Dodaj do ulubionych

stronniczy przegląd prasy po urlopie cz.2

IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 09.07.03, 10:42
I drugi kwiatuszek: ten dedykuję tym wszystkim, którzy uważają, iż stały
wzrost liczby kobiet wybierających karierę naukową wcale nie świadczy o tym,
że w sprzyjającej sytuacji społecznej (prawdziwe równouprawnienie) kobiety
mogłyby wnosić równy z mężczyznami wkład do nauki, gdyż rzekomo kobiety są z
zasady mniej uzdolnione w tej dziedzinie (upraszczam celowo, nie czepiać się)
i nigdy mężczyznom nie dorównają.

"Większość spośród najmłodszych członków Amerykańskiego Towarzystwa
Astronomicznego to kobiety. Wśród tych, którzy 1 stycznia tego roku jeszcze
nie ukończyli 23 lat, mężczyźni stanowią tylko 43%. Społeczność miłośników
nieba powoli się feminizuje - konstatowano na konferencji "Kobiety w
astronomii". Kiedyś było inaczej - ponad 90% starszych badaczy kosmosu (w
wieku ponad 50 lat) to mężczyźni."

Pozdr. B.
Obserwuj wątek
    • e_wok No wiesz co...? :) 09.07.03, 11:49
      Oczywiste rzeczy Ci trzeba tłumaczyć! Tak jakbyś nie wiedziała, że te
      dziewczyny tylko udają, że się interesują astronomią, a tak naprawdę to chcą
      złapać męża. Jak go już złapią to zaczynają "gniazdować" - jak mawia moja
      koleżanka, biolog, rezygnują z pracy naukowej (Maciej Ci wyjaśni, że kobieta
      generalnie się nie uczy jeśli nie musi. No, w tym wypadku musi, przynajmniej
      udawać). Stąd tylko 10 % kobiet wśród 50 letnich pracowników tej instutucji.

      Fajnie, że jesteś z powrotem :))
      • sagan2 Re: No wiesz co...? :) 09.07.03, 13:05
        a ja mysle, ze lepiej by to wytlumaczyl BD, ktory
        wumyslilby momentalnie jakies niestworzone rozklady
        "zdolnosci patrzenia w niebo", ktore przy zalozeniu, ze
        kobiety i tak sa glupsze, ale, na przyklad, wola rodzynki
        (czy halwe), dalby oczekiwany wysoki procent mlodych
        kobiet studiujacych astronomie... ;)

        jak sie udaly wakacje? zazdroszcze Ci niesamowicie...
        • Gość: barbinator Do Sagan i Ewok IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 10.07.03, 09:02

          ...i innych osób, które pytały jak spędziłam wakację.
          Było wspaniale. Co roku jeździmy w to samo miejsce: norwescy znajomi odstępują
          nam na 2 tygodnie swoją "hytte" (dosłownie to jest chata, ale taka bardziej
          luksusowa) w okolicach Geilo (centralna Norwegia)
          W chacie jest wszystko z wyjątkiem komputera - znajomy jest informatykiem i na
          wakacjach chce od tego odpocząć. Przez 2 tygodnie odpoczywamy od cywilizacji
          prowadząc życie zgodne z naturą: ja zbieram jagody, borówki, grzyby
          albo "molter" (coś strasznie pysznego podobnego do jeżyn tylko że żółte, w
          Polsce nie rośnie) - zależnie od części lata. Mój luby chodzi polować tzn łowi
          ryby i odgraża się, że już za rok przekona mnie bym się zgodziła zjeść łosia
          którego sam upoluje (znajomi mają prawo odstrzału a teraz jest właśnie sezon
          polowań). Niedoczekanie jego...
          Potem ja piekę chleb (mamy piec chlebowy) a on sprawia ryby i je smaży.
          Oczywiście każdy sprząta po sobie...
          Skoro jesteśmy na forum Feminizm to nie mogę się oprzeć pewnej myśli - Czy to
          nie dziwne, że zwolennicy patriarchatu (tego samego który podobno jest czczym
          wymysłem feministek a który Tad ostatnio jednak odnalazł w Hiszpanii, obalając
          tym samym empirycznie swoją własną tezę :)) tak się upierają przy
          sloganie "naturalny podział ról" chociaż ich tradycyjne małżeństwo bynajmniej
          na takowym się nie opiera? Podział ról w społeczeństwie pierwotnym był zapewne
          bardzo podobny do tego co ja i mój mąż praktykowaliśmy przez ostatnie dwa
          tygodnie, czyli: żadnego podziału na obowiązki domowe i pracę zarobkową, oboje
          na równi zdobywają pożywienie i oboje na równi zajmują się jego obróbką - każdy
          tym co sam zdobył. Czyli najzwyklejsza w świecie rodzina partnerska, nie
          wiedzieć czemu zwana "nowoczesną" czy "feministyczną" choć to przecież
          najnaturalniejsza rzecz pod słońcem...
          Pozdr. B.

          PS
          Ja też się cieszę, że was znowu "widzę". Mimo wszystko internetu w tej naszej
          pustelni trochę mi brakowało...
          • e_wok Nawaho 10.07.03, 09:45
            No właśnie, plemię Indian Nawaho, które znacznie lepiej wyszło na negocjacjach
            z Amerykanami niż Siuksowie czy Apacze. Otóż kiedy mąż Nawaho był chory, żona
            zakładała jego strój i szła polować. Kiedy ona z jakiś powodów nie mogła
            wykonywać zwykłych obowiązków, mąż wykonywał je równie sprawnie. Praktykowali
            tę elastyczną wymianę ról od bardzo dawna i praktykują nadal, znacznie lepiej
            radząc sobie w obecnych czasach niż patriarchalne plemiona, w dużym stopniu
            zdegenerowane (ognista woda i te sprawy) Wsławili się również tym, że ich język
            używany był do kodowania tajnych informacji, jak również odkrytą niedawno przez
            współczesną medycynę metodą leczenia zapaleń uszu i zatok, ale to już inna
            bajka :))
        • Gość: BD Re: No wiesz co...? :) IP: 195.136.36.* 10.07.03, 13:33
          Witam,

          sagan2 napisała:

          > a ja mysle, ze lepiej by to wytlumaczyl BD, ktory
          > wumyslilby momentalnie jakies niestworzone rozklady
          > "zdolnosci patrzenia w niebo",

          A po co... Nie wiem, jak jest w USA, ale w Polsce astronomia to kierunek gdzie
          jest bodaj najmniej kandydatów na jedno miejsce (wyraźnie mniej chętnych niż
          miejsc). Trafiają tam albo faktycznie pasjonaci, albo tacy co nie załapali się
          nigdzie indziej.

          Proponuję prześledzić inny przykład - system rekrutacji na najlepszy ścisły
          wydział w Polsce - MIM UW. Jest tam ciekawy mechanizm rekturacyjny, polegający
          z grubsza na tym, że osoby, które nie dostaną się na informatykę (jest ca. 20
          kandydatów na miejsce) mogą trafić na matematykę. Warto zobaczyć odsetek kobiet
          ogólnie oraz na informatyce i matematyce, zwłaszcza w konkteście teorii o
          rozkładach zdolności, które tu kiedyś głosiłem :-)

          pozdrawiam,

          BD
          • sagan2 Re: No wiesz co...? :) 10.07.03, 13:48
            Gość portalu: BD napisał(a):


            > A po co... Nie wiem, jak jest w USA, ale w Polsce
            > astronomia to kierunek gdzie jest bodaj najmniej
            > kandydatów na jedno miejsce (wyraźnie mniej chętnych
            > niż miejsc). Trafiają tam albo faktycznie pasjonaci,
            > albo tacy co nie załapali się nigdzie indziej.

            a to dziwne... za moich czasow (nie tak dawno) na UJ na
            astronomie bylo po 6 kandydatow na 1 miejsce. dostawali
            sie tylko najlepsi. czyzby az tak duzo sie zmienilo?...

            • Gość: BD Re: No wiesz co...? :) IP: 195.136.36.* 10.07.03, 14:06

              > a to dziwne... za moich czasow (nie tak dawno) na UJ na
              > astronomie bylo po 6 kandydatow na 1 miejsce. dostawali
              > sie tylko najlepsi. czyzby az tak duzo sie zmienilo?...

              Wygląda, że się nieco zmieniło:

              www.oa.uj.edu.pl/kandydat/pl/rekrutacja.html

              na innych uczelniach (UW), to chyba przyjmują bez egzaminu, na podstawie
              świadectwa...

              pozdrawiam,

              BD
    • Gość: BRvUngern-Sternber Re: stronniczy przegląd prasy po urlopie cz.2 IP: *.bg.am.lodz.pl 09.07.03, 13:12
      Zupelnie nie rozumiecie sytuacji.Kobiety w nauce moga stanowic nawet 90% bo jest to dziedzina nie wymagajaca wysilku fizycznego.I do obslugi sie nadaja.Natomiast te 10% to musza byc mezczyzni i to wybitni bo ktos musi tworzyc i opracowywac wynalazki a kobiety z natury sie do tego nie nadaja wiekszosc mezczyzn zreszta tez.Wystarczy poczytac przeczytac ksiazki ,,naukowczyn'' zreszta glownie z dziedziny humanistyki.Widac tam liczne sprzecznosci ktore mozna polozyc juz po kilku minutach.Oczywiscie wsrod ,,naukowczyn'' sa tez nieliczne wybitne jak Jadwiga Staniszkis tylko dziwnym trafem sa zupelnie przeciw feminizmowi.Ciekawe prawda.
      Natomiast mozna cale masy dziwolagow przytoczyc,jak:Bergier,Blochowiak,Nowicka,Jaruga ktore sie wybily a sieja tylko wstyd.Albo te cudaki profesurki od kwacha ktorych nazwisk nie pamietam.A Zilokowska z RPP???Z innej beczki p.premier,p prezes NBP p.minister sprawiedliwosci to byly chodzace kompromitacje.Itd...Tak wiec reasumujac masowy naplyw ,,kobiet'' z zaciagu feministycznego i Millerowskiego konczy sie i skonczy tylko katastrofa.Natomiast kobiety ktore bez zadnych preferencji wchodza do polityki przynosza duzo pozytku jak np pos.Halina-Konopczyna.Tylko sa to przeciwniczki feminizmu dziwnym trafem.
      • zly_wilk słusznie 09.07.03, 17:32
        Zgadzam się z przedmówcą. Do listy wybitnych kobiet w Polsce dorzuciłbym
        jeszcze Zytę Gilowską - bardzo lubię jej słuchać.

        Są dziedziny niemal całkowicie sfeminizowane, jak np. pedagogika, ale, jak
        trzeba podać nazwisko jakiegoś wybitnego przedstawiciela tej dziedziny, to tak
        czy owak pada na mężczyznę - np. Korczak.

        To nie sztuka ukończyć studia i wstąpic do towarzystwa naukowego. Trudne jest
        być twórczym w nauce, wymyśleć cos nowego.

        Jeśli chodzi np. o literaturę - kobiety są w niej obecne od dawna. Ale,
        przypomnijcie sobie, kogo naprawdę cenicie w dziedzinie literatury czy sztuki -
        kiedyś, w wątku temu poswięconym, wymieniałyscie niemal wyłacznie nazwiska
        mężczyzn.

        Pozdrawiam -
        • Gość: EWOK Re: słusznie IP: 213.241.18.* 09.07.03, 17:43
          Siostry Bronte, Safona, Jane Austen, Isabel Allende, Agatha Christie (w swej
          dzedzinie, niespecjalnie przecież kobiecej osiągnęła mistrzostwo w stopniu
          niedostępnym żadnemu mężczyźnie zajmującym się tym gatunkiem), Virginia Woolf
          (wraz z Jamesem Joycem uważana za współtwórczynię powieści opartej na
          strumieniu świadomości), Sylvia Plath (jak pisał recenzent w przedmowie do
          jej "Listów do domu" - rzadko się zdarza widzieć wystawę jakiejś księgarni
          stworzonej niczym ołtarzyk ku czci jakiegoś twórcy, jemu osobiście zdarzyło się
          widzieć dwie - obie poświęcone Sylvii Plath). To tak mi przychodzi do głowy
          naprędce, bo zaczynam się nerwowo przygotowywać do opuszczenia miejsca pracy :))
          • Gość: tad Re: słusznie IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 09.07.03, 22:27
            Gość portalu: EWOK napisał(a):

            > Siostry Bronte, Safona, Jane Austen, Isabel Allende, Agatha Christie (w swej
            > dzedzinie, niespecjalnie przecież kobiecej osiągnęła mistrzostwo w stopniu
            > niedostępnym żadnemu mężczyźnie zajmującym się tym gatunkiem),

            Trudno byłoby to udowodnić



            Virginia Woolf
            > (wraz z Jamesem Joycem uważana za współtwórczynię powieści opartej na
            > strumieniu świadomości), Sylvia Plath (jak pisał recenzent w przedmowie do
            > jej "Listów do domu" - rzadko się zdarza widzieć wystawę jakiejś księgarni
            > stworzonej niczym ołtarzyk ku czci jakiegoś twórcy, jemu osobiście zdarzyło
            się
            >
            > widzieć dwie - obie poświęcone Sylvii Plath). To tak mi przychodzi do głowy
            > naprędce, bo zaczynam się nerwowo przygotowywać do opuszczenia miejsca
            pracy :)
            > )


            Oj malutko tego, malutko ........
            • e_wok Tad 10.07.03, 09:36
              chętnie podyskutuję z Tobą o kryminałach - jestem ich wielbicielką. MYślę, że
              dobrym wstępem do rozmowy byłoby podanie Twoim zdaniem najlepszego twórcy
              kryminałów, oczywiście oczekuję kandydatury męskiej.
              A co do osądu literatury tworzonej przez kobiety to chętniej niż forumowemu
              dyletantowi uwierzę jakiemuś znawcy. Ot, choćby takiemu jak John Updike
              " Kobiety mają w beletrystyce tę przewagę nad mężczyznami, że są lepszymi
              obserwatorkami. Wykazują się także większą wrażliwością na to, co dzieje się
              mjiędzy ludźmi".


          • Gość: BRvUngern-Sternber Towarzyszka Isabel Allende!!!! IP: *.bg.am.lodz.pl 10.07.03, 14:07
            Czy ktos naprawde moze wierzyc ze zdobyla rozglos ze wzgledu na natalent a nie
            ze wzgledu na meza ,,komuniste-szalenca'' ktory oddal zycie za to plugastwo z
            okrzykiem na ustach.Widzicie jak latwo wcisnac sztuczne autorytety.Z kobiet na
            zachodzie autentycznie wybila sie Agata Christie ale tez nie byla jakas
            nowatorka.W koncu Sherlock Holmes itd.Tak kobiety moga byc swietnymi
            nasladowczyniami i kontynuatorkami ale z wynalezieniem czegos nowego to
            ciezko.Chyba jedyny wyjatek Maria Sklodowska znow z patrialchalnej Polski :o)))
            Rzeczywistosc bywa okrutna dla ideologii nie tylko feministycznej.
            • Gość: EWOK Z dobroci serca IP: 213.241.18.* 10.07.03, 14:37
              niestrudzenie niosę kaganek oświaty. To, że ludzie noszą to samo nazwisko nie
              musi oznaczać, że są małżeństwem, durniu. Nie mogę się nadziwić jak ktokolwiek
              może się popisywać taką głupota i ignorancją.
              • Gość: BRvUngern-Sternber Dobroc serca w wydaniu feministwa: IP: *.bg.am.lodz.pl 11.07.03, 12:48
                Oto probka:
                durniu. Nie mogę się nadziwić jak ktokolwiek
                > może się popisywać taką głupota i ignorancją.
                Uff. Coz za niski poziom ale jak wiecie jestem przyzwyczajony.Bluzgi i obelgi sa dla feministek konieczne poniewaz dodaja im sily i zapewniaja autoidentyfikacje.Po prostu gdy brak slow pojawiaja sie obelgi.Fakt sprawdzilem to nie jest zona tego komucha co nie wyklucza ze jest spokrewniona.W kazdym razie ta komunistka jest bardziej znana niz ta ,,wielka feministyczna pisarka''.O czym to swiadczy?
    • Gość: miłka Wprawdzie z zawodu nie jestem astronomem, ale... IP: *.chello.pl 09.07.03, 22:27
      ...astronomia, kosmologia i fizyka kwantowa to jest "to co tygrysy lubią
      najbardziej", więc wcale sie nie dziwię.
      • sagan2 Re: Wprawdzie z zawodu nie jestem astronomem, ale 10.07.03, 09:10
        Gość portalu: miłka napisał(a):

        > ...astronomia, kosmologia i fizyka kwantowa to jest "to
        > co tygrysy lubią najbardziej", więc wcale sie nie
        > dziwię.

        a dlaczego tylko fizyka kwantowa?
    • Gość: tad Re: stronniczy przegląd prasy po urlopie cz.2 IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 09.07.03, 22:27
      Gość portalu: barbinator napisał(a):

      > I drugi kwiatuszek: ten dedykuję tym wszystkim, którzy uważają, iż stały
      > wzrost liczby kobiet wybierających karierę naukową wcale nie świadczy o tym,
      > że w sprzyjającej sytuacji społecznej (prawdziwe równouprawnienie) kobiety
      > mogłyby wnosić równy z mężczyznami wkład do nauki, gdyż rzekomo kobiety są z
      > zasady mniej uzdolnione w tej dziedzinie (upraszczam celowo, nie czepiać się)
      > i nigdy mężczyznom nie dorównają.
      >
      > "Większość spośród najmłodszych członków Amerykańskiego Towarzystwa
      > Astronomicznego to kobiety. Wśród tych, którzy 1 stycznia tego roku jeszcze
      > nie ukończyli 23 lat, mężczyźni stanowią tylko 43%. Społeczność miłośników
      > nieba powoli się feminizuje - konstatowano na konferencji "Kobiety w
      > astronomii". Kiedyś było inaczej - ponad 90% starszych badaczy kosmosu (w
      > wieku ponad 50 lat) to mężczyźni."


      A mnie się zdaje, że to raczej astronomia traci prestiż. A poza tym - jakie są
      osiągnięcia owych pań?
      >
      > Pozdr.
      • sagan2 Re: stronniczy przegląd prasy po urlopie cz.2 10.07.03, 09:16
        Gość portalu: tad napisał(a):


        > A mnie się zdaje, że to raczej astronomia traci
        > prestiż. A poza tym - jakie są osiągnięcia owych pań?

        zartujesz chyba? ostatnie lata sa bardzo fascynujacym
        okresem dla wszystkich, ktorzy w jakis tam sposob patrza
        w niebo. mnostwo eksyctujacych wynikow wiaze sie z
        pracami nowoczesnych astronomow i kosmologow!
        chociazby taki boomerang czy wmap, dostarczajace miedzy
        innymi istotnych intormacji na temat ksztaltu i
        zakrzywienia naszego wszechswiata (a w zwiazku z tym jego
        przyszlosci, moze dosc odleglej, ale nieuniknionej...).
        a neutrina? a wysokoenergetyczne promieniowanie
        kosmiczne? moze nie jest to klasyczna astronomia (czyli
        ogladanie gwiazd przez lunete), ale blisko sie z nia
        wiaze i dostarcza duzych emocji.

        tak wiec wydaje mi sie, ze pogloski o smierci astronomii
        sa mocno przesadzone...
    • Gość: twarze przeczytaj to sobie IP: *.acn.waw.pl 10.07.03, 00:17
      cały twoj post jest tak zupełnie bez sensu ze az boli...poprosze o wyjasnienie
      zwiazku przyczynowo skutkowego miedzy iloscia za pzreproszeniem"członków"
      towarzystwa a inteligencja i wkładem w rozwuj nauki?

      p.s. jak słusznie uprosciłas kobiety z przyczyn genetycznych sa
      bardziej "stabilne" od meszczyzn. To oznacza ze statystycznie geniusze trafjaja
      sie wsród meszczyzn wyraznie czesciej niz wsród kobiet! Zanim faceci popadna w
      zachwyt warto wiedziec ze jak to z krzywa pana G. bywa podobne do siebie sa
      wartosci skrajne- przeciwne...A to oznacza ze rowniez DUZO wieksze szanse niz u
      kobiet sa u facetów na narodziny DEBILA!

      p.s. to na tyle mozliwosci mozgu - ale ty pisałas o wkładzie w rozwoj nauki -
      co duzo czesciej niz z genialnymi wynalazkami jak koło wiaze sie z ciezka
      systematyczna praca! i w tym przypadku szanse sa rowne a w mojej prywatnej
      ocenie kobiety maja nawet wieksze szanse :)

      p.s. i widzisz mozna napisac z ładem i składem to samo a nie tak pieprzyc bez
      sensu?
      • Gość: barbinator Re: przeczytaj to sobie IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 10.07.03, 10:58
        Gość portalu: twarze napisał(a):

        > cały twoj post jest tak zupełnie bez sensu ze az boli...poprosze o
        wyjasnienie
        > zwiazku przyczynowo skutkowego miedzy iloscia za pzreproszeniem"członków"
        > towarzystwa a inteligencja i wkładem w rozwuj nauki?



        Niech ci to wyjaśni ktoś z lobby antyf. np Maciej. Mnie się nie chce z tobą
        gadać.


        >
        > p.s. jak słusznie uprosciłas kobiety z przyczyn genetycznych sa
        > bardziej "stabilne" od meszczyzn. To oznacza ze statystycznie geniusze
        trafjaja
        >
        > sie wsród meszczyzn wyraznie czesciej niz wsród kobiet! Zanim faceci popadna
        w
        > zachwyt warto wiedziec ze jak to z krzywa pana G. bywa podobne do siebie sa
        > wartosci skrajne- przeciwne...A to oznacza ze rowniez DUZO wieksze szanse niz
        u
        >
        > kobiet sa u facetów na narodziny DEBILA!
        > p.s. to na tyle mozliwosci mozgu - ale ty pisałas o wkładzie w rozwoj nauki -
        > co duzo czesciej niz z genialnymi wynalazkami jak koło wiaze sie z ciezka
        > systematyczna praca! i w tym przypadku szanse sa rowne a w mojej prywatnej
        > ocenie kobiety maja nawet wieksze szanse :)


        O, bardzo mądrze to napisałeś. Zupełnie jakby przepisane z jakiegoś starego
        postu mojego albo Sagan. Miło poznać kolejnego wielbiciela naszych talentów.


        >
        > p.s. i widzisz mozna napisac z ładem i składem to samo a nie tak pieprzyc bez
        > sensu?


        No właśnie... Dopóki zrzynasz z innych, to piszesz z sensem ale jak tylko
        dodasz coś od siebie to zaraz słoma z butów wyłazi. Ty lepiej za dużo nie
        kombinuj buziaczku, dobrze?
        Bo myślenie to nie jest twoja specjalność, niestety...
        (...może chociaż potrafisz dobrze czyścić kible?)
    • Gość: Krzych To źle wrózy amerykańskiej kosmonautyce IP: 217.96.29.* 10.07.03, 08:57
      Bo co sie stanie z kadrą tego stowarzyszenia gdy tak te wszystkie kobitki
      poczuja zew natury i zapragna przystawic do piersi dzieciaczka? Jestem szefem
      małego zespołu pracowników, w którym własnie 40% stanu poszło wychowywac
      dzieci - nigdy więcej nie zatrudnie kobiety bo mi biznes upadnie. Dyrdymały o
      rywalizacji i zdolnościach sa dobre do kolorowego pisemka - w życiu wygrywa
      proza. Pozdrawiam.
      • sagan2 Re: To źle wrózy amerykańskiej kosmonautyce 10.07.03, 09:09
        bo oczywiscie kosmonauci wywodza sie z towarzystawa
        astronomicznego...
      • Gość: barbinator a to źle wróży twojej firmie IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 10.07.03, 10:52
        Gość portalu: Krzych napisał(a):

        > Bo co sie stanie z kadrą tego stowarzyszenia gdy tak te wszystkie kobitki
        > poczuja zew natury i zapragna przystawic do piersi dzieciaczka? Jestem szefem
        > małego zespołu pracowników, w którym własnie 40% stanu poszło wychowywac
        > dzieci - nigdy więcej nie zatrudnie kobiety bo mi biznes upadnie. Dyrdymały o
        > rywalizacji i zdolnościach sa dobre do kolorowego pisemka - w życiu wygrywa
        > proza. Pozdrawiam.


        W takim razie sam dobrowolnie pozbawisz się możliwości zatrudnienia co drugiego
        potencjalnie dobrego kandydata do pracy. Na tak trudnym rynku jak obecnie może
        to oznaczać spadek konkurencyjności twojej firmy i bankructwo. Radziłabym
        raczej dogadać się z pracownicami w kwestii długości urlopu i zastępstwa - im
        też z pewnością zależy na utrzymaniu pracy.
        Pozdr. B.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka