Gender

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.05.03, 14:07
W pazdzierniku zamierzam zdawac na podyplomowe gender ,czy ktos ma to za
soba .Bede wdzieczna za wszelkie info na temat tych studiow.pozdrawiam Aga
    • Gość: BRvUngern-Sternber Strata czasu szczerze odradzam. IP: *.bg.am.lodz.pl 27.05.03, 15:00
      Nie lepiej cos ciekawszego?Moze literatura?Moze historia?A gender przeciez to
      sekta i i tak niedlugo zapewne zostana zamkniete z braku srodkow.Nie widze
      sensu.
    • Gość: zula ja studiuję IP: diak:* / 10.2.12.* 27.05.03, 16:28
      właśnie za miesiąc kończę krakowskie (UJ) gender. bardzo ciekawe, rozwijające,
      fajni ludzie (w tym roku przyajmniej), było tylko 2 nudnych wykładowców:)
      wiem, że warszawskie są troche tańsze, ale sa tez fakultetem (tzn trzeba być
      jednoczesnie na dziennych). mnie poza tym bylo wygodniej, bo mieszkam tuż od
      krakowa.

      link, pod którym sa info o obu:

      genderstudies.w.interia.pl/Studia.htm
      • agrafek Zulu (nie o felietonie;)) 27.05.03, 16:54
        Przyznam, że istnienie studiów gender zawsze mnie fascynowało. Byłem nawet na
        spotkaniu w efce poświęconym zagadnieniu ich tworzenia - wtedy ich jeszcze w
        Krakowie nie było. Wyszedłem z tego spotkania jeszcze bardziej zadziwiony.
        Rozumiem, że się taki nurt pojawił, ale czy naprawdę jest aż tak istotny, że
        poświęca mu się cały kierunek? I czy - z "taktycznego" punktu widzenia nie
        lepiej było zrobić z tego kilkanaście kursów na socjologii, etnologii,
        filozofii itp.? Bo to "gender" troszeczkę może odstraszać. Ilu studiuje tam
        mężczyzn? - pytam z ciekawości, bo pamiętam, że na owym efkowym spotkaniu panie
        nie ukrywały, że zamierzają stworzyć te studia głownie z myślą o kobietach.
        Jedynie, kiedy prof. Mach wtrącał co pewien czas: "..a także wykładowcy." "...
        także studenci." zgadzały się bez entuzjazmu. Nie przeczę, sam się prawie
        chciałem zapisać, w myśl zasady: "wroga trzeba znać", ale zestarzałem się
        (czyt. - skończyłem studia) i czasu już mi nie starczyło.
        pozdrawiam.
        • Gość: zula Re: Zulu (nie o felietonie;)) IP: diak:* / 10.2.12.* 27.05.03, 17:13
          ależ nie, tam jest chyba połowa wykladowców męzczyzn.
          prof. Mach bardzo chyba pomógł w powstawaniu tych studiów.

          studentów jest 2
          studentek około 15:-)

          byłoby cudownie, gdyby to był kurs na jakimś "zwyczajnym kierunku", i semestr
          nie kosztowałby równowartości mojego półrocznego stypendium (na szczęście
          rodzice mnie sponsorują). bo chyba są drogie, jak na studia podyplomowe, nie
          wiem z resztą, ale tak mi się zdaje, że drogie.

          PS. nie wiem jeszcze co z felietonem...

          pozdrawiam
          zula
        • rozaola niski poziom gender w krakowie 01.06.03, 19:04
          ja tez bylam na tym spotkaniu w efce o ktorym piszesz, agrafek, i pamietam
          dobrze (bo pisalam z niego notatke do krakowskiej wyborczej, a nawet mam to
          jeszcze gdzies wsrod starych kaset nagrane) ze wlasnie feministki podkreslaly
          fakt, ze studia gender to studia o tozsamosci kulturowej plci zarowno kobiet
          jak i mezczyzn. nie rozumiem dlaczgo tu wprowadzasz ludzi w blad? powtorze:
          studia gender to studia nad kulturowa tozsamosci PLCI, a plec dzieli sie na
          meska i zenska. co innego men studies albo women studies.


          natomiast co do gender studies w krakowie to jak popatrzylam na rozklad zajec -
          widze ze mi tam brakuje krakowskich feministek tego formatu co np. slawomira
          walczewska, ktora napisala 'damy rycerze i feministki'. podstawowa lektura w
          bibliografii prac z dziedziny historii kobiet i feminizmu, prekursorka tego
          tematu w polsce. walczewska wlasnie pracuje w efce i chodzila swojego czasu na
          gender studies w warszawie. a redakcja zadry? dlaczego krakowskie gendery
          sciagaja do siebie doskonala co prawda, ale importowana z warszawy agnieszke
          graff - zamiast siegnac po znane w polsce (zadra!) feministki z Krakowa? gdyby
          tak robily, moze by te studia byly tansze? a na pewno bardziej ugruntowane
          lokalnie, czerpiace ze swoich wlasnych zasobow i po prostu lepsze niz teraz.

          pozdrawiam
          Ola
          • Gość: zula Re: niski poziom gender w krakowie IP: diak:* / 10.2.12.* 02.06.03, 09:19
            przecież połowa kadry to krakowskie feministki - beata zadumińska z efki,
            małgosia radkiewicz, kowalska, zając, nacher.

            walczewska była w zeszłym roku. poza tym rozsyła nam info o spotkaniach w efce,
            to nie jest tak, że każdy sobie, i nie mamy ze sobą kontaktu, albo, ze konczą
            się studia, i fascynacja gender się kończy. te studia to raczej takie
            usystematyzowanie wiedzy, pokazanie spektrum, początek głębszych przemyśleń.

            no bo co, tutaj na forum dyskutujemy o wielu sprawach, ale pewnych faktów nie
            da się przeskoczyć, powiedzieć - dyskutowalismy o tym 100 razy, nikt się z
            nikim nie zgodził, nie doszlismy do żadnych wnissków, spróbujmy inaczej. tam
            jest mozliwa konstruktywna ktytyka, dyskusja po cos więcej niż zniszczenie
            przeciwnika. ale cóż - forum jest w mniejszym lub większym stopniu przypadkowe -
            nikogo nic nie kosztuje. czesto myślę, że wiele osób pisze tutaj po to tylko
            żeby podbudowywać swoje ego łajajac feministki, nawet za wachlarzem
            pseudonaukowego języka, ale bez zrozumienia problemu.

            a propos gender jeszcze: to nie chodzi przecież tylko o to, zeby upchać jak
            najwięcej swoich kolezanek, ale zeby stworzyc ciekawy i róznorodny blok
            tematyczny - w moim przekonaniu te studia spełniają to kryterium. ich
            największa wada - są zbyt krótkie - powinny trwać dwa lata.

            podział na feminizm krakowski i warszawski bardzo mi nie odpowiada, nie zgadzam
            się z nim, bo wiele osób działa w obu kręgach, aczkolwiek mam świadomosć, że
            kraków jest nieco bliższy feminizmowi francuskiemu, a warszawa - amerykańskiemu.
            • Gość: tad gender niefeministyczne? IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 02.06.03, 21:17
              Ktoś tu mówił, że "gender" nie są feministyczne? A jak rozumieć to:

              Gość portalu: zula napisał(a):

              > przecież połowa kadry to krakowskie feministki - beata zadumińska z efki,
              > małgosia radkiewicz, kowalska, zając, nacher.

              A wyżej ktoś tam narzeka, że reszta, to feministki ściągnięte z warszawy.
              Chmmmm.......
            • rozaola Re: niski poziom gender w krakowie 02.06.03, 22:48
              Gość portalu: zula napisał(a):

              > przecież połowa kadry to krakowskie feministki - beata zadumińska z efki,
              > małgosia radkiewicz, kowalska, zając, nacher.
              >
              > walczewska była w zeszłym roku. poza tym rozsyła nam info o spotkaniach w
              efce,
              >
              > to nie jest tak, że każdy sobie, i nie mamy ze sobą kontaktu, albo, ze konczą
              > się studia, i fascynacja gender się kończy.

              mi nie o to chodzi. po prostu walczewska jest moja ulubiona autorka, uwazam ze
              jest lepsza od np. boratynskiej, ktora po niej zaczela wydawac ksiazki z
              dziedziny historii ruchu kobiecego - a mimo to walczewskiej nie ma wsrod kadry
              krakowskiego gender studies. wedlug mnie to duza luka, tym bardziej klujaca w
              oczy obok z sufitu wzietych "wykladowcow" takich jak zaduminska, ktora moje
              dziennikarskie ucho torturuje okrutnie swoja koslawa polszczyzna i ogolna
              miernota.
              to jest dla mnie bardzo slaby punkt krakowskiego genderu. i o tym sie mowi na
              miescie wsrod orientujacych sie ludzi.

              natomiast dziwi mnie opinia ze krakowski gender jest jakby francuski, a
              warszawski amerykanski. o ile rozumiem amerykanskosc warszawy (manify i
              ukierunkowanie na dzialanie) o tyle nie rozumiem francuskosci krakowa.

              pozdrawiam
              ola





              • Gość: zula wiesz, gusty gustami - mnie się bardzo podoba IP: diak:* / 10.2.12.* 03.06.03, 09:06
                myslę, że w przyszłym roku (bo chyba nie w tym) pójdę na warszawskie, i wtedy
                będę miała jakieś spectrum, żeby faktycznmie oceniać.

                ja b. lubię zadumińską, była czasem trochę stremowana, ale b. mi podeszła.

                francuskość genderów krakowskich - ecriture feminine, rozpatrywanie obecosci
                kobiety w języku, wypowiadanie się kobiet poprzez sztukę. Francuskość to może
                faktycznie - zbyt wiele powiedziane, ale sądzę, że blizej im właśnie do prozy
                marguerite duras, niż np. analiz kate millet. a może tylko ja to tak odbieram.
          • Gość: amol Re: niski poziom gender w krakowie IP: *.tele2.pl 03.06.03, 14:36
            Rozaola, widze ze jestes zorientowana i mam do ciebie prosbę. Wybieram si e w
            tym roku na gender tyle ze nie wiem na ktore, krakowskie czy warszawskie .
            Moglabys tak mniej wiecej przyblizyc mi specyfike jednych i drugich, plusy ,
            minusy itp. Chcialabym tematyke gender polaczyc z gender w sztuce.Które pod tym
            katem studia sa bardziej zasobne, bardziej odpowiednia kadra itp.dzieki za
            ewentualne info , pozdrawiam- amol
            • rozaola Amol, zapytaj zule 04.06.03, 22:51
              Amol, sorry, ale co do sztuki to nie orientuje sie dokladnie. W Zadrze
              publikuje o sztuce nIza Kowalczyk,znana feministyczna krytyczka sztuki, ona
              chyba przyjezdza do Krakowa na wyklady. Wyklady na krakowksich genderach ma tez
              Magdalena Ujma, tez fem. krytyczka sztuki, tez pisze w Zadrze. W ogole musze
              powiedziec, ze Zadra jest dla mnie miernikiem jakosci.
              Mam nadzieje, ze jakos odpowiedzialam na twoje pytasnie, ale zapytaj zule,
              mysle ze zula jest lepiej zorientowana niz ja.
              Pozdrowienia
              Roza
              • Gość: amol Re: Amol, zapytaj zule IP: *.tele2.pl 17.06.03, 23:04
                dzięki rozaola - juz zdobyłam rozklad zajec z Wawy
          • agrafek Re: niski poziom gender w krakowie 03.06.03, 19:05
            Hmmm... Jak widzę różne postrzeganie świata wpływa także na różne jego
            zapamiętywanie:). Zapewnianie o tym, że studia są tak o kobietach jak i
            mężczyznach, nie przeszkadzało organizatorkom - dopiero na uwagę prof. Macha -
            mówić niemal tylko i wyłącznie: "wykładowczynie" oraz "studentki" aż dopiero
            prof. Mach zaznaczył iż wykładowcy i studenci też się pojawią, na co panie się
            nawet - niekoniecznie bardzo skwapliwe - zgodziły. Oczywiście, mógł to być ze
            strony pań zabieg celowy. Mogły uznać, że przyjęte formy: "Wykładowcy"
            i "studenci" są patriarchalne, więc zmieniły je na formy żeńskie nie zadając
            sobie trudu uzupełnić swoją wypowiedź o formy męskie bo tak. A ja temu dodałem
            kontekst:).
            pozdrawiam.
    • Gość: agnieszkab Re: Gender,szczegolnie do Zuli IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.05.03, 18:50
      Zula czy moglabys podac mi wiecej szczegolow,w wawie Gender funkcjonuje jako
      normalne podyplomowe ,istnieja dwie opcje dzienna i zaoczna, interesuje mnie
      szczegolnie tematyka krytyki feministycznej ,jak ten temat funkcjonuje na
      gender,czy istnieje przedmiot(y)zwiazany z ta problematyka itd.Dzieki aga
      • Gość: zula Re: Gender,szczegolnie do Zuli IP: diak:* / 10.2.12.* 27.05.03, 20:17
        O, ucieszyłas mnie z tymi podyplomowymi w wawie, a ile kosztują?


        właśnie niedo końca wiem, czy dobrze cię zrozumiałam - krytyka feministyczna,
        czyli krytyka jakiegoś zaganienia pod kątem feminizmu, czy tak? bo jeśli tak,
        to wszystkie zajęcia są krytyka feministyczną poszczególnych zjawisk
        kulturowych itp.

        krakowskie skupiaja sie na:

        ecriture feminine, literaturze (dobra podstawa do dalszych wycieczek
        lekturowych, niesamowita pani Kłosińska)
        filmoznawstwie w kontekście gender (Radkiewicz, Pitrus, Pleśniarowicz, Bogunia)
        sztuka a gender (Ujma, Budak)
        religioznawstwie w kontekście gender (świertna Kowalska, Smużyński)
        płeć w języku (Zając)
        problematyka psychotrerapii kobiet, gwałt, prostytucja, domy samotnych matek
        itp. (Zadumińska, Lipowska - Teutch)
        płeć w prawie (Płatek)
        historia ;-) (Kałwa, hist. feminizmu Graff)

        pewnie o kimś zapomniałam, ale trudno...

        podzieliłam te bloki tak dosyć swobodnie, to się nazywa ładniej i bardziej
        naukowo, ale o to +/- chodzi.

        chyba, że chodzi Ci o krytykę feminizmu - czyli zastanawiamy się nad
        poszczególnymi "odłamami" feminizmu, a potem je krytykujemy, jak w tej
        książce "myśl feministyczna" - w tym wypadku tego w ogóle nie ma. krakowskie
        gendery są raczej takie a la kulturoznawstwo (za to nas "skrzyczała" pani
        Graff:-) że siedzimy i gadamy, zamiast DZIAŁAĆ:-).

        a jakie są warszawskie? pewnie zupełnie inne:-)?

        pozdrawiam
        zula
        • Gość: BRvUngern-Sternber No tak szczegolnie rozwijajace! IP: *.bg.am.lodz.pl 28.05.03, 15:35
          I wy wierzycie ze przedstawione wyzej ,,fakultety'' to nauka?Zapewne tak w
          koncu nie kazdy jest w stanie odroznic szarlatanerie od nauki.I ty stracilas 5
          lat zycia na takie bzdury?Ktore mozna przyswoic w miesiac?I jeszcze za ta
          przyjemnosc placilas?Jestes naprawde osoba naiwna.Kiedys stwierdzisz ze te 5
          lat byly dla ciebie strata czasu.Dobrze radze wszystkim wybierajacym studia aby
          sie zastanowili zanim wyrzuca pieniadze w bloto.Jak widzicie nie jestem
          zosliwy.Gdybym taki byl to bym stwierdzil niech traca pieniadze na bzdury.Nie
          beda mialy ani pieniedzy ani wyksztalcenia.Ale naprawde zal mlodych ludzi.Te 5
          lat nie da sie wrocic.Dlatego radzilbym jakis solidny kierunek.
          • Gość: zula Re: No tak szczegolnie rozwijajace! IP: diak:* / 10.2.12.* 28.05.03, 17:02
            znów się kompromitujesz. fakultet, jak sama nazwa wskazuje, to tylko część
            zajęć a jakims kierunku.

            coś mi się wydaje, ze faktycznie sprzątasz na tej AM. i jesteś pierwszym
            sprzataczem (-czką) którego(-ej) nie lubię.

            żegnam
            • Gość: BRvUngern-Sternber Re: No tak szczegolnie rozwijajace! IP: *.bg.am.lodz.pl 29.05.03, 17:02
              Gość portalu: zula napisał(a):

              > znów się kompromitujesz. fakultet, jak sama nazwa wskazuje, to tylko część
              > zajęć a jakims kierunku.--->????A coz to bajdurzenie.Naprawde nigdy nie slyszalyscie o ludziach majacych dwa fakultety?Myslicie ze co to oznacza?Jakies zajecia dodatkowe?Nie fakultety to kierunki.Slowo fakultet ma wiele znaczen i radze sie dowiedziec.A czym innym sa ,,zajecia fakultatywne'' w skrocie przez studentow zwane ,,fakultetem'' i stad ta pomylka.I
              >
              > coś mi się wydaje, ze faktycznie sprzątasz na tej AM. i jesteś pierwszym
              > sprzataczem (-czką) którego(-ej) nie lubię.--->No tak najpierw proponowalbym sie douczyc zanim sprobuje sie kogos obrazic bo samemu sie mozna skompromitowac.Nie wymagam oczywiscie wiedzy na temat tego co to jest fakultet i nie zarzucalem nikomu niewiiedzy.No ale jak sie ktos koniecznie prosi...
              I po co ja tlumacze?Co mi zalezy?Niech uwazaja mnie za sprzataczke w koncu to lepiej dla mnie i dodatkowo swiadczy jak szanuja kobiety...>
              > żegnam
              • Gość: zula doucz się najsampierw (n/txt) IP: diak:* / 10.2.12.* 29.05.03, 17:19
                • Gość: BRvUngern-Sternber Skompromitowalismy sie i wstyd sie przyznac?? IP: *.bg.am.lodz.pl 30.05.03, 14:47
                  Teraz idziemy w zaparte.Nie odrozniamy pojecia fakultet od pojecia zajecia
                  fakultatywne?Wiesz nie lubie sie znecac i gdybys nie probowala bezczelnoscia
                  przykryc arogancji i niewiedzy dalbym spokoj ale na bezczelnosc trzeba
                  reagowac.Juz starozytni wiedzieli ze ,,rzecza ludzka jest bladzic lecz glupcow
                  trwac w bledzie...''
                  • Gość: zula palec do... IP: diak:* / 10.2.12.* 30.05.03, 15:00
                    odróżniamy zwłaszcza że kończymy w tym roku 2 kierunki, i wybieramy się na
                    fakultety gender UW.

                    a oni niech się skupią na swojej edukacji, i swoich rozwazaniach, bo życie zuli
                    to nie ich sprawa.
                    • Gość: BRvUngern-Sternber No widze ze przeczytalam i sie douczylam... IP: *.bg.am.lodz.pl 02.06.03, 15:39
                      Wyciagania wnioskow nie smiem zadac...
          • Gość: lady Re: No tak szczegolnie rozwijajace! IP: 148.228.174.* 28.05.03, 18:34
            jak ty mozesz cokolwiek zrozumiec i wyciagac logiczne wnioski jak nawet postow
            na tej liscie nie rozumiesz- nie piec lat ,tylko studia podyplomowe- 2 lata.
    • Gość: agnieszkab Re: Gender IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.05.03, 16:49
      Mr Br sth.to sa studia podyplomowe a te z natury rzeczy nie trfaja piec
      lat,tylko 4,5 semestrow(2,2.5R)Jak sama nazwa mowi p o d y p l o m o w e (po
      czyli dla osob z dyplomem i nie chodzi o dyplom kursu wizazu).Tak wiec
      gruntowne wyksztalcenie posiadam :)Czyzbym w swoim poscie przeoczyla iz pytanie
      kieruja do osob zwiazanych z tematyka??????Pozdrawiam i dziekuje Zuli.Agnieszkab
    • Gość: AG Re: Gender IP: *.tele2.pl 28.05.03, 18:26
      ja tez szukam informacji na temat gender studies- dokladne informacje, przebieg
      lista zajec dotyczacych studiów na UJ sa w necie, natomiast jesli chodzi o te
      warszawskie to PUSTKA
    • Gość: doku Co to jest ten "Gender"? IP: *.chello.pl 01.06.03, 20:08
      Tyle się o tym pisze, nawet ktoś mi już wyjaśniał, że to coś jak "płeć" tylko
      że nie w aspekcie fizjologicznym, ale kulturowym. Tak jak człowiek może mieć
      płeć męską lub żeńską, tak samo komputer lub instytucja może mieć gender męski
      lub żeński. Ale nie jestem pewien, czy zrozumiałem dobrze.
      • Gość: zula wkleję ci cytacik IP: diak:* / 10.2.12.* 02.06.03, 09:02
        może jest trochę zbyt mętny jak na początek, ale o to +/- chodzi w naszych
        rolsach społecznych, wchodzeniu w nie:

        Performatywność jest efektywna ze względu na swoją „cytowalność”- cytuje bowiem
        minione zachowania, odwołuje się do istniejących konwencji, powtarza uznane
        normy. W tym sensie stwierdzenie: „to dziewczynka” przy narodzinach dziecka
        stwarza dziewczynkę, rozpoczyna proces udziewczęcania dziewczynki, wedle
        terminu Judith Butler „girling the girl”.

        Stevi Jackson (2001)


        • maciej.k1 Re: wkleję ci cytacik 02.06.03, 17:23
          Gość portalu: zula napisał(a):


          > Performatywność jest efektywna ze względu na swoją „cytowalność”- c
          > ytuje bowiem
          > minione zachowania, odwołuje się do istniejących konwencji, powtarza uznane
          > normy.

          Konia z rzędem temu, kto przetłumaczy to zdanie na polski... Mnie się wydaje,
          że to czysty bełkot.

          > W tym sensie stwierdzenie: „to dziewczynka” przy narodzinach
          > dziecka stwarza dziewczynkę,

          To się nazywa myślenie magiczne - wiara, że słowa tworzą rzeczywistość. A więc
          rodzice powinni milczeć przy narodzinach - to może urodzi im się istota
          bezpłciowa... :-)

          Skądinąd jest to świetny sposób na planowanie płci dziecka - wystarczy w chwili
          narodzin wypowiedzieć zaklęcie: "To chłopiec", albo: "To dziewczynka" - i ma
          się pożądaną płeć... W dodatku pewnie można ją jeszcze równie łatwo zmieniać,
          jak się nam znudzi...

          > rozpoczyna proces udziewczęcania dziewczynki, wedle
          > terminu Judith Butler „girling the girl”.

          A ci wstrętni, zacofani entyfeminiści ciągle jeszcze myślą, że o płci dziecka
          decyduje chromosom X lub Y... ;-)
          Pozdrawiam -
          • Gość: zula bingo:-) zrozumialeś!! n/txt IP: diak:* / 10.2.12.* 02.06.03, 20:54
        • Gość: tad Re: wkleję ci cytacik IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 02.06.03, 21:18
          Gość portalu: zula napisał(a):

          > może jest trochę zbyt mętny jak na początek, ale o to +/- chodzi w naszych
          > rolsach społecznych, wchodzeniu w nie:
          >
          > Performatywność jest efektywna ze względu na swoją „cytowalność”- c
          > ytuje bowiem
          > minione zachowania, odwołuje się do istniejących konwencji, powtarza uznane
          > normy. W tym sensie stwierdzenie: „to dziewczynka” przy narodzinach
          > dziecka
          > stwarza dziewczynkę, rozpoczyna proces udziewczęcania dziewczynki, wedle
          > terminu Judith Butler „girling the girl”.
          >


          Niniejszym p. Butler dostaje moją nominację do tytułu idiotki roku!

          >
          >
          • rozaola Re: wkleję ci cytacik 02.06.03, 22:52

            > Niniejszym p. Butler dostaje moją nominację do tytułu idiotki roku!

            zanim oglosisz kogos idiotka zapoznaj sie z tym, co ten czlowiek napisal,
            zamiast wnioskwoac na podstawie jedno- albo dwuzdaniowych anonimowych
            streszczen na internetowym forum. taki pospiech w oglaszaniu czyjejs glupoty
            swiadczy tylko o twojej wlasnej glupocie.

            ola.
        • Gość: doku Najpierw proszę o postawy. Czy Gender to człowiek? IP: *.chello.pl 03.06.03, 18:47
          Gość portalu: zula napisał(a):

          > może jest trochę zbyt mętny jak na początek,
          > .... stwierdzenie: „to dziewczynka” przy narodzinach dziecka
          > stwarza dziewczynkę, rozpoczyna proces udziewczęcania dziewczynki, wedle
          > terminu Judith Butler „girling the girl”.

          A kiedy kupię stół, zaczynam przy nim siedzieć na krześle, a więc rozpoczynam
          proces ustołowiania stołu. Rozumiem więc, że Gender to taki człowiek, który
          wykorzystuje obiekty do innych celów niż większość ludzi. Prawdziwy Gender
          postawi stół do góry nogami i zrobi z niego świecznik na cztery świece.
          • maciej.k1 Re: Najpierw proszę o postawy. Czy Gender to czło 03.06.03, 19:17
            Gość portalu: doku napisał(a):


            > A kiedy kupię stół, zaczynam przy nim siedzieć na krześle, a więc rozpoczynam
            > proces ustołowiania stołu. Rozumiem więc, że Gender to taki człowiek, który
            > wykorzystuje obiekty do innych celów niż większość ludzi. Prawdziwy Gender
            > postawi stół do góry nogami i zrobi z niego świecznik na cztery świece.

            Na tym właśnie polegają studia "Gender". Tam feministki uczą się zaklinać
            rzeczywistość. :-)

            Pozdrawiam -
            • rozaola Re: Najpierw proszę o postawy. Czy Gender to czło 04.06.03, 22:45
              Chyba macie na mysli poDstawy, kiedy piszecie o postawach?

              Nie afiszujcie sie tak swoim nieuctwem mili panowie, bo to zenada. Radze
              zajrzec do slownika jakiegos albo encyklopedii i doinformowac sie co to jest
              gender.

              roza
              • Gość: doku Tylko tyle znalazłem: IP: *.chello.pl 04.06.03, 23:35
                rozaola napisała:

                > Nie afiszujcie sie tak swoim nieuctwem mili panowie, bo to zenada. Radze
                > zajrzec do slownika jakiegos albo encyklopedii

                "Gender, płeć społeczna, pojęcie socjologiczne oznaczające społeczno-kulturową
                tożsamość płci. Oznacza identyfikację jednostki z konkretną rolą"

                Tego nie rozumiem i o to pytam. Czy człowiek może mieć płeć męską i gender
                żeński? Czy komputery mają określony gender? Czy partia to organizacja o
                genderze męskim, mimo że rodzaj gramatyczny słowa "partia" jest żeński? Czy
                stowarzyszenie ma gender żeński, mimo że jest rodzaju żeńskiego?

                Zamiast udawać mądralę i popisywać się znajomością słów takich jak "słownik"
                i "encyklopedia", spróbuj odpowiedzieć ze zrozumieniem na kilka prostych
                pytań.
                • Gość: doku Tracę cierpliwość IP: *.chello.pl 18.06.03, 20:52
                  Gość portalu: doku napisał(a):

                  > Tego nie rozumiem i o to pytam. Czy człowiek może mieć płeć męską i gender
                  > żeński? Czy komputery mają określony gender? Czy partia to organizacja o
                  > genderze męskim, mimo że rodzaj gramatyczny słowa "partia" jest żeński? Czy
                  > stowarzyszenie ma gender żeński, mimo że jest rodzaju żeńskiego?

                  Dlaczego nikt nie chce dać mi żadnej odpowiedzi? Coż z tego, że bywam dowcipny
                  i przemądrzały, czy oznacza to, że naprawdę wszystko wiem?
                  • Gość: doku Jeśli nikt mi nie wyjaśni, co to jest gender... IP: *.chello.pl 19.06.03, 00:00
                    ... to się na was obrażę i nie będę pisał na tym forum. Są takie fajne inne
                    fora tutaj, gdzie ludzie dyskutują i odpowiadają sobie na różne pytania. Np. na
                    Aktualnościach jest niemożliwe, aby kogoś tak potraktowano, i dlatego tam
                    najbardzioej lubię pisać, bo tam jest najwyższy poziom dyskusji i największa
                    różnorodność dyskutantów.
                    • Gość: zula szantaż emocjonalny;-)? IP: diak:* / 10.2.12.* 19.06.03, 10:44
                      gender to płeć kulturowa, czyli system ról przypisanych osobom danej płci,
                      czyli to, co powszechnie rozumiemy jako kobiecość (uczuciowość, opiekuńczość,
                      plotkarstwo, niższy niż męski iloraz IQ, nieznajomość nowych technologii, lub
                      wogóle zerowy 'pomyślunek' w kwestiach technicznych, emocjonalność, rywalizacja
                      z innymi kobietami, nawet jesli to najlepsze przyjaciółki - jednym słowem kasia
                      z serialu "kasia i tomek") oraz męskość (kompetencja, inteligencja, poczucie
                      humoru, machismo, władczość, itd itp).

                      co za tym idzie: stereotypy płci, które wpajane są nam od samego poczatku
                      zycia -czyli wspomniany juz sposób ubierania, interpretacji zachowań dziecka
                      (np. płacząca dziewczynka postrzegana jest smutna, a placzący chłopiec jako
                      wściekły -> obserwacje lindy brannon na kindrbalu z własną córką - ubraną na
                      bialo - trudno więc było okreslić płeć kilkumiesięcznego dziecka co wplywalo na
                      zachowanie dorosłych wobec niej).
                      a potem szkoła, media, rodzice, rówieśnicy, kościół itd utwierdza pzekonanie o
                      predestynacji do bycia kobietą opiekuńczą, uległą, dbającą przede wszystkim o
                      innych, ewentualnie o swój wygląd / mężczyzną - władczym, dbającym w pierwszej
                      kolejności o własne interesy, jesli zakłada rodzinę - to jest w
                      niej "kierownikiem" - od stanowienia zasad po władzę nad pilotem od telewizora
                      itd itp.

                      ciąg dalszy po sniadaniu (albo jak odpiszesz)
                      • Gość: doku szantaż emocjonalny - którego genderu to składnik? IP: *.chello.pl 19.06.03, 15:28
                        Gość portalu: zula napisał(a):

                        > gender to płeć kulturowa, czyli system ról przypisanych osobom danej płci,
                        >... czyli to, co powszechnie rozumiemy jako kobiecość oraz męskość
                        >...
                        > co za tym idzie: stereotypy płci

                        Dlaczego nie wystarcza nam ten termin "stereotyp płciowy".

                        Jak sobie radzą antygenderowcy (jak rozumiem, istnieją ludzie, którzy uważają
                        wychowanie zgodne z genderem za złe) z różnicami kulturowymi? U Arabów kobiety
                        są zimne, opanowane, powściągliwe w gestach i dotykaniu przyjaciółek, nigdy nie
                        płaczą, bo to oznaka słabości, natomiast mężczyźni spotykaja się, recytują
                        poezję, płaczą przy tym, obściskują się i głaszczą ze wzruszenia. Który gender
                        jest lepszy, europejski czy arabski? A może każdy gender jest zły? Może celem
                        antygenderowca powinna być likwidacja wszelkich różnic kulturowych? Ale wtedy
                        czyj system wychowawczy należy wdrożyć?

                        Ciekawi mnie też, czy na takich studiach wykłada się też, co jest w genderze
                        uwarunkowane genetycznie, a co jest nabywane w dzieciństwie. Podstawą tej
                        wiedzy jest psychologia ewolucyjna, bez niej cała nauka o genderach człowieka
                        byłaby niewarta nawet funta kłaków. Aby zrozumieć gender, trzeba wiedzieć, że
                        geny chłopców każą im się łączyć w bandy, jak to jest u szympansów, i napadać
                        na nieostroznych członków band z sąsiedztwa. Dziewczynki nie łączą sie w bandy,
                        ale raczej zaprzyjaźniają się z koleżankami na podobieństwo bonobosów. Czy uczą
                        tam o tym, że chłopcy od urodzenia wodzą chętniej wzrokiem za hałaśliwymi
                        zabawkami niepodobnymi do człowieka, a dziewczynki za cichymi lalkami podobnymi
                        do człowieka? Czy w związku z tym antygenderowcy chcieliby wychowywać dzieci
                        zgodnie z wiedzą o skłonnościach genetycznych, tak aby jedynym wzorcem dla
                        dziecka było to, co ma już zaproghramowane przez geny? To oczywiście bzdurny
                        pomysł, bo wszystkich chłopców wychowalibyśmy na morderców.

                        Chyba z tego co zrozumiałem wynika, to gender to coś dobrego, co pozwala
                        rodzicom mieć jakiś pozytywny wzorzec wychowawczy, który zapewnia trwanie
                        różnic kulturowych i pozwala na mieszanie się kultur, w wyniku mieszanych
                        (różnogenderowych) małżeństw. Gender to coś, co zwiększa różnorodność i
                        bogactwo typów ludzkich na świecie.

                        A więc pielęgnujmy nasze gendery i gendery naszych dzieci! Dobrze mówię?
                        • Gość: Maciej co feministki wiedzą o płci... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.06.03, 20:06
                          Gość portalu: doku napisał(a):

                          > Dlaczego nie wystarcza nam ten termin "stereotyp płciowy".

                          Dlatego, że feministki brną w absurd daleko dalej - uważają, że płeć powstaje
                          poprzez wygłaszanie zaklęć typu: "oto dziewczynka" - przy porodzie. Gdyby
                          rodzice milczeli - urodziłaby się istota bezpłciowa. ;-)

                          > Jak sobie radzą antygenderowcy (jak rozumiem, istnieją ludzie, którzy uważają
                          > wychowanie zgodne z genderem za złe) z różnicami kulturowymi? U Arabów
                          kobiety
                          > są zimne, opanowane, powściągliwe w gestach i dotykaniu przyjaciółek, nigdy
                          > nie
                          > płaczą, bo to oznaka słabości, natomiast mężczyźni spotykaja się, recytują
                          > poezję, płaczą przy tym, obściskują się i głaszczą ze wzruszenia.

                          Feministki zapewne ignorują ten problem.

                          > Który gender
                          > jest lepszy, europejski czy arabski? A może każdy gender jest zły? Może celem
                          > antygenderowca powinna być likwidacja wszelkich różnic kulturowych?

                          Oczywiście. A następnie stworzyć "nowy wspaniały świat".

                          > Ale wtedy
                          > czyj system wychowawczy należy wdrożyć?

                          Oczywiście feministyczny. Chłopcy obowiązkowo będą bawić się lalkami. :-)

                          > Ciekawi mnie też, czy na takich studiach wykłada się też, co jest w genderze
                          > uwarunkowane genetycznie, a co jest nabywane w dzieciństwie.

                          Oczywiście - nie. Feministki uważają, że nic nie jest uwarunkowane genetycznie -
                          wszystko stwarza patriarchalna kultura. Patriarchalne społeczeństwo wmawia
                          kobietom, że mają mniejsze mózgi - więc one podporządkowują się temu i
                          rzeczywiście mają mniejsze mózgi. Gdyby im tego nie wmawiano - miałyby mozgi
                          równe męskim, albo nawet - wieksze. Ty np. wierząc, że cokolwiek jest
                          uwarunkowane genetycznie - powtarzasz tylko jak papuga patriarchalny stereotyp.
                          ;-)

                          > Podstawą tej
                          > wiedzy jest psychologia ewolucyjna, bez niej cała nauka o genderach człowieka
                          > byłaby niewarta nawet funta kłaków.

                          Dlatego własnie studia gender są niewarte funta kłaków.

                          > Aby zrozumieć gender, trzeba wiedzieć, że
                          > geny chłopców każą im się łączyć w bandy, jak to jest u szympansów, i napadać
                          > na nieostroznych członków band z sąsiedztwa. Dziewczynki nie łączą sie w
                          bandy,
                          >
                          > ale raczej zaprzyjaźniają się z koleżankami na podobieństwo bonobosów. Czy
                          uczą
                          >
                          > tam o tym, że chłopcy od urodzenia wodzą chętniej wzrokiem za hałaśliwymi
                          > zabawkami niepodobnymi do człowieka, a dziewczynki za cichymi lalkami
                          podobnymi
                          >
                          > do człowieka?

                          No coś Ty? To feministkom nie pasuje do ideologii. A jeśli rzeczywistość nie
                          zgadza się z ideologią, to do diabła z rzeczywistością... ;-)

                          Pozdrawiam -
                          • Gość: doku Znam jedną feministkę osobiście i wcale nie jest.. IP: *.chello.pl 20.06.03, 10:24
                            Gość portalu: Maciej napisał(a):

                            > Feministki uważają, że nic nie jest uwarunkowane genetycznie

                            ...głupia. Myślę że wśród feministek jest więcej kobiet mądrych niż wśród
                            zwykłych bab. A wiesz ilu głąbów (płci męskiej) nie wierzy w ewolucjonizm tylko
                            w różne ciemne zabobony, takie jak socjologia, Bóg czy UFO?
                            Czy np. wśród kapłanów różnych religii więcej jest kobiet czy mężczyzn? Albo
                            więc mężczyźni są głupsi, albo bardziej cyniczni i nie wierząc w Boga robią
                            cały ten cyrk dla władzy?
                        • Gość: zula yo IP: diak:* / 10.2.12.* 20.06.03, 13:20
                          > Dlaczego nie wystarcza nam ten termin "stereotyp płciowy".

                          z tej samej przyczyny, dla ktorej pt, sob i niedz nazywamy weekendem.


                          > Który gender jest lepszy, europejski czy arabski? A może każdy gender jest
                          zły? Może celem antygenderowca powinna być likwidacja wszelkich różnic
                          kulturowych? Ale wtedy czyj system wychowawczy należy wdrożyć?

                          wiesz, moim (i nie tylko moim) zdaniem jest tak, że gender to gotowa kalka
                          poznawcza - oczywiście - różna w róznych kulturach itd itp - i ta kalka jest
                          najwyraźniejsza właśnie u małych dzieci, które są najbardziej rygorystycznymi
                          strażnikami świeżo poznanych stereotypów. później one się stępiają, np.
                          zaczynasz rozumieć, że jeśli ktoś ma długie włosy to niekoniecznie jest
                          dziewczynką. i moim zdaniem są dwie drogi: masz na tyle odwagi i pewności
                          siebie, by być ciekawym inności, rozwijać się zgodnie z własnymi pragnieniami,
                          albo: nienawidzić inności, być konserwatystą restrykcyjnym wobec wszelkich
                          przejawów kreatywności, która może doprowadzić do znaków zapytania - czyli
                          lepiej kisić się w starym smrodku, niz ryzykować zmianę - może być przecież
                          gorzej. ja wychodzę z założenia, że należy być odważnym i eksperymentować, bo
                          generalniema się jedno zycie, a wzorce przypisane mojej roli są trochę za małe
                          jak na moje ambicje (to oczywiście zweryfikuje czas, nie wiem jeszcze jak, no
                          ale chciałabym się przynajmniej dowiedzieć, niż żałować, że nie spróbowałam).

                          tak wąłśnie jest z genderem, obojętnie w jakiej kulturze - zmiany dokonuja się
                          przez niewielkie modyfikacje, które, w przypadku polski, przesiąkają przez
                          media (jest to odwrotny wzorzec niż np. amerykański, ale o tym kiedy idziej), i
                          oczywiście jest jakaś zmienność stereotypów, jednak wiekszość osób woli tą
                          kulturową, gotową do odegrania rolę - choćby właśnie dlatego, ze nie trzeba się
                          zbytnio trudzić.

                          > Ciekawi mnie też, czy na takich studiach wykłada się też, co jest w genderze
                          > uwarunkowane genetycznie, a co jest nabywane w dzieciństwie.

                          nie, one są raczej kulturoznawcze, czyli efekty. ale poruszany jest bardzo
                          wazny watek, że to kim jesteśmy, nasze geny, nasze ciało itd jest sumą
                          doświadczeń naszych przodków i naszego życia, więc np. niska i kragła kobieta
                          nie powinna mieć pretensji do losu o to, że nie jest barbie. trzeba umieć
                          zaakceptować siebię, swoją historię, swoje dziedzictwo.

                          Aby zrozumieć gender, trzeba wiedzieć, że
                          > geny chłopców każą im się łączyć w bandy, jak to jest u szympansów, i napadać
                          > na nieostroznych członków band z sąsiedztwa.

                          :-) no ale na podryw nie chodzą raczej bandami, chyba, że chcą kogoś zgwałcić.
                          a na tym forum? czy łaczymy się w jakies bandy? aha, i mam kolejne z moich
                          pytań: jak wyjasnić sztukę, muzyke, literaturę piekną, poezję, inne formy myśli
                          symbolicznej z ewolucyjnego ponktu widzenia? jezyszyłak jest zdania, ze w
                          sztuce, w nieswiadomości twórcy i odbiorcy najwazniejszy jest wątek pożadania,
                          wyobrazania sobie płci przeciwnej taką, jaką chcielibyśmy widzieć.

                          Dziewczynki nie łączą sie w bandy,
                          > ale raczej zaprzyjaźniają się z koleżankami na podobieństwo bonobosów. Czy
                          uczą tam o tym, że chłopcy od urodzenia wodzą chętniej wzrokiem za hałaśliwymi
                          > zabawkami niepodobnymi do człowieka, a dziewczynki za cichymi lalkami
                          podobnymi do człowieka?

                          hmm, ja uwielbiałam instrumenty muzyczne, zwłaszcza pokrywki:-) ale dziś
                          faktycznie wolę ciche zabawki (np. książki:)

                          > Czy w związku z tym antygenderowcy chcieliby wychowywać dzieci
                          > zgodnie z wiedzą o skłonnościach genetycznych, tak aby jedynym wzorcem dla
                          > dziecka było to, co ma już zaproghramowane przez geny?
                          To oczywiście bzdurny pomysł, bo wszystkich chłopców wychowalibyśmy na
                          morderców. Chyba z tego co zrozumiałem wynika, to gender to coś dobrego, co
                          pozwala rodzicom mieć jakiś pozytywny wzorzec wychowawczy, który zapewnia
                          trwanie różnic kulturowych i pozwala na mieszanie się kultur, w wyniku
                          mieszanych (różnogenderowych) małżeństw. Gender to coś, co zwiększa
                          różnorodność i bogactwo typów ludzkich na świecie.

                          bardzo ładnie do tego podszedłeś, myslę, ze to dobra definicja.

                          > A więc pielęgnujmy nasze gendery i gendery naszych dzieci! Dobrze mówię?

                          nasze (polskie) gendery to ojciec w pracy i matka w kuchni, wiec wiesz, sam
                          wybierasz, czy dobre...(tego chyba z resztą nie trzeba świadomie wybierać)

                          pzdrw.
                          zula
Pełna wersja