verte34
17.08.07, 12:05
Początek artykułu o Arlette Laguiller:
"Brak makijażu, proste krótkie włosy, ostre rysy, dość wydatny nos,
niemodne ubrania. Jednym słowem: zero seksapilu".
To trzeba na wstępie wiedzieć o polityku, który akurat, tak się
złożyło, jest kobietą. Wyobrażacie sobie artykuł o polityku -
meżczyźnie, zaczynający się od słów: "Niski wzrost, pyzata twarz,
wąsy, garniak w prążki. 0 seksapilu"?
Nie po raz pierwszy zdarza mi się zgrzytnąć nad Polityką, zwłaszcza
gdy artykuły dot. rynku pracy, zatrudnienia itp. konsekwentnie
ilustrowane są zdjęciem kilku panów (lekarz, profesor, górnik...) i
jednej pani, np. pielęgniarki. Lub zasuszonej pańci w dziwacznych
szmatach - nauczycielki. O, wrr...