Dodaj do ulubionych

Handel żywym towarem.

IP: *.tele2.pl 19.12.02, 09:43
Jest taka kwestia, która od dawna budzi moje wątpliwości i nie potrafię jej
sobie wyjaśnić.
Co jakiś czas w mediach przetaczaja się artykuły nt. wywożenia kobiet na
zachód i zmuszania ich do pracy jako prostytutki.
Robi się na ten temat programy TV, wywiady, jest jakaś fundacja La Strada,
która ma pomagac ofiarom tego typu przestępstw.
Nie ma wątpliwości co do oceny tego typu przestępstw. Jeśli maja miejsce to
ich sprawcy powinni być scigani i karani z najwyższą surowością.
Ja jednak nie mogę uwolnic sie od pytania: czy to nie dziwne, że porywanie i
zmuszanie do pracy ma miejsce akurat w tej branży?
Istnieje mnóstwo powodów, dla których porwanie kobiety i umieszczenie jej w
burdelu siłą wydaje się bezsensowne:
Oto niektóre z nich:
1) Prostytutka kontaktuje się ze światem zewnętrznym - klientami.
Alfons ciągle ryzykuje, że trafi się jakiś klient o wrażliwym sercu, który
zechce pomóc takiej porwanej.
Dlaczego nie zdażają się porwania w celu umieszczenia porwanej na jakieś
farmie albo nielegalnej fabryce gdzie wykonywałaby prace w izolacji od świata
zewnętrznego i nie byłoby ryzyka ucieczki?
2) Prostytutka musi choć trochę chcieć robić to co robi a przynajmniej
okazywac to na zewnątrz. Niewolnika w kamieniołomach lub w polu można zmusic
do pracy i jego stosunek do tej pracy jest mało ważny. Nie sądzę żeby
klientom prostytutek było obojętne jak się zachowuja podczas wypeniania usług.

Na prawdę nie moge tego pojąć.
Porywa się kobiety i zmusza do prostytucji?
Możliwe.
Ale dlaczego nie porywa się ludzi i nie zmusza do pracy przy zbiorach
kapusty.
Wtedy i wygląd porwanej nie ma znaczenia i jej podejście do pracy ma
niewielkie znaczenia i umiejętności nie sa ważne bo praca jeszcze prostsza
(choć ciężka).
A i możliwości odizolowania porwanej od świata zewnętrznego większe.

Czy ktoś z was ma jakiś pomysł jak to wyjaśnić?



Obserwuj wątek
    • Gość: julka Re: Handel żywym towarem. IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 19.12.02, 11:02
      Na pewno nie jestem ekspertem od handlu żywym towarem lecz swego czasu też
      zainteresował mnie ten temat. Wydaje mi się, że ta porywane kobiety to taki
      specyficzny gatunek,. Na ogół są to jakieś zahukane dziewczyny z małych
      miasteczek o naiwnym i łatwowiernym usposobiemiu. Bardzo łatwo je zastraszyć,
      wmawia się im że mają jakieś "długi" do odpracowania, gwałci, robi się im
      zdjęcia, które mają być rozwieszane w ich małym miasteczku, gdyby robiły
      problemy. Łamie się je psychicznie na milion sposobów, bezlitośnie wykorzystuje
      ich słabość.
      One na ogół nie mają żadnego oparcia, pochodzą ze srodowisk gdzie kobieta może
      być tylko świętą albo dziwką, po przylgnięciu do nich etykietki "dziwka" są
      skończone w swojej rodzinie i środowisku. Dlatego biernie poddają się "swemu
      losowi". Nie informują przypadkowych klientów o swym położeniu, bo są
      zwyczajnie zaszantażowane straszliwymi konsekwencjami.
      • maciej.k1 Re: Handel żywym towarem. 19.12.02, 11:43
        Gość portalu: julka napisał(a):


        > One na ogół nie mają żadnego oparcia, pochodzą ze srodowisk gdzie kobieta
        może
        > być tylko świętą albo dziwką, po przylgnięciu do nich etykietki "dziwka" są
        > skończone w swojej rodzinie i środowisku. Dlatego biernie poddają się "swemu
        > losowi". Nie informują przypadkowych klientów o swym położeniu, bo są
        > zwyczajnie zaszantażowane straszliwymi konsekwencjami.


        To jednak zastanawiające. Lepiej być codziennie gwałconą i udawać, że ma się z
        tego przyjemność, niż znosić tak "straszliwe konsekwencje" jak wytykanie
        palcami na ulicy?

        Nb. zawsze można wyjechać do innego miasta, czy choćby do rodziny w innym
        mieście, żeby uniknąć owych "straszliwych konsekwencji".

        Nb. osobnicy, którzy zajmują się porywaniem dziewczyn do takiej pracy, to muszą
        być nie tylko zbójami, ale także idiotami. Po co porywać i mieć potem problemy
        z taką kobietą, jak wystarczy po prostu dać ogłoszenie do prasy i chętne same
        się zgłoszą.

        Pozdrawiam -
        • sagan2 Re: Handel żywym towarem. 19.12.02, 12:00
          maciej.k1 napisał:


          > Nb. osobnicy, którzy zajmują się porywaniem dziewczyn
          > do takiej pracy, to muszą być nie tylko zbójami, ale
          > także idiotami. Po co porywać i mieć potem problemy
          > z taką kobietą, jak wystarczy po prostu dać ogłoszenie
          > do prasy i chętne same się zgłoszą.

          ci idioci to na ogol czlonkowie dobrze zorganizowanych
          gangow przestepczych, nastawionych glownie na *zysk*.
          panience z ogloszenia trzeba *zaplacic* (albo nie - wtedy
          to tak samo jak porwanie...)
          porwanym na ogol sie nie placi, albo na tyle malo, ze nie
          ma szans kupic za te pieniadze biletu do domu (nawet
          gdyby sie udalo uciec)
        • Gość: jonka Re: Handel żywym towarem. IP: 213.25.31.* 19.12.02, 12:17
          maciej.k1 napisał:

          > To jednak zastanawiające. Lepiej być codziennie gwałconą i udawać, że ma się
          > z tego przyjemność, niż znosić tak "straszliwe konsekwencje" jak wytykanie
          > palcami na ulicy?

          Te "straszliwe konsekwencje" to okaleczenie czy śmierć. Gangster nie mówi "jak
          nie będziesz się kurwić, to sprawię, że sąsiedzi będą cię obgadywać",
          tylko "żywcem zakopię cię w lesie".
          Wytykanie palcami ma natomiast miejsce, gdy dziewczynie uda się już uciec i
          wraca do domu, i inni dowiadują się przez co przeszła. Nic dziwnego, ze często
          nawet najbliższym nie chcą opowiadać o tym co je spotkało.
          Zanim napiszesz spróbuj czasami sie czegoś dowiedzieć na dany temat.
          • sagan2 Re: Handel żywym towarem. 19.12.02, 12:27
            Gość portalu: jonka napisał(a):

            > Te "straszliwe konsekwencje" to okaleczenie czy śmierć.
            > Gangster nie mówi "jak nie będziesz się kurwić, to
            > sprawię, że sąsiedzi będą cię obgadywać", tylko "żywcem
            > zakopię cię w lesie".

            "Traffic in Women in Postcommunist Countries of Central
            and Eastern Europe", Praha 1998, Taras Romanovich KIAK,
            Deputy of Parliament of Ukraine - Commission for Foreign
            Affairs:

            I was surprised in particular by one horrific example.
            Pimps bait young women with well-paid jobs in restaurants
            or with rich families in Italy. They convince these women
            that they must go to Italy through the former Yugoslavia
            where it is easier to acquire a visa. The end result of
            this trip is that none of these women make it to Italy;
            these women are forced to work in sex clubs for NATO and
            UN military units in Bosnia and Herzegovina or Croatia.
            These young women are forced to work for these clients.
            One such woman, whom they were incapable of breaking
            through starvation and tyranny, was taken to a back field
            where she had her throat slit in front of her
            girlfriends.
          • Gość: Sebastian Re: Handel żywym towarem. IP: *.tele2.pl 19.12.02, 13:20
            > Te "straszliwe konsekwencje" to okaleczenie czy śmierć. Gangster nie
            mówi "jak
            > nie będziesz się kurwić, to sprawię, że sąsiedzi będą cię obgadywać",
            A Sagan twierdziła, że to właśnie wstyd przed kompromitacją w rodzinnym mieście
            jest powodem uległości.
            > tylko "żywcem zakopię cię w lesie".
            > Wytykanie palcami ma natomiast miejsce, gdy dziewczynie uda się już uciec i
            > wraca do domu, i inni dowiadują się przez co przeszła. Nic dziwnego, ze
            często
            > nawet najbliższym nie chcą opowiadać o tym co je spotkało.
            > Zanim napiszesz spróbuj czasami sie czegoś dowiedzieć na dany temat.
            No właśnie ja usiłuje sie dowiedzieć.
            Dlaczego taki gangster nie mówi jej:
            Sprzątaj, zmywaj, pracuj w polu, tłucz kamienie, stój przy taśmie albo choćby
            sprzedawaj narkotyki (też bardzo dochodowe bo nielegalne)
            Przy wszystkich tych pracach mógłby ja prać codziennie a i tak nie miałoby
            specjalnego wpływu na jej przydatnośc do pracy. (pobita prostytutka
            niewątpliwie traci na atrakcyjności)
            Natomiast mówi jej: oddawaj sie klientom bo cię zabiję.
            Dlaczego akurat ten typ "pracy"?
            • sagan2 Re: Handel żywym towarem. 19.12.02, 14:33
              Gość portalu: Sebastian napisał(a):


              > A Sagan twierdziła, że to właśnie wstyd przed
              > kompromitacją w rodzinnym mieście

              nieprawda. to pisala Julka. ja napisalam dlugiego posta,
              na ktorego nie odpowiedziales.
              (nie kaze odszczekiwac, bo zakladam, ze sie pomyliles...
              ;)


              > No właśnie ja usiłuje sie dowiedzieć.
              > Dlaczego taki gangster nie mówi jej:
              > Sprzątaj, zmywaj, pracuj w polu, tłucz kamienie, stój
              > przy taśmie albo choćby sprzedawaj narkotyki (też
              > bardzo dochodowe bo nielegalne)

              Sebastian... po prostu wolny rynek.. seks sie sprzedaje.
              i to sprzedaje sie bardzo dobrze. sprzataczke, czy inna
              latwo jest, przy terazniejszej sytuacji materialnej w
              wielu krajach, znalezc legalnie, wcale nie placac jej
              wiele... z sex-biznesem juz jest troche inaczej, jednak
              istnieja najrozniejsze taboo moralne.

              > Przy wszystkich tych pracach mógłby ja prać codziennie
              > a i tak nie miałoby specjalnego wpływu na jej
              > przydatnośc do pracy. (pobita prostytutka niewątpliwie
              > traci na atrakcyjności)

              no chyba przesadzasz... ciezkiej pracy nie przeszkadza
              bicie codziennie?... poza tym mozna bic tak, aby nic nie
              bylo widac - po nerkach, po watrobie - ciagle sie czyta o
              takich rzeczach. poza tym nie trzeba bic. sa inne metody,
              zagladnij do mojego wczesniejszego postu.

              > Natomiast mówi jej: oddawaj sie klientom bo cię zabiję.
              > Dlaczego akurat ten typ "pracy"?

              bo jest na niego popyt - wolny rynek...
              poza tym, te kobiety sa bardzo czesto angazowane w inna
              dzialalnosc przestepcza gangow - sprzedarz narkotykow,
              kaptowanie innych, czy podobne. tez sie przydaja. i
              "wsiakaja" glebiej...
              jak pisalam - takie przestepstwa bardzo trudno sie sciga,
              bo nie ma prawnych regulacji i porozumienia
              miedzynarodowego - bandzior przekracza jakas granice i
              koniec...

              i jeszcze raz - wydaje mi sie, ze przeceniacie cos, co
              bym nazwala "standardem uslug erotycznych". wiele z tych
              uslug ma bardzo niski standard (panienki na ulicy i do
              samochodu na 15 minut... albo tirowki...), a i tak jest
              na nie wiecej chetnych niz chetnych, by uslugi
              swiadczyc... ja sama sie czesto zastanawiam, po co isc do
              burdelu, nie wiedzac nawet, jaka chorobe sie zaliczy, gdy
              (chyba?) latwi poderwac cos na jedna noc w niezliczonej
              obfitosci knajp...
              ale, jak widac, biznes sie kreci... nie nam rozumiec
              dlaczego...

              PS. mam pytanie. co Ci sie wydaje tak zastanawiajace w
              tym procederze? ze akurat prostytucja - to chyba bardzo
              latwo wytlumaczyc zapotrzebowaniem rynku.
              czy moze w ogole watpisz w jego istnienie? tzn. samego
              handlu kobietami?
              pytam z ciekawosci, bo nie bardzo rozumiem Twoje pobudki.
              • Gość: Sebastian Re: Handel żywym towarem. IP: *.tele2.pl 19.12.02, 16:11
                > PS. mam pytanie. co Ci sie wydaje tak zastanawiajace w
                > tym procederze? ze akurat prostytucja - to chyba bardzo
                > latwo wytlumaczyc zapotrzebowaniem rynku.
                Na usług jest ogromne zapotrzebowanie.
                Nie wiem czy ktoś liczył jakie jest zapotrzebowanie na zbieraczy w czasie
                winobrania we Francji ale pewnie też ogromne.
                > czy moze w ogole watpisz w jego istnienie? tzn. samego
                > handlu kobietami?
                > pytam z ciekawosci, bo nie bardzo rozumiem Twoje pobudki.
                Wątpliwości mam różne.
                Ale powiedzmy, że większośc z nich odrzucam i daje się przekonać:
                pracują bo sa bite, pracują bo sa pozbawiane paszportów, pracuja bo sa
                nielegalnie w danym kraju.
                Ale to wszytko sa argumenty którymi możnaby wytłumaczyć zmuszanie do kazdej
                pracy, nie tylko do prostytucji.
                A problemem społecznym o którym się mówi jest głownie zmuszanie kobiet do pracy
                w sex-biznesie.
                A jeśli już ktoś mnie przekona że takie zjawisko ma miejsce (co możliwe) to
                zaraz zapytam sie: a jaki jest udział tego typu pracownic (przymusowych) w
                całym rynku usług seksualnych?
                Bo zjawisko byc może ma miejsce tylko jeszcze dobrze byłoby oszacować czy jest
                głownym nurtem czy marginesem sex-przemysłu.
                • sagan2 Re: Handel żywym towarem. 19.12.02, 16:36
                  Gość portalu: Sebastian napisał(a):


                  > Na usług jest ogromne zapotrzebowanie.
                  > Nie wiem czy ktoś liczył jakie jest zapotrzebowanie na
                  > zbieraczy w czasie winobrania we Francji ale pewnie też
                  > ogromne.

                  uwazam, ze to pieniadze. bardziej sie oplaca prowadzic
                  sex-biznes (mniejszy naklad srodkow wlasnych, mniejsze
                  niebezpieczenstow "zlego sezonu", mniej roboty, *wiecej
                  szmalu*)
                  i chyba duzo latwiej to zorganizowac.
                  w koncu w winnicach we francji nie pracuja glownie
                  kryminalisci, sprawa by sie sypla wczesniej czy
                  pozniej... a sex-buznes to glownie domena grup
                  przestepczych.


                  > Ale to wszytko sa argumenty którymi możnaby wytłumaczyć
                  > zmuszanie do kazdej pracy, nie tylko do prostytucji.
                  > A problemem społecznym o którym się mówi jest głownie
                  > zmuszanie kobiet do pracy w sex-biznesie

                  zmusza sie do roznych prac, ale, fakt, glownie do
                  sex-biznesu. uwazam, ze wiaze sie to ze strefami wplywow
                  grup przestepczych. to one na ogol dokonuja "porwan" i
                  wykorzystywania. a ich strefy dzialalnosci to wlasnie
                  biznes erotyczny, narkotyki itp. a latwiej "przysposobic"
                  kobiete do prostytucji niz do rozbojow czy kradziezy.
                  stad taki rodzaj "dzialalnosci"

                  a ze seks sie sprzedaje, to chyba nie ulega
                  watpliwosci...


                  > zapytam sie: a jaki jest udział tego typu pracownic
                  > (przymusowych) w całym rynku usług seksualnych?
                  > Bo zjawisko byc może ma miejsce tylko jeszcze dobrze
                  > byłoby oszacować czy jest głownym nurtem czy
                  > marginesem sex-przemysłu.

                  cytuje za: "A Few Observations about Trafficking in Women
                  by a Criminologist", Mikhail Adamovic LEBED,
                  Representative of the Criminal Police of Ukraine's
                  Ministry of The Interior

                  "The existing information on the actual number of women
                  connected to negative phenomena such as international
                  trafficking in persons, forced prostitution, and sexual
                  and other types of exploitation is not complete. It is
                  based on observation of the situation in only a few
                  countries and includes foreign prostitutes who are
                  officially registered or who have come into conflict with
                  legal institutions. According to data from the Ukrainian
                  National Central Office of INTERPOL the number of women
                  exported each year in Europe equals roughly 50 to 100
                  thousand. The vast majority of women come from central
                  and eastern Europe. This is also confirmed by documents
                  from the international congress and the Conclusions of
                  the International Organisation of Migration. The article
                  "Contraband and Prostitution, the Rising Exploitation of
                  Women Migrants from the Countries of Central and Eastern
                  Europe," which was published in 1995, states that in 1994
                  alone almost 70% of women exported to The Netherlands
                  came from central and eastern Europe, including The
                  Ukraine.
                  • Gość: Sebastian Re: Handel żywym towarem. IP: *.tele2.pl 23.12.02, 11:10

                    > uwazam, ze to pieniadze. bardziej sie oplaca prowadzic
                    > sex-biznes (mniejszy naklad srodkow wlasnych, mniejsze
                    > niebezpieczenstow "zlego sezonu", mniej roboty, *wiecej
                    > szmalu*)
                    > i chyba duzo latwiej to zorganizowac.
                    (...)
                    > uwazam, ze wiaze sie to ze strefami wplywow
                    > grup przestepczych. to one na ogol dokonuja "porwan" i
                    > wykorzystywania. a ich strefy dzialalnosci to wlasnie
                    > biznes erotyczny, narkotyki itp. a latwiej "przysposobic"
                    > kobiete do prostytucji niz do rozbojow czy kradziezy.
                    > stad taki rodzaj "dzialalnosci"
                    A zastanawiałas się dlaczego akurat te obszary są domeną grup przestępczych?
                    Przecież wszystkie powyższe cechy (łatwośc zorganizowania interesu bez dużych
                    nakładów, wysoka rentowność) powodują zazwyczaj szybki napływ nowych chętnych
                    do branży i zmniejszenie się zysków.
                • ququryqu Re: Handel żywym towarem. 21.12.02, 15:26
                  Gość portalu: Sebastian napisał(a):

                  > > PS. mam pytanie. co Ci sie wydaje tak zastanawiajace w
                  > > tym procederze? ze akurat prostytucja - to chyba bardzo
                  > > latwo wytlumaczyc zapotrzebowaniem rynku.
                  > Na usług jest ogromne zapotrzebowanie.
                  > Nie wiem czy ktoś liczył jakie jest zapotrzebowanie na zbieraczy w czasie
                  > winobrania we Francji ale pewnie też ogromne.
                  > > czy moze w ogole watpisz w jego istnienie? tzn. samego
                  > > handlu kobietami?
                  > > pytam z ciekawosci, bo nie bardzo rozumiem Twoje pobudki.
                  > Wątpliwości mam różne.
                  > Ale powiedzmy, że większośc z nich odrzucam i daje się przekonać:
                  > pracują bo sa bite, pracują bo sa pozbawiane paszportów, pracuja bo sa
                  > nielegalnie w danym kraju.
                  > Ale to wszytko sa argumenty którymi możnaby wytłumaczyć zmuszanie do kazdej
                  > pracy, nie tylko do prostytucji.
                  > A problemem społecznym o którym się mówi jest głownie zmuszanie kobiet do
                  pracy
                  >
                  > w sex-biznesie.
                  > A jeśli już ktoś mnie przekona że takie zjawisko ma miejsce (co możliwe) to
                  > zaraz zapytam sie: a jaki jest udział tego typu pracownic (przymusowych) w
                  > całym rynku usług seksualnych?
                  > Bo zjawisko byc może ma miejsce tylko jeszcze dobrze byłoby oszacować czy
                  jest
                  > głownym nurtem czy marginesem sex-przemysłu.

                  fajnie bybyło gdyby tak ciebie uprowadził jakiś właściciel burdelu dla pedałów,
                  zabrał paszport, skopał jaja, naszprycował prochami i kazał dawać dupy
                  klientom, tego zyczę ci szczerze na Święta - całkiem poważnie i bez ironii -
                  albowiem taki śmieć jak ty nie zasługuje na lepsze zycie

              • agrafek odpowiedź dla Sagan 19.12.02, 18:00
                na pyatnie "po co" mój kolega odpowiedział, że to w pewien sposób podniecające
                płacić za to. Dochodzi do tego też kwestia dominacji - "ona zawsze zrobi
                dokładnie to co jej każę". No i czas - w dzisiejszym pospiesznym świecie. Po co
                tracić choćby i piętnaście minut na podrywanie kogoś w kawiarni, jeśli w tym
                czasie można już załatwić całą sprawę za kilka złotych, bez rokowań, ryzyka
                odrzucenia i zobowiązań.
                Pozdrawiam.
                • sagan2 odpowiedź dla Agrafka 20.12.02, 10:27
                  jak to bez ryzyka???
                  no chyba, ze on zawsze uzywa prezerwatyw...
                  pomijajac sprawe "po co", ja bardzo bym sie bala zlapac
                  jakies paskudztwo. nie tylko wenwryczne, zreszta... ponoc
                  te kobiety sa na ogol wycienczone fizyczne i generalnie
                  podatne na rozne chorobska...

                  PS. moge sobie wyobrazic przyjemnosc z "przygody
                  placenia", ale jakos szybkosc, bezproblemowosc i taniosc
                  mnie nie przekonuje...
                  ...no ale ja nie korzystam, a Twoj kolega tak ;)
                  • agrafek Re: odpowiedź dla Agrafka 20.12.02, 15:23
                    Pisząc ryzyko, miałem na myśli ryzyko, że przelotny seks rozwinie się w coś
                    więcej. Ktoś, kto stara się nie sypiać zbyt długo z tą samą kobietą może
                    uważać, że seks nie oparty na zasadach finansowych może nieść ze sobą
                    takie "niebezpieczeństwo".
                    Nie dziwi mnie, że możesz tego nie rozumieć. Jednak popyt na tego rodzaju
                    usługi jest faktem.
          • maciej.k1 Re: Handel żywym towarem. 19.12.02, 13:23
            Gość portalu: jonka napisał(a):


            > Te "straszliwe konsekwencje" to okaleczenie czy śmierć. Gangster nie
            mówi "jak
            > nie będziesz się kurwić, to sprawię, że sąsiedzi będą cię obgadywać",
            > tylko "żywcem zakopię cię w lesie".

            Mam jeszcze jedną małą wątpliwość... Czy gangster stoi przy łóżku z klientem i
            sprawdza, czy panienka ładnie się uśmiecha i udaje zadowolenie? Sprawdza, co
            ona mu szepcze do ucha? Jeśłi nie, to wcześnie czy później ona dogada się z
            jakimś klientem, żeby on zawiadomił policję.

            Pozdrawiam -
            • sagan2 Re: Handel żywym towarem. 19.12.02, 15:02
              maciej.k1 napisał:


              > Mam jeszcze jedną małą wątpliwość... Czy gangster stoi
              > przy łóżku z klientem i sprawdza, czy panienka ładnie
              > się uśmiecha i udaje zadowolenie? Sprawdza, co ona mu
              > szepcze do ucha? Jeśłi nie, to wcześnie czy później ona
              > dogada się z jakimś klientem, żeby on zawiadomił
              > policję.

              Maciej, nie sadze, aby klient przychodzil do prostytutek
              glownie po usmiechy, jej zadowolenie i szeptanie do
              uszka... masz chyba zbyt wyrafinowane wyobrazenia o
              szybkim seksie za pieniadze. zadnych z tych cech nie
              znajdziesz w seksie z tirowka, czy dziewczyna z ulicy w
              swoim samochodzie, a mimo to interes sie kreci...
              poza tym, pisalam juz o tym we wczesniejszym poscie, ze
              nie ma miedzynarodowego prawa, ktore by scigalo takie
              procedery! bandziory sa w zasadzie bezkarne. nie ma
              wymiany informacji miedzy policjami w roznych krajach, a
              te kobiety czesto zmuszane sa do innych zachowan
              kryminalnych - same staja sie sciganymi przez istniejace
              juz prawo...

              oczywiscie zdarzaja sie ucieczki.

              "One woman from Chernyivcy escaped from a sex club in
              Bosnia and Herzegovina with the help of Russian soldiers,
              who were patrolling the area with UN units. After she
              leapt into their army jeep from a third storey balcony,
              clothed only in her underwear, they drove her to the
              Ukrainian embassy in Belgrade." (zrodlo jak we
              wczesniejszym poscie)

              ale czesto kobiety sa lapane i surowo karane - rowniez
              dla przykladu. czesto nie maja zadnych dokumentow i
              pieniedzy, a do domu daleko. czesto boja sie wrocic do
              domu, bo przeciez tam na miejscu sa bandziory, ktore je
              zwerbowaly, a informacja o ich ucieczce na pewno do nich
              dociera...

              "I can't live in my village because the pimps are looking
              for me. They are very angry that I escaped. They said to
              my neighbors that I was a prostitute in Germany."

              PS. mam pytanie. nie rozumiem Twojego sarkazmu, Macieju.
              czyzbys nie wierzyl, ze taki handel kobietami nie
              istnieje, ze kobiety to zmyslaja albo ze tak naprawde nie
              robia nic pod przymusem? albo czyzbys uwazal, ze kobiety,
              ktorym to sie przytrafilo, po prostu na to zasluguja, bo
              sa glupie/naiwne/same sie prosze/cos jeszcze innego?

              bardzo mnie interesuje Twoja opinia na ten temat. czekam
              na odpowiedz.
              • maciej.k1 Re: Handel żywym towarem. 19.12.02, 15:44
                sagan2 napisała:

                > PS. mam pytanie. nie rozumiem Twojego sarkazmu, Macieju.
                > czyzbys nie wierzyl, ze taki handel kobietami nie
                > istnieje, ze kobiety to zmyslaja albo ze tak naprawde nie
                > robia nic pod przymusem? albo czyzbys uwazal, ze kobiety,
                > ktorym to sie przytrafilo, po prostu na to zasluguja, bo
                > sa glupie/naiwne/same sie prosze/cos jeszcze innego?
                > bardzo mnie interesuje Twoja opinia na ten temat. czekam
                > na odpowiedz.

                Myślę, że kobiety zmuszane do prostytucji to niewielki margines, gdyż żaden
                bandzior nie ma wielkiego pożytku z takich prostytutek, a może mieć kłopoty.

                W tych wypadkach, gdzue rzeczywiście mamy do czynienia z porwaniami i
                zmuszaniem do nierządu, a w przypadku nieletnich - niezależnie od ich woli -
                powinny być surowe kary, z obcięciem narządów bandziora włacznie. :-)

                Mój sceptycyzm wynika z tego, że kiedyś widziałem w TVP reportaż o takich
                nieszczęsnych kobietach, zwabionych podstępnie do pracy we Włoszech w
                charakterze tancerek, a na miejscu faktycznie zatrudnionych w domu publicznym.
                Zdziwiło mnie wówczas z lekka, że jedna z tych skrzywdzonych kobiet pomstowała
                głównie na skąpstwo pracodawcy (jej zdaniem podział pieniędzy dla sutenera i
                prostytutki był niesprawiedliwy). To był zasadniczy wątek w jej krzywdzie - że
                za mało zarabia. Były też poboczne wątki - pracodawca nalegał, by siedząc z
                gościem w restauracji dawała się częstować, pozwalała sobie stawiać drinki i
                dużo jadła (by gość wydał w lokalu jak najwięcej) - a ona już nie mogła tych
                włoskich makaronów, zwłaszcza, że chciała dbać o linię. Kolejny powód do
                narzekań to był niezdrowy tryb życia (praca w nocy) i postępujący szybko spadek
                urody.

                Pozdrawiam -
                • sagan2 Re: Handel żywym towarem. 19.12.02, 15:57
                  maciej.k1 napisał:


                  > Myślę, że kobiety zmuszane do prostytucji to niewielki
                  > margines, gdyż żaden bandzior nie ma wielkiego pożytku
                  > z takich prostytutek, a może mieć kłopoty.

                  pewnie, ze moze miec klopoty, ale mysle, ze sa one niczym
                  w porownaniu do zysku, ktory bandzior czerpie.
                  no i, bedac bandziorem, moze spodziewac sie klopotow z
                  roznych stron, nie tylko ze strony darmowych pracownic.

                  i znow powtorze - ze wzgledu na brak regulacji prawnych i
                  przeplywu informacji miedzy roznymi krajami, tacy
                  gangsterzy sa w zasadzie bezkarni! czyli oni sie nie
                  obawiaja skutkow prawnych! a maja "sile robocza! za
                  darmo... mysle, ze im sie oplaca...

                  > W tych wypadkach, gdzue rzeczywiście mamy do czynienia
                  > z porwaniami i zmuszaniem do nierządu, a w przypadku
                  > nieletnich - niezależnie od ich woli - powinny być
                  > surowe kary, z obcięciem narządów bandziora włacznie.
                  >:-)

                  no wlasnie... powinno sie, a nie takie to latwe :(
                  do tej pory takimi sprawami zajmowaly sie glownie
                  organizacje pozarzadowe (lastrada), nie bylo zadnych
                  oficjalnych urzedow czy komorek do zwalczania tego
                  rodzaju przestepst. powoli probuje sie to organizowac i
                  przede wszystkim udostepniac informacje w calej europie -
                  najrozniejsze bazy danych.

                  > Mój sceptycyzm wynika z tego, że kiedyś widziałem w TVP
                  > reportaż o takich nieszczęsnych kobietach, zwabionych
                  > podstępnie do pracy we Włoszech w charakterze tancerek,
                  > a na miejscu faktycznie zatrudnionych w domu
                  > publicznym. [ciach]

                  na pewno sa takie przyklady, jak opisales.
                  ale ja czytalam wiele opisow, ktore mroza krew w zylach.
                  z robionych badan wynika, ze jest to proceder na ogromna
                  skale i ze wiekszosc tych kobiet jest zmuszana do pracy,
                  na ktora wcale nie maja ochoty.

                  i nie jest tak, ze nie ma pozytku z "niechcacych"
                  prostytutek. mam wrazenie, ze w pewnych warunkach (ktore
                  bandziory latwo umieja zapewnic...) wcale nie jest trudno
                  zlamac czlowieka. psychicznie i fizycznie. i zmusic do
                  pracy. jakiejlkolwiek, prostytucji tez.
                  naprawde, podstawowym atutem prostytutki nie jest, moim
                  zdaniem, to iz jest chetna lub zadowolone, ale, ze jest
                  kobieta...
                  • Gość: maly.k Re: Handel żywym towarem. IP: *.BrockU.CA 19.12.02, 16:01
                    sagan2 napisała:

                    > no wlasnie... powinno sie, a nie takie to latwe :(
                    > do tej pory takimi sprawami zajmowaly sie glownie
                    > organizacje pozarzadowe (lastrada), nie bylo zadnych
                    > oficjalnych urzedow czy komorek do zwalczania tego
                    > rodzaju przestepst.
                    W kwestii formalnej: we wszystkich krajach istniala, istnieje i bedzie istniec
                    taka instytucja. Policja.

                    Pozdrawiam,

                    mk.
                    • sagan2 Re: Handel żywym towarem. 19.12.02, 16:16
                      Gość portalu: maly.k napisał(a):

                      > sagan2 napisała:
                      >
                      > > no wlasnie... powinno sie, a nie takie to latwe :(
                      > > do tej pory takimi sprawami zajmowaly sie glownie
                      > > organizacje pozarzadowe (lastrada), nie bylo zadnych
                      > > oficjalnych urzedow czy komorek do zwalczania tego
                      > > rodzaju przestepst.
                      >
                      > W kwestii formalnej: we wszystkich krajach istniala,
                      > istnieje i bedzie istniec taka instytucja. Policja.

                      skoro czerpanie zyskow z prostytucji jest nielegalne, to
                      skad sie biora te wszystkie "przybytki"??? gdzie jest
                      policja?...
                      a jesli chodzi o "uprowadzenia", to tam nie ma dobrego
                      prawa. podaje cytat z referatu: "A Few Observations about
                      Trafficking in Women by a Criminologist", Mikhail
                      Adamovic LEBED, Representative of the Criminal Police of
                      Ukraine's Ministry of The Interior

                      "No specific laws exist dealing explicitly with the fight
                      against trafficking in women. Trafficking in women is not
                      firmly entrenched in current criminal legislation; nor is
                      the responsibility for this crime defined. However, this
                      insufficiency is somewhat compensated for by several
                      articles of Ukrainian criminal law which deal with sexual
                      crime against women and which define responsibility. This
                      law covers rape, sexual coercion and running a bordello
                      as well as the crime we are discussion today:
                      procuration. The range of these crimes does not, however,
                      include all the types of crime involved in trafficking in
                      women."

                      tak wiec sprawa naprawde nie jest latwa i prosta. nawet z
                      punktu widzenia prawa...
                      • Gość: maly.k Re: Handel żywym towarem. IP: *.BrockU.CA 19.12.02, 16:49
                        Jak rozumiem La Strada zajmuje sie pomoca tym nieszczesnym kobietom, a nie
                        zwalczaniem przestepstwa przymuszania do prostytucji. Od zwalczania przestepstw
                        jest Policja.
                        Duzo by pomoglo ograniczenie urzedowej schizofrenii w krajach, w ktorych caly
                        proceder sie odbywa. Na przyklad w Niemczech. Slyszalas o tym moze? Ja czytalem
                        taka historyjke: Jedna instytucja rzadowa (w osobie agentki policji) namawia
                        dziewczyne do ujawnienia sie i zlozenia zeznan. Ta zeznaje, dostaje tymczasowa
                        opieke i wyznaczony termin pojawienia sie w sadzie (na procesie bandytow). W
                        tym samym czasie sluzby imigracyjne przyskrzynily kobiete jako nielegalna i
                        deportowaly na Ukraine. Swiadek na procesie sie nie pojawil, przestepcow
                        wypuszczono z braku dowodow, a z byla prostytutka nie udalo sie nikomu
                        skontaktowac. Tak to bywa ze zwlaczaniem przestepstw.

                        Pozdrawiam,

                        mk.
                        • sagan2 Re: Handel żywym towarem. 19.12.02, 16:55
                          Gość portalu: maly.k napisał(a):

                          > Jak rozumiem La Strada zajmuje sie pomoca tym
                          > nieszczesnym kobietom, a nie zwalczaniem przestepstwa
                          > przymuszania do prostytucji. Od zwalczania przestepstw
                          > jest Policja.

                          no dokladnie. a skoro nie ma prawa, na podstawie ktorego
                          da sie skazac takiego bandziora, ktory "przemyca", to jak
                          policja ma aresztowac?...
                          mozna ewentualnie aresztowac wlascicieli burdeli czy
                          alfonsow, ale jakos mam wrazenie, ze to juz nikogo nie
                          obchodzi...

                          > Duzo by pomoglo ograniczenie urzedowej schizofrenii w
                          > krajach, w ktorych caly proceder sie odbywa. Na
                          > przyklad w Niemczech. Slyszalas o tym moze?

                          to na pewno by pomoglo. dlatego nie wystarcza pozarzadowe
                          agencje typu lastrada. trzeba zreformowac prawo i
                          utworzyc specjalne sekscje, ktore sie tym zajma.
                          i koniecznie potrzeba jest miedzynarodowa wspolpraca i
                          baza danych!

                          trzeba by pokazac bandziorom, ze nie sa nietykalni. skoro
                          nie ma na nich prawa - w zasadzie nikt ich nie ruszy. a
                          im w to graj...

                          ja slyszalam historyjke o eminatach arabskich. dziewczyne
                          wywieziono, sprzedano, udalo jej sie uciec. po zgloszeniu
                          sie na policje zostala... skazana na wiezienie za
                          prostytucje. z powodu braku pieniedzy nie miala odwokata.
                          nadal nie ma, siedzi juz 11 miesiecy, ma odsiedziec chyba
                          3 lata...



                          • Gość: maly.k Re: Handel żywym towarem. IP: *.BrockU.CA 19.12.02, 17:19
                            sagan2 napisała:

                            > no dokladnie. a skoro nie ma prawa, na podstawie ktorego
                            > da sie skazac takiego bandziora, ktory "przemyca", to jak
                            > policja ma aresztowac?...
                            > mozna ewentualnie aresztowac wlascicieli burdeli czy
                            > alfonsow, ale jakos mam wrazenie, ze to juz nikogo nie
                            > obchodzi...
                            Prawo jest. Tylko co z tego, skoro wine trzeba udowodnic, a 'pracownice' kryja
                            swoich 'pracodawcow'. Nie proponujesz chyba rezygnacji z domniemania
                            niewinnosci specjalnie na uzytek przestepstw przeciwko kobietom. Przyczyna nie
                            jest wcale brak praw przeciw tego rodzaju eksploatacji tylko system imigracyjny
                            krajow europejskich (tak, Polski tez).

                            Pozdrawiam,

                            mk.
                            • sagan2 Re: Handel żywym towarem. 19.12.02, 17:30
                              no czekaj. ja czytalam, ze nie ma dobrego "paragrafu" na
                              tych, co wywoza kobiety za granice. nie ma nawet prawnego
                              oficjalnego okreslenia "women trafficing".
                              przeciez one na ogole zglaszaja sie do pracy i wyjezdzaja
                              *dobrowolnie". problem zaczyna sie za granica, gdy
                              obiecana praca jest zupelnie inna niz w obietnicy...
                              no a wiesz, co Sebastian mowi o dobrowolnosci umowy...
                              tylko tutaj duzo trudniej sie wycofac.
                              jesli nie bedzie sie lapac i skazywac "przemytnikow", to
                              nigdy nie ukroci sie calego procederu.
                              w wiekszosci krajow europy srodkowej i wschodniej dopiero
                              probuje sie tworzyc prawo, ktore byloby skierowane
                              przeciwko "domowym" gangom i "porwaniom"
                              • Gość: maly.k Re: Handel żywym towarem. IP: *.BrockU.CA 19.12.02, 17:36
                                Przeciez obywatel RP moze wjechac do dowolnego kraju EU bez szczegolnego
                                problemu. Nie ma tu mowy o przemycie. Za co karac?
                                Mysle, ze pomogloby troche oportunizmu ze strony Policji.

                                Pozdrawiam,

                                mk.
                                • sagan2 Re: Handel żywym towarem. 19.12.02, 17:49
                                  no moze wyjechac...
                                  ale przeciez, w zalozeniu bandziorow, one wyjezdzaja do
                                  niewolniczej pracy... zalozenie jest zbrodnicze od
                                  poczatku. to sie wszystko zaczyna od tego "przemytu"
                                  wlasnie (czasem one wyjezdzaja nielegalnie, bez
                                  paszportow i wiz)
                                  jesli tacy "dostarczyciele" nie beda karani, to nigdy sie
                                  tego nie wypleni. na miejsce jednego aresztowanego
                                  streczyciela znajdzie sie momentalnie nastepny.
                                  a gdy wytepi sie "dostawcow", to handel upadnie...
                                  • maly.ksiaze Re: Handel żywym towarem. 19.12.02, 18:00
                                    sagan2 napisała:

                                    > jesli tacy "dostarczyciele" nie beda karani, to nigdy sie
                                    > tego nie wypleni. na miejsce jednego aresztowanego
                                    > streczyciela znajdzie sie momentalnie nastepny.
                                    > a gdy wytepi sie "dostawcow", to handel upadnie...
                                    To niebezpieczny mit. Cos, co stoi za amerykanska wojna z narkotykami. Efektem
                                    jest najwiekszy chyba na swiecie procent ludzi za kratami. Zwyciestwa natomiast
                                    nie widac nawet na horyzoncie.

                                    Mysle, ze pomogalby praktyka polegajaca na tym (o to mi chodzilo z tym
                                    oportunizmem), ze jak przychodzi na policje prostytutka, ktora chce zeznawac,
                                    to po prostu nalezy przymknac oko na to, ze jest w kraju nielegalnie.
                                    Najzwyczajniej w swiecie: nic o niej nie wiedzielismy, jak sie sprzedawala
                                    pod 'opieka' alfonsa - nic o niej nie wiemy nadal. Niech po prostu przyjdzie
                                    zlozyc zeznania (na policji i w sadzie) i nie da sie juz wiecej zlapac na ulicy
                                    (bo wtedy trzeba ja bedzie deportowac). Ot, 'La Strada' moze dac jej pare marek
                                    na zycie, przeciez obiecuja pomoc... Odrobina hipokryzji moglaby wyjsc na dobre
                                    wszystkim zainteresowanym (oprocz bandytow). A ze duza czesc bedzie sie
                                    prawdopodobnie nadal prostytuowac - no coz, na to juz sie nie da nic poradzic.
                                    Nastepnym razem trzeba ja bedzie pewnie deportowac. Ale to juz bedzie
                                    ten 'wolny wybor'.

                                    Pozdrawiam,

                                    mk.
                                    • aga_11 Re: Handel żywym towarem. 23.12.02, 09:49
                                      La Strada jest niewielką fundacją, zatrudniającą ok. 3-4 osób (dane sprzed 2
                                      lat). Jestem pod wrazeniem, jak wiele jest w stanie zrobić tak mały zespół (a
                                      mała liczba osób jest związana w dużej mierze ze szczupłością budżetu
                                      organizacji). Wykonują swoją pracę z ogromnym zaangażowaniem, czsto poświecając
                                      swoje życie rodzinne. Rzeczywiście oferują pomoc, opiekę (także przynajmniej
                                      chwilowe utrzymanie i schronienie - najczęściej w rozmaitych schroniskach dla
                                      bezdomnych matek itp), oferują tez pomoc psychologów, i - co najważniejsze -
                                      pomoc w powrocie do kraju (łącznie z transportem i "ochroną". Stawianie
                                      sprawy "La Strada" obiecuje, niech La Strada zapłaci, jest również hipokryją.

                                      Problem handlu ludźmi (nie tylko kobietami, ten sam problem dotyka również
                                      dzieci płci obojga) jest ujmowany w pracach na szczeblu międzyrządowym, np.
                                      szereg dyrektyw o przeciwdziełanie handlowi żywym towarem, konwencje
                                      organizacji międzynarodowych itp. Sa organizowane konferencje międzyrządowe na
                                      ten temat (Polska też bierze w nich udział). I co z tego?
                                      Takie śliczne słówka trzeba przekładać na praktyczne działanie. Sama La Strada
                                      może jedynie wyciągać z kłopotów te, które już były na tyle operatywne, że
                                      udoało im się dostać na policję czy do służb konsularnych

                                      Kto z Was widział dzielnicę czerwonych latarń w Amsterdamie?
                                      Spory obszar (mniej wiecej jak warszawska Starówka), wążiutkie uliczki, na
                                      wystawach panie w samej bieliźnie, co jakiś czas klient wchodzi, zasuwa się
                                      zasłonka. Wszystko legalnie, ogólnodostępnie. Tylko dlaczego na obu końcach
                                      każdej uliczki stoi po kilku mocno zbudowanych panów? Ochrona?

                                      Aga
                                      • Gość: Sebastian Re: Handel żywym towarem. IP: *.tele2.pl 23.12.02, 10:58
                                        > Spory obszar (mniej wiecej jak warszawska Starówka), wążiutkie uliczki, na
                                        > wystawach panie w samej bieliźnie, co jakiś czas klient wchodzi, zasuwa się
                                        > zasłonka. Wszystko legalnie, ogólnodostępnie. Tylko dlaczego na obu końcach
                                        > każdej uliczki stoi po kilku mocno zbudowanych panów? Ochrona?
                                        Ochrona.
                                        W większości pubów i dyskotek też jest ochrona.
                                        Na meczach i koncertach tez jest ochrona.
                                        Mozno zbudowany pan jest dla ciebie dowodem przestępstwa?


                                        • aga_11 Re: Handel żywym towarem. 23.12.02, 11:57
                                          Pojedż i zabacz sam, a patrząc rozważ możliwość wydostania się panienki z
                                          wystawy (zresztą w samej bieliźnie) wystarczająco daleko, zeby bezpiecznie
                                          zgłosić się na policję.
                                          • Gość: Sebastian Re: Handel żywym towarem. IP: *.tele2.pl 23.12.02, 12:05
                                            aga_11 napisała:

                                            > Pojedż i zabacz sam, a patrząc rozważ możliwość wydostania się panienki z
                                            > wystawy (zresztą w samej bieliźnie) wystarczająco daleko, zeby bezpiecznie
                                            > zgłosić się na policję.

                                            Nie wiem czy widziałaś kiedyś statek pasażerski albo duży prom. Piszą że
                                            maszyny, że nowoczesnośc, że urządzenia.
                                            Tylko ciekawe po co te otwory w burtach. Czyżby na wiosła?

                                            Piszesz tak głupio, że to się w głowie nie mieści.
                                            Do Holandii za daleko, ale możemy sprawdzić w Polsce.
                                            Czy w Polsce wyzysk seksualny kobiet jest większy czy mniejszy niz
                                            wnowoczesnej , europejskiej i socjalnej Holandii?
                                            • aga_11 Re: Handel żywym towarem. 23.12.02, 12:14
                                              ???

                                              Czy ja Cię w którymś miejscu obraziłam?
                                              Jeżeli nie, dlaczego używasz w stosunku do mnie słów powszechnie za obraźliwe
                                              uważanych?

                                              Otwory w burtach nie służą do wiosłowania. Tyle to i ja wiem:))

                                              Co do dzielnicy czerwonych latarń - pojedź, zobacz. Może się ubawisz, może
                                              zastanowisz.





                                            • efcia5 Re: Handel żywym towarem. 23.12.02, 12:27
                                              To nie Aga pisze głupio tylko ty jesteś naiwny i głupio uparty - nie wierzysz w
                                              to że prostytucja w dużym stopniu opiera się na przemocy i przymusie, to twoja
                                              sprawa. Ale nie obrażaj ludzi którzy widzą lepiej niż ty.
                                              • Gość: Sebastian Re: Handel żywym towarem. IP: *.tele2.pl 23.12.02, 13:00
                                                efcia5 napisała:

                                                > To nie Aga pisze głupio tylko ty jesteś naiwny i głupio uparty - nie wierzysz
                                                w
                                                >
                                                > to że prostytucja w dużym stopniu opiera się na przemocy i przymusie,
                                                No właśnie. W jakim stopniu?
                                                Spróbuj oszacować:
                                                10%?
                                                30%?
                                                70%?
                                                90%?
                                                Jak ci się wydaje?
                                                Zapraszając striptizerkę na wieczór kawalerski powinienem się liczyć z tym że
                                                jest zmuszona siłą do wykonywania zawodu?
                                                Czy to raczej mało prawdopodobne?
                                                • efcia5 Re: Handel żywym towarem. 23.12.02, 15:22
                                                  Gość portalu: Sebastian napisał(a):

                                                  > efcia5 napisała:
                                                  >
                                                  > > To nie Aga pisze głupio tylko ty jesteś naiwny i głupio uparty - nie wierz
                                                  > ysz
                                                  > w
                                                  > >
                                                  > > to że prostytucja w dużym stopniu opiera się na przemocy i przymusie,
                                                  > No właśnie. W jakim stopniu?
                                                  > Spróbuj oszacować:
                                                  > 10%?
                                                  > 30%?
                                                  > 70%?
                                                  > 90%?
                                                  > Jak ci się wydaje?
                                                  > Zapraszając striptizerkę na wieczór kawalerski powinienem się liczyć z tym że
                                                  > jest zmuszona siłą do wykonywania zawodu?
                                                  > Czy to raczej mało prawdopodobne?

                                                  Nie mało tylko 100% nieprawdopodobne, tylko pamietaj ze striptizerka to jednak
                                                  nie prostytutka (to znaczy nie wiem tak całkiem bo nigdy nie byłam na wieczorku
                                                  kawalerskim :-(
                                                  Natomiast myślę ze większość tirówek jest zastraszana przez "opiekunów" i
                                                  posrednio zmuszana do takiek pracy.
                                                  Eleganckie call-girlsy zapewne pracują dobrowolnie.
                                                  Chociaż kiedys czytałam wyniki takich badań że podobno 90%
                                                  wszystkich "dobrowolnych" prostytutek była molestowana lub zgwałcona we
                                                  wczesnym dzieciństwie.
                                                  Jeśli to prawda, to uważam że one też są ofiarami.
                                      • maly.ksiaze Re: Wyjasnienie dla Agi 23.12.02, 16:54
                                        Nie wiem, Ago, czy rozumiesz, co napisałem. Otóż
                                        nielegalne jest zarówno przymuszanie kogoś do prostytucji
                                        i czerpanie z tego zysków, jak i przedłużenie pobyti w
                                        danym kraju i prostytuowanie się tam (i to mimo tego, że
                                        sama prostytucja karalna nie jest). Oczywiście, między
                                        tymi dwoma rzeczami są całe światy różnicy - ale to nie
                                        zmienia faktu, że przestrzegające zasady legalizmu
                                        policje krajów zachodnioeuropejskich zagraniczną
                                        prostytutkę, która wpadnie im w ręce po prostu deportują.
                                        Często do miejsca, gdzie nie może ona liczyć na żadną
                                        ochronę przed tymi, przed którymi uciekła. Tu zakładam,
                                        że rozmawiamy o tych, które w tej sytuacji znalazły się
                                        wbrew własnej woli, a nie o dzielnych pracowniczkach
                                        sektora usług seksualnych, których jest z pewnością
                                        znacznie więcej, niż tych porwanych.

                                        Aby usprawnić walkę z handlem ludźmi, należałoby owe
                                        dziewczyny i ich oprawców postawić definitywnie po
                                        przeciwnych stronach barykady. Jedna z mozliwości to
                                        legalizowanie pobytu tych kobiet, przyznanie im azylu -
                                        to jednak tworzy możliwości do nadużyć i wymaga
                                        zasadniczej zmiany podejścia do rzeczy (mogę wyjaśnić, o
                                        co chodzi - ale przecież wiesz).

                                        Druga droga to oportunizm. Po prostu łapać większych
                                        drani, a ich ofiary puszczać wolno, przymykając oko na
                                        to, że jakieś tam wykroczenia popełniły. Tyle, że
                                        oczywiście ktoś im powinien pomóc - skoro władze
                                        państwowe umywają ręce. Tu jest świetne miejsce dla
                                        fundacji, które niczym związane nie są. Zwróć uwagę, że w
                                        obecnym systemie władze państwowe mogą taką kobietę
                                        nakarmić i ochronić poprzez umieszczenie jej w areszcie
                                        deportacyjnym. To już chyba lepiej liczyć na to, że
                                        pomoże jej 'ktoś', bez wnikania, kto to jest.

                                        Pozdrawiam,

                                        mk.

                                        PS. Aha, ilość etatowych pracowników fundacji często ma
                                        się nijak do tego, jak ważne jest to, co robią.
                • Gość: jonka Re: Handel żywym towarem. IP: 213.25.31.* 20.12.02, 09:55
                  maciej.k1 napisał:

                  > Myślę, że kobiety zmuszane do prostytucji to niewielki margines, gdyż żaden
                  > bandzior nie ma wielkiego pożytku z takich prostytutek, a może mieć kłopoty.
                  W praktyce problemy są niewielkie a zyski ogromne.

                  > Mój sceptycyzm wynika z tego, że kiedyś widziałem w TVP reportaż o takich
                  > nieszczęsnych kobietach, zwabionych podstępnie do pracy we Włoszech w
                  > charakterze tancerek, a na miejscu faktycznie zatrudnionych w domu
                  > publicznym. Zdziwiło mnie wówczas z lekka, że jedna z tych skrzywdzonych
                  > kobiet pomstowała głównie na skąpstwo pracodawcy (jej zdaniem podział
                  > pieniędzy dla sutenera i prostytutki był niesprawiedliwy). To był zasadniczy
                  > wątek w jej krzywdzie - że za mało zarabia. (itd.)
                  Na 'Zachód' zostało przewoezionych kilakset tysięcy (sic!) kobiet z kajów
                  Europy Wschodzniej, które pracują jako prostytyutki. Wśród nich na pewno były
                  takie które wiedziały po co jadą - tylko zo to zmienia w sytucaji tych które
                  zostały do nierządu zmuszone.
                  Ja kilka dni temu czytałam o ojcu, który molestował seksualnie swoje dzieci, a
                  wypuszczony z wiezienia zaczął grozić rodzinie.Zgodnie z zaprezentowaną powyżej
                  logiką Macieja oznacza to, że należy bardzo sceptycznie podchodzić do ojców
                  starajacych się w sądzie o prawo opieki (czy nawet kontaktu) z dziećmi.
                • ququryqu Re: Handel żywym towarem. 21.12.02, 15:34
                  maciej.k1 napisał:

                  .
                  >
                  > Myślę, że kobiety zmuszane do prostytucji to niewielki margines, gdyż żaden
                  > bandzior nie ma wielkiego pożytku z takich prostytutek, a może mieć kłopoty.

                  przeciwnie, porzytek ma wielki, bo dają dupy ZA DARMO I NA BEZ PRZERWY, a
                  ewentualne konsekwencje są czysto hipotetyczne
                  >
                  > W tych wypadkach, gdzue rzeczywiście mamy do czynienia z porwaniami i
                  > zmuszaniem do nierządu, a w przypadku nieletnich - niezależnie od ich woli -
                  > powinny być surowe kary, z obcięciem narządów bandziora włacznie. :-)
                  >
                  > Mój sceptycyzm wynika z tego, że kiedyś widziałem w TVP reportaż o takich
                  > nieszczęsnych kobietach, zwabionych podstępnie do pracy we Włoszech w
                  > charakterze tancerek, a na miejscu faktycznie zatrudnionych w domu
                  publicznym.
                  > Zdziwiło mnie wówczas z lekka, że jedna z tych skrzywdzonych kobiet
                  pomstowała
                  > głównie na skąpstwo pracodawcy (jej zdaniem podział pieniędzy dla sutenera i
                  > prostytutki był niesprawiedliwy). To był zasadniczy wątek w jej krzywdzie -
                  że
                  > za mało zarabia. Były też poboczne wątki - pracodawca nalegał, by siedząc z
                  > gościem w restauracji dawała się częstować, pozwalała sobie stawiać drinki i
                  > dużo jadła (by gość wydał w lokalu jak najwięcej) - a ona już nie mogła tych
                  > włoskich makaronów, zwłaszcza, że chciała dbać o linię. Kolejny powód do
                  > narzekań to był niezdrowy tryb życia (praca w nocy) i postępujący szybko
                  spadek
                  >
                  > urody.
                  >
                  > Pozdrawiam -
            • ququryqu Re: Handel żywym towarem. 21.12.02, 15:29
              maciej.k1 napisał:

              > Gość portalu: jonka napisał(a):
              >
              >
              > > Te "straszliwe konsekwencje" to okaleczenie czy śmierć. Gangster nie
              > mówi "jak
              > > nie będziesz się kurwić, to sprawię, że sąsiedzi będą cię obgadywać",
              > > tylko "żywcem zakopię cię w lesie".
              >
              > Mam jeszcze jedną małą wątpliwość... Czy gangster stoi przy łóżku z klientem
              i
              > sprawdza, czy panienka ładnie się uśmiecha i udaje zadowolenie? Sprawdza, co
              > ona mu szepcze do ucha? Jeśłi nie, to wcześnie czy później ona dogada się z
              > jakimś klientem, żeby on zawiadomił policję.
              >
              > Pozdrawiam -

              alfons wszystko filmuje ty kretynie
              nie pozdrawiam
        • agrafek Re: Handel żywym towarem. 19.12.02, 17:54
          To niezupełnie tak. Przede wszystkim takie,które same się zgłaszają,
          najczęściej też chcą przy tym zarobić, a to już zmniejsza zyski. Zresztą - te
          dziewczyny często łapie się właśnie przy okazji ogłoszeń, tyle, że w treści nie
          ma ani słowa o rzeczywistym charakterze pracy.
          Ryzyko, że wpadną na swojej działalności jest raczej niewielkie. Te dziewczyny
          wywozi się do innego kraju właśnie po to, by utrudnić im porozumienie z
          kimkolwiek - zwykle nie znają ani słowa w lokalnym języku. Nie pracują też w
          żadnych elitarnych agencjach, tylko w jakichś obskurnych mieszkankach (albo
          lokalach), w których klienci nie tracą czasu na rozmowy, tylko wchodzą,
          załatwiaja sprawę, za "zgodą" dziewczyny lub bez i wychodzą. Ponadto porwane
          często nie są w ogóle wypuszczane z mieszkania, nie znają jego położenia w
          mieście ani planu samego miasta. Gdy więc takiej udaje się jest w samym środku
          obcego świata, w którym wszyscy mówią w niezrozumiałym dla niej języku. Nie ma
          przy sobie dokumentów (paszporty są im odbierane na samym wstępie) i boi się
          zrobić choć krok w jakimkolwiek kierunku. Dodajmy do tego, że dziewczyny te są
          zawsze zastraszane na różne sposoby - tłumaczy im się też, że prostytuując się
          popełniaja przestępstwo i jeśli pójdą na policję to same trafią do więzienia.
          Natomiast o swoich porywaczach nie wiedzą praktycznie nic.
          Ryzyko porywaczy jest zatem mniejsze niż się wydaje, a ich zarobki potencjalnie
          większe, niż w przypadku, gdyby musieli zawierać z dziewczynami jakiegoś
          rodzaju umowy i dzielić się z nimi gotówką.
          Ale naprawdę nie wiecie tego? Przecież ja tu piszę, jak mi się wydaje, tylko
          rzeczy powszechnie wiadome.
          • sagan2 Re: Handel żywym towarem. 19.12.02, 18:01
            agrafek napisał:


            > Ale naprawdę nie wiecie tego? Przecież ja tu piszę, jak
            > mi się wydaje, tylko rzeczy powszechnie wiadome.

            tez mi sie tak wydawalo...
            ale jak widac po wymianie postow - jednak tak nie jest

            ...chyba, ze sie chlopaki z nami draznia?...
      • Gość: Sebastian Re: Handel żywym towarem. IP: *.tele2.pl 19.12.02, 11:43
        > Na pewno nie jestem ekspertem od handlu żywym towarem lecz swego czasu też
        > zainteresował mnie ten temat.
        CIACH
        Mniej więcej się z Toba zgadzam.
        Ale to świadczy o tym, że powyższy proceder trudno nazwac porwaniem i
        więzieniem w dosłownym tego słowa znaczeniu.

        Ale jest też jeszcze jedna kwestia. Na zachodzie seks to cały przemysł z dosyć
        silna konkurencją i róznymi sposobami zabiegania o klienta.
        Jeśli przyjmiemy, że takie przypadki jakie opisałas powyżej się zdarzają to
        powstaje pytanie: jaki procent prostytutek na zachodzie to ofiary tego typu
        procedrów?
        Nie wątpię, że i tam jest rynek na usługi seksualne na niezbyt wysokim poziomie
        i za niezbyt wysokie pieniądze ale chyba jest to rynek dosyc ograniczony. Z
        artykułow poruszających ten temat mozna natomist czasem odnieśc wrażenie że
        większośc prostytutek z europy wschodniej to ofiary porwań.

    • sagan2 Re: Handel żywym towarem. 19.12.02, 11:55
      Gość portalu: Sebastian napisał(a):

      > Nie ma wątpliwości co do oceny tego typu przestępstw.
      > Jeśli maja miejsce to ich sprawcy powinni być scigani i
      > karani z najwyższą surowością.
      > Ja jednak nie mogę uwolnic sie od pytania: czy to nie
      > dziwne, że porywanie i zmuszanie do pracy ma miejsce
      > akurat w tej branży?

      kobiety sa "sprzedawane" nie tylko do pracy jako
      prostytutki, choc zdarza sie to najczesciej (tez jako
      pomoc domowa-niewolnik, niewolnicza zona itp itd).
      prostytucja jednak jest najbardziej oplacalnym zrodlem
      dochodu dla "wlascicieli". nie tylko prostytucja w
      doslownym tego slowa znaczeniu, ale wszelki sex-przemysl
      - rozbierane lokale, peepshowy i tym podobne.
      bardzo istotne jest, ze na handlem i wykorzystywaniem
      zajmuja sie na ogol *grupy przestepcze*, gangi i inne
      organizacje, ktore dobrze wiedza, co robic i jak sobie
      zorganizowac i transport i potem dochody na miejscu.

      kolejna wazna sprawa jest fakt, ze nie ma jednolitych
      przepisow miedzynarodowych, ktore probowalyby scigac taki
      proceder! w wielu krajach europy nie ma nawet
      odpowiednich praw, by sie rozprawic z miejscowymi
      naganiaczami... jest dziura legislacyjna. jest to
      zjawisko stosunkowo nowe na taka skale i nie ma jeszcze
      procedur, aby sobie z nim radzic. w wielu krajach europy
      srodkowej i wschodniej zajmuja sie tym problemem glownie
      organizacje "dobrowolne", nie zwiazane z rzadem czy
      organami scigania - jak wlasnie wspomniana lastrada.
      to n pewno sprzyja rozwojowi handlu zywym towarem...

      czesto gangi zmuszaja kobiety do popelniania innych
      przestepst, by trzymac je w szachu

      > Istnieje mnóstwo powodów, dla których porwanie kobiety
      > i umieszczenie jej w burdelu siłą wydaje się
      > bezsensowne:
      > Oto niektóre z nich:
      > 1) Prostytutka kontaktuje się ze światem zewnętrznym -
      > klientami. ...

      czesto te kobiety sa bez zadnych dokumentow (albo nigdy
      nie mialy nawet paszportu, albo im odebrano po
      przyjezdzie), w obcym kraju, nie znaja jezyka. w dodatku,
      wg prawa, sa przestepcami... po prostu sie boja. jak
      pisala Julka - to na ogol proste dziewczyny, z bardzo
      biednych regionow europy... nie bardzo nawet maja gdzie i
      jak wracac - skad wziac pieniadze na podroz z powrotem...

      poza tym kobiety sa podle traktowane, aby je zlamac
      psychicznie i fizycznie - narkotyzowane, bite, gwalcone,
      izolowane, glodzone, odsprzedawane tam i z powrotem...
      po prostu lamie sie ich ducha i cialo. a proby ucieczki
      sa bardzo surowo karane...

      > Alfons ciągle ryzykuje, że trafi się jakiś klient o
      > wrażliwym sercu, który zechce pomóc takiej porwanej.

      nie jest to takie latwe, gdy sie ma na uwadze, ze ci
      alfonsi to na ogol czlonkowie gangow. i przypuszczam, ze
      klienci o tym wiedza...w koncu w wiekszosci krajow
      prostytucja jest nielegalna. poza tym, aby trafic na
      wlasciwego, taka kobieta musialaby rozmawiac (gdy zna
      jezyk!) w zasadzie z kazdym klientem, a one sa przeciez
      ciagle obserwowane... i wielu klientow by powtorzylo
      "nagabywanie" ich przez "pracownice"... jak myslisz, kogo
      by ukaral alfons? i jak?...

      wiesz, wydaje mi sie, ze sa w zasadzie nieskonczone
      sposoby zastraszania ludzi i czynienia z nich potulnych
      niewolnikow... pomysl chodzby o prawdziwych
      niewolnikach... na ogol bylo ich wiecej niz ich "panow" a
      i tak niewolnictwo trwalo tysiace lat i jakze trudno bylo
      sie z nim rozstac...

      czlowiek jest slaby. mysle, ze latwo go "urobic",
      zwlaszcza jak sie ma zaplecze i "pomyslowosc"...

      > Dlaczego nie zdażają się porwania w celu umieszczenia
      >porwanej na jakieś farmie albo nielegalnej fabryce gdzie
      > wykonywałaby race w izolacji od świata

      uwazam, ze porno-biznes jest duzo bardziej oplacalny. i w
      razie "wpadki" duzo trudniej cos udowonic - co najwyzej
      streczycielstwo - jak pisalam, nie ma jeszcze dobrych
      rozwiazan legislacyjnych na handel ludzmi...
      a jak znajdziesz taka farme z niewolnikami, tos
      przepadl... o niewolnictwie wie sie duzo wiecej...
      no i zawsze jst problem tej totalnej izolacji od swiata -
      bardzo trudno ja osiagnac

      > 2) Prostytutka musi choć trochę chcieć robić to co robi
      > a przynajmniej okazywac to na zewnątrz.

      wiesz co, chyba tak nie jest... gdy ktos chce
      wyrafinowana prostytutke - taka sobie znajdzie, jest
      mnostwo dobrowolnych panienek...
      wiekszosci wystarczy to, co dostana od zastraszonej,
      nacpanej polki czy ukrainki...
      w hamburgu jest "dzielnica rozpusty" i wcale sie tam nie
      napatrzysz na piekne prostytutki i eleganckie lokale...

      • b.u.zz Re: Handel żywym towarem. 19.12.02, 16:01
        ja tylko gwoli scislosci:
        prostytucja nie jest zakazana w zadnym kraju europejskim z wyjatkiem szwecji.
        zakazane jest czerpanie zyskow z cudzej prostytucji (w polsce, mysle, ze gdzie
        indziej jest podobnie).
        porownanie do niewolnictwa w starozytnosci jest o tyle niefortunne, ze tam bylo
        ono prawnie usankcjonowane, natomiast sytuacja kobiet zmuszanych do prostytucji
        z legalnoscia nie ma nic wspolnego. na zdrowy rozum policjant w dowolnym kraju
        ma psi obowiazek takiej nieszczesnej pomoc, niewolnicy zas nie mieli do kogo
        sie o pomoc zwrocic. pomijam tez tzw. mentalnosc spoleczna, ktora jedno
        zjawisko dopuszczala, a drugiego nie dopuszcza.
        przyznaje, ze mnie tez trudno jest zrozumiec jak mozna sie dac az tak
        zastraszyc, by byc niewolnikiem, a jednoczesnie miec mozliwosc kontaktu z
        policja. ale tez nigdy nie bylem w takiej sytuacji, wiec nie oceniam.
        zgadzam sie tez z uwagami, ze to bardzo intratny biznes i dlatego przyciaga
        przestepcow.
        pozdrawiam
        b.
        • sagan2 Re: Handel żywym towarem. 19.12.02, 16:24
          b.u.zz napisał:

          > ja tylko gwoli scislosci:
          > prostytucja nie jest zakazana w zadnym kraju
          > europejskim z wyjatkiem szwecji. zakazane jest
          > czerpanie zyskow z cudzej prostytucji (w polsce, mysle,
          > ze gdzie indziej jest podobnie).

          to prawda. ale te kobiety na ogol sa w danym kraju
          nielegalnie, nie posiadaja dokumentow ani pieniedzy. co
          robi policja napotykajac na takie "indywiduum"? z
          pewnoscia jest bardzo podejrzliwa... a pieniedzy na
          adwokata nie ma...
          poza tym te kobiety sa czesto smuszane do innych czynow
          przestepczych (np narkotyki), a to juz jest karalne i
          wtedy one tez maja swoj interes, aby nie byc zlapane...

          > porownanie do niewolnictwa w starozytnosci jest o tyle
          > niefortunne, ze tam bylo ono prawnie usankcjonowane,
          > natomiast sytuacja kobiet zmuszanych do prostytucji
          > z legalnoscia nie ma nic wspolnego.

          porownanie mialo zobrazowac nie tyle podobienstwo statusu
          prawnego, ale fakt, ze zlamac czlowieka i zmusic go do
          niewolniczej pracy jest, jak sie wydaje, wcale nie tak
          trudno.

          > na zdrowy rozum policjant w dowolnym kraju ma psi
          > obowiazek takiej nieszczesnej pomoc,

          patrz powyzej... myslisz, ze kazdy otworzy serce
          nielegalnej imigrantce, bez papierow, zaplatanej w handel
          narkotykami?...
          i druga sprawa - powszchna opinia o policji... zwyczajni
          ludzie raczej sie jej boja, a nie udaja po pomoc,
          zwlaszcza, gdy sami "wygladaja" podejrzanie...


          > przyznaje, ze mnie tez trudno jest zrozumiec jak mozna
          > sie dac az tak zastraszyc, by byc niewolnikiem, a
          > jednoczesnie miec mozliwosc kontaktu z policja. ale tez
          > nigdy nie bylem w takiej sytuacji, wiec nie oceniam.

          mnie sie to tez wydaje nieprawdopodobne... ale jak sie
          zastanowic - nie tak znowu bardzo... poza tym one sa
          czesto izolowane. i bardzo zastraszone. a klinetow, mam
          wrazenie, malo co obchodzi poza...

          poza tym, czy slynny syndrom sztokholmski wydaje Ci sie
          wiarygodny??? jak przeczytalam o tym pierwszy raz, to sie
          rozesmialam w glos... a nie ma sie z czego smiac :(

          • b.u.zz Re: Handel żywym towarem. 20.12.02, 10:04
            syndrom sztokholmski:
            nie jestem psychologiem, ale pewnie cos w tym jest.
            zniewolenie:
            mysle, ze jest tak rowniez dlatego, ze owe dziewczyny sa po prostu tzw. proste.
            niewiele wiedza o swiecie, sa daleko od domu, wiec przerazone. mysle, ze z
            nami, ludzmi bywajacymi w swiecie ;) bylo by inaczej. ale znowu - nie wiem,
            moge tylko przypuszczac..
            policja:
            policja na pewno ma za zadanie wylapywac nielegalnych, ale przeciez nie zabija,
            jak takich znajdzie, ani nie gwalci, tylko odsyla do domu, a o to w koncu
            chodzi. tylko pewnie porwana nie do konca wie, czego od policji oczekiwac, bo u
            niej w kraju policja zachowalaby sie pewnie mniej przyzwoicie. ja w kazdym
            razie dosyc latwo sie przestawilem z niecheci do milicji na sympatie do policji
            (na szczescie malo mialem i nie mam z nimi duzo do czynienia - i milicja i
            policja).
            pozdrawiam
            b.
        • Gość: jonka Re: Handel żywym towarem. IP: 213.25.31.* 20.12.02, 10:03
          b.u.zz napisał:

          > prostytucja nie jest zakazana w zadnym kraju europejskim z wyjatkiem szwecji.
          > zakazane jest czerpanie zyskow z cudzej prostytucji (w polsce, mysle, ze
          > gdzie indziej jest podobnie).
          Zakazana jest jednak nielegalna praca oraz przebywanie w danym kraju bez
          ważnych dokumentów. Dlatego Ukrainka która pracuje w burdelu i nie ma paszportu
          (niezależnie od tego, czy znajduje się tam dobrowolnie czy nie) jest
          deportowana, nawet jeśli Niemka-prostytutka karana by nie była.

          > na zdrowy rozum policjant w dowolnym kraju ma psi obowiazek takiej
          > nieszczesnej pomoc,
          Na zdrowy rozum tak, natomiast prawo ze 'zdrowym rozumem' często nie ma nic
          wspólnego. I dlatego 'nielegalnie przebywające' są odsyłane do kraju
          macierzystego, nawet jeśli znakomicie kładzie to przygotowywany proces
          przeciwko handlarzom. Tu zgadzam się, ze odrobina 'przymknięcia oka' byłaby
          korzystna dla wszystkich oprócz gangsterów.

          • b.u.zz Re: Handel żywym towarem. 20.12.02, 10:07
            ale przciez o to chodzi, zeby ja odeslali do kraju!! przeciez dlatego
            dziewczynom odbiera sie i paszport, i pieniadze, zeby nie mogly uciec. dlatego
            zwrocenie sie do policji jest moim zdaniem najrozsadniejsze. nawet jesli ja
            przetrzymaja pare dni w areszcie deportacyjnym, to chyba lepsze to niz praca w
            burdelu. to jest wlasnie rzecz, ktora nie do konca rozumiem. dlaczego nie
            uciekaja do policji.
            b.
            • sagan2 Re: Handel żywym towarem. 20.12.02, 10:22
              b.u.zz napisał:

              > to jest wlasnie rzecz, ktora nie do konca rozumiem.
              > dlaczego nie uciekaja do policji.

              one czesto sa izolowane od swiata i pilnowane.
              poza tym sa wciagane w inna dzialalnosc przestepcza -
              narkotyki na przyklad - w ten sposob zmusza sie je do
              trzymania sie z dala od policji.
              poza tym pewnie dziala mechanizm strachu przed policja i
              fakt, ze nie bardzo sie wie, czego sie po policji
              spodziewac.
              no i nie mniej wazne - one na pewno sa straszone, ze gdy
              uciekna, to i tak sie je znajdzie. gdy wroca do domu -
              przez bandziorow, ktorzy je skaptowali. a gdzie indziej
              maja isc? bez pieniedzy?... moze tez byc i strach o
              bliskich - na pewno i takie grozby sie slyszy.

              ogolnie - upadek ducha i zastraszenie :(
    • maly.ksiaze Re: Handel żywym towarem. 19.12.02, 15:00
      1. Dlaczego prostytucja? Myślę, że to sprawa
      potencjalnych zysków. Przychód z pielenia kapusty jest
      znacznie mniejszy.
      2. Nie jest prawdą, że nie zmusza się ludzi do pracy w
      innych 'zawodach'. W USA (szczególnie ostra polityka
      imigracyjna) istnieją całe fabryki (no dobra: fabryczki;
      szwalnie itp.), w których niewolnicy (inaczej tego się
      nie da nazwać), przemyceni do USA z Chin przez chińskie
      gangi, pracują latami za wyżywienie, odpracowując
      pieniądze 'za przewóz'.

      Pozdrawiam,

      mk.
      • uli Re: Handel żywym towarem. 19.12.02, 18:32
        wydaje mi się (nie przeczytałam wszystkich postów) że dochodzi jeszcze problem
        jezyka- ukrainka porwana np. do niemiec niekoniecznie musi znać niemiecki
        angielski, francuski...gdyby znała pewnie nie zostałaby porwana, bo pracowałaby
        gdzie indziej. wydaje mi się, że im bardziej zielona dziewczyna, mniej
        wykształcona, młodsza itp. tym bardziej się nadaje na 'produkt egzotyczny'. i
        tak jest własnie traktowana- jezeli towar źle się sprawuje, klient się skarży,
        i jest mnóstwo metod wychowywania towaru. gdyby prostytucja wszedzie była
        legalna, problemu by nie było, ponieważ na pewno istniałaby przynajmniej
        minimalna kontrola nad 'pracownicami sektora usług erotycznych' i minimalne
        zabezpieczenie socjalne dla tych kobiet- np. to , co stanie się z nimi, gdy się
        zestarzeją. co dzieje się z dziewczynami, którym nie udało się wrócic do kraju
        po porwaniu? nie wierzę, że 'jakoś tam sobie zyją', i że alfons utrzymuje je
        gdy są juz na emeryturze.
        był kiedyś taki reportaz o rosji, o biurze 'posrednictwa pracy' na zachodzie- i
        tam właściwie NIKOGO poza rodzinami porwanych nie obchodził los tych dziewczyn.
        biuro płaci podatki (pewnie również odpowiednie łapówki) więc skoro 'nie ma
        dowodów'...to wszystko jest jakaś paranoja...

        zula:(
    • Gość: Malwina Re: Handel żywym towarem. IP: *.abo.wanadoo.fr 20.12.02, 10:20
      bo zbieranie kapusty (nawet przymusowe) nie wywoluje tak ogromnych zmian na
      psychice i nie niszczy osobowosci w sposob ktory pozwala calkowite sprawowanie
      wladzy nad osoba
      • Gość: Sebastian Re: Handel żywym towarem. IP: *.bienczyce.sdi.tpnet.pl 20.12.02, 19:32
        Gość portalu: Malwina napisał(a):

        > bo zbieranie kapusty (nawet przymusowe) nie wywoluje tak ogromnych zmian na
        > psychice i nie niszczy osobowosci w sposob ktory pozwala calkowite
        sprawowanie
        > wladzy nad osoba
        A męska psychikę tez można w ten sposób zmienić?
        • Gość: Malwina Re: Handel żywym towarem. IP: proxy / *.w.club-internet.fr 23.12.02, 01:50
          aha, jak ci zmienia nature plci i sily fizycznej ujma
          • maly.ksiaze Re: Handel żywym towarem. 23.12.02, 02:35
            Gość portalu: Malwina napisał(a):

            > aha, jak ci zmienia nature plci i sily fizycznej ujma
            Czemu tak fetyszyzujesz te 'sile fizyczna'?

            Pozdrawiam,

            mk.
        • aga_11 Re: Handel żywym towarem. 23.12.02, 09:57
          Nie słyszałam o procederze porywania dorosłych meżczyzn do burdelw. NAtomiast
          handel dziećmi (w tym nastolatkami ) obejmuje zarówno dziewczęta, jak i
          chłopców.

          A.
          • Gość: Sebastian Re: Handel żywym towarem. IP: *.tele2.pl 23.12.02, 10:37
            aga_11 napisała:

            > Nie słyszałam o procederze porywania dorosłych meżczyzn do burdelw.
            Ja w ogóle nie słyszałem o jakims szerszym zjawisku porywania mężczyzn do pracy
            a byłoby to teoretycznie łatwiejsze bo ta praca nie musiałby sie wiązać z
            obcowaniem ze swiatem zewnętrznym jak to mam miejsce w przypadku kobiet
            zmuszanych do prostytucji.
            Stąd ten wątek i to pytanie.
            .
    • Gość: doku Jedno proste wyjaśnienie dla Twoich wątpliwości IP: proxy / *.mofnet.gov.pl 20.12.02, 13:40
      Przyczyną jest prawo. Gdyby istniały wszędzie legalne firmy zatrudniające
      prostytutki, tak jak np. fryzjerów, to nie byłyby potrzebne porwania i inne
      przestępstwa. gdyby biura pośrednictwa pracy legalnie pośredniczyły w
      werbowaniu pracowników do burdeli ... itd.
      • b.u.zz Re: Jedno proste wyjaśnienie dla Twoich wątpliwoś 20.12.02, 15:01
        no jasne. to tak samo jak z kazdym przestepstwem. wystarczy zmienic prawo i
        pozwolic krasc i mordowac: od razu spadnie liczba przestepstw.
        b.
        • Gość: doku Nie zrozumiałeś. Postuluję legalizację prostytucji IP: proxy / *.mofnet.gov.pl 20.12.02, 15:53
          a nie porwań i niewolnictwa.
          • b.u.zz prostytucja jest legalna. n/txt 20.12.02, 16:07

            • Gość: doku To otwórz dom publiczny i zacznij werbować prostyt IP: proxy / *.mofnet.gov.pl 20.12.02, 16:20
              • b.u.zz milosiernie 22.12.02, 00:07
                daruje sobie zarty z twojej odpowiedzi i zwroce ci uwage ze mylisz prostytucje
                ze streczycielstwem.
                pozdrawiam
                b.
                • Gość: doku Gubisz wątek. Spójrz na tytuł i spróbuj się skupić IP: proxy / *.mofnet.gov.pl 23.12.02, 12:55
                  b.u.zz napisał:

                  > daruje sobie zarty z twojej odpowiedzi i zwroce ci uwage ze
                  > mylisz prostytucje ze streczycielstwem.

                  Twoje próby bycia złośliwym są załosne, więc daruj je sobie i pomyśl o
                  konsekwencjach pełnej legalizacji prostytucji. Niewolnictwo stałoby się
                  nieopłacalne - żaden uczciwy, bogaty sutener nie kupiłby niewolnicy do swojego
                  legalnego burdelu, tak jak przedsiębiorca budowlany nie kupuje niewolników
                  tylko zatrudnia pracowników (chociaż czasem na czarno).
                  • uli tu zula 23.12.02, 15:56
                    1) przemytem dziewcząt zajmuja się mafie, których w polsce jest tysiące. część
                    z nich jest związana z ludźmi władzy.

                    2) prostytucja jest legalna- występuje pod nazwą "agencja towarzyska". agencje
                    towarzyskie, chcac nie chcac, również maja związki z mafiami (tak samo jak np.
                    restauracje). jednak głównym produktem na rynku usług seksualnych uprowadzonych
                    są usługi swiadczone przez tirówki. tirówki sa NA BIEŻĄCO pilnowane przez
                    swoich opiekunów, którzy zazwyczaj czaja się np. w aucie, w pobliskim lesie, na
                    wypadek, gdyby klient zechciał ukraść tirówkę, czy tez chciał odjechać bez
                    zapłaty.


                    dlaczego zdobywanie majątku za pomoca tirówki czy popularnej ulicznicy jest
                    korzystniejsze niż za pomoca 'prostibuli z lupanaru'?

                    bo trzymanie dziewczyn o nieokreslonej identyfikacji w baraku, bez pensji i
                    kontaktów ze światm zewnetrznym jest dużo bardziej zyskowne. taka dziewczyna
                    nie poda cię na policje, gdy np. zgwałcisz ją, zmusisz do aborcji czy zgasisz
                    na niej papierosa. nikt nie dowie się o jej smierci, prócz koleżanek i
                    nekrofilnych stworzonek.
                    masz ją 24 godziny na dobę, w święta, zawsze.
                    gdy już przestanie być młoda i swieża, albo zachoruje na jakaś 'brzydką'
                    chorobę, możesz wywieźć ją do lasu.
                    znudzi ci się- poślij(sprzedaj) ją kraj dalej.
                    i nawet kilka łapówek- ot- dla paru polityków i policjantów- wyjdzie taniej niz
                    składki ZUS, podatki, wieksze stawki za nadgodziny czy w ogóle pensja dla
                    takiej pani.
                    • Gość: doku A nie pomyliło Ci się coś? IP: *.mofnet.gov.pl 23.12.02, 16:15
                      uli napisała:

                      > prostytucja jest legalna- występuje pod nazwą "agencja towarzyska".

                      "Występuje pod nazwą", to najlepsze świadectwo legalności. Po drugie, w naszych
                      agencjach towarzyskich nie pracują niewolnice.

                      > również maja związki z mafiami (tak samo jak np. restauracje

                      Kelnerzy nie są niewolnikami

                      > usługi swiadczone przez tirówki.

                      A może tirówki są niewolnicami, porwanymi lub sprzedanymi w dzieciństwie?

                      > składki ZUS, podatki, wieksze stawki za nadgodziny czy w ogóle pensja dla
                      > takiej pani.

                      Bujasz w obłokach, nic takiego nie jest możliwe w Polsce, po raz ostatni Ci
                      powtarzam, że jest to działalność nielegalna. Choćbyś nawet milion razy
                      napisała "legalna" to żadnego ZUSu ani żadnych podatków nie zapłacisz od
                      dochodów z prostytucji.

                      Niewolnice się trzyma w zamkniętych burdelach, które istnieją nie jawnie pod
                      przykrywką agencji towarzyskiej, ale są "podziemne", jak nielegalne "jaskinie"
                      hazardu.
                      • uli Re: A nie pomyliło Ci się coś? 23.12.02, 16:44
                        > "Występuje pod nazwą", to najlepsze świadectwo legalności. Po drugie, w
                        naszych agencjach towarzyskich nie pracują niewolnice.

                        Jezu, chłopie, jak mam pisać zebyś zrozumiał? W AGENCJACH PRACUJĄ ZWYCZJNE
                        PROSTYTUTKI!!!NIE TE Z PRZEMYTU.
                        >
                        > > również maja związki z mafiami (tak samo jak np. restauracje
                        >
                        > Kelnerzy nie są niewolnikami

                        to był przykład, że wiele rzeczy nie związanych z ptrostytucją jest powiazane z
                        działalnością mafijną, że ona trzyma parol nad restauracjami.

                        > A może tirówki są niewolnicami, porwanymi lub sprzedanymi w dzieciństwie?

                        tak, tirówki są niewolnicami. handel żywym towarem istnieje.

                        > Bujasz w obłokach, nic takiego nie jest możliwe w Polsce, po raz ostatni Ci
                        > powtarzam, że jest to działalność nielegalna.

                        dlaczego uwazasz się za eksperta?jakie sa xródła twoich widomosci?

                        Choćbyś nawet milion razy
                        > napisała "legalna" to żadnego ZUSu ani żadnych podatków nie zapłacisz od
                        > dochodów z prostytucji.

                        nie nazywa się to prostytucja tylko sektor usług seksualnych, czy jakośtam
                        inaczej, a i tak wszyscy wiedzą o co chodzi. tak samo masaż erotyczny- wszyscy
                        wiemy jaki to masaż, i że nie ma nic wspólnego z np. masażem u kręgaża. nie
                        wiem czy to hipokryzja, czy lubość do eufemizmów u prawodawców.
                        >
                        > Niewolnice się trzyma w zamkniętych burdelach, które istnieją nie jawnie pod
                        > przykrywką agencji towarzyskiej, ale są "podziemne".

                        i myślisz że spią w jedwabnej poscieli? za dużo oczu szeroko zamknietych.
                        mieszkasz w polsce, tra ta ta ta ta ta ta ta.
                        • Gość: doku To dlaczego się kłócisz? Przeciez ja to piszę ... IP: proxy / *.mofnet.gov.pl 24.12.02, 11:57
                          uli napisała:

                          > Jezu, chłopie, jak mam pisać zebyś zrozumiał? W AGENCJACH PRACUJĄ ZWYCZJNE
                          > PROSTYTUTKI!!!NIE TE Z PRZEMYTU.

                          ... od początku - to nie są niewolnice. Niewolnice pracują dla prawdziwych
                          przestępców, prawdziwych sutenerów, którzy są przestępcami tylko dlatego, że
                          jacyś zidiociali fanatycy sobie ubzdurali, że sutener powinien być uznany przez
                          prawo za przestępcę.

                          > i tak wszyscy wiedzą o co chodzi. tak samo masaż erotyczny- wszyscy
                          > wiemy jaki to masaż, i że nie ma nic wspólnego z np. masażem u kręgaża. nie
                          > wiem czy to hipokryzja, czy lubość do eufemizmów u prawodawców.

                          To wszystko są wyraźne symptomy nielegalności. Gdyby było to legalne, to cała
                          ta hipokryzja nie byłaby potrzebna, a sutenerzy mogliby sobie odliczać VAT.
                          Przestań się wiec upierać przy tym swoim urojeniu legalności, bo sama sobie
                          zaprzeczasz.

                          > i myślisz że spią w jedwabnej poscieli?

                          A skąd ten pomysł?
                      • maly.ksiaze Re: A nie pomyliło Ci się coś? 23.12.02, 16:59
                        Doki, wykazujesz zadziwiającą odporność na rzeczywistość.
                        Oprócz zalegalizowania burdeli trzeba by również
                        zalegalizować podejmowanie w nich 'pracy' przez
                        cudzoziemki. Inaczej będziesz miał burdele licencjonowane
                        i siec miejsc nielegalnych, gdzie będą pracowały te, co
                        wcześniej, tak samo jak wcześniej, przywiezione tak, jak
                        wcześniej.

                        Pisałem juz o pracy nielegalnych Chinczyków w USA - to
                        też niewolnictwo, choć znacznie mniej dokuczliwe.

                        Pozdrawiam,

                        mk.
                        • Gość: doku Oczywiście IP: proxy / *.mofnet.gov.pl 24.12.02, 12:15
                          maly.ksiaze napisał:

                          > Doki, wykazujesz zadziwiającą odporność na rzeczywistość.
                          > Oprócz zalegalizowania burdeli trzeba by również
                          > zalegalizować podejmowanie w nich 'pracy' przez
                          > cudzoziemki.

                          Będziemy odporni na rzeczywistość walczyć o liberalizację, wolność i
                          kapitalizm. O tolerancję dla prostytucji i wolność dla sutenerów. Wolność i
                          godność dla wszystkich.
                  • b.u.zz Re: Gubisz wątek. Spójrz na tytuł i spróbuj się s 23.12.02, 21:57
                    to twoje proby wykazania, ze jestem zalosny, sa zalosne. przyznanie sie do
                    drobnego bledu nie kosztuje zbyt wiele, ale rozumiem, ze wolisz isc w zaparte.
                    co do legalizacji streczycielstwa, nie przekonales mnie. nigdzie nie
                    udowodniles, ze jego zakaz powoduje zmniejszenie podazy prostytutek. legalne
                    agencje towarzyskie pokazuja, ze jak ktos chce, to moze sie prostytuowac.
                    b.
                    • Gość: doku Idę w zaparte, bo to nie błąd, a słuszne postulaty IP: proxy / *.mofnet.gov.pl 24.12.02, 12:17
                      b.u.zz napisał:

                      > drobnego bledu nie kosztuje zbyt wiele, ale rozumiem, ze wolisz isc w zaparte.

                      Wolność dla burdeli! Wolność dla sutenerów!
      • Gość: maly.k Jedna prosta recepta... IP: *.BrockU.CA 20.12.02, 16:25
        Genialny jestes! Ciesze sie, ze finanse RP pozostaja pod opieka osob, ktore
        wiedza, jak naprawic swiat (i finanse).

        Pozdrawiam,

        mk.
    • Gość: sigrid ciekawy artykuł w rzepie IP: *.suwalki.sdi.tpnet.pl 20.12.02, 15:07
      www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_021220/swiat/swiat_a_2.html
      • uli Re: ciekawy artykuł w rzepie 20.12.02, 16:07
        przerazający...
    • ququryqu Re: Handel żywym towarem. 21.12.02, 15:15
      Gość portalu: Sebastian napisał(a):

      > Jest taka kwestia, która od dawna budzi moje wątpliwości i nie potrafię jej
      > sobie wyjaśnić.
      > Co jakiś czas w mediach przetaczaja się artykuły nt. wywożenia kobiet na
      > zachód i zmuszania ich do pracy jako prostytutki.
      > Robi się na ten temat programy TV, wywiady, jest jakaś fundacja La Strada,
      > która ma pomagac ofiarom tego typu przestępstw.
      > Nie ma wątpliwości co do oceny tego typu przestępstw. Jeśli maja miejsce to
      > ich sprawcy powinni być scigani i karani z najwyższą surowością.
      > Ja jednak nie mogę uwolnic sie od pytania: czy to nie dziwne, że porywanie i
      > zmuszanie do pracy ma miejsce akurat w tej branży?
      > Istnieje mnóstwo powodów, dla których porwanie kobiety i umieszczenie jej w
      > burdelu siłą wydaje się bezsensowne:
      > Oto niektóre z nich:
      > 1) Prostytutka kontaktuje się ze światem zewnętrznym - klientami.
      > Alfons ciągle ryzykuje, że trafi się jakiś klient o wrażliwym sercu, który
      > zechce pomóc takiej porwanej.
      > Dlaczego nie zdażają się porwania w celu umieszczenia porwanej na jakieś
      > farmie albo nielegalnej fabryce gdzie wykonywałaby prace w izolacji od świata
      > zewnętrznego i nie byłoby ryzyka ucieczki?
      > 2) Prostytutka musi choć trochę chcieć robić to co robi a przynajmniej
      > okazywac to na zewnątrz. Niewolnika w kamieniołomach lub w polu można zmusic
      > do pracy i jego stosunek do tej pracy jest mało ważny. Nie sądzę żeby
      > klientom prostytutek było obojętne jak się zachowuja podczas wypeniania usług.
      >
      > Na prawdę nie moge tego pojąć.
      > Porywa się kobiety i zmusza do prostytucji?
      > Możliwe.
      > Ale dlaczego nie porywa się ludzi i nie zmusza do pracy przy zbiorach
      > kapusty.
      > Wtedy i wygląd porwanej nie ma znaczenia i jej podejście do pracy ma
      > niewielkie znaczenia i umiejętności nie sa ważne bo praca jeszcze prostsza
      > (choć ciężka).
      > A i możliwości odizolowania porwanej od świata zewnętrznego większe.
      >
      > Czy ktoś z was ma jakiś pomysł jak to wyjaśnić?
      >
      ty naprawdę jesteś pojebany
      >
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka