Dodaj do ulubionych

Dźgnęła ładowarką

23.11.08, 23:10

"Niedoszła ofiara seryjnego gwałciciela zastosowała się (świadomie
lub nie) do jednej z podstawowych zasad systemów samoobrony - tzn.
do odparcia napastnika wykorzystała improwizowaną broń. Gdy 23-
letni Thomas Fields napadł ją i próbował zaciągnąć na tyły jednego
z kościołów na Staten Island, kobieta zaczęła krzyczeć, a następnie
wyciągnęła z torebki pierwszy przedmiot, jaki wpadł jej w rękę.
Pechowo dla napastnika była to sieciowa ładowarka do iPoda, którą
kobieta z całej siły dźgnęła go w szyję.

W tym samym czasie świadkowie całego wydarzenia (kilka osób
usłyszało krzyki) wezwali policję (nie uwierzyli zapewnieniom
Fieldsa, który próbując obezwładnić kobietę tłumaczył "Spokojnie,
to moja dziewczyna"). Napastnik postanowił się więc ulotnić -
zdołał uciec, ale zostawił na miejscu charakterystyczną żółtą
kurtkę. Thomas Fields został zatrzymany krótko później - świadkowie
oraz kobieta rozpoznali go, zaś dodatkowym dowodem jego winy był...
potężny podwójny siniak na szyi (spowodowany uderzeniem dwóch
bolców ładowarki)."


tinyurl.com/59u9v7
Obserwuj wątek
    • kocia_noga Re: Dźgnęła ładowarką 24.11.08, 09:25
      Dla niego było oczywiste, że dziewczyna może stanowić czyjąś
      prywatną własność wyłączoną spod prawa. Gdyby okładał psa pewnie nie
      tłumaczyłby się w ten sposób "spokojnie, to mój pies".
    • johnny-kalesony Re: Dźgnęła ładowarką 24.11.08, 11:36
      Niestety, autorzy doniesienia nie precyzują, o ile wzrosła sprzedaż ipodów ...


      Pozdrawiam
      Keep Rockin'
    • six_a Re: Dźgnęła ładowarką 24.11.08, 23:06
      zanim ja bym coś znalazła w torebce...
      (która zresztą jest bardzo mała i ładowarki nie pomieści, chyba że
      kabelek;, no ale kabelkiem kuku nie można zrobić), to tak sobie
      myślę, że prędzej bym napastnikowi palec w oko wetknęła, chociaż
      musi to być dość obrzydliwe doznanie, a następnie postawiła na
      szybkie nogi.

      ciekawe te tłumaczenia: spokojnie, to moja dziewczyna. widocznie
      pacyfikowanie dziewczyn na ulicach jest codziennym obrazkiem.
      • saszenka2 Re: Dźgnęła ładowarką 24.11.08, 23:59
        six_a napisała:

        > zanim ja bym coś znalazła w torebce...
        > (która zresztą jest bardzo mała i ładowarki nie pomieści, chyba że
        > kabelek;, no ale kabelkiem kuku nie można zrobić), to tak sobie
        > myślę, że prędzej bym napastnikowi palec w oko wetknęła, chociaż
        > musi to być dość obrzydliwe doznanie, a następnie postawiła na
        > szybkie nogi.
        >
        > ciekawe te tłumaczenia: spokojnie, to moja dziewczyna. widocznie
        > pacyfikowanie dziewczyn na ulicach jest codziennym obrazkiem.
        >
        To tłumaczenie, niestety, bywa częste. Przy szarpaninach często się
        pojawia. "Ja jej nie biję, to tylko moja dziewczyna, ja ją
        uspokajam i wyjaśniam pewne kwestie".
      • znana.jako.ggigus Re: Dźgnęła ładowarką 25.11.08, 00:01
        no na zasadzie: my sie tylko wyglupiamy albo ja poniosly nerwy, prawda, kochanie?
        za mna tez kiedys w bialy dzien lecial wariat, 190 wzrostu i dobre 100 kg wagi
        i sie darl - ja cie dopadne.
        Gdyby mnie dopadl, to zanim by ludzie zareagowali, zanim by skojarzyli, ze to
        nie zart, to juz moglo byc gorzej.
        Skoro nawet towarzyszaca mi kolezanka na poczatku znala sytuacje za zabawna i
        rzala, kiedy ja lawirowalam miedzy samochodami.
        • kocia_noga Re: Dźgnęła ładowarką 25.11.08, 11:04
          Młodzi ludzie często się tak rzeczywiście bawią - udają napad itp.
          Ale to DZIEWCZYNA powinna wyjaśniać, że nic groźnego się nie dzieje.
          Facet tłumaczący ZA dziewczyne odwołuje się prawa własności.
          • gotlama Re: Dźgnęła prawem i ładowarką ;D 26.11.08, 02:15
            Nie powołuje się na prawa, a na własne wyobrażenie o nich.
            Dobrym dowodem na to, że większość tamtejszego społeczeństwa albo zna prawo albo
            ma inne wyobrażenie na jego podstawy, jest pomoc dla tej kobiety.
            • kocia_noga Re: Dźgnęła prawem i ładowarką ;D 26.11.08, 08:46
              gotlama napisała:

              > Nie powołuje się na prawa, a na własne wyobrażenie o nich.
              > Dobrym dowodem na to, że większość tamtejszego społeczeństwa albo
              zna prawo alb
              > o
              > ma inne wyobrażenie na jego podstawy, jest pomoc dla tej kobiety.


              Tak, na własne wyobrażenie, a przynajmniej próbę 'a nuż chwyci', ale
              w ogóle takie wyjaśnienie wpadło mu do głowy, a to o czymś świadczy,
              nie sądzisz?
              Moim zdaniem świadczy o tym, że istnieją ludzie ( a pewnie i całe
              środowiska) dla których takie uzasadnianie przemocy jest
              wystarczające. I że się tak szumnie wyrażę, gwałciciele sa produktem
              społeczeństwa.
              • kropka_bordo Re: Dźgnęła prawem i ładowarką ;D 26.11.08, 10:45
                kocia_noga napisała:

                > gotlama napisała:
                >
                > > Nie powołuje się na prawa, a na własne wyobrażenie o nich.
                > > Dobrym dowodem na to, że większość tamtejszego społeczeństwa albo
                > zna prawo alb
                > > o
                > > ma inne wyobrażenie na jego podstawy, jest pomoc dla tej kobiety.
                >
                >
                > Tak, na własne wyobrażenie, a przynajmniej próbę 'a nuż chwyci', ale
                > w ogóle takie wyjaśnienie wpadło mu do głowy, a to o czymś świadczy,
                > nie sądzisz?
                > Moim zdaniem świadczy o tym, że istnieją ludzie ( a pewnie i całe
                > środowiska) dla których takie uzasadnianie przemocy jest
                > wystarczające. I że się tak szumnie wyrażę, gwałciciele sa produktem
                > społeczeństwa.
                >

                No właśnie. W innym wątku napisałaś coś co świetnie obrazuje jak to działa:

                "Pewien człowiek próbował przemocą zaciągnąć innego człowieka na
                zaplecze kościoła, żeby dokonać agresji fizycznej i uzyskać usługę
                cielesną. Ów ciągnięty człowiek bronił się, wzywając pomocy, a
                wtedy agresor tłumaczył ludziom będącym swiadkami zdarzenia, że to
                tylko jego osobisty człowiek.
                Całe zdarzenie zakończyło się tym, że człowiek ciągnięty uderzył
                ostro zakonczonym pzredmiotem człowieka ciągnącego w szyję i uciekł."
                (pozwoliłam sobie zamienić 'niewolnika' na 'człowieka', bo niewolnik jest już
                interpretacją tego jak ciągnący rozumie sytuacje)

                Można w ten sam sposób potworzyć wiele opisów np:

                "W całkiem innym kraju, do pewnej restauracji wszedł człowiek. Podszedł do
                stolika przy którym siedzieli ludzie i chwyciwszy za włosy jednego człowieka
                zaczął szarpać go wykrzykując wyzwiska. Był już w połowie wyszarpywania tego
                człowieka z lokalu, kiedy ktoś z obecnych ocknął się z szoku i zaczął
                protestować. Wtedy napastnik wyjaśnił "nie twój interes, to mój człowiek".
                Wyjaśnienie zadziałało, nikt już nie przeszkadzał."

                Taką historię gdzieś czytałam.
                No a teraz małe ćwiczenie na wyobraźnie: przedstawcie sobie te sytuacje w
                różnych wariantach np: pierwszy człowiek = biały, drugi człowiek = czarny; a
                teraz zamieńcie ich rolami. No i która wersja przechodzi jako bardziej
                prawdopodobna?

                Z tym że pewne schematy już zostały rozpoznane, i chyba nikomu mnie udałby się
                numer 'z niewolnikiem', o tyle jeszcze wielu przechodzi numer 'z moją dziewczyną'.

                Powiedziałabym nawet więcej niż: są ludzie a nawet pewne środowiska w których
                uważa się prawo własności mężczyzny względem kobiety, to jest niestety sfera
                powszechnie obowiązującej oczywistości/rozumienia tego co jest normalne, która
                ma jakieś swoje miejsce w umysłach wszystkich ludzi żyjących w społeczeństwie.
                Na zasadzie: im więcej doświadczamy pewnych zdarzeń (albo słyszymy o takich
                wydarzeniach) tym bardziej się do nich 'przyzwyczajamy', i bardziej jesteśmy
                skłonni uznać je za 'normalne' (czyli zdarzające się). A jeżeli nie będziemy
                rewidować i wyciągać na światło dzienne takich oczywistości, będą one sobie
                wygodnie siedziały w umysłach i działały. One się ujawniają właśnie w sytuacjach
                kiedy nie ma czasu na zastanawianie, kiedy trzeba działać odruchowo. Jak w
                sytuacji napaści na kogoś.
                Tak jak pewne jednostki zrewidowały niektóre oczywistości dzięki czemu się od
                nich w jakimś stopniu uodporniły, tak i całe społeczeństwa przerabiają jakieś
                zagadnienia. To się potem przekłada na tą świadomość powszechną, która
                oddziałuje na wszystkich (więc kolejne pokolenia nie muszą już powtarzać całej
                tej pracy z refleksją na temat, dostają ją w spadku po poprzednikach).
                W Afganistanie ostatnio oblano kilka dziewczynek idących do szkoły kwasem.
                Podobno takie ataki mają miejsce co jakiś czas.
    • takete_malouma Re: Dźgnęła ładowarką 25.11.08, 18:51
      bene_gesserit napisała:

      > Gdy 23-letni Thomas Fields napadł ją i próbował zaciągnąć
      > na tyły jednego z kościołów na Staten Island,

      ... a jutro ja podam jakiś przykład z Zachodu, na co bene w jazgot, że mam obsesję na punkcie hameryki i że się nie liczy, bo to gdzie indziej.
      • bene_gesserit Re: Dźgnęła ładowarką 25.11.08, 19:13
        Tak tak.
        Jestem wredna, feministka, nienawidze cie i jeszcze w jazgot.
        Biedny maluma.

        Roznica polega na tym, ze ja nie podaje przykladow wylacznie z
        Zachodu. Miedzy innymi z Zachodu natomiast.

        A zreszta w tej historii nie chodzi o kraj, ale o narzedzie.
        Liczylam na aspekt edukacyjny - odruch siegania po _cokolwiek_ do
        obrony w chwili zagrozenia moze i tobie uratowac zdrowie.
        • takete_malouma Re: Dźgnęła ładowarką 25.11.08, 23:03
          bene_gesserit napisała:

          > A zreszta w tej historii nie chodzi o kraj, ale o narzedzie.

          No więc przyjmij łaskawie do wiadomości, że w moich historiach też nie chodzi o kraj, tylko każdorazowo o to, o co w danej historii chodzi.
          • gotlama Re:A właściwie - o co Ci chodzi 26.11.08, 02:18
            Biega,leży,zwisa,drażni, itd....
            • six_a Re:A właściwie - o co Ci chodzi 26.11.08, 09:37
              może ładowarki nie ma?
              można się rozdrażnić
              od samego
              faktu
              • takete_malouma Re:A właściwie - o co Ci chodzi 04.12.08, 09:31
                six_a napisała:

                > może ładowarki nie ma?
                > można się rozdrażnić
                > od samego
                > faktu

                Wyślij to to Filipinki, masz szansę na publikację!
                • six_a Re:A właściwie - o co Ci chodzi 04.12.08, 10:59
                  a czytujesz?
                  pasjami?
                  • takete_malouma Re:A właściwie - o co Ci chodzi 04.12.08, 12:24
                    six_a napisała:

                    > a czytujesz?
                    > pasjami?

                    Swego czasu się czytywało. Nie było niczego porównywalnego dla chłopaków. Dziewczyny to rozumiały, a tym, które nie rozumiały, inne dziewczyny skutecznie dawały do zrozumienia. To było przed feminizmem i była to jedna z wielu dobrych rzeczy, które feminizm postanowił uczynić swoją zasługą - więc najpierw musiał zniszczyć.
                    • kochanica-francuza Re:A właściwie - o co Ci chodzi 04.12.08, 16:28
                      cTo było przed feminizmem i była to jedna z wielu dobrych rze
                      > czy, które feminizm postanowił uczynić swoją zasługą - więc najpierw musiał zni
                      > szczyć.

                      Feminizm zniszczył "F"? No tak, już chciałam jakiegoś uzasadnienia, ale malouma
                      zna tylko jedno "uzasadnienie" - że rozmówca nie myśli.

                      Tak więc doczekam się najwyżej obrazy zamiast merytorycznej odpowiedzi.
                      • kocia_noga Re:A właściwie - o co Ci chodzi 04.12.08, 16:43
                        Feminizm jest zły, dziewczyny są złe i w zmowie przeciwko chłopcom a
                        Filipinka była dobra, robiona przez złe kobiety dla złych dziewczyn
                        i nawet jedna dla zachęcenia dobrych chłopaków pisywała jako Filip z
                        zielonymi, bo nie była złą feministką, ale i tak dobre chłopaki nie
                        czytały bo to nie było dla nich. Wiedziały o tym złe dziewczyny, ale
                        chłopaki nie miały się skąd dowiedzieć, więc nie czytały pomimo
                        udawania Filipa przez złą kobietę,z wyjątkiem malumy który się
                        dowiedział.
                        Wszystko rozumiem.
                        • ja.sinner Re:A właściwie - o co Ci chodzi 04.12.08, 18:02
                          > Wiedziały o tym złe dziewczyny, ale
                          > chłopaki nie miały się skąd dowiedzieć, więc nie czytały pomimo
                          > udawania Filipa przez złą kobietę,z wyjątkiem malumy który się
                          > dowiedział.


                          Tylko glupie feministka potrafi tak sie czepiac.
                          pl.youtube.com/watch?v=EyQDovUSxqI&feature=related
                      • takete_malouma Re:A właściwie - o co Ci chodzi 04.12.08, 21:24
                        > Feminizm zniszczył "F"?

                        Czytaj ze zrozumieniem.
                        • takete_malouma Re:A właściwie - o co Ci chodzi 04.12.08, 21:36
                          takete_malouma napisał:

                          > > Feminizm zniszczył "F"?
                          >
                          > Czytaj ze zrozumieniem.

                          Feminizm zniszczył sytuację kulturową, w której chłopak mógł czytać "F" bez ryzyka towarzyskiej banicji. Ta sytuacja _miała_miejsce_ zanim feminizm się rozpanoszył - i tego właśnie feministki nie mogły znieść. Wy byście chciały, żeby wszystko to, co dobre i harmonijne między kobietami a mężczyznami, było zasługą feminizmu. Dlatego musicie zamalować na biało wszystkie piękne i fajne rzeczy w tej sferze, które zbudowano przed waszą kadencją - i to się wam na razie niestety udaje.
                    • six_a Re:A właściwie - o co Ci chodzi 04.12.08, 23:39
                      tak? a ja tego w życiu w rękach nie miałam. ale pamiętam, że coś
                      takiego było.
                      uff, przynajmniej do niszczenia się nie przyłożyłam;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka