Dodaj do ulubionych

Apteka - zakaz sprzedaży??!!

16.05.08, 17:40
Witajcie dziewczyny!
mam pytanie czy któraś się spotkała z takim faktem?
Ja w dniu dzisiejszym oniemiałam w aptece jak usłyszałam, że nie mogę wykupić recepty na pigułki gdyż właściciel wprowadził zakaz sprzedaży środków antykoncepcyjnych.
Tak mnie zamurowało, że nawet nie spytałam czy prezerwatyw też nie mają w swojej ofercie.
Czy któraś spotkała się z taką sytuacją?
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • bene_gesserit Re: Apteka - zakaz sprzedaży??!! 16.05.08, 17:43

      Jesli tak, to tym gorzej dla walsciciela. Ktos, kto nie mogl kupic
      pigulek u niego, pojdzie gdzie indziej. Akurat w tej branzy
      konkurencja jest wyjatkowo ostra, a apteki nadal sie mnoza.
      Kosciolkowosc wyjdzie wlascicielowi bokiem.
      • real_mr_pope Re: Apteka - zakaz sprzedaży??!! 17.05.08, 01:35
        > Jesli tak, to tym gorzej dla walsciciela. Ktos, kto nie mogl kupic
        > pigulek u niego, pojdzie gdzie indziej.

        A w zamian za to przyjdą do niego radiomaryjni z wdzięczności, że nie sprzedaje
        środków antykoncepcyjnych. I wyjdzie mu to na dobre. Nie wszyscy się
        zabezpieczają, a każdy się starzeje i prędzej czy później potrzebuje lekarstw na
        swoje dolegliwości.
        • bene_gesserit Re: Apteka - zakaz sprzedaży??!! 17.05.08, 02:20

          Radiomaryjnych jest 3 miliony, przypomne. Ktore wymieraja.
          I oni chodza po wszystko tam, gdzie tanio. Kazda zlotowka ma swoja
          wage, kiedy sie zyje z emerytury.

          A apteka musialaby sie oglaszac 'NIE SPRZEDAJEMY LEKOW ANTY, BO W
          BOGA WIERZYMY' itd, zeby zlapac akurat te specyficzna i nieliczna
          klientele. Imo poleci na tym ten czlowiek w ciagu pol roku. Na
          rynek weszli juz duzi gracze - sieci aptek, im takie skrupuly w to
          graj, moze nawet przejma lokal po zbankrutowanym ideowcy? A
          brzydzacy sie lekami antykoncepcyjnymi pojda pracowac do sieci,
          gdzie te leki beda _musieli_ sprzedawac.

          Normalnie historia z moralem.
          • real_mr_pope Re: Apteka - zakaz sprzedaży??!! 17.05.08, 14:36
            > Radiomaryjnych jest 3 miliony, przypomne. Ktore wymieraja.

            A na ich miejsce przychodzą nowi. Wielu z tych radiomaryjnych to starzy
            komuniści, którzy 40 lat temu bili brawo sekretarzowi i pluli na księży.

            > I oni chodza po wszystko tam, gdzie tanio. Kazda zlotowka ma swoja
            > wage, kiedy sie zyje z emerytury.

            Pójdą tam, gdzie im ksiądz powie. Radiomaryjni nie liczą złotówek, jeżeli szef
            poinformuje, że aptekę z prezerwatywami i tabletkami opanował Szatan, to nie
            pójdą tam choćby mieli leki za złotówkę.

            > A apteka musialaby sie oglaszac 'NIE SPRZEDAJEMY LEKOW ANTY, BO W
            > BOGA WIERZYMY' itd, zeby zlapac akurat te specyficzna i nieliczna
            > klientele.

            Starsi ludzie potrafią korzystać z pewnych metod zdobywania informacji, które
            już zanikają. Na przykład tzw. poczta pantoflowa czy zwykła plotka podsłuchana
            pod kościołem.

            > Imo poleci na tym ten czlowiek w ciagu pol roku.

            Jasne. Bo poza środkami antykoncepcyjnymi sprzedawal tylko syrop na kaszel.
            • bene_gesserit Re: Apteka - zakaz sprzedaży??!! 17.05.08, 21:50
              real_mr_pope napisał:

              > > Radiomaryjnych jest 3 miliony, przypomne. Ktore wymieraja.
              >
              > A na ich miejsce przychodzą nowi.

              To poglad dosc popularny, ale imo nieprawdziwy.
              Poczytaj sobie o spadku ogladalnosci Radyja i TV Trwam (ktore jest
              medialnym odpowiednikiem Radyja) - nawet betonowi katole stali sie
              wybredni i wola posluchac, bo ja wiem - radia Jozef. Katolickiego,
              ale po prostu ciekawszego niz chrzanienie ks Rydzyka i nawiedzone
              modlitwy Madzi Buczek.

              Wielu z tych radiomaryjnych to starzy
              > komuniści, którzy 40 lat temu bili brawo sekretarzowi i pluli na
              księży.

              Noi oni teraz wymieraja. A mlodsi na prymitywizm Radyja kreca nosem.

              > Pójdą tam, gdzie im ksiądz powie. Radiomaryjni nie liczą
              złotówek, jeżeli szef
              > poinformuje, że aptekę z prezerwatywami i tabletkami opanował
              Szatan, to nie
              > pójdą tam choćby mieli leki za złotówkę.

              Nawet jesli (w co watpie) to ksiaz z ambony musialby reklamowac
              apteke - z adresem. A aptek nawet w bardzo malych miejscowosciach
              jest kilka, wiec konkurencja moze ksiedzu narobic klopotow.

              Noi znam srodowisko aptekarskie bardzo dobrze i wiem wiele o
              klientach aptek - jesli sie zyje z emerytury, to sie liczy z kazdym
              groszem, wliczajac w to jazde na drugi koniec miasta po jakas masc
              np, bo wlasnie jest promocja. Aptekarze nieraz mi opowiadali o
              oburzonych starszych ludziach, ktorzy potrafili przyjsc i zrobic
              awanture, 'bo ten lek jest piec przystankow dalej tanszy o 50gr'. Z
              reguly o ceny piekla sie staruszkowie.

              > Starsi ludzie potrafią korzystać z pewnych metod zdobywania
              informacji, które
              > już zanikają. Na przykład tzw. poczta pantoflowa czy zwykła
              plotka podsłuchana
              > pod kościołem.

              To calkiem mozliwe, ale co z tego?
              2-3 miliony staruszkow kontra powiedzmy 18 milionow innych
              doroslych Polakow - jesli mialabym byc aptekarka, to wiem na kogo
              bym stawiala.

              > > Imo poleci na tym ten czlowiek w ciagu pol roku.
              >
              > Jasne. Bo poza środkami antykoncepcyjnymi sprzedawal tylko syrop
              na kaszel.

              Starsi ludzie nie maja pieniedzy. Wydadza w aptece tyle, ile musza,
              ani grosza wiecej. Kobiety w wieku rozrodczym przy okazji
              realizowania recepty na pigulki zazwyczaj zaopatruja w leki cala
              rodzine. Okoliczne apteki tylko skorzystaja na obecnosci 'ideowego'
              sasiada. Nawet nie wiem, czy nie wspomniec o tym jakiemus zepsutemu
              do szpiku kosci przedstawicielowi sieci aptekarskiej - moga dobrze
              fakt istnienia aptek 'bezantykoncepcyjnych' wykorzystac. O ile juz
              tego nie planuja robic.
              • real_mr_pope Re: Apteka - zakaz sprzedaży??!! 17.05.08, 22:28
                > Poczytaj sobie o spadku ogladalnosci Radyja i TV Trwam

                Nie trzeba słuchać Radia czy TV Trwam, żeby mieć radiomaryjną mentalność. Czasem
                wystarczy chodzić do kościoła i posłuchać kazania.

                > Noi oni teraz wymieraja. A mlodsi na prymitywizm Radyja kreca nosem.

                Na RM kręcą nosem a potem słuchają kazań Jankowskiego. Wychodzi na to samo.

                > Noi znam srodowisko aptekarskie bardzo dobrze i wiem wiele o
                > klientach aptek - jesli sie zyje z emerytury, to sie liczy z kazdym
                > groszem, wliczajac w to jazde na drugi koniec miasta po jakas masc
                > np, bo wlasnie jest promocja.

                A jednocześnie potrafią oddać ostatnią złotówkę, jeżeli ksiądz powie, że
                zbierają na imieniny proboszcza. Każdy ma jakąś hierarchię wartości i rzeczy na
                których oszczędzi.

                > Aptekarze nieraz mi opowiadali o oburzonych starszych ludziach, ktorzy
                > potrafili przyjsc i zrobic awanture, 'bo ten lek jest piec przystankow dalej
                > tanszy o 50gr'. Z reguly o ceny piekla sie staruszkowie.

                To, że ktoś potrafi zrobić awanturę o 50 groszy jeszcze o jego oszczędności nie
                świadczy. Zwłaszcza, że przychodza jednak tam, gdzie jest drożej bo tych 5
                przystanków z różnych przyczyn nie chce im się jechać. Zresztą, w firmie w
                której pracuję też klienci potrafią się kłócić o każdy grosz i grozić, że pójdą
                tam, gdzie jest taniej, choć z reguły i tak wydają pieniądze na zbytki.

                > 2-3 miliony staruszkow kontra powiedzmy 18 milionow innych
                > doroslych Polakow - jesli mialabym byc aptekarka, to wiem na kogo
                > bym stawiala.

                Ja wolałbym znaleźć niszę na rynku i ją wypełnić zamiast ładować się tam, gdzie
                jest największa konkurencja.

                > Kobiety w wieku rozrodczym przy okazji realizowania recepty na pigulki
                > zazwyczaj zaopatruja w leki cala rodzine.

                Być może. Tylko co z tego? Nie każda kobieta odwiedzająca aptekę przychodzi po
                pigułki. Śmiem twierdzić, że jest ich mniejszość spośród tych, które robią
                zakupy w aptece. A poza kobietami w wieku rozrodczym realizującymi recepty na
                pigułki do apteki przychodzą także ludzie starsi, mężczyźni, młodzież i kobiety
                w wieku rozrodczym nie realizujące recept na pigułki.
                • bene_gesserit Re: Apteka - zakaz sprzedaży??!! 18.05.08, 00:43
                  real_mr_pope napisał:

                  > Nie trzeba słuchać Radia czy TV Trwam, żeby mieć radiomaryjną
                  mentalność. Czase
                  > m
                  > wystarczy chodzić do kościoła i posłuchać kazania.

                  Mysle, ze naprawde przesadzasz i demonizujesz. Maryjnosc
                  maryjnoscia, ale ludzie nie lubia wydawac wiecej. I jesli apteka za
                  rogiem, nawet i 'antykoncepcyjna' bedzie miala cos w promocji, to
                  udadza sie wlasnie tam. Zwlaszcza, ze i maryjni uzywaja srodkow
                  antykoncepcyjnych :)

                  > Na RM kręcą nosem a potem słuchają kazań Jankowskiego. Wychodzi
                  na to samo.

                  Ksiadz Jankowski to relikt z kurczaca sie rzesza fanatykow, zreszta
                  tracacy na znaczeniu rowniez w Kosciele.

                  > A jednocześnie potrafią oddać ostatnią złotówkę, jeżeli ksiądz
                  powie, że
                  > zbierają na imieniny proboszcza. Każdy ma jakąś hierarchię
                  wartości i rzeczy na
                  > których oszczędzi.

                  A to zupelnie co innego.
                  Dac zlotowke na zbozny cel i dzielo boze, ktora sie oszczedzilo na
                  lekach: nie sadze, aby to sie klocilo z tradycyjna polska
                  poboznoscia.

                  > To, że ktoś potrafi zrobić awanturę o 50 groszy jeszcze o jego
                  oszczędności nie
                  > świadczy. Zwłaszcza, że przychodza jednak tam, gdzie jest drożej
                  bo tych 5
                  > przystanków z różnych przyczyn nie chce im się jechać.

                  Alez chce.
                  Z aptekarskich opowiesci wiem, ze sa tacy, ktorzy realizuja recepty
                  w kilku roznych aptekach. Tu zlotowka, tam poltora - czasu na
                  jezdzenie maja akurat duzo. A trzy zlote piechota nie chodzi.

                  > Ja wolałbym znaleźć niszę na rynku i ją wypełnić zamiast ładować
                  się tam, gdzie
                  > jest największa konkurencja.

                  Ta nisza sie zalosnie kurczy. Zreszta - jak widac z rozwoju rynku,
                  mimo gwaltownego i latwego do przewidzenia starzenia sie naszego
                  spoleczenstwa, nikt specjalnie sobie na rynek emerytow nie ostrzy
                  zebow. Za niektorymi granicami staruszkowie to kwitnaca galaz
                  przemyslu - nie tylko medycznego, ale i turystycznego, kulturalnego
                  i jakiego tylko. U nas nie. Bo to sie nie oplaca.

                  > Być może. Tylko co z tego? Nie każda kobieta odwiedzająca aptekę
                  przychodzi po
                  > pigułki. Śmiem twierdzić, że jest ich mniejszość spośród tych,
                  które robią
                  > zakupy w aptece. A poza kobietami w wieku rozrodczym
                  realizującymi recepty na
                  > pigułki do apteki przychodzą także ludzie starsi, mężczyźni,
                  młodzież i kobiety
                  > w wieku rozrodczym nie realizujące recept na pigułki.

                  Ale wszyscy oni wydaja o wiele mniej.
                  W ciagu kilku lat liczba aptek gwaltownie sie powiekszyla.
                  Student aptekarstwa to jeden z nielicznych, ktory ma pewna
                  perspektywe zawodowa - _kazdy_ magister farmacji moze bez trudu
                  znalezc prace w aptece. Polacy kupuja olbrzymie ilosci lekow -
                  przodujemy w lekomanskich statystykach nie tylko w Europie, ale i
                  na swiecie. Taki rynek neci wielkich graczy, ktorzy moga sobie
                  pozwolic w detalu na ceny niemal dumpingowe, gratisy do kazdych
                  zakupow itd. W moim miescie apteki sieciowe promuja sie bardzo
                  agresywnie i maja mnostwo klientow. Nie maja one natomiast zadnych
                  oporow, aby czegos nie sprzedawac. W dodatku stoi za nimi kapital,
                  wiec organizuja rozne akcje, ktore przyciagaja klientow - darmowe
                  badania, pokazy itd. Noi ciagle promocje, ciagle ciecia cen
                  popularnych specyfikow. Ktos, kto na tak konkurencyjnym rynku nie
                  jest w stanie przyciagnac rownie tanimi cenami i atrakcjami, a do
                  tego ogranicza liczbe klientow, a nawet ich obraza, strzela we
                  wlasna bramke.

                  Mnie to szalenie cieszy :)
      • saszenka2 Re: Apteka - zakaz sprzedaży??!! 17.05.08, 23:56
        U mnie koło domu są cztery apteki, dalej kolejne, więc jeśli nie
        sprzedadzą mi w jednej, to pozostałe zarobią, a tamta będzie sporo
        traciła,bo pigułki są drogie. Niech tak dalej robią, a ludzie ich
        zweryfikują, zamiast do nich, pójdą gdzieś indziej i za jakiś czas
        właściciel zacznie liczyć straty.
    • evita_duarte Re: Apteka - zakaz sprzedaży??!! 17.05.08, 22:45
      2misiaczki napisała:

      > Witajcie dziewczyny!
      > mam pytanie czy któraś się spotkała z takim faktem?
      Slyszalam o tym juz kiedys, ale generalnie apteka to prywatny biznes
      nie chce to nie beddzei sprowadzac tabletek.

      > Ja w dniu dzisiejszym oniemiałam w aptece jak usłyszałam, że nie
      mogę wykupić r
      > ecepty na pigułki gdyż właściciel wprowadził zakaz sprzedaży
      środków antykoncep
      > cyjnych.
      > Tak mnie zamurowało, że nawet nie spytałam czy prezerwatyw też nie
      mają w swoje
      > j ofercie.
      > Czy któraś spotkała się z taką sytuacją?
      > Pozdrawiam


      Podobnie jak bene nie wroze tej aptece dobrze. Nie ma jeszcze tak
      zeby ksieza robili rozeznanie i oglaszali z ambon gdzie sprzedaja
      tabletki gdzie nie. A radiomaryjne bebcie nie pytaja w aptece o
      tabletki anty wiec nie wiedza. TAki wlasciciel straci kase nie tylko
      za srodki antykoncepcyjne, ale tez za inne lekarstw wlacznie z
      lekarstwami babc, dla ktorych corki i wnuczki te zakupy robia.
    • imme1981 co sie czepiać aptekarza 18.05.08, 10:59
      mamy wolny kraj, każdy przedsiębiorca może robić co chce, kierować chęcią
      sprzedaży każdego gówna lub nie sprzedawać gówna wcale
      ja tam się nie dziwię, że w moim sklepie obok nie mają salami z indyka ;] (choć
      popyt jak najbardziej jest)
      gorzej gdy są wskazania do pigułek, a nie chce ich wypisać lekarz, bo on ma się
      kierować dobrem pacjentki, a nie katechizmem.
      • goblin.girl Re: co sie czepiać aptekarza 18.05.08, 11:18
        Z tego, co wiem, chyba w Polsce i tak z tej formy antykoncepcji korzysta
        mniejszość kobiet w wieku rozrodczym, więc nie sądzę, żeby aptekarza mocno
        trzepneło to po kieszeni - chyba, ze i innych środkó anty nie sprowadza -
        zresztą nic mnie to nie obchodzi, dopóki są inne apteki.
    • iluminacja256 Re: Apteka - zakaz sprzedaży??!! 31.05.08, 09:49
      No cóz - myslę, z e zle na tym wyjdzie. Patrzyłam sobie jaki czas
      temu tak z ciekawosci na klientelę aptek w kolajkach w tych
      aptekach, bo szukałam czegoś, czego bnigdzie nie ma i kazda pani
      farmaceutka polecała mi kolejną, gdzie na pewno jest. W więksozśc
      aptek klientelę stanowia ludzie od 15 lat do 50 lat, zazwyczaj
      kobiety . emerytów spotykalam rzadko, ale doskonale wiem dlaczego -
      oni chodza do małych osiedlowych aptek, ktore maja najtańsze leki i
      upusty. Własciciel sam sobie stzrela w piętę - kobiety kupujące
      tabletki, przy okazji kupują jeszcze mnóstwo witamin, upiększaczy itp
    • rozczochrany_jelonek Re: Apteka - zakaz sprzedaży??!! 01.06.08, 11:38
      być może aptekarz uświadomił sobie że współczesne rozpowszechnienie i
      popularność antykoncepcji wywodzi się w prostej linii z zapoczątkowanej w latach
      50 'polityki eugenicznej' stanów zjednoczonych.

      jeżeli założymy iż polityka ta była faktem, to feministki stają się jedynie
      pionkami, bezwzględnie wykorzystanymi przez kilku samców. ...biedaczki :)

      oczywiście istnieje masa dowodów które potwierdzają tę teorię ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka