spinelli
16.11.02, 06:24
Moi drodzy,
Wreszcie zasiadlam do komputera z czystym sumieniem, jest juz prawie polnoc,
a wiec obowiazki matki, zony i pracownicy na te dobe wykonalam (mniej lub
bardziej feministycznie)(przez mniej feministycznie rozumiem mycie podlogi,
przez bardziej feministycznie rozumiem mycie podlogi z pogarda).
No wiec siedze sobie z moim czystym sumieniem, przy nie calkiem czystym
biurku i nagle uderza mnie mysl: - Ja nie mam prawa.... -Zdalam sobie sprawe,
ze nie jestem tym za kogo sie podaje. Od jakiegos czasu kreuje na tym forum
swoj image. Dlugo i wytrwale pracowalam nad tym by stworzyc w waszych oczach
obraz babochlopa w okularach jak denka od butelek, terrorystki, nie-kobiety,
deptaczki(!) Swietosci Rodziny, matki wyrodnej nieszczesnego potomka plci
meskiej.
Do tej pory rozterki moralne nie macily mojego feministycznego (jak sadzilam)
samozadowolenia. Tymczasem, przed kwadransem prawda uderzyla mnie w nozdrza
razem z fetorem peroksydu wydobywajacym sie spod plastikowego czepka
nalozonego na moja glowe a zawierajacego substancje zrace i upiekszajace.
Poczulam sie jek ten nieszczesny w Seksmisji co to braci samcow chcial
kastrowac a sam sobie cycki przyprawial.
Ze zgroza przebieglam wszystkie watki przeze mnie zalozone lub odwiedzane
gdzie dawalam upust swojej hipokryzji wypowiadajac sie negatywnie na temat
kobiet poddajacym sie odsysaniu tlusczu lub sztucznemu powiekszaniu piersi.
Ja tu siostrom odrobiny silikonu zaluje a sama sobie wlosy NA BLOND
farbuje?!! Wy nie wiecie a moze ja wydepilowanymi nozkami na brzegu wanny
fikam?! Moze dziecku nie moge wybaczyc tych kilku kilogramow co mi po ciazy
zostaly? What next??? Moze henna jakas?! Albo goracy wosk?
Post Tada pobudzil mnie dzisiaj (nie po raz pierwszy). Do refleksji. Nad moja
spoleczno-kulturowo-polityczna plcia. Zaczynam sie obawiac, ze jednak jestem
kobieta. (Posiadanie dziecka kwalifikowalo mnie z racji posiadanych narzadow
tylko jako samice).
Postanowilam takze (rowniez pod wplywem Tada)(Och, jak ja kocham Krosno)
wezwac obecne tu feministki do wewnatrzfeministycznej debaty pt: "Co, kurna,
wolno feministce?" Prosze na pregierz siostry w walce, chocbysmy mialy kazdy
utleniony lub usuniety z nogi wlos na czworo rozdzielic.
By dac wyraz czystosci moich intencji prosze panow (w czystosc intencji,
ktorych nie watpie)(A ktorych szanuje jak leci: Tada za bycie expertem w
dziedzinie feminizmu, Macieja - za bycie expertem w KAZDEJ dziedzinie, Malego
Ksiecia za czar i odwage (kanalowe bez znieczulenia). Morsa za wnikliwa
znajomosc Islamu, Verbala, za wiedze medyczna i innych panow, z ktorymi
osobiscie nei mialam przyjemnosc polemizowac - Powiedzcie prosze, czy jestem
feministka?
Spinelli Obnazona