Dodaj do ulubionych

Kategoria z sieci:

02.11.06, 17:16
Dlaczego mam uczulenie na ten epitet? Gdy mąż żony, ojciec córki nazywa tak
cudzą żonę i cudzą córkę to czy pomyśli przez chwilę co zrobiły innemu
facetowi gdyby tak nazwał jego żonę lub córkę? Oj, minus jak stąd do Żywca Nauma:
pearlnauma.blox.pl/2006/11/Zabilbym-szmate.html#ListaKomentarzy
Obserwuj wątek
    • evita_duarte Dlaczego zone i corke a nie jego 02.11.06, 18:14
      Nie ma wsrod nas chyba nikogo, kto nie wlazby nigdy za jezdnie nieuwaznie. Mam
      nadzieje ze nauma nigdy nie wlazl. Ale jesli tak, to jest glupim ku....m.
      jegfo lubej i corki bym niue mieszala, w koncu to nie one zwyzywaly.
      • cito1 Re: Dlaczego zone i corke a nie jego 02.11.06, 18:16
        Je mieszam w tym kontekście, że ON zapewne by sobie nie życzył by je ktoś nazwał
        w ten sposób.
        • nauma Re: Dlaczego zone i corke a nie jego 02.11.06, 19:31
          Zlotos, napisałem w komentarzu później:
          [Słowo "szmata" doskonale odzwierciedla wściekłość, jaka mną telepie. Nie chcę
          przez całe życie mieć świadomości, że ZABIŁEM. Nieważne, że przez czyjąś SKRAJNĄ
          głupotę. Ktoś, kto kogoś naraża na coś takiego powinien być szczęśliwy, że
          został TYLKO nazwany szmatą.]
          Dodam, że owszem, mi czasem też zdarza się nieuwaga. Ale nie aż tak skrajna, a
          jeżeli nawet zrobię coś nieuważnego, to z miejsca przepraszam.
          Babofona nazywam szmatą. Cieciowi płci męskiej po prostu bym przywalił, żeby się
          nogami nakrył.
          • nauma Re: Dlaczego zone i corke a nie jego 02.11.06, 19:32
            Aha, takie pustogłowe tlenione blądynki (celowy błąd) raczej nie mają mężów, co
            najwyżej łysych wielbicieli, którzy sami nazywają je dosadniej, niż szmatami.
            • kochanica-francuza A skąd wiesz, że mężów nie mają? 02.11.06, 19:38
              Może mają, tak samo głupich jak one? i uwielbiających je od rana do nocy?
              "Raczej nie mają mężów, tylko partnerów" (nie wiem, dlaczego ma to je
              zdezawuować, skoro kobita naumy też nie ma męża, tylko partnera),"którzy sami
              nazywają je gorzej niż szmatami" (nasza męska sprawiedliwość wobec głupich bab)


              EOT, nauma
            • stephen_s Ugh, Nauma... 02.11.06, 19:42
              Po pierwsze, to słowo "szmata" naprawdę ma określone konotacje, wyjątkowo
              obraźliwe wobec kobiety.

              Po drugie - wiesz, czasem zdumiewa mnie u Ciebie to, że tak narzekasz na ludzkie
              chamstwo... a sam jednocześnie czasem posługujesz się wyjątkowo wulgarnym językiem.

              Bez obrazy, ale naprawdę miejscami wygląda to tak, jakbyś jeden gość w
              restauracji strofował drugiego za beknięcie słowami w stylu "Ty s....synu
              j...ny, co ty w tym swoim p......nym łbie masz, że się tak, k...a,
              zachowujesz??? Kultury ci ch...u brak!"
            • evita_duarte I juz zostala oceniona 02.11.06, 20:25
              Ma blond wlosy, wylazla komus przed samochod. Od razu zostala nazwana szmata
              (no jak wypuscila sie przed samochod to i sie na pewno puszcza tak ogolnie) i
              jeszcze pustoglowa (trzeba nie miec mozgu, zeby przez nieuwage cos takiego
              zrobic). Ja rozumiem ze tobie nauma nie zdarza sie zrobic glupoty przez
              nieuwage...
              • johnny-kalesony W rzeczy samej - 02.11.06, 21:00
                Dla mnie również ta emocjonalna reakcja autora bloga jest dość niezrozumiała.
                A może tak nieżyczliwym słowem poraktowana koleżanka jest na przykład
                kompozytorką, która swoim słuchem wewnętrznym uchwyciła jakąś niezwykłą frazę?
                Albo pisarką, która nie mogła się powstrzymać nad rozważaniami nad końcową sceną
                rozdziału? Ba - może to była Manuela Gretkowska, która przecież jest blndynką!

                A może po prostu ten dzień wywołał w jej duchowości usposobienie melancholijne,
                przesłaniające bodźce doczesności ...

                Pozdrawiam
                Keep Rockin'
                • cito1 Re: W rzeczy samej - 03.11.06, 16:33
                  nauma napisał:
                  >Aha, takie pustogłowe tlenione blądynki (celowy błąd) raczej nie mają mężów, co
                  najwyżej łysych wielbicieli, którzy sami nazywają je dosadniej, niż szmatami.

                  Zacznę od:
                  Plus dla Stepha, który jest kolegą Naumy a ocenił obiektywnie :)


                  Wiesz Nauma, też se tlenię włosy, nie mam męża ale za to alergię na epitet
                  SZMATA . A i zapewniam, że bezmężny partner nawet nie pomyśli by tak nazwać
                  partnerkę, bo ta myśl byłaby ostatnią zanim z hukiem by wyleciał - w kosmos.
                  Był tu taki ktoś, kto za ten epitet wyleciał z forum, po zanurkowaniu wątek
                  wrócił bez epitetu, ale już nie cieszył był tak właściciela jak z tą ściereczką.
                  Pytanie dlaczego? Czy emocje opisać możemy tylko w ten sposób?


                  Przypowieść: chciałam dziś zdążyć na 15 do domu ale ten ch.. kierowca tak się
                  ciągnął po tym sku..ałym śniegu w pie..nym sznurze samochodów, że ku..ca
                  mnie wzięła i jak dojechałam to ku.. gó.. załatwiłam.
                  Naprawdę byłam wkurzona i kierowca powinien się cieszyć, że tylko od ciuli mu
                  nadałam w duchu a nie za..m w łeb na końcowym przystanku.

                  Jak się to czyta? :))))))
    • snegnat Re: Kategoria z sieci: 02.11.06, 19:42
      A ja całkowicie popieram Naume. Mnie też wkurzają idioci, którzy nie patrzą
      gdzie lezą i pod koła wychodzą. A potem kierowca odpowiada za to, że idiota pod
      samochód wlazł.
      • kochanica-francuza Re: Kategoria z sieci: 02.11.06, 19:48
        snegnat napisał:

        > A ja całkowicie popieram Naume. Mnie też wkurzają idioci, którzy nie patrzą
        > gdzie lezą i pod koła wychodzą. A potem kierowca odpowiada za to, że idiota pod
        > samochód wlazł.
        I co snengat? Jak ci kobita wlezie pod koła , to nazywasz szmatą, a jak chłop,
        to walisz w ryja?
        • kochanica-francuza Re: Kategoria z sieci: 02.11.06, 19:51
          poza tym już widzę naumę, jak wali winowajcę w ryja. tylko tak pisze.
        • snegnat Re: Kategoria z sieci: 02.11.06, 19:52
          > I co snengat? Jak ci kobita wlezie pod koła , to nazywasz szmatą, a jak chłop,
          > to walisz w ryja?

          Nie, wykonuje manewr wymijania przeszkody co by sobie maski nie wgnieść. Do tego
          dochodzi trąbienie. Jeszcze nie zdażył się odważny, który spróbowałby pyskować.
          • kochanica-francuza Re: Kategoria z sieci: 02.11.06, 19:57

            > Nie, wykonuje manewr wymijania przeszkody co by sobie maski nie wgnieść. Do teg
            > o
            > dochodzi trąbienie. Jeszcze nie zdażył się odważny, który spróbowałby pyskować.

            Włażenie pod koła jest, przyznam, działaniem dość debilnym. I na taką nazwę
            zasługuje włażący/a - debil, debiilka. Natomiast "szmata" - to kobieta nieczysta
            seksualnie, cichodajka, prostytutka. Słownictwo naumy (z byle powodu , nie tylko
            włażenia pod koła, nazywa kobietę szmatą) wiele mówi o naumie.
            • snegnat Re: Kategoria z sieci: 02.11.06, 20:02
              > Włażenie pod koła jest, przyznam, działaniem dość debilnym. I na taką nazwę
              > zasługuje włażący/a - debil, debiilka.

              Nazwa jest nieistotna. Człowiek jak jest zły to nie myśli o tym jakim
              określeniem należy kogoś nazwać tylko używa tego co pierwsze do głowy przyjdzie.
              • kochanica-francuza Re: Kategoria z sieci: 02.11.06, 20:04

                > Nazwa jest nieistotna. Człowiek jak jest zły to nie myśli o tym jakim
                > określeniem należy kogoś nazwać tylko używa tego co pierwsze do głowy przyjdzie
                > .
                No i znamienne jest , że naumie przychodzi "szmata"...
                • snegnat Re: Kategoria z sieci: 02.11.06, 20:06
                  > No i znamienne jest , że naumie przychodzi "szmata"...

                  Może lubi szmaty? ;)
                  • margot_may Re: Kategoria z sieci: 02.11.06, 23:10
                    to dobrze, że kochanica nie może pisac na jego blogu, znaczy nie jest szmatą. :/


                    ps. nauma, ja tez poproszę o zakaz wstępu.
          • kot_behemot8 Re: Kategoria z sieci: 02.11.06, 20:00
            To własciwie w czym popierasz naumę? Ja bym się nie dziwiła gdyby jej nawciskał
            od idiotek, ale nazwanie kogoś szmmatą to juz zupełnie inna broszka. Poza tym
            co ma bycie szmatą do głupoty? Facet nie dość, że zachował się jak cham to
            jeszcze użył zle dobranego epitetu.
            • snegnat Re: Kategoria z sieci: 02.11.06, 20:05
              > To własciwie w czym popierasz naumę?

              W besztaniu idiotów. A to jakich używa w tym celu epitetów jest jego prywatną
              sprawą.
              • kochanica-francuza Re: Kategoria z sieci: 02.11.06, 20:31
                snegnat napisał:

                > > To własciwie w czym popierasz naumę?
                >
                > W besztaniu idiotów. A to jakich używa w tym celu epitetów jest jego prywatną
                > sprawą.

                Nie jest.
                • snegnat Re: Kategoria z sieci: 02.11.06, 20:34
                  > Nie jest.

                  Dlaczego nie jest?
                • kot_behemot8 Re: Kategoria z sieci: 02.11.06, 20:36
                  Zgadzam się, nie jest.
                  Teoretycznie ta osoba mogłaby udac się do sądu i wcale by mnie nie zdziwiło,
                  gdyby za "szmatę" sąd nakazał przeprosiny a za "idiotkę" niekoniecznie. Po
                  prostu "idiotka" mogła trafnie zachowanie tej pani a "szmata" w żadnym
                  przypadku nie.
                  • snegnat Re: Kategoria z sieci: 02.11.06, 20:39
                    Chętnie się dowiem co w tym kraju pozostało prywatną sprawą każdego człowieka,
                    skoro słownictwo już nią nie jest.
                    • kot_behemot8 Re: Kategoria z sieci: 02.11.06, 20:44
                      snegnat napisał:

                      > Chętnie się dowiem co w tym kraju pozostało prywatną sprawą każdego człowieka,
                      > skoro słownictwo już nią nie jest.



                      Obrzucanie innych obelgami było kiedykolwiek, gdziekolwiek prywatną sprawą?
                      • snegnat Re: Kategoria z sieci: 02.11.06, 20:49
                        > Obrzucanie innych obelgami było kiedykolwiek, gdziekolwiek prywatną sprawą?

                        A nie jest to prywatna sprawa co się mówi? Jeżeli kogoś chce zbesztac to jest to
                        moja sprawa. I ode mnie zalezy czy to zrobie i jak to zrobie. Nie potrzebne mi
                        jest w tym celu niczyje pozwolenie.
                        • kot_behemot8 Re: Kategoria z sieci: 02.11.06, 21:03
                          snegnat napisał:

                          > > Obrzucanie innych obelgami było kiedykolwiek, gdziekolwiek prywatną spraw
                          > ą?
                          >
                          > A nie jest to prywatna sprawa co się mówi? Jeżeli kogoś chce zbesztac to jest
                          t
                          > o
                          > moja sprawa. I ode mnie zalezy czy to zrobie i jak to zrobie. Nie potrzebne mi
                          > jest w tym celu niczyje pozwolenie.


                          Nie chodzi o pozwolenie, tylko o przyjęcie przez ciebie do wiadomości że
                          usawodawstwa cywilizowanych krajów dają osobom obrażanym mozliwość domagania
                          się przed sądem przeprosin albo i czegoś więcej. I to jest całkowicie słuszne.
                          Możesz więc mówić co chcesz, ale licz się z konsekwencjami.
                          • snegnat Re: Kategoria z sieci: 02.11.06, 21:06
                            Nigdzie nie napisałem, że nie można ponieść kary za użycie jakichkolwiek słów.
                            Jeżeli tylko znajdą się dowody na ich użycie to pewno jakas grzywna by była.
                            Tylko znajdź mi dowód na to, że zbluzgałem jakiegoś pieszego, który wybiegł mi
                            pod koła.
                            • kot_behemot8 Re: Kategoria z sieci: 02.11.06, 21:10
                              snegnat napisał:

                              > Nigdzie nie napisałem, że nie można ponieść kary za użycie jakichkolwiek słów.
                              > Jeżeli tylko znajdą się dowody na ich użycie to pewno jakas grzywna by była.
                              > Tylko znajdź mi dowód na to, że zbluzgałem jakiegoś pieszego, który wybiegł mi
                              > pod koła.


                              Zazwyczaj są jacyś świadkowie, jacyś inni przechodnie - no chyba że bluzgasz
                              tylko pieszych wbiegających na jezdnię w odludnych miejscach...
                              • snegnat Re: Kategoria z sieci: 02.11.06, 21:14
                                Nie mam wogóle w zwyczaju bluzgać ludzi. Jedynie w samochodzie na to sobie
                                pozwalam i to w stosunku do "przeszkód" drogowych.
                    • evita_duarte wyzywanie ludzi na ulicy nie jest nt 02.11.06, 20:46

                    • kochanica-francuza Obraza słowna - zawsze był na to paragraf 02.11.06, 20:59
                      drogi snengacie.
                      • snegnat Re: Obraza słowna - zawsze był na to paragraf 02.11.06, 21:00
                        Ciekawe tylko kto mnie pozwie za to do sądu skoro nikt nie słyszy? Jak bluzgam w
                        samochodzie to jedynie pasażerowie słyszą to.
                        • kochanica-francuza Re: Obraza słowna - zawsze był na to paragraf 02.11.06, 21:01
                          snegnat napisał:

                          > Ciekawe tylko kto mnie pozwie za to do sądu skoro nikt nie słyszy?

                          Jakby osoba obluzgana usłyszała,to ona może.
                          • snegnat Re: Obraza słowna - zawsze był na to paragraf 02.11.06, 21:04
                            > Jakby osoba obluzgana usłyszała,to ona może.

                            I co napisze w pozwie? Poda godzine, miejsce, numer rejestracyjny oraz słowa
                            jakich użyłem. Prokurator wyda list gończy a potem sąd skarze mnie? Za bardzo
                            wierzysz w polski wymiar sprawiedliwości :)
                            • kochanica-francuza Re: Obraza słowna - zawsze był na to paragraf 02.11.06, 21:08
                              snegnat napisał:

                              > > Jakby osoba obluzgana usłyszała,to ona może.
                              >
                              > I co napisze w pozwie? Poda godzine, miejsce, numer rejestracyjny oraz słowa
                              > jakich użyłem. Prokurator wyda list gończy a potem sąd skarze mnie?

                              Skaże, jeżeli już.
                              • snegnat Re: Obraza słowna - zawsze był na to paragraf 02.11.06, 21:09
                                > Skaże, jeżeli już.

                                Widze, że nie bardzo wiesz jak odpisac na mojego posta. Spoko, przynajmniej
                                wiem, że argumenty Ci się skończyły:)
                                • kochanica-francuza Re: Obraza słowna - zawsze był na to paragraf 02.11.06, 21:10

                                  > Widze, że nie bardzo wiesz jak odpisac na mojego posta. Spoko, przynajmniej
                                  > wiem, że argumenty Ci się skończyły:)

                                  Listu gończego za tobą nie wyśle, namierzy cię po samochodzie.
                                  • snegnat Re: Obraza słowna - zawsze był na to paragraf 02.11.06, 21:13
                                    > Listu gończego za tobą nie wyśle, namierzy cię po samochodzie.

                                    A w sądzie jakie dowody przedstawi? Nie wiem czy wiesz, ale słowo ofiary nie
                                    poparte zeznaniem świadków lub innymi dowodami niewiele jest warte.
                            • kot_behemot8 Re: Obraza słowna - zawsze był na to paragraf 02.11.06, 21:08
                              Przeciez nie w tym rzecz. Chodzi o to, że głupio jest kwestionować coś tak
                              oczywistego jak to, że publiczne zbluzganie kogoś może się skończyć przed
                              sądem. Sprawność naszej nieruchawej machiny sądowniczej nie ma tu nic do rzeczy.
                              • kochanica-francuza Re: Obraza słowna - zawsze był na to paragraf 02.11.06, 21:11

                                > sądem. Sprawność naszej nieruchawej machiny sądowniczej nie ma tu nic do rzeczy
                                > .
                                A jak ona działa, to ja wiem lepiej od smarkatego snengata.
                                • snegnat Re: Obraza słowna - zawsze był na to paragraf 02.11.06, 21:15
                                  > A jak ona działa, to ja wiem lepiej od smarkatego snengata.

                                  Czy możesz nie czepiać się mojej osoby? Ja wiem, że jak komuś nie dokopiesz raz
                                  dziennie to potem źle się czujesz, ale znajdź sobie inny cel.
                              • snegnat Re: Obraza słowna - zawsze był na to paragraf 02.11.06, 21:11
                                Tylko widzisz, publiczne zbluzganie Kowalskiego na ogół nie pociąga za sobą
                                żadnych konsekwencji, chyba, że policjant to usłyszy i mandat wystawi. W
                                większości przypadków za słowa karani są ludzie, którzy o kimś znanym coś
                                powiedzieli publicznie.
                                • kot_behemot8 Re: Obraza słowna - zawsze był na to paragraf 02.11.06, 21:18
                                  snegnat napisał:

                                  > Tylko widzisz, publiczne zbluzganie Kowalskiego na ogół nie pociąga za sobą
                                  > żadnych konsekwencji, chyba, że policjant to usłyszy i mandat wystawi. W
                                  > większości przypadków za słowa karani są ludzie, którzy o kimś znanym coś
                                  > powiedzieli publicznie.


                                  Niezupełnie. Osoby publiczne są chronione przez prawo karne, natomiast każdy
                                  człowiek może załozyć sprawę w sądzie cywilnym domagając się zadośćuczynienia
                                  za obrazę. Publicznie znbluzgany Kowalski też i policjant choć przydatny wcale
                                  nie jest mu do tego celu niezbędny. Wystarczą świadkowie i zamiłowanie do
                                  pieniactwa;)
                                  • snegnat Re: Obraza słowna - zawsze był na to paragraf 02.11.06, 21:21
                                    Jeszcze ten Kowalski musiałby mnie poprosić o dane osobowe. Żeby wiedzieć kogo
                                    konkretnie chce pozwać ;-)
                        • kot_behemot8 Re: Obraza słowna - zawsze był na to paragraf 02.11.06, 21:05
                          > Ciekawe tylko kto mnie pozwie za to do sądu skoro nikt nie słyszy? Jak
                          bluzgam
                          > w
                          > samochodzie to jedynie pasażerowie słyszą to.


                          To prawda. W samotności możesz sobie bluzgać. Czego uszy nie słyszą tego sercu
                          nie żal:)
                  • evita_duarte Kultura jazdy w Polsce 02.11.06, 20:43
                    A w ogole co to za jakies wyzywanie ludzi od szmat czy nawet idiotek. Nie ma
                    osoby, ktora nigdy w zyciu nie zrobilaby bledu na ulicy, nie zagapilaby sie,
                    czy to pieszo, czy za kolkiem. Zdarza sie!!!!! Rozumiem jak ktos zrobi cos
                    specjalnie np probuje sie wepchnac etc. wtedy to i ja puszcze wiazanke, ale
                    tak? Bez przesady, a to juz na pewno nie jest powod do domy i robienia z tego
                    specjalnego wpisu na blogu: jak to szmata wlazla mi pod kola i gdyby nie
                    dziecko to bym ja zwyzywal.
                    • snegnat Re: Kultura jazdy w Polsce 02.11.06, 20:46
                      Problem polega na tym, że przez takie zagapienie jakiegoś idioty kierowca może
                      część swojego życia w więzieniu spędzić. Kto mało jeździ, lub wogóle tego nie
                      robi nigdy nie znalazł się w sytuacji wymagającej gwałtownego chamowania by nie
                      rozjechać jakiegoś debila.
                      • evita_duarte Re: Kultura jazdy w Polsce 02.11.06, 20:52
                        Nie wiem do kogo to mowisz, bo ja jezdzilam jeszcze do niedawna bardzo czesto i
                        to nie po jakiejs pipidowie. Tutaj ludzie wylaza na jezdnie na czerwonym
                        swietle i nie zmienia to faktu ze owszem trabie a nie wyzywam. I staja w korku
                        tak, ze nie dasz rady przejechac ulica przecinajaca i nadal: NIE WYZYWAM!! A
                        teraz powiedz mi czy tobie nie zdarza sie popelnic bledu: za pozno
                        zasygnalizowac, wepchnac albo cos w stylu. Jesli nie to jestes pierwszym na
                        swiecie czlowiekiem, ktory nie popelnia bledow.
                        • snegnat Re: Kultura jazdy w Polsce 02.11.06, 20:56
                          Nigdy mi się nie zdażyło żebym wyszedł pod koła nadjeżdżającego samochodu. Życie
                          mi jeszcze miłe. A co do nieprzepisowej jazdy to owszem zdaża mi się. Głównie
                          jest to przekraczanie prędkości i nie używanie kierunkowskazów na pustej drodze.
                    • kot_behemot8 Re: Kultura jazdy w Polsce 02.11.06, 20:49
                      evita_duarte napisała:

                      > A w ogole co to za jakies wyzywanie ludzi od szmat czy nawet idiotek. Nie ma
                      > osoby, ktora nigdy w zyciu nie zrobilaby bledu na ulicy, nie zagapilaby sie,
                      > czy to pieszo, czy za kolkiem. Zdarza sie!!!!! Rozumiem jak ktos zrobi cos
                      > specjalnie np probuje sie wepchnac etc. wtedy to i ja puszcze wiazanke, ale
                      > tak? Bez przesady, a to juz na pewno nie jest powod do domy i robienia z tego
                      > specjalnego wpisu na blogu: jak to szmata wlazla mi pod kola i gdyby nie
                      > dziecko to bym ja zwyzywal.


                      Wiem, wiem. Ja nigdy nikomu nie bluznełam zza kierownicy, bo zawsze jakoś
                      potrafiłam się powstrzymać. Ale jestem w stanie zrozumieć człowieka który raz
                      jeden nie wytrzymał i skomentował poziom czyjejś inteligencji. Ludzie naprawdę
                      robią na szosie rzeczy niewiarygodne. Nie-wia-ry-go-dne...
                      Dużo jeżdżę i długo mogłabym opowiadać (ulubiony temat: rowerzyści...), ale
                      wolę tego nie robić bo coś mi się może wypsnąć;)
                      • evita_duarte Re: Kultura jazdy w Polsce 02.11.06, 20:56
                        ja tez nikomu nie bluznelam, ale pod nosem sobie po polsku czasem sie zdarzy. Z
                        tym, ze dla mnie to nie jest powod do dumy, raczej wyraz wkurzenia. nie chodzi
                        nawet o to by obrazic kierowce(bo mnie akurat oni wkurzaja zwlaszcza
                        autobusowi) tylko sie rozladowac.
                        • kochanica-francuza Ja chyba rozumiem. Nauma się chwali 02.11.06, 21:00
                          jakim jest wspaniałym ojcem i nie mówi ludziom PRZY DZIECKU to , na co zasłużyli .

                          To ma być dowód dorośnięcia do ojcostwa.
                          ;-))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
                          • kochanica-francuza poprawka 02.11.06, 21:01
                            kochanica-francuza napisała:

                            > jakim jest wspaniałym ojcem i nie mówi ludziom PRZY DZIECKU tego, na co zasłużyli.
                            • cito1 Re: poprawka 03.11.06, 16:56
                              Nauma też poprawił. Gorąco polecam dopisek na wpisie, który pojawił się już po
                              założeniu tego wątku:
                              pearlnauma.blox.pl/2006/11/Zabilbym-szmate.html
                              A w nim:

                              " Mała ciekawostka: po użyciu słowa "szmata" i podlinkowaniu tego zjawiska na
                              forum "Feminizm", urósł wielki wątek ganiący mnie za ów wulgaryzm. Zamieściłem
                              tam parę komentarzy, ciekawych zachęcam do wpadnięcia tam. Ja już się tam
                              produkować nie będę; feminizm uważam za podobne niezrównoważenie jak męską
                              kulturę "macho" czy bezpłciowy "metroseksualizm"... "

                              ??????
    • bitch.with.a.brain Re: Kategoria z sieci: 02.11.06, 21:57
      Nie widze tu nic dziwnego.Ja też bym nie chciala,zeby ktoś mojego ojca/ partnera
      czy w przyszłości np syna nazwał tak,jak ja nazywam tych co mi włażą na ścieżce
      pod koła i jeszcze sie mnie czepiaja.Albo tych kierowców,co są ślepi i nie
      widzą,że przejeżdzam na zielonym świetle, bo jak widzą zieloną strzałkę to im
      się myślenie wyłącza.
    • nauma Re: Kategoria z sieci: 02.11.06, 23:02
      Primo: uwagi Kochanicy pomijam, bo jak zwykle klepie tu na mój temat jakieś
      farmazony.
      Secundo: ad meritum.
      Na nikogo się nie darłem, jedynie na blogu dałem upust swojej złości (nb.
      telepiącej mną do tego momentu). Nazwałem kogoś szmatą i nie wycofuję się z
      tego. Zacznijmy od tego, że SPECJALNIE chciałem użyć określenia wybitnie
      pejoratywnego, właśnie po to, by podkreślić moją wściekłość. Po raz pierwszy w
      życiu już widziałem siebie w sytuacji, gdy kogoś przejeżdżam! I to będąc
      maksymalnie skoncentrowany, dzięki czemu udało mi się zahamować. Pal sześć
      debilkę; niech idzie do domu i niech wsadzi palce w kontakt - byleby swoją
      śmiercią lub sporym uszczerbkiem na zdrowiu nie wywoływała w niewinnych ludziach
      koszmarów. Wyobraźcie sobie życie ze świadomością, że kogoś się przejechało
      przez tak bezdenną głupotę. Przypominam: ciemno, osoba ubrana na czarno i bez
      choć jednego spojrzenia pakująca się na jezdnię. Dodatkowo moją wściekłość
      podsyca fakt, że gdy jeżdżę z dzieckiem, mam drastycznie podniesioną wyobraźnię,
      a także robię wszystko, by dziecko było bezpieczne. Tak więc po ostrym
      hamowaniem z niemowlęciem za plecami mam ochotę sieknąć kretyna, który mi to
      zafundował, a że kobiety nie jestem w stanie uderzyć, mogę jedynie potraktować
      ją szczególnie brutalnym bluzgiem.
      Zresztą, świętoszki jedne, szmata was tak razi, ale debilka już nie? No ładnie,
      a to chyba nawet Kochanica mnie uczyła, że nie należy wyśmiewać się z chorych...
      Steph, w sumie masz rację. Może i to nieadekwatne. Ale póki co (na szczęście)
      nie drę ryja z bluzgami na ulicy, a jedynie odreagowuję ekshibicjonictycznie w
      necie.
      Ludzie, przeżyjcie coś takiego. A potem mnie sądźcie. Mijałem już tysiące ludzi
      zachowujących się na jezdni jak kompletne bezmózgi. Ale żebym 24h post factum
      myśląc o tej sytuacji miał drżączkę rąk, to jeszcze mi się nie zdarzyło.
      A przy okazji parę osób odreaguje sobie na mnie i poprawi sobie humor - cieszę
      się, że mogę się do czegoś przydać.
      • cito1 Re: Kategoria z sieci: 03.11.06, 16:35
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=51410052&a=51475349
        Spoko Naumek, nadstawiłeś się :) ale za to tu zajrzałeś.
      • kochanica-francuza Naumo, czy byłbyś łaskaw 03.11.06, 20:14
        wskazać, co jest owym "farmazonem"?
        • cito1 Re: Naumo, czy byłbyś łaskaw 03.11.06, 20:26
          Jeśli nie rzuca słów na wiatr, nie odpowie Ci :

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=51410052&a=51476698
          • kochanica-francuza On zawsze tak pisze 03.11.06, 20:30
            jak go na tym forum skrytykują. Macho tak czystej wody, że nawet nie wie, że
            jest maczem.
            • kochanica-francuza Re: On zawsze tak pisze 03.11.06, 20:32
              ja myślę, że chodzi o ojcostwo oraz o analizę wypowiedzi o "blądynkach, które
              nie-mężowie nazywają gorzej niż szmatami".
        • nauma Re: Naumo, czy byłbyś łaskaw 03.11.06, 22:53
          Oj, muszę odpowiedzieć (mimo zarzekania się, że tego nie zrobię - ach, co to za
          macho, co wraca na feminizm, bo go tam kłują :D), bo widzę dzięki Cito, że KF
          mnie kłuje szpilką. Kochanica, przestań mi wciskać kity równie głupie, jak
          temat, który kiedyś Cię wyprowadził z równowagi, czyli kwestię podrywania. Taki
          ze mnie macho, jak z Ciebie nimfomanka albo członkini kółka różańcowego. Nie
          mieszaj też kwestii ojcostwa, o rodzicielstwie nie masz bowiem zielonego pojęcia.
          Dalej - szmata ma także inne konotacje, a nie tylko (jak Tobie i paru innym
          osobom) kojarzy się z płatnym seksem.
          Dalej - byle powód to to nie był. Ani nie przypominam sobie, żebym wcześniej
          używał określenia "szmata" w jakimkolwiek innym kontekście.
          Znamienność "przychodzenia mi szmaty", jak to określiłaś, to kolejne nadużycie.
          Z Twoich wpisów np. na Humorum mogę też parę rzeczy znaleźć "znamiennych", ale
          się powstrzymam.
          Kolejny farmazon to owo "chwalenie się dorośnięciem do ojcostwa". Wiesz,
          Kochanie, akurat mam się czym chwalić, ale to jest moja prywatna sprawa, czy
          uważam się za dojrzałego ojca, czy nie i na czym opieram swój osąd. Ale na pewno
          nie na takich głupotach, jakie sugerujesz. Mogę co najwyżej dostosować się do
          poziomu i tak modyfikować ojcostwo, żeby... nie wychować córki na drugą KF.
          Powiesz mi pewnie, że jak zwykle błądzę i nie odczytuję ironii. Bardzo możliwe.
          Moje wynurzenia też proszę traktować niedosłownie...
          Aha, Margot - na to trzeba sobie zasłużyć. KOchanica wielokrotnie robiła mi
          różne hece, najwyraźniej sprawiające jej przyjemność. Wiele razy czyniłem
          pojednawcze gesty, usprawiedliwiałem ją - aż w końcu mi się znudziło. Zresztą
          niedawno sama mi powiedziała, żebym nie kasował tego elementu "na progu bloga"
          zakazującego jej wstępu.
          Ps. Cito, nie rozumiem znaków zapytania. Napisałem wyraźnie, że feminizm,
          machoizm i metroseksualizm uważam za niezrównoważenie. Każdy ma jakiś odchył (ja
          np. komunikacyjny i na punkcie gołych bab), który pozostaje odchyłem. Osobiście
          byłbym szczęśliwy, gdyby osobnicy macho i osobniczki feministyczne powyżynały
          się nawzajem, wtedy na świecie pozostałyby tylko osoby nie traktujące odmiennej
          płci jako wrogów. I może świat by znormalniał... Ale nie bierzcie sobie tego do
          serca; takie z Was feministki (na przykładzie Kochanicy), jak ze mnie macho :)
          Chyba zapuszczę hiszpańskiego wąsa i zacznę rozważać bicie kobiet - to takie
          męskie... :)
          • nauma Re: Naumo, czy byłbyś łaskaw 03.11.06, 22:56
            Ps. poczytajcie sobie artykuły, jakie podlinkowałem u siebie (o aborcji i
            tępieniu matek) i razem ze mną się nimi denerwujcie, że tak jest; zróbmy coś z
            tym, zamiast czepiać się mojej szmaty. Zresztą taką szmatę to byście tu zjadły
            razem z kosteczkami :)
          • evita_duarte Co ty wiesz o feminizmie 03.11.06, 23:12
            Nie mow mi ze z toba tez jest tak, ze kiedys ktos cos ci powiedzial
            niedopowiedzial, sklamal czy cholera wie co i teraz nie dasz sobie za nic w
            swiecie przetlumaczyc. ja juz kiedys probowalam nawet przy okazji niechlubnego
            watku kochanicy na twoj temat, ale odbilo sie od ciebie i nic a nic nie
            zostalo. wolisz uprzec sie przy swoim i twierdzic ze czarne jest fioletowe bo
            tak i juz, nie wazne jakich argumentow by sie uzylo to dla ciebie pozostanie
            fioletowe.
            • nauma Re: Co ty wiesz o feminizmie 03.11.06, 23:51
              No to mi wytłumacz, ale nie tutaj - jeśli można proszę na priva nauma_at_gazeta.pl
              Teoria mówi, że feminizm walczy o równouprawnienie kobiet - tak pod względem
              stanu prawnego, jak i stanu społecznego. W praktyce zaś feministka kojarzona
              jest z osobą pragnącą skopać facetom dupsko i udowodnić, że kobieta jest LEPSZA,
              a nie równa. Pax, pax, pax - nie powinienem generalizować; feministką się jest,
              a nie się takowym mianem tylko określa. Feministkom definicyjnym podam rękę i
              chętnie pomogę, bo mamy (równość!) identyczne poglądy. Ale feminizm np. KF
              wywołuje we mnie gęsią skórkę podobną do tego, co odczuwam patrząc na Radzia
              Majdana :)
              • cito1 Re: Co ty wiesz o feminizmie 04.11.06, 08:30
                Jeśli masz odchył na gołe babeczki nie dziwię się, że masz gęsią skórkę na widok
                Radzia Majdana. Natura to sprawia i nie trzeba tego rozumieć.
                Nie sądziłam, że przyniesienie tu szmaty spowoduje wysyp szpil. Ale cóż jakby to
                ująć, jest sporo jest prawdy w tym co mówisz : prawdziwa feministka walczy o
                równouprawnienie kobiet, a że postrzegana jest z babką chcącą skopać facetom
                dupska? Przez takie wycieranie szmat Naumek. To chyba zrozumiałe.
    • kochanica-francuza Naumuniu, ja nie prosiłam 04.11.06, 12:48
      o pozostawienie zakazu, tylko napisalam, że MI TO WISI, GDYŻ TWOJEGO BLOGA I
      TAK NIE CZYTAM (ze względów, które zna azerka, a które chętnie podam forumkom z
      tego forum)
      • kochanica-francuza Nie ruszać naumy! 04.11.06, 12:51
        1. nauma ma zawsze racje,
        2. nauma jest wspaniałym ojcem, a kto to kwestionuje, sam się prosi o epitet
        3. nauma jest lepszy od innych ludzi, z których niektórym nawet nie daje prawa
        człowieczeństwa - a kto uważa, że oni (nie-ludzie wg naumy) są ludźmi, sam się
        prosi o epitet
        4. nauma wie lepiej od innych ludzi, a kto to kwestionuje, sam się prosi o
        epitet
        • nauma Re: Nie ruszać naumy! 04.11.06, 14:33
          Wszystkie powyższe punkty są prawdziwe, bo powiedziała tak Kochanica. Howgh! Od
          dzisiaj będę taki, jak ona chce, bo na jest Wyrocznią i nie mnie malutkiemu się
          spierać. A ponieważ Nauma ma zawsze rację, obwieszczam, iż wszystko, co pisze
          Kochanica jest bujdą, nawet gdy napisze, że jest kobietą :)
          • kochanica-francuza Re: Nie ruszać naumy! 04.11.06, 18:25
            nauma napisał:

            > Wszystkie powyższe punkty są prawdziwe, bo powiedziała tak Kochanica.

            Wszystkie powyższe punkty stanowią KONKLUZJE
            • kochanica-francuza Re: Nie ruszać naumy! 04.11.06, 18:26
              kochanica-francuza napisała:

              > nauma napisał:
              >
              > > Wszystkie powyższe punkty są prawdziwe, bo powiedziała tak Kochanica.
              >
              > Wszystkie powyższe punkty stanowią KONKLUZJE wynikłe z lektury postów naumy i
              (dawnej) lektury jego bloga.
              • cito1 KF! to już nieaktualne! Cuda przedświąteczne 16.12.06, 14:44
                Zdjął Ci zakaz :D
                pearlnauma.blox.pl/html
                • kochanica-francuza Re: KF! to już nieaktualne! Cuda przedświąteczn 16.12.06, 17:53
                  cito1 napisała:

                  > Zdjął Ci zakaz :D
                  > pearlnauma.blox.pl/html

                  O żesz, wzruszyłam się aż po gacie.
                  • cito1 Re: KF! to już nieaktualne! Cuda przedświąteczn 16.12.06, 20:55
                    heheh czegoś mi tam brakowało. Wróciłam opatrzę nie może być :)
    • agula185 Re: Kategoria z sieci: 04.11.06, 15:13
      Przestań jeździć samochodem, skoro sobie nie radzisz. Proste. Takie sytuacje na
      drogach, jak ta którą opisałeś, zdarzają się wszystkim. A Ty najwyraźniej sobie
      emocjonalnie nie radzisz: jakieś wyzywanie od szmat, groźby bicia
      po "ryju"...Zresztą jeśli chodzi o bicie zagapionych na drodze facetów, to
      myślę , że jesteś w gębie mocny. Już widzę jak wysiadasz z auta i atakujesz
      młodego przypakowanego byczka, bo przecież taki też Ci może wejsc pod
      koła...Cha cha znając życie to on by cie chciał obić i zwyzywał od najgorszych,
      a Ty byś jeszcze przepraszał posiusiany ze strachu...Ale kobietę, która nie
      będzie Cię gonić z siekierą, to łatwo wyzywać. Zresztą ona pewnie też w myśli i
      później przed znajomymi zbluzgała Cię (słusznie) od niedołęg, więc może macie
      remis...Aha, a jak Twoje dziecko np. bedzie próbować wsadzać paluszki do
      kontaktu, albo Ci ucieknie na ulicy (zakładając, że umie chodzić, ale jest
      malutkie) - to co, przywołasz je do porządku rycząc "Ty p...szmato, co robisz?"
      W sumie są też tacy rodzice, nawet sporo jest takich...Dla mnie to chamstwo,
      ale pewnie w niektórych (np. Twoim) środowiskach to norma.
      • jdbad Re: Kategoria z sieci: 16.12.06, 19:18
        Zwłaszcza,że jego dziecko to córka!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka