Dodaj do ulubionych

Przemocowcy wyjdą?

02.09.09, 00:09
Prawie połowa skazanych za przemoc domową kwalifikuje się do
objęcia programem dozoru elektronicznego – ustalił reporter RMF FM
Roman Osica. Za to przestępstwo wyroki odsiaduje ponad 4,5 tysiąca
osób, z czego niemal połowa ma wyrok do jednego roku więzienia. To
główny warunek wypuszczenia skazanego z zakładu karnego i założenia
mu jedynie kontrolnej, elektronicznej obrączki.

W poniedziałek na konferencji prasowej szef służby więziennej Paweł
Nasiłowski twierdził co innego. I jak donosi nasz reporter -
delikatnie mówiąc mijał się z prawdą. Roman Osica pytał, czy
programem monitorowania na wolności będą objęci skazani za przemoc
domową. W odpowiedzi usłyszał: Mówimy teraz o grupie skazanych,
którzy są skazani na maksymalnie karę do 12 miesięcy pozbawienia
wolności, z czego 6 musieli już odbyć. W tej grupie, taki wymiar
kary nie jest orzekany w przypadku tzw. ostrej, gorącej przemocy
domowej.

Jak wynika jednak ze statystyk, które przejrzał nasz reporter, nie
jest to prawda. Teoretycznie dwa tysiące osób, które w różny sposób
dręczyły swe rodziny ma szansę szybciej do tych rodzin, bądź w ich
pobliże wrócić. Co prawda zależeć to będzie od sądu penitencjarnego
badającego każdy przypadek, jednak nie można wykluczyć, że tak się
stanie o czym zdecydowanie zaprzeczał wczoraj Paweł Nasiłowski.


http://www.rmf.fm/fakty/?id=161096&temat=76
Obserwuj wątek
    • naimad.dangel Re: Przemocowcy wyjdą? 02.09.09, 00:27
      Wyjdą w najlepszym razie pół roku wcześniej, po co najmniej pół rocznej
      odsiadce.Jeśli wyjdą pół roku później, tak jak "powinni" bez elektronicznej
      obrączki to luz.
      Chyba nie jest problemem, że jakiś profil przestępców jest objęty programem
      robienia miejsca w więzieniach jeśli spełnia pewne warunki tylko to, że taki
      ktoś może w ogóle wrócić w pobliże rodziny poddanej przemocy czy zbyt łagodny
      wymiar kary.
      • kocia_noga Re: Przemocowcy wyjdą? 02.09.09, 09:23
        Czy to jest jedyny "profil przestępców" objęty zmianami, a jeśli
        nie, to którzy jeszcze zrobią miejsce w ZK ?
        I dlaczego urzędnik kłamał?
        • naimad.dangel Re: Przemocowcy wyjdą? 02.09.09, 11:26
          Wszyscy Ci, którzy dostają wyroki do roku. W zamyśle, w gruncie rzeczy niegroźni
          przestępcy. W praktyce jak widać zależy to od sądów. Przy czym moim zdaniem
          urzędnik nie skłamał i jeśli coś tu jest nie tak to długości wyroków, a nie
          próba manipulacji danymi czy tam nie mówienia całej prawdy.
          • kocia_noga Re: Przemocowcy wyjdą? 02.09.09, 14:20
            Twoim zdaniem urzędnik nie skłamał, zaś zdaniem dziennikarza i moim
            tak.A dlatego, że świadom był konsekwencji decyzji o wypuszczeniu na
            wolność znęcających się nad rodziną.
            Trzeba przejmować się sprawą maltretowanych, żeby dostrzegać ich
            sytuację.
            Trzeba przejmować się sytuacją płodów żeby projektować na nie myśli,
            pragnienia i uczucia.A właściwie naodwrót - trzeba projektować na
            płody myśli uczucia, pragnienia i projekty żeby uporczywie walczyć o
            przymusowe rodzenie.
            • naimad.dangel Re: Przemocowcy wyjdą? 02.09.09, 15:02
              Ok. Tylko ja właśnie tworząc projekcje nie do końca rozumiem w jaki sposób
              penalizacja roczna jest lepsza niż półroczna + drugie pół roku z "elektronicznym
              nadzorem". Nie widzę jakościowej różnicy dla poszkodowanej rodziny. Nie wiem czy
              taki ojciec wraca czy nie ma się prawa zbliżać. Niemniej wydaje mi się, że
              elektroniczny dozór akurat w tym wypadku (jeśli nie ma się prawa zbliżać do
              domu) jest pomysłem niezłym. To żeby musiał na przykład szybciej płacić jej
              alimenty (nie wiem czy to właściwe słowo w takim kontekście) też nie najgorszym.
              Chyba, że chodzi o samo poczucie bezpieczeństwa tych kobiet i dzieci, które jest
              zależne od pobytu "ojca" w więzieniu. Z tym, że nawet w takim wypadku pół roku
              dłużej w więzieniu, a potem wolność nie dają realnie większego bezpieczeństwa.
              Jeśli coś mi umknęło za względu na ograniczoną wyobraźnię to powiedz co
              konkretnie. Gdybyś mogła, bo rozumiem, że moja patologiczna skłonność do
              projekcji jest Twoim głównym na razie argumentem, a przypuszczam, że masz inne.
              • kocia_noga Re: Przemocowcy wyjdą? 02.09.09, 20:06
                naimad.dangel napisał:

                > Ok. Tylko ja właśnie tworząc projekcje nie do końca rozumiem w
                jaki sposób
                > penalizacja roczna jest lepsza niż półroczna + drugie pół roku
                z "elektroniczny
                > m
                > nadzorem".


                Nie jestem specjalistką, ale na zwykły zdrowy rozum rok czasu na
                pzrebrnięcie przez różne procedury prawne i administracyjne (np
                rpzwód, pzreprowadzka) oraz terapię psychologiczną to dużo więcej
                niż pół roku.Tu ilość przechodzi w jakość.


                > Chyba, że chodzi o samo poczucie bezpieczeństwa tych kobiet i
                dzieci, które jes
                > t
                > zależne od pobytu "ojca" w więzieniu.

                To też.



                Z tym, że nawet w takim wypadku pół roku
                > dłużej w więzieniu, a potem wolność nie dają realnie większego
                bezpieczeństwa.

                Możesz to uzasadnić?


                > Jeśli coś mi umknęło za względu na ograniczoną wyobraźnię to
                powiedz co
                > konkretnie. Gdybyś mogła, bo rozumiem, że moja patologiczna
                skłonność do
                > projekcji jest Twoim głównym na razie argumentem,



                przypomnij mi gdzie napisałam o twojej patologicznej skłonności do
                projekcji, a potem pokaż że jest to moim głównym argumentem.
                A jeśli nie potrafisz tego zrobić, pozwól że uznam cię za
                nieuczciwego dyskutanta.
                Nie podejmę też słownych przepychanek.
                • naimad.dangel Re: Przemocowcy wyjdą? 03.09.09, 15:53
                  @kocia_noga
                  Czy to jest jedyny "profil przestępców" objęty zmianami, a jeśli
                  nie, to którzy jeszcze zrobią miejsce w ZK ?


                  @naimad.dangel
                  Wszyscy Ci, którzy dostają wyroki do roku. W zamyśle, w gruncie rzeczy niegroźni
                  przestępcy. W praktyce jak widać zależy to od sądów.


                  @kocia_noga
                  I dlaczego urzędnik kłamał?

                  @naimad.dangel
                  Przy czym moim zdaniem urzędnik nie skłamał i jeśli coś tu jest nie tak to długości wyroków, a nie
                  próba manipulacji danymi czy tam nie mówienia całej prawdy.


                  @kocia_noga
                  Twoim zdaniem urzędnik nie skłamał, zaś zdaniem dziennikarza i moim tak.A dlatego, że świadom był konsekwencji decyzji o wypuszczeniu na
                  wolność znęcających się nad rodziną.


                  @JA
                  Ale skąd ta pewność ? Może się powoływał na kodeks karny, z którego wynika, że tacy przestępcy dostają od roku do x lat. Może ciekawa nie jest wypowiedź jakiegoś pana, choćby najszacowniejszego, tylko jak się okazuje niski wymiar kar. Może kowal zabił,a cygana powiesili ?

                  @kocia_noga
                  Trzeba przejmować się sprawą maltretowanych, żeby dostrzegać ich
                  sytuację.
                  Trzeba przejmować się sytuacją płodów żeby projektować na nie myśli,
                  pragnienia i uczucia.A właściwie naodwrót - trzeba projektować na
                  płody myśli uczucia, pragnienia i projekty żeby uporczywie walczyć o
                  przymusowe rodzenie.


                  @JA
                  Sugerujesz, że ja się nie przejmuje sprawą maltretowanych , tylko sytuacją płodów, na które projektuje myśli, uczucia, pragnienia i projekty. Nie podajesz żadnego uzasadnienia, tylko wyrażasz jakiś sąd. Kiedy ja to zauważam:

                  @naimad.dangel
                  Jeśli coś mi umknęło za względu na ograniczoną wyobraźnię to powiedz co konkretnie:
                  Gdybyś mogła, bo rozumiem, że moja patologiczna skłonność do
                  projekcji jest Twoim głównym na razie argumentem, a przypuszczam, że masz inne.


                  @JA
                  kwitujesz:

                  @kocia_noga
                  przypomnij mi gdzie napisałam o twojej patologicznej skłonności do
                  projekcji, a potem pokaż że jest to moim głównym argumentem.
                  A jeśli nie potrafisz tego zrobić, pozwól że uznam cię za
                  nieuczciwego dyskutanta.
                  Nie podejmę też słownych przepychanek.


                  @JA
                  Pogrubiłem Twoją sugestię na temat moich projekcji. Średnio na temat i bardzo uczciwe, ale moralność kalego jest jak widać nieśmiertelna.
                  Nie uznałbym tego za główny argument, gdyby nie był on jedynym obok Twojego drugiego sądu na temat stanu świadomości urzędnika.
                  Nie musisz podejmować tego co zaczęłaś, jeśli Ci to pomoże się poczuć uczciwym dyskutantem. Nie bawi mnie kopanie siebie czy innych, ale nie lubię jak ktoś zamiast rozmawiać przykleja łatki.
                  • kocia_noga Re: Przemocowcy wyjdą? 05.09.09, 12:51
                    naimad.dangel napisał:

                    > Trzeba przejmować się sprawą maltretowanych, żeby dostrzegać
                    ich
                    > sytuację.
                    > Trzeba przejmować się sytuacją płodów żeby projektować na nie
                    myśli,
                    > pragnienia i uczucia.A właściwie naodwrót - trzeba projektować na
                    > płody myśli uczucia, pragnienia i projekty żeby uporczywie walczyć
                    o
                    > przymusowe rodzenie.

                    >
                    > @JA
                    > Sugerujesz, że ja się nie przejmuje sprawą maltretowanych , tylko
                    sytuacją płod
                    > ów, na które projektuje myśli, uczucia, pragnienia i projekty.


                    Nie czytałam wszystkich twoich postów, podlinkuj mi te, w których
                    projektujesz na płody uczucia, myśli, zamiary i pragnienia.
                    • naimad.dangel Re: Przemocowcy wyjdą? 05.09.09, 13:31
                      Słodkie ;). Naprawdę słodkie ;).
                      Ktoś tu ma problemy z czytanie ze zrozumieniem. Dla mojego zdrowia psychicznego
                      załóżmy, że ja.
                      • kocia_noga Re: Przemocowcy wyjdą? 05.09.09, 14:27
                        naimad.dangel napisał:

                        > Słodkie ;). Naprawdę słodkie ;).
                        > Ktoś tu ma problemy z czytanie ze zrozumieniem. Dla mojego zdrowia
                        psychicznego
                        > załóżmy, że ja.

                        Nie dasz rady wstawic odnosnych linkow?
                        To moze przedstaw swoje projekcje, bo z jakichs powodow odniosles to
                        o projekcjach do siebie.
                        Przypomne - bylo o wypuszczeniu przedwczesnym przemocowcow a w ich
                        przypadku kwestia dlugosci odsiadki jest istotna dla ofiar.
                        Zauwazylam,ze zeby dostrzec zagrozenie trzeba sie nim choc troche
                        przejmowac, wspolczuc ofiarom, umiec postawic sie w ich sytuacji,
                        natomiast obrona plodow nie wymaga takich umiejetnosci, nie jest
                        zwiazana z wiedza na temat zycia, uczuc, mysli i projektow plodow,
                        wystarczy prosta projekcja.Wziales te uwage do siebie i nie chcesz
                        nawet powiedziec dla jakich powodow, za to reagujesz emocjonalnie,
                        jak to facet.
                        • naimad.dangel Re: Przemocowcy wyjdą? 05.09.09, 14:53
                          Odniosłem to do siebie, bo w innym wątku wypowiadałem się o płodach, równolegle
                          z Tobą. Twoja wypowiedź w hierarchii tego forum odnosiła się do mojej i nijak
                          nie odnosiła się do tematu wątku. Stąd mój wniosek. A jeśli można wiedzieć, bo
                          skoro ja nie jestem autorem Twoich słów, to może zamiast dochodzić stopnia mojej
                          z nimi identyfikacji napiszesz po prostu o co Ci chodziło. Nie było by prościej ?
                          • kocia_noga Re: Przemocowcy wyjdą? 05.09.09, 15:11
                            naimad.dangel napisał:

                            > Odniosłem to do siebie, bo w innym wątku wypowiadałem się o
                            płodach,


                            No wiem, ale o ile pamietam argumentowales inaczej, nie z pozycji
                            uczuc, zamiarow itp plodu.Istnieja jednak i takie argumenty - ze
                            plod bardzo chce sie urodzic, ze cierpi, domyslnie blaga o zycie itp.



                            Twoja wypowiedź w hierarchii tego forum odnosiła się do mojej i
                            nijak
                            > nie odnosiła się do tematu wątku.



                            Tylko czesciowo. Zwrocilam uwage na jedna czesc problemu -
                            niedostzregania zagrozen dla ofiar przemocy - to do ciebie.
                            Taka postawa ogolnie rzecz biorac kontrastuje z ta dostrzegajaca w
                            imaginacji cierpienia plodow - i ta uwaga byla natury bardziej
                            ogolnej, ale skoro ja wziales do siebie, to albo myslisz czujesz i
                            zamiarujesz w plodow imieniu - wtedy mozemy podyskutowac albo sie
                            pospierac (raczej tylko teoretycznie mozemy, bo dyskusje
                            wokolaborcyjne nudza mnie okrutnie)
                            albo nie, a wtedy
                            a) nie bierzesz uwagi do siebie
                            b) uznajesz ze cie nieslusznie posadzono, co i uczyniles.
                            Jak widac z kilku mozliwosci wybrales tylko jedna.
                            • naimad.dangel Re: Przemocowcy wyjdą? 05.09.09, 15:40
                              To chyba dobrze świadczy o mojej jaźni
                        • naimad.dangel Re: Przemocowcy wyjdą? 05.09.09, 15:07
                          Pewnie o to Ci też nie chodziło, ale ja jako emocjonalny facet nie mam problemu
                          z empatią, ale nie potrafię się inaczej wczuć w Ciebie jak tylko w ten
                          doprowadzany właśnie do absurdu sposób. Emocje to przy okazji jakiś Twój konik ?
                          Ostatnio pisałaś, że maskuję emocje, teraz, że się emocjonalnie jak facet
                          wypowiadam. W kontekście przemocy domowej nie wiadomo co gorsze. To jest jakaś
                          strategia dyskusji ? Z argumentów na emocje i zdolność do empatii i dobić
                          obosiecznym stereotypem ?
                          • kocia_noga Re: Przemocowcy wyjdą? 05.09.09, 15:18
                            naimad.dangel napisał:

                            > Pewnie o to Ci też nie chodziło, ale ja jako emocjonalny facet nie
                            mam problemu
                            > z empatią, ale nie potrafię się inaczej wczuć w Ciebie jak tylko
                            w ten
                            > doprowadzany właśnie do absurdu sposób. Emocje to przy okazji
                            jakiś Twój konik
                            > ?
                            > Ostatnio pisałaś, że maskuję emocje,


                            OMG, NIE PISALAM O TOBIE! Generalnie uwazam,ze pomijajac nieliczne
                            wyjatki, wszystkie nasze poglady bazuja na postawach i emocjach, z
                            tym ze nigdzie nie pisalam,ze to zle. Dobre byloby jednak zdawac
                            sobie sprawe ze i na jakich.

                            teraz, że się emocjonalnie jak facet
                            > wypowiadam.


                            To taki moj przekorny sposob uzycia glupiego stereotypu, aby widac
                            bylo jego cala glupote. Jak sie napisze "emocjonalnie, jak baba" to
                            pomimo ze tak samo durne, nikt nie zwroci uwagi, no moze pare
                            feministek.Ale jak sie napisze "emocjonalnie jak facet" to sie robi
                            ciekawie:)
                • naimad.dangel Re: Przemocowcy wyjdą? 03.09.09, 16:12
                  @kocia_noga
                  Nie jestem specjalistką, ale na zwykły zdrowy rozum rok czasu na pzrebrnięcie przez różne procedury prawne i administracyjne (np rpzwód, pzreprowadzka) oraz terapię psychologiczną to dużo więcej
                  niż pół roku.Tu ilość przechodzi w jakość.


                  Ja też nie jestem specjalistą. Ale rozwód to chyba w takiej sytuacji nie problem. Nie wiem czemu łątwiej się rozwodzić jak mąż siedzi w celi. To, że to ofiara ma się przeprowadzać jest jakimś absurdem. A terapia opierająca się na tym, że maż siedzi w więzieniu wcale nie musi być lepsza niż taka, że w nim nie siedzi, ale ofiara jest już bezpieczna. Żeby ta sytuacja była bulwersująca to cały proces pomagania kobietom ofiarom przemocy musi być równo niewydolny. Jak zdąży w rok to fajnie, a jak nie ?? to ma pecha, że jej mąż nie siedzi już w więzieniu ?? Nagabuje i nagabuje, że jest to dobry moment do rozmowy o realnych problemach, a nie o tym, że kogoś wcześniej wypuszczają i kobiecie jest trudniej zdążyć z tym, z czym nie powinna się ścigać z czasem, ale gdzie tam, po prostu nie obchodzą mnie sprawy maltretowanych i tego się trzymajmy.

                  @naimad.dangel
                  Z tym, że nawet w takim wypadku pół roku dłużej w więzieniu, a potem wolność nie dają realnie większego bezpieczeństwa.

                  @kocia_noga
                  Możesz to uzasadnić?

                  Hmm ..., nie wiem , mogę spróbować ;). Resocjalizacja więzienna nie sprawia, że sprawca dłużej odsiadujący wyrok wychodzi bardziej skruszony. Sytuacja, gdy po wyjściu z więzienia taki osobnik ma nad sobą nadzór jest dla bezpieczeństwa ofiar dobra, a gdy wyroki są tak krótkie to celem i tak jest odseparowanie sprawcy i ofiar nie za pomocą więziennictwa tylko w realnym życiu. Twierdzenia, że więzienie w tym procesie ma jakąś zbawienną rolę trudno dowieść.
                  • kocia_noga Re: Przemocowcy wyjdą? 05.09.09, 12:55
                    naimad.dangel napisał:

                    > @kocia_noga
                    > Nie jestem specjalistką, ale na zwykły zdrowy rozum rok czasu
                    na pzrebrnięci
                    > e przez różne procedury prawne i administracyjne (np rpzwód,
                    pzreprowadzka) ora
                    > z terapię psychologiczną to dużo więcej
                    > niż pół roku.Tu ilość przechodzi w jakość.

                    >
                    > Ja też nie jestem specjalistą. Ale rozwód to chyba w takiej
                    sytuacji nie proble
                    > m. Nie wiem czemu łątwiej się rozwodzić jak mąż siedzi w celi. To,
                    że to ofiara
                    > ma się przeprowadzać jest jakimś absurdem. A terapia opierająca
                    się na tym, że
                    > maż siedzi w więzieniu wcale nie musi być lepsza niż taka, że w
                    nim nie siedzi
                    > , ale ofiara jest już bezpieczna. Żeby ta sytuacja była
                    bulwersująca to cały pr
                    > oces pomagania kobietom ofiarom przemocy musi być równo niewydolny.


                    Nie ma żadnego systemu pomocy ofiarom przemocy. Psychoterapia w
                    sytuacji stałego poczucia zagrożenia ze strony wypuszczonego
                    pzredwcześnie męża przebiegnie inaczej.
                    Rozwód też.
                    Zwykle (w Polsce) to ofiara ucieka i ma dużo szczęścia, jak ma
                    dokąd, a monitowanie wcześniej wypuszczonych to fikcja.
                    • naimad.dangel Re: Przemocowcy wyjdą? 05.09.09, 14:00
                      Wszystko jest fikcją. Jedyna korzystna rzeczywistość to więzienie. Tak ofiary
                      jak oprawcy. Polska to jest ciekawa kraj.
                      Możesz rozwinąć:
                      Na czym polega różnica w procedurze rozwodowej ?
                      Dlaczego monitowanie wcześniej wypuszczonych to fikcja?
                      nie
                      ma pomocy?
                      No dobra, a te ośrodki to się zajmują parzeniem kawy czy jak ?
                      Można prowadzić psychoterapię "na pustyni" i na pewno ma to swoją wartość, ale
                      to tylko preludium do codziennej pracy terapeutycznej, w której trzeba się
                      zmierzyć z rzeczywistością i zadbać o swoje bezpieczeństwo.
                      To, że zwykle ofiara ucieka to jest poparte jakimiś statystykami, czy głębokim
                      przekonaniem?
                      • kocia_noga Re: Przemocowcy wyjdą? 05.09.09, 14:50
                        naimad.dangel napisał:

                        > Wszystko jest fikcją.


                        Mam odmienne zdanie. Nie jest fikcja cierpienie ofiar.
                        Natomiast cierpienie plodow jest tworem wyobrazni.


                        > Możesz rozwinąć:
                        > Na czym polega różnica w procedurze rozwodowej ?

                        Moge. Sprawca przebywajacy na wolnosci ma duzo czasu i mozliwosci
                        matactwa i w ten czy inny sposob przeciagania sprawy.


                        > Dlaczego monitowanie wcześniej wypuszczonych to fikcja?


                        Bylo juz duzo informacji na ten temat.Policja generalnie sobie z tym
                        nie raqdzi.Moze okreslenie fikcja jest za mocne, ale powiedzmy -
                        mozna zalozyc ze nie bedzie skuteczne w 100%, a to oznacza, ze
                        zgadzamy sie ze wkurzony sprawca wyjdzie i zemsci sie na rodzinie.A
                        to z kolei oznacza przyzwolenie na zemste, cyniczne udawanie ze sie
                        nie widzi problemu byleby zwolnic miejsca w ZK.

                        > nie
                        > ma pomocy?


                        "Nie znaleziono instytucji spełniających zadane kryteria"

                        taki napis znajduje sie na podanej stronie.Oczywiscie wiem,ze sa
                        schroniska dla ofiar, ale to jest rozwiazanie tymczasowe.


                        > Można prowadzić psychoterapię "na pustyni" i na pewno ma to swoją
                        wartość, ale
                        > to tylko preludium do codziennej pracy terapeutycznej, w której
                        trzeba się
                        > zmierzyć z rzeczywistością i zadbać o swoje bezpieczeństwo.


                        Zrozumialam ze masz na mysli to, ze na poczatku ofiara musi miec
                        zapewniony pewien komfort i byc otoczona opieka, by potem moc
                        kontynuowac terapie i podejmowac coraz trudniejsze wyzwania. Tak. Do
                        tego wlasnie przyczynia sie odizolowanie jej/jego od sprawcy.Im
                        dluzsze, tym lepsze widoki na staniecie na wlasnych nogach.

                        > To, że zwykle ofiara ucieka to jest poparte jakimiś statystykami,
                        czy głębokim
                        > przekonaniem?

                        Watpisz? To zapoznaj sie ze statystykami.Sprawa byla juz tyle razy
                        omawiana tu i gdzie indziej, co jakis czas pojawia sie inicjatywa
                        ustawodawcza zeby te sytuacje wreszcie zmienic, ale hmm... nie
                        znajduje poparcia w sejmie.Mozliwe ze parytety to zmienia.
                        • naimad.dangel Re: Przemocowcy wyjdą? 05.09.09, 15:09
                          Z tymi płodami to pijesz do mnie, ale jakoś tak podświadomie, bo nie chcesz tego
                          przyznać czy takie masz skojarzenia po prostu ?
                          • kocia_noga Re: Przemocowcy wyjdą? 05.09.09, 15:27
                            naimad.dangel napisał:

                            > Z tymi płodami to pijesz do mnie, ale jakoś tak podświadomie, bo
                            nie chcesz teg
                            > o
                            > przyznać czy takie masz skojarzenia po prostu ?

                            Moze podswiadomie rzeczywiscie pije do ciebie? Ale swiadomie - nie,
                            wkurzaja mnie po prostu takie argumenty, bez wzgledu od kogo
                            pochodza a przyszly mi na mysl po przeczytaniu o planowanym
                            wypuszczeniu przemocowcow, bo nie podnioslo sie larum w imieniu
                            ofiar, nie ma setek wpisow osob gleboko poruszonych krzywda - nie ma
                            sprawy. W kazdym razie nie ma takiej reakcji jak na wyobrazone
                            dramaty dwutygodniowego plodu albo zygoty na szkielku.
                            To mnie wkurza.Byc rzecznikiem wyidealizowanego bytu dodatkowo nie
                            ponoszac zadnych konsekwencji jest cholernie latwe. Byc rzecznikiem
                            ofiary sprawiajacej czasem wrazenie ze sam/a tego chciala, albo ze
                            sie jej/jemu nalezy jest trudniejsze.
                            • naimad.dangel Re: Przemocowcy wyjdą? 05.09.09, 15:50
                              Nie zgadzam się z Tobą. Takie sprawy nie budzą kontrowersji, bo wszyscy się w
                              zasadzie zgadzają. Ewentualnie mają różne zdanie co do szczegółów, ale nie ma
                              fundamentalnych różnic. Cokolwiek tu nie napiszesz, to Ci wszyscy przyklasną,
                              nie licząc mnie może czy black - bo lubimy nie tylko zasadność wywodu, ale i
                              spójność. Nie dlatego tu nie ma tony postów, że to wszyscy mają gdzieś tylko nie
                              ma osi sporu. Co do rozwiązań prawnych szczególnych to dziwne, że przepadają.
                              Ale nie ze względu na sprzeciw społeczny. Może obojętność - ale wynikającą z
                              powszechnej akceptacji co jest trochę dziwne. ;)
                              • kocia_noga Re: Przemocowcy wyjdą? 05.09.09, 20:26
                                naimad.dangel napisał:

                                Cokolwiek tu nie napiszesz, to Ci wszyscy przyklasną,
                                > nie licząc mnie może czy black - bo lubimy nie tylko zasadność
                                wywodu, ale i
                                > spójność.

                                Myślałam,że obydwoje jesteście zdania, że takich słów:
                                www.sjp.pl/co/informatyczka
                                www.sjp.pl/co/in%BFynierka
                                www.sjp.pl/co/biolo%BFka
                                www.sjp.pl/co/geolo%BFka
                                nie ma, a jeśli są, to niesłusznie i należy z nimi walczyć.


                                Co do rozwiązań prawnych szczególnych to dziwne, że przepadają.
                                > Ale nie ze względu na sprzeciw społeczny. Może obojętność - ale
                                wynikającą z
                                > powszechnej akceptacji co jest trochę dziwne. ;)

                                Ano coś ze spójnością słabo. Powszechna zgoda, a prawa nie da rady
                                uchwalić.
                        • naimad.dangel Re: Przemocowcy wyjdą? 05.09.09, 15:38
                          Matactwo ??
                          Może mieć miejsce przed zasądzeniem wyroku. Ale po wyroku to na jaki temat ma
                          mataczyć, bo nie wiem. Sąd uznał, że należy go odizolować od całego
                          społeczeństwa to od bezpośredniej ofiary nie może?
                          Zemsta ??
                          Jeśli idzie o zemstę to jak się będzie chciał zemścić to sie zemści po pół roku,
                          a łatwiej zmniejszyć prawdopodobieństwo tego nakładając dozór po wypuszczeniu
                          niż nie nakładając. Nie 100% to zawsze więcej niż 0%.
                          Pomoc
                          @kocia_noga
                          Nie ma żadnego systemu pomocy ofiarom przemocy.
                          @kocia_noga
                          Oczywiscie wiem,ze sa schroniska dla ofiar, ale to jest rozwiazanie tymczasowe.
                          Każda systemowa pomoc jest tymczasowa. Nie chodzi o jej czasowość tylko o
                          konkretne rozwiązania.
                          Terpaia
                          Generalnie się zgadzam, ale nie uważam, że im dłużej się ta terapia przeciąga
                          tym lepiej. Są pewnie różne etapy przechodzenia przez tą trudną sytuacja i jest
                          potrzebna różna pomoc. Wiązanie rodzaju terapii z penalizacją kata uważam za
                          błędne, szczególnie gdy ma on wyjść w czasie szeroko pojętej terapii (rok to mało).
                          Stastystyki
                          Pytałem, bo nie mam do Ciebie zaufania ;). To znaczy nie wiem kiedy używasz
                          hiperboli, a kiedy przedstawiasz fakty.
                          • kocia_noga Re: Przemocowcy wyjdą? 05.09.09, 18:56
                            naimad.dangel napisał:

                            > Matactwo ??
                            > Może mieć miejsce przed zasądzeniem wyroku.

                            Chodzi o rozwód i w tej sprawie może mataczyć.

                            > Zemsta ??
                            > Jeśli idzie o zemstę to jak się będzie chciał zemścić to sie
                            zemści po pół roku
                            > ,
                            > a łatwiej zmniejszyć prawdopodobieństwo tego nakładając dozór po
                            wypuszczeniu
                            > niż nie nakładając.

                            To są gdybania, ale ja gdybie inaczej - po pół roku odsiadki emocje
                            jeszcze są świeże a rodzina nie zdołała zmienić miejsca zamieszkania
                            ani sposobu reagowania.W dozór po wyjściu z paki nie wierzę.


                            > Oczywiscie wiem,ze sa schroniska dla ofiar, ale to jest
                            rozwiazanie tymczasowe.
                            > Każda systemowa pomoc jest tymczasowa.
                            Nie. Pomoc systemowa IMO oznacza przemyślaną długotrwałą akcję
                            mającą na celu doprowadzenie chorej rodziny do stanu wyzdrowienia.
                            Doraźna pomoc w postaci schronisk nie jest pomocą systemową.
                            Komunikat na stronie jest prawdziwy.

                            > Generalnie się zgadzam, ale nie uważam, że im dłużej się ta
                            terapia przeciąga
                            > tym lepiej.

                            Nic nie pisałam o przeciąganiu terapii, tylko o tym, że pół roku
                            terapii w sytuacji pełnego bezpieczeństwa to mniej i gorzej niż tej
                            terapii rok. Ile trwa terapia rodzin dotkniętych przemocą zawsze
                            możesz się dowiedzieć, nie musisz się zdawać wyłącznie na swoją
                            wyobraźnię.
                            • naimad.dangel Re: Przemocowcy wyjdą? 05.09.09, 19:22
                              Jak go skazali za przemoc domową to o czym on ma jeszcze mataczyć ?? Może się
                              nie zdążyć stać cudownym ojcem i mężem co jest równie nieprawdopodobne co
                              optymalne. Jakiś przykład matactwa ?

                              No tośmy doszli do wiary w polski wymiar sprawiedliwości. Twoja teza, że dłuższe
                              ubezwłasnowolnienie zmniejsza pragnienie zemsty mnie nie przekonuje. Ale widzę
                              inny problem - faktycznie może taka amnestia wywołać poczucie bezkarności.
                              Niemniej konsekwencje przemocy po wyroku chyba są wystarczająco zniechęcające, a
                              tabu już nie ma.

                              Jeśli idzie o pomoc to tymczasowe schronisko, tymczasowe mieszkanie socjalne,
                              pomoc w szukaniu pracy, terapia, grupa wsparcia to jest pomoc systemowa. Co to
                              jest jak nie przemyślana akcja mająca doprowadzić rodzinę do wyzdrowienia ?
                              Niestety nie powinno być tak, że opłaca się być ofiara przemocy, nieletnią
                              matką, ... . Nie opłaca się i się opłacać nie może. Nie może się też opłacać
                              pozostanie w chorej sytuacji. To jest trudne do pogodzenia, ale trzeba to godzić.
                              • kocia_noga Re: Przemocowcy wyjdą? 05.09.09, 20:15
                                naimad.dangel napisał:

                                > Jak go skazali za przemoc domową to o czym on ma jeszcze
                                mataczyć ??

                                Może namówić kogoś,żeby świadczył,że żona cośtam co przeciągnie
                                sprawę rozwodową, różne rzeczy może będąc na wolności. Przypominam -
                                chodzi o sprawę rozwodową, nie o sprawę o znęcanie.


                                > No tośmy doszli do wiary w polski wymiar sprawiedliwości.

                                Dozór nie jest sprawowany przez wymiar sprawiedliwości, tylko przez
                                policję.




                                > Jeśli idzie o pomoc to tymczasowe schronisko, tymczasowe
                                mieszkanie socjalne,
                                > pomoc w szukaniu pracy, terapia, grupa wsparcia to jest pomoc
                                systemowa. Co to
                                > jest jak nie przemyślana akcja mająca doprowadzić rodzinę do
                                wyzdrowienia ?
                                Och wspaniale! Gdzie to widziałeś?
                                Są projekty i plany, nie jest najgorzej, ale daleko do systemowej
                                pomocy a zwlaszcza daleko do bezpieczenstwa dla tych rodzin.



                                > Niestety nie powinno być tak, że opłaca się być ofiara przemocy,
                                nieletnią
                                > matką, ... . Nie opłaca się i się opłacać nie może. Nie może się
                                też opłacać
                                > pozostanie w chorej sytuacji.

                                ?
                                dbasz wiec o to, zeby tym ofiarom nie bylo za dobrze.
                                • naimad.dangel Re: Przemocowcy wyjdą? 06.09.09, 00:53
                                  Można w ogóle pozywanych w sprawach rozwodowych do więzienia wsadzać. Wszak mogą mataczyć. ??? Co to za argument ? O ileż łatwiej jest mataczyć jak się nie jest spalonym na wejściu wyrokeim za przemoc domową i jakoś nikt na takie pomysły nie wpada.

                                  Nie wiem jak rozumiesz "za dobrze". Uważam chyba w miarę rozsądnie, że nie powinno się opłacać być ofiarą. Tak, żeby pomoc trafiała do potrzebujących, a nie do sprytnych inaczej, żeby nie powodować myślenia na zasadzie: po ślubie będzie lepszy, a jak nie to i tak dostanę mieszkanie. Po ślubie będzie jaki jest i jak nie jest tego godny to nie wychodź za mąż. Jak wyszłaś i masz męża sadystę to wiej od niego albo jeszcze lepiej wywal go z domu, nie wstydź się i szukaj pomocy. Coś jest nie tak w moim rozumowaniu ?
                                  • kocia_noga Re: Przemocowcy wyjdą? 06.09.09, 10:46
                                    naimad.dangel napisał:

                                    > Można w ogóle pozywanych w sprawach rozwodowych do więzienia
                                    wsadzać. Wszak mog
                                    > ą mataczyć. ??? Co to za argument ?


                                    No właśnie - co to za argument?


                                    Mowa o osobnikach znęcających się nad własną rodziną - oni/one nie
                                    chcą się rozwodzic z reguły i robią wszystko żeby do rozwodu
                                    niedopuścić, albo przedłużyć sprawę dostarczając kolejnych
                                    materiałów.Dużo można ugrać w ten sposób.

                                    >
                                    > Nie wiem jak rozumiesz "za dobrze". Uważam chyba w miarę
                                    rozsądnie, że nie powi
                                    > nno się opłacać być ofiarą. Tak, żeby pomoc trafiała do
                                    potrzebujących, a nie d
                                    > o sprytnych inaczej, żeby nie powodować myślenia na zasadzie: po
                                    ślubie będzie
                                    > lepszy, a jak nie to i tak dostanę mieszkanie.
                                    Po ślubie będzie jaki jest i jak
                                    > nie jest tego godny to nie wychodź za mąż. Jak wyszłaś i masz
                                    męża sadystę to
                                    > wiej od niego albo jeszcze lepiej wywal go z domu, nie wstydź się
                                    i szukaj pomo
                                    > cy. Coś jest nie tak w moim rozumowaniu ?

                                    Sam dostzregłeś,że coś jest nie tak. Ja ci tego wywodu analizować
                                    nie będę, bo pakuję plecak i wyjeżdżam w górki.
                                    • naimad.dangel Re: Przemocowcy wyjdą? 06.09.09, 12:22
                                      No to udanego wypoczynku.
                                      • kocia_noga Re: Przemocowcy wyjdą? 06.09.09, 18:22
                                        naimad.dangel napisał:

                                        > No to udanego wypoczynku.

                                        A dzięki, zaraz zabieram się do czyszczenia grzybów.
          • easz Re: Przemocowcy wyjdą? 06.09.09, 22:56
            naimad.dangel napisał:

            > Wszyscy Ci, którzy dostają wyroki do roku. W zamyśle, w gruncie
            rzeczy niegroźn i
            > przestępcy. W praktyce jak widać zależy to od sądów. Przy czym
            moim zdaniem urzędnik nie skłamał i jeśli coś tu jest nie tak to
            długości wyroków, a nie próba manipulacji danymi czy tam nie
            mówienia całej prawdy.

            Też myślę, że nie skłamał. Raczej przy okazji wylazło szydło z wora,
            że sprawa jest niedograna, jak zwykle, a wypowiadający
            się "specjaliści" niedoinformowani, albo nieprzewidzieli, że itd.
        • black-emissary Re: Przemocowcy wyjdą? 03.09.09, 18:11
          kocia_noga napisała:
          > I dlaczego urzędnik kłamał?

          Możesz przedstawić dowody na to kłamstwo?

          Urzędnik dokonał pewnego założenia - że winni najcięższych przypadków przemocy
          domowej dostają więcej niż dwa lata i z tego powodu nie zostaną wypuszczeni z
          obrączkami.
          Przedstawiona przez dziennikarza statystyka temu założeniu nie przeczy -
          prezentuje ona jedynie rozkład wyroków nie odwołując się dokładnie do tego za co
          zostały one zasądzone.
          Tak więc na podstawie przedstawionych danych nie można powiedzieć, że urzędnik
          kłamał mówiąc, że na wolność nie wydostaną się najgorsi rodzinny kaci.
          • naimad.dangel Re: Przemocowcy wyjdą? 03.09.09, 18:22
            Kobiety i informatycy budzą we mnie coraz cieplejsze projekcje uczuć.
            • black-emissary Re: Przemocowcy wyjdą? 03.09.09, 18:38
              Uważaj, to może być zgubne :p.
              • naimad.dangel Re: Przemocowcy wyjdą? 03.09.09, 18:53
                Uczucia bywają zgubne, ale takie wirtualne projekcje może mają większą tolerancję na zgubę. Jesteś tu jedną z niewielu osób, która jak się ze mną nie zgadza to dyskutuje, a nie zasypuje mnie sloganami, antystereotypami i złośliwościami. A do kobiet i informatyków mam generalnie słabość. Także będę uważał.;)
                • bene_gesserit Re: Przemocowcy wyjdą? 03.09.09, 21:20
                  co to jest antystereotyp?
                  • naimad.dangel Re: Przemocowcy wyjdą? 04.09.09, 12:20
                    neologizm brzmi trochę zbyt dumnie, ale coś w ten deseń.
                    • bene_gesserit Re: Przemocowcy wyjdą? 04.09.09, 12:39
                      A mozesz sprobowac zdefiniowac pojecie, ktorego uzywasz?
                      Bo nie rozumiem.
                      • naimad.dangel Re: Przemocowcy wyjdą? 04.09.09, 16:10
                        Co to jest stereotyp to Ty i tak wiesz lepiej. A antystereotyp to byłby taki
                        stereotyp, który w przeciwieństwie do zwykłego stereotypu, który jest bodajże
                        szkodliwy jest dla odmiany zbawienny. W przeciwieństwie do mniemania
                        powszechnego, jest mniemaniem, które do powszechnego pretenduje. Docelowo należy
                        nim zastępować stereotypy w sprawach, w których prawda nie jest powszechnie
                        znana i jest tendencja do przyjmowania na wiarę subiektywnych uogólnień. Taki
                        udoskonalony stereotyp. W każdym razie z stereotypem łączy go też to, że ciężko
                        z nim dyskutować, choć nie powinno być, bo obrońca nie próbuje swego poglądu
                        nawet bronić tylko go replikuje. Przy każdej replikacji upewniając się w
                        niewzruszonej pewności.
                        • bene_gesserit Re: Przemocowcy wyjdą? 04.09.09, 16:25
                          To dla mnie zupelna nowosc.
                          Moglbys podac przyklad antystereotypu?
                          • naimad.dangel Re: Przemocowcy wyjdą? 04.09.09, 18:49
                            Mam jeden trochę przewrotny przykład z kategorii "uroki życia", że nie jestem
                            jedyną osobą używającą słowa antystereotyp:
                            Nowa
                            antystereotypowa książka dla dzieci

                            To słowo jak widać budzi dość jednoznaczne skojarzenia. Choć nie zawsze
                            pejoratywne. Dla mnie elektryczka to też zupełna nowość, ale wyobraźnia
                            słowotwórcza nie zna granic. Ważne, że się jednoznacznie kojarzy i nie jest
                            wbrew regułom językowym.
                            Przykład:
                            Antystereotyp - język jest tworzywem, które można dowolnie kształtować, byle by
                            zdobyć odpowiednie rzesze potakiwaczy, którzy nasze pomysły wcielą w życie.
                            Reakcja na stereotyp - jeśli czegoś w języku nie ma to nie ma.
                            • bene_gesserit Re: Przemocowcy wyjdą? 05.09.09, 02:07
                              Napisales:
                              Uczucia bywają zgubne, ale takie wirtualne projekcje może mają
                              większą tolerancję na zgubę. Jesteś tu jedną z niewielu osób, która
                              jak się ze mną nie zgadza to dyskutuje, a nie zasypuje mnie
                              sloganami, antystereotypami i złośliwościami.


                              Nadal nie rozumiem pojecia i nadal nie rozumiem, czemu proba
                              obnazenia stereotypu - jak w ksiazce z watku pavvki - jest zla i
                              nie ok. Antysterotypowa - jak najbardziej jasne: to przymiotnik,
                              doklejny do czegos, co wskazuje i ukazuje falsz stereotypu.
                              Antystereotyp -?

                              Tak czy siak - jakkolwiek na to nie spojrze, tym bardziej mi sie
                              wydaje, ze 'zly' antystereotyp to po prostu proba nazywania
                              rzeczy po imieniu, bez falszu wpisanego w stereotyp wlasnie.

                              I tego typu proba ujecia rzeczywistosci ci nie odpowiada? Bizar.
                              • naimad.dangel Re: Przemocowcy wyjdą? 05.09.09, 14:11
                                Przecież napisałem, że antystereotyp powstaje do walki ze złem. Złośliwości
                                feministek też. Nigdzie nie napisałem, ze anystereotyp jest "zły". Ja tylko
                                uważam, że stereotypy dotyczą spraw w których z natury powszechne przekonania
                                mijają się z prawdą. I walka ze stereotypami często oznacza zastępowanie jednej
                                nie do końca prawdy inną, z wzniosłych pobudek. Do walki ze stereotypami się
                                stosuje mechanizmy ich powstawania. Nie likwiduje się mechanizmu powstawania
                                stereotypu tylko używa go do jego przewartościowania. Przymiotnik
                                antystereotypowy ok , bo Wasz, rzeczownik antystereotyp nie ok, bo mój. O coś
                                takiego mi chodzi. Zresztą na ten antystereotyp przyszła mi do głowy być może
                                lepsza nazwa "stereotyp nieortodoksyjny".
                                • naimad.dangel Re: Przemocowcy wyjdą? 05.09.09, 14:20
                                  Tak na marginesie to akurat Ciebie bynajmniej nie miałem na myśli formułując, w
                                  jaki sposób polubiłem black. Ty mi po prostu wbijasz szpilki, ale bardzo
                                  sympatycznie i twórczo ;) i utożsamiam Cię raczej z tym dobrym policjantem.
                                  • bene_gesserit Re: Przemocowcy wyjdą? 06.09.09, 23:45
                                    Policjantka, misiu. Policjanci maja siurki.
                                    • kocia_noga Re: Przemocowcy wyjdą? 07.09.09, 14:34
                                      bene_gesserit napisała:

                                      > Policjantka, misiu. Policjanci maja siurki.


                                      Ajajajajaj! I teraz damian czy jakoś tak już cię nie będzie lubił
                                      jak dawniej.Było się powstrzymać, Bene.
                                • bene_gesserit Re: Przemocowcy wyjdą? 06.09.09, 23:44
                                  Nadal nie rozumiem, ale ok, przezyje.
                                  Mogles sobie jedynie darowac te cienkie insynuacje
                                  antystereotypowy ok , bo Wasz, rzeczownik antystereotyp nie ok, bo
                                  mój
                                  - nie dosc, ze tworzysz byty ponad potrzebe i piszesz mocno
                                  niejasno, to jeszcze sadzisz tego typu kwiatki.


                                  A o stereotypach, jesli koniecznie chcesz uzywac tego slowa, to
                                  sobie poczytaj, bo nadal niestey bez obrazy, pleciesz.
                                  • naimad.dangel Re: Przemocowcy wyjdą? 07.09.09, 00:01
                                    Ostatnio sobie poczytałem. Choć nie wykluczam, że na to co piszę, ma większy wpływ to co sobie wymyślił przed przeczytaniem ;) "Insynuacje" były rozpaczliwą próbą zwrócenia uwagi, że albo słowa antystereotyp, antystereotypowy ma jakiś sens albo go nie mają. Tym bardziej, że książeczka nie była anty stereotypowa tylko antystereotypowa. Poza tym ciężko mi się wstrzelić w Twoje oczekiwania poddawany tylko selekcji neagtywnej.
                                    Przepraszam jeśli uraziłem, droga policjantko. Ty nie mnożysz bytów ponad potrzebę, więc spojrzyj łaskawiej na cudze słowotwórstwo.
            • evita_duarte Re:A kobiety informatyczki? nt 03.09.09, 22:26

              • naimad.dangel Re:A kobiety informatyczki? nt 04.09.09, 12:25
                Część wspólna dwóch zbiorów należy do tych zbiorów, także jak
                najbardziej.Słowotwórstwo moje tak jak innych nie ma dla mnie znaczenia, jedynie
                sens jaki te słowa niosą.
          • kocia_noga Re: Przemocowcy wyjdą? 05.09.09, 13:06
            black-emissary napisała:

            > kocia_noga napisała:
            > > I dlaczego urzędnik kłamał?
            >
            > Możesz przedstawić dowody na to kłamstwo?
            >
            > Urzędnik dokonał pewnego założenia - że winni najcięższych
            przypadków przemocy
            > domowej dostają więcej niż dwa lata i z tego powodu nie zostaną
            wypuszczeni z
            > obrączkami.
            > Przedstawiona przez dziennikarza statystyka temu założeniu nie
            przeczy -
            > prezentuje ona jedynie rozkład wyroków nie odwołując się dokładnie
            do tego za c
            > o
            > zostały one zasądzone.
            > Tak więc na podstawie przedstawionych danych nie można powiedzieć,
            że urzędnik
            > kłamał mówiąc, że na wolność nie wydostaną się najgorsi rodzinny
            kaci.

            "Roman Osica pytał, czy
            programem monitorowania na wolności będą objęci skazani za przemoc
            domową. W odpowiedzi usłyszał: Mówimy teraz o grupie skazanych,
            którzy są skazani na maksymalnie karę do 12 miesięcy pozbawienia
            wolności, z czego 6 musieli już odbyć. W tej grupie, taki wymiar
            kary nie jest orzekany w przypadku tzw. ostrej, gorącej przemocy
            domowej.

            Jak wynika jednak ze statystyk, które przejrzał nasz reporter, nie
            jest to prawda. Teoretycznie dwa tysiące osób, które w różny sposób
            dręczyły swe rodziny ma szansę szybciej do tych rodzin, bądź w ich"

            Przejrzałaś te statystyki lepiej niż dziennikarz zdaje się.
            • black-emissary Re: Przemocowcy wyjdą? 05.09.09, 22:06
              kocia_noga napisała:
              > Przejrzałaś te statystyki lepiej niż dziennikarz zdaje się.

              Najwyraźniej.

              Potrafisz obronić tezy, którą podałaś, czy ograniczysz się do cytatu, którego
              zasadność już obaliłam?
              • kocia_noga Re: Przemocowcy wyjdą? 06.09.09, 10:49
                black-emissary napisała:

                > kocia_noga napisała:
                > > Przejrzałaś te statystyki lepiej niż dziennikarz zdaje się.
                >
                > Najwyraźniej.
                >
                > Potrafisz obronić tezy, którą podałaś, czy ograniczysz się do
                cytatu, którego
                > zasadność już obaliłam?

                Niczego nie obaliłaś; ja zaufałam dziennikarzowi i jego wglądowi w
                statystyki, ty podważyłaś te statystyki albo ich ogląd przez
                dziennikarza.
                Dodatkowo przemoc domowa wymaga odsiadki sprawcy - w tym akurat
                przypadku izolacja jest istotnym czynnikiem, łagodzenie więc wyroku
                dla tej grupy jest czymś budzącym uzasadniony sprzeciw.
                • black-emissary Re: Przemocowcy wyjdą? 06.09.09, 12:49
                  kocia_noga napisała:
                  > Niczego nie obaliłaś; ja zaufałam dziennikarzowi i jego wglądowi w
                  > statystyki, ty podważyłaś te statystyki albo ich ogląd przez
                  > dziennikarza.

                  Aby udowodnić urzędnikowi kłamstwo należałoby wykazać jedną z dwóch sytuacji:
                  1. (a) żaden przemocowiec w Polsce nie dostaje więcej jak rok, choć (b) wielu z
                  nich stosuje ostrą, gorącą przemoc, lub
                  2. orzekane kary nie są współmierne do siły przemocy.

                  Punkt 1b można uznać za oczywisty.
                  Punt 1a obalają przywołane statystyki (link podany jest w artykule) z których
                  wynika, że na te dwa tysiące z karą poniżej roku przypada dwa i pół tysiąca z
                  wyższymi karami.
                  Do punktu drugiego statystyki w żaden sposób się nie odnoszą, gdyż nie poruszają
                  tematu dokładnie za co.
                  Zakładając jednak, że (pi razy oko) im wyższa brutalność tym wyższa kara
                  wychodzi, że sprawcy przemocy z górnej połowy spektrum na obrączki nie mają co
                  liczyć. A więc to, o czym mówił urzędnik.

                  Podważam wnioski, jakie dziennikarz wyciągnął ze statystyk. Tudzież jego
                  rozumienie słów urzędnika.

                  > Dodatkowo przemoc domowa wymaga odsiadki sprawcy - w tym akurat
                  > przypadku izolacja jest istotnym czynnikiem, łagodzenie więc wyroku
                  > dla tej grupy jest czymś budzącym uzasadniony sprzeciw.

                  O tym pisałam niżej. Tutaj odniosłam się do nieuzasadnionego zarzutu kłamstwa.
            • easz Re: Przemocowcy wyjdą? 06.09.09, 22:53

              kocia_noga napisała:

              czy
              > programem monitorowania na wolności będą objęci skazani za przemoc
              > domową. W odpowiedzi usłyszał: Mówimy teraz o grupie skazanych,
              > którzy są skazani na maksymalnie karę do 12 miesięcy pozbawienia
              > wolności, z czego 6 musieli już odbyć. W tej grupie, taki wymiar
              > kary nie jest orzekany w przypadku tzw. ostrej, gorącej przemocy
              > domowej.

              Może kluczem jest to 'ostrej, gorącej przemocy'? A jeśli nie gorąca
              (ki diabeł?), to mogą wyjść z obraczką. Zresztą pojawił się ponoć
              problem, gdzieś czytałam, że to że gościu będzie łaził z obrączką
              choćby po paru ulicach, będzie właściwie ograniczało swobodę ofiary,
              nie jego. Niby rozumiem, ale nie rozumiem. A jak to rozwiązano w
              innych krajach?
              • bene_gesserit Re: Przemocowcy wyjdą? 06.09.09, 23:47
                A jeśli nie gorąca
                > (ki diabeł?),

                Goraca przemoc to przemoc pod wplywem afektu, w uniesieniu
                emocjonalnym. Zimna przemoc jest wykalkulowana, jest zemsta,
                odwetem albo kara, dokonana na spokojnie i 'chirurgicznie'.
                • easz Re: Przemocowcy wyjdą? 08.09.09, 00:09
                  bene_gesserit napisała:

                  > A jeśli nie gorąca
                  > > (ki diabeł?),
                  >
                  > Goraca przemoc to przemoc pod wplywem afektu, w uniesieniu
                  > emocjonalnym. Zimna przemoc jest wykalkulowana, jest zemsta,
                  > odwetem albo kara, dokonana na spokojnie i 'chirurgicznie'.

                  Rozumiem. Tylko że znów widzę problem, a może jednak czegoś nie
                  rozumiem, bo z kontekstu wypowiedzi tego pana to raczej wynika, że
                  gorąca jest mocna, poważna, katownicza, przeciwieństwem gorącej jest
                  lekka, lżejsza, nie wykalkulowana. Bo gdyby gorąca była taką jak
                  piszesz, w afekcie, to raczej za nią by były mniejsze wyroki? I
                  możliwość obrączki. Coś zgubiłam, czy to pan się zgubił jednak?
              • kocia_noga Re: Przemocowcy wyjdą? 07.09.09, 14:40
                easz napisała:

                Zresztą pojawił się ponoć
                > problem, gdzieś czytałam, że to że gościu będzie łaził z obrączką
                > choćby po paru ulicach, będzie właściwie ograniczało swobodę
                ofiary,
                > nie jego. Niby rozumiem, ale nie rozumiem. A jak to rozwiązano w
                > innych krajach?
                >

                Nie wiem, jak to rozwiązano gdzie indziej, czytałam o wielu
                przypadkach nieskuteczności takiej metody.
                A to ograniczenie dla ofiary to rozumiem tak, że wystarczy się
                zaczaić na "dozwolonej" ulicy i bezkarnie nękać ofiarę - chodzić za
                nia, straszyć, cokolwiek. Nie każda miejscowość to Njujork a do
                pracy trzeba chodzić, do rodziny, na basen.
                • easz Re: Przemocowcy wyjdą? 08.09.09, 00:16
                  kocia_noga napisała:

                  > easz napisała:
                  >
                  > Zresztą pojawił się ponoć
                  > > problem, gdzieś czytałam, że to że gościu będzie łaził z
                  obrączką choćby po paru ulicach, będzie właściwie ograniczało
                  swobodę ofiary,
                  > > nie jego. Niby rozumiem, ale nie rozumiem. A jak to rozwiązano w
                  > > innych krajach?
                  > >
                  >
                  > Nie wiem, jak to rozwiązano gdzie indziej, czytałam o wielu
                  > przypadkach nieskuteczności takiej metody.
                  > A to ograniczenie dla ofiary to rozumiem tak, że wystarczy się
                  > zaczaić na "dozwolonej" ulicy i bezkarnie nękać ofiarę - chodzić
                  za
                  > nia, straszyć, cokolwiek. Nie każda miejscowość to Njujork a do
                  > pracy trzeba chodzić, do rodziny, na basen.

                  Ale obrączka jest chyba razem z zakazem zbliżania się itd?
                  W tym artykule, który czytałam był podany przykład, że gdyby
                  przemocowiec mieszkał w tym samym małym mieście, czy na osiedlu, to
                  by istniała możliwość spotkania się np. w spożywczaku, więc trzeba
                  by było się umówić? że jak on/ona idzie po chleb w czwartek, to
                  ona/on nie pójdzie, może sobie iść w piątek i to o takie
                  ograniczenie swobody chodziło, jak zrozumiałam. A ograniczenie ma
                  być w jedną stronę, nie w stronę ofiar. No i co z terapią
                  zaobrączkowanych?
    • black-emissary Re: Przemocowcy wyjdą? 03.09.09, 18:27
      Sam pomysł obrączkowania nie jest zły, ale kryterium długości kary nie jest zbyt
      szczęśliwe. Lepiej przecież, żeby wcześniej wyszedł malwersant skazany na dwa
      lata niż kat rodziny skazany na rok.
      • naimad.dangel Re: Przemocowcy wyjdą? 03.09.09, 18:40
        Jeśli długość wyroku jest złym kryterium to chyba znaczy, że są one zasądzane według złych kryteriów.
        Jakoś ciężko mi sobie wyobrazić, że ktoś zasługuje równocześnie na dłuższą odsiadkę i wcześniejsze wypuszczenie.
        Prawo rozluźniające więzienia nie powinno ingerować w kary zasądzone przez sąd. Jeśli zasądzony czas odsiadki nie jest szczęśliwym kryterium oceny szkodliwości przedwczesnego uwolnienia to chyba z prawem tudzież wyrokami jest coś nie tak. Bo przy dorym prawie kryterium długości kary jest najrozsądniejszym i najbardziej narzucającym się rozwiązaniem.
        • black-emissary Re: Przemocowcy wyjdą? 03.09.09, 18:57
          Czy robrze rozumiem, że jesteś przeciwnikiem wsadzania malwersantów za kratki?
          • naimad.dangel Re: Przemocowcy wyjdą? 03.09.09, 19:20
            Nie. Jestem za karą adekwatną do winy. Bo z tego co Ty piszesz wynika, że kat rodzinny ma za krtóką karę i nie należy jej skracać, a malwersant ma za długą i możnaby ją skrócić. Innymi słowy dwie osoby o conajmniej równej(głupie sformułowanie, ale chodzi o to że 2<= 1) długości odsiadki są przez Ciebie traktowane inaczej. Wymiar kary jest sposobem, żeby wyrazić to inne traktowanie, nie przekonanie moje czy Twoje, że kat jest gorszy niż malwersant. Jeśli malwersant ma płacić niebotyczne grzywny i nie siedzieć to niech płaci. Tylko już po zasądzeniu kar nie analizujmy, że tego 2 lata są łagodniejszym wyrokiem niż innego rok, bo to oznacza, że wyroki zostały zasądzone źle i teraz prawem dodatkowym naprawiamy błędy legislatorów karnych czy sędziów. A takie podejście jest złe.
            • black-emissary Re: Przemocowcy wyjdą? 03.09.09, 19:41
              No to niestety zgodzić się nie mogę.

              Upraszczając proponuję przyjąć, że kara ma trzy główne zadania: zemstę,
              realizację zasady ponoszenia konsekwencji za swoje czyny (a co za tym idzie
              dawać efekt odstraszający) oraz izolację niebezpiecznych osób.
              Zadanie numer jeden nie ma tutaj większego znaczenia, zadanie numer dwa wymaga
              istotnej tutaj współmierności kary do winy, najważniejsze jest kryterium
              trzecie, ponieważ nie każda klasa win wymaga kompletnej izolacji. Jeżeli
              pracownik banku zdefrauduje grube miliony to w ramach izolacji nie ma potrzeby
              pozbawiać go wolności, wystarczy odizolować go od banków.
              Jeżeli jednak przyjmujemy, że winy niewymagające społecznej izolacji są karane
              więzieniem to oczywistą tego konsekwencją jest to, że długość odsiadki nie może
              być współmierna do potrzeby izolacji.
              Więc jeżeli kogoś wypuścić musimy (to zewnętrzne założenie, nie robi się tego w
              ramach uatrakcyjnienia systemu kar, z a prozaicznej przyczyny przepełnienia
              więzień) to lepiej wypuszczać tych mniej szkodliwych.

              Tak na marginesie to osobiście uważam, że w tych "nieizolacyjnych" przypadkach
              kara więzienia powinna być stosowana wyłącznie wówczas, gdy wszystkie inne
              środki zawiodą (np. nie sposób zmusić delikwenta do płacenia).
              • naimad.dangel Re: Przemocowcy wyjdą? 04.09.09, 12:38
                ;)
                No to się zgadzamy. Jak dla mnie jak nie trzeba penalizować to nie należy. Nie
                mniej jeśli już penalizujemy na dłużej to właśnie dlatego, że tak "trzeba", a
                nie dlatego, że było by lepiej użyć innego środka, ale nie ma jakiego i co
                prawda dajemy ekwiwalent lat, ale jak tylko jest opcja wypuścić to wypuścić.
                Gdybyśmy modyfikowali kodeks karny to szlibyśmy w tym samym kierunku. Ja sie
                tylko nie zgadzam, żeby zamiast kodeksu modyfikować później zasądzone kary w
                zależności od przewiny tak jakby te wyroki nie były adekwatne do przewin.
                Kodeks powinny być skonstruowany tak, że kara grzywny penalizacji jest
                proporcjonalna do przewiny. W taki sposób, żeby "większy bandzior" nie miał
                krótszego wyroku niż "mniejszy" i żeby długość odsiadki miała aspekt izolacyjny,
                a inne cele mogą być realizowane w inny sposób.
                • black-emissary Re: Przemocowcy wyjdą? 05.09.09, 22:24
                  Moim zdaniem wymiar kary może być adekwatny do winy wyłącznie w ramach jednej klasy przestępstw. Im więcej ukradł tym więcej powinien dostać, im ciężej pobił tym dłużej powinien siedzieć za kratkami.
                  Ciężko jednak porównywać winy tego, co zdefraudował i tego, co pobił. Kto jest większym bandziorem? To filozoficzny problem, ograniczmy się więc do praktyki - gdyby kara maiła być współmierna do potrzeby izolacji to za każde pobicie powinna być kara większa niż za każdą defraudację.
                  Ale wówczas dojdziemy do punktu, w którym nie da się stopniować kar, bo jeżeli za lekkie pobicie dajemy trzy miesiące to za kradzież miliardów możemy dać góra dwa, czyli za milion to ze dwa dni.
                  Jak pisałam wcześniej za defraudacje najlepiej wcale nie wsadzać, ale czasami staje się to jednak konieczne, bo to ostateczny środek, wszelakie inne kary wymagają pewnej współpracy skazanego, ten jeden nie. Tak więc nawet przy idealnym KK ten problem by się pojawił. Tym bardziej przy obecnym, na którym działamy.

                  Jak pisałam już wcześniej - obrączkowanie jest pewną nakładką na istniejący system, której zadaniem nie jest uczynić system sprawiedliwszym ani oceniać kto jest większym, a kto mniejszym bandziorem.
                  Cel jest tutaj czysto pragmatyczny - rozluźnić więzienia. Realizować trzeba go tak, aby ów pragmatyzm w jak najmniejszym stopniu zaszkodził systemowi kar. I w tym względzie moim zdaniem uwzględnienie potrzeby izolacji jest lepszym rozwiązaniem niż opieranie się tylko na długości wyroku.
                  Wśród samych przemocowców to kryterium jest dobre. Wśród samych złodziei też. W ogóle więziniów - nie.
                  • naimad.dangel Re: Przemocowcy wyjdą? 06.09.09, 01:03
                    ;) Czyli można siedzieć krócej, ale bardziej ;) Jest to jakieś podejście. Nie wpadł bym na to, że w karach chodzi o to, żeby między złodziejami było względnie sprawiedliwie i mordercami, ale pomiędzy tymi przestępstwami to porównania nie ma. Ale może masz rację. Taka uniwersalna metryka jest mocno sztuczna. Mechanizm trochę jak z wychodzeniem za "dobre sprawowanie", z klauzulą, że nie każdy może wyjść. Chyba się "podobny" efekt osiąga.
                    • black-emissary Re: Przemocowcy wyjdą? 06.09.09, 01:19
                      naimad.dangel napisał:
                      > Nie w
                      > padł bym na to, że w karach chodzi o to, żeby między złodziejami było względnie
                      > sprawiedliwie i mordercami, ale pomiędzy tymi przestępstwami to porównania nie
                      > ma.

                      A jak można jedną miarą oceniać złodzieja i mordercę? Zbrodnia przeciwko życiu czy zdrowiu zawsze - w moim przynajmniej mniemaniu - będzie stokroć grosza niż zbrodnia przeciwko mieniu. Choćby dlatego, że mienie można odzyskać, a zdrowia czy życia już nie.

                      > Mechanizm trochę jak z wychodzeniem za "dobre sprawowanie",
                      > z klauzulą, że nie każdy może wyjść. Chyba się "podobny" efekt osiąga.

                      Mechanizm dobrego sprawowania ma zupełnie inny cel - ma być zachętą do resocjalizacji, a przy okazji pomóc utrzymać spokój w więzieniach.
                      Mechanizm obrączek nie ma być żadnym systemem promocji lub zachęty, ma po prostu rozładować przewięźnienie.
                      • easz Re: Przemocowcy wyjdą? 06.09.09, 22:58

                        black-emissary napisała:

                        > A jak można jedną miarą oceniać złodzieja i mordercę?

                        Hłehłe, widocznie Twoim zdaniem tylko ja mogę, tylko ja mam tak nie
                        po kolei w głowie. No i jeszcze co tam było? prostytutki, surogatki,
                        wielodzietne.

                        > Zbrodnia przeciwko życiu czy zdrowiu zawsze - w moim przynajmniej
                        mniemaniu - będzie stokroć grosza niż
                        > zbrodnia przeciwko mieniu. Choćby dlatego, że mienie można
                        odzyskać, a zdrowia czy życia już nie.
                        • black-emissary Re: Przemocowcy wyjdą? 07.09.09, 00:09
                          easz napisała:
                          > Hłehłe, widocznie Twoim zdaniem tylko ja mogę, tylko ja mam tak nie
                          > po kolei w głowie. No i jeszcze co tam było? prostytutki, surogatki,
                          > wielodzietne.

                          A o co Ci tak właściwie chodzi?
                          • easz Re: Przemocowcy wyjdą? 08.09.09, 00:17
                            black-emissary napisała:

                            > easz napisała:
                            > > Hłehłe, widocznie Twoim zdaniem tylko ja mogę, tylko ja mam tak
                            nie po kolei w głowie. No i jeszcze co tam było? prostytutki,
                            surogatki, wielodzietne.
                            >
                            > A o co Ci tak właściwie chodzi?

                            O to
                            niedopowiedzenie? No to
                            dopowiedziałam, ponownie.
                            • black-emissary Re: Przemocowcy wyjdą? 08.09.09, 09:07
                              Jeżeli chcesz cokolwiek dopowiadać to rób to w formie zrozumiałej albo wcale.
                              • easz Re: Przemocowcy wyjdą? 09.09.09, 02:06

                                black-emissary napisała:

                                > Jeżeli chcesz cokolwiek dopowiadać to rób to w formie
                                zrozumiałej albo wcale.

                                Ach, zapewne zrozumiałej dla Black. To chyba spasuję w ogóle.
                                Zwłaszcza że chyba o dziwo jednak zrozumiałaś, stąd ta niechęć i
                                mało słów...
                                • black-emissary Re: Przemocowcy wyjdą? 09.09.09, 09:13
                                  easz napisała:
                                  > Ach, zapewne zrozumiałej dla Black.

                                  No jeżeli do mnie piszesz to chyba jasne, że powinno być dla mnie
                                  zrozumiałe?

                                  > Zwłaszcza że chyba o dziwo jednak zrozumiałaś, stąd ta niechęć i
                                  > mało słów...

                                  Zrozumiałam jedynie tyle, ze chciałaś się do mnie przyczepić. O co, dlaczego i
                                  do czego w ogóle pijesz - no frakking idea.
    • rozczochrany_jelonek Re: Przemocowcy wyjdą? 05.09.09, 10:17
      mężczyźni przynajmniej do więzień trafiają i to chyba dobrze że w ogóle z nich
      wychodzą, czy może nie powinni wychodzić ? :)

      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,6994168,Kobieta_winna_zabojstwa_syna__ale_uniknie_kary.html
      • kocia_noga Re: Przemocowcy wyjdą? 05.09.09, 13:02

        Proces od początku toczył się za zamkniętymi drzwiami i uzasadnienie
        wyroku jest utajnione. Powołani w toku śledztwa biegli orzekli, że
        Teresa B. podczas awantury z synem miała ograniczoną poczytalność.
        Obrońca podkreślał, że syn wielokrotnie ją maltretował w przeszłości.

        Prokuratura w akcie oskarżenia przyznała, że kobieta działała w
        obronie koniecznej, ale zarzucała Teresie B., że przekroczyła jej
        granice. Wyrok jest nieprawomocny.
        • benek231 Re: Przemocowcy wyjdą? 07.09.09, 01:53
          Takich jak nasz "potarganiec' jest na tym F. jeszcze kilku, Kociu. Oni sobie
          specjalne fajle zakladaja z gazetowymi wycinkami o kobietach uzywajacych
          przemocy, nie placacych alimentow, jezdzacych po pijaku, awanturnicach,
          oszustkach, lubieznicach...
          To nic, ze dane zjawisko wsrod kobiet stanowic moze ulamek promila w stosunku do
          stopnia popularnosci wsrod mezczyzn. Oni po prostu musza wszystkim tryumfalnie
          obwiescic: "patrzecie, kobiety wcale nie sa lepsze". I az pecznieja przy tym z
          samozadowolenia i dumy, gdyz wydaje im sie, ze wlasnie oswiecili ignorantow
          ktorzy dopiero co z choinki spadli, i nie zdaja sobie z powyzszego sprawy.
          W sumie, statysycznie rzecz ujmujac, mozna nawet przyjac, ze ta kobieta dokonala
          zabojstwa z premedytacja na calkiem niewinnym czlowieku. Procentowo i tak
          niczego to nie zmienia: jako grupa to nie mezczyzni sa ofiarami doowej przemocy.
          • kocia_noga Re: Przemocowcy wyjdą? 07.09.09, 14:49

            No ale niespecjalnie trafnie dobrał przykład.
            To że jest wielu, widzę.
            Już tylu chłopców odchodziło z naszego puebla, a wciąż się nowi
            pojawiają...
            Z tym samym imiennym poczuciem winy, z tymi samymi taktykami i
            pomysłami.

            No i. Nietylko faceci cieszą się,jak znajdą przykład na to, że
            kobiety też. Brak symetrii w tych sprawach doskwiera i odnalezienie
            tej czarnej kropki na białej rybce przynosi ulgę.
            Żeby nie tłumaczyć mam na myśli symbol taijitu.
            • easz Re: Przemocowcy wyjdą? 08.09.09, 00:04
              kocia_noga napisała:

              > No i. Nietylko faceci cieszą się,jak znajdą przykład na to, że
              > kobiety też. Brak symetrii w tych sprawach doskwiera i
              odnalezienie
              > tej czarnej kropki na białej rybce przynosi ulgę.
              > Żeby nie tłumaczyć mam na myśli symbol taijitu.

              A to mi się skojarzyła inna zabawa filozofująca - co było pierwsze?
              jajko, czy kura?
    • easz Re: Przemocowcy wyjdą? 03.11.09, 23:52

      Nie wiem jak to ostatecznie wyszło z przemocowcami, ale wystarczyły
      raptem dwa miesiące, żeby z pół roku zrobiło sie zero -


      policyjni.gazeta.pl/Policyjni/1,91152,7213160,Obraczki_dla_wie
      kszej_liczby_skazanych.html
      • easz Re: Przemocowcy wyjdą? 03.11.09, 23:53


        policyjni.gazeta.pl/Policyjni/1,91152,7213160,Obraczki_dla_wiekszej_liczby_skazanych.html
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka