Witajcie,
mam pytanko bo się zakręciłam w temacie diagnozowania
Latam po lekarzach, wykonałam sobie dużo badań i przy okazji historia z żelazem.
Wyszło ponad normę, 192 (N: 180), natomiast ferrytyna "tylko" 40 [10-291],
czy to może być jednak utajona anemia? przy fakcie, że wszystkie parametry czerwonokrwinkowe są ok?