Dodaj do ulubionych

Zawsze coś boli...

04.01.12, 17:56
Cześć dziewczyny. Mam 35 lat, rodzinkę, fajną pracę i jeden problem: codziennie mnie coś boli sad
Albo głowa, albo noga(piszczel), albo gdzieś pod żebrem, albo okolica krzyżowa, ostatnio też kark (jakby mnie zawiało, sztywny taki). Od ok. roku zawzięłam się i łażę po lekarzach. Krew i mocz w porządku, rgt kręgosłupa też, doppler żył też, a i rezonans głowy bez zarzutów. Ciśnienie ok.110/50, temperatura ciała zawsze w okolicy 35.5. Dodam,że o mojej odporności na ból świadczyć może leczenie stomatologiczne bez znieczulenia smile(bo boję się zastrzyków). Czy któraś z Was miała podobne bóle, które mijają po 1-3 dniach by pojawić się w innym miejscu? Gdzie iść, co jeszcze "przetrzepać"? Z góry dziękuję za sugestie i pozdrawiam Forumowiczki.
Obserwuj wątek
    • grazkavita Re: Zawsze coś boli... 04.01.12, 18:18
      Witam. To niskie ciśnienie i niska temperatura może wskazywać na osłabienie...., albo depresję.Może powinna Pani zmienić tryb życia, przeznaczyć trochę czasu na hobby lub spacer...Dieta też może być nie taka, czy jada Pani regularnie 5 posiłków dziennie?Kiedy była Pani na wakacjach? Może warto by było coś zaplanować...Pozdrawiam
    • kasiak37 Re: Zawsze coś boli... 04.01.12, 21:04
      neurolog-psycholog-psychiatra.
      • 3.aktenka Re: Zawsze coś boli... 04.01.12, 21:15
        a ja dodam ze moze mialas kiedys kleszcza przypominasz cos takiego sobie, moze warto sie przebadac na borelioze?nie wiem czy to to ale sprawdzic nie zaszkodzi, pozdrawiam.
    • kozica111 Re: Zawsze coś boli... 05.01.12, 06:19
      No tak zaraz się dowiesz że masz boreliozę...

      Dawno rodziłaś?
      Generalnie coś takiego może wskazywać na sprawy nerwicowe lub problemy z kręgosłupem.
      Ruszasz sie dużo czy raczej ograniczasz ,albo i nie do spacerów?
    • kozica111 Re: Zawsze coś boli... 05.01.12, 06:21
      Dodam jeszcze a propos tego kręgosłupa, rtg nie musi nic pokazać a zmiany mogą być, rezonans by coś dał.
      • minniemouse Re: Zawsze coś boli... 05.01.12, 09:13
        zrob sobie np ANA, CRP i anty TPO. moze masz jakas chorobe antyimmunologiczna.

        Minnie
        • mgasg do minimouse 07.01.12, 02:27
          witam Cie, czytam wszystkie twoje wypowiedzi a zaczelam od forum migrena.zdawalo sie,ze sie zabije z jej powodu a skonczyl sie problem, gdy zaczelam brac leki na nadcisnienie z grupy bate-blokerow.one maja "skutek uboczny" zapobieganie migrenie,co jest bardzo logiczne bo onizaja napiecie i blokuja receptory B,ktoresa odpowiedzialne za stress.Moze komus pomoze tan informacja, aczkolwiek tyle migren,ile ludzi...ale warto sprobowac.dawki malutkie, wiec nie obniza cisnienia a moga pomoc
          pozdrawiam Cie serdeczniesmile
    • arielka123 Dzięki Dziewczyny za odzew 05.01.12, 14:32
      Staram się jeść zdrowo, ważę 60 kg przy 170 cm wzrostu. Na urlop jeżdżę raz w roku. Mam psa więc spaceruję. Dzieciaki mają 8 i 6 lat, rodziłam naturalnie bez komplikacji. U neurologa byłam z bólami głowy- stwierdziła migrenę. Kleszcza sobie nie przypominam, ale kto wie, warto sprawdzić. Rezonans kręgosłupa to chyba badanie o które poproszę, bo czasami też np.drętwieje mi prawa ręka, bolą palce dłoni-generalnie te bóle dotyczą przeważnie prawej strony ciała. Pozdrawiam i jak jeszcze coś Wam przyjdzie do głowy to napiszcie proszę .
      • 3.aktenka Re: Dzięki Dziewczyny za odzew 05.01.12, 15:42
        a czesto bywasz w lasach, parkach?pewnie ze nie musi to byc odrazu borelioza, ale mi to akurat przyszlo do glowy.
        • Gość: danuta Re: Dzięki Dziewczyny za odzew IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.12, 15:56
          chce powiedziec ci ze nie jestes sama .ja mam 57 lat,powaznie zaczelam chorowac od 30 roku zycia. tak sam jak u ciebie bez przerwy cos boli piecze .ja po prostu przyzwyczailam sie do bolu.mam nerwice depresyjno-lekowa,i uwazam ze to jest na tle nerwowym te bole
          • Gość: Klotka Re: Dzięki Dziewczyny za odzew IP: *.adsl.inetia.pl 05.01.12, 21:53
            Potwierdzam. Ja już od nastoletnich czasów mam do czynienia z tymi bólami. Swego czasu się nakręcałam, że coś poważnego mi dolega, jakaś straszna choroba... Kiedyś, lata temu przypadkiem oglądnełam jakiś program w tv, gdzie jakiś lekarz (chyba) opowiadał dokładnie o objawach nerwicy. Wypisz wymaluj ja! Od tamtej pory zaczęłam obserwować siebie i owe objawy i upewniłam się w tym. Po czasie przyplątała się depresja, tak więc cała układanka złożyła się w całość. Da się przyzwyczaić, a badania nie szkodzą, przynajmniej upewniają człowieka, że zdrów jak ryba (no, prawie) i w moim przypadku nie pozwoliły do rozwoju początkowej już hipochondrii smile
            • rotkaeppchen1 Re: Dzięki Dziewczyny za odzew 06.01.12, 06:18
              Nerwica to jedno, ja bym najpierw wykluczyla choroby autoimmunologiczne. Sama mam hashimoto i wiem, jak to jest. Zanim postawiono diagnoze, zastanawialam sie, czy aby nie cierpie na hipochondrie - zadziwiajace, ze odkad sie lecze, moje objawy zniknely.
              Jezeli sie cierpi na nerwice, faktycznie czasem bezpieczniej zalozyc, ze rozne bojawy sa wynikiem tego schorzenia - wtedy czlowiek nie denerwuje sie dodatkowo, ze jest chory. Czasem jednak mozne sie pomylic. Moja mama, ktora ma nerwice lekowo-depresyjna, zignorowala kiedys bole w klatce piersiowej, myslac, ze to nerwica. Dopiero, kiedy powiedzialam jej, ze boli mnie przy oddychaniu doszla do wniosku, ze to moze jednak nie nerwica - obie mialysmy zapalenie pluc big_grin
    • nglka Re: Zawsze coś boli... 05.01.12, 22:33
      Tarczyca zbadana?
    • berta-death Re: Zawsze coś boli... 06.01.12, 05:33
      Ja bym stawiała na jakieś nerwicowe problemy. Idź do psychiatry, jak będzie miał jakieś wątpliwości to sam cię wyśle na badania albo konsultację u innego specjalisty.
    • saguaro70 Re: Zawsze coś boli... 06.01.12, 18:10
      Badania endokrynologiczne są wskazane, a najważniejsze- tsh. To poziom hormonów tarczycy. Dalej trójglicerydy, pozom prolaktyny oraz krzywa cukrowa.
      Ale najwazniejsze to zbadać tarczycę.
      Pozdrawiam cieplutko smilesmile
      • rotkaeppchen1 Re: Zawsze coś boli... 06.01.12, 23:09
        Tsh to hormon przysadki. Hormony tarczycy to ft3 i ft4. Nalezy je robic zawsze w komplecie, zeby miec pelen obraz.
        • mgasg Re: Zawsze coś boli... 07.01.12, 02:21
          fibromialgia..albo poczatek depresji,co zreszta sie ze soba wiaze.Tak sie zaczynalo u mnie
          • Gość: sylwia Re: Zawsze coś boli... IP: *.chomiczowka.waw.pl 08.01.12, 18:46
            Nie ma ludzi zdrowych tylko są nieprzebadani, niestety.
            Starzejemy się i im więcej lat to częściej będzie nam coś dolegało
    • arielka123 Jeszcze raz dzięki :)) 09.01.12, 15:34
      Na kolejnej wizycie lekarskiej postaram się być asertywna i dostać skierowania na sugerowane przez Was badania- w końcu od prawie 15 lat bez pytania zabierają mi składkę na ubezpieczenie zdrowotne wink. A może rzeczywiście dolegliwości są adekwatne do wieku smile Pozdrawiam ciepło!
    • Gość: Mała Re: Zawsze coś boli... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.12, 17:12
      Mam ten sam problem tylko z tym ze ja mam 23 lata co dziennie mnie coś boli mój chłopak stwierdził ze wymyślam bóle głowy powiedziałam o tym lekarzowi stwierdził ze mam bóle migrenowe ale nie wysłał mnie na badania pewnie sobie pomyślał ze taka młoda dziewczyna nie moze mieć guza czy czegokolwiek ,kłucia w klatce piersiowej,bóle żołądka jak mnie zaczyna boleć to aż się zwijam w pracy czasem ciężko wytrzymać brak apetytu chodze osłabiona bo jak za dużo zjem to mi potem niedobrze ..Nie wiem co z tym zrobić czy coś jest nie tak ze mną ciągle coś..
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka