Dodaj do ulubionych

Witam i pytam

26.08.06, 16:53
Pewnie ta kwestia była tu już kiedys poruszana ale zapytam - Jak feministki i
ogólnie kobiety zapatrują się na kwestię poboru do wojska? Od niedawna jestem
na studiach i przyznam, ze trochę mnie denerwuje, że stres związany z wojskiem
przysługuje tylko mężczyznom. Najpierw komisja poborowa, potem donoszenie
papierów, że się studiuje.. a studia nie zwalniają przecież do końca z
obowiązku służby. Nie wspominając już o tym, że wylecenie ze studiów też może
oznaczać wcielenie do wojska. Czy feministki jako rzekomo walczące o "równy
status kobiet i mężczyzn" nie powinny się ubiegać o obowiązkową służbę dla
kobiet? Widzicie jakieś racjonalne przesłanki przeciwko temu? Z tego co
ostatnio słyszałem, obowiązkowy pobór mężczyzn wynika dziś raczej z tradycji.
Ale tradycją był też kiedyś brak np. praw do głosowania dla kobiet i to się
zmieniło.
Obserwuj wątek
    • iluminacja256 Re: Witam i pytam 26.08.06, 16:59
      Po pierwsze uwazam, ze NIKT nie powinien być wcielany do wojska z OBOWIĄZKOWEGO
      POBORU. W taki sposób tworzy sie najbardziej gó..aną armie na świecie - pełno
      w neij ludzi, którzy jak najszybciej chcą się wynieść z tego miejsca i
      zapomniec , o tym, że się tu znależli. Armia, która ma mieć poziom , to armia
      zawodowa - zgłaszają sie tam ludzie, którzy chcą isc do woja na lata , a
      takich, wbrew pozorom, jest całkiem wielu. Obowiązkowy pobót to tradycja
      feudalna, a my jestesmy już daleko po feudaliżmie, ale ciągle w ogonei Europy...

    • turbomini Re: Witam i pytam 26.08.06, 17:15
      Tak, ja też jestem za tym, żeby do wojska szedł ten, kto tego chce. Nie rozumiem
      natomiast dlaczego miałyby walczyć o przymusowy pobór do wojska kogokolwiek? To
      przecież głupota.
    • mario601 Re: Witam i pytam 26.08.06, 18:08
      no tak.. może faktycznie przymusowy pobor jest zły.. chociaż niby jest to jakieś
      zwiekszenie zdolnosci do obrony panstwa na wypadek wojny, czyli być może coś
      pozytecznego. na pewno jednak w takiej postaci jak teraz jest to dyskryminacja -
      mężczyzn. Dlatego albo powinien być zniesiony całkowicie albo kobiety też idą do
      wojska. tak myślę.
      • piekielnica1 Re: Witam i pytam 26.08.06, 21:48
        Wojenka to męska sprawa, kobiety Wam dostarczają tylko mięso armatnie.
        Sami wywoujecie wojny i staracie się to zagrożenie utrzymać na wysokim poziomie.
        • mario601 Re: Witam i pytam 26.08.06, 23:18
          ja tam na razie żadnej wojny nie wywołałem i nie zamierzam.. zresztą nie o tym w
          ogóle piszę :/
        • stephen_s Re: Witam i pytam 27.08.06, 00:39
          Jacy "wy", jacy "wy"?

          Poza tym, wojny to efekt polityki, a chyba przyznasz, że kobiety w polityce
          działają?
          • heretic_969 Re: Witam i pytam 27.08.06, 23:12
            > Poza tym, wojny to efekt polityki, a chyba przyznasz, że kobiety w polityce
            > działają?

            Najwiecej kobiet w polityce jest w tzw. "cywilizacji zachodniej". Ta cywilizacja
            - z wyjątkiem USA - jest najbardziej pacyfistyczna. Tak samo najwięcej wojen
            jest w regionach, gdzie pozycja społeczna kobiety jest niska - chociażby Bliski
            Wschód.
    • gotlama Re: Witam i pytam 26.08.06, 18:09
      Zamień się na poród ;)
      • mario601 Re: Witam i pytam 26.08.06, 23:22
        no dobra, bardzo chętnie. jak zrobimy tę zamianę? :)
        dorzucę jeszcze golenie co rano a wezmę menstuację może być?
        • illiterate Re: Witam i pytam 27.08.06, 00:42
          Bedziesz tak samo zadowolony, jesli kobiety zacznie sie powolywac, jak i kiedy
          widmo przymusowego wcielenia do wojska bedzie wisiec nadal tylko nad facetami?


          PS Wez jeszcze depilace bikini, kotku. Cienko zaspiewasz ;)
          • totalna_apokalipsa Re: Witam i pytam 27.08.06, 10:57
            No i oczywiscie depilację nóg i pach:)
          • mario601 Re: Witam i pytam 27.08.06, 12:01
            owszem, byłbym zadowolony gdyby kobiety zaczęło się powoływać. skoro tyle się
            mówi o równouprawnieniu to dlaczego stosować je wybiórczo?

            niech już będzie ta "depilacja bikini" :D to może w zamian intensywne pocenie i
            włosy rosnące wszędzie gdzie się da? ;)
            • kot_behemot8 Re: Witam i pytam 27.08.06, 13:14
              mario601 napisał:

              > owszem, byłbym zadowolony gdyby kobiety zaczęło się powoływać. skoro tyle się
              > mówi o równouprawnieniu to dlaczego stosować je wybiórczo?



              Jesteś zwolennikiem obowiązkowego poboru czy uważasz, że powinna istnieć armia
              zawodowa?



            • totalna_apokalipsa Re: Witam i pytam 27.08.06, 13:32
              > owszem, byłbym zadowolony gdyby kobiety zaczęło się powoływać. skoro tyle się
              > mówi o równouprawnieniu to dlaczego stosować je wybiórczo?

              Dlatego, ze aby armia w tym kraju zaczeła powoływac kobiety, to musieliby wydac
              tyle pieniędzy, ze zadłużylibysmy się na 60 lat . Proste. Kazdy kto tego nei
              widzi, nie jest realistą - jesteśmy jednym z ostatnich krajów w Europie, który
              ma w ogóle coś takiego jak armia z poboru. I widać jaka ta nasza armia jest-
              w "Gromie" jakoś nie widac poborowych z Wąchocka lat 18.

              Nie wiem, jakim cudem feministki mogłyby logicznei postulowac obowiązkowy pobór
              dla kobiet, skoro o ile wiem doskonała większość , ejst za armią zawodowa. To
              tak jakby mówic o koneuicznosci dostepności aborcji i dziurkować w kiosku
              perezerwatywy.
    • johnny-kalesony Re: Witam i pytam 27.08.06, 01:18
      To bardzo drażliwy temat na tym forum, ponieważ dotyka słabego punktu
      femi-logiki, jeśli oczywiście logiką można ją na wyrost nazwać.
      Spodziewam się odpowiedzi w poetyce następujcej:

      1. "Jestem za całkowitym zniesieniem obowiązkowej służby i wojskiem zawodowym."
      - nieudolny i wzruszający infantylizmem przykład ucieczki w zmianę tematu.
      2. "A my to rodzimy dzieci, golimy nogi i gotujemy w kuchni ..." - cóż, jak
      jakże przydatne okazują się te wstrętne, niegodne niewiasty nienowoczesnej
      stereotypy ... :o)



      Pozdrawiam
      Keep Rockin'
      • illiterate Re: Witam i pytam 27.08.06, 02:29
        Swieta racja!
        Slaby punkt femi-logiki to rowniez np statystycznie dluzszy zywot kobiet.
        To, ze kobiety w tym kraju (w zasadzie w kazdym, ale w tym dosc wyraznie)
        dluzej zyja, jakos feministki nie obchodzi. Wiec nie biora nas do wojska,
        zyjemy dluzej... jakby pogrzebac, to pewnie jeszcze niejedno sie znajdzie, a
        caly feminizm okaze sie finansowanym przez wraze sily muzulmanskie ruchem,
        ktory od srodka ma rozsadzic zdrowy, patriarchalny punkt widzenia, od wiekow
        zwiazany z kultura Zachodu.

        Wiec zeby nie odbiegac od tematu i przywrocic spoleczna sprawiedliwosc:
        obowiazkowa sluzba wojskowa dla kazdego niezaleznie od plci i konstytucyjnie
        skrocona dlugosc zycia dla kobiet i bedzie ok, tak?
        • kot_behemot8 Re: Witam i pytam 27.08.06, 10:34
          Plus obowiązek golenia bikini dla mężczyzn. Kaleson może zacząć od siebie:)
          • bri Re: Witam i pytam 28.08.06, 09:53
            Kaleson na pewno się goli bo do damskiej bielizny pasuje gładkie łono.
            • johnny-kalesony Re: Witam i pytam 28.08.06, 14:06
              bri napisała:

              > Kaleson na pewno się goli bo do damskiej bielizny pasuje gładkie łono.

              To prawda. Nie noszę wąsów ani brody.


              Mam za to pks-y, tak jak Król, czyli Elvis.


              Pozdrawiam
              Keep Rockin'
              • kot_behemot8 Jesooooo, naprawdę?? 30.08.06, 14:26
                Jest więc gorzej niz myślałam.
                • pavvka Re: Jesooooo, naprawdę?? 30.08.06, 14:54
                  A ja przeczuwałem, że tak jest. Męska intuicja :-)
          • pavvka Re: Witam i pytam 28.08.06, 10:00
            kot_behemot8 napisała:

            > Plus obowiązek golenia bikini dla mężczyzn.

            I pewnie jeszcze obowiązek noszenia bikini?
      • kot_behemot8 Re: Witam i pytam 27.08.06, 10:38
        Skoro feministki są przeciwne jakiemukolwiek obowiązkowemu poborowi to
        domaganie się przez nie poboru dla kobiet byłoby kompletnie nielogiczne.
        Jasiu, jakbyś tyle nie wagarował jak w szkole logiki uczyli, to teraz byś
        rozumiał sprawy oczywiste. Wracaj do szkoły...
        • mario601 Re: Witam i pytam 27.08.06, 12:09
          nie słyszałem aby feministki odnosiły się ogólnie do sprawy poboru. w sumie nic
          im do tego. ale faktycznie popełniłem pewien błąd w tym temacie... feminizm nie
          troszczy się o "równy status kobiet i mężczyzn", tylko o te sprawy, gdzie
          kobiety mają gorzej. powinienem ten wątek założyć na forum "maskulinizm" ale
          chyba takiego nie ma ;) Pozdrawiam.
          • kot_behemot8 Re: Witam i pytam 27.08.06, 13:12
            mario601 napisał:

            > nie słyszałem aby feministki odnosiły się ogólnie do sprawy poboru. w sumie
            nic
            > im do tego. ale faktycznie popełniłem pewien błąd w tym temacie...



            To znaczy tylko tyle, że niezbyt się do tej pory interesowałeś tym tematem i
            feminizmem w ogóle. Feministki (a ściślej feministki liberalne) często
            wypowiadają się w kwestii poboru, dokładnie w takim duchu jak my tutaj - czyli
            są przeciwne. Co zresztą jest logiczną konsekwencją całej ideologii
            feministycznej, inaczej po prostu być by nie mogło.




            feminizm nie
            > troszczy się o "równy status kobiet i mężczyzn", tylko o te sprawy, gdzie
            > kobiety mają gorzej.


            Jak najbardziej się troszczy. Tyle tylko, że logika i zdrowy rozsądek nakazują
            by ten równy status osiągać poprzez poprawianie sytuacji tych którzy maja
            gorzej a nie poprzez zabieranie tym którzy mają lepiej. Nie sądzisz? ;))
            Zgodnie z tą logiką feministki są za tym by ojcowie częściej otrzymywali prawo
            do opieki nad dziećmi po rozwodzie, natomiast zgodnie z twoją logiką powinny
            sie domagać by nie dawano tych praw matkom a zamiast tego dzieci trafiały do
            domów dziecka. Widzisz absurd swojego rozumowania?




            • heretic_969 Re: Witam i pytam 27.08.06, 23:17
              > Jak najbardziej się troszczy. Tyle tylko, że logika i zdrowy rozsądek nakazują
              > by ten równy status osiągać poprzez poprawianie sytuacji tych którzy maja
              > gorzej a nie poprzez zabieranie tym którzy mają lepiej. Nie sądzisz? ;))

              Sprytnie unikasz odpowiedzi:)
              Chodzi o (niekoniecznie realną) sytuację, w której szans na armię zawodowa nie
              ma i pobór jest koniecznością. Czy wówczas w imię różnie rozumianej
              sprawiedliwości feministki opowiedziałyby się za obowiazkową służbą wojskową dla
              kobiet.
              • illiterate Re: Witam i pytam 28.08.06, 00:58
                Ja - tak.

                Mysle, ze to by w wielu meskich glowach duzo zmienilo - na lepsze.
                Noale trzeba by dziewczynom budowac osobne baraki i prysznice, trzeba by jakies
                baby awansowac, narazac wojskowych na nieprzystojne oskarzenia o molestowania i
                gwalty itd. Wszystko to, przez co przeszla armia amerykanska np. Komu by sie
                chcialo?
                • heretic_969 Re: Witam i pytam 28.08.06, 01:11
                  Dokładnie. Zwiększanie wydatków na armię to szczyt idiotyzmu, zwłaszcza przy
                  obecnej sytuacji gospodarczej.
            • k.kasia1 Re: Witam i pytam 29.08.06, 16:00
              wiesz, ty chyba nie chciałeś się dowiedzieć jakie jest faktyczne stanowisko
              feministek na kwestię poboru, a jedynie chciałeś potwierdzić swoje zdanie na
              temat tego, że feminizm jest be. co chciałeś przeczytac?? że feministki są za
              przymusowym poborem obu płci?? wtedy byłbyś zadowolony?? nie sądzę. skoro
              meżczyxni od zawsze robili co mogli zeby wojska unkinąć, kobiety musiałyby byc
              kompletnymi kretynkami żeby sobie zafundować przymusowy pobór, nie sądzisz??
              to, o co chodzi feministkom w kontekście służby wojskowej, to to, żeby każdy,
              kto chce służyć w wojsku, miał do tego pelne prawo, bez względu na płec. A
              kazdy, kto nie chce służyć w wojsku został zostawiony w spokoju, również bez
              względu na płeć. To takie proste!!!
              • heretic_969 Re: Witam i pytam 29.08.06, 16:05
                Ale pobór dotyczy wyłącznie mężczyzn. Więc mężczyźni i kobiety mają najwyraźniej
                różne prawa - wg feministki to jest w porządku?
                • ggigus w Niemczech kobiety moga isc do wojska 29.08.06, 16:07
                  i jakis procent to robi

                  a zreszta w wielu krajach nie ma juz masowych poborow, wiec w czym problem?
                  • heretic_969 Re: w Niemczech kobiety moga isc do wojska 29.08.06, 16:13
                    Ja nie widzę problemu.
                    Natomiast dziwię się, że niektóre feministki są przeciw równouprawnieniu. No bo
                    brak równości wobec poboru oznacza nierówne prawa.
                    Uważam, że w tej sytuacji można być przeciw poborowi kobiet wyłącznie z przyczyn
                    praktycznych.
                • kot_behemot8 Re: Witam i pytam 30.08.06, 14:22
                  heretic_969 napisał:

                  > Ale pobór dotyczy wyłącznie mężczyzn. Więc mężczyźni i kobiety mają
                  najwyraźnie
                  > j
                  > różne prawa - wg feministki to jest w porządku?


                  Nie, to nie jest w porządku. Dlatego feministki chcą zlikwidować pobór
                  przymusowy. Wtedy będzie w porządku.


                  >
                  >
                  >
                • kot_behemot8 Re: Witam i pytam 30.08.06, 14:24
                  heretic_969 napisał:

                  > Ale pobór dotyczy wyłącznie mężczyzn. Więc mężczyźni i kobiety mają
                  najwyraźnie
                  > j
                  > różne prawa - wg feministki to jest w porządku?
                  >
                  >
                  >
                  Nie, to nie jest w porządku. Należy zlikwidować przymus poborowy - wtedy będzie
                  w porządku:)
          • miauka Re: Witam i pytam 28.08.06, 13:12
            mario601 napisał:

            > nie słyszałem aby feministki odnosiły się ogólnie do sprawy poboru. w sumie
            nic im do tego.

            To, że nie słyszałeś, nie znaczy, że czegoś nie ma.

            > feminizm nie
            > troszczy się o "równy status kobiet i mężczyzn", tylko o te sprawy, gdzie
            > kobiety mają gorzej.

            Otóż, feminizm troszczy się o równość i dlatego postuluje zawodową armię. To
            jest logiczne, nie sądzisz? Przecież to jest właśnie pomysł na uwolnienie
            facetów spod jarzma debilnego poboru.
            Feminizm to przede wszystkim dążenie do równouprawnienia kobiet i rozprawienie
            się z udupiającym patriarchalnym stereotypem. Jeżeli wygra tę walkę, a na wielu
            frontach już triumfuje (oczywiście nie w biednych grajdołach, tylko w
            cywilizowanych krajach, np. w Szwecji), facetom też się poprawi żywot. Obiecuję.
      • vivian.darkbloom co w tym nielogicznego? 29.08.06, 13:39
        co jest nielogicznego w tym, ze feministka jest generalnie przeciw poborowi?
        przeciez jesli uwazasz, ze zmuszanie ludzi do sluzenia w wojsku jest czyms
        zlym, niesprawiedliwym, nieslusznym etc. to powiniens dazyc do zmniejszenia
        liczby ludzi ktorzy podlegaja temu obowiazkowi, a nie robic urawnilowke w mysl
        logiki - niech cierpia wszycy byle wszyscy po rowno.
        • kot_behemot8 Dokładnie tak! nt. 29.08.06, 13:45
          .
        • heretic_969 Re: co w tym nielogicznego? 29.08.06, 15:35
          Jeżeli coś uznajemy za niesłuszne, niesprawiedliwe, to powinno to dotyczyć
          wszystkich ludzi, a nie wybrańców. W przeciwnym wypadku uznajemy, że ludziom
          powinny przysługiwać różne prawa. Więc argument, że "pobór jest zły, ale skoro
          istnieje, to niech dotyczy wyłącznie mężczyzn" jest nieetyczny.
          • vivian.darkbloom re 30.08.06, 13:41
            jezeli uwazamy cos za niesluszne i niesprwiedliwe to moim zdaniem powinnismy
            sie starac ograniczyc liczbe ludzi ktorych to dotyka. zauzmy ze w jakims kraju
            czesc ludzi pracuje jako niewolnicy. czy zeby byla 'rownosc' mamy wszystkich
            uczynic niewolnikami, jesli chwilowo nie mozemy pomoc niewolnikom? moim zdaniem
            powinnismy w takiej sytuacji walczyc o zniesienie niewoli a nie objecie nia
            wszystkich. tak samo z poborem.
            o hipokryzji mozna mowic gdy ktos jest za jak najwiekszym rownouprawnieniem i
            uwaza ze pobor jest OK rownoczesnie twierdzac ze kobiety nie powinny byc nim
            objete.
            (sorry za brak poolskich znakow, ale pisze z zagranicy)
            • heretic_969 Re: re 30.08.06, 16:06
              > jezeli uwazamy cos za niesluszne i niesprwiedliwe to moim zdaniem powinnismy
              > sie starac ograniczyc liczbe ludzi ktorych to dotyka. zauzmy ze w jakims kraju
              > czesc ludzi pracuje jako niewolnicy. czy zeby byla 'rownosc' mamy wszystkich
              > uczynic niewolnikami, jesli chwilowo nie mozemy pomoc niewolnikom?

              Swoją drogą, ciekawe jak by wygladały rządy w państwie w 100% niewolniczym:)

              Zgadzam się całkowicie z tym co napisałaś. Choć wolałbym, by feministki bardziej
              zaangażowały się w zniesienie poboru dla mężczyzn, jakoś na Manifach tego nie ma:)


          • kot_behemot8 Re: co w tym nielogicznego? 30.08.06, 14:19
            Nie da się bez obrazy rozumu twierdzić, że coś jest złe i niesprawiedliwe i
            jednocześnie domagac się by jakakolwiek grupa osób była do tego czegoś zmuszona.
            Po prostu się nie da...
            • heretic_969 Re: co w tym nielogicznego? 30.08.06, 16:09
              Przekonałyście mnie. Faktycznie, ciężko przymuszać do zła jedną grupę w imię
              sprawiedliwości.
              Następna Manifa niech przebiega pod hasłem zniesienia poboru:)

              • ggigus trzeba ten postulat napisac Agnieszce Graf 30.08.06, 16:14

                • pavvka Albo BWABuni n/t 30.08.06, 16:16

              • kot_behemot8 Re: co w tym nielogicznego? 30.08.06, 17:55
                Niegłupi pomysł. Marketingowo takie hasło sprzeda sie dużo lepiej niz obrona
                praw mniejszosci seksualnych czy muzułmanów, zeby daleko nie szukać. Nie wiem
                czy starczy mi fantazji by to sobie wyobrazić, ale czyż to nie piękny widok:
                feministki maszerujące ramię w ramię z poborowymi...
                :)))

                (ale śmichy śmichami, pomysł wcale nie jest zły - mnie się podoba)
    • turbomini Re: Witam i pytam 27.08.06, 09:05
      Może powinniśmy zacząć od tego, że w Polsce kobiet w wojsku po prostu nie chcą.
      Nawet te, które chętnie zaciągnęłyby się do wojska, nie mają na to szans. No
      chyba, że w placówce administracyjnej. A zatem zacznijmy może najpierw od tych,
      które chcą tam iść, żeby w ogóle rozmawiać o przymusie, hę?
    • iza-beza Re: Witam i pytam 27.08.06, 12:12
      Chyba masz rację, powinno być sprawiedliwie. Chociaż też uważam, że pobór do
      wojska jest bez sensu. Np. we Francji mają zawodową armię, a młodzież
      niezależnie od płci idzie tylko na kilkudniowe przeszkolenie. Nazywa się to
      bodajże rendez-vous citoyen.
    • bitch.with.a.brain Re: Witam i pytam 27.08.06, 22:22
      Jako feministka i liberałka jetem przeciwniczka obowiązkowego poboru.Tylko armia
      zawodowa.Natomaist jeśli nadal mialby istnieć pobór do wojska przeskzolenie
      powinno być obowiązkowe zarówno dla kobiet jak i dla mężczyzn
    • heretic_969 Re: Witam i pytam 27.08.06, 23:09
      1. W ogóle nie powinno być wojska:)
      2. Jeżeli już ma być wojsko, to tylko zawodowe.
      3. Jeżeli już ma być obowiązkowy pobór, to powinien dotyczyć tylko mężczyzn.
      Dlaczego? Bo tak jest taniej - po co finansować z kieszeni większą liczb rekrutów?
    • bri Re: Witam i pytam 28.08.06, 09:50
      Wojsko moim zdaniem powinno być zawodowe a zaciągnięcie się dowolne i
      niezależne od płci.

      A nie denerwuje Cię przypadkiem, że stres związany z ciążą, jej donoszeniem,
      porodem i karmieniem piersią oraz miesiączkami przysługuje tylko kobietom? ;)
    • turbomini Re: Witam i pytam 28.08.06, 10:27
      Pobór kobietom nie grozi właśnie ze względu na ryzyko ewentualnej ciąży :).
    • totalna_apokalipsa Re: Witam i pytam 28.08.06, 10:51
      1) Wojsko - tylko zawodowe, dla obu płci - dla tych, ktorzy chcą w nim spędzić
      wiekszą część swojej kariery zawodowej - co jak co, ale taki model wojska mają
      Stany i dobrze na tym wychodzą - to chyba jedyna rzecz, która mi imponuje w tym
      kraju.

      2) Obecny podór to szczyt kretyństwa - jesli ma być obowiązkowy, to nalezy go i
      tak zmienić, bo na razie jest beznadziejny.

      3) Jeśli am być w ogóle obowiązkowy na ok, czy 1,5 roku, to tylko i wyłacznei
      dla męzczyzn - tak, Jak istnieje dla pacyfistów problem z pójsciem do wojska,
      tak i dla mnei , jako dla kobiety istnieje z tym problem - nei mozna
      jednocześnei dawać zycia i uczyć sie zabijania - bo tym jest naprawdę wojsko,
      nie zadną tan walka o wolność, ale nauką , jak skutecznie zabić człwieka. I
      prosze mi nie pisać , ze nei wszyscy zabijaja ludzi - wszyscy ganiaja po
      poligonei, a nie jest on niczym innym, jak symulacją tego, jak zabić w terenie
      i nei dać sie zabić qw terenie. Skoro ktoś chce mnie uzczęsliwiśc obowiazkowo
      tą nauką, ja czuję się zwolniona z rodzenai dzieci - nie po to sie rodzi, zeby
      knauczyć sie jak je skutecznei zabić.
      • pavvka Re: Witam i pytam 28.08.06, 11:03
        totalna_apokalipsa napisała:

        > Jak istnieje dla pacyfistów problem z pójsciem do wojska,
        > tak i dla mnei , jako dla kobiety istnieje z tym problem - nei mozna
        > jednocześnei dawać zycia i uczyć sie zabijania

        A zapładniać i uczyć się zabijania można?
        • bri Re: Witam i pytam 28.08.06, 11:42
          No, trochę to bez sensu napisałaś IMHO. Jakoś amerykańskie żołnierki nie mają z
          tym problemu po pierwsze. Po drugie zabijanie mamy raczej we krwi, zarówno
          kobiety i mężczyźni, tyle że w obronie własnej lub rodziny.
          • totalna_apokalipsa Re: Witam i pytam 28.08.06, 12:01
            Niczego nei napisałam bez sensu. Wyraznei napisałam, z e wojsko zawodowe, dla
            obu płci - idzie, kto chce. Amerykańskie zołnierki nie idą z poboru, ale jesli
            chcą, do zawodowego wojska - jest róznica między kimś , kto chce sie uczyuć
            zabijać, a kims , kogo zmuszają do uczenia?


            Na polu walki nei walczysz o własną rodzinę , ale o szmatę na kiju. Twoja
            własna rodzina w czasie wojnymoże już dawno lezeć w schronie przysypana gruzem
            od bombry, kiedy ty wyzynasz kogoś innego na froncie.
            • bri Re: Witam i pytam 28.08.06, 12:06
              nei mozna
              jednocześnei dawać zycia i uczyć sie zabijania

              - amerykanki mogą dawać życie i jednocześnie uczyć się zabijania.

              Na polu walki nei walczysz o własną rodzinę , ale o szmatę na kiju. Twoja
              > własna rodzina w czasie wojnymoże już dawno lezeć w schronie przysypana
              gruzem
              > od bombry, kiedy ty wyzynasz kogoś innego na froncie.

              Wiem, o tym. Dlatego zaznaczyłam, że "w obronie rodziny" zabijanie może nawet
              kobietom przychodzić bez problemu. Wojna to dla mnie abstrakcja nie do
              ogarnięcia.
              • totalna_apokalipsa Re: Witam i pytam 28.08.06, 12:18
                >amerykanki mogą dawać życie i jednocześnie uczyć się zabijania.

                Wystarczy mój poprzedni post przeczytać bardzo dokładnie trzy razy . Brzmi tak:

                - Wojsko zawodowe - dla kobiet i mezczyzn, którzy dobrowolnie i z wąłsnej woli
                chca sie uczyć zabijania i chcą zeby to był ich zawód. Tak jest w Stanach - te
                kobiety SWIASDOMIE same decydują, ze chcą sie tego uczyć i im to nei
                pzreszkadza, proste. Wybraly .

                - Nikt nei ma prawa mnei zmusić jako kobiety, z poboru , obowiązkowo, zebym
                poszła sie uczyć zabijać, jeśli tego nie mogę połączyć z tym, ze mam też
                rodzić. Tak samo nikt pacyfisty nei zmusi, zeby srzelał - wystarczajaca ilosc
                kolesi poszła do więzienia, bo własnie odmawaiła nauczenia sie strzelania.

                Trudno jest rozróznić coś co robi sie dobrowolnie, bo ktoś nie widzi
                spzrecznosci, od zmuszenia cie do robienia czegoś, co jest wbrew tobie?

                • bri Re: Witam i pytam 28.08.06, 12:34
                  OK. Rozumiem, kiedy piszesz o sobie.

                  Nie zgadzam się jednak, że dotyczy to wszystkich kobiet.

                  Ja np. odkąd mam dziecko czuję się o wiele bardziej bojowo. I byłabym z
                  pewnością gotowa zabić w jego obronie.
                  • kot_behemot8 Re: Witam i pytam 28.08.06, 13:26
                    W obronie własnego dziecka, w sytuacji bzp zagrożenia to kazdy by potrafił, ale
                    Totalnej chodzi o co innego - zabijanie na wojnie niewiele ma wspólnego z
                    bezpośrednią obroną dziecka. Na wojnie zabijasz tego kogo ci każą, jak każą
                    spuscic bombę na miasto w którym mieszkają dzieci takie same jak twoje, to
                    zrobisz to albo czeka cie sąd polowy i kulka w łeb. Uważam, ze Totalna
                    poruszyła ważny problem wiążący się z kobietami w wojsku - faktycznie to jest
                    jakaś nielogiczność, rodzenie dzieci z jednej strony i zabijanie cudzych dzieci
                    (każdy jest przecież czyims dzieckiem)
                    • bri Re: Witam i pytam 28.08.06, 13:51
                      Rozumiem czym się różni zabijanie na wojnie od zabijania w obronie własnej.
                      Rozumiem także, że Totalna może uważać, że nie jest zdolna do tegoż.

                      Nie zgadzam się jednak z opinią, że kobiety w ogóle nie są do tego zdolne.
                      Myślę, że wiele jest. Zresztą są armie na świecie, w których kobiety służą.
                      Także w historii polski zdarzało się kobietom być partyzantkami.

                      Statystyczna mniejsza agresywność kobiet jest moim zdaniem głównie wynikiem
                      socjalizacji. I to dla nas zgubne bo prowadzi do absurdów - większość kobiet
                      jeśli zostanie zaatakowane przez mężczyzn nie robi nic żeby się obronić.
                      • totalna_apokalipsa Re: Witam i pytam 28.08.06, 14:06
                        > Statystyczna mniejsza agresywność kobiet jest moim zdaniem głównie wynikiem
                        > socjalizacji. I to dla nas zgubne bo prowadzi do absurdów - większość kobiet
                        > jeśli zostanie zaatakowane przez mężczyzn nie robi nic żeby się obronić.

                        Nie o to mi chodzi - czym innym jest przypie..nie komuś za pzreproszeniem z
                        blachy w glanie w jądra, włożenie palca w oko, czy uderzenie w tchawicę w boku
                        dłoni , w obronie włsnej, czy w obronie własnego dziecka - czyli odruch
                        naturalny dla kazdego,a czyms zupęłnei innym jest codzienne, mechaniczne
                        przygotowanie do zabicia na komendę 300 ludzi bombą, czy uczenie sie
                        stzrelania , zeby z odległosci zabijac jednego po drugim - owszem mam z tym
                        problem , bo wojna nigdy nei jest w zasadzie w obronie włsnej - zawsze jest w
                        obronie czyjejs kasy i czyichś intereswó , nigdy nei sa to interesy kobiet,
                        które tracą na wojnach męzów, dzieci i własny honor gwalcone przez innych
                        zołnierzy.
                        • turbomini Re: Witam i pytam 28.08.06, 14:09
                          totalna_apokalipsa napisała:

                          > > Statystyczna mniejsza agresywność kobiet jest moim zdaniem głównie wyniki
                          > em
                          > > socjalizacji. I to dla nas zgubne bo prowadzi do absurdów - większość kob
                          > iet
                          > > jeśli zostanie zaatakowane przez mężczyzn nie robi nic żeby się obronić.
                          >
                          > Nie o to mi chodzi - czym innym jest przypie..nie komuś za pzreproszeniem z
                          > blachy w glanie w jądra, włożenie palca w oko, czy uderzenie w tchawicę w boku
                          > dłoni (...)

                          Hahaha!!! Apokalipsa, nie chciałabym być na miejscu faceta, który zdecyduje się
                          Cię znokautować :))).
                        • bri Re: Witam i pytam 28.08.06, 14:12
                          Ależ rozumiem to - ile razy mam to powtarzać???

                          Dla mnie jest podobnie, nie widzę sensu walczyć za "ojczyznę". Ale jak pokazuje
                          życie nie wszystkie kobiety tak myślą.
                          • totalna_apokalipsa Re: Witam i pytam 28.08.06, 14:20
                            Ale ok, ja też sie zgadzam - tylko wszystko tkwi w tym słoweni -dobrowolne.
                            Jak jakas babka, chce rzucać granatami - idzie do wojska, jak jakiś kolez nie
                            chce walić z maszynowego- nei idzie do wojska . Wystarczyłoby po prostu zrobić
                            taki nabór do woja, jak do plicji - przyszliby tylko ci, którzy naprawdę chcą,
                            a nie ci, których zgarnięto rocznikiem, łacznie z jakimis losowanymi
                            psychologami-kobietami, które np. miały specjalizację w psychologii dziecięcej;/
                            • bri Re: Witam i pytam 28.08.06, 14:25
                              No pewnie.
        • totalna_apokalipsa Re: Witam i pytam 28.08.06, 12:05
          > A zapładniać i uczyć się zabijania można?

          qwybacz, ale zapłodnienie, to nic innego jak zwykły stosunek seksualny. Ciąza i
          poród jest czymś diametralnie róznym od zapłodnienia. Wyraznei napisałam, ze
          jestem w ogóle przeciw obowiazkowemu poborowi .
    • mario601 Re: Witam i pytam 29.08.06, 11:28
      to fajnie, ze feministki zajmuja sie takze takimi sprawami jak pobór czy
      częstsze przyznawanie praw do opieki ojcom po rozwodach. przyznam, że nie
      wiedziałem i dziękuję za uświadomienie mnie.
      a jeśli chodzi "argumenty" przeciwko kobietom w wojsku.. możliwe, że armia
      zawodowa to lepsze rozwiązanie. ale nie jestem całkiem pewien, nie czuję się
      kompetentny. dostatecznie się na tym nie znam.
      argument o porodzie - nie za bardzo rozumiem.. większość kobiet w wieku
      poborowym nie rodzi w dzisiejszych czasach dzieci. a te kobiety, które służą w
      wojsku zawodowo też przecież mogą rodzić. to że kobieta "daje życie, więc nie
      może go zabierać" - bez sensu. każdy może zabijać w sytuacji zagrożenia. a
      mężczyzna też przecież daje życie.
      argument, że tak jak jest wychodzi taniej dla państwa - nie sądzę, żeby
      pieniądze usprawiedliwiały jakąkolwiek dyskryminację. jeżeli np. odetniemy od
      pomocy socjalnej wszystkich murzynów to też będzie taniej, prawda?
      Dziękuję i pozdrawiam ;)
      • totalna_apokalipsa Re: Witam i pytam 29.08.06, 11:57
        to że kobieta "daje życie, więc nie
        > może go zabierać" - bez sensu. każdy może zabijać w sytuacji zagrożenia. a
        > mężczyzna też przecież daje życie.


        to jest argument wg Ciebie bez sensu. Męzczyzna odbywa stosunek - na tym kończy
        sie ejgo fizyczne dawanie zycia, moze w ogóel nie mieć już nic wspólnego z tym
        zyciem, oprócz wytrysku.Może zgwałcić sobie jakaś kobietę na wojnie i
        uszczęsliwić ja zyciem, którego wcale nie chciała. Kobieta pzrez 9 miesiecy
        nosi to zycie w sobie,rzyga, ma zylaki i hamoroidy,nie spi na brzuchu i nei
        moze szybko chodzić,. wreszcie mniej lub bardziej sie męzcząc je rodzi, a
        potem karmi...wojsko nei ejst sytuacja zagrożenia zycia swojego czy dziecka -
        wojsko to sztuka zabijania na duza skale - w tym także innych dzieci i innych
        matek , zrzucania bomb i walczenia o czyjąś kasę, ropę , rasę i cholera wie co
        jeszcze. Jesli ktoś do mnie mówi, ze to bez sensu, bo mogę strzelać a potem
        sobie urodze, jak już sie wystrzelacie wszyscy, a jak urodze, to znow będzie
        wojna i znów ktoś kogoś zastzreli człoweika, którego urodziłam, ale jakiaś inna
        znów urodzi innych, ktrorych znowu ktoś tam zastzreli , np , to dal mnei
        rozmowa z ta osoba jest bez sensu - zanim w ogóel pomysli, co ktos czuje, juz
        pisze, ze to co ten ktoś czuje, jest bez sensu.
        Weż sie postaw w sytuacji matki, której zastzrelili własne dzieci, kiedyona
        strzelala do innych dzieci - w ogóle to kminisz? Czy teraz w
        Libanie , zołnierz stzrela do zołnierza, czy cywilie giną? No własnie, głoweni
        cywile giną.
        Nie zmuszaj mnie do tego, zebym bawila sie w nie moje klocki, bo ty tak
        chcesz . Postulujesz coś takiego - wprawdzie wojsko zawodowe jest lepsze, ale
        skoro jest lepsze, to zostawmy pobór i bierzmy też kobiety, zeby bylo jeszcze
        gorsze niz jest, a one w miedzyczasei sobie urodzą, kiedy bedą sie uczyc jak
        zabijać. Gratuluję.
        • pavvka Re: Witam i pytam 29.08.06, 12:14
          totalna_apokalipsa napisała:

          > Weż sie postaw w sytuacji matki, której zastzrelili własne dzieci, kiedyona
          > strzelala do innych dzieci - w ogóle to kminisz? Czy teraz w
          > Libanie , zołnierz stzrela do zołnierza, czy cywilie giną? No własnie,
          głoweni
          > cywile giną.

          Rozumiem, że wg Ciebie ojciec, któremu zastrzelili dzieci, nie powinien mieć
          problemu z zabijaniem cudzych? Sorry, ale też nie rozumiem.
          • totalna_apokalipsa Re: Witam i pytam 29.08.06, 12:19
            > Rozumiem, że wg Ciebie ojciec, któremu zastrzelili dzieci, nie powinien mieć
            > problemu z zabijaniem cudzych? Sorry, ale też nie rozumiem.


            A gdzie to wyczytaleś? Od pierwszego postu pisze tutaj , ze armia powinna być
            zawodowa. Ojciec będzie jeszcze swouich synów błogosławił na doge nieraz, zeby
            dobrze zabijali - być moze dlatego, ze sam nigdy nie był w ciązy i nie rozumie,
            ze dla matki 20 latek to takze ciągle dziecko,które rodziła, a nie jaiś durny
            bohater, który ginie z\a czyjeś interesy, które nie są warte funta klaków.
            • pavvka Re: Witam i pytam 29.08.06, 12:24
              totalna_apokalipsa napisała:

              > > Rozumiem, że wg Ciebie ojciec, któremu zastrzelili dzieci, nie powinien m
              > ieć
              > > problemu z zabijaniem cudzych? Sorry, ale też nie rozumiem.
              >
              >
              > A gdzie to wyczytaleś?

              Cytuję: "Jak istnieje dla pacyfistów problem z pójsciem do wojska,
              tak i dla mnei , JAKO DLA KOBIETY istnieje z tym problem - nei mozna
              jednocześnei dawać zycia i uczyć sie zabijania ". Ergo, mężczyźni wg Ciebie
              tego problemu nie mają.
              • totalna_apokalipsa Re: Witam i pytam 29.08.06, 12:29
                Nie, ergo wymyśliłeś sobie sam.
                O ile wiem, pacyfiści to też mezczyzni , nei obojniaki - tez maja problem z
                zabijaniem cudzych , własnych i wszystkich.
                Druga część miga sie studiami, zeby nie trafić do woja, a tzrecia idzie do
                wojska całkiem chetnie - nei da się ukryc, ze zdecydowanie do wojska zawodowego
                poszłoby dwa, albo tzry razy więcej męzczyzn nioż kobiet - widac wielu z nich
                oddziela to lepiej niz ja, albo wielu nauczono, ze zabijanie/strzelanie itp
                śwoadczy o nich, ze są męscy i bohaterscy. Bardzo wyczulona jestem na
                wyciąganie swoich wwniosków, które nie pojawiły się w mojej argumentacji.
                • pavvka Re: Witam i pytam 29.08.06, 12:36
                  totalna_apokalipsa napisała:

                  > Nie, ergo wymyśliłeś sobie sam.
                  > O ile wiem, pacyfiści to też mezczyzni , nei obojniaki - tez maja problem z
                  > zabijaniem cudzych , własnych i wszystkich.

                  Ale nie o to chodzi. Stwierdziłaś, że z bycia kobietą automatycznie wynika
                  niemożność służenia w wojsku, a z mężczyznami bywa różnie. Co potwierdza
                  słuszność mojego 'ergo'.
                  • kot_behemot8 Re: Witam i pytam 29.08.06, 13:08
                    > Ale nie o to chodzi. Stwierdziłaś, że z bycia kobietą automatycznie wynika
                    > niemożność służenia w wojsku, a z mężczyznami bywa różnie. Co potwierdza
                    > słuszność mojego 'ergo'.


                    Nie wydaje mi sie by ona to stwierdziła, a przynajmniej ja zrozumiałam to
                    inaczej. Ja po prostu widzę tu jakis zgrzyt, jakąś nielogiczność - to sytuacja
                    trochę podobna do sytuacji lekarza który odmawia podania śmiertelnego zastrzyku
                    skazańcowi tłumacząc to tym, że jego powołaniem jest leczyć ludzi a nie ich
                    zabijać. A inny lekarz może widzieć swoje powołanie inaczej i zastrzyk poda, i
                    obaj mogą mieć rację - moim zdaniem. Nie próbuj robić z tego co pisze Totalna
                    jakiegoś jedynego i ostatecznego argumentu przeciwko poborowi kobiet, bo ona
                    podobnie jak ja wcześniej przedstawiła swój pogląd wraz z (inną) argumentacją.
                    Spójrz na to raczej jako na coś, co skłania do zastanowienia i wzbudza -
                    przynajmniej u mnie - uzasadnione opory.
                    Ale oczywiście zasadniczy argument przeciwko poborowi kobiet jest inny.
                  • totalna_apokalipsa Re: Witam i pytam 29.08.06, 13:41
                    Niczego takiego nei napisałam i nie stwierdziłam. Znów to wymysliłeś.
                    Napisałam - ja jako kobieta mam z tym problem . Ja - nie wszystkie kobiety
                    jako płeć, choć myslę, zeweile pzredstawiecielek tej płci miałoby podobny
                    problem. Co wiecej, te kobiety , ktore uwazaja , z e nei mają z tym problemu ,
                    chętnei idą do armii zawodowej, tak jak idą tam niektórzy faceci, a nie idą
                    pacyfiści. Nie czepiasz sie pacyfistów na siłe , a pzrecież ich czesto nazywa
                    sie mamisynkami, piedolami, babami itp, tylko dlatego, z emają takie , a nie
                    inne poglady. Ja swouch nei mam najmniejszego zamairu zmienić dla jakiegoś
                    popieprzonego oficerka, który cieszyłby sie mogac pomacac po tyłku 19 letnie
                    rekrutki(tak by się to zresztą w tak gó..anym wojsku jak nasze skończyło
                    zresztą - bo so tych Stanów to nam ciągle bardzo daleko, bliżej do Rosji)
                    • pavvka Re: Witam i pytam 29.08.06, 15:11
                      totalna_apokalipsa napisała:

                      > Niczego takiego nei napisałam i nie stwierdziłam. Znów to wymysliłeś.
                      > Napisałam - ja jako kobieta mam z tym problem

                      No i właśnie chodzi mi o to 'jako kobieta'. Dla mnie oznacza to, że problem z
                      pójściem do woja wynika z samego posiadania macicy.
        • mario601 Re: Witam i pytam 29.08.06, 13:17
          jak wspomniałem, nie mogę z całkowitą pewnością napisać, że wojsko zawodowe jest
          lepsze, bo nie czuję się kompetentny. podejrzewam, że jest. pozostaje mieć
          nadzieję, że w przyszłości będziemy mieć w Polsce tylko armię zawodową ;)

          poza tym nie muszę się stawiać w sytuacji kobiety, której zabijają dziecko..
          gdybym sam miał dzieci nigdy nie chciałbym patrzeć jak umiera, nigdy nie
          strzeliłbym do innego dziecka. a już na pewno nie dla ropy czy kasy. w tym
          względzie się tak bardzo nie różnimy ;)
      • kot_behemot8 Re: Witam i pytam 29.08.06, 12:00
        Dlaczego argumenty w cudzysłowiu? Pomijając, ze to niezbyt grzeczne to przeciez
        żadnego z tych argumentów nie obaliłeś, więc ten twój protekcjonizm wydaje mi
        się dość infantylny. Pamiętaj też, że to że ty nie zrozumiałeś jakiegoś
        argumentu odbiera mu wagę.
        Co do pieniędzy i dyskryminacji, to nie ma nic bardziej żałosnego niz jałowe
        doktrynerstwo. Twój pogląd przypomina mi zdanie o tym, ze nieważne czy ta
        Polska będzie bogata czy biedna, ważne żeby była katolicka. Najwyraźniej
        uważasz, że każdy musi byc fanatykiem i nie dociera do ciebie, że są ludzie
        myślący pragmatycznie. Wyobraź więc sobie, ze ja absolutnie nie życzę sobie by
        w imię czyjegoś, np twojego fanatyzmu, marnowano moje pieniądze. Na pomoc
        socjalną dla murzynów, emerytury dla górników czy na bzdurne pomysły z
        rozszerzaniem poboru;)
        • kot_behemot8 poprawka 29.08.06, 12:03
          kot_behemot8 napisała:

          Ma być:

          Pamiętaj też, że to że ty nie zrozumiałeś jakiegoś argumentu nie odbiera mu
          wagi.
        • mario601 Re: Witam i pytam 29.08.06, 13:08
          czepiasz się jednego cudzysłowia a nie masz oporów przed określaniem moich
          opinii jako "infantylnych" czy "żałosnych". trzeba przyznać, osobliwie i
          oryginalnie rozumiesz pojęcie "kultura osobista".
          Nie wiem skąd w twojej wypowiedzi wziął się katolicyzm, nie wiem skąd zarzuty o
          fanatyzm i jałowe doktrynerstwo. łatwo jest rzucać oskarżenia bez żadnej
          podstwy. jeżeli usprawiedliwiasz dykryminację względami finansowymi to twoja
          moralność pozostawia wiele do życzenia. a gdyby do wojska powoływano wyłącznie
          kobiety? to byłoby w porządku?
          • kot_behemot8 Re: Witam i pytam 29.08.06, 13:25
            mario601 napisał:

            > czepiasz się jednego cudzysłowia a nie masz oporów przed określaniem moich
            > opinii jako "infantylnych" czy "żałosnych". trzeba przyznać, osobliwie i
            > oryginalnie rozumiesz pojęcie "kultura osobista".



            Znasz powiedzenie "jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie"?
            Poza tym czytaj ze zrozumieniem: infantylnymi nazwałam nie twoje poglądy, lecz
            protekcjonalną manierę pisania pewnych słów w cudzysłowie, z oczywistą intencją
            zdeprecjonowania rozmówcy. Mogę powtórzyć, że uważam to za infantylne i
            żałosne, dorosły człowiek spiera się na argumenty a nie na obraźliwe gesty.



            > Nie wiem skąd w twojej wypowiedzi wziął się katolicyzm, nie wiem skąd zarzuty
            o
            > fanatyzm i jałowe doktrynerstwo. łatwo jest rzucać oskarżenia bez żadnej
            > podstwy.


            Wyjasniam więc łopatologicznie: Gdyby feministki uparły się w imię
            równosciowego doktrynerstwa wbrew zdrowemu rozsądkowi i wbrew własnym zasadom
            forsować pobór kobiet, wtedy z pewnoscią zaraz odezwałby się na tym forum jakiś
            mario602 albo 603 który natychmiast, w wielką satysfakcją oskarzył by je o
            fanatyzm oraz niespójność światopoglądową no bo jakże to: niby jesteście
            przeciwne armii poborowej a tu nagle chcecie wprowadzać obowiązkowy pobór dla
            kobiet? Być może byłby to nawet mario601;))
            Bo widzisz, jak się chce psa uderzyć, to kij zawsze się znajdzie i ci wszyscy
            mario doskonale o tym wiedzą.



            jeżeli usprawiedliwiasz dykryminację względami finansowymi to twoja
            > moralność pozostawia wiele do życzenia.


            Niczego nie usprawidliwiam a mój zasadniczy argument przeciwko poborowi kobiet
            przedstawiłam wwcześniej, ty zaś nie potrafiłeś się do niego odnieść.
            Przypomnę: jestem generalnie przeciwna armii poborowej nie widzę więc
            mozliwości jednoczesnego postulowania obowiązku poborowego. Podobnie jak nie
            mozna być jednocześnie za zakazem aborcji i domagać się by szpitale obowiązkowo
            świadczyły taką usługę. Ty widzisz taką mozliwość? To bardzo ciekawe, czekam na
            twoje argumenty.



            a gdyby do wojska powoływano wyłącznie
            > kobiety? to byłoby w porządku?


            Każda armia poborowa jest nie w poprządku: sami mężczyzźni, same kobiety, albo
            i mężczyźni i kobiety. Czego ty właściwie nie rozumiesz?
            • kot_behemot8 Re: Witam i pytam 29.08.06, 13:30
              A, jeszcze odnośnie mojej moralnosci o która tak się troszczysz. Moim zdaniem
              wysoce niemoralne jest by w imię ideologicznego zacietrzewienia zmuszac
              podatnika do finansowania głupich pomysłów typu pobór dla kobiet, becikowe,
              budowa świątyn czy pensje dla gospodyń domowych. To zwykła kradziez w
              majestacie prawa i to dopiero to jest niemoralne.
              • heretic_969 Re: Witam i pytam 29.08.06, 15:30
                To zwykła kradziez w
                > majestacie prawa i to dopiero to jest niemoralne.

                Skoro w majestacie prawa to nie kradzież:)
    • vivian.darkbloom przeciw poborowi 29.08.06, 13:32
      ja generalnie jestem przeciw armii z poboru. W niektorych krajach np. Izraelu
      jest ona koniecznosci ale w Polsce lepsza bylaby armia zawodowa. nie kazdy
      nadaje sie na zolnierza tak jak nie kazdy nadaje sie na nauczyciela czy
      lekarza, wiec nie powinno sie ludzi zmuszac - ani kobiet ani mezczyzn. ale w
      sytuacji gdy kraj jest stale zagrozony wojna w armii powinni sluzyyc obie
      plcie.
    • dokowski Feminizm jest przeciwny przymusowemu poborowi 30.08.06, 17:29

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka