Dodaj do ulubionych

Hszpanie walcza z seksizmem

23.11.07, 09:25
www.bryla.pl/bryla/1,85299,4693098.html
i jeszcze na ten temat:
news.bbc.co.uk/2/hi/europe/6206084.stm
Jak Wam się podoba?
Pozdrawiam,
Obserwuj wątek
    • goblin.girl Re: Hszpanie walcza z seksizmem 23.11.07, 09:27
      Hiszpanie oczywiście.
      Przepraszam za literówkę.
      • 2_sara Re: Hszpanie walcza z seksizmem 23.11.07, 10:04
        Sympatyczne,każda cegiełeczka jest ważna w budowie bardziej równościowego
        świata.Jestem za.
    • six_a Re: Hszpanie walcza z seksizmem 23.11.07, 10:10
      a spódnica z łopatą jest seksistowska i kastrująca;)
    • monikaannaj Re: Hszpanie walcza z seksizmem 23.11.07, 10:12
      głupota. Po czym niby ktoś poznaje ze ludzik ze znaku to męzczyzna??? A po drugie - nie wiem jak w Hiszopanii, ale w Polsce przed ewentualną taka akcją nalezałoby sprawdzić czy prawo wogóle pozwala na zatrudnianie kobiet jako robotników drogowych...
      • karolana Re: Hszpanie walcza z seksizmem 23.11.07, 10:24
        a dlaczego miałoby nie pozwalać? jeśli kobieta nie jest w ciąży, jest zdrowa i
        chce pracować?
        • monikaannaj Re: Hszpanie walcza z seksizmem 23.11.07, 10:31
          dlatego że jest opiekuńcze. Nie jest istotne to czego chce kobieta, tylko co jest dla niej dobre wg twórców kodeksu pracy. Nie wiem co prawda - i nie mam czasu sprawdzać - jak jest z budowaniem dróg, ale na pewno górniczką na przodku kobieta nie zostanie.
          Zdaje sie że do niedawna nie mogła byc kierowczynią autobusu ani tira...
          • goblin.girl Re: Hszpanie walcza z seksizmem 23.11.07, 10:47
            offtopic
            a propos pracy w kopalni, przypomnialam sobie z "Wyskoich Obcasów" taki artykuł:
            kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53662,3764527.html
            Do końca lat 50-tych kobiety pracowały w kopalni pod ziemią, pozniej
            przeniesiono je na powierzchnię.
            • johnny-kalesony Re: Hszpanie walcza z seksizmem 24.11.07, 00:48
              ... na traktory.

              Pozdrawiam
              Keep Rockin'
      • goblin.girl Re: Hszpanie walcza z seksizmem 23.11.07, 10:40
        monikaannaj napisała:

        > głupota. Po czym niby ktoś poznaje ze ludzik ze znaku to męzczyzna??? A po drug
        > ie - nie wiem jak w Hiszopanii, ale w Polsce przed ewentualną taka akcją naleza
        > łoby sprawdzić czy prawo wogóle pozwala na zatrudnianie kobiet jako robotników
        > drogowych...

        Tu nie chodzi tylko o roboty drogowe, ale o znaki drogowe w ogole. Nie wiem, jak
        prawo, ale przy pracach w mieście, jak okopywanie trawnikow, uprzatanie klombów
        itp, pracuja kobiety i mężczyźni, przy budowie dróg i cięższych pracach
        rzeczywiscie kobiet sie nie widzi,chociaz nie wiem, czy to wynika z
        obowiazujacego prawa, czy po prostu z warunków pracy.
        Wracajac do tematu, uważam,że to akcja dosc absurdalna. Piktogram to piktogram,
        zwykłe uproszczenie. Moim zdaniem takie akcje służa raczej medialnemu
        zaprezentowaniu swojej poprawności i odwracaja uwagę od poważniejszych
        problemów, którymi władze powinny sie zająć.
        • feel_good_inc Re: Hszpanie walcza z seksizmem 23.11.07, 11:16
          goblin.girl napisała:
          > Wracajac do tematu, uważam,że to akcja dosc absurdalna. Piktogram to piktogram
          > ,
          > zwykłe uproszczenie. Moim zdaniem takie akcje służa raczej medialnemu
          > zaprezentowaniu swojej poprawności i odwracaja uwagę od poważniejszych
          > problemów, którymi władze powinny sie zająć.

          Bo i całą ta akcja to mydlenie oczu i ruchy pozoracyjne. Jakiś aktywista (albo
          aktywistka) chciał się wykazać i zgarnąć trochę euro z funduszu d/s
          równouprawnienia. Sytuacja jako żywo wyjęta z "Misia".
          A że się rozniosło? Będzie jak znalazł przy kolejnych wyborach :)
    • bene_gesserit Re: Hszpanie walcza z seksizmem 23.11.07, 11:54

      Nie rozumiem, czemu spodnica i kucyk mialyby byc uniwersalnym
      symbolem kobiecosci. Wszak to stereotyp, ze 'prawdziwe kobiety
      chadzaja w spodnicy' a kucyki od stuleci nosza rowniez mezczyzni.
      Jesli akcja mialaby miec sens, nalezaloby dorysowac ludzikom piersi.
      Zapewne zmniejszyloby to rowniez jej koszty, bo mogliby sie tym
      zajac wolontariusze uzbrojeni we flamastry permanentne. A cala akcja
      zamienilaby sie we frywolny i radosny hepening, angazujacy lokalna
      spolecznosc.

      Wracajac do tematu, uznaje sensownosc zajmowania sie tematem 'czy
      mezczyzna zawsze musi sluzyc jako uniwersalny symbol czlowieka?'.
      Rowniez male kroki posuwaja nas naprzod, a ten - jak sie mu
      przygladnac - wcale taki maly w warstwie symbolicznej nie jest.
      Świeży oddziwięk obojetnosci na takie 'małe' sprawy widnieje na
      forum kobieta - w watku, w ktorym kolejne kobiety oswiadczaja, ze
      wola byc biologami, dziennikarzami, lekarzami, bo '-lożka' to brzmi
      smiesznie i niepowaznie. To jest dokladnie ten sam problem.

      W ogole to jest news z gigantyczna broda, dyskutowany tu juz na
      forum rok temu. Moim zdaniem wygrzebywanie starych wiadomosci i
      przedstawianie ich jako nowych sensacji sluzy raczej narobieniu
      szumu i odwroceniu uwagi od tego, co sie dzieje teraz.
      • goblin.girl Re: Hszpanie walcza z seksizmem 23.11.07, 12:24
        Nie wiedziałam, że news był tu już dyskutowany rok temu, bo mnie na tym forum
        nie było. Na polskim serwisie był zapodany jako nowy, fakt, ze na bbc z data
        sprzed roku, a tego nie zauważyłam - mogłabym się domyslić, ze temat na forum
        "feminizm" nie przeszedłby bez komentarza.
        Przepraszam, od czegoś trzeba zacząc. Nie było moim zamiarem odwracanie
        czyjejkolwiek uwagi od tego, co się dzieje teraz.
        • kocia_noga Re: Hszpanie walcza z seksizmem 23.11.07, 15:16
          Wszystkie uwagi krytyczne są sensowne, ale... ale wyobraziłam sobie
          znaki drogowe z sylwetkami 'kobiecymi' i na prawdę podniosło mnie to
          na duchu.Ludzik niby nie jest mężczyzną, ale z całą pewnością nie
          jest kobietą - bliżej ma do sylwetki męskiej.
          Ludzik z biustem jest mi bliższy.
      • 444a Re: Hszpanie walcza z seksizmem 24.11.07, 00:01
        Czyli ze prawdziwa kobieta musi mieć widoczny biust...
        • kocia_noga Re: Hszpanie walcza z seksizmem 24.11.07, 09:16
          444a napisał:

          > Czyli ze prawdziwa kobieta musi mieć widoczny biust...


          Nie ma takiego wynikania - to 'czyli' jest nieuprawnione.
          • 444a Re: Hszpanie walcza z seksizmem 25.11.07, 19:56
            Skoro kucyk i spódnica są seksistowskie, a piersi nie

            i mogą być najlepszym symbolem kobiety, to można uznać, że kobieca kobieta ma
            widoczne piersi...
            • kocia_noga Re: Hszpanie walcza z seksizmem 25.11.07, 20:17
              444a napisał:

              > Skoro kucyk i spódnica są seksistowskie,

              Najwyraźniej nie rozumiesz słowa 'seksistowskie'

              a piersi nie
              >
              > i mogą być najlepszym symbolem kobiety, to można uznać, że kobieca
              kobieta ma
              > widoczne piersi...
              Nie wiem co to jest 'prawdziwa kobieta' ani 'kobieca kobieta'.
              Dyskutujemy tu o ludzikach mających symbolizować 'każdego'
              albo 'jakiegoś' człowieka.
              • 444a Re: Hszpanie walcza z seksizmem 25.11.07, 23:18
                > Dyskutujemy tu o ludzikach mających symbolizować 'każdego'
                > albo 'jakiegoś' człowieka.

                No dobra, zostawmy poprzedni spór.

                Powiedz tylko, na jakiej podstawie twierdzisz, że ludziki obecne na znakach są
                wizerunkami mężczyzn? Ja bym im coś dodał...
                • kocia_noga Re: Hszpanie walcza z seksizmem 26.11.07, 09:57
                  Cytuję: Ludzik niby nie jest mężczyzną, ale z całą pewnością nie
                  jest kobietą - bliżej ma do sylwetki męskiej.
                  Ludzik z biustem jest mi bliższy.
                  • 444a Re: Hszpanie walcza z seksizmem 26.11.07, 23:10
                    > Cytuję: Ludzik niby nie jest mężczyzną, ale z całą pewnością nie
                    > jest kobietą - bliżej ma do sylwetki męskiej.
                    > Ludzik z biustem jest mi bliższy.

                    Ludzik z biustem jest ci bliższy, ale ludzik bez członka mnie jest daleki...

                    To może tak: dlaczego uważasz, że dotychczasowy ludzik przedstawia mężczyznę? -
                    które z jego cech są męskie?

                    Skoro uznajemy, że długość włosów, czy rodzaj ubrania (spódnica vs. sarong) nie
                    oznaczają jeszcze płci - lub nie powinny, to jakie są męskie/kobiece cechy? Jaki
                    wygląda bezpłciowy ludzik? - moim zdaniem tak jak obecnie.
                    • bene_gesserit Re: Hszpanie walcza z seksizmem 26.11.07, 23:19
                      444a napisał:

                      > Jak
                      > i
                      > wygląda bezpłciowy ludzik? - moim zdaniem tak jak obecnie.

                      Statystycznie usredniona sylwetka kazdego doroslego obywatela kuli
                      ziemskiej wygladalaby inaczej. Tzn z cala pewnoscia mialaby jakistam
                      biust, a wiec twoj powyzszy poglad to jedynie dowod na to, ze dla
                      wielu ludzi uniwersalna sylwetka czlowieka jest sylwetka podobna
                      męskiej.
                      • 444a Re: Hszpanie walcza z seksizmem 27.11.07, 00:12
                        > Statystycznie usredniona sylwetka kazdego doroslego obywatela kuli
                        > ziemskiej wygladalaby inaczej. Tzn z cala pewnoscia mialaby jakistam
                        > biust,

                        Znajdzie się niejeden facet, który ma biust większy od wielu kobiet...

                        Trzeba by dodać uśredniony brzuszek i członka jak kreseczka, może inne proporcje
                        skoro bierzemy pod uwagę kilka-naście wystających cm na piersi to dlaczego nie
                        np długość goleni?

                        a wiec twoj powyzszy poglad to jedynie dowod na to, ze dla
                        > wielu ludzi uniwersalna sylwetka czlowieka jest sylwetka podobna
                        > męskiej.

                        Nie, ja tylko golasowi odebrałem to co jednoznacznie kojarzy się płcią. Obojnak
                        miałby piersi i członka, bezpłciowiec nie ma ani jednego, ani drugiego, reszta
                        jest taka samu u obu płci.
                        • bene_gesserit Re: Hszpanie walcza z seksizmem 27.11.07, 00:56
                          444a napisał:

                          > Znajdzie się niejeden facet, który ma biust większy od wielu
                          kobiet...

                          Tymbardziej.

                          > Trzeba by dodać uśredniony brzuszek i członka jak kreseczka, może
                          inne proporcj
                          > e
                          > skoro bierzemy pod uwagę kilka-naście wystających cm na piersi to
                          dlaczego nie
                          > np długość goleni?

                          Mozemy dodac i dlugosc goleni.

                          Przecietny czlonek we wzwodzie ma 15 cm. Co oznacza, ze te dlugosc
                          nalezy podzielic w przyblizeniu na 2,1 (kobiet na swiecie jest
                          wiecej, bo dluzej zyja). 7,1 cm we wzwodzie to (bardzo powiedzmy) 4-
                          5 cm w spoczynku. Jesli zmniejszymy te cm do skali rysunku ludzika
                          ze znaku, to otrzymamy cos, czego nie widac.

                          > Nie, ja tylko golasowi odebrałem to co jednoznacznie kojarzy się
                          płcią. Obojnak
                          > miałby piersi i członka, bezpłciowiec nie ma ani jednego, ani
                          drugiego, reszta
                          > jest taka samu u obu płci.

                          Jak widzisz z powyzszego wyliczenia, to nie calkiem tak.
                          • 444a Re: Hszpanie walcza z seksizmem 27.11.07, 19:56
                            Pojawił się w twoim rozumowaniu błąd polegający na tym,że uznałaś, że
                            człowieczek uśredniony oznacza też bezpłciowego.
                            Moim zdaniem, postać aseksualna to taka, która wskazuje na człowieczeństwo a
                            jednocześnie nie wskazuje płci.

                            Piersi, nawet małe wskazywałyby płeć.

                            Obecna postać ma znaczenie płciowe wyłącznie ze względu na stereotypowy rodzaj
                            ubioru, (spodnie) i fryzurę (kucyk).
                            • kocia_noga Re: Hszpanie walcza z seksizmem 27.11.07, 20:41
                              No więc stereotypowy rodzaj ubioru wskazuje na płeć męską.
                              • 444a Re: Hszpanie walcza z seksizmem 27.11.07, 23:55
                                > No więc stereotypowy rodzaj ubioru wskazuje na płeć męską.

                                Zmieni się moda i znowu walka o zmianę ludzika?
                                • kocia_noga Re: Hszpanie walcza z seksizmem 28.11.07, 10:11
                                  Na razie się nie zmienia; jedyne co mozna zmienić, to narysować
                                  ludzikowi biust.60 lat ludzików bez biustu-60 lat z
                                  biustem.Kadencyjność.
                                  • 444a Re: Hszpanie walcza z seksizmem 28.11.07, 23:09
                                    Czy kobieta z krótkimi włosami i w spodniach jest dziwactwem?

                                    Czy ludzik przedstawia człowieka w ubraniu, czy na golasa?
                                    • 444a aha 28.11.07, 23:10
                                      60 lat dyskryminacji jednych, 60 drugich, 120 wojny?
                                      • kocia_noga Re: aha 29.11.07, 09:34
                                        Pierwsze nie na temat - drugie absurdalne.Skąd ci się wzięła ta
                                        wojna?proponowałam kadencyjnośc, a ty od razu za łby, jak jakiś
                                        prymityw.
                                        • 444a Re: aha 29.11.07, 11:52
                                          ludzik "męski" jest dyskryminujący tak? ("kobiecy" dyskryminuje facetów)
                                          więc proponujesz żeby 60 lat dyskryminowano jednych, a potem 60 drugich.
                                          Tak jakby 60 lat biali mówili per czarnuchy, to teraz murzyni będą 60 lat mówić
                                          per białasy.

                                          nie proponuj pomysłów jak jakaś głupia....
                                          • kocia_noga Re: aha 29.11.07, 14:25
                                            60 lat ludzik męski dyskryminował kobiety.Na propozycję
                                            kadencyjności, czyli następnych 60 lat ludzika żeńskiego
                                            proponujesz wojnę, czyli dyskryminacja kobiet - ok, dyskryminacja
                                            mężczyzn - wojna.O ile oczywiście mozna nazwać dyskryminacją coś, na
                                            co obydwie strony się zgadzają.
                                            Ty się na zamianę ludzika męskiego na żeński nie zgadzasz i
                                            straszysz wojną- rozumiem.Ale nazywam to 'dzikością'.
                                            A zas ty, niepotrafiłes wykazać mi żadnej niespójności mojej
                                            propozycji i wręcz niezrozumiawszy jej, nazywasz to 'głupotą'
                                            moją,żeby było smieszniej.
                                            • 444a Re: aha 30.11.07, 09:54
                                              > 60 lat ludzik męski dyskryminował kobiety.Na propozycję
                                              > kadencyjności, czyli następnych 60 lat ludzika żeńskiego
                                              > proponujesz wojnę,

                                              Nie, zwyczajnie to co proponujesz jest dyskryminacją tylko, że taką z której ty
                                              byłabyś zadowolona. Zmienianą raz na 60 lat.

                                              > Ty się na zamianę ludzika męskiego na żeński nie zgadzasz i
                                              > straszysz wojną-

                                              Proponuję to czym się chwalą feministki, a czego raczej nie chcą - równość. Po
                                              poprzedniej propozycji widać, że co poniektóre wolą dyskryminację na zmianę niż
                                              z niej zrezygnować.

                                              Ta twierdziłem, że obecny ludzik nie jest wcale taki męski, bo brakuje mu czegoś
                                              bardzo waznego...
                                              • kocia_noga Re: aha 30.11.07, 10:09
                                                444a napisał:

                                                to co proponujesz jest dyskryminacją tylko, że taką z której ty
                                                > byłabyś zadowolona. Zmienianą raz na 60 lat.

                                                Proponuję , rozumiesz? Żeby zaistniała kadencyjność, potzrebna jest
                                                ZGODA obu stron.Gdzie tu widzisz dyskryminację?

                                                >
                                                > > Ty się na zamianę ludzika męskiego na żeński nie zgadzasz i
                                                > > straszysz wojną-
                                                >
                                                > Proponuję to czym się chwalą feministki, a czego raczej nie chcą -
                                                równość.

                                                Straszysz wojną, dla ciebie to oczywiste- nie będzie ludzika
                                                bardziej męskiego=wojna.
                                                Wtręt o tym, czego nie chcą feministki świadczy o braku podstawowej
                                                uczciwości w dyskusji.Tak jak i kręcenie.W końcu tekst można
                                                pzreczytać, nawet wielokrotnie.


                                                Po
                                                > poprzedniej propozycji widać, że co poniektóre wolą dyskryminację
                                                na zmianę ni
                                                > ż
                                                > z niej zrezygnować.


                                                ZRezygnować? Kto musiałby zrezygnowac z dyskryminacji, my?
                                                No weź, dyskutuj sobie łopatką w piaskownicy.Krętaczysz,
                                                chłopcze.Odpadam a ty bądź szczęśliwy że tak dołożyłes feministce i
                                                że twoje na wierzchu.
                                                Żałuję ,że wdałam się w przepychankę z takim zawodnikiem.

                                                >
                                                > Ta twierdziłem, że obecny ludzik nie jest wcale taki męski, bo
                                                brakuje mu czego
                                                > ś
                                                > bardzo waznego...


                                                I otrzymałes na to odpowiedź.
                                                Na tym kończę.
                                                • saszenka2 Re: aha 01.12.07, 00:22
                                                  Zmiana ludzików co pewien czas nie jest dyskryminacją, bo każda płeć
                                                  ma przez pewien okres czasu swojego reprezentanta/reprezentantkę.
                                                  Obie strony się na zgadzają. Dyskryminacją jest ukazywanie ludzika
                                                  tylko jednej płci. Czy jak umawiasz się z bratem, że co drugi
                                                  wieczór to Ty wybierasz film na DVD, to też jestes dyskryminowany,
                                                  gdy on ów film ogląda we wtorek, a Ty musisz poczekać do środy?
                                                • 444a Re: aha 01.12.07, 10:09
                                                  > to co proponujesz jest dyskryminacją tylko, że taką z której ty
                                                  > > byłabyś zadowolona. Zmienianą raz na 60 lat.
                                                  >
                                                  > Proponuję , rozumiesz? Żeby zaistniała kadencyjność, potzrebna jest
                                                  > ZGODA obu stron.Gdzie tu widzisz dyskryminację?

                                                  To co proponunjesz jest dyskryminacją, a to że TYLKO proponujesz, nie zmienia
                                                  tego faktu.


                                                  > Straszysz wojną, dla ciebie to oczywiste- nie będzie ludzika
                                                  > bardziej męskiego=wojna.
                                                  > Wtręt o tym, czego nie chcą feministki świadczy o braku podstawowej
                                                  > uczciwości w dyskusji.Tak jak i kręcenie.W końcu tekst można
                                                  > pzreczytać, nawet wielokrotnie.

                                                  To wtrącę jeszcze, że kolejny raz widzę, że kobietom brakuje w dyskusjach
                                                  zdolności do dystansu. Emocjonalne porównania praktycznie zawsze powodują
                                                  skupianie się na porównaniach, nie na dyskusji.

                                                  Rozumiem, że skojarzenie wojny spowodowało strach, ale tu należy oddzielić
                                                  emocje od porównania. Jeśli wolisz nazwij sprawę konfliktem.
                                                  Chodzi o to, że ZAWSZE ktoś będzie nie zadowolony.

                                                  > ZRezygnować? Kto musiałby zrezygnowac z dyskryminacji, my?
                                                  > No weź, dyskutuj sobie łopatką w piaskownicy.Krętaczysz,

                                                  WIem, że nie zrezygnujecie...


                                                  > > Ta twierdziłem, że obecny ludzik nie jest wcale taki męski, bo
                                                  > brakuje mu czego
                                                  > > ś
                                                  > > bardzo waznego...
                                                  >
                                                  >
                                                  > I otrzymałes na to odpowiedź.
                                                  > Na tym kończę.

                                                  Rozumiem, że kończysz, bo brak argumentu.

                                                  NIE otrzymałem odpowiedzi dlaczego "nowy" ludzik ma byc lepszy, dlaczego obecny
                                                  jest taki męski, tylko propozycję jak pokazywac na zmianę ludziki.

                                                  Kolezance obok.

                                                  > Czy jak umawiasz się z bratem, że co drugi
                                                  > wieczór to Ty wybierasz film na DVD, to też jestes dyskryminowany,
                                                  > gdy on ów film ogląda we wtorek, a Ty musisz poczekać do środy?

                                                  Co by powiedział brat na propozycję "przez 60 lat wybierać będę ja, a potem żeby
                                                  nie było dyskryminacji ty"?
                                                  • saszenka2 Re: aha 01.12.07, 19:03
                                                    Kolego drogi, możemy startować od początku i kadencja może trwać
                                                    krócej, można też umieszczać w różnych punktach ludka i ludkinię,
                                                    ale trzeba zerwać z dotychczasowym stanem rzeczy, z obecną
                                                    dyskryminacją. Gdzie tu widzisz dyskryminację "biednych mężczyzn"?
                                                    Czyżbyś był wyznawcą prawa Kalego. Jak mężczyźni dyskryminują
                                                    kobiety, jest okej, jak kobiety chcą równouprawnienia, to już
                                                    dyskryminują mężczyzn?
                                                  • 444a Re: aha 02.12.07, 00:16
                                                    przestańmy dyskryminować mężczyzn i doprawmy ludkowi członka, bo inaczej to
                                                    propagowanie kastracji...

                                                    Nie jestem za zmianą ludka, bo nie jest on wcale taki męski, a akurat ta sprawa
                                                    nie jest wielce istotna ze względu na równourawnienie. Lepiej pieniądze
                                                    przeznaczyć na wsparcie samotnych matek etc.

                                                    Ale jeśli jakaś silna grupa społeczna czuje się dyskryminowana to można
                                                    powstawiac na przemian symbol kobiety i mężczyzny.

                                                    "Silna grupa" rozumiem taka, która politycznie coś znaczy, a znaczy politycznie
                                                    przez swoje starania. (żeby nie było, ż etylko feministki, radio Maryja kilka
                                                    lat temu było bez politycznego znaczenia po czym urosło niesamowicie, ale własną
                                                    grą polityczną nie tylko roszczeniami)
                                                  • piekielnica1 Re: aha 02.12.07, 19:51
                                                    > akurat ta sprawa nie jest wielce istotna ze względu na
                                                    > równourawnienie. Lepiej pieniądze
                                                    > przeznaczyć na wsparcie samotnych matek etc.

                                                    Wspieranie samotnych matek wcale nie jest dzialaniem pro
                                                    rownosciowym, a wrecz przeciwnie. To jalmuzna.
                                                    Dzialaniem istotnym dla rownouprawnienia w tym aspekcie byloby
                                                    znalezienie sposobu na dotarcie do swiadomosci porzucajacych ojcow,
                                                    ze migaja sie od swoich podstawowych obowiazkow i proba
                                                    wyegzekwowania wykonywania tych obowiazkow.
                                                    I nie chodzi mi o regolarne placenie tych 200 zl alimentow.
                                                  • 444a Re: aha 02.12.07, 23:35
                                                    > Wspieranie samotnych matek wcale nie jest dzialaniem pro
                                                    > rownosciowym, a wrecz przeciwnie. To jalmuzna.

                                                    Wspieranie w szerokim zakresie, a może przybierać rózne formy m.in. darmowe
                                                    przedszkola itd. Czy np. zniżka do endokrynologa dla kobiet po 50. jest
                                                    jałmużną? (moim zdaniem wsparciem - pomijając "promocje")

                                                    Dzialaniem istotnym dla rownouprawnienia w tym aspekcie byloby
                                                    > znalezienie sposobu na dotarcie do swiadomosci porzucajacych ojcow,

                                                    Działanie na pewno równie dobre co docieranie do kobiet, żeby wybierały sobie
                                                    dobrych ojców na męża.

                                                    Samotne matki są i będą. To kwestia jak zdrada, "docieranie do świadomości" jest
                                                    słabym rozwiązaniem. Ale np. wsparcie męskości w ojcach...
                                                  • saszenka2 Re: aha 02.12.07, 23:46
                                                    444a napisał:

                                                    > Działanie na pewno równie dobre co docieranie do kobiet, żeby
                                                    wybierały sobie
                                                    > dobrych ojców na męża.
                                                    A jak to niby zweryfikować? Ktoś może być wspaniały, udawać i
                                                    dopiero kiedy tak naprawdę pojawi się dziecko, pokazać swoje
                                                    prawdziwe oblicze, brak odpowiedzialności. pewne rzeczy dopiero
                                                    wychodzą "w praniu". Poza tym, jeśli jakiś pan spłodził dziecko, to
                                                    nie ma tłumaczenia, że kobieta była winna, bo
                                                    wybrała "niedojrzałego", ów pan musi ponosić konsekwencje swoich
                                                    czynów i na nic się tu zdadzą tłumaczenia o "niedojrzałości".
                                                    >
                                                    > Samotne matki są i będą. To kwestia jak zdrada, "docieranie do
                                                    świadomości" jes
                                                    > t
                                                    > słabym rozwiązaniem. Ale np. wsparcie męskości w ojcach...

                                                    Naczytyliśmy się za dużo artykułów o kastrowaniu mężczyzn
                                                    przez "wredne feministki"? Kryzys ojcostwa nie wynika z faktu, iż
                                                    kobiety mają równe prawa i nie łechcą męskiego ego, lecz po prostu
                                                    panowie niespecjalnie interesują się dziećmi, bo nikt ich tego nie
                                                    nauczył, kultura każe im byc właśnie takim "męskim", że wręcz nie
                                                    przystoi okazywać dziecku czułości.
                                                  • 444a Re: aha 03.12.07, 11:55
                                                    ryzys ojcostwa nie wynika z faktu, iż
                                                    > kobiety mają równe prawa i nie łechcą męskiego ego, lecz po prostu
                                                    > panowie niespecjalnie interesują się dziećmi, bo nikt ich tego nie
                                                    > nauczył, kultura każe im byc właśnie takim "męskim", że wręcz nie
                                                    > przystoi okazywać dziecku czułości.

                                                    Anonimowa kultura....

                                                    Kryzys męskości bierze się z tego, że mężczyźni utracili sporo praw za to
                                                    obowiązki są te same co kiedyś i po prostu nie każdy daje radę.

                                                    Nie interesują się dziećmi... NIe mają nawet szans dostać opieki nad dzieckiem w
                                                    sądzie.

                                                    Jak dowiodły badania, o których pisano na tym forum, dzieci wychowywane tylko
                                                    przez ojców mają się lepiej niż wychowywane tylko przez matki. Dlaczego ojcowie
                                                    nie dostają szansy?
                                                  • piekielnica1 Re: aha 03.12.07, 00:21
                                                    > a może przybierać rózne formy m.in. darmowe
                                                    > przedszkola itd. Czy np. zniżka do endokrynologa

                                                    daj spokoj, socjalizm sie nie sprawdzil

                                                    > żeby wybierały sobie dobrych ojców na męża.

                                                    dobry, sprawdzony ojciec nie porzuci rodziny, by zostac naszym
                                                    mezem, a reszta to toto-lotek.

                                                    > Ale np. wsparcie męskości w ojcach...

                                                    Co mozna jeszcze zrobic z ta meskoscia, jezeli spacer z dzieckiem,
                                                    wyjscie na basen, czy pomoc przy lekcjach traktowane jest jako
                                                    zajecia niemeskie.
                                                    0 zmianie pieluchy, czy karmieniu nie wspomne?
                                                  • 444a Re: aha 03.12.07, 01:09
                                                    > > a może przybierać rózne formy m.in. darmowe
                                                    > > przedszkola itd. Czy np. zniżka do endokrynologa
                                                    >
                                                    > daj spokoj, socjalizm sie nie sprawdzil

                                                    zależy co masz na myśli pisząc socjalizm. Wsparcie rodziny przez róznego rodzaju
                                                    instytucje jest spore w krajach dobrze rozwijających się m.in. ta Irlandia.
                                                    Biorąc pod uwagę "dotacje" dla rodziny mamy w Polsce czysty kapitalizm, zasiłki
                                                    znikome, przedszkola płatne.


                                                    > dobry, sprawdzony ojciec nie porzuci rodziny, by zostac naszym
                                                    > mezem, a reszta to toto-lotek.

                                                    Zależy jak się wybiera partnera... Jeśli przypadkowo to faktycznie totolotek.

                                                    > Co mozna jeszcze zrobic z ta meskoscia

                                                    Wystarczy nie niszczyć.
                                                  • piekielnica1 Re: aha 03.12.07, 15:43
                                                    > > Co mozna jeszcze zrobic z ta meskoscia
                                                    >
                                                    > Wystarczy nie niszczyć.

                                                    To moze napisz co rozumiesz przez niszczenie meskosci.
                                                    W kontekscie aktualnej sytuacji mlodej rodziny z dziecmi i z
                                                    pracujacymi rodzicami.
                                                  • saszenka2 Re: aha 03.12.07, 20:39
                                                    444a napisał:

                                                    > Wystarczy nie niszczyć.
                                                    Kto ją niszczy? Czy fakt, że kobiety mówią własnym głosem, bywają
                                                    samodzielne, niezależne i nie skaczą pod sufit z radości, że
                                                    przykręcono żarówkę, traktujesz jako pozbawianie męskości? Dzieci
                                                    potrzebują czułości, a to jest problem wśród ojców, którzy wstydzą
                                                    się okazywać swoich uczuć.
                                                  • 444a Re: aha 04.12.07, 01:04
                                                    > Kto ją niszczy? Czy fakt, że kobiety mówią własnym głosem,

                                                    Nie, fakt, że mężczyźni oddali swoje prawa a muszą zatrzymać obowiązki nie
                                                    wpływa korzystnie.

                                                    Kobietom zezwala się na męskość, dotychczasowe męskie zachowania, nawet ubiór,
                                                    Mężczyznom nie zezwala się na kobiece zachowania.
                                                    (już słyszę tę, potwierdzającą moją tezę, kpinę "to chodź sobie w spódnicy").

                                                    Kobietom częściej zezwala się na wyrażaną wprost agresję wobec mężczyzn niż
                                                    odwrotnie. Wyobrażasz sobie, że jakiś polityk mówi np. o Piterze per
                                                    pornogrubaska lub zachowuje się jak Niesiołowski wobec swoich przeciwników?
                                                    Słowne atakowanie kobiet jest zabronione. I prosze bez wyciągania argumentów, że
                                                    chcę przemocy domowej.

                                                    Czy np. mężczyźni tak naprawdę zdobyli prawo do wyrażania uczuć? Nawet na tym
                                                    forum spotyka się mimo deklaracji wykpiwanie tego co może czuć mężczyzna.
                                                    Sytuacja w sfeminizowanych polskich sądach; Nie daje się mężczyznom prawa do
                                                    ojcostwa, po czym narzeka, że nie potrafią być ojcami.

                                                    Nawet ten artykuł w Gazecie skupia się raczej na opisie niż na zrozumieniu
                                                    problemów z ojcem.
                                                    Czy artykuł o trudnych relacjach synów z matkami nie wywołałby burzy w Polsce?
                                                    "Zamach na świętą rodzicielkę".

                                                    Podejście do męskości jest schizofreniczne, bo z jednej strony trzeba być
                                                    silnym, zwartym, gotowym a jednocześnie czułym, wrażliwym, rozumiejącym.
                                                    Kiedy np. mężczyzna zarabia mniej niż kobieta to nie tylko on czuje się xle,
                                                    kobiety też sobie z tym nie radzą. Tylko niech mi nikt nie imputuje, że wymagam
                                                    przewagi w zarobkach.

                                                    Dzieci
                                                    > potrzebują czułości, a to jest problem wśród ojców, którzy wstydzą
                                                    > się okazywać swoich uczuć.

                                                    "Wstydzą się" a dlaczego? bo po prostu wstydzą? A nie dlatego, że mimo
                                                    deklaracji nie pozwala im się czuć? Okazanie uczuć wiąże się ze słabością, ze
                                                    "złymi" uczuciami, nie tylko z buziakiem na dobranoc. Mężczyznom nie pozwala się
                                                    na słabość.
                                                  • bene_gesserit Re: aha 04.12.07, 01:40
                                                    444a napisał:

                                                    > Nie, fakt, że mężczyźni oddali swoje prawa a muszą zatrzymać
                                                    obowiązki nie
                                                    > wpływa korzystnie.

                                                    A konkretnie o jakie prawa i obowiazki chodzi?

                                                    > Kobietom zezwala się na męskość, dotychczasowe męskie zachowania,
                                                    nawet ubiór,
                                                    > Mężczyznom nie zezwala się na kobiece zachowania.
                                                    > (już słyszę tę, potwierdzającą moją tezę, kpinę "to chodź sobie w
                                                    spódnicy").

                                                    A nie jest tak, ze mezczyzni sami sobie nie zezwalaja?
                                                    Przeciez trzy najwieksze lęki mezczyzn to:
                                                    'oby nie wzieli mnie za dziecko'
                                                    'oby nie wzieli mnie za pedala'
                                                    'oby nie wzieli mnie za babe'

                                                    Sa to imo jednoczesnie podwaliny wspolczesnej meskiej tozsamosci.
                                                    Smutne, ze opiera sie na lęku i na zaprzeczeniach. Ale to _rowniez_
                                                    od ciebie zalezy, z czym/kim sie bedziesz utozsamial, jako kto
                                                    okreslal i czego bał. To, ze kobiety w cywilizowanej czesci swiata
                                                    czesto maja wybor nie oznacza, ze ktos ten wybor nam sprezentował,
                                                    podajac na atlasowej poduszce. Przez kilkadziesiat lat z
                                                    emancypantek i sufrazystek smiano sie, skazywano na wiezienie i
                                                    wystawiano poza nawias. Nadal sie smieje i nadal ubliza, ale
                                                    bardziej inteligentnie, zza winkla. Troche protekcjonalizmu, troche
                                                    odwolan do stereotypow, jakis cytacik z 'Seksmisji' i sprawa
                                                    zalatwiona.

                                                    > Kobietom częściej zezwala się na wyrażaną wprost agresję wobec
                                                    mężczyzn niż
                                                    > odwrotnie.

                                                    I reakcje sa dwojakie:
                                                    'ona na mnie leci'
                                                    'jezu, jakis cholerny babochlop, zero subtelnej kobiecosci'

                                                    Taka to ma cene: albo nikt takiej agresji nie potraktuje powaznie,
                                                    albo bedzie ona dowodem na problemy z wlasna plcia kobiety,
                                                    ktorej 'zezwala sie na agresje'. Bardzo niewiele kobiet zachowuje
                                                    sie agresywnie. Zazwyczaj kobiety na takim zachowaniu bardzo traca.

                                                    Wyobrażasz sobie, że jakiś polityk mówi np. o Piterze per
                                                    > pornogrubaska lub zachowuje się jak Niesiołowski wobec swoich
                                                    przeciwników?
                                                    > Słowne atakowanie kobiet jest zabronione. I prosze bez wyciągania
                                                    argumentów, ż
                                                    > e
                                                    > chcę przemocy domowej.

                                                    Nie, jasne - zadnych 'pornogrubasek'. Wystarczy usmiechnac sie lekko
                                                    i powiedziec, ze 'pani to chyba ma te dni w miesiacu', albo 'ojej,
                                                    pani taka sliczna jak sie zlosci, ale to nieladnie sie zloscic,
                                                    zlosc pieknosci szkodzi'. Mozna jeszcze po prostu zamiast w oczy,
                                                    patrzec dyskutantce na cycki. Itd itd.

                                                    > Czy np. mężczyźni tak naprawdę zdobyli prawo do wyrażania uczuć?
                                                    Nawet na tym
                                                    > forum spotyka się mimo deklaracji wykpiwanie tego co może czuć
                                                    mężczyzna.
                                                    > Sytuacja w sfeminizowanych polskich sądach; Nie daje się
                                                    mężczyznom prawa do
                                                    > ojcostwa, po czym narzeka, że nie potrafią być ojcami.

                                                    Na tym forum napisano tez, ze bardzo niewielki procent ojcow stara
                                                    sie o opieke nad dzieckiem albo walczy o czeste widzenia. I nie od
                                                    dzis wiadomo, ze wielu tatusiow ma problem nie tylko z odwiedzaniem
                                                    dzieciakow, ale i nawet z alimentami. Wiec owszem - prawo do bycia
                                                    ojcem czesto jest odbierane, a co najmniej rownie czesto jest
                                                    oddawane walkowerem.

                                                    > Nawet ten artykuł w Gazecie skupia się raczej na opisie niż na
                                                    zrozumieniu
                                                    > problemów z ojcem.
                                                    > Czy artykuł o trudnych relacjach synów z matkami nie wywołałby
                                                    burzy w Polsce?
                                                    > "Zamach na świętą rodzicielkę".

                                                    Przeciez matki to dyzurny chlopiec do bicia roznej masci populo-
                                                    psychologow. Matka Pozerajaca, Matka Kastrujaca, Matka Polka
                                                    Umeczona, Matka Polka Moherowa itd. Cala galeria dyzurnych potworow.

                                                    > Podejście do męskości jest schizofreniczne, bo z jednej strony
                                                    trzeba być
                                                    > silnym, zwartym, gotowym a jednocześnie czułym, wrażliwym,
                                                    rozumiejącym.

                                                    Nie ma w tym nic schizofrenicznego. Ja nagromadzenie tych cech lubie
                                                    u ludzi, niezaleznie od plci. Wielu moich przyjaciol takich wlasnie
                                                    jest, a to w duzej czesci niezaburzeni ludzie.

                                                    > Kiedy np. mężczyzna zarabia mniej niż kobieta to nie tylko on
                                                    czuje się xle,
                                                    > kobiety też sobie z tym nie radzą.

                                                    Bez obrazy, ale to bzdury. Nic takiego nei zauwazylam. Przepraszam:
                                                    znalam kiedys taka jedna dziewczyne.

                                                    > "Wstydzą się" a dlaczego? bo po prostu wstydzą? A nie dlatego, że
                                                    mimo
                                                    > deklaracji nie pozwala im się czuć? Okazanie uczuć wiąże się ze
                                                    słabością, ze
                                                    > "złymi" uczuciami, nie tylko z buziakiem na dobranoc. Mężczyznom
                                                    nie pozwala si
                                                    > ę
                                                    > na słabość.

                                                    Mezczyznom nie pozwala sie na slabosc tylko w tych srodowiskach, w
                                                    ktorych kobietom nie pozwala sie na sile.
                                                  • piekielnica1 Re: aha 04.12.07, 15:30
                                                    > Mężczyznom nie pozwala się na słabość.

                                                    podpisuje sie pod postem bene_gesserit
                                                    a od siebie dodam, ze wielu, wielu mezczyzn nie ma takich problemow
                                                    i odczuc, jak ty - mimo, ze ich zony czasami wiecej zarabiaja, ze
                                                    wykonuja wspolnie wszystkie obowiazki wynikajace z prowadzenia domu,
                                                    czy pielegnacji dzieci.

                                                    Czy twoj model prawdziwego mezczyzny to facet lezacy na kanapie z
                                                    pilotem w reku, a kobieta (tez po pracy) w kuchni pichci i uspokaja
                                                    dzieciaki (ktore przeprowadzila z przedszkola) mowiac "cicho
                                                    badzcie, bo tatus zmeczony z pracy wrocil"
                                                  • 444a Re: aha 05.12.07, 22:47
                                                    > a od siebie dodam, ze wielu, wielu mezczyzn nie ma takich problemow

                                                    Kilka razy zarzucano mi tu, że wyprowadzam twierdzenia na podstawie
                                                    subiketywnych doświadczeń etc. Czy nie robisz tego samego?

                                                    Wielu, tzn. ok. jaki %?

                                                    > Czy twoj model prawdziwego mezczyzny to facet lezacy na kanapie z

                                                    Nie.
                                                  • saszenka2 Re: aha 04.12.07, 20:25
                                                    444a napisał:


                                                    > Nie, fakt, że mężczyźni oddali swoje prawa a muszą zatrzymać
                                                    obowiązki nie
                                                    > wpływa korzystnie.
                                                    To równe prawa i obowiązki są tak dramatyczne, bo fajnie mieć więcej
                                                    praw? Nikt Ci praw nie odebrał, poza traktowaniem kobiety jako
                                                    podległej mężczyźnie. Masz dokładnie te same prawa, poza tymi, które
                                                    dyskryminują kobiety. Kobiety i mężczyźni muszą zarabiać na siebie,
                                                    uczyć się, podlegają temu sammeu prawu. Nie wiem, gdzie tu jesteś
                                                    dyskryminowany.
                                                    >
                                                    > Kobietom zezwala się na męskość, dotychczasowe męskie zachowania,
                                                    nawet ubiór,
                                                    > Mężczyznom nie zezwala się na kobiece zachowania.
                                                    Sami się tak napędzacie i to sobie wmawiacie. Sami sobie odmawiacie
                                                    tego prawa. Ja nie mam nic przeciwko bogactwu zachowań, męskim łzom,
                                                    wzruszeniu, czułości, ba, nawet chodzeniu w kieckach. Mi to w niczym
                                                    nie przeszkadza. To kultura patriarchalna Wam tego zabrania, nie
                                                    feministki. Ona też kobietom zabrania być silną, ostrą, mówiącą
                                                    wprost o seksie. Niektórzy mężczyźni wywalczyli sobie przestrzeń do
                                                    okazywania emocji. Znam parę takich "ewenementów". Po prostu trzeba
                                                    być sobą, a nie przejmować się, że sąsiad spod piątki będzie się
                                                    śmiał, że się wzruszyłem. Inaczej sytuacja się nie zmieni. Kobiety
                                                    same wywalczyły sobie szereg praw.
                                                    > Kobietom częściej zezwala się na wyrażaną wprost agresję wobec
                                                    mężczyzn niż
                                                    > odwrotnie. Wyobrażasz sobie, że jakiś polityk mówi np. o Piterze
                                                    per
                                                    > pornogrubaska lub zachowuje się jak Niesiołowski wobec swoich
                                                    przeciwników?
                                                    Przecież słychać takie wypowiedzi z każdej ze stron. Obraża się
                                                    kobiety, obraża się mężczyzn, czemu w ogóle jestem przeciwna. Jakaś
                                                    kultura powinna obowiązywać. Kobieta nie może być agresywna, bo to
                                                    takie "antykobiece", mężczyzna jak przywali, to jest "prawdziwym
                                                    mężczyzną".

                                                    > Czy np. mężczyźni tak naprawdę zdobyli prawo do wyrażania uczuć?
                                                    Nawet na tym
                                                    > forum spotyka się mimo deklaracji wykpiwanie tego co może czuć
                                                    mężczyzna.
                                                    Każde prawo trzeba sobie wywalczyć, ja popieram prawo mężczyzn do
                                                    wyrażania uczuć i zgadzam się, że powinni również otrzymywać prawo
                                                    do opieki nad dziećmi.
                                                  • 444a Re: aha 05.12.07, 01:27
                                                    > Nikt Ci praw nie odebrał

                                                    Prawo do decydowania w rodzinie, o dzieciach? Został obowiązek utrzymania (nie
                                                    ma prawa, to i unika się obowiązku).

                                                    Kobiety i mężczyźni muszą zarabiać na siebie,
                                                    > uczyć się, podlegają temu sammeu prawu. Nie wiem, gdzie tu jesteś
                                                    > dyskryminowany.

                                                    W kwestii utrzymania racja.
                                                    Dopóki są singlami...
                                                    Kobiety kierują się generalnie dochodami partnera i wyszło to w
                                                    badaniach, mężczyznom zależy na urodzie i "małej liczbie partnerów".

                                                    Statystyki pokazują, że mężczyźni żyją krócej i częściej chorują na raka płuc,
                                                    alkoholizm, tylko że to też są choroby ktrych sobie nie wybrali, a które są
                                                    spowodowane m.in. zmianą/zaburzeniem ich roli w społeczeństwie.

                                                    > > Mężczyznom nie zezwala się na kobiece zachowania.
                                                    > Sami się tak napędzacie i to sobie wmawiacie.

                                                    Taa, bo już widzę jak kobiety akceptują słabość w mężczyznach...

                                                    Ja nie mam nic przeciwko bogactwu zachowań, męskim łzom,
                                                    > wzruszeniu, czułości, ba, nawet chodzeniu w kieckach. Mi to w niczym
                                                    > nie przeszkadza.

                                                    Takie to słodkie, buziaczka niech da, łezkę uroni.. tylko, że to tylko z opisu
                                                    sądząc akceptacja sceny z romansidła, nie realnych męskich słabosci.

                                                    o kultura patriarchalna Wam tego zabrania, nie
                                                    > feministki. Ona też kobietom zabrania być silną, ostrą, mówiącą
                                                    > wprost o seksie.


                                                    Nie bronię jakiejś "kultury p.". Natomist to nie jest tak, że mężczyźni sami
                                                    sobie narzucają ograniczenia. Kobiety też same sobie narzucają?

                                                    Co do seksu, zgoda, zresztą uważam, że sedno równouprawnienia jest silnie
                                                    związane z seksem, w końcu to płciowość.

                                                    Tyle, że oprócz prawa do decydowania o sobie są też obowiązki odpowiadania za
                                                    siebie, tymczasem (nie znam badań, ale pewnie jacyś spece od podrywania je
                                                    zrobili) większość kobiet sama uznaje, że "pierwszy krok" - czyli decyzja!
                                                    należy do faceta. Spytaj jakiegokolwiek faceta czy tego by nie chciał...

                                                    Znam parę takich "ewenementów". Po prostu trzeba
                                                    > być sobą, a nie przejmować się, że sąsiad spod piątki będzie się
                                                    > śmiał, że się wzruszyłem.

                                                    Tyle, ze nie chozi tu o sąsiada którego można "je..ć", ale o powszechną ocenę. I
                                                    nie chodzi tez o serialowe łzy.

                                                    Kobiety
                                                    > same wywalczyły sobie szereg praw.

                                                    O ile dobrze pamiętam, to np. prawa wyborcze przyznawali kobietom mężczyźni,
                                                    parlamenty zdominowane przez mężczyzn zmieniały prawo "dla kobiet". I wiesz, ale
                                                    nie uwierzę, że spowodowało to kilka głodówek i demonstracji. Po prostu
                                                    mężczyźni ocenili co jest słuszne (owszem w polityce to nie zawsze się liczy) i
                                                    przegłosowali.

                                                    Wyobrażasz sobie, że jakiś polityk mówi np. o Piterze
                                                    > per
                                                    > > pornogrubaska lub zachowuje się jak Niesiołowski wobec swoich
                                                    > przeciwników?
                                                    > Przecież słychać takie wypowiedzi z każdej ze stron.

                                                    Taaak? chyba raczej "jak można tak do kobiety"? Najmocniejsze było bezosobowo w
                                                    podtekscie do "wrażej i ciemnogrodzkiej" Fotygi (ale to nie kobieta, bo w PIS).
                                                    Chociażby wspominana tu demonstrcja pielęgniarek "jak można tak wobec kobiet".

                                                    Sorry, ale walka polityczna to walka, mężczyźni się biją i żaden nie powie "jak
                                                    pan tak mógł do mnie powiedzieć, jak pan mógł tak do mężczyzny". Równe prawa to
                                                    też równe obrywanie.
                                                    Chodzi mi o podejcie "skoro chcesz wygrać mecz, musisz nauczyć się grać",
                                                    zajmujesz miejsce szefa to już nie da się być podwłądnym i mieć firmę gdzieś.

                                                    Kobieta nie może być agresywna, bo to
                                                    > takie "antykobiece", mężczyzna jak przywali, to jest "prawdziwym
                                                    > mężczyzną".

                                                    To w dużej części prawda, ale też wiele "silnych kobiet" mężczyźni cenią i to
                                                    nie dzięki agresji.

                                                    A co do opieki nad dziećmi, to oczywiście, że znaczna część ojców nie występuje
                                                    o opiekę, bo wie, ze z jednej strony sąd uzna to za "złośliwość" a z drugiej to
                                                    tylko bezsensowny opór wobec "prawa".

                                                  • saszenka2 Re: aha 05.12.07, 23:03
                                                    444a napisał:


                                                    > Prawo do decydowania w rodzinie, o dzieciach? Został obowiązek
                                                    utrzymania (nie
                                                    > ma prawa, to i unika się obowiązku).
                                                    Może gdyby chętniej wywiązywano się z obowiązków, to też chętniej by
                                                    przyznawano prawa. Niemniej dyskryminacja istnieje i trzeba z tym
                                                    walczyć, ale to wszystko zawdzięczasz kulturze patriarchalnej, swoim
                                                    przodkom. Zobacz, jak pięknie niektórzy politycy podtrzymują ten
                                                    chory zwyczaj, aby to mężczyzna harował dla rodziny, a kobieta
                                                    fedrowała w domu. Panowie też szukają takich uległych kobiet,
                                                    darmowych sprzątaczek, praczek etc. No i tak to się wszystko
                                                    napędza i nie widać końca, a potem dochodzi do takich sytuacji w
                                                    sądach, co mi się nie podoba.

                                                    > W kwestii utrzymania racja.
                                                    > Dopóki są singlami...
                                                    > Kobiety kierują się generalnie dochodami partnera i wyszło to w
                                                    > badaniach, mężczyznom zależy na urodzie i "małej liczbie
                                                    partnerów".
                                                    To się nie dawajcie sprowadzać do roli bankomatów. Zobaczysz zmianę
                                                    sytuacji. Nie wszystkim kobietom zależy na kasie facetów.
                                                    >
                                                    > Statystyki pokazują, że mężczyźni żyją krócej i częściej chorują
                                                    na raka płuc,
                                                    > alkoholizm, tylko że to też są choroby ktrych sobie nie wybrali, a
                                                    które są
                                                    > spowodowane m.in. zmianą/zaburzeniem ich roli w społeczeństwie.
                                                    To akurat nie jest winą kobiet, lecz negatywnego wpływu środowiska,
                                                    sztucznej żywności etc. A alkoholizm wynika z szybkiego,
                                                    stresogennego stylu życia. Te choroby dotykają wszystkich.

                                                    > Taa, bo już widzę jak kobiety akceptują słabość w mężczyznach...
                                                    Zależy jaka słabość, jeśli wykluczymy z tego słabośc do bicia
                                                    kobiety etc., to rozumiem te słabości, bo każdy jakieś ma.
                                                    > Takie to słodkie, buziaczka niech da, łezkę uroni.. tylko, że to
                                                    tylko z opisu
                                                    > sądząc akceptacja sceny z romansidła, nie realnych męskich
                                                    słabosci.
                                                    No i sam pozbawiasz swoich kolegów prawa do tego. A męzczyznom też
                                                    się chce czasami popłakać, okazać uczucia, ale to takie "wstydliwe".
                                                    Kolega powie, że to z "romansidła".
                                                    > zrobili) większość kobiet sama uznaje, że "pierwszy krok" - czyli
                                                    decyzja!
                                                    > należy do faceta. Spytaj jakiegokolwiek faceta czy tego by nie
                                                    chciał...
                                                    Ale taki stan rzeczy jest osadzony w kulturze. To nie wynika z
                                                    natury, ale przez wieki wpajanego wstydu etc.



                                                    > O ile dobrze pamiętam, to np. prawa wyborcze przyznawali kobietom
                                                    mężczyźni,
                                                    > parlamenty zdominowane przez mężczyzn zmieniały prawo "dla
                                                    kobiet". I wiesz, al
                                                    Ale ugięli się pod wpływem kobiet, to nie jest jakiś "prezencik".
                                                    Protestujcie, buntujcie się, a może i Wasza sytuacja ulegnie
                                                    zmianie.
                                                    > Taaak? chyba raczej "jak można tak do kobiety"? Najmocniejsze było
                                                    bezosobowo w
                                                    > podtekscie do "wrażej i ciemnogrodzkiej" Fotygi (ale to nie
                                                    kobieta, bo w PIS).
                                                    Znowu efekt związany z naszą kulturą. Kobieta to całowanie w rączkę,
                                                    przepuszczanie w drzwiach i nie można powiedzieć ostrzej, aczkolwiek
                                                    bez inwektyw. Panowie to promują, paniom się to wpaja i mamy taką
                                                    ocenę społeczną i takie tłumaczenie.
                                                  • 444a Re: aha 07.12.07, 22:37
                                                    > > Prawo do decydowania w rodzinie, o dzieciach? Został obowiązek
                                                    > utrzymania (nie
                                                    > > ma prawa, to i unika się obowiązku).
                                                    > Może gdyby chętniej wywiązywano się z obowiązków, to też chętniej by
                                                    > przyznawano prawa

                                                    taa, czyli póki co nie dajemy ojcom prawa do bycia ojcami, tylko niech się
                                                    najpierw wykażą... a nie mogą się wykazać, bo im nie pozwalamy...

                                                    ale to wszystko zawdzięczasz kulturze patriarchalnej, swoim
                                                    > przodkom.

                                                    Moim zdaniem to odwieczny polski matriarchat tyko, że ukryty, nie nazwany wprost.

                                                    Panowie też szukają takich uległych kobiet,
                                                    > darmowych sprzątaczek,

                                                    Nie zauwazyłem żeby ciekawi faceci szukali tylko sprzątaczek. Ale nawet
                                                    "nieciekawi" wolą kogoś z kim dobrze się czują, nie pomoc domową.

                                                    > To się nie dawajcie sprowadzać do roli bankomatów. Zobaczysz zmianę
                                                    > sytuacji.

                                                    Czyli nie szukać partnerek... zostać gejem... ale ok. rozumiem. Te ciekawe są
                                                    jednak wyjatkami, znam to z autopsji...

                                                    > Nie wszystkim kobietom zależy na kasie facetów.

                                                    Jak pokazują badania, większości tak.

                                                    > > Statystyki pokazują, że mężczyźni żyją krócej i częściej chorują
                                                    > na raka płuc,
                                                    > > alkoholizm, tylko że to też są choroby ktrych sobie nie wybrali, a
                                                    > które są
                                                    > > spowodowane m.in. zmianą/zaburzeniem ich roli w społeczeństwie.
                                                    > To akurat nie jest winą kobiet, lecz negatywnego wpływu środowiska,
                                                    > sztucznej żywności etc.

                                                    i jeszcze złego układu gwiazd...

                                                    "ich roli w społeczeństwie" czyli jednak przyznajesz mi po czesci rację.

                                                    > No i sam pozbawiasz swoich kolegów prawa do tego. A męzczyznom też
                                                    > się chce czasami popłakać, okazać uczucia, ale to takie "wstydliwe".

                                                    Widzisz, chodzi o to, ze kobiety chętnie akceptują "łezkę w oku", ale gdy
                                                    przychodzi do prawdziwych problemów to w najlepszym przypadku wbijają faceta w
                                                    poczucie winy.

                                                    czyli
                                                    > decyzja!
                                                    > > należy do faceta. Spytaj jakiegokolwiek faceta czy tego by nie
                                                    > chciał...
                                                    > Ale taki stan rzeczy jest osadzony w kulturze. To nie wynika z
                                                    > natury, ale przez wieki wpajanego wstydu etc.

                                                    Gdzie? Wczorajsza kultura wymagała dziewictwa, dzisiejsza gnębi dziewice. Nie
                                                    możesz wmawiać, ze to co było kiedyś teraz ma takie znaczenie, bo nawet z
                                                    powyższego sądząc zmiany są spore.

                                                    Dzisiaj kultura wcale nie wymaga "pierwszego kroku" to kobiety - w Polsce - nie
                                                    chcą zmiany, dorosnąć.

                                                    > > O ile dobrze pamiętam, to np. prawa wyborcze przyznawali kobietom
                                                    > mężczyźni,
                                                    > > parlamenty zdominowane przez mężczyzn zmieniały prawo "dla
                                                    > kobiet". I wiesz, al
                                                    > Ale ugięli się pod wpływem kobiet, to nie jest jakiś "prezencik".

                                                    Ależ owszem, uwazam, ze był to w jakimś sensie "prezencik" tak jak niepodległość
                                                    Słowacji - kilka demonstracji.
                                                    Porównaj to do ruchów narodowo-wyzwoleńczych.

                                                    > > podtekscie do "wrażej i ciemnogrodzkiej" Fotygi (ale to nie
                                                    > kobieta, bo w PIS).
                                                    > Znowu efekt związany z naszą kulturą. Kobieta to całowanie w rączkę,
                                                    > przepuszczanie w drzwiach i nie można powiedzieć ostrzej, aczkolwiek
                                                    > bez inwektyw. Panowie to promują, paniom się to wpaja i mamy taką
                                                    > ocenę społeczną i takie tłumaczenie.

                                                    Moim zdaniem, to nie "mężczyxni to promują", ale właśnie kobiety.

                                                    Mamy tu niby forum feministyzne, ale to właśnie tutaj dyskusja a pro pos
                                                    całowania w rączkę była spora i to nie mężczyźni bronili całowania. ALe to
                                                    dowodzi tego o czym pisze wcęsniej, ze kobiety nie chcą pewnych zmian...
                                                  • saszenka2 Re: aha 07.12.07, 23:10
                                                    Uważam, że ojcowie powinni być traktowani w sądach tak samo jak
                                                    matki i także otrzymywać prawo do opieki nad dzieckiem. To żadne
                                                    wytłumaczenie, że nie płaci się na własne dziecko, bo "sąd mi nie
                                                    przyznał opieki". To po prostu czyste sknerstwo i hipokryzja. W
                                                    końcu płacisz na własnego potomka/potomkinię a nie na matkę czy
                                                    sędziego, który orzekał w tej sprawie. To zwykły, elementarny
                                                    obowiązek.
                                              • kropka_bordo 444 ma rację! 04.12.07, 14:26
                                                Ludek ze znaków drogowych nijak się nie kojarzy z mężczyzną, bo mu nic nie odstaje.
                                                Ale się niestety już znudził. Więc proponuję zamienić go na nowy, ładniejszy:
                                                img137.imageshack.us/img137/2994/ludrt3.th.png
                                                I po co komu kadencyjność? Taki piktogram będzie od teraz występował wszędzie,
                                                na każdym znaku.
                                                • pavvka Re: 444 ma rację! 04.12.07, 14:41
                                                  Taki znak oznaczałby kobietę w ciąży
                                                  • kocia_noga Re: 444 ma rację! 04.12.07, 15:47
                                                    pavvka napisał:

                                                    > Taki znak oznaczałby kobietę w ciąży

                                                    Z taką talią? Ty widziałeś talię kobiety w ciąży?
                                                  • bene_gesserit Re: 444 ma rację! 04.12.07, 19:06
                                                    Przeciez to symbol, z racji symbolicznej uproszczony. Ludzik z niska
                                                    ciaza i wielkim zadkiem. Albo ludzik z otyloscia typu 'jablko'.
                                                  • kocia_noga Re: 444 ma rację! 04.12.07, 19:15
                                                    bene_gesserit napisała:

                                                    > Przeciez to symbol, z racji symbolicznej uproszczony. Ludzik z
                                                    niska
                                                    > ciaza i wielkim zadkiem. Albo ludzik z otyloscia typu 'jablko'.


                                                    No dobra, przekonaliście mnie,ale nie wiem, czy przekonaliście 444a,
                                                    bo najważniejszej cechy człowieka nie widać.
                                                • 444a Re: 444 ma rację! 04.12.07, 23:16
                                                  OK. może być. Typowy człowiek przyszłości:)
    • rozczochrany_jelonek Re: Hszpanie walcza z seksizmem 03.12.07, 12:23
      wydaje mi się że najlepszym rozwiązaniem byłoby zastąpienie ludzkich postaci
      zwierzęcymi :)
      • pavvka Re: Hszpanie walcza z seksizmem 03.12.07, 12:56
        Będzie ten sam problem - czy ma być samiec czy samica. Chyba, że
        będą ślimaki, bo one są obojnakami.
        • 444a Re: Hszpanie walcza z seksizmem 04.12.07, 00:40
          > Będzie ten sam problem - czy ma być samiec czy samica. Chyba, że
          > będą ślimaki, bo one są obojnakami.

          Można znak "inne niebezpieczeństwo", albo para ludzików i niech się za rączkę
          trzymają.

          Pytanie, to mężczyzna czy kobieta?

          O
          --|--
          |
          | |
          • 444a nie wyszło 04.12.07, 00:42
            Jak teraz nie wyjdzie to nie próbuję ascii-artu

            o
            --|--
            |
            | |
          • pavvka Re: Hszpanie walcza z seksizmem 04.12.07, 10:11
            444a napisał:

            > Pytanie, to mężczyzna czy kobieta?
            >
            > O
            > --|--
            > |
            > | |

            Mężczyzna z karabinem
          • nekomimimode Re: Hszpanie walcza z seksizmem 04.12.07, 19:20
            człowiek z krzyżem czyli xiądz czyli facet ;/
    • pavvka Re: Hszpanie walcza z seksizmem 04.12.07, 14:50
      Przypomniało mi się, że jest już jeden znak z postacią płci
      żeńskiej - A-17 poniżej
      www.v10.pl/prawo/Znaki,drogowe,ostrzegawcze,116.html
      Ja na ten znak mówię "Uwaga, zboczeńcy na drodze"
      • piekielnica1 Re: Hszpanie walcza z seksizmem 04.12.07, 15:19
        Tabliczka wskazująca, że przejście dla pieszych jest szczególnie
        uczęszczane przez dzieci
        • nekomimimode Re: Hszpanie walcza z seksizmem 04.12.07, 15:28
          jest jeszcze sama dziewczynka z lizakiem
      • kocia_noga Re: Hszpanie walcza z seksizmem 04.12.07, 15:50
        pavvka napisał:

        > Przypomniało mi się, że jest już jeden znak z postacią płci
        > żeńskiej - A-17 poniżej
        >
        Ano fakt: 'dziewczynka' niższa, 'chłopiec' wyższy.
        Ale ważne i zadziwiające,ze autorzy uwzględnili w ogóle występowAnie
        w przyrodzie ludzi płci żeńskiej.
        • pavvka Re: Hszpanie walcza z seksizmem 04.12.07, 16:10
          Negujesz fakt, że mężczyźni są średnio statystycznie wyżsi od
          kobiet? :-P
          • nekomimimode Re: Hszpanie walcza z seksizmem 04.12.07, 17:29
            w podstawówkowym wieku to dziewczęta są statystycznie wyższe ;P
            no ale nie ma aż takiej różnicy jak na tym znaku...
            • pavvka Re: Hszpanie walcza z seksizmem 04.12.07, 17:45
              No więc dlatego napisałem powyżej z czym mi się kojarzy ten znak :-)
            • pavvka Re: Hszpanie walcza z seksizmem 04.12.07, 17:58
              nekomimimode napisała:

              > w podstawówkowym wieku to dziewczęta są statystycznie wyższe ;P

              Więc może to jest krótko ostrzyżona dziewczyna i chłopak z kitką.
          • kocia_noga Re: Hszpanie walcza z seksizmem 04.12.07, 18:28
            pavvka napisał:

            > Negujesz fakt, że mężczyźni są średnio statystycznie wyżsi od
            > kobiet? :-P


            Np siedmioletni mężczyzna od piętnastoletniej kobiety ?:-P

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka