karolana
03.05.08, 14:45
Labioplastyka, czyli przycinanie wewnętrznych warg sromowych
spotkaliście się z czymś takim? Ja dzisiaj. I jestem chyba za stara i zbyt
staroświecka, bo nie wyobrażam sobie tego typu zabiegu!
Ach i jeszcze chciałam przytoczyć wypowiedź młodej dziewczyny, tak z 20 latek,
na temat chirurgii plastycznej... Jak dla mnie masakra!
"MY (kobiety propagujące ideę korzystania z zabiegów chirurgicznych) jesteśmy
normalne. Możliwe że pokolenie 30-40 latków akceptuje kobiety o wyglądzie
innym niż typ modelki. Ale młodzi mężczyźni (przepraszam - młodsi, lub
smarkaci) lubią właśnie takie przerobione facetki. Jako egzemplarz młodego
pokolenia jestem za chirurgią plastyczną jak najbardziej, bo straszna ze mnie
estetka no i chce wywoływać zachwyt w mężczyznach. Zachwyt totalny. I jak mi
ktoś zaczyna znowu gadać o jakichś wyższych ideach, to mi witki opadają
(wszystkie cztery). Młodym facetom podobają się samice o konstrukcji lalki
Barbie i tyle. Ja sama mam zamiar w przyszłości (nie teraz, bom młodziutka i
zbyt biedna) ładne C poprawić na ładne D, powiększyć górną wargę ust i wykonać
labioplastykę (czyli to pohańbione przycinanie wewnętrznych warg sromowych).
Bo mężczyznom w moim przedziale wiekowym - młodym , ale już ukształtowanym
psychicznie - podobają się modelki, i gusta raczej im się nie zmienią, bo to
takie znamię pokoleniowe. A ja na takich mężczyzn jestem właśnie skazana. Tak
jest i osoby ze starszego przedziału wiekowego nie mają co umoralniać, bo nie
mają możliwości racjonalnie wejść w skórę młodszych facetów cierpiących na
manię katalogowej doskonałości kobiecego ciała. I (wybaczcie Drogie Panie)
30sto i 40sto latki również nie mają po co filozofować. Bo jakiekolwiek
zaprzeczenie opisanych przeze mnie opozycji "młody chłop a chirurgia
plastyczna kobiet" nie będzie miało nic wspólnego z prawdą. Czas, w którym
zaczęłam interesować się samcem homo sapiens zbiegł się z epoką propagandy
plastikowo-gładko-jędrnej skóry, twarzy o idealnie regularnych rysach i
chudością ciała połączoną z paradoksalnie dużym biustem. Powiedziano nam, że
"to jest ładne", i nie miał nam kto wytłumaczyć, ze to tylko jeden z rodzajów
tejże ładności. U facetów w moim wieku to wygląda podobnie: gdy zaczęli
rozpatrywać kobiety w kategoriach seksualnych, wszystkie dostępne im źródła,
skąd mogli czerpać wiedzę na temat tego, co jest sexy (pornole z Brianą Banks,
Jenną Jameson, Playboy itp, męskie magazyny typu Logo itd.), prezentowały to
samo. Zdjęcie przepuszczonej przez fotoshop opalonej kobiety z bardzo chudymi
nogami i pośladkami, połyskliwą skórą, pełnymi ustami i dużym biustem. I
powiedziano im :to jest seksowne. Ta kobieta jest piękna i my wiemy, że takiej
kobiety właśnie chcesz. Więc oni chcą takich kobiet.I mając do wyboru a)
mądrą, zaradną, dobrą w łóżku, radzącą sobie z gospodarstwem domowym i
akceptowaną przez otoczenie kobietę lub b) mądrą, zaradną, dobrą w łóżku,
radzącą sobie z gospodarstwem domowym, akceptowaną przez otoczenie i
WYGLĄDAJĄCĄ JAK Z OKŁADKI kobietę, to raczej wybiorą tą drugą. Bo nie ma w tym
nic dziwnego, bo ta samica jest lepszej jakości. I my (dziewczyny z mojego
pokolenia) mamy tak poukładane w głowie (i nie mamy na to wpływu, bo w takich
czasach sie urodziłyśmy). Żeby zechcieli nas pełnowartościowi mężczyźni musimy
spełniać wszystkie wymienione wyżej warunki. Pełnowartościowi to znaczy
dobrzy, wierni, wykształceni, uczciwi i odpowiedzialni oraz stabilni finansowo
- bo to ważne i mam gdzieś, ze mnie teraz okrzykniecie głupią materialistką
(mądra kobieta leniem i biedakiem sie nie zainteresuje na poważnie, bo wie, że
stać ją na lepszego). Możemy się wykształcić i nauczyć się prawidłowo
korzystać ze zdobytych doświadczeń. Możemy starać sie w łóżku, nauczyć sie
gotować i być reprezentatywną dla rodziny i przyjaciół ukochanego mężczyzny.
Ale urody się nie nauczymy, bo nie mamy takiej opcji. Możemy ją sobie za to
poprawić dzięki chirurgii plastycznej i w ten sposób zdobyć komplet zalet i
zbliżyć sie do ideału. Dlaczego więc nie skorzystać? ? Czy to, że oprócz
zjawiskowej urody mam wszystkie ww. zalety usprawiedliwia mnie z niechęci do
doskonalenia się po względem estetycznym? Czy pęd do doskonałości pod każdym
względem nie jest naturalnym odruchem ludzkim? I czy idea "AKCEPTOWANIA
SWOJEGO CIAŁA TAKIM JAKIM JEST" jest na pewno SŁUSZNA? Nie jest więc tak, że
kobiecie inwestującej w ciało poprzez chirurgię plastyczną zależy tylko na
byciu zaliczaną przez przypadkowych kolesi. Taka kobieta poprawia swoją jakość
po to, żeby odnaleźć partnera o jakości równie wysokiej. Powiecie teraz coś o
uczuciach, że wybór życiowej miłości to nie zakupy, gdzie patrzy się na metkę
wybieranego artykułu. Ale tak właśnie jest i jesteście strasznie naiwni, skoro
nie potraficie spojrzeć na to przez pryzmat utylitaryzmu. Ja myślę, że ludzie
myślący inaczej są po prostu już podstarzali. Nie mają parcia na podobanie
się, bo już posiadają długoletnich partnerów, którzy im odpowiadają i
potomstwo. Mają też szereg wad wizualnych i kompleksów, ale są zbyt skostniali
(lub zbyt biedni) żeby z nimi walczyć. I się teraz mądrują wyciągając różne
życiowe prawdy, jeżdżą po młodszym pokoleniu wychowanym na kulturze plastiku,
a nie potrafią i nawet nie starają sie zrozumieć takich egzemplarzy jak ja.
Pewnie, po co, lepiej po nich jeździć i tym samym dodać sobie animuszu. Tak
ich widzę. I nie dają mi żadnych powodów, abym Ja i mnie podobni widziała ich
inaczej. Myślę również, że być może niektórym Matka Natura poskąpiła urody i
łatwiej jest im udawać, że nic ich to nie obchodzi, bo w końcu mają "piękne
wnętrze". Niech pocieszają się dalej. Nie lubią młodych i atrakcyjnych
kobiet/mężczyzn z parciem na perfekcjonizm, bo stanowią dla nich zbyt dużą
konkurencję i zagrożenie. A teraz coś fajnego na koniec: kilka lat temu, moja
znajoma, śliczna dziewczyna, młodsza ode mnie niespodziewanie trafiła do
szpitala. Jak się okazało, kilka dni przed trafieniem zdecydowała się na ten
pierwszy raz ze swoim ukochanym chłopakiem, z którym już dłuższy czas się
spotykała. Luby kilka godzin po skonsumowaniu potraktował ją tekstem, że ma
obwisłe wary, pewnie nie była dziewicą i dawała na lewo i prawo. Cipka
niedoświadczonej dziewczyny tak nie wygląda. Dziewczyna obcięła sobie
wystające wargi sromowe żyletką w domu.
Ja wiem, nikt jej nie kazał rozkładać nóg przed debilem ani zachowywać się jak
idiotka.Ale czy po usłyszeniu takiej historii nie spojrzelibyście na swoje
organy płciowe bardziej krytycznie i nie zastanowilibyście się nad ich
poprawieniem w razie gdyby wydawałby się nie być perfekcyjnymi?
Poza tym, każda kobieta w mniejszym lub większym stopniu jest próżna. Ja
jestem próżna w stopniu bardzo wysokim, bom urodziwa białogłowa i ta właśnie
próżność jest głównym motywem dążenia do perfekcyjnej aparycji. Niech inni
będą sobie bądźcie pomarszczeni, obwiśli, niesymetryczni, bezkształtni, ale za
to z "interesującym wnętrzem". Ja będę z interesującym wnętrzem też, a także
ze świetnym wyglądem, który w swoim czasie stanie się jeszcze lepszy."
ufff