bene_gesserit
23.11.08, 23:10
"Niedoszła ofiara seryjnego gwałciciela zastosowała się (świadomie
lub nie) do jednej z podstawowych zasad systemów samoobrony - tzn.
do odparcia napastnika wykorzystała improwizowaną broń. Gdy 23-
letni Thomas Fields napadł ją i próbował zaciągnąć na tyły jednego
z kościołów na Staten Island, kobieta zaczęła krzyczeć, a następnie
wyciągnęła z torebki pierwszy przedmiot, jaki wpadł jej w rękę.
Pechowo dla napastnika była to sieciowa ładowarka do iPoda, którą
kobieta z całej siły dźgnęła go w szyję.
W tym samym czasie świadkowie całego wydarzenia (kilka osób
usłyszało krzyki) wezwali policję (nie uwierzyli zapewnieniom
Fieldsa, który próbując obezwładnić kobietę tłumaczył "Spokojnie,
to moja dziewczyna"). Napastnik postanowił się więc ulotnić -
zdołał uciec, ale zostawił na miejscu charakterystyczną żółtą
kurtkę. Thomas Fields został zatrzymany krótko później - świadkowie
oraz kobieta rozpoznali go, zaś dodatkowym dowodem jego winy był...
potężny podwójny siniak na szyi (spowodowany uderzeniem dwóch
bolców ładowarki)."
tinyurl.com/59u9v7