03.05.06, 20:34
O tym chyba jeszcze za wiele tu nie rozprawiano. Jak można było pominąć ten
temat? Religijny wymar feminizmu, odrodzone czarostwo, itd, itd... Co o tym
sądzicie?
Obserwuj wątek
    • johnny-kalesony Re: wicca 03.05.06, 21:33
      O ile dobrze pamiętam treść czytanego dawno temu artykułu feministycznego,
      współczesne radykalne feministki (a takie nadają ruchowi ton) sięgają do mitu
      "Gai-matki-ziemi", rewidując tym samym chrześcijaństwo, jako źródło
      "patriarchalnego heteromatriksu".
      Stąd też zapewne zamiłowanie radykalnych feministek do wszelkiego rodzaju ruchów
      new-age, jakiejś pokrętnej nowej mitologii pełnej patosu, który ma za zadanie
      zatuszować płyciznę umysłową.

      Istotnie - zagadnienie raczej obszerne i godne pyskówki niejednej!

      Pozdrawiam
      Keep Rockin'
      • illiterate Re: wicca 03.05.06, 22:40
        johnny-kalesony napisał:

        > O ile dobrze pamiętam treść czytanego dawno temu artykułu feministycznego,
        > współczesne radykalne feministki (a takie nadają ruchowi ton) sięgają do mitu
        > "Gai-matki-ziemi", rewidując tym samym chrześcijaństwo, jako źródło
        > "patriarchalnego heteromatriksu".
        > Stąd też zapewne zamiłowanie radykalnych feministek do wszelkiego rodzaju
        ruchó
        > w
        > new-age, jakiejś pokrętnej nowej mitologii pełnej patosu, który ma za zadanie
        > zatuszować płyciznę umysłową.

        Otoz zle pamietasz - radykalny feminizm pozostaje od wielu lat na marginesie
        ruchu i wspolczenie nie ma nic wspolnego z feminizmem mistycznym, ekologicznym
        czy wicca. Wicca zreszta to ruch, tak jak odradzajacy sie szamanizm, skupiajacy
        mezczyzn i kobiety i z feminizmem majacy cos wspolnego niejako 'rownolegle', bo
        nie o feminizm w nim chodzi.

        I tak to jest wlasnie z plycizna umyslowa - cos tam sie plecie, bo sie kiedys
        czytalo, ale co dokladnie, gdzie i czy to aby na pewno bylo to, to juz sie nie
        pamieta, przy okazji tworzac nowa, kompletnie pokrecona i metna, ale za to
        swoja wlasna mitologie mitologii.
    • bitch.with.a.brain Re: wicca 03.05.06, 21:35
      raczej nei bardzo.Często feministki sa ateistkami,choc oczywiscie nie zawsze
      • bleman Re: wicca 03.05.06, 21:46
        > raczej nei bardzo.Często feministki sa ateistkami,choc oczywiscie nie zawsze

        A pewnie jak sa wierzace to i tak niezbyt mocno, a juz napewno nie sa wierne
        nieomylnemu papieżowi i naukom koscioła rzymsko katolickiego, czy jakiego
        kolwiek innego ;-)
        • evita_duarte Re: wicca 03.05.06, 21:50
          bleman napisał:

          > > raczej nei bardzo.Często feministki sa ateistkami,choc oczywiscie nie zaw
          > sze
          >
          > A pewnie jak sa wierzace to i tak niezbyt mocno, a juz napewno nie sa wierne
          > nieomylnemu papieżowi i naukom koscioła rzymsko katolickiego, czy jakiego
          > kolwiek innego ;-)

          Wiara w Boga to nie to samo co wiara w kosciol. Mysle wiec, ze moga byc tez
          wierzace.
          GG
          • dziewice Re: wicca 03.05.06, 21:52
            Evita :), czy Ty musisz jako moderatorka odpowiadac na kazdy post:).

            ograniczasz rozmowy.

            evita_duarte napisała:

            > bleman napisał:
            >
            > > > raczej nei bardzo.Często feministki sa ateistkami,choc oczywiscie n
            > ie zaw
            > > sze
            > >
            > > A pewnie jak sa wierzace to i tak niezbyt mocno, a juz napewno nie sa wie
            > rne
            > > nieomylnemu papieżowi i naukom koscioła rzymsko katolickiego, czy jakiego
            > > kolwiek innego ;-)
            >
            > Wiara w Boga to nie to samo co wiara w kosciol. Mysle wiec, ze moga byc tez
            > wierzace.
            > GG
            >
            >
            >
            >
            • evita_duarte Re: wicca 03.05.06, 22:05
              dziewice napisał:

              > Evita :), czy Ty musisz jako moderatorka odpowiadac na kazdy post:).
              >
              > ograniczasz rozmowy.

              Nie musze, mam ochote :P
        • stephen_s ????? 03.05.06, 21:54
          Rany, co to za uogólnienia? Jasne, że feministka może być katoliczką,
          chrześcijanką... Ba, przecież nawet istnieja feministki - muzułmanki...

          Przeciwstawianie feminizmu religii to błąd, jedna z rzecyz, które przyczyniają
          się do negatywnego odbioru feminizmu w społeczeństwie...
          • bleman Re: ????? 03.05.06, 21:58
            > Rany, co to za uogólnienia? Jasne, że feministka może być katoliczką,
            > chrześcijanką... Ba, przecież nawet istnieja feministki - muzułmanki...

            Jesli przyjac ze feministka to kobieta ktora domaga sie rownych rpaw dla innych
            kobiet to tak ... masz racje.

            > Przeciwstawianie feminizmu religii to błąd, jedna z rzecyz, które przyczyniają
            > się do negatywnego odbioru feminizmu w społeczeństwie...

            Wyrazilem jedynie swoje zdanie, ktore wynikalo z obserwacji polskich socjalnych
            w wiekszosci feministek :(
            • stephen_s Re: ????? 03.05.06, 22:03
              > Jesli przyjac ze feministka to kobieta ktora domaga sie rownych rpaw dla
              > innych kobiet to tak ... masz racje.

              No a nie jest tak? W feminizmie nie ma nic, czego nie dałoby się połączyć z
              chrześcijaństwem. Fakt, nauka KK obecnie jest nieco konserwatywna... ale nie
              wydaje mi się, by była obciążona "klauzulą nieomylności".

              A co do islamu, to jako żywo znalazłem w sieci stronę muzułmanek - feministek,
              które twierdzą, że prawdziwe przesłanie Koranu jest egalitarystyczne, zaś to
              tylko patriarchalna tradycja wypacza to przesłanie...

              Tak więc - nie wydaje mi się, by z założenia feministka nie mogła być osobą
              religijną.

              > Wyrazilem jedynie swoje zdanie, ktore wynikalo z obserwacji polskich
              > socjalnych
              > w wiekszosci feministek :(

              OK, OK :) Ty zatem mówisz o stanie faktycznym, zaś ja ogólnie :) Aczkolwiek też
              bym nei był taki pewien, czy tak powszechna jest wśród feministek niewiara...
              • bleman Re: ????? 03.05.06, 22:08
                > No a nie jest tak? W feminizmie nie ma nic, czego nie dałoby się połączyć z
                > chrześcijaństwem.

                Teoretycznie masz racje

                > Fakt, nauka KK obecnie jest nieco konserwatywna... ale nie
                > wydaje mi się, by była obciążona "klauzulą nieomylności".

                Wedlog siebie samej niekoniecznie ;-)

                > A co do islamu, to jako żywo znalazłem w sieci stronę muzułmanek - feministek,
                > które twierdzą, że prawdziwe przesłanie Koranu jest egalitarystyczne, zaś to
                > tylko patriarchalna tradycja wypacza to przesłanie...

                Sadze ze one na sile tak naginaja, bo latwiej atakowac "kulture" niz religie.
                Kultura jest czyms nienamacalnym trudnym do identyfikacji, atakujac kulture tak
                naprawde nikt do konca nie wiem co jest atakowane i czego ma bronic. Religia
                natomiast jest bardzo konkretnym(zbyt konkretnym) "celem", celem ktory ma wielu
                obroncow, i altwo atakujac go dostac po łapach.

                > OK, OK :) Ty zatem mówisz o stanie faktycznym, zaś ja ogólnie :)

                OK

                > Aczkolwiek też
                > bym nei był taki pewien, czy tak powszechna jest wśród feministek niewiara...

                Ja nie twierdze ze niewiara jest zla, bo sam jestem ateista.
                MOje ":(" bylo odnosnie socjalnych ;-) feministek wogole.
                • kochanica-francuza Re: ????? 03.05.06, 22:12
                  bleman napisał:

                  > > No a nie jest tak? W feminizmie nie ma nic, czego nie dałoby się połączyć
                  > z
                  > > chrześcijaństwem.
                  >
                  > Teoretycznie masz racje

                  No właśnie. Teoretycznie. W praktyce katoliczki-feministki są rozdarte jako ta
                  sosna u Żeromskiego.
                  • dziewice Re: ????? 03.05.06, 22:16
                    albo koszula w pralce, jak tam pranie?

                    kochanica-francuza napisała:

                    > bleman napisał:
                    >
                    > > > No a nie jest tak? W feminizmie nie ma nic, czego nie dałoby się po
                    > łączyć
                    > > z
                    > > > chrześcijaństwem.
                    > >
                    > > Teoretycznie masz racje
                    >
                    > No właśnie. Teoretycznie. W praktyce katoliczki-feministki są rozdarte jako ta
                    > sosna u Żeromskiego.
                    • kochanica-francuza Re: ????? 03.05.06, 22:26
                      dziewice napisał:

                      to nie koszula była, tylko łazienkowe chodniczki i ręcznie
                • stephen_s Re: ????? 03.05.06, 22:38
                  > Teoretycznie masz racje

                  A w praktyce to czego nie da się w chrześcijaństwie pogodzić z feminizmem? ;)

                  > Sadze ze one na sile tak naginaja, bo latwiej atakowac "kulture" niz religie.

                  Czy ja wiem? Z tego, co czytałem Koran, to wcale nie powiedziałbym, że na pewno
                  akcentów egalitarystycznych tam nie ma... Mimo wszystko można doszukać się tam
                  troski o prawa kobiet. Jestem w stanie wyobrazić sobie muzułmanów, co ida tym
                  tropem i dochodza do wniosku, że na obecne czasy myśl Koranu z feminizmem się
                  zgadza.
                  • kochanica-francuza Re: ????? 04.05.06, 00:16
                    stephen_s napisał:

                    > > Teoretycznie masz racje
                    >
                    > A w praktyce to czego nie da się w chrześcijaństwie pogodzić z feminizmem? ;)

                    Tzw. Szczególnej (czytaj : drugoplanowej) Roli Kobiety.
                    • stephen_s Re: ????? 04.05.06, 13:16
                      Ale czy to naprawdę jest fundamentalny element chrześcijaństwa..?
                      • pavvka Re: ????? 04.05.06, 13:28
                        No, Bóg chrześcijański jest zdecydowanie rodzaju męskiego...
                        • stephen_s Re: ????? 04.05.06, 13:35
                          > No, Bóg chrześcijański jest zdecydowanie rodzaju męskiego...

                          To nie do końca tak. Bóg jako taki nie ma płci, płeć ma Chrystus, czyli jedna z
                          trzech Osób Trójcy.
                          • pavvka Re: ????? 04.05.06, 13:41
                            A stworzenie Adama (a nie Ewy) "na obraz i podobieństwo"? A fakt, że Bóg był
                            ojcem Jezusa i potrzebował kobiety do jego urodzenia? Sorry, ale nie przekonasz
                            mnie, że Bóg w wersji biblijnej jest bezpłciowy.
                            • stephen_s Re: ????? 04.05.06, 13:44
                              Nie chodzi o to, co jest w Biblii, ale o to, jak obecnie Boga się rozumie...
                              • pavvka Re: ????? 04.05.06, 13:46
                                Ale nie da się rozumieć ignorując zupełnie najbardziej podstawowe elementy
                                Biblii.
                                • stephen_s Re: ????? 04.05.06, 13:48
                                  Pavko, Biblię się przecież INTERPRETUJE :))
                                  • pavvka Re: ????? 04.05.06, 13:55
                                    Ale w pewnych granicach. Nie wyobrażam sobie interpretacji, która sensownie
                                    wyjaśniałaby fakt, że Jezus jest dzieckiem kobiety i istoty bezpłciowej.
                                    • stephen_s Re: ????? 04.05.06, 13:56
                                      Jezus nie jest dzieckiem Boga i Maryi w sensie dosłownym... Nie było aktu
                                      płciowego przecież, to było wcielenie, nie rozmnażanie się.
                                      • pavvka Re: ????? 04.05.06, 13:59
                                        Aktu płciowego nie było, bo poczęcie było niepokalane, ale była dosłowna ciąża
                                        i poród.
                                        • stephen_s Re: ????? 04.05.06, 14:02
                                          Nie oznacza to, że Bóg musiał mieć płeć...
                                    • evita_duarte Re: ????? 04.05.06, 13:57
                                      pavvka napisał:

                                      > Ale w pewnych granicach. Nie wyobrażam sobie interpretacji, która sensownie
                                      > wyjaśniałaby fakt, że Jezus jest dzieckiem kobiety i istoty bezpłciowej.

                                      Juz w sredniowieczu byla taka interpretacja, tylko umknela nam gdzies z
                                      wiekami. Bog mial skladac sie z dwoch rownowazacych sie czesci meskiej i
                                      kobiecej.
                                      • stephen_s Re: ????? 04.05.06, 14:03
                                        > Juz w sredniowieczu byla taka interpretacja, tylko umknela nam gdzies z
                                        > wiekami. Bog mial skladac sie z dwoch rownowazacych sie czesci meskiej i
                                        > kobiecej.

                                        Coś podobnego chyba w judaizmie jest. Przynajmniej w mistyce kabalistycznej...
                                        • pavvka Re: ????? 04.05.06, 14:37
                                          Naciągane te Wasze interpretacje jak guma do majtek :-P
                                          • evita_duarte Re: ????? 04.05.06, 14:41
                                            pavvka napisał:

                                            > Naciągane te Wasze interpretacje jak guma do majtek :-P

                                            Te Twoje przenosnie to dopiero naciagane. Nie uczyles sie nigdy na filozofii ze
                                            wg. wczesnych chrzescijan (u ktorych kobiety tez byly kaplankami)i jeszcze we
                                            wczesnym sredniowieczu uznawano podwojna nature Boga? Bog to jednoczesnie
                                            OJciec i Matka-Sofija(madrosc).
                                            • pavvka Re: ????? 04.05.06, 15:11
                                              evita_duarte napisała:

                                              > pavvka napisał:
                                              >
                                              > > Naciągane te Wasze interpretacje jak guma do majtek :-P
                                              >
                                              > Te Twoje przenosnie to dopiero naciagane.

                                              Jeśli już to porównania, a nie przenośnie.
                                              • evita_duarte a ten jaki czepialski :P nt 04.05.06, 15:16

                                                • illiterate Re: a ten jaki czepialski :P nt 04.05.06, 17:00
                                                  Ja tez czepialska:
                                                  obojetnie od rozwazan teologow i znawcow, dla ludu Bog bedzie krzepkim starcem
                                                  z siwa broda albo dlugowlosym, przystojnym blondynem w typie aryjskim. Gdyz
                                                  ludowi, a to on tworzy wiare, w glowie sie nie mogloby pomiescic, ze 'ona jest
                                                  kobieta' albo jakims o zgrozo hermafrodyta, albo ze w ogole - jako istota
                                                  wyzsza - ludzkie kategorie plci jego/j nie dotycza.

                                                  Rola kobiety w KK jest poslednia - ksiezom nie wolno miec zon, a kobiety nie
                                                  moga byc kaplankami - 'bo tak'. I dopoki sie to nie zmieni nie ma sie co
                                                  kokietowac, ze KK mysli o kobietach tak samo zyczliwie, co o mezczyznach.
                                                  • evita_duarte Re: a ten jaki czepialski :P nt 04.05.06, 17:04
                                                    illiterate napisała:

                                                    > Ja tez czepialska:
                                                    > obojetnie od rozwazan teologow i znawcow, dla ludu Bog bedzie krzepkim
                                                    starcem
                                                    > z siwa broda albo dlugowlosym, przystojnym blondynem w typie aryjskim. Gdyz
                                                    > ludowi, a to on tworzy wiare, w glowie sie nie mogloby pomiescic, ze 'ona
                                                    jest
                                                    > kobieta' albo jakims o zgrozo hermafrodyta, albo ze w ogole - jako istota
                                                    > wyzsza - ludzkie kategorie plci jego/j nie dotycza.
                                                    >
                                                    > Rola kobiety w KK jest poslednia - ksiezom nie wolno miec zon, a kobiety nie
                                                    > moga byc kaplankami - 'bo tak'. I dopoki sie to nie zmieni nie ma sie co
                                                    > kokietowac, ze KK mysli o kobietach tak samo zyczliwie, co o mezczyznach.

                                                    Nie zawsze tzw. lud tak myslal, bo nie zawsze boskosc byla uozsamiana z tym
                                                    samym. Kiedys za boska uznawano plodnosc kobiety, ale nie o tym. Jasne jest ze
                                                    kosciol nie sznuje kobiet na rowni z mezczyznami, ale nie mozna mowic o wierze
                                                    tylko w granicach kosciola.
                                                  • stephen_s Re: a ten jaki czepialski :P nt 04.05.06, 18:13
                                                    > obojetnie od rozwazan teologow i znawcow, dla ludu Bog bedzie krzepkim
                                                    > starcem
                                                    > z siwa broda albo dlugowlosym, przystojnym blondynem w typie aryjskim.

                                                    No i? Nie można oceniać religii po tym, jak ją wypaczają zwykli ludzie, którzy
                                                    wyznają ją dość powierzchownie...

                                                    > Rola kobiety w KK jest poslednia - ksiezom nie wolno miec zon, a kobiety nie
                                                    > moga byc kaplankami - 'bo tak'.

                                                    Akurat powody, dla których księżom nie wolno mieć żon, są jasne - i nie mają
                                                    nic wspólnego z podstawowymi ideami chrześcijaństwa. To kościelna "zasada
                                                    organizacyjna" - co do której wcale nie wszyscy hierarchowie mają przekonanie,
                                                    że powinna być utrzymana. Celibat księży możnaby jak najbardziej znieść - i nie
                                                    oznaczałoby to jakiejś rewolucji w zasadach chrześcijaństwa.

                                                    Co do kapłaństwa kobiet - owszem, KK nie dopuszcza go. Ale znowu: to jest
                                                    pogląd konkretnie Kościoła katolickiego. A rozmawiamy przecież o tym, czy w
                                                    ogóle chrześcijaństwo jest z feminizmem sprzeczne... Uważam, że na swoim
                                                    najgłębszym poziomie - nie jest. A szczegółowa nauka chociażby Kościoła
                                                    katolickiego - to trochę co innego...
                                                  • illiterate Re: a ten jaki czepialski :P nt 04.05.06, 20:42
                                                    stephen_s napisał:

                                                    > No i? Nie można oceniać religii po tym, jak ją wypaczają zwykli ludzie,
                                                    którzy
                                                    > wyznają ją dość powierzchownie...

                                                    Wyznawcow prawdziwie niepowierzchownych, doslownie wypelniajacych zwlaszcza
                                                    przykazanie milosci i przepojonych mistyka powszednio, jest pewnie z pieciu. Na
                                                    calej kuli ziemskiej. To jest za trudna religia dla ludzi, jesli brac ja
                                                    powaznie - dlatego bierze sie ja niepowaznie i przerazliwie wybiorczo. Tak
                                                    jest. A akademickie rozwazania maja sie do codziennosci religii nijak, bo
                                                    obchodza zaledwie garstke rozwazajacych.

                                                    > > Rola kobiety w KK jest poslednia - ksiezom nie wolno miec zon, a kobiety
                                                    > nie
                                                    > > moga byc kaplankami - 'bo tak'.
                                                    >
                                                    > Akurat powody, dla których księżom nie wolno mieć żon, są jasne - i nie mają
                                                    > nic wspólnego z podstawowymi ideami chrześcijaństwa. To kościelna "zasada
                                                    > organizacyjna" - co do której wcale nie wszyscy hierarchowie mają
                                                    przekonanie,

                                                    No, jak do tej pory to zaden z papiezy nie mial co do niej watpliwosci. A to
                                                    oni decyduja. Wiec?

                                                    > że powinna być utrzymana. Celibat księży możnaby jak najbardziej znieść - i
                                                    nie
                                                    >
                                                    > oznaczałoby to jakiejś rewolucji w zasadach chrześcijaństwa.

                                                    Och, oczywiscie, ze moznaby, i ze raczej na pewno oznaczaloby to rewolucje -
                                                    nie tylko w kasie kosciola, ale i w stosunku ksiezy do kobiet. Ale skoro mozna
                                                    i nie jest to jakos bardzo skomplikowane, to dlaczego nikt tego nie zmienil?

                                                    > Co do kapłaństwa kobiet - owszem, KK nie dopuszcza go. Ale znowu: to jest
                                                    > pogląd konkretnie Kościoła katolickiego. A rozmawiamy przecież o tym, czy w
                                                    > ogóle chrześcijaństwo jest z feminizmem sprzeczne...

                                                    Skoro, jak trabia oficjalne statystyki, 95% Polakow to xianie - a nie
                                                    protestanci czy prawoslawni, to mam wrazenie, ze stosowniej byloby ujac problem
                                                    w kontekscie KK wlasnie.

                                                    Uważam, że na swoim
                                                    > najgłębszym poziomie - nie jest. A szczegółowa nauka chociażby Kościoła
                                                    > katolickiego - to trochę co innego...

                                                    Zdecydowanie. Tylko dlaczego jest ona tak powszechna?
                                                  • stephen_s Re: a ten jaki czepialski :P nt 04.05.06, 21:04
                                                    > Wyznawcow prawdziwie niepowierzchownych, doslownie wypelniajacych zwlaszcza
                                                    > przykazanie milosci i przepojonych mistyka powszednio, jest pewnie z pieciu.
                                                    > Na
                                                    > calej kuli ziemskiej. To jest za trudna religia dla ludzi, jesli brac ja
                                                    > powaznie - dlatego bierze sie ja niepowaznie i przerazliwie wybiorczo.

                                                    Ale to już wina ludzi, nie religii... A o religii rozmawiamy.

                                                    > No, jak do tej pory to zaden z papiezy nie mial co do niej watpliwosci. A to
                                                    > oni decyduja. Wiec?

                                                    To nie jest tak, że wyłącznie papieże w KK decydują... A ostatnio słychać z KK
                                                    głosy, że być może kwestię celibatu należy przeanalizować na nowo. Ja nie raz
                                                    spotkałem wywiady z hierarchami, którzy o możliwości zniesienia celibatu mówią.
                                                    I nikt ich za to jakoś nie ekskomunikuje...

                                                    Celibat to zasada wprowadzona w pewnym momencie historii Kościoła z pewnych
                                                    określonych względów praktycznych. Można rozważać, czy obecnie jest on
                                                    potrzebny, czy nie. Może tak, może nie - żadna z tych opcji nie przeczy
                                                    podstawowym prawdom chrześcijaństwa.

                                                    > Och, oczywiscie, ze moznaby, i ze raczej na pewno oznaczaloby to rewolucje -
                                                    > nie tylko w kasie kosciola, ale i w stosunku ksiezy do kobiet. Ale skoro
                                                    > mozna
                                                    > i nie jest to jakos bardzo skomplikowane, to dlaczego nikt tego nie zmienil?

                                                    Bo jak na razie w KK dominujące jest przekonanie, że celibat się sprawdził i
                                                    nadal się sprawdza. Co nie zmienia faktu, że jest on jedynie pewnych
                                                    rozwiązaniem praktycznym, nie dogmatem.

                                                    > Skoro, jak trabia oficjalne statystyki, 95% Polakow to xianie - a nie
                                                    > protestanci czy prawoslawni, to mam wrazenie, ze stosowniej byloby ujac
                                                    > problem w kontekscie KK wlasnie.

                                                    Ale czy na pewno rozmawiamy o feminizmie i chrześcijaństwie w Polsce jedynie?
                                                    Rozmowa zaczęła się od wicca, które w Polsce chyba nei ejst specjalnie znane...

                                                    > Zdecydowanie. Tylko dlaczego jest ona tak powszechna?

                                                    Nie rozumiem pytania...
                                                  • illiterate Re: a ten jaki czepialski :P nt 05.05.06, 07:59
                                                    stephen_s napisał:

                                                    > Ale to już wina ludzi, nie religii... A o religii rozmawiamy.

                                                    Wiesz - w ten sposob moznaby stwierdzic, ze socjalizm szlachetna idea byl,
                                                    tylko ludzie ja popsuli.
                                                    No i - religia to nie tylko zasady, ale i 'sposob ich wykonania'.
                                                    Czy religia - jakakolwiek - moglaby za/istniec bez swoich wyznawcow? No
                                                    wlasnie ;)

                                                    > To nie jest tak, że wyłącznie papieże w KK decydują... A ostatnio słychać z
                                                    KK
                                                    > głosy, że być może kwestię celibatu należy przeanalizować na nowo. Ja nie raz
                                                    > spotkałem wywiady z hierarchami, którzy o możliwości zniesienia celibatu
                                                    mówią.

                                                    Z hierarchami polskiego kosciola? Nieraz? Ejze ;)
                                                    Bo jesli mowisz o zgnilym zachodzie, to mnie to specjalnie nie dziwi, chociaz
                                                    wiem, ze taki np. Jaeger nie raz i nie dwa dostal ostrzezenie, ze jesli bedzie
                                                    brykal, to zostanie ekskomunikowany. Wiec juz nie bryka.
                                                    I przeszly papiez, i obecny byli ultrakonserwatywni, jesli chodzi o organizacje
                                                    kosciola. Ratzinger przed wyborami zdeklarowal sie bardzo jasno - nie zamierza
                                                    pozwolic na to, tamto, siamto, owamto - jednym slowem - jesli chodzi o sprawy
                                                    wewnatrzkoscielne - zmian nie zamierza wprowadzic. I zostal wybrany. Czemu?

                                                    Kto, jesli nie papiez moglby zmienic prawo kobiet do kaplanstwa, role zenskich
                                                    zakonow w kk i prawo ksiezy do zakladania rodzin? Bo jesli, jak piszesz,
                                                    'nie tylko papiez decyduje', to kto?

                                                    > I nikt ich za to jakoś nie ekskomunikuje...

                                                    Wiesz, ja tez czytalam takie wywiady - z niehierarchami, tylko szeregowymi
                                                    ksiezmi polskimi. Trzy. I kazdy z tych trzech ksiezy wystapil z zakonu
                                                    samodzielnie. A - czytalam tez o czwartym o swiatlych pogladach, ktory zgodzil
                                                    sie na publikacje ich po swojej smierci.

                                                    > Celibat to zasada wprowadzona w pewnym momencie historii Kościoła z pewnych
                                                    > określonych względów praktycznych. Można rozważać, czy obecnie jest on
                                                    > potrzebny, czy nie. Może tak, może nie - żadna z tych opcji nie przeczy
                                                    > podstawowym prawdom chrześcijaństwa.

                                                    Zdecydowanie. Ale z pewnoscia powoduje, ze zakon czesto wybieraja mezczyzni o
                                                    specyficznym stosunku do kobiet albo ze ten specyficzny stosunek sie u nich
                                                    wyrabia. Gdzies tu na forum krazyl link to nauk seksualnych radyja - na temat
                                                    wypowiadal sie ksiadz, ktory w oczywisty sposob nie mial zadnej wiedzy w
                                                    temacie. Ale sie wypowiadal i to z duza swada (co dawalo przekomicznie
                                                    groteskowy efekt). I problem sie pojawia, kiedy ktos taki ma 'rzad dusz' albo
                                                    doradza malzenstwu w klopotach. To nie jest niezgodne z dekalogiem, to jest po
                                                    prostu idiotyczne i gdzies tam na koncu mocno sie przyczynia do opresji kobiet,
                                                    bo w konfesjonale w 95% uslyszy ona, ze nawet jesli jest bita, a maz przepija
                                                    cala pensje, to ma 'niesc swoj krzyz'.

                                                    > Bo jak na razie w KK dominujące jest przekonanie, że celibat się sprawdził i
                                                    > nadal się sprawdza. Co nie zmienia faktu, że jest on jedynie pewnych
                                                    > rozwiązaniem praktycznym, nie dogmatem.

                                                    Zdecydowanie. Tylko skoro nie jest dogmatem, Koscil sie tak mocno opiera przed
                                                    zmiana? Dlaczego inne religie xianskie dawno juz przeszly nad tym do porzadku
                                                    dziennego i nie robia problemu, a u nas nie?

                                                    > Ale czy na pewno rozmawiamy o feminizmie i chrześcijaństwie w Polsce jedynie?
                                                    > Rozmowa zaczęła się od wicca, które w Polsce chyba nei ejst specjalnie
                                                    znane...

                                                    Watki maja do siebie to, ze zbaczaja.
                                                    Zreszta - ja w xianstwie w formie obecnej widze problem, Ty - nie, wiec
                                                    dyskusja jest ;)

                                                    > > Zdecydowanie. Tylko dlaczego jest ona tak powszechna?
                                                    >
                                                    > Nie rozumiem pytania...

                                                    Pisales, ze duch xianstwa nie jest sprzeczny z feminizmem - sprzeczna
                                                    jest 'szczegolowa nauka chociażby Kościoła katolickiego - to trochę co innego'.
                                                    Wiec skoro inne odlamy rozwiazaly problem juz dawno, czemu katolicyzm sie
                                                    wzdraga?
                                                  • stephen_s Re: a ten jaki czepialski :P nt 05.05.06, 11:47
                                                    > Wiesz - w ten sposob moznaby stwierdzic, ze socjalizm szlachetna idea byl,
                                                    > tylko ludzie ja popsuli.

                                                    Akurat socjalizm jako taki naprawdę jest szlachetną ideą... ;) To, że my
                                                    zaznaliśmy go w formie komunizmu narzuconego odgórnie, nie oznacza, że cały
                                                    socjalizm jako taki z natury jest zły.

                                                    Szwecja też jest państwem socjalistyznym...

                                                    Co do religii - to, że ludzie powołujący się na nią jej nie rozumieją, nie
                                                    oznacza, że sama religia jako taka mówi to czy tamto. Są w Polsce katolicy, co
                                                    nie umieją wymienić, ilu było apostołów... Nie wydaje mi się, by można było
                                                    obciążać katolicyzm (czy chrześcijaństwo w ogóle) opiniami ludzi, którzy są
                                                    wyznwacami tej religii jedynie nominalnie.

                                                    > Z hierarchami polskiego kosciola? Nieraz? Ejze ;)

                                                    Kto powiedział, że mówię o POLSKIM Kościele?

                                                    > Bo jesli mowisz o zgnilym zachodzie, to mnie to specjalnie nie dziwi, chociaz
                                                    > wiem, ze taki np. Jaeger nie raz i nie dwa dostal ostrzezenie, ze jesli
                                                    > bedzie
                                                    > brykal, to zostanie ekskomunikowany.

                                                    A to ciekawe, bo z tego co pamiętam, to o możliwości zniesienia celibatu mówił
                                                    taki jeden kardynał, którego rok temu wymieniano jako jednego z czołowych
                                                    kandydatów na papieża... Jakoś nikt go nie ekskomunikował.

                                                    A słyszałaś, że już za BXVI dopuszczono możliwość wyświęcania na diakonów
                                                    (którzy pełnią część zadań ksieży) żonatych mężczyzn?

                                                    > Kto, jesli nie papiez moglby zmienic prawo kobiet do kaplanstwa, role
                                                    > zenskich
                                                    > zakonow w kk i prawo ksiezy do zakladania rodzin? Bo jesli, jak piszesz,
                                                    > 'nie tylko papiez decyduje', to kto?

                                                    Dokładnie nie wiem, ale to nie jest tak, że papież całkowicie o wszystkim
                                                    decyduje. Owszem, ma ostatnie zdanie - ale też nie jest tak, że inni w Kościele
                                                    nie mają prawa wyrażać swoich opinii.

                                                    To, że np. KK od lat sprzeciwia się używaniu prezerwatyw i żaden papież tego
                                                    nie zmienił, nie oznacza, że w Kościele nie ma ludzi (nawet na wysokich
                                                    stanowiskach) inaczej myślących. Już w czasie II Soboru istniała presja, by
                                                    sprawę zmienić... Owszem, óczesny papież to zablokował, ale też nikt tych ludzi
                                                    nie ekskomunikował.

                                                    > Wiesz, ja tez czytalam takie wywiady - z niehierarchami, tylko szeregowymi
                                                    > ksiezmi polskimi.

                                                    Czy możemy nie ograniczać dyskusji o katolicyzmie i chrześcijaństwie jedynie do
                                                    sytuacji polskiego Kościoła, który jest tak bardzo w tyle za Kościołami na
                                                    Zachodzie, że dopiero niedawno wprowadza niektóre "innowacje", które ustalono
                                                    na II Soborze, czyli jakieś ćwierć wieku temu?

                                                    > Zdecydowanie. Ale z pewnoscia powoduje, ze zakon czesto wybieraja mezczyzni o
                                                    > specyficznym stosunku do kobiet albo ze ten specyficzny stosunek sie u nich
                                                    > wyrabia.

                                                    Rozmawiamy o zakonie o czy o kapłaństwie? Bo nie każdy ksiądz jest zakonnikiem -
                                                    i nie każdy zakonnik jest księdzem.

                                                    Co do meritum - owszem, ja też zgadzam się, że celibat u księży to błąd.
                                                    Natomiast powtarzam: istnienie celibatu nie oznacza, że feministka nie może być
                                                    katoliczką... Naprawdę, można być katolikiem i uważać, że celibat to błąd.

                                                    > Zdecydowanie. Tylko skoro nie jest dogmatem, Koscil sie tak mocno opiera
                                                    > przed zmiana?

                                                    Bo Kościół generalnie nie lubi zmian... Owszem, to jego wada, nie przeczę.

                                                    > Dlaczego inne religie xianskie dawno juz przeszly nad tym do porzadku
                                                    > dziennego i nie robia problemu, a u nas nie?

                                                    Zaraz, co to znaczy "przeszły do porządku dziennego"?

                                                    To nie jest tak, że wszystkie inne wyznania zaczynały z celibatem i ostatnio
                                                    uznały, że to przeżytek. W cerkwi generalnie jest tak, że pop powinien być
                                                    żonaty. U protestantów zniesiono celibat już w czasie Reformacji... I
                                                    bynajmniej nie dlatego, że uznano, że uwłacza on kobietom.

                                                    > Zreszta - ja w xianstwie w formie obecnej widze problem, Ty - nie, wiec
                                                    > dyskusja jest ;)

                                                    W chrześcijaństwie czy w katolicyzmie? Jeśli to pierwsze, to porozmawiajmy może
                                                    o Twoich zarzutach względem kwakrów ;)
    • stephen_s Ekhm! 03.05.06, 21:51
      Przykro mi to mówić, ale wicca nie wywodzi się z feminizmu. Owszem, z tego co
      wiem, są odłamy wicca nawiązujące do feminizmu, ale wcale nie jest to regułą.

      Robienie z wicca jakiegoś "duchowego wymiaru feminizmu" to totalne
      nieporozumienie.
      • kochanica-francuza Re: Ekhm! 03.05.06, 22:27

        > Robienie z wicca jakiegoś "duchowego wymiaru feminizmu" to totalne
        > nieporozumienie.
        >

        Tad jest ci w stanie dowieść, że kot w piwnicy jest feministyczny, byle
        wyciągnąć wnioski, że feminizm jest bez sensu.
    • roraima Re: wicca 03.05.06, 22:24
      nie wnikkam w te wikke, bo to uwikkłaniem grozi... :)
    • heretic_969 O czym Ty piszesz? Poczytaj sobie: 04.05.06, 00:13
      en.wikipedia.org/wiki/Wicca
      • bleman Na Peruna ,cóż to ? ;-)))))))))) 04.05.06, 13:13

    • bekon6 Wicca to czarostwo wiara w istnienie 06.05.06, 13:42
      2 rodzajow bostw: meskiego i zenskiego wiec inaczej poganstwo w czystej
      postaci. W religiach monoteistycznych jest tylko jeden Bog nasz Pan. Wiara iz
      sa atrybuty meskie i zenskie czyli rownosc mezczyzny i kobiety bardzo
      ewidentnie pasuje do feminizmu i z tym ruchem sie splata a nawet wystepuja
      czynniki kohezji a wiec przenikania sie ideologii i religi.
      O ile religie typu wicca czy rozne neopoganskie typy maja jakies okreslone
      ukierunkowanie w strone przyrody- ekologia (matka - ziemia itp) i sa rozmyte
      tj. nikt nikomu nie jest hierachicznie podporzadkowany (nie ma roznych zasad
      okreslenia wiary wystepuja jedyne wyznaczniki do jej wyznawania) o tyle w
      religiach monoteistycznych wystepuje kanon zasad wiary a za jej
      niewystrzeganie popelnia sie grzech lub jak kto woli zlo. Przestrzeganie kanow
      wiary a innaczej wyzbycia sie niktorych cech czlowieka scala ludzi do lepszej
      pracy i przynosi korzystniejsze wyniki w przyszlosci dla osob jej wyznajacych
      i ich potomstwa. W religiach poganskich tych typow nie ma a wiec istnienie ich
      ( w sensie ekonomicznym) nalezy podczepianie sie do religii o wyzszym
      wspolczynniku zorganizowania i destrukcji ich od wewnatrz (np. napietnowania,
      wysmiania obnizenia morle wspolwyznawcow, kwestionowanie zasad wiary) a
      nastepnie zagarniecie ich mienia lub kapitalu co powoduje dalsze istnienie
      tejze religii poganskiej. Mozna to nazwac pasozytnictwem religijnym. No coz ale
      ktos moze powiedziec iz religie poganskie byly o duzo wczesniej niz religie
      monoteistyczne i dawaly sobie swietnie rade. Jednakze zauwazmy iz religi
      monoteistyczne potrafia obejsc sie bez religi poganskiej natomiast te 2 bez
      pierwszej juz nie. Swiadczy to wlasnie o tym iz z chwila powstawania religi
      monoteistycznych wspolwyznawcy osiagneli lepsze wyniki cywilizacyjne i
      ekonomiczne.Pozdro
      • kochanica-francuza Re: Wicca to czarostwo wiara w istnienie 06.05.06, 13:58
        bekon6 napisał:

        > 2 rodzajow bostw: meskiego i zenskiego wiec inaczej poganstwo w czystej
        > postaci. W religiach monoteistycznych jest tylko jeden Bog nasz Pan. Wiara iz
        > sa atrybuty meskie i zenskie czyli rownosc mezczyzny i kobiety bardzo
        > ewidentnie pasuje do feminizmu

        ... i była jedną z podstaw wierzeń starożytnych Egipcjan. Feminizm egipski?
        Egipskie feministki?
        • bekon6 za wikipedia 06.05.06, 14:07
          W końcowej fazie, kiedy Egipt znalazł się pod wpływem helleńskim, pozostała
          triada: Ozyrys, Izyda i Horus oraz ich wróg Set. Każda część triady miała
          własny ośrodek kultu. Jednak nawet na tym etapie łączenie trwało, Ozyrys i
          Horus stawali się aspektami tej samej postaci. Cała sytuacja zmierzała w
          kierunku monoteizmu. Wcześniejsze próby wprowadzenia monoteizmu, przez wybranie
          jednego z bogów a odrzucenie pozostałych nie powiodły się.




          od siebie: a wiec probowano scemetnowac panstwo, spoleczenstwo pod dyktando
          religi. Co do femiznizmu egipskiego no coz mozna takie cos nazwac skoro
          istnialy kaplanki bogini Izydy czy Baset.
          • kochanica-francuza Chłoptasiu, nie machaj mi tu wikipedią 06.05.06, 14:25
            ja przyswoiłam z pięć książek na temat religii egipskiej...
            • kochanica-francuza Re: Chłoptasiu, nie machaj mi tu wikipedią 06.05.06, 14:26
              która zasługuje raczej na miano henoteizmu (hihi, ciekawe, czy jest w wikipedii)
              • bekon6 Dziewczynko ja nie kwestionuje twojej 06.05.06, 14:43
                ilosci przeczytanych ksiazek pisze natomiast jakie sa rozniece miedzy
                religijami i ktora jest lepsza dla rozwoju cywilizacji. Tak samo jak w
                strategiach wojennych inne sa dobre a inne sa jeszcze lepsze do osiagniecia
                zwyciestwa.


                kochanica-francuza napisała:

                > która zasługuje raczej na miano henoteizmu (hihi, ciekawe, czy jest w
                wikipedii
                > )

                hahahahahahahaaaa to teraz dowalilas a co henoteizm to nie poganstwo? Słowianie
                tez mieli wiare henoteistyczna i co nie byli poganami?
                • kochanica-francuza Re: Dziewczynko ja nie kwestionuje twojej 06.05.06, 14:47
                  bekon6 napisał:

                  > ilosci przeczytanych ksiazek pisze natomiast jakie sa rozniece miedzy
                  > religijami i ktora jest lepsza dla rozwoju cywilizacji.

                  zależy jakiej cywilizacji...



                  Tak samo jak w
                  > strategiach wojennych inne sa dobre a inne sa jeszcze lepsze do osiagniecia
                  > zwyciestwa.


                  Co oczywiście zależy od konkretnej wojny, bitwy, przeciwnika etc. Nie jest tak,
                  że strategia X jest zawsze najlepsza i basta.
                  >
                  >
                  >
                  >
                  > hahahahahahahaaaa to teraz dowalilas a co henoteizm to nie poganstwo?

                  Przepraszam, a gdzie ja twierdzę, że nie pogaństwo?

                  I komu dowaliłam, chłoptasiu?







                  Słowianie
                  >
                  > tez mieli wiare henoteistyczna i co nie byli poganami?

                  Byli i co z tego?
                  • bekon6 :))) 06.05.06, 15:14
                    > zależy jakiej cywilizacji...
                    >
                    Oczywiscie cywilizacji ludzkosci, no chyba ze cywilizacje zapoczatkowali
                    marsjanie :)




                    Co oczywiście zależy od konkretnej wojny, bitwy, przeciwnika etc. Nie jest tak,
                    > że strategia X jest zawsze najlepsza i basta.

                    Nie liczy sie jaka strategia liczy sie zwyciestwo, triumf



                    Przepraszam, a gdzie ja twierdzę, że nie pogaństwo?
                    >
                    > I komu dowaliłam, chłoptasiu?


                    Samej sobie bo udowodnilas ze poganstwo jako religia jest definitywnie skazana
                    na porazke z religiami monoteistycznymi.


                    > Byli i co z tego?

                    Dziekuje za poparcie :)


          • bekon6 Zapomnialem dodac 06.05.06, 14:27
            o bogini Hathor- Wielkiej Macierzy opiekunki zon faraona i prostutek
            miejskich :)
            • kochanica-francuza Re: Zapomnialem dodac 06.05.06, 14:49
              bekon6 napisał:

              > o bogini Hathor- Wielkiej Macierzy opiekunki zon faraona i prostutek
              > miejskich :)

              no i ? co chciałeś tym udowodnić? jako Hathor-Sachmet była także boginią jeszcze
              czego innego, a jako Oko Horusa była jednym z podstawowych aspektów boga-Słońca...

              co do opieki nad kobietami , był jeszcze "importowany" i przyswojony Bes , no i
              Izyda .
          • evita_duarte Re: za wikipedia 06.05.06, 15:03
            bekon6 napisał:
            > Co do femiznizmu egipskiego no coz mozna takie cos nazwac skoro
            > istnialy kaplanki bogini Izydy czy Baset.

            Chcesz powiedziec, ze pierwsu chrzescijanie byli feministyczni, bo kaplanstwo
            kobiet bylo u nich powszechne? Ciekawa teoria...
            • bekon6 hahaahahha aha ahah 06.05.06, 15:18
              no i religie monoteistyczne upadly bo odrzucilo kapłanstwo kobiet natomiast
              wiaro staroegipska zyje po dnia dzisiejszego ;)
              • evita_duarte To sie nazywa odopiwadanie na pytanie? nt 06.05.06, 15:21

                • bekon6 Bo liczy sie triumf a nie cele do niego osiagnieci 06.05.06, 15:24
                  • evita_duarte Pytanie brzmialo: 06.05.06, 15:28
                    Czy uwazasz ze pierwsi chrzescijanie byli feministyczni? Wywnioskowalam z
                    Twojej wypowiedzi, ze isnienie kaplanek wystarcza do nazwania rel.
                    feministyczna. Tak stwierdziles na posds. Egiptu, a wiemy jak tam kobiety
                    traktowano.
                    Wystarczy prosta odpowiedz, zlosliwosci nie pomagaja w rzeczowej dyskusji.
                    • bekon6 Alez ja sie nie denerwuje 06.05.06, 15:37
                      tylko pisze iz bylo to kolejna reformacja kosciola czyt. religi monoteistycznej
                      do lepszego zarzadzania.

                      wiemy jak tam kobiety
                      > traktowano.
                      Wiemy wiemy np Kleopatra co jej kazdy w du.. wlazil :))))))))
                      • evita_duarte i znow brak odpowiedzi 06.05.06, 15:50
                        bekon6 napisał:

                        > tylko pisze iz bylo to kolejna reformacja kosciola czyt. religi
                        monoteistycznej
                        >
                        > do lepszego zarzadzania.

                        To nie jest odpowiedz na moje pytanie.


                        >
                        > wiemy jak tam kobiety
                        > > traktowano.
                        > Wiemy wiemy np Kleopatra co jej kazdy w du.. wlazil :))))))))

                        Jesli myslisz, ze wszystkie kobiety mialy taki status i takie traktowanie jak
                        Kleopatra to pogratulowac znajomosci historii.
                        • bekon6 Re: i znow brak odpowiedzi 06.05.06, 16:10
                          To nie jest odpowiedz na moje pytanie.


                          No tak najlepiej jakbym przytakiwal Tobie wtedy dostane ocene 5+ za
                          odpowiedz.


                          Jesli myslisz, ze wszystkie kobiety mialy taki status i takie traktowanie jak
                          > Kleopatra to pogratulowac znajomosci historii.


                          Masz racje zapomialem dodac o Hatszepsut i kaplankach bogini Baset ktore z
                          rozkazu glowenj kaplanki zabijaly mezczyzn :)))))
                          • evita_duarte nie potrafisz skupic sie na temacie nt 06.05.06, 16:13

                            • bekon6 Po prostu nie daje ci takiej odpowiedzi jakiej ty 06.05.06, 16:24
                              bys chciala uslyszec.
                              • evita_duarte Re: Po prostu nie daje ci takiej odpowiedzi jakie 06.05.06, 16:28
                                bekon6 napisał:

                                > bys chciala uslyszec.

                                Racja. Chcialabym uslyszec odpowiedz na moje pytanie. Twoje wlasne zdanie na
                                temat tego czy uwazasz wczesnych czrzescijan z feministycznych.
                                Ja pytam a ty o czyms innym.
                                • bekon6 Mam potrzec twoja teorie? 06.05.06, 16:37
                                  Ok zrobie to tylko wymien wpierw mi znana kaplanke, proroka, ewangeliste
                                  kobiete?
                                  • stephen_s Re: Mam potrzec twoja teorie? 06.05.06, 16:41
                                    Bekon, wciąż czekam na Twoją odpowiedź w sprawie wyższości cywilizacyjnej
                                    Izraelitów nad Grekami i Rzymianami...

                                    Rozumiem, że rejterujesz? ;)
                                    • kochanica-francuza Jak się pociera teorię? ;-))) nt 06.05.06, 20:42
                                  • evita_duarte To jest twoja teoria 06.05.06, 16:43
                                    Ja ja tylko pociagnelam dalej. A pytalam tylko o Twoje zdanie, albo tak uwazasz
                                    albo nie. Tyle. I nie zapominaj odpowiedziec stefanowi, tez jestem ciekawa.
      • stephen_s Re: Wicca to czarostwo wiara w istnienie 06.05.06, 15:04
        > ktos moze powiedziec iz religie poganskie byly o duzo wczesniej niz religie
        > monoteistyczne i dawaly sobie swietnie rade. Jednakze zauwazmy iz religi
        > monoteistyczne potrafia obejsc sie bez religi poganskiej natomiast te 2 bez
        > pierwszej juz nie. Swiadczy to wlasnie o tym iz z chwila powstawania religi
        > monoteistycznych wspolwyznawcy osiagneli lepsze wyniki cywilizacyjne i
        > ekonomiczne.

        Racja, szczególnie szintoistyczno-buddyjska Japonia jest przykładem na zły
        wpływ religii niemonoteistycznych na wyniki cywilizacyjne...

        A w historii oczywiście, że np. monoteistyczni Żydzi osiągnęli tak wiele więcej
        od pogańskich Greków i Rzymian...
        • bekon6 tak tak 06.05.06, 15:22
          Racja, szczególnie szintoistyczno-buddyjska Japonia jest przykładem na zły
          wpływ religii niemonoteistycznych na wyniki cywilizacyjne...



          Noi USA od Japonii przejmowaly techlogie w XIX I XX w a II wojne swiatowa to
          wygraly Japonce i szyntoizm


          > A w historii oczywiście, że np. monoteistyczni Żydzi osiągnęli tak wiele
          więcej
          >
          > od pogańskich Greków i Rzymian...
          >
          Judaizm zyje a bogowie Zeus i Hera gdzie ?:)
          • stephen_s Re: tak tak 06.05.06, 15:46
            > Noi USA od Japonii przejmowaly techlogie w XIX I XX w

            A kto od kogo przejmuje technologię w XXI wieku?

            > II wojne swiatowa to wygraly Japonce i szyntoizm

            "Japońce", pięknie...

            > Judaizm zyje a bogowie Zeus i Hera gdzie ?:)

            Przypominam, ze rozmawiamy o cywilizacjotwórczej roli religii. Jeśli uważasz,
            że Grecy i Rzymianie osiągnęli cywilizacyjnie mniej od Izraelitów, to chyba
            pozostaje mi odesłać Cię do podręczników historii...
            • bekon6 ??????? 06.05.06, 15:59
              Przypominam, ze rozmawiamy o cywilizacjotwórczej roli religii

              A wiec wymien co religia Grekow osiagnela?
              • stephen_s Nie zgrywaj się... 06.05.06, 16:01
                Od początku udowadniasz, że religie monoteistyczne sprawiają, że cywilizacje
                osiągają lepsze wyniki cywilizacyjne i ekonomiczne.

                Proszę więc, wskaż, co takiego osiagnęli Izraelici, że wg Ciebie ich
                cywilizacja była wyższa od Greków czy Rzymian?
                • bekon6 I tu popadasz w paranoje 06.05.06, 16:12
                  bo my nie rozmawiamy o Izaelitach, Polakach, Grekach czy Eskimosach tylko o
                  religiach.
                  • stephen_s Re: I tu popadasz w paranoje 06.05.06, 16:15
                    Nie, rozmawiamy o wpływie religii na cywilizacje. Napisałeś:

                    > z chwila powstawania religi
                    > monoteistycznych wspolwyznawcy osiagneli lepsze wyniki cywilizacyjne i
                    > ekonomiczne.

                    Czekam zatem na wskazanie, w czym Izraelici osiagnęli lepsze wyniki
                    cywilizacyjne i ekonomiczne od Greków i Rzymian. Odpowiesz?
                    • evita_duarte Re: I tu popadasz w paranoje 06.05.06, 16:19
                      stephen_s napisał:

                      > Nie, rozmawiamy o wpływie religii na cywilizacje. Napisałeś:
                      >
                      > > z chwila powstawania religi
                      > > monoteistycznych wspolwyznawcy osiagneli lepsze wyniki cywilizacyjne i
                      > > ekonomiczne.
                      >
                      > Czekam zatem na wskazanie, w czym Izraelici osiagnęli lepsze wyniki
                      > cywilizacyjne i ekonomiczne od Greków i Rzymian. Odpowiesz?
                      >
                      Nie liczylabym w jego przypadku na odpowiedz na temat. Patrz wyzej :)
                      • bekon6 Re: I tu popadasz w paranoje 06.05.06, 16:45
                        W: Merkava Mk 2 i Kfir czego niestety nie ma starozytny Rzym czy Grecja.
                        • stephen_s Re: I tu popadasz w paranoje 06.05.06, 16:47
                          Starożytny Izrael też Merkavy nie miał. Jesteś zainteresowany poważną rozmową,
                          czy gadaniem głupot?

                          Powtarzam: porównuja starożytny Rzym ze starożytnym Izraelem i pokaż, czemu
                          uważasz, że starożytny Izrael osiągnął więcej.
                          • bekon6 No coz ale nowozytny izael trwa a starozyna 06.05.06, 16:54
                            Greka z swoja matematyka czy filozofia upadla ( co nie oznacza ze neguje jaki
                            wklad wniosla w rozwoj cywilizacji), a ze trwa oznacza iz to spoleczenstwo czy
                            panstwo cechuje sie czyms lepszym. No wlasnie tylko czym? :)
                            • stephen_s "Izrael trwa"??? 06.05.06, 17:01
                              Nie wiem, gdzie Ty się uczyłeś historii, ale Izrael wpierw został podbity przez
                              Rzym (tak tak, ten prymitywny pogański kraj), a potem zniknął z mapy świata na
                              2000 lat!

                              Imperium rzymskie przetrwało zaś trochę dłużej... A nawet po upadku stanowiło
                              fundament, na którym powstawała nowożytna Europa...
                              • bekon6 Przepraszam wiec na lekcji geografii 06.05.06, 18:17
                                chyba mnie zle uczyli ze Tel-Awiwie nadal panuje Cesarstwo Rzymskie. Goraco
                                przepraszam i chyle kapelusz.
                                • bleman LOL przypominasz mi troche tego wlocha 06.05.06, 18:46
                                  z paragrafu 22 który mowil o tym ze niewazne kto wygra wojne
                                  LOL
                                  • bekon6 Przeksztalcilas moje slowa nrawooo :)) 06.05.06, 19:40
                                    Napisalem iz nie waznie jak sie wygra wojne a nie kto ja wygra. Widze ze
                                    umyslem a raczej czytaniem ze zrozumnieniem cosik nie tak. pozrdo
                • kochanica-francuza Steph daruj sobie tego dupka 06.05.06, 18:21
                  Troll o wypranym umyśle. Na rzeczowe argumenty nie odpowiada, hihi.
                  • bekon6 Przepraszam a czy ja kogos obrazilem? Widze ze 06.05.06, 19:43
                    wychowania u was brak. W sumnie moze to i dobrze ze Giertych zostal ministrem
                    oswiaty bedzie leczyl z tych "trolli" itp. Pozdro
                    • kochanica-francuza Dziecko nie zgrywaj niewiniątka nt 06.05.06, 20:36
                      • bekon6 Re: Dziecko do doroslego chłopa - fajnie 06.05.06, 21:31
                        Niktorzy rodza sie złodziejami ale zawsze bede sie wypierac ze to nie oni :)
    • bekon6 Wiersz dla poganek :) 06.05.06, 15:26
      Berserkr


      Jestem tu znów
      Wróciłem by spłacić cierpienie i ból
      Ludzi tych śmierć
      Zabitych na wojnach o mężny mój lud
      Długo już trwam
      W wierze swych przodków żarzącej się wciąż
      Mam wiele sił
      By oddać się walce,by nieść z sobą smierć

      Gdy wzywa Thor bym poszedł z nim w bój
      Moim honorem zwycięstwo jest,więc
      Nie liczy się nic prócz przelanej krwi
      I dumy mych braci walczących by żyć
      A kiedy mrok otuli świat
      Gdy cisza nastanie wśród zastygłych ciał
      Oddam hołd bogom za świętą ich moc
      Za siłę która pozwala mi trwać

      Dojrzał już gniew
      Bym w obcej piersi zanurzył swój miecz
      Tam gdzie jest wróg
      Nie opisana dokona się rzez
      Na tarczy krew
      Dowód zwycięstwa i zadanych ran
      Jeden mam cel
      By w jęku przegranych dopalił sie dzień

      Od wieków trwam
      W wierze praojców ich zwycięstw i cnót
      Mam wiele sił
      By z mieczem w dłoni prowadzić swój lud
      Na tarczy krew
      Dowód zwycięstwa i zadanych ran
      Wróciłem tu wysłany przez bogów
      By pomścić ich gniew!
      • bekon6 Czas Oczyszczenia z Chrytusa 06.05.06, 15:33



        Tak wiele stracę gdy pozwolę Ci pozostać tu
        Sprawiłeś,że mój kraj,zdeptany Twym butem
        Potworem się stał
        Przez tysiąc długich lat
        Wiedziony oszustwem wysławiał Twój herb
        Zapomniał o tym,że
        Żydowskim mesjaszom zawdzięcza swój lęk

        Dziś moja władza i krew odbierze każdy ten dzień
        Gdy pozbawiono jej snów i woli walki o świat
        Stracony na zawsze czas w odwecie stworzył swą broń
        Do serc przemawia znów głos ojczystych praw

        Nikt nie zatrzymał Cię
        Gdy mury Twych świątyń wzmagały mój gniew
        Gdy zatruwałeś krew
        Władców tej ziemi,pogański mój szczep
        Wzgardzonych bogów głos
        Umocnił mój opór,dał wiarę w ten świt
        Gdy wypędzony precz
        W łunach pożarów zakończysz swe dni

        Przetrwałem nawał kłamstw
        Poniżeń i obelg,goryczy zza krat
        Nie zmylą mnie już dziś
        Zamorscy prorocy w sutannach Twe psy
        Poznałem prawdy smak
        Odrzucam Twe klątwy i złudną Twą moc
        Obmyłem z hańby twarz
        Toporem odpowiem na każdy mój strach
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka