tad9
15.03.07, 23:35
Proponuję oderwać się od feminizmu i rozważyć problem: czy ateiści są
normalni? Jeśli norma = to, co powszechne, to czymś normalnym jest wiara (pod
taką czy owaką postacią), zaś ateizm to anomalia. Zastanówmy się też, czy
ateizm to pogląd, czy też rodzaj deficytu racjonalizowanego pod postacią
poglądu (mózg ateisty nie jest w stanie "wytwarzać wiary" i ateista dorabia do
tego ideologię).