Dodaj do ulubionych

mężczyzna jest kobiecie potrzebny...

03.01.03, 22:23
...jak rybie rower
- zasłyszane gdzieś
Co o tym myślicie? Czy mogłaby kobieta egzystować gdyby nie istniał mężczyzna?
Czy mężczyzna jest naprawdę do czegoś potrzebny? Do czego?
(pomijając kwestię dawania impulsu do powstania nowego życia
a i tu staje się coraz mniej potrzebny)
Obserwuj wątek
    • uli Re: mężczyzna jest kobiecie potrzebny... 04.01.03, 12:22
      podpiszę się pod federico fellinim: "wolny męzczyzna nie może istnieć bez
      wolnej kobiety" z racji swojej płci dodam- i vice versa:-)
    • Gość: neta Mężczyzna jest kobiecie potrzebny!!! IP: 212.69.73.* 04.01.03, 12:30
      Moim zdaniem kobieta może poczuć się prawdziwą Kobietą tylko i wyłącznie przy
      cudownym mężczyźnie. Inna sprawa, że takich jest mało, ale ja miałam szczęście
      i znalazłam.
      Jeśli to jest mało przkonywujący argument, to dodam jeszcze, że faceci mają
      dużo siły i często potrafią sprostać zadaniom, którym kobieta nie podoła (np.
      przesunięcie szafy czy odkręcenie butelki :)))
      • Gość: julka Re: Mężczyzna jest kobiecie potrzebny!!! IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 04.01.03, 13:59
        Tak, mężczyzna to bardzo pożyteczne stworzenie:))

    • d.ark Re: mężczyzna jest kobiecie potrzebny... 04.01.03, 18:28
      idea_fixe napisał(a):

      > ...jak rybie rower
      > - zasłyszane gdzieś
      > Co o tym myślicie? Czy mogłaby kobieta egzystować gdyby nie istniał mężczyzna?

      Egzystować, oczywiście, mogłaby...

      > Czy mężczyzna jest naprawdę do czegoś potrzebny? Do czego?

      Do czysto ludzkiej potrzeby ucieczki od samotności, a poza tym do jeszcze paru
      innych fajnych rzeczy :))

      > (pomijając kwestię dawania impulsu do powstania nowego życia
      > a i tu staje się coraz mniej potrzebny)

      Ale ileż przyjemniej dawać i dostawać ten impuls w sposób naturalny! :)
    • las_vegas Re: mężczyzna jest kobiecie potrzebny... 04.01.03, 20:07
      Mezczyzna jest kobiecie niezbedny bo tylko dzieki nie mu tak naprawde staje
      sie kobieta. To dla niego sie stroi i maluje. Swieci pelnym blaskiem tylko
      przy boku swego ukochanego mezczyzny.
      • Gość: julka Re: mężczyzna jest kobiecie potrzebny... IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 04.01.03, 20:41
        las_vegas napisał:
        Swieci pelnym blaskiem tylko
        > przy boku swego ukochanego mezczyzny.
        *********************
        'Przy niektórych można też wypalić się i stracić cały blask...
      • Gość: EWOK Re: mężczyzna jest kobiecie potrzebny... IP: 213.241.18.* 06.01.03, 17:07
        las_vegas napisał:

        > Mezczyzna jest kobiecie niezbedny bo tylko dzieki nie mu tak naprawde staje
        > sie kobieta. To dla niego sie stroi i maluje. Swieci pelnym blaskiem tylko
        > przy boku swego ukochanego mezczyzny.

        To ciekawe dlaczego wiekszosci kobiet po slubie natychmiast przybywa 3 kg,
        kilka par barchanowych gaci i wałki na - zdawałoby się dotąd - naturalnie
        wijących się włosach.
        • Gość: Bebiak Re: mężczyzna jest kobiecie potrzebny... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.03, 05:14
          Facet jest babie niezbędny i już. Napiszę Ci jeszcze tylko, że w kwietniu
          18-ta rocznica naszego ślubu, a ja od jakiegoś czasu noszę stringi. A waga!
          Niezmienna od podstawówki. Strasznie mi się nie podobają kobiety, o których
          psizesz, a których jak twierdzisz jest większość (ja nie twierdzę, bo nie
          jestem pewna). Myślę też, że facet takiej baby może być w jakimś momencie
          niezbędny zupełnie innej. Poza tym to działa w obie strony. O i tak.
          • Gość: EWOK Re: mężczyzna jest kobiecie potrzebny... IP: *.acn.waw.pl 12.01.03, 21:06
            Gość portalu: Bebiak napisał(a):

            > Facet jest babie niezbędny i już. Napiszę Ci jeszcze tylko, że w
            kwietniu
            > 18-ta rocznica naszego ślubu, a ja od jakiegoś czasu noszę stringi. A waga!
            > Niezmienna od podstawówki. Strasznie mi się nie podobają kobiety, o których
            > psizesz, a których jak twierdzisz jest większość (ja nie twierdzę, bo nie
            > jestem pewna). Myślę też, że facet takiej baby może być w jakimś momencie
            > niezbędny zupełnie innej. Poza tym to działa w obie strony. O i tak.

            Gwoli wyjaśnienia - mój niepochlebny sąd o kobietach zamężnych w sensie dbania
            o siebie (a raczej zaniedbania) ukształtował się na podstawie obserwacji matek
            odprowadzających dzieci do przedszkola, do którego chodzi mój syn oraz na
            podstawie obserwacji moich koleżanek, które odprowadzają dzieci do innych
            przedszkoli i mają podobne do mojego zdanie na temat mężatek. Wątek o
            zaniedbaniu pojawił się również na forum dyskusyjnym "Twojego Stylu" - nie
            jest on pokrzepiający. Gratuluję Ci tego, że dbasz o siebie i cieszysz się
            swoją kobiecością - to ważne w życiu.
      • Gość: jargosia stereotypy zabijaja feminizm IP: *.mad.east.verizon.net 13.01.03, 02:00
        las_vegas napisał:

        > Mezczyzna jest kobiecie niezbedny bo tylko dzieki nie mu tak naprawde staje
        > sie kobieta.
        No i wlasnie przez takie stwierdzenia stereotypy na temat kobiet siedza w
        naszym spoleczenstwie mocno zakorzenione. Rezultat ruchow feministycznych mozna
        okreslic tak: "dwa kroki do przodu, trzy do tylu," wlasnie przez takie
        stwierdzenia. To nie mezczyzna sprawia,ze kobieta jest "prawdziwa kobieta."
        Zreszta co rozumiemy przez to stwierdzenie? Kobieta moze byc piekna,
        niezalezna, szczesliwa i spelniona, bez mezczyzny jak i z nim. Nie moge
        poprostu zrozumiec jak inteligenta osoba moze uwazac,ze kobieta jest kobieta
        spelniona tylko wtedy jak ma faceta. To sa zwykle szowinistyczne brednie sprzed
        stu lat.
        >To dla niego sie stroi i maluje.
        Zgadzam sie,ze wiele kobiet dba o siebie tylko po to zeby zauroczyc mezczyzne.
        Szkoda mi ich bardzo. Jesli ktos uwaza,ze bedzie kochany tylko za wyglad, to
        bardzo sie rozczaruje. Jesli kobieta chce wygladac pieknie, to powinna robic to
        tylko i wylacznie dla siebie. A zreszta kto powiedzial, ze "malowana lala" z
        obrazka to ideal kobiety? Kazda z nas jest inna, kazda z nas piekna na swoj
        sposob; makijaz i ciuchy tego nie zmienia.
        >Swieci pelnym blaskiem tylko przy boku swego ukochanego mezczyzny.
        Kobieta, ktora swieci swoim pelnym blaskiem, to kobieta szczesliwa, spelniona,
        niezalezna, a te atrybuty nie koniecznie pochodzic musza od mezczyzn. Dlaczego
        utwierdza sie w naszym mysleniu to,ze samotne kobiety sa zalosne, bo tylko
        mezczyzna moze im przyniesc szczescie? Znam wiele samotnych kobiet, ktore sa
        piekne, odnosza sukcesy i nie zabijaja sie,zeby zlapac meza.
        Dopoki kobiety nie zrozumieja, ze one same sa droga do szczescia i sukcesu,
        ruch feministyczny bedzie ciagle tematem zartow, a feministki widziane jako
        babo-chlopy. Ja uwazam siebie za feministke, spelniona profesjonalnie,
        szczesliwa w malzenstwie. Nie traktuje swojego meza jako rycerza w lsniacej
        zbroi, ktory mnie uratowal z zalosnego staropanienskiego stanu, ale jako
        partnera na zycie, ktory kocha mnie z makijazem jak i bez. Na koniec zdradze
        maly sekret: jesli kobieta nie kocha siebie za to kim jest, nawet
        najwspanialszy mezczyzna tego nie zrobi. Szczescie i spelnienie zaczyna sie od
        kazdej indywidualnej osoby.
        • julla Re: stereotypy zabijaja feminizm 13.01.03, 11:13
          Fajnie napisane, jargosia, podpisuję się obiema rękami pod tym.
          Uważam, że w ogóle szczęśliwy związek z mężczyzną można stworzyć dopiero wtedy,
          gdy przestaje się do niego podchodzić jak petentka. Nie oczekując żadnych
          szczególnych świadczeń ani nie załatwiając sobie niczego z jego pośrednictwem,
          nie traktując go jako miernika własnej atrakcyjności ani jako KaOwca.
          Kobiety, dla których mężczyzna jest jedynym punktem odniesienia i jedyną
          legitymacją dla ich istnienia na świecie często boleśnie przegrywają swoje
          życie.
          Mężczyzna to towarzysz, przyjaciel, kochanek. Interesujący, wartościowy,
          niezależny człowiek.
          Nie znoszę równiez teorii "dwóch połówek", wierzę tylko w "dwie całości"!
          Pozdrawiam


    • beemka1 Re: mężczyzna jest kobiecie potrzebny... 11.01.03, 23:01
      idea_fixe napisał(a):

      > ...jak rybie rower
      > - zasłyszane gdzieś


      Korekta, ktora zmienia sens cytatu. Cytat pochodzi z piosenki U2 "Tryin' to
      throw your arms around the world" i brzmi:
      "And a woman needs a man like a fish needs a bicycle".
      Fish po ang. oznacza nie tylko rybe, ale i faceta, co calkowicie zmienia
      znaczenie...
      • Gość: linguist Re: mężczyzna jest kobiecie potrzebny... IP: *.mad.east.verizon.net 13.01.03, 02:03
        beemka1 napisała:

        > idea_fixe napisał(a):

        > Korekta, ktora zmienia sens cytatu. Cytat pochodzi z piosenki U2 "Tryin' to
        > throw your arms around the world" i brzmi:
        > "And a woman needs a man like a fish needs a bicycle".
        > Fish po ang. oznacza nie tylko rybe, ale i faceta, co calkowicie zmienia
        > znaczenie...

        Kazdego dnia uczymy sie czegos nowego. Od paru lat mieszkam w USA, specjalizuje
        sie w jezykoznawstwie, moj maz jak i jego rodzina sa od pokolen Amerykanami, a
        jeszcze nigdy nie slyszalam,zeby ktos uzywal wyrazu "fish" odnosnie do
        mezczyzn. Bardzo ciekawe. Napisz skad to wiesz.
        • Gość: Guess who? Re: mężczyzna jest kobiecie potrzebny... IP: *.riz.pl 13.01.03, 14:17
          Gość portalu: linguist napisał(a):

          > beemka1 napisała:
          >
          > > idea_fixe napisał(a):
          >
          > > Korekta, ktora zmienia sens cytatu. Cytat pochodzi z piosenki U2 "Tryin' t
          > o
          > > throw your arms around the world" i brzmi:
          > > "And a woman needs a man like a fish needs a bicycle".
          > > Fish po ang. oznacza nie tylko rybe, ale i faceta, co calkowicie zmienia
          > > znaczenie...
          >
          > Kazdego dnia uczymy sie czegos nowego. Od paru lat mieszkam w USA,
          specjalizuje
          >
          > sie w jezykoznawstwie, moj maz jak i jego rodzina sa od pokolen Amerykanami,
          a
          > jeszcze nigdy nie slyszalam,zeby ktos uzywal wyrazu "fish" odnosnie do
          > mezczyzn. Bardzo ciekawe. Napisz skad to wiesz.

          Oj! To pani lingwistka nie wie o różnicach pomiędzy american english a british
          english? Już nie mówiąc o tym co z angielskim robią irlandczycy (między innymi
          chłopaki z U2...). To że rodzinka męża (amerykanie - ignoranci w większości)
          nie słyszała o takim zastosowaniu tego słowa to jeszcze o niczym nie świadczy -
          to że ja o takim zastosowaniu nie słyszałem również nie dowodzi niczego. ;-)
          • Gość: linguist Re: mężczyzna jest kobiecie potrzebny... IP: *.mad.east.verizon.net 13.01.03, 18:49
            Gość portalu: Guess who? napisał(a):

            > Gość portalu: linguist napisał(a):
            >
            > > beemka1 napisała:
            > >
            > > > idea_fixe napisał(a):
            > >
            > > > Korekta, ktora zmienia sens cytatu. Cytat pochodzi z piosenki U2 "Try
            > in' t
            > > o
            > > > throw your arms around the world" i brzmi:
            > > > "And a woman needs a man like a fish needs a bicycle".
            > > > Fish po ang. oznacza nie tylko rybe, ale i faceta, co calkowicie zmie
            > nia
            > > > znaczenie...
            > >
            > > Kazdego dnia uczymy sie czegos nowego. Od paru lat mieszkam w USA,
            > specjalizuje
            > >
            > > sie w jezykoznawstwie, moj maz jak i jego rodzina sa od pokolen Amerykanam
            > i,
            > a
            > > jeszcze nigdy nie slyszalam,zeby ktos uzywal wyrazu "fish" odnosnie do
            > > mezczyzn. Bardzo ciekawe. Napisz skad to wiesz.
            >
            > Oj! To pani lingwistka nie wie o różnicach pomiędzy american english a
            british
            > english? Już nie mówiąc o tym co z angielskim robią irlandczycy (między
            innymi
            > chłopaki z U2...). To że rodzinka męża (amerykanie - ignoranci w większości)
            > nie słyszała o takim zastosowaniu tego słowa to jeszcze o niczym nie
            świadczy -
            >
            > to że ja o takim zastosowaniu nie słyszałem również nie dowodzi niczego. ;-)
            OH, Pan Guess Who? zaczal sie bronic bez przyczyny. No i po co? Czy ja wlasnie
            nie napisalam,ze nigdy nie slyszalam takiego stwierdzenia i ze z ciekawoscia o
            nim przeczytalam?? Someone is too self-conscious!!! A jak juz piszemy o
            stereotypach, to skad sie bierze stwierdzenie,ze Amerykanie to ignoranci? Czy z
            wlasnego doswiadczenia czy z tak poprostu? Prawde mowiac, to wiecej dobrego
            spotkalo mnie od tych "ignorantow" niz od rodakow. Jesli chcemy obalac
            stereotypy, to zacznijmy od siebie.
            A propos, uczylam sie i slyszalam o wielu dialektach angielskiego. Irlandczycy
            nic nie robia z angielskim, oprocz tego,ze sie nim posluguja po swojemu.
            Guess who, just relax a little bit, please...
            • the_real_kris Re: mężczyzna jest kobiecie potrzebny... 22.01.03, 15:56
              Ja bym prosił jednak po polskiemu - to piękna języka jest i miło się nią
              poposługiwac... Tak poza tym to jestem całkiem odprężony - udowodniono Ci
              poniżej, że fish to również facet... Amerykanie to ignoranci - jest to fakt
              powszechnie znany na świecie a ja po półrocznym pobycie tam i długoletniej
              wsółpracy z Amerykanami potwierdzam go.

              Co nie zmienia faktu iż ryba w piosence U2 jest rybą a nie facetem.
        • beemka1 Re: mężczyzna jest kobiecie potrzebny... 13.01.03, 20:36
          Gość portalu: linguist napisał(a):

          >
          > Kazdego dnia uczymy sie czegos nowego. Od paru lat mieszkam w USA,
          specjalizuje
          >
          > sie w jezykoznawstwie, moj maz jak i jego rodzina sa od pokolen Amerykanami,
          a
          > jeszcze nigdy nie slyszalam,zeby ktos uzywal wyrazu "fish" odnosnie do
          > mezczyzn. Bardzo ciekawe. Napisz skad to wiesz.


          Ze slownika Stanislawskiego. Wedlug pana profesora w jezyku kolokwialnym,
          oczywiscie British English :-) fish oznacza faceta. Moze on sie nie zna, w
          koncu to tylko profesor...
      • b.u.zz Re: mężczyzna jest kobiecie potrzebny... 13.01.03, 19:26
        fish rzeczywiscie moze oznaczac w niektorych przypadkach rybe, ale wtedy cytat
        z u2 traci chyba sens, nie? a poniewaz ryba nie ma nog, wiec i rower jest jej
        niepotrzebny. .
        pozdrawiam
        b.
        • b.u.zz errata do poprzedniego postu 13.01.03, 19:29
          oczywiscie sie pomylilem, mialo byc tak:

          fish rzeczywiscie moze oznaczac w niektorych przypadkach czlowieka, ale wtedy
          cytat z u2 traci chyba sens, nie? a poniewaz ryba nie ma nog, wiec i rower jest
          jej niepotrzebny. .
          pozdrawiam
          b.
          • Gość: jargosia ryby, faceci i stereotypy IP: *.mad.east.verizon.net 14.01.03, 17:35
            no i nasz/a linguist usiadl/a na "hot seat" i, z czego wnioskuje, zostal/a zle
            zrozumiana/y. nic to... nie kazdy lingwista pozjadal wszystkie rozumy.
            z jednym sie zgodze: nasz przyjaciel guess who podarowal nam jeszcze jeden
            stereotyp, kolejny, ciekawie czy specjalnie. "amerykanie- w wiekszosci
            ignoranci". hmm, czy poznales wiekszosc amerykanow zeby stanac w stu procentach
            za swoja wypowiedzia?? to tak jakby powiedziec,ze wiekszosc polakow to pijacy i
            zlodzieje, ze wiekszosc blondynek jest glupia, i tak dalej. ja do tej pory
            poznalam mniej wiecej taka sama liczbe polakow jak i amerykanow i w zadnym
            wypadku nie moge sie zgodzic z twoja opinia: moi amerykanscy znajomi nie sa
            wiekszymi ignorantami niz polscy znajomi. uwazaj co i jak piszesz i mowisz, bo
            za kazde slowo musimy brac odpowiedzialnosc...
            • the_real_kris Re: ryby, faceci i stereotypy 22.01.03, 16:24
              Gość portalu: jargosia napisał(a):

              > no i nasz/a linguist usiadl/a na "hot seat" i, z czego wnioskuje, zostal/a
              zle
              > zrozumiana/y. nic to... nie kazdy lingwista pozjadal wszystkie rozumy.
              > z jednym sie zgodze: nasz przyjaciel guess who podarowal nam jeszcze jeden
              > stereotyp, kolejny, ciekawie czy specjalnie. "amerykanie- w wiekszosci
              > ignoranci". hmm, czy poznales wiekszosc amerykanow zeby stanac w stu
              procentach
              >
              > za swoja wypowiedzia?? to tak jakby powiedziec,ze wiekszosc polakow to pijacy
              i
              >
              > zlodzieje, ze wiekszosc blondynek jest glupia, i tak dalej. ja do tej pory
              > poznalam mniej wiecej taka sama liczbe polakow jak i amerykanow i w zadnym
              > wypadku nie moge sie zgodzic z twoja opinia: moi amerykanscy znajomi nie sa
              > wiekszymi ignorantami niz polscy znajomi. uwazaj co i jak piszesz i mowisz,
              bo
              > za kazde slowo musimy brac odpowiedzialnosc...

              ----> ja podobnie - poznałem dużo Amerykanów, a że pracuję w IT to niejako mam
              do czynienia z 'elitą' - niestety większośc z poznanych przeze mnie Amerykanów
              to ignoranci (i nie chodzi mi tutaj o fakt nieznajomości szczegółów związanych
              z Polską) - więc sama uważaj co i jak piszesz...
          • aga_11 Re: errata do poprzedniego postu 16.01.03, 14:36
            b.u.zz napisał:

            > oczywiscie sie pomylilem, mialo byc tak:
            >
            > fish rzeczywiscie moze oznaczac w niektorych przypadkach czlowieka, ale wtedy
            > cytat z u2 traci chyba sens, nie? a poniewaz ryba nie ma nog, wiec i rower
            jest
            >
            > jej niepotrzebny. .

            Maluczko, maluczko i ten kawał zrozumiesz:))

            Aga

            > pozdrawiam
            > b.
            >
            >
          • sagan2 Re: errata do poprzedniego postu 16.01.03, 14:48
            b.u.zz napisał:

            > fish rzeczywiscie moze oznaczac w niektorych
            > przypadkach czlowieka, ale wtedy cytat z u2 traci chyba
            > sens, nie?

            no ale skoro mowimy o fish'u, to chyba trzeba by cytowac
            marillion, a nie u2, nie?
          • Gość: beemka Re: errata do poprzedniego postu IP: *.acn.waw.pl 16.01.03, 18:36
            b.u.zz napisał:

            > >
            > fish rzeczywiscie moze oznaczac w niektorych przypadkach czlowieka, ale
            wtedy
            > cytat z u2 traci chyba sens, nie? a poniewaz ryba nie ma nog, wiec i rower
            jest
            >
            > jej niepotrzebny. .
            > pozdrawiam
            > b.

            No wlasnie o to chodzi, ze nie traci sensu, bo kobieta potrzebuje mezczyzny -
            tak ja zawsze rozumialam te piosenke. No ale moze na tym tez sie nie znam, Co?
            :-)
            >
    • Gość: frisky2 nie wiem czy jestem potrzebny mojej zonie IP: 62.233.139.* 13.01.03, 13:44
      Tak mnie ten watek sklonil do refleksji osobistej. Wlasciwie mysle, ze beze
      mnie poradzilaby sobie znacznie lepiej w wielu sprawach, a moze mialaby nawet
      mniej klopotow na glowie. I mniej stresow, brak pojawiajacych sie co jakis czas
      denerwujacych ja moich zachowan...
      Z jej punktu widzenia to zupelnie bez sensu miec faceta.
      Dziwie sie kobietom. Chyba ze sa masochistkami.

      I tak od, refleksji osobistej doszedlem do wniosku ogolnego;))
      • sagan2 Re: nie wiem czy jestem potrzebny mojej zonie 13.01.03, 13:49
        Gość portalu: frisky2 napisał(a):


        > I tak od, refleksji osobistej doszedlem do wniosku
        > ogolnego;))

        to bardzo "popularny" blad, zwlaszcza na tym forum ;)
        • Gość: frisky2 Re: nie wiem czy jestem potrzebny mojej zonie IP: 62.233.139.* 13.01.03, 14:20
          sagan2 napisała:

          > Gość portalu: frisky2 napisał(a):
          >
          >
          > > I tak od, refleksji osobistej doszedlem do wniosku
          > > ogolnego;))
          >
          > to bardzo "popularny" blad, zwlaszcza na tym forum ;)


          Masz racje, pewnie inne zony maja ze swoimi mezami o niebo lepiej niz moja ze
          mna:((
          Wiec im jednak faceci moga sie na cos przydac
          • sagan2 Re: nie wiem czy jestem potrzebny mojej zonie 13.01.03, 18:53
            e tam, skoro wciaz jest Twoja zona, to przeciez musisz
            miec jakies zalety ;)))
            • aga_11 Re: nie wiem czy jestem potrzebny mojej zonie 16.01.03, 14:41
              sagan2 napisała:

              > e tam, skoro wciaz jest Twoja zona, to przeciez musisz
              > miec jakies zalety ;)))

              Choćby to że ma poczucie humoru i zdolność do autorefleksji.
              Nie płacz frisky, ona na pewno cię kocha :))

              Aga
              • d.ark Re: nie wiem czy jestem potrzebny mojej zonie 17.01.03, 21:18
                aga_11 napisała:

                > Choćby to że ma poczucie humoru i zdolność do autorefleksji.
                > Nie płacz frisky, ona na pewno cię kocha :))
                >
                > Aga

                Eeee tam, myślę, że w najlepszym razie toleruje go, bo przynosi do domu
                satysfakcjonującą pensję ;)

                D.ark

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka