Dodaj do ulubionych

labioplastyka i inne takie

03.05.08, 14:45
Labioplastyka, czyli przycinanie wewnętrznych warg sromowych
spotkaliście się z czymś takim? Ja dzisiaj. I jestem chyba za stara i zbyt
staroświecka, bo nie wyobrażam sobie tego typu zabiegu!
Ach i jeszcze chciałam przytoczyć wypowiedź młodej dziewczyny, tak z 20 latek,
na temat chirurgii plastycznej... Jak dla mnie masakra!

"MY (kobiety propagujące ideę korzystania z zabiegów chirurgicznych) jesteśmy
normalne. Możliwe że pokolenie 30-40 latków akceptuje kobiety o wyglądzie
innym niż typ modelki. Ale młodzi mężczyźni (przepraszam - młodsi, lub
smarkaci) lubią właśnie takie przerobione facetki. Jako egzemplarz młodego
pokolenia jestem za chirurgią plastyczną jak najbardziej, bo straszna ze mnie
estetka no i chce wywoływać zachwyt w mężczyznach. Zachwyt totalny. I jak mi
ktoś zaczyna znowu gadać o jakichś wyższych ideach, to mi witki opadają
(wszystkie cztery). Młodym facetom podobają się samice o konstrukcji lalki
Barbie i tyle. Ja sama mam zamiar w przyszłości (nie teraz, bom młodziutka i
zbyt biedna) ładne C poprawić na ładne D, powiększyć górną wargę ust i wykonać
labioplastykę (czyli to pohańbione przycinanie wewnętrznych warg sromowych).
Bo mężczyznom w moim przedziale wiekowym - młodym , ale już ukształtowanym
psychicznie - podobają się modelki, i gusta raczej im się nie zmienią, bo to
takie znamię pokoleniowe. A ja na takich mężczyzn jestem właśnie skazana. Tak
jest i osoby ze starszego przedziału wiekowego nie mają co umoralniać, bo nie
mają możliwości racjonalnie wejść w skórę młodszych facetów cierpiących na
manię katalogowej doskonałości kobiecego ciała. I (wybaczcie Drogie Panie)
30sto i 40sto latki również nie mają po co filozofować. Bo jakiekolwiek
zaprzeczenie opisanych przeze mnie opozycji "młody chłop a chirurgia
plastyczna kobiet" nie będzie miało nic wspólnego z prawdą. Czas, w którym
zaczęłam interesować się samcem homo sapiens zbiegł się z epoką propagandy
plastikowo-gładko-jędrnej skóry, twarzy o idealnie regularnych rysach i
chudością ciała połączoną z paradoksalnie dużym biustem. Powiedziano nam, że
"to jest ładne", i nie miał nam kto wytłumaczyć, ze to tylko jeden z rodzajów
tejże ładności. U facetów w moim wieku to wygląda podobnie: gdy zaczęli
rozpatrywać kobiety w kategoriach seksualnych, wszystkie dostępne im źródła,
skąd mogli czerpać wiedzę na temat tego, co jest sexy (pornole z Brianą Banks,
Jenną Jameson, Playboy itp, męskie magazyny typu Logo itd.), prezentowały to
samo. Zdjęcie przepuszczonej przez fotoshop opalonej kobiety z bardzo chudymi
nogami i pośladkami, połyskliwą skórą, pełnymi ustami i dużym biustem. I
powiedziano im :to jest seksowne. Ta kobieta jest piękna i my wiemy, że takiej
kobiety właśnie chcesz. Więc oni chcą takich kobiet.I mając do wyboru a)
mądrą, zaradną, dobrą w łóżku, radzącą sobie z gospodarstwem domowym i
akceptowaną przez otoczenie kobietę lub b) mądrą, zaradną, dobrą w łóżku,
radzącą sobie z gospodarstwem domowym, akceptowaną przez otoczenie i
WYGLĄDAJĄCĄ JAK Z OKŁADKI kobietę, to raczej wybiorą tą drugą. Bo nie ma w tym
nic dziwnego, bo ta samica jest lepszej jakości. I my (dziewczyny z mojego
pokolenia) mamy tak poukładane w głowie (i nie mamy na to wpływu, bo w takich
czasach sie urodziłyśmy). Żeby zechcieli nas pełnowartościowi mężczyźni musimy
spełniać wszystkie wymienione wyżej warunki. Pełnowartościowi to znaczy
dobrzy, wierni, wykształceni, uczciwi i odpowiedzialni oraz stabilni finansowo
- bo to ważne i mam gdzieś, ze mnie teraz okrzykniecie głupią materialistką
(mądra kobieta leniem i biedakiem sie nie zainteresuje na poważnie, bo wie, że
stać ją na lepszego). Możemy się wykształcić i nauczyć się prawidłowo
korzystać ze zdobytych doświadczeń. Możemy starać sie w łóżku, nauczyć sie
gotować i być reprezentatywną dla rodziny i przyjaciół ukochanego mężczyzny.
Ale urody się nie nauczymy, bo nie mamy takiej opcji. Możemy ją sobie za to
poprawić dzięki chirurgii plastycznej i w ten sposób zdobyć komplet zalet i
zbliżyć sie do ideału. Dlaczego więc nie skorzystać? ? Czy to, że oprócz
zjawiskowej urody mam wszystkie ww. zalety usprawiedliwia mnie z niechęci do
doskonalenia się po względem estetycznym? Czy pęd do doskonałości pod każdym
względem nie jest naturalnym odruchem ludzkim? I czy idea "AKCEPTOWANIA
SWOJEGO CIAŁA TAKIM JAKIM JEST" jest na pewno SŁUSZNA? Nie jest więc tak, że
kobiecie inwestującej w ciało poprzez chirurgię plastyczną zależy tylko na
byciu zaliczaną przez przypadkowych kolesi. Taka kobieta poprawia swoją jakość
po to, żeby odnaleźć partnera o jakości równie wysokiej. Powiecie teraz coś o
uczuciach, że wybór życiowej miłości to nie zakupy, gdzie patrzy się na metkę
wybieranego artykułu. Ale tak właśnie jest i jesteście strasznie naiwni, skoro
nie potraficie spojrzeć na to przez pryzmat utylitaryzmu. Ja myślę, że ludzie
myślący inaczej są po prostu już podstarzali. Nie mają parcia na podobanie
się, bo już posiadają długoletnich partnerów, którzy im odpowiadają i
potomstwo. Mają też szereg wad wizualnych i kompleksów, ale są zbyt skostniali
(lub zbyt biedni) żeby z nimi walczyć. I się teraz mądrują wyciągając różne
życiowe prawdy, jeżdżą po młodszym pokoleniu wychowanym na kulturze plastiku,
a nie potrafią i nawet nie starają sie zrozumieć takich egzemplarzy jak ja.
Pewnie, po co, lepiej po nich jeździć i tym samym dodać sobie animuszu. Tak
ich widzę. I nie dają mi żadnych powodów, abym Ja i mnie podobni widziała ich
inaczej. Myślę również, że być może niektórym Matka Natura poskąpiła urody i
łatwiej jest im udawać, że nic ich to nie obchodzi, bo w końcu mają "piękne
wnętrze". Niech pocieszają się dalej. Nie lubią młodych i atrakcyjnych
kobiet/mężczyzn z parciem na perfekcjonizm, bo stanowią dla nich zbyt dużą
konkurencję i zagrożenie. A teraz coś fajnego na koniec: kilka lat temu, moja
znajoma, śliczna dziewczyna, młodsza ode mnie niespodziewanie trafiła do
szpitala. Jak się okazało, kilka dni przed trafieniem zdecydowała się na ten
pierwszy raz ze swoim ukochanym chłopakiem, z którym już dłuższy czas się
spotykała. Luby kilka godzin po skonsumowaniu potraktował ją tekstem, że ma
obwisłe wary, pewnie nie była dziewicą i dawała na lewo i prawo. Cipka
niedoświadczonej dziewczyny tak nie wygląda. Dziewczyna obcięła sobie
wystające wargi sromowe żyletką w domu.
Ja wiem, nikt jej nie kazał rozkładać nóg przed debilem ani zachowywać się jak
idiotka.Ale czy po usłyszeniu takiej historii nie spojrzelibyście na swoje
organy płciowe bardziej krytycznie i nie zastanowilibyście się nad ich
poprawieniem w razie gdyby wydawałby się nie być perfekcyjnymi?
Poza tym, każda kobieta w mniejszym lub większym stopniu jest próżna. Ja
jestem próżna w stopniu bardzo wysokim, bom urodziwa białogłowa i ta właśnie
próżność jest głównym motywem dążenia do perfekcyjnej aparycji. Niech inni
będą sobie bądźcie pomarszczeni, obwiśli, niesymetryczni, bezkształtni, ale za
to z "interesującym wnętrzem". Ja będę z interesującym wnętrzem też, a także
ze świetnym wyglądem, który w swoim czasie stanie się jeszcze lepszy."
ufff
Obserwuj wątek
    • bene_gesserit Re: labioplastyka i inne takie 03.05.08, 14:57
      Nic nowego - proznosc i/lub strach jako motywacje do kosztownego i
      ryzykownego cierpienia.
    • kropka_bordo Re: labioplastyka i inne takie 03.05.08, 14:58
      WOW!








      ...ale jazda...








      ...bez trzymanki, kierownicy, ani prawa jazdy...











      a ten zabieg to po co?
      • karolana Re: labioplastyka i inne takie 03.05.08, 15:31
        > a ten zabieg to po co?

        ponoć żeby dojrzała kobieta miała cipkę jak nastolatka, a wieloródka jak
        dziewica... bo podobno taka moda czy coś O_o
        • bene_gesserit Re: labioplastyka i inne takie 03.05.08, 16:31
          Przeciez podobne motywacje maja ci, ktorzy sobie przedluzaja penisa.
          Widzialam wstrzasajacy dokument o tych, ktorym sie nie udalo i
          zostali impotentami. "Nikt mi nie mowil, ze to sie moze zdarzyc' -
          plakali przed kamera. Koszmar.
    • nekomimimode Re: labioplastyka i inne takie 03.05.08, 15:03
      przerażające
    • stephen_s Szczęka grzmotnęła mi o podłogę... 03.05.08, 16:43
      ... ta dziewczyna to na poważnie..?
      • kochanica-francuza Ehe. Wszyscy jesteśmy obwiśli, a ona będzie miała 03.05.08, 16:50
        wnętrze i nie będzie obwisła!

        Nie wiem tylko, skąd to wnętrze weźmie, takich rzeczy nie dodaje się w pakiecie
        w klinikach chirurgii plastycznej, nie ma też specjalistycznych sklepów... Hehe.
      • karolana Re: Szczęka grzmotnęła mi o podłogę... 03.05.08, 17:08
        No więc ona tak chyba poważnie... chyba, bo mnie to się w łepetynie nie
        mieści... I tak sobie myślę, że jest to nowe oblicze małżeńskiego targowiska :(
        Ja sie zaczynam zastanawiać, czy ludzie uczą się czegoś w ogóle... Bo przecież
        to wszystko już było. Czy przypadkiem nie jest tak, że po jakiejś wymianie
        pokoleniowej ludzie nie zapominają przypadkiem i brną w zaklęty krąg, tylko z
        coraz drastyczniejszą bronią... Przeraża mnie to i szokuje. Przedłużanie penisa,
        obcinanie warg sromowych, powiększanie, zmniejszanie, nawet nie po to żeby był
        ładnym/ładną, ale żeby "być jak..." Kiedyś było to zarezerwowane dla ludzi z
        zaburzeniami psychicznymi. Teraz robi się to powszechne jak pójście do fryzjera
        czy kosmetyczki :/ Bo dziewczyny chcą być jak lale z photoshopa, bo chłopcy chcą
        być jak aktorzy z pornosów.
        Tak marginesem, miałam okazję poznać bardzo kiedyś słynnego, dziś już w leciech
        posuniętego, hiszpańskiego aktora filmów porno. Sięgał mi do brody i nie było po
        nim widać nawet śladu urody. Oczka miał tylko śliczne ;)
        • kochanica-francuza chyba nie oczkami zrobił karierę? hehehe 03.05.08, 17:12
          • karolana Re: chyba nie oczkami zrobił karierę? hehehe 03.05.08, 17:29
            no pewnie nie oczkami, ale jakoś nie miałam ochoty sięgać do meritum ;) tak
            tylko se pomyślałam, że żadne cudo, a właśnie jeden z najsłynniejszych i w
            ogóle, łącznie z jakimiś tak ichnimi nagrodami sex-biznesu. no ale w sumie mało
            w temacie jestem, to nie wiem jacy teraz aktorzy grają i jakie mają... teee, noo
            ... warunki ;)
    • floric Re: labioplastyka i inne takie 03.05.08, 17:10
      skąd TO wzięłaś???

      moze jakis link
      • karolana Re: labioplastyka i inne takie 03.05.08, 17:26
        jest to fragment dyskusji na jednym z blogów, skompilowałam kilka postów tej
        dziewczyny do jednego tematu:
        nodmilczy.blox.pl/2008/04/Twoj-styl.html#ListaKomentarzy
        nodmilczy.blox.pl/2008/04/Izo-zwierz-sie.html#ListaKomentarzy
        • floric Re: labioplastyka i inne takie 03.05.08, 17:32
          życie jeszcze te małolate wyprostuje...
    • margot_may Re: labioplastyka i inne takie 03.05.08, 17:13
      Pewnie dziewczyna miała łatwe życie. Żadnych większych problemów, pieniężnych
      czy ze zdrowiem. Stąd też jest pewna, że wygląd najważniejszy, a z resztą sobie
      poradzi. I te słowa, że ludzie nie robią nic z tym, że im zwisa, skóra czy coś
      tam innego. A co ona wie o życiu? Taki trochę zadufany tekst.
      • sir.vimes nie wiem 04.05.08, 11:27
        czy łatwe życie w sensie braku jakichś traum może zaowocować podejściem do
        siebie jak do rzeczy.
        • kochanica-francuza na pewno może zaowocować głupotą i podatnością 04.05.08, 16:25
          na tryndy kulturowe.

          tudzież brakiem refleksji.
          • sir.vimes tylko tyle? 04.05.08, 16:45
            kochanica, kompletnie sie nie zgadzam

            to nie jest kwestia typu - "kupie se różowy topik z lateksu" tylko okaleczenie
            na życzenie.

            Żeby nie być odpornym na taki "trynd" trzeba czego święcej niż braku refleksji.

            jakby głupota i próżność wystarczała spotykałabyś codziennie ludzi z wyciętymi
            żebrami (dla uzyskania talii osy). A nie spotykasz, prawda?
            • triss_merigold6 Re: tylko tyle? 04.05.08, 16:50
              Bo to kosztowny zabieg tj. wycięcie żeber. I w Polsce zdaje się
              nielegalny, bo podpada pod okaleczenie.
              Sir Vimes jeśli dziewczynka ma ewidentne problemy z psychiką i
              obraca się w gronie koleżanek mających problemy z psychiką to
              trudno, jej kłopot. IMO jest niezbyt miarodajna jako "głos
              pokolenia" a jesli nawet to szczęść im Boże. Na szczęście należę do
              tych z pokolenia 30+, nie pracuję na rurce czy w agencji
              towarzyskiej i dylematy czy sobie poprawiać intymne części ciała
              mnie nie dotyczą.
              Jest panna głupia i trudno, nie ona jedna.
              • sir.vimes Re: tylko tyle? 04.05.08, 17:45
                jeśli dziewczynka ma ewidentne problemy z psychiką i
                > obraca się w gronie koleżanek mających problemy z psychiką to
                > trudno, jej kłopot. IMO jest niezbyt miarodajna jako "głos
                > pokolenia"


                w życiu nie przyszłoby mi do głowy odczytać te autoagresywne bzdury jako "głos
                pokolenia". Raczej jeden przypadek kliniczny.
                • triss_merigold6 Więc po co analizować? 04.05.08, 17:54
                  Przypadki kliniczne kiedyś były znane lekarzom z dokumentacji
                  medycznej a teraz autoprodukują się w necie.
                  Mogę się założyć, że 90% mężczyzn po zapoznaniu się z wywodami
                  panienki zaprezentowanymi osobiście uciekłoby z krzykiem i poszukało
                  mniej ześwirowanej.
                  • sir.vimes A czemu nie? 04.05.08, 18:31
                    "więc po co analizować"
                    • triss_merigold6 Re: A czemu nie? 04.05.08, 18:59
                      Bo to przypadek dla psychiatry a nie dla netowych socjologów
                      amatorów śledzących trendy kulturowe patriarchalne i feministyczne.D
                    • piekielnica1 Re: A czemu nie? 05.05.08, 15:07
                      > "więc po co analizować"

                      Nie ma potrzeby, swiat jest dla pieknych,madrych, zdrowych i
                      bogatych.
                      Reszta na smietnik, ale nie koniecznie od razu, bo na ich tle ci
                      lepsi - przez kontrast - wydaja sie sobie jeszcze lepsi, madrzejsi i
                      piekniejsi.
            • kochanica-francuza Re: tylko tyle? 04.05.08, 16:59


              > jakby głupota i próżność wystarczała spotykałabyś codziennie ludzi z wyciętymi
              > żebrami (dla uzyskania talii osy). A nie spotykasz, prawda?

              Widzisz, musi być jeszcze duży nacisk społeczny/środowiskowy. Może jest? Może
              pannie ktoś uprał mózg, że bez tego będzie "ohydna, obwisła i podobna starszym
              paniom" a z tym "nowoczesna i sexy"? MOże jej uprali mózg, że zabieg jest w 100%
              bezpieczny? (a gó.. prawda). Poza tym, jak pisze triss - drogo i nielegalnie.
    • triss_merigold6 Re: labioplastyka i inne takie 04.05.08, 11:18
      Życie dziewczynkę wyprostuje, spoko. Albo i nie wtedy następnych 20
      lat spędzi na kozetce u psychoanalityka.
    • kot_w_zimie Re: labioplastyka i inne takie 04.05.08, 11:45
      ufff...jakiś histeryczny słowotok z zacięciem autoagresywnym... co tu komentować?
    • piekielnica1 Re: labioplastyka i inne takie 04.05.08, 16:27
      "A teraz coś fajnego na koniec: kilka lat temu, moja
      znajoma, śliczna dziewczyna, młodsza ode mnie niespodziewanie
      trafiła do szpitala. Jak się okazało, kilka dni przed trafieniem
      zdecydowała się na ten pierwszy raz ze swoim ukochanym chłopakiem, z
      którym już dłuższy czas się spotykała.
      Luby kilka godzin po skonsumowaniu potraktował ją tekstem, że ma
      obwisłe wary, pewnie nie była dziewicą i dawała na lewo i prawo.
      Cipka niedoświadczonej dziewczyny tak nie wygląda. Dziewczyna
      obcięła sobie wystające wargi sromowe żyletką w domu."

      No, glupia byla, ze przejela sie gadaniem ukochanego, ze nie znala
      anatomii kobiety i roznych odstepstw w tzw. normy w budowie ciala.
      Nad zachowaniem faceta nie ma co sie zastanawiac, bo wychowywalan go
      niewatpliwie kobieta uczulajaca go na istnienie glupich kobiet.

    • gotlama Re: lepiej niech mięśnie Kegla trenuje 04.05.08, 17:40
      Więcej z tego będzie mieć korzyści jak z chirurgii.
    • asocial Re: labioplastyka i inne takie 05.05.08, 12:26
      ja tez jestem z pokolenia 20latkow.

      tez sie wychowałam na barbie, na okładkach z gładkimi twarzami, niebotycznie długimi nogami, piękną talia i imponującym biustem.
      i mimo ze na głowę upadlam kilka razy, problemów mam bez liku, nie jestem na tyle poyebana, żeby dla 'młodych samców' zmieniać swój wygląd.

      zrozumiałabym, gdyby ta panienka pisała: "...żebym sie sobie podobała...", " będę czuła sie lepiej"... itp.

      ale nie, gó..ara robi to wszystko dla 'młodych samców', którzy (jeśli takowych znajdzie, szansa, ze ktoś zdecyduje sie na związek z osoba psychicznie chora jest niewielka) rzuca ja dla INNEJ kobiety, młodszej/ starszej/ ładniejszej/ brzydszej/ mądrzejszej/ głupszej/ INNEJ.

      to stad sie właśnie biorą te 'kobiety- tygrysy' itp...

      i która normalna kobieta chciałaby być z debilem, który nie odróżnia efektów Photoshopa od naturalnego piękna?

      trzeba mieć naprawdę ostro poryte w głowie i niewiele realnych problemów, żeby dla innej osoby zmieniać swoje fisis.
      jeśli ta osoba koniecznie chce mieć partnera (a ten zacytowany post aż krzyczy o to, żeby ktoś ja porządnie wyruchał i przytulał przed snem) niech zainwestuje w studia, naukę, pasje, prace, kosmetyki (być zadbana) to na pewno sie ktoś nią zainteresuje.
      słowem: zal.

      a propos historii o dziewczynce, która żyletką sobie odcięła wargi sromowe...

      zawsze mnie to interesowało: jak można przeżyć swój pierwszy raz z osoba teoretycznie kochana BEZ poznania jego/ jej ciała wcześniej?
      kolega taki zdziwiony był jej wargami sromowymi? to co, nie widział jej wcześniej? znaczy sie, zrobili to jak na filmach, do dnia X tylko buzi buzi w usta, a w dniu X zdejmują ciuchy i 'włóż wyjmij'?
      nie dotyczy jednorazowych wyskoków.
      biedna dziewczynka.
    • six_a Re: labioplastyka i inne takie 07.05.08, 00:05
      wartościowy mężczyzna jakoś nie musi mieć plastyki?
      dziwne doprawdy:)

      proponuję, niech se panna kupi fotoszopa, poprawi co tam chce i nie
      wychodzi więcej z domu, bo rzeczywistość tragicznie zweryfikuje tę
      jej wiarę w plastykę.

      a w perspektywie druga bakuła, setka naciągań i proces z chirurgiem,
      bo skalpel był za ostry.
    • majaa Re: labioplastyka i inne takie 29.04.14, 10:15
      Jak się to czyta, to normalnie zgroza człowieka ogarnia, że można mieć w głowie taką sieczkę. I jeszcze się dziewczyninie wydaje, że jest "głosem pokolenia"... całkiem pokrzywiona psychicznie:( Z czasem pewnie życie zweryfikuje jej poglądy, ale do tej pory może sobie niestety narobić sporo nieszczęścia.
      • bene_gesserit Re: labioplastyka i inne takie 29.04.14, 19:51
        Myślę, że postawa 'uzbieram i się tu i tam przytnę/powiększę, a potem będę żyła bogato i szczęśliwie' to myślenie magiczne naszych czasów. Dzieci uzbierają i sie przytną, na tym się skończy. Z naiwności i głupoty się wyrasta.
        • majaa Re: labioplastyka i inne takie 30.04.14, 10:49
          bene_gesserit napisała:

          > Z naiwności i głupoty się wyrasta.
          >

          Oj, z głupoty to niestety nie zawsze;) Moja babcia mawiała "jak młody głupi, to i stary głupi", i muszę jej przyznać rację, że coś w tym jest :)
          • bene_gesserit Re: labioplastyka i inne takie 01.05.14, 13:45
            Miałam na myśli to, ze tego typu naiwne postawy, które reprezentowuje cytowana dziewczyna to kwestia czasu, który je zweryfikuje. Prędzej czy później przekona się, że nawet cud-cipka-prosto-jak-z-pornola nie zapewni jej szczęścia ani nawet udanego życia seksualnego, to samo dotyczy obfitch warg, sztucznych piersi czy co tam jeszcze chciała sobie zrobić.
            • urko70 Re: labioplastyka i inne takie 07.05.14, 14:58
              bene_gesserit napisała:

              > Prędzej czy później przekona
              > się, że nawet cud-cipka-prosto-jak-z-pornola nie zapewni jej szczęścia ani naw
              > et udanego życia seksualnego, [...]

              To oczywiste. Jednak powstaje pytanie czy skrajnie brzydka cipka nie będzie
              powodem braku jakiegokolwiek życia seksualnego.
      • urko70 Re: labioplastyka i inne takie 30.04.14, 11:48
        majaa napisała:

        > Jak się to czyta, to normalnie zgroza człowieka ogarnia...

        Pospieramy się? Może w końcu się uda....
        • majaa Re: labioplastyka i inne takie 30.04.14, 13:26
          :) A na jaki temat miałbyś ochotę się pospierać? Pewnie coś się uda znaleźć;)
          • urko70 Re: labioplastyka i inne takie 07.05.14, 14:55
            majaa napisała:

            > :) A na jaki temat miałbyś ochotę się pospierać? Pewnie coś się uda znaleźć;)

            A czy to ważne(?)
            Nie ważne CO, ważne Z KIM! ;)

            Wstępniakiem:
            zacytowany przez karolane tekst postrzegam albo jako wytwór wyobraźni przegranego w marynarza redaktorka, który musiał coś napisać albo niestety jako wypowiedź osoby której nie umiem nazwać w sposób cywilizowany. I tu nie mamy pola do sporu.

            Ale może sie pospieramy nt fragmentów, wycinków z tekstu.

            Zaczynam:

            Czy to że człowiek poprawia sobie istotną dla / wg niego/niej część ciała to jest
            zgroza, dno i wodorosty?
            Moim zdaniem NIE.

            Na różnych etapach życia różne części ciała mają różną ważność dla człowieka. Skrajnie dziewczynka w wieku roku ma totalnie w nosie czy jest łysa czy nie, zupełnie inaczej gdy ma lat 20, i trochę inaczej gdy ma lat 85.
            • majaa Re: labioplastyka i inne takie 07.05.14, 15:36
              urko70 napisał:

              > Nie ważne CO, ważne Z KIM! ;)

              O to to, dobrze powiedziane :D

              > Czy to że człowiek poprawia sobie istotną dla / wg niego/niej część ciała to je
              > st
              > zgroza, dno i wodorosty?
              > Moim zdaniem NIE.
              >
              > Na różnych etapach życia różne części ciała mają różną ważność dla człowieka. S
              > krajnie dziewczynka w wieku roku ma totalnie w nosie czy jest łysa czy nie, zup
              > ełnie inaczej gdy ma lat 20, i trochę inaczej gdy ma lat 85.

              No to zaczynamy…;)

              Według mnie kluczową sprawą jest tu motywacja. Ingerencja chirurgiczna to nie to samo, co zmiana fryzury i wymaga, moim zdaniem, solidnego przemyślenia i naprawdę rozsądnego uzasadnienia. Nic na to nie poradzę, że przy zmianach tego kalibru argument „chcę się podobać chłopakom” do mnie nie przemawia. I to bynajmniej nie dlatego, że mam już swoje lata i tego typu dylematy za sobą, ale dlatego, że nie uważam i nigdy go nie uważałam za wystarczający.
              Co innego, gdy ma się autentyczny feler, który obniża samoocenę i utrudnia kontakty międzyludzkie. Ale akurat w opisywanym przypadku ten problem nie występuje.

              • urko70 Re: labioplastyka i inne takie 12.05.14, 13:56
                majaa napisała:

                > O to to, dobrze powiedziane :D

                Tylko zacytowane.


                > No to zaczynamy…;)
                :)

                > Według mnie kluczową sprawą jest tu motywacja. Ingerencja chirurgiczna to nie t
                > o samo, co zmiana fryzury i wymaga, moim zdaniem, solidnego przemyślenia i napr
                > awdę rozsądnego uzasadnienia. Nic na to nie poradzę, że przy zmianach tego kali
                > bru argument „chcę się podobać chłopakom” do mnie nie przemawia. I
                > to bynajmniej nie dlatego, że mam już swoje lata i tego typu dylematy za sobą,
                > ale dlatego, że nie uważam i nigdy go nie uważałam za wystarczający.
                > Co innego, gdy ma się autentyczny feler, który obniża samoocenę i utrudnia kon
                > takty międzyludzkie. Ale akurat w opisywanym przypadku ten problem nie występuj
                > e.

                Przyznaję, że starter wątku przeczytałem w niewielkim stopniu, niestety nie
                dałem rady przebrnąć. I nie chcę się trzymać ściśle tego co tam napisane.

                Mi chodzi o sytuację autentycznego, feleru który zdaniem właścicielki uniemożliwia
                to czy tamto i to bezpośrednio przekłada się na "podobaniem się płci przeciwnej".

                Czyli i owszem motywacją jest podobanie się chłopakom / mężczyznom.... bo
                jeśli nie to dupa z kontaktów - w sensie raczej niedosłownym. ;)
                • majaa Re: labioplastyka i inne takie 12.05.14, 16:22
                  To ja tylko doprecyzuję, że dla mnie "autentyczny feler" to coś, co zależy nie tyle od zdania właścicielki ile faktycznie w jakiś sposób odbiega od normy (obiektywnie, medycznie). Innymi słowy, jeśli np. właścicielka małego biustu (ale mieszczącego się w normie) chce go sobie powiększyć, żeby "podobać się chłopakom", to uważam, że tak naprawdę ma problem nie z biustem, a z głową i byłoby dla niej zdrowiej, gdyby pokombinowała raczej w tym kierunku. No, ale jednak znacznie prościej zoperować biust niż "przemeblować klepki";)
                  • urko70 Re: labioplastyka i inne takie 20.05.14, 14:13
                    majaa napisała:

                    > To ja tylko doprecyzuję, że dla mnie "autentyczny feler" to coś, co zależy nie
                    > tyle od zdania właścicielki ile faktycznie w jakiś sposób odbiega od normy (obi
                    > ektywnie, medycznie). Innymi słowy, jeśli np. właścicielka małego biustu (ale m
                    > ieszczącego się w normie) chce go sobie powiększyć, żeby "podobać się chłopakom
                    > ", to uważam, że tak naprawdę ma problem nie z biustem, a z głową i byłoby dla
                    > niej zdrowiej, gdyby pokombinowała raczej w tym kierunku. No, ale jednak znaczn
                    > ie prościej zoperować biust niż "przemeblować klepki";)

                    Wszystko psujesz! Mieliśmy się kłócić, a nie przyklaskiwać....

                    Ale ok, nie myśl sobie, że czegoś nie wymyślę ;)
                    No to weźmy sobie na stół taką jw właścicielkę. Ma malutki ale spotykany na ulicy.
                    Niemniej wg niej, funkcjonującej w pewnym środowisku, otoczeniu to bieda nędzą,
                    wg tego środowiska / otoczenia również. I ona od maleńkości funkcjonuje w takiej
                    atmosferze. Taką została ukształtowana. Ma 25lat, i stale posucha. I zaczyna się
                    spirala nakręcania się.
                    I teraz pytanie do którego specjalisty lepiej (od skóry czy klepek)?

                    Ile czasu zajmie jednemu a ile drugiemu wyprostowanie takiej osoby?

                    Pamiętajmy, że wiele osób radośniej patrzy na świat, jest bardziej wyprostowanych po kupieniu sobie bluzki, butów... - ciuchów.

                    Tak, jestem tu za advocatus diaboli ale czemu nie... ;)
    • kotek.filemon Re: labioplastyka i inne takie 29.04.14, 12:40
      I to, że byłaś w medicoverze było wystarczającym powodem na odgrzebanie wątku sprzed 6 lat, hehe...
    • bene_gesserit Re: labioplastyka i inne takie 29.04.14, 19:48
      No, jeśli firma, która cię zatrudniła musi żebrać o klientki na forach zatrudniając takie amatorki jak ty, to jednak chyba nie jest taki popularny zabieg.
    • dominkosia473 Re: labioplastyka i inne takie 22.09.22, 18:24
      Gosiu, masz rację, masa idiotycznych komentarzy się posypała tutaj... portal najwidoczniej rejestruje też nieletnich:/ Co do twoich obaw- są one zawsze, nawet w przypadku pójścia 1 dzień do szkoły.. pamiętaj że startując z czymś nowym, biorąc się za coś nowego, zawsze napotkasz wiele obaw.. w przypadku zabiegu pomniejszenia warg sromowych, czyli labioplastyki, lub jesli mowa o twoim przypadku, problem z osiągnięciem orgazmu. Może to być przez przerośniętą łechtaczkę, wiele o tym czytałam i to problem naprawdę powszechny:/ Co by nie mówić, polecę ci chirurga który w naprawdę dobrej cenie ( w warszawie labioplastyka to koszt ponad 8 tytś zł, a jakość dno), klinika Skorna w Katowicach na ulicy Saloniego 1/2 zajmuje się wszystkim, dzięki czemu kobieta może poczuć się lepiej.. chirurg pracujący tam, Pan Nylec, to osoba której możesz spokojnie powierzyć swoją cipkę, od wejścia do gabinetu czułam się bardzo komfortowo, daje ogromne poczucie bezpieczeństwa co jest w tego typu zabiegach najważniejsze. Bardzo długi wywiad przed samym zabiegiem, pytał o wiele rzeczy, tryb zycia, używki, chodzi tu o proces gojenia się rany. Najlepsze jest to, że doktor po zabiegu służy pomocą.. ja po 3 tygodniach byłam jeszcze na 3 wizytach kontrolnych, ta ostatnia była w sumie zbędna bo po 2 wizycie już było wiadomo że wszystko się super goi. Ale naprawdę poelcam go wszystkim kobietom bo ogromne wrażenie zrobiło na mnie samo jego podejście, ludzkie i bez nerwów..

      Pozdrawiam Dominika
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka