Dodaj do ulubionych

Czy Narnia jest bardzo anty?

08.01.07, 17:21
Antyfeministyczna, oczywiście. Ja bardzo lubię, córka lubi. Giertych do
lektury wrzuca, więc też lubi :)))

Ale parę osób nie lubi , bo ma patriarchalne treści. No, ma. Ale Tolkien też
właściwie ma (nawet bardziej , bo sensownej bohaterki żeńskiej to w Tolkienie
nie uświadczy się, poza Galadrielą, może...)

Obserwuj wątek
    • kocia_noga Re: Czy Narnia jest bardzo anty? 08.01.07, 17:35
      No niestety, jest i antyfeministyczny i bardzo katolicki.Powstał ten cykl
      jeszcze gdy autor był starym betonem,pzred przełomem w jego zyciu.
      Może poszukam w sieci czegos o C.S.Lewisie,żeby dowiedzieć się, czy po śmierci
      żony cos jesZcze napisał.Chętnibym to przeczytała,żeby stwierdzić ew.różnice.
      • kocia_noga Re: Czy Narnia jest bardzo anty? 08.01.07, 17:43
        Sprawdziłam i się rozczarowałam,bo wygląda na to,że pozostał nawiedzonym
        anglikaninem (nie katolikiem ,jak sądziłam po lekturze Narnii).Uważam że nie
        można być wyznawcą wyidealizowanego religijnie patriarchatu i równocześnie nie
        być antyfeministą.
        • sir.vimes Re: Czy Narnia jest bardzo anty? 08.01.07, 18:57
          No właśnie, a przecież postacie dziewczyńskie w tej książce są bardzo sensowne
          (szczególnie Julia w Srebrnym Krześle).
          • verdana Re: Czy Narnia jest bardzo anty? 08.01.07, 19:49
            Nie wiem jak Lewis, ale antyfeministyczna Narnia? Z dwiema żenskimi
            bohaterkami, ktore sa przedstawiane czasem jako wojowniczki?
            No, bez przesady. W ten sposób mozna skreslić 90% literatury dzieciecej sprzed
            parudziesięciu lat, moze prócz "Pięciorga dzieci i coś".
            • kocia_noga Re: Czy Narnia jest bardzo anty? 08.01.07, 20:04
              Czytałam "Tajemnicę starej szafy" o ile tytułu nie przekręciłam, dosyć dawno.Co
              do dzieci-bohaterów opowieści, ok, ale jest tam kobieta-władczyni, uzurpatorka,
              zła,jakoś jest jasne,że władza w jej rękach jestprzeciw naturze,i prawdziwy
              władca-lew,trochę straszny,ale PAN.To było bardzo seksistowskie.W czasach,
              kiedy to czytałam nie miałam jeszcze tego nawyku zwracania uwagi na takie
              rzeczy, ale bilo mnie po oczach, dlatego zapamiętałam.
              • sir.vimes Re: Czy Narnia jest bardzo anty? 08.01.07, 20:08
                W całym cyklu o Narni czarnymi charakterami są złe, piękne królowe.

                Oprócz jednej książki w której żli są czymś w rodzaju muzułmanów :))). Ale tam
                za to pojawia się postać kobiety - głupawej kokietki, coś w stylu Paris Hilton,
                bez refleksji nad realiami życia (jedyną realną opcją wyjście za mąż).
                • zlota_jagodka Re: Czy Narnia jest bardzo anty? 09.01.07, 21:26
                  No ale w "Koniu i jego chłopcu" główna postać kobieca właśnie z osobniczki
                  podobnej do tej "w stylu PAris Hilton" przekształca się w konkretniejszą osobę.
                  Ta przemiana jest ważna w tej książce, ona ucieka od bycia głupiutką lalką, chce
                  naprawdę żyć i udaje jej się to. To chyba nie jest antyfeministyczne, ja bym
                  powiedziała że wręcz przeciwnie.
                  • sir.vimes Re: Czy Narnia jest bardzo anty? 09.01.07, 21:41
                    To chyba nie jest antyfeministyczne, ja bym
                    powiedziała że wręcz przeciwnie.

                    Ta postać jest akurat PRAWDZIWĄ FEMINSTKĄ:))))))))

            • sir.vimes Re: Czy Narnia jest bardzo anty? 08.01.07, 20:04
              "Pięcioro dzieci.." i inne z tej serii są wspaniałe:))

              Ale , jak rozumiem, zarzut antyfeministyczności nie dotyczy realiów tamtego
              czasu (siłą rzeczy obecnych w książkach) tylko innych spraw.
            • sir.vimes Re: Czy Narnia jest bardzo anty? 08.01.07, 20:09
              Po zastanowieniu - dla mnie antyfeministyczne jest to co na koniec dzieje się z
              Zuzanną , i to, że nikomu jakoś ona do szczęścia niepotrzebna :(((
      • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Czy Narnia jest bardzo anty? 08.01.07, 20:51
        > No niestety, jest i antyfeministyczny i bardzo katolicki.

        Oglądałam tylko film, ale wnoszę z zasłyszanych wcześniej rozmów, że motyw
        śmierci Aslana jest zgodny z tym, co w książce. Otóż ja bym go nazwała nie tyle
        "bardzo katolicki", co bardzo "folklorystycznie katolicki". Albo nawet jeszcze
        gorzej - protestancki ;))) . Bo pomysł, że Zbawiciel miał umrzeć aby uczynić
        zadość pewnym sztywnym regułom, oddać życie za życie w swego rodzaju targu -
        bynajmniej nie jest ściśle katolicki. Wiele Kościołów protestanckich jest do
        tego pomysłu mocno przywiązanych. Tymczasem teologia katolicka zna kilka
        sensowniejszych koncepcji sensu śmierci Chrystusa, niż prostackie "coś za coś".
        Oczywiście trzeba dodać, że prawie wszyscy mało wyrobieni wierni katoliccy tak
        to pojmują.

        Nb. warto tu też przypomnieć "Pasję" Gibsona, to jest również przykład
        "folklorystycznego katolicyzmu".

        Nie piszę tego, żeby jakoś specjalnie bronić Kościoła katolickiego - sama mam z
        nim na pieńku. Ale uważam, że pewne nieporozumienia warto wyjaśnić.
        • sir.vimes Film, mimo, że dobry, jak zwykle gorszy niż książk 08.01.07, 21:15
          niż książka:)
    • zlota_jagodka Re: Czy Narnia jest bardzo anty? 09.01.07, 21:13
      Chrzanić Giertycha, nie będzie decydował o moich gustach. Może sobie lubić
      Narnię, bo widzi w niej katolickie podteksty, jego sprawa. Ja widzę ciekawe
      przygody dzieci płci obojga. Złe królowe są owszem, ale są to zawsze osoby
      inteligentne, a źli faceci to tylko ich nierozgarnięte sługi. A wśród
      mieszkańców raczej jest większe równouprawnienie niż w naszym kraju. A Aslan nie
      jest facetem tylko bogiem, to zupełnie inna sprawa.Gdyby przedstawić w baśniach
      świat taki jakiego pewnie większość z nas by chciała (czyli 50%/50% kobiet i
      mężczyzn wśród wszystkich zawodów, typów postaci etc) to byłby to świat bardzo
      odstający od rzeczywistości. A te baśniowe światy są jednak metaforą
      rzeczywistości. Myślę, że w podsuwaniu dziewczynkom odpowiednich książek nie
      chodzi o wytworzenie mylnego obrazu, że świat jest w rękach kobiet, czy też że
      jest pełne równouprawnienie. Aby była to dla nich jakaś nauka, lepiej pokazać,
      że owszem mężczyźni dominują na razie, ale mądra i odważna dziewczynka też może
      dojść do wszystkiego co oni.
      • sir.vimes Re: Czy Narnia jest bardzo anty? 09.01.07, 21:38
        Myślę, że w podsuwaniu dziewczynkom odpowiednich książek nie
        chodzi o wytworzenie mylnego obrazu, że świat jest w rękach kobiet, czy też że
        jest pełne równouprawnienie.

        Bardzo ważna sprawę zauważyłaś!!!!
    • zlota_jagodka Tolkien 09.01.07, 21:22
      A u Tolkiena też jest ok. Jest więcej postaci męskich, ale taki jest nasz świat
      i nie ma sensu udawać że jest inaczej. Jednak postaci kobiecych jest sporo i są
      one potężne, mądre, heroiczne. Często są doradczyniami, ale czasem też
      wojowniczkami.Wśród bóstw poniżej Iluvatara też jest mniej więcej
      równouprawnienie. Mi właśnie się podoba takie podejście. Przedstawienie świata
      wzorowanego na naszym, w którym jednak zdarzają się wybitne postaci kobiece (też
      jak u nas). I właśnie one są wzorem do naśladowania dla kobiety. Zwróćcie uwagę,
      że nudnych kobiet u Tolkiena nie ma prawie wcale. JEśli już są dostrzegalne to
      właśnie te wybitne.
      • sir.vimes Re: Tolkien 09.01.07, 21:40
        Zwróćcie uwagę,
        że nudnych kobiet u Tolkiena nie ma prawie wcale. JEśli już są dostrzegalne to
        właśnie te wybitne.
        • zlota_jagodka Re: Tolkien 10.01.07, 10:53
          Zwróć uwagę, że te książki dzieją się w czasach wojny, a wojna to męska sprawa
          również w naszym świecie. Poza tym jeśli mowa o "Władcy Pierścieni", a tak
          przypuszczam, to są to już czasy upadku obyczajów. Takie nasze średniowiecze.
          Może kobiety są dyskrymnowane wśród Hobbitów czy w Gondorze, ale inaczej było w
          Valinorze i Numenorze, a także w Śródziemiu kiedy trwała jeszcze era elfów.
          Właśnie w erze elfów, czyli za czasów świetności Śródziemia kobiece postacie
          znaczyły dużo więcej.
          Ale rzeczywiście w Hobbitowie jest pokazane trochę normalnego życia i tam są
          ciekawe postaci.
          • jottka Re: Tolkien 10.01.07, 10:59
            zlota_jagodka napisała:

            > Zwróć uwagę, że te książki dzieją się w czasach wojny, a wojna to męska sprawa
            > również w naszym świecie.


            w sensie, jak rozumiem, że wojny wywołują mężczyźni? bo w sensie udziału w nich
            to właśnie masowe wojny 20 w., które na tolkiena taki skutek wywarły, zmieniły
            owe proporcje



            > Poza tym jeśli mowa o "Władcy Pierścieni", a tak przypuszczam, to są to już
            czasy upadku obyczajów. Takie nasze średniowiecze.


            ??? średniowiecze jako epoka upadku obyczajów? gdzie i kiedy? za renesansu
            karolińskiego czy też raczej w czasach franciszka z asyżu?

            tj. ja nie mówię w tej chwili o tolkienie, mnie twoje określenie średniowiecza
            ciężko zdumiewa, no ale może uczyniłaś jakiś skrót myślowy:)

            • zlota_jagodka Re: Tolkien 10.01.07, 11:08
              Dokładnie, wojny wywołują mężczyźni. To oni stworzyli porządek świata oparty na
              nich. Oni biorą w nich udział jako strona aktywna, kobiety przeważnie są ofiarami.
              A Średniowiecze, może to skrót myślowy, jest dla mnie symbolem mrocznych i
              strasznych czasów. Stanowi upadek obyczjów, po wyżej rozwiniętej kulturze
              antycznej. Ale to takie moje odczucia, nie twierdzę, że taka była rzeczywistość
              i nie w tym tkwi sedno.
              • jottka Re: Tolkien 10.01.07, 11:20
                oj. że tak sobie jęknę:) uległaś przebrzmiałej propagandzie włoskiego renesansu,
                a to już romantyzm zaczął nam przywracać właściwe proporcje i dumną kulturę
                północy:)

                no nic, akurat od paru tygodni na discovery civilisation leci piękny serial
                terry'ego jonesa 'barbarzyńcy' - to ten sam jones z monty pythona, ale serial
                akurat nie jest surrealistycznym wygłupem, tylko świetnym 'odbrązawiaczem'
                historii, można w pigułce sie dowiedzieć, kto tak naprawdę był barbarzyńcą i w
                jak potężnej mierze zwycięzcy (tu akurat rzymianie) narzucili potomnym swą
                własną, ostro podkolorowaną wersję dziejów:) jeśli masz ten kanał, to obejrzyj,
                bardzo warto
                • zlota_jagodka Re: Tolkien 15.01.07, 11:45
                  "Przebrzmiałej propagandzie włoskiego renesansu"? To z jakiejś spiskowej teorii
                  dziejów?
                  Fakt jest taki, że poziom życia zrównał się z tym rzymskim dopiero w 15 wieku.
                  A co dumnej kultury północy i barbarzyńców to jestem jak najbardziej za, ale pod
                  warunkiem że jest to przedchrześcijańska kultura. Bo pod względem traktowania
                  kobiet, przyjęcie chrześcijaństwa było olbrzymim krokiem wstecz i to zarówno w
                  Rzymie jak i na terenach Słowian czy Celtów.
                  • jottka Re: Tolkien 15.01.07, 12:39
                    zlota_jagodka napisała:

                    > "Przebrzmiałej propagandzie włoskiego renesansu"? To z jakiejś spiskowej
                    teorii dziejów?


                    starałam się dostosować do twoich przekonań:)


                    > Fakt jest taki, że poziom życia zrównał się z tym rzymskim dopiero w 15 wieku.


                    a ten rzymski to jaki? to jest określenie odnoszące się zwykle do naszego
                    wyobrażenia, powiedzmy, o uczcie nerona, a nie do poziomu życia na przestrzeni
                    ładnych paru wieków w najróżniejszych punktach europy (rzym w końcu władał w
                    porywach połową świata:) i wśród najrozmaitszych grup ludności, no tak siem nie da.


                    > A co dumnej kultury północy i barbarzyńców to jestem jak najbardziej za, ale
                    pod warunkiem że jest to przedchrześcijańska kultura. Bo pod względem
                    traktowania kobiet, przyjęcie chrześcijaństwa było olbrzymim krokiem wstecz i to
                    zarówno w Rzymie jak i na terenach Słowian czy Celtów.


                    zaraz, to najpierw mówimy, że średniowiecze to upadek obyczajów en bloc, bo nie
                    masz jak cywilizowani rzymianie, a teraz sie okazuje, że to wszystko tacy sami
                    zacofańcy, bo antyfeminiści?:) no znowu tak sie nie da - rzym zasadniczo kobiet
                    w ogóle nie dostrzegał, a tacy celtowie już zupełnie inny stosunek do nich mieli.

                    bym zrezygnowała z postrzegania historii w kategoriach generalnych upadków bądź
                    kroków wstecz (albo naprzód:), postrzeganie dziejów jako linearnej historii
                    niepowstrzymanego postępu (z drobnymi wypadkami po drodze) to jednak optyka
                    dziewiętnastowieczna, no trochę przemyśleń pojawiło się w międzyczasie:)
      • kocia_noga Re: Tolkien 10.01.07, 08:52
        zlota_jagodka napisała:

        > A u Tolkiena też jest ok. Jest więcej postaci męskich, ale taki jest nasz
        świat
        > i nie ma sensu udawać że jest inaczej.
        ?????????????????????????????????????????????????
        • jottka Re: Tolkien 10.01.07, 09:51
          koleżanka jagodka zapewne mieszka w indiach:) albo też chinach, gdzie jak
          wiadomo proporcje płci są rzeczywiście ostro zachwiane na rzecz mężczyzn, m.in.
          wskutek aborcji żeńskich płodów

        • zlota_jagodka Re: Tolkien 10.01.07, 11:03
          Oczywiście chodziło mi o życie publiczne. Weźmy chociaż parlament, tam niestety
          panują proporcje porównywalne z Tolkienowskimi. Pamiętajmy, że w Śródziemiu trwa
          wojna i znaczące kobiece postaci musiałyby być wojowniczkami, aby pasować do
          treści książki. A wcale nie jestem przekonana czy kobieta-wojowniczka jest taka
          feministyczna. Nie wiem czy to nie jest trochę taka kobieta udająca faceta, bo
          to jedyna metoda na zaistnienie w świecie mężczyzn, właściwie nawet jest taka
          postać we "Władcy Pierścienia" i co znacząse jest to kobieta człowiek, nie elf
          bo u elfów kobiety mogły zaistnieć na własnych zasadach.
          To mężczyźni ustalili zasady rządzące współczesnym światem i to nie dobrze
          przyjmować, że musimy działać według ich zasad i stawać się podobne do nich aby
          zaistnieć. Dlatego jestem np podziałem parlamentu 50%/50%, abyśmy mogły
          prowadzić kampanię wyborczą po swojemu, a nie według ich brutalnych zasad. Bo
          nasz świat nie byłby zapewne światem opartym, na rządach siły. Ale to już nie na
          temat, sorry.
          • jottka Re: Tolkien 10.01.07, 11:32
            zlota_jagodka napisała:

            > A wcale nie jestem przekonana czy kobieta-wojowniczka jest taka
            > feministyczna.

            no ale mówiłaś o odwzorowaniu rzeczywistości?:) mnie nie chodzi o to, że kobieta
            ma walczyć, bo tak każe feministyczny ideał, tylko o to, że akurat w wojnach 20
            w., zwłaszcza w drugiej, brało udział wiele kobiet z bronią w ręku - to, że je
            zaklasyfikowano po fakcie jako niekobiece to już kwestia późniejszego spychania
            ich w niebyt (wojna sie skończyła, kochane, won z powrotem do 'babskiej'
            roboty). nie znam sie na tolkienie, ale coś mnie sie widzi, że raczej własny
            ideał przedstawiał (czułej kobiety domowej, bo tak w sumie kończy np. arwena:)
            niż opisywał brutalny świat reala.



            > Nie wiem czy to nie jest trochę taka kobieta udająca faceta, bo
            to jedyna metoda na zaistnienie w świecie mężczyzn

            w tej chwili to ci lektur nie podam, ale kobieca agresja/ zdolność do zachowań
            agresywnych nie jest jedynie kalką męskich zachowań, tylko samoistnym
            zjawiskiem, fakt że wytłumianym przez kulturę. no ale to musze poszperać w lekturach

            tj. znowu nie chodzi mi o zalecanie prania sie po mordzie, tylko o pewną
            pochopność objaśniania walczącej kobiety chęcią naśladownictwa męskich zachowań


            > To mężczyźni ustalili zasady rządzące współczesnym światem i to nie dobrze
            > przyjmować, że musimy działać według ich zasad i stawać się podobne do nich
            aby zaistnieć.


            ty jednak chyba żywisz przekonanie, że kobieta jest łagodna z natury i dobra z
            definicji:) to może być zwodnicze przekonanie, no ale nic to, w końcu nie
            wszyscy ludzie som świnie:)



            • kocia_noga Re: Tolkien 10.01.07, 19:20
              jottka napisała:

              > ty jednak chyba żywisz przekonanie, że kobieta jest łagodna z natury i dobra z
              > definicji:) to może być zwodnicze przekonanie, no ale nic to, w końcu nie
              > wszyscy ludzie som świnie:)
              >
              Jak tak się zastanowić, to ja też żywię podobne,że może nie tak całkiem, ale
              jest mniej krwiożercza.Alisci czekam na zamówioną książkę "Anatomia kobiety" i
              tam miało być o agresji.Jak się douczę, to zapodam streszczenie.Aaaaa,nie
              traktujcie tego jak obietnicę.Jak się douczę i znajdę w sobie kata na wrodzone
              lenistwo.
            • zlota_jagodka Re: Tolkien 15.01.07, 11:56
              Może znów ulegam jakiejś propagandzie, ale jednak większość walczących to
              mężczyźni i tak było zawsze. Walczące kobiety owszem są i chwała im za to jeśli
              robią to bo same chcą. Z pewnością z moich ust nie usłyszysz, że coś jest nie
              kobiece, bo kobiece jest po prostu to co kobiety robią z własnej woli, nie
              przymuszane jakimiś podziałami na męskie i kobiece zajęcia. Myślę, że fajnie
              różnicę między walczącymi różnych płci pokazuje mitologia grecka (ojej pewnie
              mnie zjedziesz za tych Greków;)). Tam jest Ares - bóg wojny, który szuka stale
              okazji do rozróby, ale również Atena - bogini wojny O SŁUSZNĄ SPRAWĘ.
              A co do moich przekonań to tak, żywię przekonanie, że kobieta jest łagodniejsza
              od mężczyzny, co jest uwarunkowane biologicznie (chociażby ten nieszczęsny
              testosteron). Co oczywiście nie wyklucza całkowicie agresji u kobiet, ale uważam
              że jest jej w naturze kobiecej znacznie mniej, ponieważ nie była ona potrzebna
              kobietom tak bardzo jak mężczyzną (oczywiście mówię o czasach "przed kulturowych").
              • kocia_noga Re: Tolkien 15.01.07, 17:05
                Właśnie dostałam pocztą książkę Natalie Angier "Kobieta-geografia intymna"i
                ostzrę sobie na nią zęby.Ma tam być rozdział o kobiecej agresji.Może jeszcze
                wszystko, w co wierzę, okaże się pzresądem, kto wie?
                • sir.vimes Re: Tolkien 15.01.07, 17:12
                  Wspaniała książka:)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka