Dodaj do ulubionych

biorę sie zza siebie;)

29.08.06, 22:30
po raz kolejny mam zamiaraz zapisa sie na jakies kursy szkolenia by faceci nie
odbierali nam stanowisk;)kobietki macie namiary na cos takiego w stolicy?
Obserwuj wątek
    • bitch.with.a.brain Re: biorę sie zza siebie;) 29.08.06, 22:33
      ale w jakim kierunku chcesz sie kształcić?
      Ja zamierzam iść na angielski w szkole Bell.maja takie kursy gdzie płaci sie
      200zł za semestr i jesli opuscisz nie wiecej niż 2 zajęcia (zaj sa w soboty0 to
      te kase zwracaja.Po prostu sa to kursy prowadzone przez lektorów którzy dopiero
      sie uczą - prowadza je w ramach praktyk.Ale jest nadzor metodyczny.Moja
      przyjaciółka chodziła w zeszłym roku i była bardzo zadowolona
      • bleman O fajne. daj linka :) 29.08.06, 23:01

        • kochanica-francuza Re: O fajne. daj linka :) 29.08.06, 23:02
          Blem, nie rób mi konkurencji. ;-)
          • bleman hę ? ;-) 29.08.06, 23:15

        • bitch.with.a.brain Re: O fajne. daj linka :) 29.08.06, 23:04
          szkoła jest przy Placu Trzech Krzyży, idź tam i sprawdź:)
          • bleman eee tak na nogach, pojsc ? eee :/ 29.08.06, 23:16

            • bitch.with.a.brain Re: eee tak na nogach, pojsc ? eee :/ 29.08.06, 23:17
              a idź na czym chcesz
              • bleman ;-P 29.08.06, 23:21

                • heretic_969 Nie znacie angielskiego? :) 29.08.06, 23:24

                  • bleman Znamy, ale zawsze mozna znac lepiej :) 29.08.06, 23:26

                    • heretic_969 Re: Znamy, ale zawsze mozna znac lepiej :) 29.08.06, 23:28
                      A masz chociaż FCE?
                      • ggigus a co ty masz, hereticu? 29.08.06, 23:30

                        • bleman Mnie tylko zastanwia po co sa certyfikaty 29.08.06, 23:32
                          Rozumiem TOEFL ja sie jedzie do USA.
                          Czy wyniki IELTS.

                          Ale FCE i advance czy innny proficiency...na co to komu ?
                          Przeciez pracodawca i tak sam zrobi rozmowe kwalifikacyjna i wybada znajomosc jezyka
                          • heretic_969 Re: Mnie tylko zastanwia po co sa certyfikaty 29.08.06, 23:34
                            Choćby po to, by nie zdawać matury. Albo mieć lektorat z głowy.
                            Własna satysfakcja też się liczy.
                          • heretic_969 Re: Mnie tylko zastanwia po co sa certyfikaty 29.08.06, 23:36
                            > Przeciez pracodawca i tak sam zrobi rozmowe kwalifikacyjna i wybada znajomosc j
                            > ezyka

                            Ale najpierw musi do tej rozmowy kwalifikacyjnej w ogóle dojść, prawda?
                            • bleman Watpie czy certyfikat jest decydujacy. 29.08.06, 23:38
                              predzej doswiadczenie.
                              • ggigus certyfikat jest dowodem na znajomosc 29.08.06, 23:39
                                a wiec i doswiadczenie
                                • bleman Niby tak, ale robienie certyfikatu kosztuje 29.08.06, 23:43
                                  chyba ze mozna za darmo podejsc do egzaminu ?

                                  esli mam wydawac kase to juz wole zaplacic za robienie certyfikatu cisco.

                                  A cert. z angielskiego pewnie i tak zrobie, pewnie odrazu advancea
                                  • heretic_969 Re: Niby tak, ale robienie certyfikatu kosztuje 29.08.06, 23:45
                                    Jasne, że lepiej CAE od razu.
                                    Ale kosztuje dużo, koło 600zł. Tyle przynajmniej było, gdy zdawałem w 2001.
                                    • bleman Teraz kosztuje 540zl, czyli jeszcze 29.08.06, 23:49
                                      dlugo nie bedzie mnie na niego stac.
                                    • bleman Dla porownania certyfikaty specjalistyczne 29.08.06, 23:50
                                      np. CISCO CCNA

                                      Kosztuja kolo 3tys zlotych.
                              • heretic_969 Re: Watpie czy certyfikat jest decydujacy. 29.08.06, 23:40
                                Bez certyfikatu mogą w ogóle nie dopucić.
                                A jakie doświadczenie ma człowiek, gdy dopiero wchodzi na rynek pracy?
                                • bleman Po moim wydziale zazwyczaj 2-3 letnie. 29.08.06, 23:42

                                  • heretic_969 Re: Po moim wydziale zazwyczaj 2-3 letnie. 29.08.06, 23:43
                                    Pisałem, kiedy zaczyna.
                                    Więc jak zaczynasz, nie masz żadnego doświadczenia.
                                    Poza tym liczy się gdzie zdobyłeś to doświadczenie. Doświadczenie np. w
                                    hipermarkecie informatykowi nie pomoże:)
                                    • bleman No ale na praktyki itd. nie wymagaja doswiadczenia 29.08.06, 23:46
                                      poza tym nawet w normalnej pracy raczej liczy sie to jakie masz umiejetnosci i
                                      co juz zrobiles(np. na wlasna reke) niz to ile gdzies pracowales.
                        • heretic_969 Re: a co ty masz, hereticu? 29.08.06, 23:33
                          CAE, CPE.
                          Ale żyłem w USA, więc miałem troszeczkę łatwiej:)
                      • bleman Re: Znamy, ale zawsze mozna znac lepiej :) 29.08.06, 23:30
                        Nigdy nie robilem certyfikatow.

                        Co nie znaczy ze sie nie uczylem.
                        Na angielski(prywatnie) chodzilem regularnie do konca liceum
                        • heretic_969 Re: Znamy, ale zawsze mozna znac lepiej :) 29.08.06, 23:33
                          Nie miałeś angielskiego w liceum?
                          • bleman Mialem. 29.08.06, 23:34

                  • bitch.with.a.brain Re: Nie znacie angielskiego? :) 30.08.06, 10:11
                    ja znam słabo
                    • mordaruda Re: Nie znacie angielskiego? :) 30.08.06, 12:21
                      Oj, pocieszyłaś mnie, też znam słabo, wybitny antytalent do języków. Amerykanina jeszcze zrozumiem, ale Australiczyków ni w cholerę. Ale i tak najpierw zrobię tę księgowość. Czy ta szkoła o której pisałaś to tylko dla studentów, bo ja studia to niestety dawno mam za sobą.
                      • bitch.with.a.brain Re: Nie znacie angielskiego? :) 30.08.06, 13:41
                        Z tego co wiem to nie tylko.W ogóle w Warszawie jest dużo kursów.
                        Pociesze cię,że ja w ogóle nie rozumiem ani Anglików ani Amerykanów.Po prostu
                        nigdy nie mialam okazji uzywać tego języka,nie osłuchałam się.
                        • bleman Ogladaj duzo anglojezycznych filmow 30.08.06, 15:09
                          nie korzystajac z napisow a tym bardziej lektora ;-)

                          Polecam film "Acid House", masz tam spory przeglad, od szkockiego slangu nizin
                          spolecznych, przez slang z rejonow centralnej angli po jezyk jakim posluguja sie
                          wyzsze sfery ;-)
                          • bitch.with.a.brain Re: Ogladaj duzo anglojezycznych filmow 30.08.06, 15:18
                            obejrzeć to ja moge tylko że nic nie zrozumiem:/
                            • bleman Re: Ogladaj duzo anglojezycznych filmow 30.08.06, 15:20
                              Wiekszosc anglikow tez nie zrozumie bełkoczących mieszkancow Glasgow ;-)
                            • bleman Tutaj masz fajny szkocki akcent :)Fragment trainsp 30.08.06, 15:27

                              • bleman Trainspotting 30.08.06, 15:28
                                youtube.com/watch?v=j8y2FKwynpc
                                • ggigus Re: Trainspotting jest brutalny, bo to slang 30.08.06, 15:31
                                  ogladalam i zwatpilam, ze ja nic w ogole, ani slowa prawie!
                                  a potem Rozwazna i romantyczna i jakby mi ktos mozg wymienil, chociaz sam film
                                  rozwazna byl oookroopny
                                  • bleman Hehehe, w jesli chodzi o angielski 30.08.06, 15:32
                                    to jest pelno akcentow.
                                    Nawet w USA sa latwe do rozpoznania, np. akcent z poludnia. :)
                        • pavvka Re: Nie znacie angielskiego? :) 30.08.06, 15:27
                          bitch.with.a.brain napisała:

                          > Pociesze cię,że ja w ogóle nie rozumiem ani Anglików ani Amerykanów.Po prostu
                          > nigdy nie mialam okazji uzywać tego języka,nie osłuchałam się.

                          Znajdź sobie kochanka Anglika, to się bardzo szybko podszkolisz.
                          • ggigus wlasnie 30.08.06, 15:29
                            Nadja Auermann poradzila na nauke jezyka: wyrzuc slownik, zakochaj sie :)))
                            ona zakochala sie w jednym Francuzie
                          • bitch.with.a.brain Re: Nie znacie angielskiego? :) 30.08.06, 15:30
                            niestety chwilowo nie moge z tej rady skorzystać
                            • pavvka Re: Nie znacie angielskiego? :) 30.08.06, 15:42
                              Jak nie chcesz się zakochać, to się chociaż zaprzyjaźnij.
    • turbomini Re: biorę sie zza siebie;) 30.08.06, 15:25
      Ja w tym roku stawiam na czeski ;-).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka