tak wybrałeś
                sobie żonę? Czy żona takie kryterium stosowała przy wyborze Ciebie jako partnera
                życiowego?

                Ja nie dyskutuję z ogólnym stanem - wiadomo - więcej dzieci - więcej genów
                rodziców rozejdzie się po świecie, ale nikt nie myśli tymi kategoriami.

                Nie jestem kobietą, naucz czytać się ze zrozumieniem.
                • dokowski To jest twój pomysł, nie mój 30.12.05, 10:59
                  micra napisał:

                  > próbujesz udowodnić, że kobieta
                  > spotykając się z mężczyzną świadomie wybiera takiego, którego geny

                  Ja cały czas ci tłumaczę, że to geny dokonują wyboru, a nie świadoma wola
                  człowieka. Po prostu nie rozumiesz, co czytasz
                  • micra Re: To jest twój pomysł, nie mój 30.12.05, 11:13
                    > Ja cały czas ci tłumaczę, że to geny dokonują wyboru, a nie świadoma wola
                    > człowieka. Po prostu nie rozumiesz, co czytasz
                    A ja uważam, że teoria genów dokonujących wyboru jest tak samo dobra, jak teoria
                    istnienia pomostów między kontynentami, przez które przechodziły dinozaury lub
                    tego, że odchody dinozaura pozostawione na powierzchni ziemi skamieniały i ot
                    tak po prostu przetrwały sobie kilkadziesiąt milionów lat. O tym ostatnim możesz
                    nawet się przekonać pozostawiając swoje odchody i czekając na skamienienie.

                    Nie odpowiedziałeś mi nadal po co człowiekowi seks bez sukcesu reprodukcyjnego?
                    Po co marnować siły na coś, co nie prowadzi do pojawienia się potomstwa? A po co
                    brać w adopcję całkowicie obce dziecko, mając już własne i je wychowywać? Albo
                    nie mając żadnych własnych brać kilkoro dzieci obcych? Teoria myślących genów
                    pewnie podpowie, by pomóc innym genom najbliższych, którym to moje "obce" dzieci
                    pomogą, a jak nie najbliższym to rodzajowi ludzkiemu.

                    Wiem że znasz teorię, ale wyprowadź mnie z błędu. Nie zbywaj mnie.
          • micra sukces genetyczny a sex 30.12.05, 10:12
            to, co Tobie się miesza to sukces genetyczny z sexem - co ludzi pociąga do sexu.
            Nie wizje tysięcy pokoleń, które nastaną po mnie, ale zgrabna figura partnerki,
            jej otwartość na świat, poziom intelektualny, a nie jakieś wydumane pra-pra-pra
            wnuki, które kiedyś po mnie nastaną. I zarabiając pieniądze też nie myślę o
            wnukach, ale o bieżących potrzebach, które według strategii genetycznej pewnie
            są równie ważne.
            • dokowski Po pierwsze, sex znaczy co innego niż seks 30.12.05, 10:56
              micra napisał:

              > co ludzi pociąga do sexu.
              > Nie wizje tysięcy pokoleń, które nastaną po mnie

              To tylko kwestia świadomości, czy się wie i rozumie jak działają geny, czy
              wegetuje się na poziomie prymitywnym, bez żadnego zrozumienia natury ludzkiej.

              Mnie podobają się zgrabne dziewczyny, ale oprócz tego ja wiem, dlaczego takie a
              nie inne dziewczyny mi się podobają. Rozumiem w jaki sposób moje geny dokonują
              wyboru, kto ma mi się podobać, a kto nie.

              Wiedza naukowa, rozumienie świata i natury ludzkiej dostarczają bardzo wiele
              przyjemności i satysfakcji. Te przyjemności nie stoją w sprzeczności z
              przyjemnościami cielesnymi, są to po prostu przyjemności dodatkowe. Naprawdę
              warto tych przyjemności spróbować, przeżyć czasem olśnienie ("napradę?! nie
              wiedziałem. Coś takiego!"), a czasem oświecenie ("nareszcie rozumiem! to
              fantastyczne!"), kiedy w głowie coś zaskoczy, coś się z czymś zazębi.

              Pamietam jedno z takich olśnień, kiedy dowiedziałem się, że ponad 90% plemników
              to żołnierze wyspecjalizowani w różnych formach ataku i obrony. Taki plemnik,
              gdy znajdzie się przypadkiem w pobliżu komórki jajowej nawet nie wie, co
              zrobić, nie mówiąc już o tym, że jest zupełnie niezdolny do zapłodnienia. Nagle
              wszystko stało się jasne, dlaczego mężczyzna produkuje taka masę niepotrzebnych
              plemników, dlaczego plemniki te pod mikroskopem wyglądają na chore i
              zdezorientowane, kręcą się bez sensu, zamiast dążyć do jaja, są dziwnie
              zniekształcone itd.

              Wszystko to wydwało się bardzo dziwne, dopóki ktoś nie zobaczył pod
              mikroskopem, jak zachowują się pomieszane plemniki od dwóch mężczyzn. Nagle
              okazało sie, że te pozornie chore i nieporadne zniekształcone plemniki są
              doskonałymi wyspecjalizowanymi wojownikami, produkowanymi milionami tylko i
              wyłącznie do jednego celu - zniszczyć armię wrogich pelmników napotkanych w
              drogach rodnych kobiety
              • micra mea culpa 30.12.05, 11:00
                No to jeszcze tylko powiedz mi, po co ludzie uprawiają se_ks_ z prostytutkami,
                po co im se_ks_ z ludźmi bezpłodnymi. Będę zobowiązany.
                • dokowski Odpowiedź jest bardzo prosta 30.12.05, 11:06
                  Prostytutki też mają dzieci
                  • micra To nie jest odpowiedź 30.12.05, 11:18
                    Po co marnują materiał genetyczny na sex z prostytutką lub osobą bezpłodną w 100%.
                    • bleman Bo podswiadomie!!! mysla ze akt seksualny zawsze 30.12.05, 12:50
                      wiaze sie z zaplodnieniem

                      Nawet ludzie ktorzy swiadomie nie mysla o rozmnazaniu...PODSWIADOMIE zachowuja
                      sie tak jak by do niego dazyli !!!

                      Odroznij swiadome/racjonalne dzialania od podswiadomosci/instynktow.
                      • micra a zachowania sm? 30.12.05, 13:06
                        A co z sado-maso? To też podświadome działanie zmierzające do prokreacji?

                        Nie przekonujesz mnie. Seks to seks. 99,99% przygodnych kontaktów jest
                        zorientowanych na zaspokojenie podniecenia, na przyjemność, w związkach stałych
                        to też pewnie oscyluje gdzieś blisko 95% (jeżeli nie 99%).

                        A może teraz pijąc kawę też gdzieś podświadomie dążę do prokreacji, w końcu geny
                        myślą, nie są głupie i po coś tą kawę kazały mi pić.
                    • kocia_noga Re: To nie jest odpowiedź 30.12.05, 14:30
                      micra napisał:

                      > Po co marnują materiał genetyczny na sex z prostytutką lub osobą bezpłodną w
                      10
                      > 0%.


                      Te książki które pzreczytał doku nie sa wyrocznią dla mnie , ale nie powiem ,
                      niektóre pomysły mi się podobają.Niektóre zas nie. Dla mnie ważniejszy od
                      interesu jednostkowego genu jest interes gatunkowy - to wyjąsnia seks z
                      prostytutkami , ewentualnie homoseksualizm , i może cos jeszcze. Wiadomo ,że
                      facet jesli ma dłuższą pzrerwę w uprawianiu seksu , traci seksualną sprawnośc.
                      Seks płatny służyłby wtedy do utrzymywania jaknajwiększej ilości samców w
                      stanie gotowości do płodzenia.Tak samo seks w wieku poprokreacyjnym i
                      inny .Prócz tego - podtzrymywaniu więzi , która dla naszego gatunku jest sprawą
                      pierwszozrędną.
          • kicha.mi Re: Tyle razy już to tłumaczyłem, tyle jest książ 30.12.05, 11:38
            > > Do przetrwania gatunku ludzkiego nie wystarczy urodzić dziecko,
            > > to dziecko musi jeszcze przetrwać, aż do czasu gdy samo będzie mogło
            > > wydać
            > > potomstwo

            > ... na ten temat, że coraz trudniej trudniej mi o pobłażliwość i cierpliwość
            > dla takich postów. Już od dawna ewolucjoniści nie mierzą sukcesu genetycznego
            > liczbą płodnych dzieci, ale liczbą płodnych wnuków
            To po prostu nie na temat.
            Ja liczę płodne dzieci, ale dowodem na płodność dzieci jest istnienie wnuków,
            wcześniej nie da się tej płodności udowodnić, bo zdrowa komórka jajowa i
            plemnik, to za mało by wydać płodne potomstwo.


            > Jeżeli mężczyzna o pewnych cechach wydaje się kobietom pociągający, i jeśli
            > jego syn odziedziczy te cechy, to matka tego syna odniesie sukces genetyczny,
            > gdyż będzie miała więcej wnuków.
            Być pociągający to nie znaczy płodny.


            A celem całego twojego bzdurnego wywodu jest ukrycie istoty sprawy:
            Ty uważasz, jak napisałeś w poście poprzednim, że kobiety wybierają "damskich
            bokserów" czyli taki jest rozwój gatunku ludzkiego, bo ta cecha według ciebie
            pozwala na dominację, nad innymi okazami gatunku.

            Ja natomiast piszę , że jest to cecha zanikająca, bo utrudnia rozwój dzieci,
            osobnika obdarzonego tą cechą.

            Twoje genetyczne wywowody są ewidentnie jedynie próbą usprawiedliwienia agresji
            niektórych samców, próbujesz bowiem zachowanie ewidentnie złe przedstawić w
            dobrym świetle.
            • bleman Re: Tyle razy już to tłumaczyłem, tyle jest książ 30.12.05, 12:56
              > Być pociągający to nie znaczy płodny.

              Wlasnie znaczy !!
              Atrakcyjnosc fizyczna to nic innego jak poprostu dobre pozbawione bledow geny
              i brak wad rozwojowych.

              Jak myslisz dlaczego wiekszosci mezczyzn podobaja sie okreslone typy kobiecych
              twarzy ???
              Poniewaz po twarzy mozna rozpoznac poziom estrogenow, ewentualne zaburzenie w
              rozwoju(brak symetrii) i wiele innych spraw dotyczacych stanu zdrowia oraz
              genow potencjalnej partnerki.

              > Ja natomiast piszę , że jest to cecha zanikająca, bo utrudnia rozwój dzieci,
              > osobnika obdarzonego tą cechą.

              Utrudnia rozwoj, ale jakos nadal dzieci i wnukow agresywnych samcow jest wiecej.

              > Twoje genetyczne wywowody są ewidentnie jedynie próbą usprawiedliwienia
              agresji
              >
              > niektórych samców, próbujesz bowiem zachowanie ewidentnie złe przedstawić w
              > dobrym świetle.

              Ja wywody dokowskie bardziej traktuje jako dowod na to ze to KOBIETY ksztaltuja
              zachowania mezczyzn.
              • kicha.mi Re: Tyle razy już to tłumaczyłem, tyle jest książ 30.12.05, 13:46
                > > Być pociągający to nie znaczy płodny.
                > Wlasnie znaczy !!
                > Atrakcyjnosc fizyczna to nic innego jak poprostu dobre pozbawione bledow geny
                > i brak wad rozwojowych.
                bzdury, jak by tak by lo to by nie było tyle bezpłodnych par.
                To za mało, wychowanie też ma wpływ na płodność.

                >agresja
                > Utrudnia rozwoj, ale jakos nadal dzieci i wnukow agresywnych samcow jest
                wiecej
                > .
                śmiem wątpić.
                opierasz się na jakichś obiektywnych badaniach.
                Agresywne samce wywołują wojny, czym istotnie przyczyniają się do zmniejszenia
                populacji gatunku, mniejsza niż dawniej ilość wojen dowodzi , że takich samców
                jest coraz mniej.

                > traktuje jako dowod na to ze to KOBIETY ksztaltuja
                > zachowania mezczyzn.
                Chcesz dowieść, że mężczyzna jestpozbawionym rozumu, bezmyślnym i bezwolnym
                robotem?


                • bleman Re: Tyle razy już to tłumaczyłem, tyle jest książ 30.12.05, 16:55
                  > bzdury, jak by tak by lo to by nie było tyle bezpłodnych par.
                  > To za mało, wychowanie też ma wpływ na płodność.

                  Ale te pary nadal PODSWIADOMIE mysla ze sa plodne i nadal zachowuja sie jak by
                  dazyly do prokreacji.

                  > Agresywne samce wywołują wojny, czym istotnie przyczyniają się do
                  zmniejszenia
                  > populacji gatunku, mniejsza niż dawniej ilość wojen dowodzi , że takich
                  samców
                  > jest coraz mniej.

                  Watpie czy to akurat Agresywni mezczyzni wywoluja wojny.
                  Agresywni bija sie mniej racjonalnie. Wojna jest racjonalna decyzja nie
                  instynktownym spontanicznym aktem.

                  > Chcesz dowieść, że mężczyzna jestpozbawionym rozumu, bezmyślnym i bezwolnym
                  > robotem?
                  >

                  Nie!!
                  Chodzi o to ze kobiety dokonuja bardziej skrupulatnej selekcji, przez co w
                  sposob widoczny preferuja okreslony model mezczyzn do ktorego mezczyzni z
                  czasem probuja sie upodabnic(swiadomie badz nie).
            • kocia_noga Re: Tyle razy już to tłumaczyłem, tyle jest książ 30.12.05, 14:39
              kicha.mi napisała:


              > Ja natomiast piszę , że jest to cecha zanikająca, bo utrudnia rozwój dzieci,
              > osobnika obdarzonego tą cechą.
              >


              Rozwój techniki jest sprawą nową - dotychczas siła fizyczna mężczyzny była
              bardzo poszukiwanym walorem.Umiejętności komunikacyjne i intelektualne - mniej
              ważnym - w szerszej masie , oczywiście.
              Mężczyzna pracował fizycznie i tam wydatkował swoją siłę.Zagrożenie jego
              agresywnością nie było tak wielkie.Mniej było nieporozumień w domach , bo
              większośc wypadków obracała się wokół tradycyjnych torów.
              Teraz siła jest coraz mniej pożądana , lecz kobiety wywodzące się z dawnych
              rolniczych czy robotniczych środowisk nadal nieświadomie preferują mięsnie.
              Nadmiar niewydatkowanej siły fizycznej pzry coraz większych potzrebach
              umiejętności komunikacyjnych czy intelektualnych skutkuje wzrostem
              destrukcyjnej brutalności w rodzinach.
    • tomekpk Re: Uniwersalna emancypacja 29.12.05, 22:49
      natashaa2 napisała:

      czy sądzicie że
      > pragnienie emancypacji i wyzwolenia spod dominacji mężczyzn jest pragnieniem
      > uniwersalnym,
      A może do wolności jako takiej jak każdy człowiek. Na mnie warczycie a same
      jesteście chore na męską fobie-maniakalno-fanatyczno-kretyńską
      • natashaa2 Re: Uniwersalna emancypacja 30.12.05, 11:52
        Dlaczego "maniakalno-fanatyczno-kretyńską"? Czy zaprzeczasz ze w niektorych
        krajach muzulmanskich (Arabia Saudyjska, Iran, Irak) wladze sprawuja WYLACZNIE
        mezczyzni? Spod jakiej innej dominacji muzulmanskie kobiety mialyby sie
        wyzwalac? Swojej wlasnej? Innych kobiet?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka