Normalna kobieta

28.02.08, 01:44
Natchnieta wieczorem autorskim zdolnej pisarki-debiutantki
(prowadzila, hahehe, Szczuka) i jej podczas wieczoru wynurzeniami,
natchnieta rowniez kolejnym trolem 'wyscie nienormalne sa' oraz
starym watkiem z forum alternatywnego (o temacie podobnym, acz nie
do konca takim samym), pytam:

Kim jest normalna kobieta?
Normalna nie tylko w odroznieniu od feministki, ale taka normalna-
normalna. Za pomoca czego, jak i po co wyodrebnia sie taki wlasnie
byt itd.

Podczas tego wczorajszego wieczoru padlo twierdzenie bowiem, ze
normalnosc kobiety stwarza jej umiejetnosc zdobycia i zatrzymania
przy sobie mezczyzny. Patrzac na to z tej strony, latwo pojac,
czemu tak chetnie niektorzy (niezaleznie od plci) ta normalna
probuja kluc w oczy i w ogole traktuja jako wytrych.


PS Kupilam nowy komputer z wyjatkowo beznadziejna wersja Windowsow
(Vista), bleh. Czy ktos jest w stanie mi podpowiedziec, jak sie
ustawia w eksprolrerze polskie ogonki? Bo mi nie wchodza ani na
forum, ani w gugle, w nic zupelnie. Wdzieczna z gory.
    • kocia_noga Re: Normalna kobieta 28.02.08, 07:20
      ale o chtórą normalną chodzi?
      O tę modalną, czy o ideał normalności?
      • bene_gesserit Re: Normalna kobieta 28.02.08, 10:14
        A to sie rozni? Czemu?
        • stephen_s Re: Normalna kobieta 28.02.08, 10:54
          "Modalna" to średnia (względnie: najczęściej spotykana). "Ideał" to
          coś, do czego się dąży :)
    • aelithe Re: Normalna kobieta 28.02.08, 16:54
      No cóż to ty konfrontujesz kobietę normalną z feministką. Porównanie jakby jest
      podtekstem, że chcesz sprowokować do wpisu osobę, która wpiszę, że feministka
      jest nienormalna.

      Cóż, jeśli na prawdę zależy ci na rozmowie, to ja raczej bym przyjął temat, co
      to znaczy normalny człowiek. Wydaje mi się, że kobieta jest istotą ludzką i jako
      taką należy ją rozpatrywać.

      Tylko jak ugryźć normalność kobiety? Można oczywiście iść na skróty i sprowadzić
      ją do statystycznej polki, która obecnie ma 45 lat i całą aktywność życiową
      skupia na opieką nad wnukami i fabrykowanie papierów celem uzyskania renty.
      Biega po psychiatrach, świeci obfotografowanym kręgosłupem, etc. Ale czy w takim
      przypadku możemy mówić o normalności?

      Wydaje mi się, że być człowiekiem normalnym, to znaczy umieć zachować godność
      istoty ludzkiej. Nie dać się ponosić chwilowym modom i nie ulegać skrajnym
      ideologią. Przede wszystkim nie być fanatykiem. I drugie zachować równowagę,
      między indywidualną wolnością wyboru, a potrzebami środowiska w którym żyjemy.
      Każda skrajność, zarówno życie wyłącznie dla siebie, jak i porzucenie siebie dla
      innych nie jest normalnością.
      • pavvka Re: Normalna kobieta 28.02.08, 17:29
        Bez przesady, większość 45-latek nie ma jeszcze wnuków.
      • nekomimimode Re: Normalna kobieta 28.02.08, 17:31
        "Cóż, jeśli na prawdę zależy ci na rozmowie, to ja raczej bym
        przyjął temat, co
        to znaczy normalny człowiek. Wydaje mi się, że kobieta jest istotą
        ludzką i jako
        taką należy ją rozpatrywać."
        LOL
      • bene_gesserit Re: Normalna kobieta 28.02.08, 18:55
        aelithe napisał:

        > No cóż to ty konfrontujesz kobietę normalną z feministką.

        Nie.

        Porównanie jakby jest
        > podtekstem, że chcesz sprowokować do wpisu osobę, która wpiszę,
        że feministka
        > jest nienormalna.

        Alez skad. Nie zdarza mi sie zakladac watkow, skierowanych do
        jednej osoby. W takich wypadkach po prostu odzywam sie na priwa.

        > Cóż, jeśli na prawdę zależy ci na rozmowie, to ja raczej bym
        przyjął temat, co
        > to znaczy normalny człowiek. Wydaje mi się, że kobieta jest
        istotą ludzką i jak
        > o
        > taką należy ją rozpatrywać.

        He he he he he. Wrzucam to sobie w sygnaturke.
        A teraz, jesli zalezy ci na rozmowie: chodzi mi o rozmowe nt tego
        specjalnego rodzaju czlowieka, ktory jest kobieta. Kobieta, czyli
        kims innym, niz mezczyzna. Kapiszi?

        > Tylko jak ugryźć normalność kobiety? Można oczywiście iść na
        skróty i sprowadzi
        > ć
        > ją do statystycznej polki, która obecnie ma 45 lat i całą
        aktywność życiową
        > skupia na opieką nad wnukami i fabrykowanie papierów celem
        uzyskania renty.

        Powaznie to fabrykowanie papierow i wnuki mieszcza sie w
        statystycznej sredniej? Mozesz podac zrodlo?

        > Biega po psychiatrach, świeci obfotografowanym kręgosłupem, etc.
        Ale czy w taki
        > m
        > przypadku możemy mówić o normalności?

        No wlasnie - mozemy my?

        > Wydaje mi się, że być człowiekiem normalnym, to znaczy umieć
        zachować godność
        > istoty ludzkiej.

        To znaczy jak konkretnie zachowuje sie te godnosc?

        > Nie dać się ponosić chwilowym modom i nie ulegać skrajnym
        > ideologią.
        Co to jest skrajna ideologia? Czemu normalna kobieta nie moze dac
        sie ponosic chwilowym modom?

        Przede wszystkim nie być fanatykiem. I drugie zachować równowagę,
        > między indywidualną wolnością wyboru, a potrzebami środowiska w
        którym żyjemy.
        > Każda skrajność, zarówno życie wyłącznie dla siebie, jak i
        porzucenie siebie dl
        > a
        > innych nie jest normalnością.

        Tak, jak rozumiem, uwazasz. Mozesz jeszcze napisac, czemu?
        • aelithe Re: Normalna kobieta 28.02.08, 21:19
          bene_gesserit napisała:
          > He he he he he. Wrzucam to sobie w sygnaturke.
          > A teraz, jesli zalezy ci na rozmowie: chodzi mi o rozmowe nt tego
          > specjalnego rodzaju czlowieka, ktory jest kobieta. Kobieta, czyli
          > kims innym, niz mezczyzna. Kapiszi?

          Naturalnie; różnice między kobietą, a mężczyzną są namacalne. Nota
          bene nie jest to ulubiony temat feministek. Podstawowym zagadnieniem
          jest jednak czy mówimy o normalności kobiety jako istoty ludzkiej,
          czy jako Homo sapiens rodzaju żeńskiego i czy patrzymy na ogólne
          zachowania gatunku, czy szczególne zachowania kobiet.
          Powiedzmy sobie szczerze, mówienie o dymorfizmie płciowym w
          populacji ludzkiej jest tematem niepopoprawnym politycznie i duże
          przekrojowe badania dotyczące różnic między kobietami, a mężczyznami
          zostały zaniechane. Wydaje mi się, że z dużą szkodą dla wszystkich.
          Wiele naszych spostrzeżeń dotyczących płci opiera się na
          stereotypach, a często nie mają one uzasadnienia w praktyce.
          Niestety ostre postawienie poprawności politycznej spowodowało, że
          zamiast profesjonalnych badan naukowych z dziedziny farmakologii,
          medycyny, psychologii, zarządzania; mamy niezweryfikowane hipotezy
          ostro lansowane przez różnych radykałów - zarówno z kręgu
          feministek, jak i np. różnej maści fanatyków religijnych,

          > Powaznie to fabrykowanie papierow i wnuki mieszcza sie w
          > statystycznej sredniej? Mozesz podac zrodlo?
          Dane własne - nie mogę ich publikować - tajemnica zawodowa, poza tym
          nieopularne politycznie

          Co 45 babci to fakt przesadziłem , dzisiaj są dwa szczyty urodzeń
          pierwszego dziecka pomiędzy 15 a 18 rokiem życia; drugi pomiędzy 30
          a 35 rokiem życia. Ale jednoznacznym faktem jest, że w obecnej
          sytuacji w Polsce aktywność kobiet po 40 sprowadza się do uzyskania
          renty - potem zajęcie się dziećmi, albo wnukami.


          > To znaczy jak konkretnie zachowuje sie te godnosc?

          Czym jest godność? To pytanie godne dużej filozoficznej rozprawy, a
          nie krótkiego postu. Godność to szacunek do smaego siebie, szacunek
          do innych.

          > Co to jest skrajna ideologia? Czemu normalna kobieta nie moze dac
          > sie ponosic chwilowym modom?

          Można dać się ponieść modom; ale zawsze istnieją granice
          normalności. To delikatna czerwona linia, stanowiąca pomost pomiędzy
          normalnością a obłędem.

          >> Tak, jak rozumiem, uwazasz. Mozesz jeszcze napisac, czemu?
          >

          Fanatyzm oznacza utratę człowieczeństwa. Jak mówił święty
          Augustyn: " Każdy fanatyk jest potencjalnym mordercą."
          Tu najlepiej pasuje inne zdanie św. Augustyna; " Wiara musi musi
          wynikać z rozumu i z poznania."
          Każdy z nas tworzy sobie wewnętrzny system wierzeń. Nie ważne czy
          nazwiesz go religią, czy ideologią; zawsze wpływa on na nasze
          działania. Ważne jest by nie uniemożliwiał nam on wysłuchanie innego
          człowieka. Radykalizm idei wynika, nie z jej wymowy, ale odrzucenia
          wszelkiej dyskusji nad nią i braku rozważenia alternatywnych wersji;
          a przede wszystkim odrzucenia analizy przewidywalnych skutków
          działań, nie w ujęciu celu, ale globalnych skutków naszych decyzji.
          • goblin.girl Re: Normalna kobieta 29.02.08, 08:54
            aelithe napisał:

            > Co 45 babci to fakt przesadziłem , dzisiaj są dwa szczyty urodzeń
            > pierwszego dziecka pomiędzy 15 a 18 rokiem życia; drugi pomiędzy 30
            > a 35 rokiem życia.

            Skad to wziąłeś? Urodzenia poniżej 19 lat stanowią 5% całk. liczby urodzeń i od
            poczatku lat 90-tych ta liczba spada. Najwięcej kobiet rodzi obecnie w wieku
            25-29 lat, 30-34 też sporo, tu się zgadza.
            www.stat.gov.pl/cps/rde/xbcr/gus/PUBL_podst_inf_rozwoj_demograficzny_2006.pdf
            Ale jednoznacznym faktem jest, że w obecnej
            > sytuacji w Polsce aktywność kobiet po 40 sprowadza się do uzyskania
            > renty - potem zajęcie się dziećmi, albo wnukami.

            Doprawdy? skąd masz takie dane? A skąd niby wzięło się to przesuwanie wieku
            urodzenia pierwszego dziecka, czy nie stąd, ze kobiety chcą najpierw
            ustabilizowac się, osiagnąć coś zawodowo? Czy takie kobiety twoim zdaniem
            zrezygnują z tego, kiedy tylko pojawi sie możliwość przejscia na rentę? Akurat
            60% rencistów (bez inwalidów wojennych) stanowią mężczyźni, czy w zwiazku z tym
            statystyczny, "normalny" meżczyzna to taki, który po 40 już kombinuje z rentą?
            www.zus.pl/files/dane2006.pdf


            > Czym jest godność? To pytanie godne dużej filozoficznej rozprawy, a
            > nie krótkiego postu. Godność to szacunek do smaego siebie, szacunek
            > do innych.

            A mnie się wydaje, ze to wystarczy i więcej na temat godności nie ma sensu
            rozprawiać.


            > Fanatyzm oznacza utratę człowieczeństwa. Jak mówił święty
            > Augustyn: " Każdy fanatyk jest potencjalnym mordercą."
            > Tu najlepiej pasuje inne zdanie św. Augustyna; " Wiara musi musi
            > wynikać z rozumu i z poznania."
            > Każdy z nas tworzy sobie wewnętrzny system wierzeń. Nie ważne czy
            > nazwiesz go religią, czy ideologią; zawsze wpływa on na nasze
            > działania. Ważne jest by nie uniemożliwiał nam on wysłuchanie innego
            > człowieka. Radykalizm idei wynika, nie z jej wymowy, ale odrzucenia
            > wszelkiej dyskusji nad nią i braku rozważenia alternatywnych wersji;
            > a przede wszystkim odrzucenia analizy przewidywalnych skutków
            > działań, nie w ujęciu celu, ale globalnych skutków naszych decyzji.

            mnie tam się nie wydaje, żeby moje decyzje podejmowane przeze mnie i mnie
            dotyczące miały aż globalne znaczenie :) nie analizuję ich w tym kontekście
            • aelithe Re: Normalna kobieta 01.03.08, 09:20
              dziękuję za dane statystyczne

              niemniej zwróć uwagę, że wiek emerytalny kobiet jest niższy o 5 lat;
              poza tym wiele kobiet wogóle nie podejmuje pracy zarobkowej
              druga sprawa to statystyka nie obejmuje ent sądowych i rent z
              rozpoznań nieweryfokowalnych
              sądy w Polsce przyznają renty według widzi mi się własnego i
              biegłych, których nie obowiązują, ani zasady polskiego orzecznictwa
              medycznego, ani nawet zdrowy rozsądek. Opinie biegłych w stylu :
              mężczyzna lat 42 , uprzednio dyrektor banku, rozpoznanie zespół
              bólowy kręgosłupa, obiektywne odchylenia od normy w badaniu
              fizykalnym drętwienien palca 5 ręki lewej ( u osoby leworęcznej);
              wniosek całkowicie niezdolny do pracy: nie stanowią rzadkości.
              Drugą sprawą jest przyczyna przyznania renty - czym innym jest renta
              rpzyznana z pwoodu kardiomiopatii pozawałowej, czy innym zespół
              adaptacyjny ciągnący się przez 16 lat ( sic) Szczyt zachorowań na
              chorobę wieńcową u kobiet jest 15 lat późniejszy od szczytu
              zachorowań mężczyzn.
              Większość osób starających się uzyskać rentę z przycyzn
              nieobiektywnych ( nieweryfkowalne zaburzenia spychiatryczne, NZBK i
              tym podobne) są to osoby bez zawodu po 40. W tej grupie ogromną
              większośc stanowią kobiety.

              Co do prywatnego życia człowiek nie musi rozważac każdego za i
              przeciw; niemniej jeśli się pdoejmuje działalnośc publiczną, zawsze
              nalezy rozważyć skutki swoich działań. To jest pdostawowa różnica
              między mężem stanu, a politykiem.
              • goblin.girl Re: Normalna kobieta 02.03.08, 13:08
                Opinie biegłych w stylu :
                > mężczyzna lat 42 , uprzednio dyrektor banku, rozpoznanie zespół
                > bólowy kręgosłupa

                hehe, to ja tez sie kwalifikuje do zabiegania o rentę, podobnie jak 90%
                pracujacych siedząco przez co najmniej kilka lat :)

                Większość osób starających się uzyskać rentę z przyczyn
                nieobiektywnych są to osoby bez zawodu po 40. W tej grupie ogromną
                większość stanowią kobiety.

                To prawda - ale czy myślisz, że z wyboru?

                > Co do prywatnego życia człowiek nie musi rozważac każdego za i
                > przeciw; niemniej jeśli się pdoejmuje działalnośc publiczną, zawsze
                > nalezy rozważyć skutki swoich działań. To jest pdostawowa różnica
                > między mężem stanu, a politykiem.

                Tak, jasne, ale to przeciez uniwersalna prawda, dotyczy obu płci.
                • aelithe Re: Normalna kobieta 03.03.08, 16:37
                  goblin.girl napisała:

                  > Opinie biegłych w stylu :
                  > > mężczyzna lat 42 , uprzednio dyrektor banku, rozpoznanie zespół
                  > > bólowy kręgosłupa
                  >
                  > hehe, to ja tez sie kwalifikuje do zabiegania o rentę, podobnie
                  jak 90%
                  > pracujacych siedząco przez co najmniej kilka lat :)
                  >
                  > Większość osób starających się uzyskać rentę z przyczyn
                  > nieobiektywnych są to osoby bez zawodu po 40. W tej grupie ogromną
                  > większość stanowią kobiety.
                  >
                  > To prawda - ale czy myślisz, że z wyboru?
                  Obawiam się niestety, że z wyboru
                  podobna sytuacja jest również w USA, czy UE - oczywiście nie mówi tu
                  o rentach, ale o życiu z socjalu
                  i dotyczy to obu płci
                  > > Co do prywatnego życia człowiek nie musi rozważac każdego za i
                  > > przeciw; niemniej jeśli się pdoejmuje działalnośc publiczną,
                  zawsze
                  > > nalezy rozważyć skutki swoich działań. To jest pdostawowa różnica
                  > > między mężem stanu, a politykiem.
                  >
                  > Tak, jasne, ale to przeciez uniwersalna prawda, dotyczy obu płci.
                  Dlatego pozwoliłem sobie uzyć słowa człowiek. W przypadku kiedy
                  mówimy o profesjonaliście musimy zapomniec o płci i mówić o jego
                  kwalifkacjach; w przypadku życia rodzinnego płeć ma znaczenie.
      • saszenka2 Re: Normalna kobieta 28.02.08, 22:00
        Ciśnienie mi niebezpiecznie zwyżkuje, kiedy słucham o tym,
        że "normalna kobieta to", "normalny facet to", "normalny człowiek
        to". Obowiązują pewne normy, które stanowią o zdrowiu psychicznym,
        pewnych normach zdrowia, fizjologii i jakichś podstawowych zsadach
        współżycia społecznego. Natomiast nie zastanawiam się, czy słuchanie
        przez sąsiada heavy metalu jest normalne, trudno oceniać wybory
        innych ludzi typu poglądy na politykę, muzykę, film pod względem
        normalności, bo wtedy najczęściej kierujemy się własnymi
        upodobaniami i subiektywizmem. Poza tym zaczynam czuć zapach
        konserwatyzmu, ograniczenia, kiedy słyszę o podziale biało-czarnym
        na "normalnych" i "nienormalnych".
        • stephen_s Re: Normalna kobieta 28.02.08, 22:26
          > Poza tym zaczynam czuć zapach
          > konserwatyzmu (...)

          Ach, ten subtelny zapach konserwatyzmu! Pozwól mu się uwieść, Saszenko ;)

          Ale poważnie - zgadzam się, że mówienie o "normalności" w odniesieniu do
          kobiecości jest absurdalne. "Normalna kobieta"? Co to ma być?
          • saszenka2 Re: Normalna kobieta 28.02.08, 22:37
            stephen_s napisał:

            > > Poza tym zaczynam czuć zapach
            > > konserwatyzmu (...)
            >
            > Ach, ten subtelny zapach konserwatyzmu! Pozwól mu się uwieść,
            Saszenko ;)
            >
            > Ale poważnie - zgadzam się, że mówienie o "normalności" w
            odniesieniu do
            > kobiecości jest absurdalne. "Normalna kobieta"? Co to ma być?
            >
            Zapach konserwatyzmu odtrąca mnie tak samo jak siarkowodoru, kwasu
            masłowego i metyloaminy:)
            Nie widzę sensu w tworzeniu sztucznych bytów. czemu to ma niby
            służyć? Wiele osób może powiedzieć o sobie "normalne", ale każdy
            definiuje ją zupełnie inaczej.
            • stephen_s Re: Normalna kobieta 28.02.08, 22:44
              > Zapach konserwatyzmu odtrąca mnie tak samo jak siarkowodoru, kwasu
              > masłowego i metyloaminy:)

              Tak Ci się wydaje, ale jakbyś odrzuciła uprzedzenia, to kto wie, może ten zapach
              by Cię oczarował..? ;)

              I wtedy będziemy mieć nowego bloga, "Bogactwo jednolitości" ;)

              > Nie widzę sensu w tworzeniu sztucznych bytów. czemu to ma niby
              > służyć? Wiele osób może powiedzieć o sobie "normalne", ale każdy
              > definiuje ją zupełnie inaczej.

              Jedyną możliwą do stworzenia definicją normalności jest zbudowanie jej albo na
              podstawie tego, co w danym społeczeństwie typowe, albo oczekiwane. Ale to nie
              byłaby normalność, ale "normalność" uzależniona od kultury...
              • saszenka2 Re: Normalna kobieta 28.02.08, 22:53
                stephen_s napisał:

                > > Zapach konserwatyzmu odtrąca mnie tak samo jak siarkowodoru,
                kwasu
                > > masłowego i metyloaminy:)
                >
                > Tak Ci się wydaje, ale jakbyś odrzuciła uprzedzenia, to kto wie,
                może ten zapac
                > h
                > by Cię oczarował..? ;)
                Do zapachu szybko można się przyzwyczaić, ale pomiędzy
                przyzwyczajeniem a przyjemnością jest ogromna różnica:) Dla mnie
                czymś jest pięknym jest różnorodność, możliwość chodzenia w
                pociętych dżinsach, w fioletowych włosach, choć takowych włosów nie
                posiadam.
                > Jedyną możliwą do stworzenia definicją normalności jest zbudowanie
                jej albo na
                > podstawie tego, co w danym społeczeństwie typowe, albo oczekiwane.
                Ale to nie
                > byłaby normalność, ale "normalność" uzależniona od kultury...
                >
                To by zubożyło świat i byłoby niesprawiedliwe, bowiem "normalność",
                którą by przyjęto, byłaby "normalnością" zdefiniowaną przez kogoś i
                narzuconą innym.
                • stephen_s Re: Normalna kobieta 28.02.08, 23:19
                  Dla mnie
                  > czymś jest pięknym jest różnorodność, możliwość chodzenia w
                  > pociętych dżinsach, w fioletowych włosach, choć takowych włosów nie
                  > posiadam.

                  Nie żebym sie nie zgadzał, ale powiem, że z drugiej strony nie wiemy, jakby tak
                  naprawdę się nam żyło w społeczeństwie, gdzie by takich rzeczy nie było. Może by
                  nam tego wcale nie brakowało?

                  > To by zubożyło świat i byłoby niesprawiedliwe, bowiem "normalność",
                  > którą by przyjęto, byłaby "normalnością" zdefiniowaną przez kogoś i
                  > narzuconą innym

                  Zgadzam się.
                  • saszenka2 Re: Normalna kobieta 28.02.08, 23:21
                    stephen_s napisał:

                    > Dla mnie
                    > > czymś jest pięknym jest różnorodność, możliwość chodzenia w
                    > > pociętych dżinsach, w fioletowych włosach, choć takowych włosów
                    nie
                    > > posiadam.
                    >
                    > Nie żebym sie nie zgadzał, ale powiem, że z drugiej strony nie
                    wiemy, jakby tak
                    > naprawdę się nam żyło w społeczeństwie, gdzie by takich rzeczy nie
                    było. Może b
                    > y
                    > nam tego wcale nie brakowało?
                    Przypomniała mi się bajka o "Ptaszkach w klatce". Ten, kto nie zna
                    wolności, ten tak bardzo nie cierpi z jej braku, ale skoro historia
                    pokazuje, że ludzie się buntowali przeciwko normom, to chyba jednak
                    odczuwali potrzebę wolności?
                    >
                    > > To by zubożyło świat i byłoby niesprawiedliwe,
                    bowiem "normalność",
                    > > którą by przyjęto, byłaby "normalnością" zdefiniowaną przez
                    kogoś i
                    > > narzuconą innym
                    >
                    > Zgadzam się.
                    >
                    • stephen_s Re: Normalna kobieta 29.02.08, 09:14
                      > Przypomniała mi się bajka o "Ptaszkach w klatce". Ten, kto nie zna
                      > wolności, ten tak bardzo nie cierpi z jej braku, ale skoro
                      historia
                      > pokazuje, że ludzie się buntowali przeciwko normom, to chyba
                      jednak
                      > odczuwali potrzebę wolności?

                      Z drugiej strony, w przeszłości normy społeczne nie były tak
                      elastyczne, jak obecnie - i te społeczeństwa jakoś jednak
                      funkcjonowały...
                      • saszenka2 Re: Normalna kobieta 29.02.08, 20:22
                        stephen_s napisał:

                        > > Przypomniała mi się bajka o "Ptaszkach w klatce". Ten, kto nie
                        zna
                        > > wolności, ten tak bardzo nie cierpi z jej braku, ale skoro
                        > historia
                        > > pokazuje, że ludzie się buntowali przeciwko normom, to chyba
                        > jednak
                        > > odczuwali potrzebę wolności?
                        >
                        > Z drugiej strony, w przeszłości normy społeczne nie były tak
                        > elastyczne, jak obecnie - i te społeczeństwa jakoś jednak
                        > funkcjonowały...
                        >

                        No właśnie "jakoś". Chłopi odrabiali pańszczyznę, a kobiety nie
                        miały prawa głosu, nie mogły same decydować o sobie. Jednak nie było
                        tak różowo, skoro często wybuchały bunty, rewolucje, często
                        dochodziło do przewrotów. Ludzie pragnęli wolności.
                        • stephen_s Re: Normalna kobieta 29.02.08, 20:56
                          Hmmm. Nie mam kontrargumentów :)
                        • stephen_s PS. Zapraszam z powrotem na wątek o wojsku (n/t) 29.02.08, 20:57

            • kochanica-francuza Saszenka, ja cię kocham! 29.02.08, 20:29
              Też nienawidzę wykłuwania oczu "normalnymi ludźmi", "normalnymi kobietami" i
              wszelkim "normalnym". Zwłaszcza że w Polsce te normy akurat są bardzo wąskie i
              przypominają prokrustowe łoże.

              Dla osób, które nie uważały na mitologii lub jej nie miały - krótkie wyjaśnienie:

              encyklopedia.interia.pl/haslo?hid=97402
        • aelithe Re: Normalna kobieta 01.03.08, 10:13
          Mój nieżyjący już nauczyciel mówił, że nie istnieją sztywne normy
          zachowania, które można uznać za normalne. Całość zachowań człowieka
          nalezy odnieść do zachowań jego grupy i oczekiwan otoczenia. Np. o
          przynajmniej zaburzeniach osobowości można domniemywać, kiedy nagle
          prawnik zakolczykuje sie, włoży spodnie z cekinami, ustawi włosy w
          irokeza, podczas, gdy np. w środowisku " wesołej młodzieży" takim
          zachowaniem byłoby ubranie sie w elegancki garniktur.
          Ja moim postem postem nie próbowałem nikogo urazić; podczas, gdy ty
          to próbujes robić. Np. konserwatyzm= ograniczenie. Ja jestem
          konserwatystą i to chyba widać z moich wypowiedzi. Np. bardzo
          obraźliwe jest wrzucanie znaku równości między konserwatyzmem a
          ograniczeniem. Dla mnie wiele organizacji lewicowych ma bardzo
          organiczone postrzeganie. Z resztą, co ty widzisz ograniczonego w
          kosnerwatyźmie.
          Nie powiedziałem, że normalna kobieta to normalny facet. To
          nadinterpretujesz. Natomiast normalność kobiety patrzyłbym bym
          szerzej, w rozumieniu normalności istoty ludzkiej. W przeciwieństwie
          do feministek ja uważam, że kobieta nie powinna mieć żadnych
          specjalnych praw i obowiązków, poza tymi, które wynikają z jej
          unikalnej roli, czyli macierzyństwa.
          Podziały między dobrem, a złem są nieostre, podobnie między
          pogladami, jednak w przypadku pewnych działań trzeba postawić
          postawić jasno punkt odcięcia. Mimo wszystko prawo wyspiarskie ( UK,
          USA) ma niewielką przewagę nad prawem kontynentalnym. Zakłada, że
          oprócz litery prawa, istnieje też interpretacja prawa - czyli
          możłiwość interpretacji prawa w postaci precedensów.
          W przeciwnym przypadku dochodzimy do absurdów, jakich nie mało np. w
          USA. Choćby instrukcje dla mężczyzn. 1. pod żadnym pozorem nie
          pozostawaj w pomieszczeniu sam na sam z kobietą
          2. jeśłi nie ma inneg wyjscia , zapewnij sobie światków, otwórz
          drzwi, a najlepiej nagraj na DVD lub MP3 rozmowę.
          etc.
          • piekielnica1 Re: Normalna kobieta 01.03.08, 10:55
            > W przeciwieństwie
            > do feministek ja uważam, że kobieta nie powinna mieć żadnych
            > specjalnych praw i obowiązków, poza tymi, które wynikają z jej
            > unikalnej roli, czyli macierzyństwa.

            A kto na milosc boska wyzywi ja i jej potomstwo w twojej
            konserwatywnej wizji?

            > W przeciwnym przypadku dochodzimy do absurdów,
            > jakich nie mało np. w USA
            > Choćby instrukcje dla mężczyzn.
            > 1. pod żadnym pozorem nie
            > pozostawaj w pomieszczeniu sam na sam z kobietą
            > 2. jeśłi nie ma inneg wyjscia , zapewnij sobie światków, otwórz
            > drzwi, a najlepiej nagraj na DVD lub MP3 rozmowę.

            Ale jak widac po ostatnich doniesieniach prasowych nie bylo by tylu
            seksafer gdyby u nas .....
            I mozesz to nawet sobie zinterpretowac w ten sposob, ze bezczelne i
            msciwe kobiety odgrywajace sie w ten sposob na niewinnych,
            krysztalowo uczciwych mezczyznach stracilyby brudna bron w walce o
            nienalezne przywileje.
            • aelithe Re: Normalna kobieta 01.03.08, 11:07
              > A kto na milosc boska wyzywi ja i jej potomstwo w twojej
              > konserwatywnej wizji?
              Na pewni nie państwo. Kobieta ma partnera i on powinien jej zapwnić
              utrzymania, przecież kobiety nie są wiatropylne. Po drugie kobieta
              ma prawo podjać pracę, jeśli ma na to ochotę.
              > Ale jak widac po ostatnich doniesieniach prasowych nie bylo by
              tylu
              > seksafer gdyby u nas .....
              > I mozesz to nawet sobie zinterpretowac w ten sposob, ze bezczelne
              i
              > msciwe kobiety odgrywajace sie w ten sposob na niewinnych,
              > krysztalowo uczciwych mezczyznach stracilyby brudna bron w walce o
              > nienalezne przywileje.

              No wiesz bohaterka seksafery wniosła sprawę , kiedy przestała być
              radną i poza tym okazało się , że zmalwersowała ponad 30 tysiecy
              złotych z kasy samoobrony. Wiesz skoro mamy mówić o przemocy
              seksualnej nie róbmy bohaterką zwykłej ku.., która robiła karierę
              na dupie, a kiedy jej sie nogą powienęła, szuka jeszcze możliwości
              dodatkowego zarobienia na tym.
              W przypadku przestęczości seksualnej trzebaby przede wszystkim zając
              się losem osób, które są zmuszane do świadczenia usług seksualnych i
              gwałcone w pracy. To w Polsce wcele nie rzadkie. Z tym należy
              walczyć.
              • piekielnica1 Re: Normalna kobieta 01.03.08, 13:21
                > Na pewni nie państwo. Kobieta ma partnera i on powinien jej
                > zapwnić utrzymania, przecież kobiety nie są wiatropylne.
                > Po drugie kobieta ma prawo podjać pracę, jeśli ma na to ochotę.

                Piekna teoria, ale Fundusz Alimentacyjny jest dowodem na to, ze ma
                sie ona nijak do zycia.

                > No wiesz bohaterka seksafery wniosła sprawę , kiedy przestała być
                > radną i poza tym okazało się , że zmalwersowała ponad 30 tysiecy
                > złotych z kasy samoobrony.

                Moglabym nawet przyjac twoj punkt widzenia gdyby w tej aferze
                pokrzywdzona i oskarzajaca byla tylko ta jedna osoba.

                > Wiesz skoro mamy mówić o przemocy seksualnej nie róbmy
                > bohaterką zwykłej ku.., która robiła karierę na dupie,
                > kiedy jej sie nogą powienęła, szuka jeszcze możliwości
                > dodatkowego zarobienia na tym.

                Nie wspominasz jakos o osobach, ktore za seks placily publicznymi
                pieniedzmi. Nie sa to zachowania karygodne?
                • aelithe Re: Normalna kobieta 01.03.08, 13:47
                  piekielnica1 napisała:

                  > > Na pewni nie państwo. Kobieta ma partnera i on powinien jej
                  > > zapwnić utrzymania, przecież kobiety nie są wiatropylne.
                  > > Po drugie kobieta ma prawo podjać pracę, jeśli ma na to ochotę.
                  >
                  > Piekna teoria, ale Fundusz Alimentacyjny jest dowodem na to, ze
                  ma
                  > sie ona nijak do zycia.

                  Chyba tylko w Polsce dziecko jest własnością matki. Wielu polaków
                  ucieka z polski, aby pozostać poza wpływami polskiego prawa
                  rodzinnego. Fundusz Alimentacyjny; cóż trudno, aby ktoś płacił
                  alimenty w wysokości wieszej niż zarobki. W innych przypadkach za
                  głupote facetów i nieudolność paśńtwa nie ponosze odpowiedzialności.
                  Poza tym polskie prawo nie karze za trolling, do którego to spaczone
                  sędziny i fundusz alimentacyjny był nagminnie wykorzystywany
                  > > No wiesz bohaterka seksafery wniosła sprawę , kiedy przestała
                  być
                  > > radną i poza tym okazało się , że zmalwersowała ponad 30 tysiecy
                  > > złotych z kasy samoobrony.
                  >
                  > Moglabym nawet przyjac twoj punkt widzenia gdyby w tej aferze
                  > pokrzywdzona i oskarzajaca byla tylko ta jedna osoba.
                  OK! popełniono przestępstwo; ale dlaczego bohaterką ma być
                  kryminalistka, która podjęła działania, aby chornić własny tyłek.
                  > > Wiesz skoro mamy mówić o przemocy seksualnej nie róbmy
                  > > bohaterką zwykłej ku.., która robiła karierę na dupie,
                  > > kiedy jej sie nogą powienęła, szuka jeszcze możliwości
                  > > dodatkowego zarobienia na tym.
                  >
                  > Nie wspominasz jakos o osobach, ktore za seks placily publicznymi
                  > pieniedzmi. Nie sa to zachowania karygodne?
                  Masz rację i takie osoby powinno się bezwględnie karać. Za równo za
                  wykorzystywanie państwowych pieniedzy w takim celu, jak i za
                  nadużywanie stanowiska. Niemniej za to wysokie wyroki powinny spaść
                  na winny, a nie na mężczyzn jako ogół.
          • lolyta Re: Normalna kobieta 02.03.08, 03:15
            > USA. Choćby instrukcje dla mężczyzn. 1. pod żadnym pozorem nie
            > pozostawaj w pomieszczeniu sam na sam z kobietą
            > 2. jeśłi nie ma inneg wyjscia , zapewnij sobie światków, otwórz
            > drzwi, a najlepiej nagraj na DVD lub MP3 rozmowę.

            dzieżeś widział taką instrukcję?
            • piekielnica1 Re: Normalna kobieta 02.03.08, 12:27
              > dzieżeś widział taką instrukcję?

              Ja instrukcji nie widzialam, ale przeczytalam w jakies amerykanskiej
              wspolczesnej powiesci, ktorej bohater byl profesorem uniwersyteckim,
              ze ZAWSZE zostawial on otwarte drzwi gabinetu podczas rozmow ze
              studentkami.
              • lolyta Re: Normalna kobieta 02.03.08, 15:55
                acha, no to kurde pewnie tez nie widzial jej zaden z moich szefow w zadnej
                robocie, bo oni wszyscy jak sa rozmowy zwlaszcza na temat zatrudnienia, kasy
                itp, prowadza te rozmowy za zamknietymi drzwiami i bez zadnych swiadkow, bo
                porusza sie przy tym tematy nie dla swiadkow. nie widzialam tez zeby na
                szybciora siegali pod biurko zeby wlaczyc magnetofon.
              • latifka otwarte drzwi... 03.03.08, 17:08
                Jeden z moich profesorów też kiedyś otworzył drzwi, kiedy zdawałam u
                niego egzamin. To było wstrząsające...
            • aelithe Re: Normalna kobieta 03.03.08, 16:32
              tak - dostałem od kolegi pacującego w USA
              nie wiem czy autentyczna
              • lolyta Re: Normalna kobieta 03.03.08, 18:03
                koniecznie go zapytaj czy szczegoly umow i rozliczenia finansowe z pracownikami
                albo omawianie jakichs trudnych, poufnych spraw sie odbywa przy swiadkach.
      • kochanica-francuza Aelithe, a dlaczego 29.02.08, 20:26
        nie można mówić o normalności? Z powodu wnuków, papierów do renty, psychiatrów
        czy kręgosłupa?
        • aelithe Re: Aelithe, a dlaczego 01.03.08, 10:17
          Zależy o jakiej normalności mówimy. Jeśli chodzi o psychiczną, to na
          epwno mieści sie granica zdrowia psychicznego, możliwość uzyskania
          pieniedzy, na które się nie zapracowało.
          Ale czy w sensie społecznym; uznasz za normalne zachowanie,
          symulowanie choroby psychicznej przez 40 letnią kobietę, aby nie
          pracować i żyć za 550 złotych renty miesięcznie?
          • zona_leona Re: Aelithe, a dlaczego 01.03.08, 10:31
            Ale czy w sensie społecznym; uznasz za normalne zachowanie,
            > symulowanie choroby psychicznej przez 40 letnią kobietę, aby nie
            > pracować i żyć za 550 złotych renty miesięcznie?

            Skoro chce żyć za 550 miesięcznie, to znaczy że nie jest normalna. A
            jeżeli nie jest normalna, to należy jej się renta z tytułu choroby
            psychicznej.
            • aelithe Re: Aelithe, a dlaczego 01.03.08, 11:08
              1. ale ja za to nie muszę płacić
              • zona_leona Re: Aelithe, a dlaczego 01.03.08, 11:16

                > 1. ale ja za to nie muszę płacić


                Osobie chorej według obecnych przepisów należy się renta. No chyba
                że uda sie ją wyleczyć.
                • aelithe Re: Aelithe, a dlaczego 01.03.08, 12:12
                  należy się nie osbie chorej; ale osobie, która w wyniku naruszenia
                  sprawności organizmu straciła zdolność do podjęcia pracy zarobkowej
                  lub osobie, która w wyniku naruszenia sprawności organizmu ma
                  istotnie ogrnaiczoną możliwośc podjęcia pracy w zakresie posiadanych
                  kwalifikacji i nie kwalifikuje sie do przekwalifikowania zawodowego.
                  Jak widzisz nie ma tu pojęcie zdrowia czy choroby.
                  • zona_leona Re: Aelithe, a dlaczego 01.03.08, 13:44
                    > Jak widzisz nie ma tu pojęcie zdrowia czy choroby.

                    Dlatego też kryterium do przyznania renty jest nie ściśle biorąc
                    choroba, lecz niezdolność do podjęcia pracy. Może to dotyczyć
                    człowieka, który tę zdolność utracił z różnych powodów. Można
                    dyskutowac, czy utrata zdolności do pracy z własnej winy nie powinna
                    powodować utrty prawa do renty, ale to wymaga zmiany ustawy. Może
                    zorganizuj jakiś obywatelski projekt zmian w przepisach? Ale jeżeli
                    ktoś jest naprawdę chory psychicznie, czyli potocznie mówiąc
                    nienormalny, to chyba nie odmówisz mu/jej prawa do renty ?
                    • aelithe Re: Aelithe, a dlaczego 01.03.08, 13:59
                      W przypadku chorób obiektywnych schizofrenia, ciężka depresja widać
                      to spotykając człowieka, wynika to z faktu, że był wielokrotnie
                      hospitalizowany. Natomiast czym innych jest reakcja adaptacyjna,
                      przy uśmiechnietym od ucha do ucha delikwencie.
                      W praktyce nie ma możłiwości zabrania renty osobie, która zdobyła ją
                      na papierach psychiatrycznych. Nawet jeśli według wiedzy medycznej
                      powienna być dawno wyleczona.

                      Zmiany Polskiego prawa wzorowane są na prawie niemieckim. W
                      Niemczech prawo do renty ma osoba, która straciła zdolność do pracy
                      w wyniku choroby. Niezdolność ta nie może wynikach z odmowy
                      leczenia, bądź czynników odwracalnych ( alkohol, narkotyki). Oraz
                      pomimo leczenia i rehabilitacji, a także intensywnego leczenia
                      Arbaitsamt nie znalezł dla niej pracy. Czyli osoba np. beznoga,
                      która odmówi podjęcia pracy, którą jej znaleziono, traci prawo do
                      renty. Efekt 26 rencistów na 1000 pracujących.

                      W Polsce dostaje się rentę jeśli niezdolność wynika z odmowy
                      leczenia - chory nie przyjmuje leków; alkoholizmu, narkomanii. Nie
                      funkcjinuje przekwalifikowanie zawodowe, Absurdem jest możłiwość
                      podjęcia pracy przez osobę uznaną za niezdolną do pracy bez utraty
                      renty. le czy ja mogę to zmienić. Czy widzisz, jakąkolwiek siłę
                      polityczną, która na to się zgodzi?? SLD, PO, PiS, PSL tworzą
                      ludzie, którzy już wielokrotnie tworzyli rządy w różnych
                      kombinacjach i nie znaleźli w sobie jakiejkolwiek woli, aby znieść
                      absurdy polskiego raju socjalnego.
                    • aelithe Re: Aelithe, a dlaczego 01.03.08, 14:01
                      ad
                      nie niezdolności do pracy; ale
                      naruszenia sprawności powodującego długotrwała niezdolność do pracy.

                      To jest dyskretna, ale istotna różnica.
    • pavvka Re: Normalna kobieta 28.02.08, 17:27
      bene_gesserit napisała:

      > Natchnieta wieczorem autorskim zdolnej pisarki-debiutantki
      > (prowadzila, hahehe, Szczuka)

      Wszystkie wieczory autorskie prowadzi Szczuka ;-) (tzn. byłem w
      życiu na dwóch i Kazia prowadziła 100% z nich).
      • takete_malouma 75% 01.03.08, 17:13
        pavvka napisał:

        > Wszystkie wieczory autorskie prowadzi Szczuka ;-)
        > (tzn. byłem w życiu na dwóch i Kazia prowadziła
        > 100% z nich).

        Jeden współprowadziła z Dunin, więc wychodzi 75%. A propos, czytujesz może Nową Fantastykę? W ostatniej jest artykuł o Stanisławie Szukalskim, jego macimowie i "prze-pisywaniu" słowiańskości. Toporzeł - labrys - Anna In...
        • pavvka Re: 75% 03.03.08, 08:35
          takete_malouma napisał:

          > Jeden współprowadziła z Dunin, więc wychodzi 75%.

          Właściwie to jednak w ogóle skłamałem, bo na tym drugim wieczorze
          Kazia była jako gość, a nie prowadząca.

          > A propos, czytujesz może Nową
          > Fantastykę? W ostatniej jest artykuł o Stanisławie Szukalskim,
          jego macimowie
          > i "prze-pisywaniu" słowiańskości. Toporzeł - labrys - Anna In...

          Brzmi za mądrze dla mnie. Gdybym nie grał w skrable, nie wiedziałbym
          nawet co to labrys.
    • piekielnica1 Re: Jak wyglada prawdziwa kobieta 28.02.08, 21:27
      Wprawdzie podobno nie wyglad, ale...


      Ludzie całkowicie zapomnieli, jak wyglądają kobiety. W przypadku
      niektórych amnezja ta jest tak dotkliwa, że wytworzyli sobie oni
      jakiś upiorny awatar kobiecości i usiłują przekonać wszystkich, że
      to właśnie on jest prawdziwy.

      kobieta.interia.pl/seks/news/jak-wyglada-prawdziwa-kobieta,1063131,5133
      • kocia_noga Piekielnica, mistrzyni w wyszukiwaniu 28.02.08, 21:58
        świetny artykuł.
      • saszenka2 Re: Jak wyglada prawdziwa kobieta 28.02.08, 22:18
        Dobrze, że zauważono, iż nie każda kobieta musi wpisywać się w
        jakieś wyśrubowane normy, aczkolwiek moim zdaniem znowu przesadzono.
        Przesada w każdą stronę jest niewskazana. Nie należy przesadzać z
        odchudzaniem, bo to szkodliwe, ale nie lansujmy też
        wizerunku, "jesteś szczupła, masz płaski brzuch, to nie do końca
        normalne". Wyszło mi, że niezbyt mieszczę się w normach, bo przy 170
        ważę 50 kilo i płaski brzuch. Nigdy się nie odchudzałam, mam słabość
        do słodyczy, ale po prostu tańczę różnorodne układy, w mojej
        rodzinie wszyscy są szczupli. W moim przekonaniu przesadzamy za
        każdym razem, kiedy piszemy "ale ona gruba, bo nie ma idealnie
        płaskiego brzucha" i wtedy gdy piszemy "ale ona chuda, na pewno się
        odchudza i uległa modzie". Jedno i drugie podejście jest krzywdzące,
        bo większa zawartość tkabnki tłuszczowej to nie tragedia, podobnie
        jak płaski brzuch to nie wynik anoreksji i katorżniczych diet. Nie
        lubię, jak pisze się o "prawdziwej kobiecości", "prawdziwej
        męskości", "prawdziwym Polaku".
        • triss_merigold6 Re: Jak wyglada prawdziwa kobieta 28.02.08, 22:42
          Ano właśnie. Mam płaski brzuch i nie czuję się z tego powodu winna.;)
          • saszenka2 Re: Jak wyglada prawdziwa kobieta 28.02.08, 22:55
            triss_merigold6 napisała:

            > Ano właśnie. Mam płaski brzuch i nie czuję się z tego powodu
            winna.;)
            Będąc szczupłą, też czasami można poczuć się dyskryminowaną, gdy
            ktoś na siłę Ci wmawia, że na pewno jesteś chora albo zmanipulowana
            przez media. Dlatego razi mnie takie dzielenie Na "anorektyczki"
            i "grubaski". Jest to niezwykle uproszczone postrzeganie świata.
            • triss_merigold6 Re: Jak wyglada prawdziwa kobieta 28.02.08, 23:16
              Zasadniczo mam to w dupie. Szczęśliwie posiadam figurę
              typu "idealnie płodna" czyli z konkretnym biustem, szczupłą talią i
              okrągłymi biodrami, pod anoreksję za cholerę tego nie można
              podciągnąć. A brzuch płaski, bo geny + lata jazdy konnej.
              • kocia_noga Re: Jak wyglada prawdziwa kobieta 29.02.08, 08:08
                No tak,łatwo przegiąć w każdą stronę.
                I to mogłoby służyć za podsumowanie gadania o "normalnej kobiecie".
        • goblin.girl Re: Jak wyglada prawdziwa kobieta 29.02.08, 08:32
          saszenka2 napisała: Wyszło mi, że niezbyt mieszczę się w normach, bo przy 170
          > ważę 50 kilo i płaski brzuch.

          No, a ja przy 169 nigdy nie ważyłam 50 kilo, a dążenie do tej wagi w przeszłości
          skończyło się zaburzeniami żywienia, z których wychodziłam długie lata. Jak
          najbardziej byłam ofiarą medialnego wizerunku tzw. normalnej kobiety.
          BMI jest jakąś tam normą, dającą i tak duży margines normalności, ale wiadomo,
          ze od normy też są wyjątki i też jest to normalne :) jeżeli ktoś nie mieszcząc
          się w normach z jednej czy drugiej strony dobrze sie czuje w swoim ciele i
          prawidłowo funkcjonuje, to znaczy że TEZ jest normalny.
          Nawiasem mówiąc, ciekawe czemu dyskusja o normalności kobiety sprowadziła sie
          tylko do fizyczności.
          • piekielnica1 Re: Jak wyglada prawdziwa kobieta 29.02.08, 09:07
            > Nawiasem mówiąc, ciekawe czemu dyskusja o normalności kobiety
            > sprowadziła sie tylko do fizyczności.

            W celach prowokacyjnych podalam link do tego atrykolu,
            bylam ciekawa jak rozwinie sie dyskusja np w aspekcie owlosienia,
            wszak feministki podobno nog nie gola.

            Slyszalam rowniez przypadkiem meska rozmowe o ideale kobiety,
            bylo to cos absolutnie pasujacego do tego co
            napisala triss + 5% intelektu i 95 % hormonow.
            Z naciskiem na hormony.
            Meskie marzenie o normalnej kobiecie.
            Po zamazpojsciu hormony powinny zamienic sie w uczucia
            macierzynskie i opiekuncze w stosunku do meza.
            zabraklo

            • stephen_s Re: Jak wyglada prawdziwa kobieta 29.02.08, 09:20
              Hm. Opisz cos więcej nt. tego "męskiego marzenia" z tamtej rozmowy...

              Swoją drogą - jedno, czego nie rozumiem u innych facetów, to ten
              niewielki nacisk na intelekt u "wymarzonej" kobiety. OK, rozumiem,
              że można marzyć o kobiecie - matce, kobiecie - opiekuńczej żonie...
              Ale jak można marzyć o kobiecie głupiej..?
              • piekielnica1 Re: Jak wyglada prawdziwa kobieta 29.02.08, 09:53
                > Ale jak można marzyć o kobiecie głupiej..?
                >

                nie o glupiej, tylko poslusznej i majacej swiadomosc, ze mezczyzna
                jest madrzejszy.
                • stephen_s Re: Jak wyglada prawdziwa kobieta 29.02.08, 10:00
                  Mam wrażenie, że kobieta posłuszna na dłuższą metę byłaby nudna...

                  Jak o tym myślę i próbuję sobie wyobrazić bycie z kobietą w typie
                  kobieco - matczyno - opiekuńczym, to ona jednak musiałaby mieć
                  własne zdanie, godność itd.
                  • piekielnica1 Re: Jak wyglada prawdziwa kobieta 29.02.08, 10:16
                    > kobieco - matczyno - opiekuńczym, to ona jednak musiałaby mieć
                    > własne zdanie, godność itd.

                    No i wiekszosc tak chce, kobieta wlasne zdanie ma prawo miec, ale
                    czy koniecznie musi je forsowac, czy nie moglaby bez zbednego
                    gadania zgodzic sie ze zdaniem mezczyzny?,
                    zwlaszcza gdy on WIE, ze ma racje?

                    • stephen_s Re: Jak wyglada prawdziwa kobieta 29.02.08, 10:42
                      No nie, przepraszam - jak mówię, że chcę, by kobieta miała swoje
                      zdanie, to CHCĘ, by je miała :)

                      Żona powinna być dla męża oparciem - nawet (a wręcz: szczególnie)
                      taka kobieco-matczyna. A jak oparcie może być osoba bez własnego
                      zdania?
                      • piekielnica1 Re: Jak wyglada prawdziwa kobieta 29.02.08, 11:04
                        > No nie, przepraszam - jak mówię, że chcę, by kobieta miała swoje
                        > zdanie, to CHCĘ, by je miała :)

                        Oczywiscie, ja nie ocenialam tutaj TWOICH osobistych pogladow.
                        Wierze, ze takie sa.

                        Ja pisze tutaj o STEREOTYPACH, o ogolnie wystepujacych opiniach o
                        kobietach i o cechach pozadanych przez OGOL mezczyzn.

                        > A jak oparcie może być osoba bez własnego zdania?

                        To proste, MUSI w pelni popierac i zgadzac sie ze zdaniem meza.
                        Wtedy nie jest "przeciw niemu".
                        Ten model malzenstwa wcale nie jest taki rzadki wsrod mezczyzn
                        myslacych o zakladaniu rodziny, ze nie wspomne o "starych dobrych
                        malzenstwach".

                        Wystarczy poczytac posty mezczyzn pod artykolami, na innych forach
                        lub nawet portaach.
                        • goblin.girl Re: Jak wyglada prawdziwa kobieta 29.02.08, 11:19
                          piekielnica1 napisała:

                          > To proste, MUSI w pelni popierac i zgadzac sie ze zdaniem meza.
                          > Wtedy nie jest "przeciw niemu".

                          Trochę dziwne, jak dla mnie, takie wsparcie.
                          Wsparcie rozumiem tak, ze np. mam problem, z którym nie umiem sobie sama
                          poradzić, i wtedy oczekuję, ze druga osoba ze mną zanalizuje wszystkie za i
                          przeciw - ja nie muszę sie zgodzić z jej zdaniem ,ale takie spojrzenie pomaga.
                          Jeżeli jedyne, na co stać drugą osobę, to "Tak, kochanie, cokolwiek nie zrobisz,
                          będzie dobrze", to dziękuję - sama mogę stanąć przed lustrem i to sobie
                          powiedzieć, i jeszcze się poklepać po ramieniu.
                          Taki model wsparcia w zwiazkach ma duze szanse sie posypać, kiedy on trafi na
                          problem, z którym sam nie moze sie uporać - bo przeciez jako ten nieomylny nie
                          przyzna się do tego, a jeśli sie przyzna, nie ma co liczyć na konstruktywną pomoc.
                          • piekielnica1 Re: Jak wyglada prawdziwa kobieta 29.02.08, 13:18
                            > Trochę dziwne, jak dla mnie, takie wsparcie.

                            Bo tez o zadne wsparcie nie chodzi. Taki gosc nie potrzebuje
                            wsparcia bo WIE NAJLEPIEJ. Potrzebuje poslusznej i uleglej.

                            Takie wnioski nasuwaja sie same jezeli poczyta sie kobiece strony na
                            roznych portalach.
                            A chocby i na gazetowych forach: zycie rodzinne, bezpieczenstwo
                            kobiet
                            • kot_w_zimie Re: Jak wyglada prawdziwa kobieta 29.02.08, 14:59
                              Ale oni właśnie tak rozumieją to słynne 'wsparcie': żona dopieszcza moje ego,
                              przez to ja się lepiej czuję i łatwiej mi coś osiągnąć
                              albo: dosyć się w robocie naużeram, to przynajmniej w domu chcę mieć jakieś wsparcie
                        • stephen_s Re: Jak wyglada prawdziwa kobieta 29.02.08, 11:25
                          Nie no, wierzę, że są mężczyźni z takimi poglądami. Ale dla mnie to
                          dziwne...
                        • saszenka2 Re: Jak wyglada prawdziwa kobieta 29.02.08, 20:31
                          piekielnica1 napisała:

                          > > No nie, przepraszam - jak mówię, że chcę, by kobieta miała swoje
                          > > zdanie, to CHCĘ, by je miała :)
                          >
                          > Oczywiscie, ja nie ocenialam tutaj TWOICH osobistych pogladow.
                          > Wierze, ze takie sa.
                          >
                          > Ja pisze tutaj o STEREOTYPACH, o ogolnie wystepujacych opiniach o
                          > kobietach i o cechach pozadanych przez OGOL mezczyzn.
                          >
                          > > A jak oparcie może być osoba bez własnego zdania?
                          >
                          > To proste, MUSI w pelni popierac i zgadzac sie ze zdaniem meza.
                          > Wtedy nie jest "przeciw niemu".
                          > Ten model malzenstwa wcale nie jest taki rzadki wsrod mezczyzn
                          > myslacych o zakladaniu rodziny, ze nie wspomne o "starych dobrych
                          > malzenstwach".
                          >
                          > Wystarczy poczytac posty mezczyzn pod artykolami, na innych forach
                          > lub nawet portaach.
                          Przy okazji różnych gal, można usłyszeć receptę na "długotrwały
                          związek". Żona na pytanie, jak to się stało, że tak długo jest z tym
                          samym mężczyzną, czasami odpowiada, bo "nauczyłam się mu przyznawać
                          zawsze rację".
                          • stephen_s Re: Jak wyglada prawdziwa kobieta 29.02.08, 20:53
                            No właśnie, mnie też to dziwiło. Po co ktoś chciałby, żeby mu ciągle przyznawać
                            rację?
                            • saszenka2 Re: Jak wyglada prawdziwa kobieta 29.02.08, 20:58
                              stephen_s napisał:

                              > No właśnie, mnie też to dziwiło. Po co ktoś chciałby, żeby mu
                              ciągle przyznawać
                              > rację?
                              >
                              Z powodu kompleksów albo zaszczepionego przekonania, że "prawdziwy
                              mężczyzna ma zawsze rację". Jak ktoś nie jest pewien własnej
                              wartości, to szuka drogi na dowartościowanie się. "Patrz, zawsze mam
                              rację". To ułuda, ale niektórzy czują się przez to lepiej.
                  • bri Re: Jak wyglada prawdziwa kobieta 29.02.08, 11:31
                    Stefek, masz jakieś wypaczone wyobrażenie kobiety w typie matczyno-
                    opiekuńczym. Takie kobiety mają swoje zdanie i to stanowcze, one
                    wychowują - zapewne to Ty musiałbyś się dostosować: jeść co Ci każe,
                    ubierać się w to, co Ci pozwoli itp. Opieka polega w pewnym stopniu
                    również na nakazywaniu i zakazywaniu.
                    • stephen_s Re: Jak wyglada prawdziwa kobieta 29.02.08, 12:41
                      Nie no, teraz to przedstawiłaś jakąś heterę :)
                      • pavvka Re: Jak wyglada prawdziwa kobieta 29.02.08, 13:27
                        Nie, nie, to żadne ekstremum, takich jest mnóstwo.
                        • stephen_s Re: Jak wyglada prawdziwa kobieta 29.02.08, 15:08
                          Aaaaaa! To ja takiej nie chcę :)))
              • saszenka2 Re: Jak wyglada prawdziwa kobieta 29.02.08, 20:25
                stephen_s napisał:

                > Hm. Opisz cos więcej nt. tego "męskiego marzenia" z tamtej
                rozmowy...
                >
                > Swoją drogą - jedno, czego nie rozumiem u innych facetów, to ten
                > niewielki nacisk na intelekt u "wymarzonej" kobiety. OK, rozumiem,
                > że można marzyć o kobiecie - matce, kobiecie - opiekuńczej
                żonie...
                > Ale jak można marzyć o kobiecie głupiej..?
                >

                Myślę, że wynika to z faktu, iż panowie zakompleksieni boją się, że
                kobieta może być od nich w czymś lepsza, np. mądrzejsza. Poza tym
                kobietę bez ambicji łatwiej jest uwiązać do siebie, dzieci i domu.
                • piekielnica1 Re: Jak wyglada prawdziwa kobieta 29.02.08, 20:54
                  > Poza tym kobietę bez ambicji łatwiej jest uwiązać do siebie,
                  > dzieci i domu.

                  No i jeszcze swiadomosc, ze mezczyzna powinien miec cechy
                  przywodcze, potrzeba dowodzenia, poczucie wladzy a nawet wzbudzanie
                  strachu, a wszystko w celu leczenia zanizonej samooceny
                • stephen_s Re: Jak wyglada prawdziwa kobieta 29.02.08, 20:54
                  Brrrr... Znowu się muszę zdziwić: po co chcieć uwiązać kobietę w domu..?
                  • saszenka2 Re: Jak wyglada prawdziwa kobieta 29.02.08, 21:01
                    stephen_s napisał:

                    > Brrrr... Znowu się muszę zdziwić: po co chcieć uwiązać kobietę w
                    domu..?
                    >
                    Niektórzy chcą po to uwiązać, by mieć darmową sprzątaczkę, traktują
                    żonę/partnerkę przedmiotowo jako zdobyte trofeum. Poza tym niektórzy
                    odczuwają lęk, że ktoś może im odebrać partnerkę, bo oni mają szereg
                    kompleksów.
                  • piekielnica1 Re: Jak wyglada prawdziwa kobieta 29.02.08, 21:58
                    > po co chcieć uwiązać kobietę w domu..?

                    Bo swiat ja moze zdeprawowac, naoglada sie i naslucha jakichs
                    feministek, zazada niedaj boze seksu z orgazmem, o jakich rownych
                    prawach zacznie gadac....

                    Taki zakapleksiony dupek nie wierzy, ze sam w sobie moze byc jakas
                    wartoscia, ktora kobieta zaakceptuje.
                    • rozczochrany_jelonek Re: Jak wyglada prawdziwa kobieta 01.03.08, 11:47
                      to pocieszny widok gdy kobieta tłumaczy mężczyźnie zawiłości męskiej psychiki :)
                      tak jakby to ona nim była :)
                      • piekielnica1 Re: Jak wyglada prawdziwa kobieta 01.03.08, 13:35
                        > to pocieszny widok gdy kobieta tłumaczy mężczyźnie zawiłości
                        > męskiej psychiki :tak jakby to ona nim była :)

                        vice versa
                    • acorns Re: Jak wyglada prawdziwa kobieta 01.03.08, 12:39
                      Jak baba jest głupia to trzeba dać jej przez łeb i pokazać gdzie jej miejsce. A
                      jak jej dom i rodzina śmierdzi to niech nie zawraca facetowi dupy i niech se
                      będzie starą panną albo singielką jak kto woli. Mądrej kobiety nie trzeba wiązać
                      w domu bo mądra kobieta wie że dom i rodzina jest zawsze pierwsza i
                      najważniejsza. A z feministycznego bełkotu to może się co najwyżej pośmiać w
                      wolnej chwili. A głupi babsztyl swoje niepowodzenia z mężczyznami zawsze
                      wyjaśnia ich kompleksami, niską samooceną i strachem przed taką idealną
                      doskonałością jak ona. Ale to tylko ich wyobrażenia, bo prawda jest taka że
                      prawie żaden mężczyzna nie ma ochoty się użerać z feministką skoro może poznać
                      taką dziewczynę jak moja. Bo takie dziewczyny są, tylko trzeba szukać daleko od
                      przeszklonych biurowców i najlepiej daleko od Warszawy.
                      • kocia_noga Acorns,znam twoją historię 01.03.08, 13:30
                        bo co jakiś czas opisujesz, jak to zwiiązałeś się z prostą
                        kobietą,która zna swoje miejsce.
                        Nie rozumiem, napisz mi, bo przecież ja nie jestem specjalistką od
                        męskiej psychiki, po co wciąż zaglądasz do feministek?
                        I co jest w intelektualistkach czy też kobietach niezależnych, co
                        cie tak drażni?
                        A na końcu - co ci jest, że nam usiłujesz wmawiać,ze nas żaden facet
                        nie zechce?
                        To moim zdaniem jest najgłupsze, więc jeśli taki na oko rozsądny
                        facet robi coś tak idiotycznego, to musi coś mu mózg zaćmiewać.Co to
                        takiego jest?
                        Poczucie niższości wobec kobiet wykształconych, co ciebie nie
                        zechciały kiedyś tam, i poszukałes sobie prostaczki i teraz chcesz
                        całemu światu a tym kobietom zwłaszcza pokazać,że jest ci dobrze i
                        bez ich łaski?
                        Po co ci to?
                        Co chcesz osiągnąć?
                        Powiedzmy,że nas wszystkie przekonasz,ze mamy być potulne i
                        podporządkowane męzczyźnie.W takim razie musiałbyś jeszcze przekonać
                        naszych mężów, narzeczonych i partnerów,że czegoś takiego
                        potrzebują.Zapewniam cie, że trudnoby ci było.
                        Przypuszczam,że sam do końca nie akceptujesz tej swojej zony i
                        dlatego trąbisz o tym na cały wszechświat, jak to ci dobrze.
                        Albo masz manię wielkości i chcesz świat cały nagiąć do swojego
                        planu.
                        To tylko takie moje przypuszczenia, ty sam powinienieś lepiej
                        wiedziec o co ci chodzi i co chcesz uzyskać.
                        • acorns Re: Acorns,znam twoją historię 01.03.08, 16:19
                          Ja nikomu nie narzucam żadnego modelu życia. Nie zmuszam nikogo ani do robienia
                          kariery ani do zwykłej pracy ani do siedzenia w domu i rodzenia dzieci. Ja
                          jestem zwolennikiem tradycyjnego modelu rodziny ale bez tej całej dyskryminacji
                          na zasadzie kobieta od rana do wieczora pierze, sprząta, gotuje, zajmuje się
                          dziećmi a ja wrócę z roboty, zjem obiad i siedzę z piwem przed telewizorem.
                          U feministek nienawidzę tego pogardliwego i lekceważącego stosunku do większości
                          mężczyzn i jeżdżenia po nich jak po burej suce za to że nie chcą kobiet silnych,
                          niezależnych itp. Wcale mi nie chodzi o poglądy bo ja doskonale wiem że kobieta
                          i mężczyzna są równi i tak samo mają prawo do szacunku i samodecydowania o
                          sobie. Chodzi mi tylko i wyłącznie o ten pogardliwy ton wypowiedzi:

                          Taki zakapleksiony dupek

                          panowie zakompleksieni boją się, że kobieta może być od nich w czymś lepsza, np.
                          mądrzejsza

                          potrzeba dowodzenia, poczucie wladzy a nawet wzbudzanie strachu, a wszystko w
                          celu leczenia zanizonej samooceny

                          Poza tym niektórzy odczuwają lęk, że ktoś może im odebrać partnerkę, bo oni mają
                          szereg kompleksów.

                          I to wszystko to tylko kilka postów wyżej. Za kogo się uważacie żeby tak oceniać
                          mężczyzn? Jaki ja niby mam kompleks że chcę mieć normalny spokojny dom i trochę
                          szacunku a nie ciągle użeranie się z kobietą walczącą jak lwica o wszystko i
                          ciągłe udowadnianie jej że jednak nie jestem zakompleksionym dupkiem i wcale się
                          nie boję że okaże się w czymś lepsza? Po co mi to? Jak będę chciał walczyć to w
                          każdej chwili mogę iść na ustawkę. A w domu chcę mieć normalne życie, iść do
                          roboty, wrócić, zjeść obiad, zająć się rodziną a w nocy popracować nad jej
                          powiększeniem a nie tylko słuchać że „nie możemy sobie pozwolić na jeszcze jedno
                          dziecko bo kariera”. Takie to dziwne że nie chcę dzielić się moją życiową
                          partnerką z jakąś korporacją i nie chcę żeby korporacja miała jakiś wpływ na
                          moje plany życiowe? Nie boję się że moja dziewczyna osiągnie sukces w korporacji
                          i zarobi w tydzień więcej niż ja w miesiąc. Ja dobrze wiem że w korporacji
                          kariery nie zrobię bo ja nie nadaję się na karierowicza. Ja chcę przyjść do
                          roboty, zrobić w spokoju co do mnie należy i nie bawić się w lizanie dupy
                          szefostwu i kopanie dołków pod konkurentami do awansu. I wcale nie mam z tego
                          powodu kompleksów. I to feministki powinny najpierw pozbyć się stereotypów że
                          jak facet się z ich ideologią nie zgadza to od razu musi być zakompleksionym
                          dupkiem traktującym kobietę jak szmatę i jeszcze do tego damskim bokserem.
                          Niekoniecznie też oczekuje od kobiet żeby były potulne i podporządkowane
                          mężczyznom ani też wcale nie uważa ich za kogoś gorszego od siebie.
                          • kocia_noga Re: Acorns,znam twoją historię 01.03.08, 16:44
                            acorns napisał:

                            > Niekoniecznie też oczekuje od kobiet żeby były potulne i
                            podporządkowane
                            > mężczyznom ani też wcale nie uważa ich za kogoś gorszego od
                            siebie.

                            No ok, ok, ale czemu wyobrażasz sobie,ze nietradycyjny model rodziny
                            to wieczne użeranie się?
                            To już nie mozna się dogadywać?
                            Próbowałeś dogadywac się na spokojnie?
                            Serio pytam,bo wiele osób nie umie i wybiera wersję że jedno ma
                            razję, albo wersję ze ścisłym podziałem kompetencji,żeby jakoś
                            wybrnąć.
                            A te wypowiedzi, które zacytowałes nie wyrosły na łączce same z
                            siebie, to odpowiedź na chamskie zaczepki.Normalna reakcja.
                            No i teraz weź i uczciwie posłuchaj co i jak faceci mówią o
                            kobietach i do kobiet oraz co i jak kobiety mówią o facetach i do
                            facetów i porównaj.
                      • piekielnica1 Re: Jak wyglada prawdziwa kobieta 01.03.08, 13:58
                        > Jak baba jest głupia to trzeba dać jej przez łeb i
                        > pokazać gdzie jej miejsce.

                        > mężczyzna nie ma ochoty się użerać z feministką skoro może poznać
                        > taką dziewczynę jak moja.
                        > trzeba szukać daleko od
                        > przeszklonych biurowców i najlepiej daleko od Warszawy

                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=529&w=73498529&v=2&s=0
                        I nie dopuszczac do internetu, by niedaj boze nie dowiedziala sie,
                        ze ma prawo do godnego zycia?
                        Nie wspominajac o pomocy jaka moglaby uzyskac w osrodkach niosacych
                        pomoc ofiarom przemocy domowej?
                        • kocia_noga Re: Jak wyglada prawdziwa kobieta 01.03.08, 14:42
                          Nie wiem, ja mam wrażenie,że żona Acornsa nie jest jakąś ofiarą, a
                          jesli któreś z nich ma problem, to raczej on.Niby mu z ta prostą
                          osobą dobrze, a wciąż musi to potwierdzać,żeby sam uwierzył.
                          • bene_gesserit Re: Jak wyglada prawdziwa kobieta 01.03.08, 14:46
                            Dwa watki w wielopostowej historii arcorna: mloda (piec lat starsza
                            od jego corki, poznana w wieku 14 lat), prosta dziewczyna, o niebo
                            lepsza od jakiejs wyksztalconej fladry i corka, genialne dziecko
                            jedynego rodzica, madre, spiace z tatusiem w jednym lozeczku, ktore
                            z niczym nie ma problemow, bo tatus jest madry i dobrze wychowuje.
                            Ja tu nie widze specjalisty od 'normalnosci' czy normalnosci.
                        • acorns Re: Jak wyglada prawdziwa kobieta 01.03.08, 16:26
                          Ale po co wklejasz tu link do tematu o przemocy w rodzinie? Że niby ja znęcam
                          się nad rodziną czy coś?
                          • kocia_noga Re: Jak wyglada prawdziwa kobieta 01.03.08, 16:46
                            No przecież sam piszesz i to niejeden raz,że głupią babę trzeba
                            rąbnąć w łeb.Jak to nie jest przemoc, to co to jest?
                            Oczywiście to ty decydujesz czy jest głupia, no nie?
                            • acorns Re: Jak wyglada prawdziwa kobieta 03.03.08, 18:54
                              > No przecież sam piszesz i to niejeden raz,że głupią babę trzeba
                              > rąbnąć w łeb

                              No piszę, ale ja tam wyrywny do bicia nie jestem. Ja chcę mieć w domu spokój.
                              Niektóre kobiety jednak nie potrafią funkcjonować bez bata nad sobą tak jak
                              matka mojej córki kochanej. Bo to było tak że Młoda malutka jeszcze była, ledwo
                              raczkować zaczynała, płakała a mamusia leżała jak krowa i nie chciało jej się
                              wstać tylko na mnie z mordą żebym się zajął dzieckiem. A ja w tym czasie
                              gotowałem dla dzieciaka zupę. Co Twoim zdaniem powinien wtedy zrobić facet?

                              > Oczywiście to ty decydujesz czy jest głupia, no nie?

                              Tak. Szufladkuję według swoich kryteriów, jak każdy.
                              • nekomimimode Re: Jak wyglada prawdziwa kobieta 03.03.08, 19:08
                                o ku.wa ty jesteś psycholem
                                • acorns Re: Jak wyglada prawdziwa kobieta 04.03.08, 10:42
                                  Wyzywać to ja też potrafię i to pewnie lepiej od ciebie bo mam spore
                                  doświadczenie z budowy i nie tylko.
                                  • nekomimimode Re: Jak wyglada prawdziwa kobieta 04.03.08, 11:10
                                    ty i uderzyć byś potrafił
                                    • sir.vimes Re: Jak wyglada prawdziwa kobieta 04.03.08, 17:55
                                      "Chwilowo pomogło wyciągniecie jej z wyra za kudły, zawleczenie do dziecka i
                                      porządna zjebka. Na dłużej pomogło pogonienie pijackiej hołoty, ale to też nie
                                      wystarczyło. Pozbycie się pijackiego pasożyta rozwiązało problem na dobre."

                                      No potrafił.

                                      A na innym forum Acorns opisywał swoja ówczesna aktywnośc - tzn między innymi
                                      zapewnianie lokalu na nocleg w swoim mieszkaniu różnym typkom handlujacym tu i
                                      ówdzie.

                                      Czyli do domu gdzie nie leczona nastoletnia alkoholiczka próbowała opiekować się
                                      noworodkiem przyprowadzał masę obcych ludzi... Świetnie, co?
                                      • acorns Re: Jak wyglada prawdziwa kobieta 05.03.08, 09:59
                                        > A na innym forum Acorns opisywał swoja ówczesna aktywnośc - tzn
                                        > między innymi zapewnianie lokalu na nocleg w swoim mieszkaniu
                                        > różnym typkom handlujacym tu i ówdzie.

                                        To była konieczność. Nie mogłem ufać takiej kobiecie i zostawić z nią dziecka na
                                        kilka albo kilkanaście godzin dziennie. Bałem się po prostu. Z niemowlakiem do
                                        roboty iść się nie dało. A noclegi dla handlujących Rosjan i Ormian zapewniały
                                        dopływ gotówki bez konieczności wychodzenia z domu. Potem się to skończyło bo
                                        mogłem zabierać Młodą na budowę. Przedszkole odpadało. Młoda do dziś pamięta (a
                                        miała wtedy 3,5 roku mniej więcej) jak to długo siedziała w przedszkolu, inne
                                        dzieci już dawno poszły, a potem była awantura w domu. A wyglądało to tak, że
                                        Młodą zapisałem do przedszkola. Tydzień było OK, ja jeździłem na budowę, młodą
                                        odbierała matka. A któregoś razu przyjeżdżam do domu, kobieta pijana, Młoda mnie
                                        nie wita, butów jej nie ma no to się pytam gdzie jest dzieciak. Ona mi mówi że w
                                        przedszkolu no to patrzę na sikor bo to może mi się godziny pomyliły, no ale
                                        było już po 18 stej. Od razu pojechałem do przedszkola, Młoda zapłakana, pani
                                        która została była trochę wściekła bo nie mogła się do domu dodzwonić i sama nie
                                        wiedziała co robić. Odebrałem dzieciaka, przeprosiłem, wchodzę do domu i
                                        zaczynam opieprzać kobietę za to że chla i o bożym świecie zapomina. Wchodzę do
                                        pokoju a tu na fotelu siedzi sobie z petem w łapie jakiś frajer co go nie
                                        znałem, na kanapie siedzi drugi z jakąś babą, butelki, puszki i pety na dywanie,
                                        nadymione że siekiera by zawisła no i ten lamus z fotela do mnie z gadką "no
                                        wyluzuj trochę Misiek, co się tak ciskasz" czy coś takiego. No to złapałem
                                        gościa, rzuciłem go o ścianę, dałem mu w ryj że się krwią zapluł i jeszcze
                                        ścianę mi opryskał. Na to wstał z kanapy ten drugi, porwał kosę ze stołu i z tą
                                        kosą do mnie ale był zbyt pijany żeby dokonać tego co zamierzał. Dostał też, a
                                        mamusia Młodej przewracając dziecko po drodze wpadła do pokoju i na mnie z ryjem
                                        i z łapami że Wieśka biję. Kto by to wytrzymał się pytam? Dostała parę plaskaczy
                                        i chodziła z fioletowym ryjem, ja wypieprzyłem towarzystwo za drzwi, ona wyszła
                                        za nimi i zaraz przyjechała policja. Wezwali na mnie policję że to ja ich
                                        pobiłem. No ale policjanci głupi nie byli i widzieli kto tu jest trzeźwy, ja w
                                        razie czego miałem świadka w postaci pani z przedszkola że dziecko było nie
                                        odebrane na czas. No i jak weszli do domu to widzieli jak to wszystko wyglądało.
                                        Chcieli zabrać całe towarzystwo na Kolską, ale Młoda zaczęła płakać że mamę
                                        zabierają no to mówię policjantom że ona tu mieszka i niech zostanie, ja se radę
                                        z nią dam. A ona na mnie z ryjem i wyzywa od najgorszych. No to mówię żeby
                                        zamkła mordę bo zaraz na żłobek pojedzie. No to ona że pier. mnie i bachora i
                                        chce jechać. No i teraz sama powiedz jak w takiej sytuacji nie dać po mordzie?

                                        > Czyli do domu gdzie nie leczona nastoletnia alkoholiczka próbowała
                                        > opiekować się noworodkiem przyprowadzał masę obcych ludzi...
                                        > Świetnie, co?

                                        Po pierwsze to nie nastolatka, bo była ode mnie starsza. Nastolatek to ja byłem
                                        wtedy.

                                        Po drugie to nie alkoholiczka tylko pijaczka, a to naprawdę duża różnica.
                                        Słyszałem takie przysłowie że alkoholik chciałby przestać pić gdyby mógł, a
                                        pijak mógłby przestać pić gdyby chciał.

                                        Po trzecie, to ja bym tego nie nazwał próbą opieki.
                                        • sir.vimes Re: Jak wyglada prawdziwa kobieta 05.03.08, 10:10
                                          Acorns, nie kpij


                                          zrobiłeś dziecko nastolatce (i ostatnio powtórzyłeś wyczyn), alkoholiczce na
                                          dodatek i zapewniałeś jej dodatkowe rozrywki. Oczywiste jest i wynika z Twoich
                                          postów, że twoja była żona miała depresję poporodowa - i szczerze mówiąc masę
                                          powodów do tego.

                                          A masa obcych ludzi w domu ciężarnej i położnuicy to nawet w przypadku mniej
                                          obciążonej osoby świetny sposób na uniemożliwienie jej poradzenia sobie z sytuacją.
                                          • acorns Re: Jak wyglada prawdziwa kobieta 05.03.08, 13:25
                                            Możesz mi powiedzieć czemu bronisz pijaczki, meliniary i dziwki? Jeżeli pojawia
                                            się dziecko to wiadomo że są to też dodatkowe obowiązki i zmiana trybu życia. Ja
                                            nastolatkiem będąc mogłem to zrozumieć, a dziewczyna starsza ode mnie nie mogła?
                                            No to faktycznie powód do depresji. Tylko ciekawe dlaczego po prostu nie
                                            zostawiła dziecka i nie poszła sobie. Przecież ja już byłem gotowy odpuścić to
                                            karmienie piersią i karmić dzieciaka modyfikowanym, żeby tylko zostawiła nas w
                                            spokoju. A chodziło tu o to że u mnie się zamelinowała i żyła sobie w miarę
                                            wygodnie niczego kompletnie nie robiąc.

                                            > oczywiste jest i wynika z Twoich postów, że twoja była żona miała
                                            > depresję poporodowa - i szczerze mówiąc masę powodów do tego.

                                            Jeśli to była depresja, to ja ogłaszam się odkrywcą leku na depresję. Dostępny w
                                            każdym monopolowym bez recepty - flaszka wódki. W jej przypadku lek ten działał
                                            rewelacyjnie. Gdy tylko wódka wjeżdżała na blat, wracała jej chęć do życia,
                                            świat nabierał barw, doznawała cudownego ozdrowienia aż do kolejnej zwały i
                                            kolejnego kaca. I wcale nie piła z tymi co nocowali. Sprowadzała sobie jakieś
                                            zombie nie wiadomo skąd. Tolerowałem to bo myślałem że zrozumie, że się zmieni.
                                            No niestety.

                                            > A masa obcych ludzi w domu ciężarnej i położnuicy to nawet w
                                            > przypadku mniej obciążonej osoby świetny sposób na uniemożliwienie
                                            > jej poradzenia sobie z sytuacją.

                                            Sytuacja była taka jaka była. Myślisz że nie było szansy na inne życie? Była,
                                            tylko chęci nie było i to nie z mojej strony. Wszystko się rozbijało o te
                                            imprezy i chlanie.
                                            • sir.vimes Re: Jak wyglada prawdziwa kobieta 05.03.08, 13:59
                                              > No to faktycznie powód do depresji.

                                              Widzisz - depresję można miec i bez powodu.

                                              Tylko ciekawe dlaczego po prostu nie
                                              > zostawiła dziecka i nie poszła sobie.

                                              Depresja na tym miedzy innymi polega, ze człowiek traci w pewien sposób zdolność
                                              decydowania o sobie. Szczególnie depresja nie leczona, wzmocniona paskudnym
                                              nałogiem i biedą.

                                              Przecież ja już byłem gotowy odpuścić to
                                              > karmienie piersią i karmić dzieciaka modyfikowanym, żeby tylko zostawiła nas w
                                              > spokoju.

                                              jak będę miała czas - poszukam twoich wypowiedzi o karmieniu piersią... Chyba
                                              zmieniasz często zdanie - lub tworzysz sobie jakąś martyrologię.

                                              > rewelacyjnie. Gdy tylko wódka wjeżdżała na blat, wracała jej chęć do życia,
                                              > świat nabierał barw,

                                              tak działa alkoholik. Wódką można go włączyć, jak pilotem.


                                              Wyjaśnijmy sobie coś - nie uważam, ze twoja była żona była dobra matką; nie
                                              uważam, ze powinieneś trwać przy niej na zawsze i całe życie sprzątać po jej
                                              ciągach alkoholowych. Zdecydowanie nie.

                                              Ale dziwi mnie, że wynosisz na piedestał "iedał" kobiety słąbej, bezbronnej,
                                              wymagającej pomocy w najprostszych sprawach - a nie widzisz, że taką właśnie
                                              miałeś. I jakoś ci się nie podobało.
                                              • sir.vimes Re: Jak wyglada prawdziwa kobieta 05.03.08, 14:00
                                                przepraszam za literówkę - ideał.
                                              • acorns Re: Jak wyglada prawdziwa kobieta 05.03.08, 15:01
                                                > Szczególnie depresja nie leczona, wzmocniona paskudnym
                                                > nałogiem i biedą.

                                                Jaka bieda? Wpadało nieraz po parę stówek dziennie

                                                > jak będę miała czas - poszukam twoich wypowiedzi o karmieniu
                                                > piersią... Chyba zmieniasz często zdanie - lub tworzysz sobie jakąś
                                                > martyrologię.

                                                Nie zmieniam. Uważam że dla dziecka najlepszym pokarmem jest mleko matki bo tak
                                                chciała natura. Jednak mleko modyfikowane nie zaszkodzi, a przebywanie w
                                                środowisku patologicznym owszem. I to dlatego tak chciałem.

                                                > tak działa alkoholik. Wódką można go włączyć, jak pilotem.

                                                Czyli należało dać w mordę, wywieźć gdzieś w głąb tajgi i przetrzymać parę
                                                miesięcy bez alkoholu. Tam są takie myśliwskie domki a próba dotarcia pieszo do
                                                najbliższego ludzkiego miejsca skończyłaby się zamarznięciem lub pożarciem przez
                                                zwierzynę drapieżną. Tylko co wtedy z dzieciakiem?

                                                > Ale dziwi mnie, że wynosisz na piedestał "iedał" kobiety słąbej,
                                                > bezbronnej, wymagającej pomocy w najprostszych sprawach - a nie
                                                > widzisz, że taką właśnie miałeś. I jakoś ci się nie podobało.

                                                Nie tak. Nie ma to być kompletny gamoń. Tylko ma się tak nie afiszować swoją
                                                siłą, niezależnością, zaradnością, bojowością bo wtedy staje się zbyt męska. Jak
                                                to mój kolega określa taka co "na śniadanie żre drut kolczasty i popija napalmem
                                                i pierdzi żywym ogniem".
                                                • sir.vimes Re: Jak wyglada prawdziwa kobieta 05.03.08, 15:14
                                                  z twoich postów dokładnie taki gamoniowaty opis idealnej kobiety się wynurza -
                                                  jakiejś totalnej łamagi co węgorza się boi (po co ty takich zachowań córke
                                                  uczysz? chcesz by miała chłopaka głupa co się na taką kichę nabierze?)

                                                  Jednak mleko modyfikowane nie zaszkodzi, a przebywanie w
                                                  > środowisku patologicznym owszem. I to dlatego tak chciałem.

                                                  przepraszam, jeżeli bicie kobiety bo nie chce karmic to jest walka z patologią
                                                  to naprawdę sie nie zrozumiemy
                                                  • kocia_noga Re: Jak wyglada prawdziwa kobieta 05.03.08, 16:24
                                                    Acorns rzeczywiście uważa,że bicie rozwiązuje problemy.Tego tez
                                                    nauczył córkę.
                                                    A taka kobieta, co jest mądra, ale się z tym 'specjalnie nie
                                                    afiszuje', to co ma z tego mieć? Jest mądra tak samo jak jej facet,
                                                    ale ma udawac głupią, bo co? Co jej za to dasz?
                                                    Jesli widzi,że facet np popełnia ewidentną głupotę, to jak ma się
                                                    zachować i co dobrego jej z tego przyjdzie?
                                                    Ja rozumiem,ze w sytuacji, kiedy ty robisz coś debilnego, a ona
                                                    zareaguje, to z miejsca dostaje w dziób, bo nikt sam z siebie nie
                                                    przyzna,że robi coś głupio, jeśli jest do tego przekonany,a jesli
                                                    tym bardziej kobieta chce mu zwrócić uwagę, to ma karę.
                                                    No to jakie motywacje może mieć mądra kobieta?Zwyczajnie mądra, nie
                                                    po twojemu mądra, czyli taka, co mysli, dostrzega i przewiduje.
                                                    Ma oddać wszystkie decyzje dotyczące życia swojego i swoich dzieci w
                                                    ręce kogoś, kto jest normalnie omylny, jak każdy, ale będzie miał
                                                    funkcję nieomylnego, a w razie problemów ją pobije?Za co, za jakie
                                                    dobra?Co jej takiego ofiarujesz wzamian,że naraża siebie i dzieci?
                                                    A alkoholizm się leczy.Nawet na Kolskiej mozna.
                                                  • acorns Re: Jak wyglada prawdziwa kobieta 05.03.08, 17:40
                                                    > A taka kobieta, co jest mądra, ale się z tym 'specjalnie nie
                                                    > afiszuje', to co ma z tego mieć? Jest mądra tak samo jak jej facet,
                                                    > ale ma udawac głupią, bo co? Co jej za to dasz?

                                                    Chodzi tylko o nietraktowanie faceta jak głupszego od siebie nawet jakby był i
                                                    na odwrót. Ja jakoś nie wypominam mojej koleżance przy znajomych że wystartowała
                                                    do mikrofalówki z ogniem i pytała się gdzie tu się gaz podpala. Czasami jak
                                                    jesteśmy sam na sam to się jej zapytam w żartach jak się gotuje w mikrofalówce i
                                                    tyle.

                                                    > Ja rozumiem,ze w sytuacji, kiedy ty robisz coś debilnego, a ona
                                                    > zareaguje, to z miejsca dostaje w dziób

                                                    Na pewno nie. Nie wmawiaj mi bicia kobiety za wszystko co się da. Ja kobietę
                                                    uderzę tylko w sytuacjach „meliniarskich” ale one już nie wrócą albo wtedy jak
                                                    uderzy mnie pierwsza.

                                                    > No to jakie motywacje może mieć mądra kobieta?Zwyczajnie mądra, nie
                                                    > po twojemu mądra, czyli taka, co mysli, dostrzega i przewiduje.

                                                    A zdefiniujesz mądrość? To co dla jednych mądre, to dla innych głupie i na odwrót.

                                                    > Co jej takiego ofiarujesz wzamian,że naraża siebie i dzieci?

                                                    Nie podchodź do mnie jak do patologicznego typa z praskiej meliny bo taki nie
                                                    jestem. Na co się naraża wiążąc się ze mną?

                                                    > A alkoholizm się leczy.Nawet na Kolskiej mozna.

                                                    Żeby się leczyć, trzeba chcieć się leczyć. Jak się nie chce, to żadne leczenie
                                                    nie ma sensu. Nikomu nie pomożesz jeśli ktoś sam sobie nie zechce pomóc. Ile
                                                    razy mówiłem że koniec z tą wódą a w odpowiedzi słyszałem że h*j mnie obchodzi
                                                    jej wóda i awantura zaczynała się od nowa, Młoda też zaczynała płakać bo bała
                                                    się tych wrzasków.
                                                  • kocia_noga Re: Jak wyglada prawdziwa kobieta 05.03.08, 18:22
                                                    acorns napisał:


                                                    > > Co jej takiego ofiarujesz wzamian,że naraża siebie i dzieci?
                                                    >
                                                    > Nie podchodź do mnie jak do patologicznego typa z praskiej meliny
                                                    bo taki nie
                                                    > jestem. Na co się naraża wiążąc się ze mną?



                                                    Na to,ze będziesz miał zawsze rację, a to własnie jest
                                                    niebezpieczne, bo nikt nie ma zawsze racji.



                                                    > Żeby się leczyć, trzeba chcieć się leczyć. Jak się nie chce, to
                                                    żadne leczenie
                                                    > nie ma sensu. Nikomu nie pomożesz jeśli ktoś sam sobie nie zechce
                                                    pomóc.


                                                    Owszem.Ale z tego co w innym wątku napisałeś,to ona została
                                                    przymuszona do tego dziecka i tego małżeństwa i wyobrażam sobie,że
                                                    nie miała motywacji do trzeźwości a także ,że wolała jakiegoś Wieśka
                                                    od ciebie.Smutne to wszystko okrutnie.
                                                  • acorns Re: Jak wyglada prawdziwa kobieta 05.03.08, 17:24
                                                    > jakiejś totalnej łamagi co węgorza się boi (po co ty takich zachowań
                                                    > córke uczysz? chcesz by miała chłopaka głupa co się na taką kichę
                                                    > nabierze?)

                                                    Nie że węgorza się boi bo się nie boi. Węgorze to tylko pretekst żeby chłopaki
                                                    się trochę postarali. Ona tak lubi podobnie jak wiele innych dziewczynek,
                                                    dziewczyn i kobiet. Chłopaki dobrze wiedzą o co chodzi. Chyba nie dostali przez
                                                    parę dni amnezji i pamiętają kogo podglądali jak się kąpała tam z koleżankami.
                                                    To by było dziwne że wtedy się nie bała a nagle się bać zaczęła. Ja myślę że
                                                    lepiej jak ją będą nosić niż mają się przed nią popisywać jakimś stuningowanym
                                                    szrotem pod dyskoteką i swoimi umiejętnościami wciśnięcia gazu do dechy na prostej.

                                                    > przepraszam, jeżeli bicie kobiety bo nie chce karmic to jest walka > z patologią

                                                    No przecież nie biłem jej tylko wyciągłem za włosy z wyra bo się nie rozdwoję
                                                    przecież. Zupa, ziemniaki w garku obok, telefon i jeszcze Młoda wrzeszczy bo się
                                                    obudziła. Mówię żeby poszła do dziecka to coś odburknęła i dalej śpi a już po
                                                    południu musiało być skoro gotowałem obiad. Już nie o karmienie chodzi tylko o
                                                    zrobienie czegokolwiek choćby wzięcie dziecka na ręce.
                                                  • saszenka2 Re: Jak wyglada prawdziwa kobieta 05.03.08, 20:11
                                                    acorns napisał:

                                                    > > jakiejś totalnej łamagi co węgorza się boi (po co ty takich
                                                    zachowań
                                                    > > córke uczysz? chcesz by miała chłopaka głupa co się na taką
                                                    kichę
                                                    > > nabierze?)
                                                    >
                                                    > Nie że węgorza się boi bo się nie boi. Węgorze to tylko pretekst
                                                    żeby chłopaki
                                                    > się trochę postarali. Ona tak lubi podobnie jak wiele innych
                                                    dziewczynek,
                                                    > dziewczyn i kobiet. Chłopaki dobrze wiedzą o co chodzi. Chyba nie
                                                    dostali przez
                                                    > parę dni amnezji i pamiętają kogo podglądali jak się kąpała tam z
                                                    koleżankami.
                                                    > To by było dziwne że wtedy się nie bała a nagle się bać zaczęła.
                                                    Ja myślę że
                                                    > lepiej jak ją będą nosić niż mają się przed nią popisywać jakimś
                                                    stuningowanym
                                                    > szrotem pod dyskoteką i swoimi umiejętnościami wciśnięcia gazu do
                                                    dechy na pros
                                                    > tej.
                                                    Za przeproszeniem, jakim idiotą trzeba być, żeby poczuć się
                                                    bohaterem z faktu, iż dziewczyna udaje łamagę? To "jara" tylko osoby
                                                    o zaniżonej samoocenie, bo wreszcie mogą poczuć się "kimś". Czy
                                                    chcesz takiego zakompleksionego osiłka dla swojej córki?
                                                    >
                                                    > > przepraszam, jeżeli bicie kobiety bo nie chce karmic to jest
                                                    walka >
                                                    > z patologią
                                                    >
                                                    > No przecież nie biłem jej tylko wyciągłem za włosy z wyra bo się
                                                    nie rozdwoję
                                                    > przecież. Zupa, ziemniaki w garku obok, telefon i jeszcze Młoda
                                                    wrzeszczy bo si
                                                    > ę
                                                    > obudziła. Mówię żeby poszła do dziecka to coś odburknęła i dalej
                                                    śpi a już po
                                                    > południu musiało być skoro gotowałem obiad. Już nie o karmienie
                                                    chodzi tylko o
                                                    > zrobienie czegokolwiek choćby wzięcie dziecka na ręce.
                                                    Ale podczas depresji ludzie nie mają sił, żeby wstać z łóżka, a co
                                                    dopiero do brania dziecka na ręce.
                                                  • acorns Re: Jak wyglada prawdziwa kobieta 05.03.08, 21:37
                                                    > Ale podczas depresji ludzie nie mają sił, żeby wstać z łóżka, a co
                                                    > dopiero do brania dziecka na ręce.

                                                    Za to na widok wódki na stole wstępują w nich nowe siły i depresja mija
                                                    przynajmniej do czasu opróżnienia butelki. Bo u niej tak właśnie to wyglądało.
                                                  • saszenka2 Re: Jak wyglada prawdziwa kobieta 05.03.08, 23:46
                                                    acorns napisał:

                                                    > > Ale podczas depresji ludzie nie mają sił, żeby wstać z łóżka, a
                                                    co
                                                    > > dopiero do brania dziecka na ręce.
                                                    >
                                                    > Za to na widok wódki na stole wstępują w nich nowe siły i depresja
                                                    mija
                                                    > przynajmniej do czasu opróżnienia butelki. Bo u niej tak właśnie
                                                    to wyglądało.
                                                    Bo przy stanach depresyjnych tak jest, że ludzie szukają cueiczki w
                                                    alkoholu i środkach odurzających.
                                                  • kocia_noga Re: Jak wyglada prawdziwa kobieta 06.03.08, 08:18
                                                    saszenka2 napisała:

                                                    > Bo przy stanach depresyjnych tak jest, że ludzie szukają cueiczki
                                                    w
                                                    > alkoholu i środkach odurzających.
                                                    >

                                                    Z tego co Acorns pisze, to był alkoholizm a nie depresja.Alkoholizm
                                                    i rozpacz - wyobraź sobie siebie w jej położeniu! Nawet gdyby nie
                                                    była uzalezniona, życie w jej sytuacji musiało być straszne.
                                                  • sir.vimes Re: Jak wyglada prawdziwa kobieta 06.03.08, 08:43
                                                    A ja jednak sądzę , ze dziewczyna miała depresję - Acorns na emamie opisywał
                                                    kiedys jak postępował w czasie połogu zony. Dla mnie to ewidentna depresja
                                                    poporodowa - plus nałóg.

                                                    Zadziwia mnie, ze Acorns nie rozumie co zrobił.

                                                    Nie potrafię pojąć jak mozna zmusić kogos do urodzenia niechcianego dziecka a
                                                    potem przemocą wymuszać opieke zgodną ze swoimi standardami. Przecież ona tak
                                                    wiele zrobiła wbrew sobie - tylko dla niego! Co by się stało gdyby nie karmiła
                                                    piersią? Szczególnie , ze mleko osoby pijącej chyba nie jest najwartościowsze?
                                                    Co by się stało gdyby Acorns po prostu sam zadecydował , ze będzie zajmował się
                                                    dzieckiem a zonie umożliwi pójście do pracy . W końcu i tak musiał się zająć
                                                    tylko wczęsniej wykorzystał ja jako darmową - wiec kiepską - opeikę do dziecka ,
                                                    którego nie chciała . W momencie kiedy zaczęła cos do tego dziecka czuć, chcieć
                                                    je - zabrał dziecko i zaczął nauczać, ze on jest jedyny święty.

                                                    Acorns ma wciąz żal , ze trzeba było kombinować, ze musiał gotować zupy, ze
                                                    musiał być w domu- on naprawdę sądzi, że można było jakoś skuteczniej zmusić tę
                                                    kobietę do odgrywania roli żony i matki.
                                                  • kocia_noga Re: Jak wyglada prawdziwa kobieta 06.03.08, 13:19
                                                    sir.vimes napisała:

                                                    > A ja jednak sądzę , ze dziewczyna miała depresję - Acorns na
                                                    emamie opisywał
                                                    > kiedys jak postępował w czasie połogu zony. Dla mnie to ewidentna
                                                    depresja
                                                    > poporodowa - plus nałóg.
                                                    >
                                                    > Zadziwia mnie, ze Acorns nie rozumie co zrobił.
                                                    >
                                                    >

                                                    A, nie bywam na e-mamie, więc nie wiedziałam.
                                                    Z tego, co tutaj pisze, wynika że takie spojrzenie na świat i zasady
                                                    wyniósł z domu.Jest wiele rodzin uznających przemoc za jedyny
                                                    srodek 'wychowawczy' oraz traktujących innych ludzi przedmiotowo.
                                                    I nawet niekoniecznie z Pragi.
                                                  • sir.vimes Re: Jak wyglada prawdziwa kobieta 06.03.08, 13:26
                                                    Oczywiście, ze niekoniecznie z Pragi.

                                                    ale to jest kolejny czuły punkt Acornsa - to podkreślanie, ze szmulki i szmulki,
                                                    ze na szmulkach, ze podwórza, że hołota - on jednocześnie chciałby się czuć
                                                    maczo ze Szmulek a jednocześnie cos go uwiera, doszukuje sie w tej Pradze
                                                    jakiejś "gorszośći"..
                                                    i to widać - bo raz podkreśla , że ON jest stamtąd a raz o żonie i jej znajomych
                                                    pisze właśnie tak jakby uważał, ze to hołota z Pragi (w domysle - na Pradze jest
                                                    jakaś specjalna praska gorsza hołota).

                                                    Ja to rozumiem - masa ludzi ma taki schizofereniczny problem z akceptacją sibie
                                                    , swojego pochodzenia, przepaści miedzy tym co chceli a tym co się zdarzyło -
                                                    ale u Acornsa to przybiera groteskowe formy.

                                                    Borderline - albo być praskim maczo jest świetnie , albo zupełnie dennie. Nic
                                                    pośrodku. W innych sprawach podobnie.


                                                  • saszenka2 Re: Jak wyglada prawdziwa kobieta 06.03.08, 19:51
                                                    sir.vimes napisała:

                                                    > A ja jednak sądzę , ze dziewczyna miała depresję - Acorns na
                                                    emamie opisywał
                                                    > kiedys jak postępował w czasie połogu zony. Dla mnie to ewidentna
                                                    depresja
                                                    > poporodowa - plus nałóg.
                                                    >
                                                    > Zadziwia mnie, ze Acorns nie rozumie co zrobił.
                                                    >
                                                    > Nie potrafię pojąć jak mozna zmusić kogos do urodzenia
                                                    niechcianego dziecka a
                                                    > potem przemocą wymuszać opieke zgodną ze swoimi standardami.
                                                    Przecież ona tak
                                                    > wiele zrobiła wbrew sobie - tylko dla niego! Co by się stało gdyby
                                                    nie karmiła
                                                    > piersią? Szczególnie , ze mleko osoby pijącej chyba nie jest
                                                    najwartościowsze?
                                                    > Co by się stało gdyby Acorns po prostu sam zadecydował , ze będzie
                                                    zajmował się
                                                    > dzieckiem a zonie umożliwi pójście do pracy . W końcu i tak musiał
                                                    się zająć
                                                    > tylko wczęsniej wykorzystał ja jako darmową - wiec kiepską -
                                                    opeikę do dziecka
                                                    > ,
                                                    > którego nie chciała . W momencie kiedy zaczęła cos do tego dziecka
                                                    czuć, chcieć
                                                    > je - zabrał dziecko i zaczął nauczać, ze on jest jedyny święty.
                                                    >
                                                    > Acorns ma wciąz żal , ze trzeba było kombinować, ze musiał gotować
                                                    zupy, ze
                                                    > musiał być w domu- on naprawdę sądzi, że można było jakoś
                                                    skuteczniej zmusić tę
                                                    > kobietę do odgrywania roli żony i matki.
                                                    Podzielam Twoją opinię. Acorns ma jakąś swoją wizję, którą za
                                                    wszelką cenę chciał przeforsować. Ułożył sobie i tamtej kobiecie
                                                    życie, ona nie potrafiła się w tym odnaleźć i jego plan legł w
                                                    gruzach, bo na przemocy i szantażu nie można niczego zbudować.
                                                  • saszenka2 Re: Jak wyglada prawdziwa kobieta 06.03.08, 19:47
                                                    kocia_noga napisała:

                                                    > saszenka2 napisała:
                                                    >
                                                    > > Bo przy stanach depresyjnych tak jest, że ludzie szukają
                                                    cueiczki
                                                    > w
                                                    > > alkoholu i środkach odurzających.
                                                    > >
                                                    >
                                                    > Z tego co Acorns pisze, to był alkoholizm a nie
                                                    depresja.Alkoholizm
                                                    > i rozpacz - wyobraź sobie siebie w jej położeniu! Nawet gdyby nie
                                                    > była uzalezniona, życie w jej sytuacji musiało być straszne.
                                                    Kocia, mogę się tylko domyślać, jak ta kobieta musiała się czuć, gdy
                                                    wszystko wymknęło się jej z rąk i została inkubatorem, który
                                                    zastraszano, szantażowano, nie szanowano. Ona nie była gotowa na
                                                    macierzyństwo. Poza tym trudna sytuacja nie jest żadnym
                                                    usprawiedliwieniem przemocy.
                                        • saszenka2 Re: Jak wyglada prawdziwa kobieta 05.03.08, 20:03
                                          Z postów Acornsa wynika, iż ma problemy z agresją albo że jest
                                          megalomanem, który pragnie pokazać, jaki z
                                          niego "siłacz", "obrońca", "macho". Jedno i drugie podpada pod
                                          leczenie.
                                      • saszenka2 Re: Jak wyglada prawdziwa kobieta 05.03.08, 20:00
                                        sir.vimes napisała:

                                        > "Chwilowo pomogło wyciągniecie jej z wyra za kudły, zawleczenie do
                                        dziecka i
                                        > porządna zjebka. Na dłużej pomogło pogonienie pijackiej hołoty,
                                        ale to też nie
                                        > wystarczyło. Pozbycie się pijackiego pasożyta rozwiązało problem
                                        na dobre."
                                        >
                                        > No potrafił.
                                        >
                                        > A na innym forum Acorns opisywał swoja ówczesna aktywnośc - tzn
                                        między innymi
                                        > zapewnianie lokalu na nocleg w swoim mieszkaniu różnym typkom
                                        handlujacym tu i
                                        > ówdzie.
                                        >
                                        > Czyli do domu gdzie nie leczona nastoletnia alkoholiczka próbowała
                                        opiekować si
                                        > ę
                                        > noworodkiem przyprowadzał masę obcych ludzi... Świetnie, co?
                                        Pełne agresji posty tego pana jednoznacznie wskazują, iż ma problem,
                                        z którym powinien się udać do psychologa na leczenie. Rozwiązywanie
                                        problemów siłą, ta agresja jednoznacznie kwalifikuje się na kozetkę
                                        u psychologa, zanim komuś zrobi krzywdę.
                              • kocia_noga Re: Jak wyglada prawdziwa kobieta 03.03.08, 19:50
                                acorns napisał:

                                płakała a mamusia leżała jak krowa i nie chciało jej się
                                > wstać tylko na mnie z mordą żebym się zajął dzieckiem. A ja w tym
                                czasie
                                > gotowałem dla dzieciaka zupę. Co Twoim zdaniem powinien wtedy
                                zrobić facet?

                                Wyobraziłam sobie, co ja bym zrobiła.To by zależało od różnych
                                okoliczności, ale moja reakcja byłaby - od wrzaśnięcia złym głosem,
                                do jakiegoś żartu, albo oderwania się od zupy i zajęcia dzieckiem, a
                                potem porozmawiania z małżonkiem.

                                • acorns Re: Jak wyglada prawdziwa kobieta 04.03.08, 10:40
                                  > Wyobraziłam sobie, co ja bym zrobiła.To by zależało od różnych
                                  > okoliczności

                                  Okoliczności były takie że mamusia Młodej wracała do życia i odzyskiwała
                                  sprawność fizyczną i umysłową dopiero jak przyszło towarzystwo i wódka wjeżdżała
                                  na stół. Ciągotki do alkoholu miała podobno już od podstawówki którą ledwo co
                                  skończyła między innymi przez imprezy, wagarowanie i chlanie.

                                  > od wrzaśnięcia złym głosem, do jakiegoś żartu, albo oderwania się
                                  > od zupy i zajęcia dzieckiem, a potem porozmawiania z małżonkiem.

                                  Chwilowo pomogło wyciągniecie jej z wyra za kudły, zawleczenie do dziecka i
                                  porządna zjebka. Na dłużej pomogło pogonienie pijackiej hołoty, ale to też nie
                                  wystarczyło. Pozbycie się pijackiego pasożyta rozwiązało problem na dobre.
                                  • piekielnica1 Re: Jak wyglada prawdziwa kobieta 04.03.08, 17:16
                                    > Okoliczności były takie że mamusia Młodej wracała do życia
                                    > i odzyskiwała sprawność fizyczną i umysłową dopiero jak
                                    > przyszło towarzystwo i wódka wjeżdżała na stół.

                                    > Ciągotki do alkoholu miała podobno już od podstawówki którą ledwo
                                    > co skończyła między innymi przez imprezy, wagarowanie i chlanie.

                                    No to niezle sie wkopales, ale chyba ona cie beszczelnie nie
                                    oklamala, przynajmniej w kwestii wyksztalcenia?.

                                    Ale to nie powod, zeby od razu kobetom, ktore rowniez zawiodly sie
                                    na swoich partnerach i probuja tak pokierowac zyciem, by z nastepnym
                                    partnerem sytuacja sie nie powtorzyla pisac takie obelgi jak w twoim
                                    ponizszym poscie?

                                    "Re: Jak wyglada prawdziwa kobieta
                                    acorns 01.03.08, 12:39 Odpowiedz Jak baba jest głupia to trzeba
                                    dać jej przez łeb i pokazać gdzie jej miejsce. A
                                    jak jej dom i rodzina śmierdzi to niech nie zawraca facetowi dupy i
                                    niech se
                                    będzie starą panną albo singielką jak kto woli. Mądrej kobiety nie
                                    trzeba wiązać
                                    w domu bo mądra kobieta wie że dom i rodzina jest zawsze pierwsza i
                                    najważniejsza. A z feministycznego bełkotu to może się co najwyżej
                                    pośmiać w
                                    wolnej chwili. A głupi babsztyl swoje niepowodzenia z mężczyznami
                                    zawsze
                                    wyjaśnia ich kompleksami, niską samooceną i strachem przed taką
                                    idealną
                                    doskonałością jak ona. Ale to tylko ich wyobrażenia, bo prawda jest
                                    taka że
                                    prawie żaden mężczyzna nie ma ochoty się użerać z feministką skoro
                                    może poznać
                                    taką dziewczynę jak moja. Bo takie dziewczyny są, tylko trzeba
                                    szukać daleko od
                                    przeszklonych biurowców i najlepiej daleko od Warszawy."



                                    • acorns Re: Jak wyglada prawdziwa kobieta 05.03.08, 10:02
                                      > No to niezle sie wkopales, ale chyba ona cie beszczelnie nie
                                      > oklamala, przynajmniej w kwestii wyksztalcenia?

                                      Nie nazywałbym tego wkopaniem. Jest córka i to najważniejsze.

                                      > Ale to nie powod, zeby od razu kobetom, ktore rowniez zawiodly sie
                                      > na swoich partnerach i probuja tak pokierowac zyciem, by z
                                      > nastepnym partnerem sytuacja sie nie powtorzyla pisac takie obelgi

                                      Ja doskonale rozumiem takie kobiety bo sam też uważałem już potem żeby nie
                                      przydarzyła się podobna historia. Po co dziecko miałoby codziennie takie
                                      piekiełko oglądać?
                                      • piekielnica1 Re: Jak wyglada prawdziwa kobieta 05.03.08, 20:08
                                        > Ja doskonale rozumiem takie kobiety bo sam też uważałem już potem
                                        > żeby nie przydarzyła się podobna historia. Po co dziecko miałoby
                                        > codziennie takie piekiełko oglądać?

                                        No ale jak to zrozumienie przeklada sie na opinie o kobietach.
                                        I co wspolnego z feminizmem, ktorego tak nienawidzisz ma ta twoja
                                        byla kobieta.
                                        Przyjmijmy, ze byla alkoholiczka pozbawiana instynktu
                                        macierzynskiego i samozachowawczego, byc moze wzmocnila te objawy
                                        depresja poporodowa, zwlaszcza, ze ciaza byla niechciana.
                                        Przyjmijmy, ze miala rozrywkowy charakter.
                                        Ale takie przypadki opisuje najstarsza z najstarszych literatura.
                                        W zwiazku z powyzszym co do calej tej sprawy ma feminizm i
                                        feministki?.

                                        • acorns Re: Jak wyglada prawdziwa kobieta 06.03.08, 11:56
                                          > W zwiazku z powyzszym co do calej tej sprawy ma feminizm i
                                          > feministki?.

                                          Chociażby branie pod swoje obronne skrzydła kobiety dla której wódka była
                                          ważniejsza niż własne dziecko.
                                          • piekielnica1 Re: Jak wyglada prawdziwa kobieta 06.03.08, 12:23
                                            > Chociażby branie pod swoje obronne skrzydła kobiety dla której
                                            > wódka była ważniejsza niż własne dziecko.

                                            Marny argument w tej dyskusji.
                                            Jeszcze nim cokolwiek opowiedzjales o swoim osobistym doswiadczeniu
                                            wylales pare kublow pomyj na feminizm.
                                            Tak na dzien dobry.

                                            • acorns Re: Jak wyglada prawdziwa kobieta 06.03.08, 22:04
                                              No bo w dzisiejszych czasach feminizm nie ma sensu. To tylko bicie piany.
                                              Wszystko co było do zrobienia, zrobiły sufrażystki. Dlaczego polskie feministki
                                              nie idą walczyć np. z obrzezaniem dziewczynek w Afryce tylko wrzeszczą coś i
                                              machają transparentami na manifach? Tam jest pole działania a nie tu w Polsce
                                              gdzie kobieta i mężczyzna są równi w świetle prawa.
                                              • saszenka2 Re: Jak wyglada prawdziwa kobieta 06.03.08, 22:23
                                                acorns napisał:

                                                > No bo w dzisiejszych czasach feminizm nie ma sensu. To tylko bicie
                                                piany.
                                                > Wszystko co było do zrobienia, zrobiły sufrażystki. Dlaczego
                                                polskie feministki
                                                > nie idą walczyć np. z obrzezaniem dziewczynek w Afryce tylko
                                                wrzeszczą coś i
                                                > machają transparentami na manifach? Tam jest pole działania a nie
                                                tu w Polsce
                                                > gdzie kobieta i mężczyzna są równi w świetle prawa.
                                                Widzisz pomiędzy rzeczywistością a prawem jest ogromna różnica.
                                                Teoretycznie nie wolno bić żony, ale co z tego, jeśli niektórzy to
                                                robią, a kobiety ze strachu lub z zakorzenionego wzorca, obawiają
                                                się to zgłosić policji.
                                                • acorns Re: Jak wyglada prawdziwa kobieta 07.03.08, 12:01
                                                  > a kobiety ze strachu lub z zakorzenionego wzorca, obawiają
                                                  > się to zgłosić policji.

                                                  No to ich problem. Przejmujesz się? Chcesz kogoś uszczęśliwiać na siłę? A co to
                                                  kobiety bite nie mają rodziny, rodzeństwa, ojców, wujków? Jakby mój przyszły
                                                  zięć bił moją córkę to wtedy sprawa zostałaby załatwiona w gronie rodzinnym. I
                                                  lepiej dla niego żeby się zastosował do ustaleń. No chyba że dostawałaby od męża
                                                  na swoją własną prośbę to wtedy ona by musiała się zastosować do ustaleń jak
                                                  chce żeby było dobrze. Bo tak to już jest że nie należy przeginać pały a jak się
                                                  przegnie to trzeba liczyć się z konsekwencjami.
                                                  • saszenka2 Re: Jak wyglada prawdziwa kobieta 07.03.08, 17:37
                                                    acorns napisał:

                                                    > > a kobiety ze strachu lub z zakorzenionego wzorca, obawiają
                                                    > > się to zgłosić policji.
                                                    >
                                                    > No to ich problem. Przejmujesz się? Chcesz kogoś uszczęśliwiać na
                                                    siłę? A co t
                                                    > o
                                                    > kobiety bite nie mają rodziny, rodzeństwa, ojców, wujków? Jakby
                                                    mój przyszły
                                                    > zięć bił moją córkę to wtedy sprawa zostałaby załatwiona w gronie
                                                    rodzinnym. I
                                                    > lepiej dla niego żeby się zastosował do ustaleń. No chyba że
                                                    dostawałaby od męż
                                                    > a
                                                    > na swoją własną prośbę to wtedy ona by musiała się zastosować do
                                                    ustaleń jak
                                                    > chce żeby było dobrze. Bo tak to już jest że nie należy przeginać
                                                    pały a jak si
                                                    > ę
                                                    > przegnie to trzeba liczyć się z konsekwencjami.
                                                    Naprawdę sądzisz, że ofiary przemocy chcą być bite? Nie każdy ma
                                                    siłę, żeby przeciwstawić się przemocy, dzięki takim rodzicom jak Ty,
                                                    którzy wychowują córki w przeświadczeniu, iż mają udawać idiotki,
                                                    żeby jakiś koleś z kompleksami, nie poczuł się zagrożony. Problem
                                                    przemocy to znacznie szersze zjawisko. Nie dotyka tylko bitej
                                                    kobiety, ale także społeczeństwa, bo jej dzieci widząc takie
                                                    zachowanie, uczą się agresji, której ofiarą możesz paść Ty na
                                                    stadionie.
                                                  • piekielnica1 Re: Jak wyglada prawdziwa kobieta 07.03.08, 20:16
                                                    > No chyba że dostawałaby od męża na swoją własną prośbę
                                                    > to wtedy ona by musiała się zastosować do ustaleń jak
                                                    > chce żeby było dobrze.

                                                    Mysle, ze czeka Cie samotna starosc, bo corka wczesniej czy pozniej
                                                    zobaczy swiat wlasnymi oczammi. I moge zapewnic cie, ze nie spodoba
                                                    jej sie to co zobaczy, to jak ja wychowales. Mozesz to sobie gdzies
                                                    zanotowac czy zapamietac, a po latach zobaczysz, ze mialam racje.
                                                    0czywiscie gdybys potralil sprawiedliwie ocenic zachowania innych
                                                    ludzi.
                                                    Jestem przekonana, ze bedziesz zyl w przeswiadczeniu o
                                                    niewdziecznosci swojego dziecka mimo ze tak wiele mu poswieciles,
                                                    a ona bedzie nieszczesliwa bo okaleczona emocjonalnie i
                                                    nieprzystosowana do zycia w godnosci i poszanowaniu.
                                                    I bedzie to nie pierwsza ofiara w twoim zyciu.
                                              • piekielnica1 Re: Jak wyglada prawdziwa kobieta 06.03.08, 23:57
                                                > Wszystko co było do zrobienia, zrobiły sufrażystki.
                                                > ..a nie tu w Polsce gdzie kobieta i mężczyzna są równi
                                                > w świetle prawa.

                                                Rownosc w swietle prawa?
                                                To prawo jest martwe.
                                                Feministki walcza by to prawo wcielic w zycie.
                                                Ale najwazniejsze, to walka z patriarchalna mentalnoscia.
                                                Taka, ktora mowi np., ze jezeli nawet, kobieta jest madrzejsza od
                                                mezczyzny to nie ma prawa do tego sie przyznawac, bo on zle sie
                                                poczuje.

                                                • acorns Re: Jak wyglada prawdziwa kobieta 07.03.08, 12:06
                                                  > To prawo jest martwe.
                                                  > Feministki walcza by to prawo wcielic w zycie.

                                                  Nie dokonają niemożliwego? Co najwyżej doprowadzą do stworzenia gąszczu
                                                  przepisów z możliwością dowolnej interpretacji i będzie to tylko i wyłącznie
                                                  bicie piany. W końcu przepisy staną się sprzeczne jedne z drugimi, bo nie da się
                                                  wszystkiego ująć w ramy i unormować. Powstanie chaos który nas wykończy. A nasze
                                                  miejsce zajmą imigranci.
                                                  • piekielnica1 Re: Jak wyglada prawdziwa kobieta 07.03.08, 20:55
                                                    > Powstanie chaos który nas wykończy. A nasze
                                                    > miejsce zajmą imigranci.

                                                    A my sie tam Czarnego Luda nie boimy.
                                                    I niewiele nowych przepisow potrzeba.
                                                    Najbardziej na swiecie potrzebna jest zmiana metalnosci.
                                                    Naprzyklad wyjasnij mi z jakiego to powodu madra kobieta powinna
                                                    udawac, ze nie widzi glupoty faceta?.
                                                    Bo mu przykro?, bo to psuje mu dobre samopoczucie?, bo samoocena mu
                                                    sie zaniza?.
                                                    Kobiety nie posiadaja takich uczuc? one nie czuja przykrosci?, nie
                                                    uczuja upokorzenia?
                                                  • saszenka2 Re: Jak wyglada prawdziwa kobieta 08.03.08, 00:29
                                                    piekielnica1 napisała:

                                                    > > Powstanie chaos który nas wykończy. A nasze
                                                    > > miejsce zajmą imigranci.
                                                    >
                                                    > A my sie tam Czarnego Luda nie boimy.
                                                    > I niewiele nowych przepisow potrzeba.
                                                    > Najbardziej na swiecie potrzebna jest zmiana metalnosci.
                                                    > Naprzyklad wyjasnij mi z jakiego to powodu madra kobieta powinna
                                                    > udawac, ze nie widzi glupoty faceta?.
                                                    > Bo mu przykro?, bo to psuje mu dobre samopoczucie?, bo samoocena
                                                    mu
                                                    > sie zaniza?.
                                                    > Kobiety nie posiadaja takich uczuc? one nie czuja przykrosci?, nie
                                                    > uczuja upokorzenia?
                                                    A mnie za każdym razem powala argument z imigrantami. I co z tego,
                                                    że przyjadą do Polscy obcokrajowcy. Nie jesteśmy ani lepsi, ani
                                                    gorsi od nich. Do tragedii z tego powodu nie dojdzie.
                                                  • kocia_noga Re: Jak wyglada prawdziwa kobieta 08.03.08, 08:59
                                                    saszenka2 napisała:


                                                    > A mnie za każdym razem powala argument z imigrantami. I co z tego,
                                                    > że przyjadą do Polscy obcokrajowcy. Nie jesteśmy ani lepsi, ani
                                                    > gorsi od nich. Do tragedii z tego powodu nie dojdzie.
                                                    >
                                                    >
                                                    Ha, właśnie miałam to napisać.Moralność plemienną reprezentuje juz
                                                    Acorns.Niektórzy Arabowie czy Azjaci byliby o niebo lepsi.
                                          • saszenka2 Re: Jak wyglada prawdziwa kobieta 06.03.08, 19:56
                                            acorns napisał:

                                            > > W zwiazku z powyzszym co do calej tej sprawy ma feminizm i
                                            > > feministki?.
                                            >
                                            > Chociażby branie pod swoje obronne skrzydła kobiety dla której
                                            wódka była
                                            > ważniejsza niż własne dziecko.
                                            A czy ona nie miała prawa żyć tak, jak chciała? Jakim prawem
                                            chciałeś ją do czegoś zmuszać? Ona nie musiała wypełniać Twojej
                                            wizji, a Ty masz jej to za złe. Urodziła dziecko, którego nie
                                            chciała, Ty chciałeś. Chciałeś jej ustawić całe życie? To była Twoja
                                            wizja, a nie jej. Nic dziwnego, że to się rozpadło. Poszukaj pomocy
                                            psychologa, bo masz tendencje do agresji, układania innym życia i
                                            nie akcpetujesz tych, którzy są w życiu zaradni, zazdrościsz im
                                            pieniędzy, wstydzisz się własnego pochodzenia. Chciałbyś być kimś,
                                            zapomnieć o pochodzeniu, ale nie umiesz, to Cię uwiera.
                                            • acorns Re: Jak wyglada prawdziwa kobieta 06.03.08, 22:01
                                              Psycholożka się znalazła.

                                              Ja jestem z Pragi Północ, więc pochodzenie mam, jestem teraz budowlańcem więc
                                              jestem kimś, na biedę nie narzekam więc sobie jakoś radzę. Jedno z czym sobie
                                              nie radzę i z czym sobie nie poradzę nigdy i nie chcę nawet sobie radzić to
                                              nienawiść wobec tych którzy chcą mi skrzywdzić dziecko. A moja była chciała je
                                              zabić. No ale broń jej a najlepiej zorganizuj zrzutę i pomnik jej jeszcze za
                                              życia postaw. Wynieś ją na feministyczne ołtarze jako symbol współczesnego
                                              ucisku i dyskryminacji kobiety. Jak widać fakt że to zwykła dziwka i pijaczka
                                              nikomu nie przeszkadza. Ciekawe co też ją tak trzymało w domu w którym była tak
                                              niby bardzo poniżana. Bo na pewno nie byłem to ja. Ja to byłem szczęśliwy jak
                                              wreszcie poszła na dobre, przynajmniej był spokój a nie ciągle jakieś pijackie
                                              mordy, nakopcone papierosami i syf wszędzie że na własnym klopie nawet
                                              obrzydzenie brało siedzieć. Jakoś teraz może dom wyglądać normalnie. Jak się nie
                                              nadawała na matkę to mogła nie iść do wyra ze mną albo się zabezpieczyć bo ja
                                              gumek nie zakładam bo to tak lizanie lizaka przez folię. Wiedziała o tym, a ja
                                              nikogo na siłę do wyra nie ciągnę. Stało się tak jak się stało. Nie chciałem od
                                              niej nic poza urodzeniem i wykarmieniem tego dziecka. Potem to już i karmienie
                                              odpuściłem. Mogła zapakować mandżur i po prostu iść sobie. Miała dokąd. Tylko że
                                              tam by musiała płacić za swoje utrzymanie i żadnej hołoty nie sprowadzać i
                                              żadnego pijaństwa. U mnie siedziała sobie jak u Pana Boga za piecem, nic nie
                                              robiła, utrzymywałem ją bo i co miałem robić, a zła była bo pijaństwa nie
                                              sponsorowałem, więc dawała dupy jakimś fagasom jak tylko przyleźli z wódką. Mnie
                                              już to nie obchodziło, dla mnie była stracona. Tolerowałem to w swoim własnym
                                              domu. Ale nie mogłem pozwolić żeby mi dzieciak rósł i wychowywał się na zwykłej
                                              melinie. Bo to była melina a nie dom. Ci Rosjanie i Ormianie którzy u mnie
                                              przebywali byli przynajmniej normalni, nie darli mordy po nocach, nie obżygiwali
                                              klatki schodowej, nie szczali przez okno, nie rzucali przez nie butelek, nie
                                              gasili petów na ścianie i zawsze przynieśli coś dla dziecka, nieraz i
                                              zaopiekowali się, pobawili się z nią. Na nich nikt nigdy policji nie wzywał, na
                                              nich lokatorzy się nie skarżyli. Ja chciałem mieć spokój we własnym domu i
                                              warunki odpowiednie dla dziecka. Czy za dużo chciałem?
                                              • saszenka2 Re: Jak wyglada prawdziwa kobieta 06.03.08, 22:26
                                                acorns napisał:

                                                > Psycholożka się znalazła.
                                                >
                                                > Ja jestem z Pragi Północ, więc pochodzenie mam, jestem teraz
                                                budowlańcem więc
                                                > jestem kimś, na biedę nie narzekam więc sobie jakoś radzę. Jedno z
                                                czym sobie
                                                > nie radzę i z czym sobie nie poradzę nigdy i nie chcę nawet sobie
                                                radzić to
                                                > nienawiść wobec tych którzy chcą mi skrzywdzić dziecko. A moja
                                                była chciała je
                                                > zabić. No ale broń jej a najlepiej zorganizuj zrzutę i pomnik jej
                                                jeszcze za
                                                > życia postaw. Wynieś ją na feministyczne ołtarze jako symbol
                                                współczesnego
                                                > ucisku i dyskryminacji kobiety. Jak widać fakt że to zwykła dziwka
                                                i pijaczka
                                                > nikomu nie przeszkadza. Ciekawe co też ją tak trzymało w domu w
                                                którym była tak
                                                > niby bardzo poniżana. Bo na pewno nie byłem to ja. Ja to byłem
                                                szczęśliwy jak
                                                > wreszcie poszła na dobre, przynajmniej był spokój a nie ciągle
                                                jakieś pijackie
                                                > mordy, nakopcone papierosami i syf wszędzie że na własnym klopie
                                                nawet
                                                > obrzydzenie brało siedzieć. Jakoś teraz może dom wyglądać
                                                normalnie. Jak się ni
                                                > e
                                                > nadawała na matkę to mogła nie iść do wyra ze mną albo się
                                                zabezpieczyć bo ja
                                                > gumek nie zakładam bo to tak lizanie lizaka przez folię. Wiedziała
                                                o tym, a ja
                                                > nikogo na siłę do wyra nie ciągnę. Stało się tak jak się stało.
                                                Nie chciałem od
                                                > niej nic poza urodzeniem i wykarmieniem tego dziecka. Potem to już
                                                i karmienie
                                                > odpuściłem. Mogła zapakować mandżur i po prostu iść sobie. Miała
                                                dokąd. Tylko ż
                                                > e
                                                > tam by musiała płacić za swoje utrzymanie i żadnej hołoty nie
                                                sprowadzać i
                                                > żadnego pijaństwa. U mnie siedziała sobie jak u Pana Boga za
                                                piecem, nic nie
                                                > robiła, utrzymywałem ją bo i co miałem robić, a zła była bo
                                                pijaństwa nie
                                                > sponsorowałem, więc dawała dupy jakimś fagasom jak tylko przyleźli
                                                z wódką. Mni
                                                > e
                                                > już to nie obchodziło, dla mnie była stracona. Tolerowałem to w
                                                swoim własnym
                                                > domu. Ale nie mogłem pozwolić żeby mi dzieciak rósł i wychowywał
                                                się na zwykłej
                                                > melinie. Bo to była melina a nie dom. Ci Rosjanie i Ormianie
                                                którzy u mnie
                                                > przebywali byli przynajmniej normalni, nie darli mordy po nocach,
                                                nie obżygiwal
                                                > i
                                                > klatki schodowej, nie szczali przez okno, nie rzucali przez nie
                                                butelek, nie
                                                > gasili petów na ścianie i zawsze przynieśli coś dla dziecka,
                                                nieraz i
                                                > zaopiekowali się, pobawili się z nią. Na nich nikt nigdy policji
                                                nie wzywał, na
                                                > nich lokatorzy się nie skarżyli. Ja chciałem mieć spokój we
                                                własnym domu i
                                                > warunki odpowiednie dla dziecka. Czy za dużo chciałem?

                                                Acorns, plączesz się w swych zeznaniach, bo złość na byłą żonę,
                                                przyćmiewa Ci całkowicie spojrzenie na problem. Jest w Tobie mnóstwo
                                                złości do niej i dlatego za wszelką cenę chcesz jej dokopać,
                                                pokazując, jaka była podła. Chciałeś, żeby zajmowała się dzieckiem,
                                                szarpałeś ją, gdy tego nie robiła, a teraz piszesz, że mogła robić,
                                                co chciała? Plączesz się i to nie pierwszy raz.
                                                • acorns Re: Jak wyglada prawdziwa kobieta 07.03.08, 11:46
                                                  > Acorns, plączesz się w swych zeznaniach, bo złość na byłą żonę,
                                                  > przyćmiewa Ci całkowicie spojrzenie na problem

                                                  Natomiast Twoje uwielbienie dla niej przysłania Ci całkowicie wszystko inne.
                                                  Pewnie byś jej broniła nawet jakby próbowała udusić dziecko poduszką albo mnie
                                                  zadźgać nożem podczas snu bo przecież była taka uciskana, miała depresję,
                                                  alkoholizm i to był akt rozpaczy, działanie w afekcie i jest niewinna. Tylko
                                                  ciekawe jak ja bym z nią się zamienił miejscami czy tak samo byś mnie broniła.
                                                  Mogła robić co chciała. Przecież ciągle jej mówiłem że jak dziecko jej śmierdzi
                                                  to niech zrzeka się praw do dzieciaka, pakuje manele i wypad bo mi pasożyt
                                                  niepotrzebny. A jednak siedziała.
                                                  • sir.vimes Re: Jak wyglada prawdziwa kobieta 07.03.08, 12:26
                                                    > Mogła robić co chciała.

                                                    Powtarzasz to już któryś raz.
                                                    A dobrze wiesz, że to nieprawda.

                                                    Wymusiłes na niej podporzadkowanie się twoim decyzjom, wymuszałes poprzez
                                                    przemoc jeszcze inne rzeczy.

                                                    Nie udało ci się siłą wymusić miłości, nie udało się przemocą stworzyć rodziny.

                                                    Nie umiem ocenić zachowania Twojej żony tak jak Ty - wszystko coopisujesz wydaje
                                                    mi sie jasną konsekwencją nałogu i tego, że nie chciała dziecka.

                                                    Czego oczekiwałeś? Że można przemoca zmusić ją by ZACHCIAŁA? Że można biciem
                                                    zmusić do miłości?

                                                    Nie można. I wiekszość ludzi doskonale to wie a ty się ciskasz i nie umiesz od
                                                    lat pogodzić się z taką oczywistością.







                                                  • saszenka2 Re: Jak wyglada prawdziwa kobieta 07.03.08, 17:33
                                                    acorns napisał:

                                                    > > Acorns, plączesz się w swych zeznaniach, bo złość na byłą żonę,
                                                    > > przyćmiewa Ci całkowicie spojrzenie na problem
                                                    >
                                                    > Natomiast Twoje uwielbienie dla niej przysłania Ci całkowicie
                                                    wszystko inne.
                                                    > Pewnie byś jej broniła nawet jakby próbowała udusić dziecko
                                                    poduszką albo mnie
                                                    > zadźgać nożem podczas snu bo przecież była taka uciskana, miała
                                                    depresję,
                                                    > alkoholizm i to był akt rozpaczy, działanie w afekcie i jest
                                                    niewinna. Tylko
                                                    > ciekawe jak ja bym z nią się zamienił miejscami czy tak samo byś
                                                    mnie broniła.
                                                    > Mogła robić co chciała. Przecież ciągle jej mówiłem że jak dziecko
                                                    jej śmierdzi
                                                    > to niech zrzeka się praw do dzieciaka, pakuje manele i wypad bo mi
                                                    pasożyt
                                                    > niepotrzebny. A jednak siedziała.
                                                    Nie uwielbiam jej, ale uważam, że przesadzasz, w związku z
                                                    subiektywizmem przeżyć, w postrzeganiu swojej żony. Nie tylko ona
                                                    jest odpowiedzialna za taki stan rzeczy, sam się do tego
                                                    przyczyniłeś i także ją krzywdziłeś. Nie musiałeś brać z nią ślubu,
                                                    nie musiałeś z nią mieszkać, nic nie usprawiedliwia szarpania żony
                                                    za to, że nie chciała zajmować się dzieckiem.
                                                  • triss_merigold6 Że co?! 07.03.08, 20:56
                                                    Odpadłam. Autentycznie odpadłam. Nie wnikając czy Acorns i jego
                                                    historia są bytem wirtualnym to już widze próbę zrozumienia faceta,
                                                    który siedzi na dupie, żre, chla, sprowadza towarzystwo zagrażajace
                                                    niemowlakowi i jeszcze skacze z łapami. Wszystkie by krzyczały, żeby
                                                    toksyczny odpad wyrzucić z domu zanim krzywdę dziecku zrobi.

                                                    Niunia depresję miała? Żadna depresja, alkoholizm i proste
                                                    dziwkarstwo połączone z lenistwem. Skoro wódka ją ożywiała
                                                    towarzysko i entuzjastycznie to żadnej depresji nie było. Łaski nie
                                                    robiła, że powinna się dzieckiem zajmować a nie uskuteczniać imprezy.
                                                  • sir.vimes Triss 07.03.08, 22:50
                                                    WYRZUCIĆ z domu a nie w domu za kudły trzymać.


                                                  • kocia_noga Re: Triss 08.03.08, 09:01
                                                    sir.vimes napisała:

                                                    > WYRZUCIĆ z domu a nie w domu za kudły trzymać.
                                                    >
                                                    >
                                                    Otóż to.Tak samo jakby chlejącego nieroba żona za kludły ciskała
                                                    przez cały pokój żeby zmienił dziecku pieluszkę.
                                                    Triss, rozumiesz bezsens?
                                                  • sir.vimes Jeszcze jedno 09.03.08, 10:58
                                                    Wypowiedź typu "pani nie robi łaski, ze się dzieckiem zajmie" jest tak naprawdę
                                                    SZOKUJĄCĄ zgodą na traktowanie kobiety jak inkubator.


                                                    To trochę tak jakby namawiać kobiety do urodzenia niechcianego dziecka, dając im
                                                    możliwość oddania dziecka do adopcji, roztaczjąc wizję tego, ze lepiej urodzić i
                                                    oddać - a potem prawnie im tej adopcji zabronić, zmusić do nieoddania.

                                                    Chore.
                              • piekielnica1 Re: Jak wyglada prawdziwa kobieta 03.03.08, 20:14
                                > Niektóre kobiety jednak nie potrafią funkcjonować bez
                                > bata nad sobą tak jak matka mojej córki kochanej.
                                > Bo to było tak że Młoda malutka jeszcze była, ledwo raczkować
                                > zaczynała, płakała a mamusia leżała jak krowa i nie chciało
                                > jej się wstać tylko na mnie z mordą żebym się zajął dzieckiem.
                                > A ja w tym czasie gotowałem dla dzieciaka zupę.
                                > Co Twoim zdaniem powinien wtedy zrobić facet?

                                To samo co robia miliony a nawet miliardy kobiet na swiecie.
                                Matka dziecka, albo dzieci gotujac dla nich zupe, zajmuje sie nimi,
                                sprzatajac i piorac jednoczesnie. W miedzyczasie prasuje i odrabia
                                ze starszymi lekcje i lepi ulubione pierozki meza.
                                Niejednokrotnie maz w tym czasie zalega na kanapie w jednej rece z
                                piwkiem z w drugiej z pilotem.


                                pl.wikipedia.org/wiki/Przemoc#Przemoc_psychiczna
                                Przemoc - wywieranie wpływu na proces myślowy, zachowanie lub stan
                                fizyczny osoby bez jej przyzwolenia.

                                • acorns Re: Jak wyglada prawdziwa kobieta 04.03.08, 10:32
                                  > Niejednokrotnie maz w tym czasie zalega na kanapie w jednej rece z
                                  > piwkiem z w drugiej z pilotem.

                                  No a co kobieta powinna zrobić z takim mężem?
                                  • piekielnica1 Re: Jak wyglada prawdziwa kobieta 04.03.08, 16:54
                                    > No a co kobieta powinna zrobić z takim mężem?

                                    No wlasnie?
                                    Feministka wie.
                                    A normalna, potulna, znajaca swoje miejsce kobieta?
                                    • acorns Re: Jak wyglada prawdziwa kobieta 05.03.08, 10:05
                                      > Feministka wie.

                                      Ja też wiedziałem co zrobić z podobnie postępującą kobietą.

                                      > A normalna, potulna, znajaca swoje miejsce kobieta?

                                      Zasługuje na męża który ją doceni a nie będzie leżał na kanapie i popierdywał z
                                      pilotem w jednej łapie, piwem w drugiej
                              • gotlama Re: Jak wyglada prawdziwa kobieta 03.03.08, 20:16
                                Uważasz,że przemoc coś załatwia w takiej sytuacji?
                                Najwyżej pretekst do rozwodu dla niej, a tobie etykietę damskiego boksera i
                                samobójczego gola w rozprawie sądowej.
                                • acorns Re: Jak wyglada prawdziwa kobieta 04.03.08, 10:31
                                  > Najwyżej pretekst do rozwodu dla niej, a tobie etykietę damskiego
                                  > boksera i samobójczego gola w rozprawie sądowej.

                                  Gdybym dopuścił do rozprawy sądowej, to teraz alimenty bym płacił a córki na
                                  oczy nie zobaczył. A co by z niej teraz było to aż nie chcę myśleć bo mnie się
                                  ciśnienie podnosi.
                              • saszenka2 Re: Jak wyglada prawdziwa kobieta 05.03.08, 19:58
                                acorns napisał:

                                > > No przecież sam piszesz i to niejeden raz,że głupią babę trzeba
                                > > rąbnąć w łeb
                                >
                                > No piszę, ale ja tam wyrywny do bicia nie jestem. Ja chcę mieć w
                                domu spokój.
                                > Niektóre kobiety jednak nie potrafią funkcjonować bez bata nad
                                sobą tak jak
                                > matka mojej córki kochanej. Bo to było tak że Młoda malutka
                                jeszcze była, ledwo
                                > raczkować zaczynała, płakała a mamusia leżała jak krowa i nie
                                chciało jej się
                                > wstać tylko na mnie z mordą żebym się zajął dzieckiem. A ja w tym
                                czasie
                                > gotowałem dla dzieciaka zupę. Co Twoim zdaniem powinien wtedy
                                zrobić facet?
                                Nie masz prawa jej bić, choćby nie chciała się opiekować córką.
                                Przemoc nie jest żadnym sposobem do rozwiązywania problemów.
                                • acorns Re: Jak wyglada prawdziwa kobieta 05.03.08, 21:33
                                  Ja nikogo nie chcę bić. A co do przemocy, to w czasie libacji to ona była
                                  najczęściej agresorką a nie ja. Ja to po prostu miałem w dupie ze ona pije.
                                  Tylko jak Młoda spała to zabraniałem drzeć mordy bo jak towarzystwo sobie popiło
                                  to się przekrzykiwało. Ja wtedy wychodziłem i kazałem zamknąć ryja. Towarzystwo
                                  nawet nie pyskneło a ona zawsze miała coś do powiedzenia i skakała z pazurami.
                                  • saszenka2 Re: Jak wyglada prawdziwa kobieta 05.03.08, 23:50
                                    acorns napisał:

                                    > Ja nikogo nie chcę bić. A co do przemocy, to w czasie libacji to
                                    ona była
                                    > najczęściej agresorką a nie ja. Ja to po prostu miałem w dupie ze
                                    ona pije.
                                    > Tylko jak Młoda spała to zabraniałem drzeć mordy bo jak
                                    towarzystwo sobie popił
                                    > o
                                    > to się przekrzykiwało. Ja wtedy wychodziłem i kazałem zamknąć
                                    ryja. Towarzystwo
                                    > nawet nie pyskneło a ona zawsze miała coś do powiedzenia i skakała
                                    z pazurami.
                                    Ale biłeś i nie potrafisz panować nad emocjami. To zaburzenia i
                                    robota dla psychologa.
                                    • acorns Re: Jak wyglada prawdziwa kobieta 06.03.08, 11:46
                                      > Ale biłeś i nie potrafisz panować nad emocjami.

                                      No a co? Się pobić dać miałem? Poza tym w takich sytuacjach to nawet nie biłem
                                      bo mi szkoda jej było tylko zawsze złapałem i majtnąłem nią przez cały pokój i
                                      miękko lądowała na fotel. No chyba że w niego nie trafiła, ale jak to się mówi -
                                      pech. A sytuacja była taka że małe dziecko spało więc trzeba się zachowywać
                                      trochę ciszej a nie przekrzykiwać wzajemnie. Inni jakoś nie mieli sprzeciwów, a
                                      ona zawsze coś musiała pyskować i z pazurami skakać.
                                      • sir.vimes Re: Jak wyglada prawdziwa kobieta 06.03.08, 12:35
                                        gubisz się i wiesz o tym.


                                      • saszenka2 Re: Jak wyglada prawdziwa kobieta 06.03.08, 19:58
                                        acorns napisał:

                                        > > Ale biłeś i nie potrafisz panować nad emocjami.
                                        >
                                        > No a co? Się pobić dać miałem? Poza tym w takich sytuacjach to
                                        nawet nie biłem
                                        > bo mi szkoda jej było tylko zawsze złapałem i majtnąłem nią przez
                                        cały pokój i
                                        > miękko lądowała na fotel. No chyba że w niego nie trafiła, ale jak
                                        to się mówi
                                        > -
                                        > pech. A sytuacja była taka że małe dziecko spało więc trzeba się
                                        zachowywać
                                        > trochę ciszej a nie przekrzykiwać wzajemnie. Inni jakoś nie mieli
                                        sprzeciwów, a
                                        > ona zawsze coś musiała pyskować i z pazurami skakać.
                                        Zachowujesz się jak typowa osoba niepanująca nad agresją. Alkoholik
                                        też mówi, że pije przy okazji. Ty piszesz, że bijesz przy okazji i
                                        szukasz jakiegoś usprawiedliwienia dla swojej brutalności, próbujesz
                                        sobie wmówić, że nic nie zrobiłeś, aby sumienie przestało Ci
                                        dokuczać.
                                  • rozczochrany_jelonek Re: Jak wyglada prawdziwa kobieta 06.03.08, 09:18
                                    Ja wtedy wychodziłem i kazałem zamknąć ryja. Towarzystwo
                                    > nawet nie pyskneło a ona zawsze miała coś do powiedzenia i skakała z pazurami.

                                    Twoja reakcja była jak najbardziej prawidłowa, trzeba się przecież bronić gdy
                                    ktoś atakuje, nie daj sobie wmówić że prawidłową postawą powinno być
                                    nadstawiania policzka i godzenie się na wszelkie działania agresora.
                                    • acorns Re: Jak wyglada prawdziwa kobieta 06.03.08, 11:48
                                      > nie daj sobie wmówić że prawidłową postawą powinno być
                                      > nadstawiania policzka i godzenie się na wszelkie działania agresora.

                                      Niektóre kobiety uważają że prawo do wyrażania emocji w postaci przywalenia
                                      facetowi mają tylko one. Facet natomiast ma się wtedy wycofać jak kundelek z
                                      podkulonym ogonem. Bo gdy ośmieli się oddać to już jest katem, agresorem,
                                      damskim bokserem, dupkiem i w ogóle wszystkim co najgorsze. Kobieta oczywiście
                                      zawsze święta.
                          • piekielnica1 Re: Jak wyglada prawdziwa kobieta 02.03.08, 12:17
                            acorns 01.03.08, 12:39 Odpowiedz
                            Jak baba jest głupia to trzeba dać jej przez łeb i pokazać gdzie jej
                            miejsce.

                            A jak jej dom i rodzina śmierdzi to niech nie zawraca facetowi dupy
                            i niech sebędzie starą panną albo singielką jak kto woli.
                            Mądrej kobiety nie trzeba wiązać
                            w domu bo mądra kobieta wie że dom i rodzina jest zawsze pierwsza i
                            najważniejsza.
                            A z feministycznego bełkotu to może się co najwyżej pośmiać w
                            wolnej chwili.
                            A głupi babsztyl swoje niepowodzenia z mężczyznami zawsze
                            wyjaśnia ich kompleksami, niską samooceną i strachem przed taką
                            idealną

                            doskonałością jak ona.
                            Ale to tylko ich wyobrażenia, bo prawda jest taka że prawie żaden
                            mężczyzna nie ma ochoty się użerać z feministką skoro może poznać
                            taką dziewczynę jak moja.

                            > Ale po co wklejasz tu link do tematu o przemocy w rodzinie?
                            > Że niby ja znęcam się nad rodziną czy coś?

                            Pierwsze zdanie to przemoc fizyczna.
                            Pozostale to maltretowanie psychiczne i emocjonalne.
                            • acorns Re: Jak wyglada prawdziwa kobieta 03.03.08, 18:38
                              > Pierwsze zdanie to przemoc fizyczna.
                              > Pozostale to maltretowanie psychiczne i emocjonalne.

                              No z pierwszym to się zgodzę. Ale ja akurat mam świadomość tego że niektórym
                              ludziom najpierw trzeba dać w mordę a dopiero potem tłumaczyć o co chodzi. Ja
                              tam przemocy nie lubię to i takich osób unikam.

                              Ale gdzie w drugim zdaniu maltretowanie jakieś? Że niby kogo ja maltretuję?
                              • saszenka2 Re: Jak wyglada prawdziwa kobieta 05.03.08, 23:53
                                acorns napisał:

                                > > Pierwsze zdanie to przemoc fizyczna.
                                > > Pozostale to maltretowanie psychiczne i emocjonalne.
                                >
                                > No z pierwszym to się zgodzę. Ale ja akurat mam świadomość tego że
                                niektórym
                                > ludziom najpierw trzeba dać w mordę a dopiero potem tłumaczyć o co
                                chodzi. Ja
                                > tam przemocy nie lubię to i takich osób unikam.
                                >
                                > Ale gdzie w drugim zdaniu maltretowanie jakieś? Że niby kogo ja
                                maltretuję?
                                Próbujesz na siłę zaklinać rzeczywistość i wmawiasz sobie, że nie
                                lubisz przemocy, podczas gdy nie potrafisz niczego rozwiązać bez
                                niej.
                      • saszenka2 Re: Jak wyglada prawdziwa kobieta 01.03.08, 22:32
                        acorns napisał:

                        > Jak baba jest głupia to trzeba dać jej przez łeb i pokazać gdzie
                        jej miejsce. A
                        > jak jej dom i rodzina śmierdzi to niech nie zawraca facetowi dupy
                        i niech se
                        > będzie starą panną albo singielką jak kto woli. Mądrej kobiety nie
                        trzeba wiąza
                        > ć
                        > w domu bo mądra kobieta wie że dom i rodzina jest zawsze pierwsza i
                        > najważniejsza. A z feministycznego bełkotu to może się co najwyżej
                        pośmiać w
                        > wolnej chwili. A głupi babsztyl swoje niepowodzenia z mężczyznami
                        zawsze
                        > wyjaśnia ich kompleksami, niską samooceną i strachem przed taką
                        idealną
                        > doskonałością jak ona. Ale to tylko ich wyobrażenia, bo prawda
                        jest taka że
                        > prawie żaden mężczyzna nie ma ochoty się użerać z feministką skoro
                        może poznać
                        > taką dziewczynę jak moja. Bo takie dziewczyny są, tylko trzeba
                        szukać daleko od
                        > przeszklonych biurowców i najlepiej daleko od Warszawy.
                        A Ty może myślisz, że każda kobieta marzy o tym, żebyś zwrócił na
                        nią uwagę? Na szczęście po świecie chodzą jeszcze mężczyźni o
                        szerszych horyzontach myślowych. Z problemem powodującym frustrację
                        proponuję zwrócić się do najbliższej placówki psychoterapeutycznej,
                        istnieją też takie finansowane z NFZ, a nie wylewać swoje frustracje
                        i agresję na forum. Chcesz bić kobietę, gdy odważy Ci się
                        sprzeciwić?
                        • acorns Re: Jak wyglada prawdziwa kobieta 03.03.08, 18:45
                          > Chcesz bić kobietę, gdy odważy Ci się sprzeciwić?

                          Dom to nie brama na warszawskiej Pradze, więc w domu nie chcę nikogo bić.
                          Dlatego dość długo szukałem osoby kompatybilnej z którą nie będzie ciągłych
                          spięć na tle ideologicznym. Ja znam swoje miejsce, ona zna swoje i tak jest dobrze.
                          • sir.vimes Re: Jak wyglada prawdziwa kobieta 06.03.08, 09:19

                            > > Chcesz bić kobietę, gdy odważy Ci się sprzeciwić?
                            >
                            > Dom to nie brama na warszawskiej Pradze, więc w domu nie chcę nikogo bić.
                            > Dlatego dość długo szukałem osoby kompatybilnej z którą nie będzie ciągłych
                            > spięć na tle ideologicznym.

                            Widzisz, uważasz , ze to ofiara jest winna przemocy agresora. I że eliminując ze
                            swojego otoczenia osoby z którymi się nie zgadzasz - działasz na rzecz braku
                            przemocy;)

                            Tak nie jest.

                            Normalny człowiek potrafi nie bić także w sytuacji gdy ktoś mu się sprzeciwia,
                            nie chce wykonywać poleceń, jest "ideologicznie niekompatybilny". Jeżeli nie bić
                            nie potrafi - idzie się leczyć.

                            Bo z tego naprawdę można sie wyleczyć - jeżeli się chce.
                            • acorns Re: Jak wyglada prawdziwa kobieta 06.03.08, 11:41
                              > Widzisz, uważasz , ze to ofiara jest winna przemocy agresora.

                              Najczęściej tak. Niektórzy ludzie wręcz się proszą o parę szybkich na szczękę. A
                              ja chcę żeby wszyscy byli szczęśliwi, więc staram się spełnić prośbę jeśli
                              obstuk to jest to czego im aktualnie do szczęścia potrzeba :) Jak w takim razie
                              wyjaśnisz pewne zjawisko, które polega na tym że kobieta cały dzień chodzi, jest
                              upierdliwa, wbija facetowi szpilę przy każdej okazji, po prostu traktuje go jak
                              jakąś szmatę. Jak facet w którymś momencie nie wytrzyma i strzeli jej parę
                              plaskaczy, to kobieta zaczyna zachowywać się normalnie. Ja tego nie rozumiem,
                              ale znam małżeństwo które w ten sposób funkcjonuje.
                              • sir.vimes Re: Jak wyglada prawdziwa kobieta 06.03.08, 12:39
                                Jak w takim razie
                                > wyjaśnisz pewne zjawisko, które polega na tym że kobieta cały dzień chodzi, jes
                                > t
                                > upierdliwa, wbija facetowi szpilę przy każdej okazji, po prostu traktuje go jak
                                > jakąś szmatę. Jak facet w którymś momencie nie wytrzyma i strzeli jej parę
                                > plaskaczy, to kobieta zaczyna zachowywać się normalnie. Ja tego nie rozumiem,
                                > ale znam małżeństwo które w ten sposób funkcjonuje.

                                Przede wszystkim - TY uważasz, że w ten sosób się funcjonuje.


                                I szukasz usprawiedliwień dla własnej agresji.

                                A sytuacja , którą opisujesz? Hm - piszesz, ze pewna pani ma uwagi do swojego
                                męża. Jak je werbalizuje - dostaje w łeb i chwilowo uwag nie ma.

                                Co niby z tego wynika?
                                Że ten facet ma rację?
                              • saszenka2 Re: Jak wyglada prawdziwa kobieta 06.03.08, 20:02
                                acorns napisał:

                                > > Widzisz, uważasz , ze to ofiara jest winna przemocy agresora.
                                >
                                > Najczęściej tak. Niektórzy ludzie wręcz się proszą o parę szybkich
                                na szczękę.
                                > A
                                > ja chcę żeby wszyscy byli szczęśliwi, więc staram się spełnić
                                prośbę jeśli
                                > obstuk to jest to czego im aktualnie do szczęścia potrzeba :) Jak
                                w takim razie
                                > wyjaśnisz pewne zjawisko, które polega na tym że kobieta cały
                                dzień chodzi, jes
                                > t
                                > upierdliwa, wbija facetowi szpilę przy każdej okazji, po prostu
                                traktuje go jak
                                > jakąś szmatę. Jak facet w którymś momencie nie wytrzyma i strzeli
                                jej parę
                                > plaskaczy, to kobieta zaczyna zachowywać się normalnie. Ja tego
                                nie rozumiem,
                                > ale znam małżeństwo które w ten sposób funkcjonuje.
                                Nie masz jej prawa uderzyć. Po prostu wyjdź, rozwiedź się, rozstań,
                                jeżeli źle się z nią czujesz. Na początek radziłabym porozmawiać.
                                Przemoc nie jest żadnym rozwiązaniem.
                                • acorns Re: Jak wyglada prawdziwa kobieta 06.03.08, 22:07
                                  > Nie masz jej prawa uderzyć. Po prostu wyjdź, rozwiedź się, rozstań,
                                  > jeżeli źle się z nią czujesz.

                                  To akurat nie ja, tylko mój znajomy ma taką żonę.
                                  • sir.vimes Re: Jak wyglada prawdziwa kobieta 07.03.08, 12:30
                                    > To akurat nie ja, tylko mój znajomy ma taką żonę.

                                    To nie znajomy ma "taką żone" tylko ta kobieta ma męża , który zamiast
                                    porozmawiać - leje. Może inaczej nie umie odnieść się do jej pretensji? nie
                                    potrafi rozmawiać? nie potrafi pogodzić się z tym ,ze nie zawsze ma rację? I
                                    bije - bo innych odpowiedzi nie zna.

                                    A Ty wyciągasz z tego wniosek , ze jak człowiek zamyka buzię przerażony
                                    przemocą, biciem to znaczy, ze agresor ma rację.

                                    taki wniosek może wyciągać tylko osoba , która uważa przemoc za rozwiązanie a
                                    rację przyznaje zawsze silniejszemu.

                                    • triss_merigold6 Nie zgadzam się 07.03.08, 20:47
                                      Są osoby (częściej kobiety), ktore uprawiają taką upierdliwą formę
                                      bierno-werbalnej agresji i rzeczywiście dążą do konfrontacji
                                      siłowej. Są kobiety atakujące biciem partnerów po alkoholu i
                                      nieustannie zdziwione, że facet oddał tylko dotkliwiej. Kwestia
                                      klimatów lokalnych i środowiska, dla nich to norma.

                                      Z innej bajki - znam/słyszałam o facetach uprawiających namiętnie
                                      swoiste crash testy w młodości to znaczy zaczepiających osiedlowych
                                      kozaków celem zmierzenia się. Oczywiście dostawali oklep. Oczywiście
                                      nie zrażało ich to.
                                      • kocia_noga Re: Nie zgadzam się 08.03.08, 09:04
                                        triss_merigold6 napisała:

                                        > Są osoby (częściej kobiety), ktore uprawiają taką upierdliwą formę
                                        > bierno-werbalnej agresji i rzeczywiście dążą do konfrontacji
                                        > siłowej. Są kobiety atakujące biciem partnerów po alkoholu i
                                        > nieustannie zdziwione, że facet oddał tylko dotkliwiej.


                                        Ok, tym niemniej mozna temu zaradzić, oczywiście dzięki fachowemu
                                        wsparciu i chęci obydwu stron.
                                        Doraźnie i tak agresja na agresję tylko podtrzymuje stan rzeczy.
    • takete_malouma Re: Normalna kobieta 01.03.08, 17:02
      > PS Kupilam nowy komputer z wyjatkowo beznadziejna wersja
      > Windowsow (Vista), bleh. Czy ktos jest w stanie mi
      > podpowiedziec, jak sie ustawia w eksprolrerze polskie
      > ogonki?

      Linuxa stawiaj.
      • bene_gesserit Re: Normalna kobieta 02.03.08, 00:53
        Jestes taki slodki, kiedy zechcesz. Dzieki.
      • goblin.girl Re: Normalna kobieta 02.03.08, 12:52
        Albo przestaw się na Mozillę.
    • bene_gesserit Prawdziwa kobieta na deser 02.03.08, 01:05
      Przeswietny watek turbo z forum alternatywnego:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=25719&w=65255102&v=2&s=0

      • aelithe Re: Prawdziwa kobieta na deser 03.03.08, 17:39
        Chyba w kategoriach żartu ??
      • lezbobimbo Re: Prawdziwa kobieta na deser 03.03.08, 20:51
        Och przeboskie! Dzieki bene_g za ten piekny watek turbo!

        aelith.. nie, to naprawde powazne cytaty z wytycznych rzadu polskiego oraz
        dzialu marketingu w dowolnym kraju, jaka ma byc normalna kobieta.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja