jagandra 12.06.08, 16:39 1 czerwca zostałam mamą Zosi :) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
nchyb Re: Aaaach, przecież jeszcze się Wam nie pochwali 12.06.08, 22:07 idealny prezent na dzień dziecka :-) Gratulacje i dużo zdrówka dla Was obu!!! Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Gratuluję!!! 12.06.08, 22:26 No i wreszcie jest mała Zosia:))) A już milion osób na Zosię namawiałam. HIpHipHura! Pokażesz jakieś zdjątko? Odpowiedz Link Zgłoś
mankencja Re: Aaaach, przecież jeszcze się Wam nie pochwali 13.06.08, 00:53 gratuluje :) Odpowiedz Link Zgłoś
falafala Gratulacje 13.06.08, 15:33 duzo zdrowia dla nowej obywatelki i jej mamy :-) Odpowiedz Link Zgłoś
ledzeppelin3 Re: Gratulacje 20.08.08, 16:08 Gratulacje, jednak masz dwie dziewczyny:) Ja tydzień przed Tobą (23/05), mam Ankę:) Jak wspominasz poród? Było ok? Odpowiedz Link Zgłoś
jagandra Wielki gratulacje dla Ciebie! :))) 21.08.08, 18:14 A rozmowy o porodzie to ja bardzo lubię ;) Poród był szybki, 4 godziny od pierwszych, lekkich skurczy. Ale wspominam go gorzej niż pierwszy, mimo że pierwszy był dłuższy i bardziej bolesny. Za pierwszym razem rodziłam w wodzie, miałam do dyspozycji materac, na łóżko musiałam wejść po raz ostatni przy 6 cm. Tym razem zostałam poinformowana, że nie ma możliwości rodzenia na materacu, musiałam przeć na łóżku w tradycyjnej pozycji półleżącej, a wcześniej jeszcze doktor w niezbyt miły sposób namawiał mnie do obrócenia się na wznak, by przebić pęcherz - nie obróciłam się i pęcherz sam pękł, hehe. Na szczęście przyjechałam do szpitala z 8 cm, więc za długo mną nie rządzili (pół godziny). Ale już nie wpadłam w euforię jak za pierwszym razem... A jak u Ciebie? Odpowiedz Link Zgłoś
ledzeppelin3 Re: Wielki gratulacje dla Ciebie! :))) 26.08.08, 21:18 Ja na Żelaznej w Warszawie... Biedaku, to niefajnie z tą pozycją wymuszoną- tego właśnie w polskich szpitalach nie mogę zrozumieć. Bo da się inaczej. No chyba, że naprawdę są wskazania ze strony płodu w sensie tętna na przykład... ale jak jest ok, to absolutnie matka powinna wybrac sobie pozycję!!! Najczęściej "wskazaniem" jest, niestety, wygoda lekarza odbierającego. A wiesz, że na Żelaznej przy drugim i trzecim porodzie nie uświadczyłam nawewt dochtóra? Tylko położna była. Coś kapitalnego, jak babka za starych czasów. U mnie euforia na całego, żyję cały czas tym porodem, dał mi kopa energetycznego. Mój małż już słuchac o porodach nie może, bo go katuję cały czas wspominkami. U mnie za pierszym razem była sieczka. Za drugim- poszłam na Żelazną i to było to. Teraz, za trzecim razem też... sam poród trwał 45 min, w tym parcie 5, w ostatniej chwili wpadliśmy na izbę przyjęć, nie zdążyli ktg zrobić ani zmyć lakieru z pazurów:P...Weszłam na salę, połozna powiedziała: wskakuj do wanny, ale małz nie zdążył nalać wody i już było pół Aninego łebka na wierzchu:P Na Żelaznej kapitalne jest to, że wybierasz sama pozycję, nie ma mowy o nacinaniu, dzieciaka do badania i odśluzowania biorą po 2 godzinach leżenia przy matce. No i teraz, nareszcie, wiem że karmienie cysią:P może być szczęściem. No Anka to sama radość. Pierwszy raz jestem naprawdę spełniona w macierzyństwie, nie boję się, to jest to... No jakiś odjazd, od urodzenia stwora jadę na endorfinach. Zrobiłam się okropnie irytującym gatunkiem mamuń, dla których kupa dzidzi to najważniejsze wydarzenie dnia, i które cały czas mogą nawijać o swojej progeniturze. Mam tylko poczucie winy w stosunku do starszych, że z nimi tak nie umiałam. Okropne poczucie winy. Odpowiedz Link Zgłoś
jagandra Re: Wielki gratulacje dla Ciebie! :))) 26.08.08, 21:55 Led, pozbądź się tego durnego poczucia winy!!! Wiesz, mam od dawna teorię, że cała ta depresja poporodowa to w 90% skutek porodu. Ja pierwszy poród naprawdę dobrze wspominam, choć jeszcze nie był to ideał (oksytocyna, zabrali mi małą parę minut po porodzie), ale pod wieloma względami było tak, jak chciałam. I tak jak Ty teraz jechałam na endorfinach :))) Miesiąc po urodzeniu starszej córki był może nawet najszczęśliwszy w moim życiu. I właśnie karmienie piersią, to było coś cudownego. Cieszę się, że pierwszy poród miałam taki i też z tego, że wtedy karmienie przyszło nam stosunkowo łatwo (tym razem miałam poważne problemy, być może gdyby nie to, że doświadczyłam wcześniej, jakie to może być fajne, skończyłybyśmy z malutką na butelce). A ten mój drugi poród w sumie też nie był najgorszy, krótki niezbyt bolesny (jak na poród ;)). Nie nacinali mnie na szczęście, bo w tym szpitalu już nie nacinają rutynowo. A lekarz absolutnie nie miał nic do roboty i mam wredną satysfakcję, że mu nie pozwoliłam tego pęcherza przebić hłe hłe. Poród odbierała położna i to ona nakazała przeć w pozycji półsiedzącej, niestety. No i najpierw małą odśluzowała, a dopiero potem mi ją dała :( Właściwie dopiero gdy tego zarządałam. Bardzo współczuję kobietom, które pierwszy i cały poród mają taki nakazany, bez możliwości poczucia własnego ciała, rozwinięcia skrzydeł, bo dobry poród naprawde daje kopa, poczucie własnej potęgi wręcz :) Odpowiedz Link Zgłoś
ledzeppelin3 Re: Wielki gratulacje dla Ciebie! :))) 01.09.08, 21:52 > Led, pozbądź się tego durnego poczucia winy!!! No właśnie, wychodzi polskatość i wychowanie. Polska dziewczynka zawsze musi czuć się winna. A to, że nie przeciera własnoręcznie zupek, a to, że nie karmi piersią/karmi za krótko, a to, że siedzi przed kompem, zamiast wymyślać edukacyje zabawy. Nic to, walcze z tym. (tym > razem miałam poważne problemy, być może gdyby nie to, że doświadczyłam wcześni > ej, jakie to może być fajne, skończyłybyśmy z malutką na butelce). No własnie sobie wykrakałam, mała się popsuła i drze się przy piersi. Mam nadzieję, że przeczekamy to obie. > Bardzo współczuję kobietom, które pierwszy i cały poród mają taki nakazany, bez > możliwości poczucia własnego ciała, rozwinięcia skrzydeł, bo dobry poród napra > wde daje kopa, poczucie własnej potęgi wręcz :) O toto, i jeszcze poczucie pogodzenia się z własnym ciałem i fizjologią. Nareszcie. Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes zawsze jeszcze jest prasowanie ubranek z obu stron 02.09.08, 08:55 jeżeli już wszystko jest zrobione - tzn marchewka przetarta, podłogi umyte, okna u niemowlątka w pokoju szorowane co trzeci dzień itd ;P U mnie agentem poczucia winy był mój osobisty ojciec , który przybywał i prasował spoglądając na mnie spode łba na zasadzie - jak można ubrać niemowlę w nieuprasowane z obu stron ubranie? Albo położyć pod nieuprasowaną z obu stron powłoczką na kołdrę? O konieczności prania ręcznego w mydlinach wszystkiego łącznie z kombinezonem nawet nie wspominam, bo to przecież oczywiste;) Dla mnie morał z tego jest taki, ze nie warto mieć poczucia winy z żadnego powodu bo jak raz zaczniesz to będziesz mieć z powodów całkiem absurdalnych. > No właśnie, wychodzi polskatość i wychowanie. Polska dziewczynka > zawsze musi czuć się winna. A to, że nie przeciera własnoręcznie > zupek, a to, że nie karmi piersią/karmi za krótko, a to, że siedzi > przed kompem, zamiast wymyślać edukacyje zabawy. Odpowiedz Link Zgłoś
malila Re: Gratulacje 22.08.08, 19:21 Kurna, Led, dlaczego za Tobą trzeba biegać i się zastanawiać: powiłaś już, czy jakimś cudem się wstrzymujesz?;)) Gratulacje:) Odpowiedz Link Zgłoś
ledzeppelin3 Re: Gratulacje 26.08.08, 21:05 Bardzo wielkie dzięki Malila:)) Zawsze chciałam trójkę dzieci, a do tego jeszcze same dziewuchy... aż nie mogę uwierzyć, że się spełniło Jagandra soru że w Twój watek się wcięłam, ale jako że razem ciężarowałyśmy... Odpowiedz Link Zgłoś
dorota_elzbieta Re: Aaaach, przecież jeszcze się Wam nie pogratulo 21.08.08, 08:32 pogratulowałam co niniejszym czynię. Życzę zdrowia! Odpowiedz Link Zgłoś
lezbobimbo Re: Aaaach, przecież jeszcze się Wam nie pochwali 21.08.08, 18:59 Przyjmij bardzo spóznione ale tym niemniej szczere gratulacje! I podziw za wytrzymanie przykrego porodu :( Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: Aaaach, przecież jeszcze się Wam nie pochwali 23.08.08, 07:48 I ja się dołączam. Zosie są fajne :) Odpowiedz Link Zgłoś