Gość: Sebastian
IP: *.tele2.pl
19.12.02, 09:43
Jest taka kwestia, która od dawna budzi moje wątpliwości i nie potrafię jej
sobie wyjaśnić.
Co jakiś czas w mediach przetaczaja się artykuły nt. wywożenia kobiet na
zachód i zmuszania ich do pracy jako prostytutki.
Robi się na ten temat programy TV, wywiady, jest jakaś fundacja La Strada,
która ma pomagac ofiarom tego typu przestępstw.
Nie ma wątpliwości co do oceny tego typu przestępstw. Jeśli maja miejsce to
ich sprawcy powinni być scigani i karani z najwyższą surowością.
Ja jednak nie mogę uwolnic sie od pytania: czy to nie dziwne, że porywanie i
zmuszanie do pracy ma miejsce akurat w tej branży?
Istnieje mnóstwo powodów, dla których porwanie kobiety i umieszczenie jej w
burdelu siłą wydaje się bezsensowne:
Oto niektóre z nich:
1) Prostytutka kontaktuje się ze światem zewnętrznym - klientami.
Alfons ciągle ryzykuje, że trafi się jakiś klient o wrażliwym sercu, który
zechce pomóc takiej porwanej.
Dlaczego nie zdażają się porwania w celu umieszczenia porwanej na jakieś
farmie albo nielegalnej fabryce gdzie wykonywałaby prace w izolacji od świata
zewnętrznego i nie byłoby ryzyka ucieczki?
2) Prostytutka musi choć trochę chcieć robić to co robi a przynajmniej
okazywac to na zewnątrz. Niewolnika w kamieniołomach lub w polu można zmusic
do pracy i jego stosunek do tej pracy jest mało ważny. Nie sądzę żeby
klientom prostytutek było obojętne jak się zachowuja podczas wypeniania usług.
Na prawdę nie moge tego pojąć.
Porywa się kobiety i zmusza do prostytucji?
Możliwe.
Ale dlaczego nie porywa się ludzi i nie zmusza do pracy przy zbiorach
kapusty.
Wtedy i wygląd porwanej nie ma znaczenia i jej podejście do pracy ma
niewielkie znaczenia i umiejętności nie sa ważne bo praca jeszcze prostsza
(choć ciężka).
A i możliwości odizolowania porwanej od świata zewnętrznego większe.
Czy ktoś z was ma jakiś pomysł jak to wyjaśnić?