IP: *.lodz.mm.pl 12.04.05, 21:11
nie jestem bardzo młodą dziewczyną
mam juz swoje lata a bardzo nikłe doswiadczenia erotyczne
spowodowane wieloma rzeczami
ale jedna z nich wybijała się do tej pory na 1 miejsce

pochwica
dla mnie to słowo zabrzmiało jak wyrok
ból przy każdym współżyciu


nie wiedziałam co robić
aż wreszcie natrafiłam na zdanie, że to może być blokada psychiczna

czy któraś z Was ma jeszcze takie problemy?

ja szukam obecnie dobrego psychoterapeuty
moze ktoraś z Was ma jakieś namiary?
Obserwuj wątek
    • anna_deszczowa Re: pochwica 12.04.05, 21:14
      u mnie nie wiem czy mozna to tak nazwac, ale odczuwalam pewnien dyskomfort na
      poczatku stosunku przez jakis czas (kilka pierwszych miesiecy) , ale to samo
      minelo smile ale faktycznie - wszytsko lezy w psychice.
    • lipa55 Re: pochwica 12.04.05, 22:03
      jaki wyrok?
      to rzeczywiście problem psychiczny i całkowicie do wyleczenia
      zanim zaczniesz szukać psychoterapeuty zrób szczery rachunek sumienia i sama
      znajdź przyczynę
      - moze facet nie ten
      - moze boisz sie ciązy
      - moze jesteś katoliczką a współzyjesz bez ślubu
      - może warunki nie takie (mama za ścianą)
      - może pierwszy raz był do chrzanu i po prostu boisz się współżycia
      • wiki24 Re: pochwica 12.04.05, 22:41
        pewnie to lek przed bólem
        tez długo nie mogłam rozpocząć współrzycia,bo byłam bardzo spieta i bałam sie
        bólu,a wszystko przez mocną błone dziewiczą
    • lilith76 Re: pochwica 13.04.05, 09:14
      to nie żaden wyrok. miałam podobnie latami i wystarczył super partner. ale
      jeśli rozmowy ze specjalistą podniosą cię na duchu, to nie zaszkodzi. wypróbuj
      też właśnie żele nawilżające.
            • Gość: bożena Re: pochwica IP: 195.47.201.* 13.04.05, 12:29
              to tak jak ja. Chcę ale się boję.
              Kiedys próbowałam afrodyzjaku, ale tez nic nie dało. Innym razem sie opiłam,
              ale...usnęłam. Kurcze, nie ma jakichś leków rozkurczowych? Jak sie leczy cos
              takiego? Juz tak jestem zdenerwowana tą sytaucja, że nawet unikam spotkań ze
              swoim facetem i jestem obrażona na cały świat. Dlaczego inni moga, a mnie
              spotkało cos takiego?
              A czy ktos był poradzic sie lekarza w tej sprawie?
              • Gość: stokrotka Re: pochwica IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.05, 12:38
                Oczywiście, że byłam z tym u lekarza. Najpierw ginekolog usunął mi zgrubienie
                tkanki, która powodowała najgorszy ból. Wszytsko ładnie się zrosło. Przepisał
                mi leki które powoduja rozluźnienie. Sa to tabletki na receptę wydawane
                szczególnie przez psychologów na uspokojenie... Jednak to tez nie za bardzo
                pomaga... Przede wszytskim lekarza kazał próbować próbowac i jeszcze raz
                probować...
                Bożenko a mam takie pytanie...Nie wiem jak to ładnie ubrac w słowa...Hmm ale
                czy Twój chłopak jest Ci chociaż w stanie włożyc tam palca?
                • Gość: bożena Re: pochwica IP: 195.47.201.* 13.04.05, 12:49
                  tak, bez problemu. Wiem, że teraz będę obsceniczna, ale sama kiedys chciałam
                  sprawdzic ile mi się "tam" zmieści i musze stwierdzic, że zmieszczę tam moje
                  dwa chude paluszki, choc nie jest to przyjemne.
                  ale jak ma dojśc do czegos naprawde powaznego to jestem tak spieta, że nic
                  bym "tam" nie zmieściła. sad
                  • Gość: stokrotka Re: pochwica IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.05, 12:57
                    Bożenko to mamy identycznie to samo!!! Wiesz, ja sie tego nie wstydze, że jest
                    to problem psychiczny, ale w ogóle tego nie rozumiem...Chcę to zrobić, chce
                    tylko z tym facetem, długa gra wstępna i nic...Nie wiem w którym momencie ta
                    psychika siada...A czy Ty możesz ze swoim chłopakie ćwiczyć codziennie (tzw.
                    podejście naukowe)? Bo ja niestety nie mogę i to mnie bardzo martwi, bo taki
                    codzienny trening mógłby duzo dać.
                    Pozdrawiam
                    • Gość: bożena Re: pochwica IP: 195.47.201.* 13.04.05, 13:28
                      my możemy tylko tak raz na 1,5 miesiaca próbowac... nie mamy warunków. Ale
                      kiedyś jak bylismy na wyjeździe i przez 3 dni próbowaliśmy to było lepiej.
                      Myśle, że jeszcze z tydzień treningu i mogłoby byc ok. ale tego to ja sie juz
                      nie dowiem. smile

                      Dziewczyny, jestem dzis podniesiona na duchu, że nie jestem sama z tym
                      problemem. Dzieki za te wypowiedzi na forum. Musimu byc w kontakcie i wymieniac
                      sie poglądami, może wtedy chociaż u jednej z nas "coś ruszy".
                • Gość: bożena koszmar zycia IP: 195.47.201.* 13.04.05, 12:55
                  Ja juz nawet na sama myśl o stosunku łapie mnie paraliż.
                  jak sie widuję z moim facetem i wiem, że nie mamy mozliwości uprawiania
                  żadnych wiekszych czułości to potrafie sie nakręcic samymi pocałunkami i wtedy
                  wydaje mi sie, że to "ta" chwila kiedy bysmy mogli pójśc na całość. a jak mamy
                  mozliwość pójścia na całośc to wtedy nawet całowac mi sie nie chce. Czy ten
                  koszmar kiedyś się skończy?!!!
                  • honeybeam Re: koszmar zycia 13.04.05, 13:23
                    Dziewczyny, terapia w przypadku pochwicy nie jest czymś skomplikowanym (chyba,
                    że coś jeszcze leży u podłoża takiej reakcji, np. budowa anatomiczna lub inne
                    nieprawidłowości), a rokowania są naprawdę bardzo dobre. Polecam przede
                    wszystkim seksuologa, ale psycholog też napewno coś zaradzi. Ćwiczcie techniki
                    relaksacyjne. I przede wszystkim nic na siłę. Zastanówcie się też, czy podczas
                    gry wstępnej i zachowań waszego parnera w trakcie aktu wszystko akceptujecie i
                    czy wszystko co robi rzeczywiście jest dla Was podniecające (a może nie robi
                    czegoś, czego bardzo pragnęłybyście, a macie opory, aby Mu o tym powiedzieć).
                    Odpowiedzcie sobie też na te pytania i koniecznie znajdzicie seksuologa, który
                    bez problemu powinien znaleźć rozwiązanie waszych problemów. Pozdrawiam i do
                    dzieła smile
      • pszczolaasia Re: pochwica 13.04.05, 13:53
        eeee nie płacz, powiem wam szczerze, że też mialam taki problem... podobny...
        ten Pan jest teraz moim mężem i razem przełamaliśmy ten problem, po prostu
        przed przytulankiem może spróbujcie lampkę winka, a nawet dwie dbajcie o dobre
        nawilżenie i pomału, pomału będzie oks. czymam kciukasy za Was dziewczyny. jak
        nie dajecie rady to do lekarza, on na pewno pomoże. pozdrawiam cieplutkosmile
          • honeybeam Re: pochwica 13.04.05, 14:42
            Gość portalu: bożena napisał(a):

            > najgorsze jest to, że mój chłopak jest ... szybki. strasznie szybko sie
            > podnieca. a w związku z tym, że baaaardzo rzadko mamy okazję ćwiczyc to jest
            > ekspresowy!
            > A jak lekarz może temu zaradzić?


            Oczywiście, że może smile. Są specjane kremy na opóżnienie wytrysku. Poza tym
            zaleca się też (jeśli ma przedwczesny wytrysk), aby zrobił to przed zbliżeniem
            z partnerką, a później będzie miał czas na pobudzenie Ciebie. Powodzenia
              • lipa55 moja metoda 13.04.05, 15:43
                kara, umrzeć ze śmiechu to mogą durne małolaty pod blokiem (które same mają
                takie problemy, tylko sie w zyciu do tego nie przyznają)

                a ja też miałam to cholerstwo - powód prosty jak budowa cepa: fatalny pierwszy
                raz i potem już ani ani
                i kilka lat z zyciorysu
                a metoda na wyjście na prostą jest prosta - to nie facet wklada, ale kobieta
                przejmuje inicjatywę
                i wklada sobie powoli, bez pośpiechu, ile chce, raz centymetr, raz pół
                centymetra wink
                tylko faktycznie - lepiej jak facet jest wyluzowany i odpowiednio wcześniej
                dopieszczony

                PS bozena, jesli masz mozliwosc raz na 1,5 miesiaca, to nieco czarno widze ;-(
                bo to trzeba spokojnie, regularnie, na luzie
                a nie w napieciu, stresie i z doskoku
    • jola_ep Re: pochwica 13.04.05, 15:32
      > pochwica
      > dla mnie to słowo zabrzmiało jak wyrok
      > ból przy każdym współżyciu
      [...]
      > aż wreszcie natrafiłam na zdanie, że to może być blokada psychiczna

      Pochwica to jest wtedy, gdy nawet nie ma mowy o stosunku. Ale jest to całkowicie
      wyleczalne (oczywiście pod warunkiem, że mamy dobrego partenera, którego kochamy
      i ufamy mu, i wierzymy, że postępujemy słusznie). Pierwsze stosunki mogą być (bo
      to pewnie zależy od kobiety) jak skok do głębokiej wody. Łatwiej nam się
      rozluźnić, gdy wierzymy, że czekają nas kochające ramiona partnera. Otulona i
      chroniona - tak powinna się czuć IMHO kobieta smile)
      W takich warunkach wystarczy terapia, choćby na podstawie poradnika, aby
      skutecznie pozbyć się problemu smile A po latach i paru porodach zaczyna się
      doceniać silny mięsień Kegela wink)

      Pozdrawiam
      Jola
        • jola_ep Re: pochwica 13.04.05, 16:08
          Ja mam "Miłość erotyczną poradnik dla kobiet" Maurice Yaffe - Elizabeth Fenwick.
          Ale to wydanie sprzed wielu lat i nie wiem, czy jeszcze dostępne smile
          Sam "program pomagający przezwyciężyć mimowlone skurcze pochwy" ma coś z 14
          punktów i jak ktoś chce, to mogę na priva przeklepać smile Mowa jest jeszcze o
          różnych niepokojach: np. związanych z przerwaniem błony dziewiczej, albo zbyt
          małym rozmiarem pochwy. I dobre rady na pierwszy raz smile

          Pozdrawiam
          Jola
          • mamadoo Re: pochwica 13.04.05, 17:49
            Jak ja się z tym czuję?
            Nietrudno zgadnąć - nienajlepiej. Najciekawsze, że inne sposoby zaspokajanie
            mojej partnerki działają (wszelakie robótki ręczne oraz oralne) z wyjątkiem tej.
            Kochaliśmy się parę razy ale zawsze ją to bolało. Zdecydowaliśmy się nie używać
            prezerawtyw jako nieco stresujących na rzecz tabletki antykoncepcyjnej ażeby
            zupełnie niczym nie zawracać sobie głowy i ... znów to samo. Najmłodsi nie
            jesteśmy (prawie ćwierć wieku) jesteśmy ze sobą od dwóch lat i jest nam dobrze
            ze sobą. Tylko ten mały problem....
    • chwilka9 Re: pochwica 13.04.05, 18:11
      Miałąm to samo. jakoś sobie poradziliśmy ale nie tak do końca. U mnie była to
      blokada po bardzo ciężkim porodzie. Ból był nie do zniesienia. Przy porodzie
      drugiego dziecka (cud) położna nie mogła mnie zbadać tak bardzo mnie bolało i
      nie chciała mi uwierzyć że mnie boli "bo to zwykłe badanie". Po trochu przeszło
      teraz nie ma bólu ale też nie ma chęci. Dla mnie seks mógłby nie istnieć.
      Podobno każdy ma sny erotyczne-ja jakoś nie mam. Trochę żałuję że nie
      skorzystałam z porady seksuologa ale nie umiałabym z nim rozmawiać. Czegoś
      brakuje w naszym małżeństwie chociaż i mąż już nie oczekuje więcej niż 2 razy w
      miesiącu (mam 29 lat). Wcześniej mnie bolało a teraz po prostu mi się nie chce.
    • kocica26 Re: pochwica 14.04.05, 12:10
      Podobno z tym problemem najlepiej zaczac sie oswajac poprzec odpowiednie
      cwiczenia i polubienie swojego ciala. Nalezy w samotnosci wygodnie sie polozyc,
      odprezyc, wylaczyc telefon - musi byc zapewniony spokoj, zeby nikt przypadkiem
      nie przeszkadzal. Rzecz jasna trzeba zdjac ubranko smile Nastepnie sprobowac
      delikatnie piescic swoje cialo, rozluznic sie - mozna wlaczyc spokojna muzyke.
      Jesli macie jakies fantazje erotyczne to super a jesli nie to przypomnijcie
      sobie jakies sytuacje ktore Was podniecily lub zobaczcie jakis film. Musicie
      byc podniecone i wilgotne. Nastepnie, nawet jesli tego jeszcze nigdy nie
      robilyscie, to przelamcie sie i zacznijcie dotykac sie w intymnych miejscach.
      Ale lagodnie, spokojenie, draznijcie lechtaczke na rozne sposoby - musi byc
      wilgotna (mozecie poslinic palce lub uzyc zelu lubrykacyjnego) az bedziecie
      mialy orgazm. Wtedy zupelnie sie rozluznicie i bedziecie na pewno wilgotne.
      Dopiero wtedy powoli sprobujcie wlozyc do pochwy jeden palec, spokojnie i
      badzcie rozluznione (mozecie sobie mowic ze przeciez same sie dotykacie wiec
      nie zrobicie sobie krzywdy )- pamietajcie o rozluznieniu miesni to bardzo
      wazne. Gdy uda sie wlozyc palec, sprobujcie napiac miesnie - poczujecie je na
      palcu, potem sprobujcie rozluznic. To cwiczenie wykonujcie ok 20 razy przez
      tydzien. (ale za kazdym razem, kazdego dnia musicie byc po orgazmie bo wtedy
      miesnie sie rozluzniaja i latwiej jest sie przelamac - a wiec pamietajcie o
      lechtaczce smile)Potem mozecie wkladac dwa palce i tez uczyc sie zaciskac miesnie
      i poluzniac. Bedziecie wiedzialy jak to wszystko funkcjonuje. Nastepnie
      sprobujcie to cwiczenie wykonywac z partnerem. Gdy juz przekonacie sie ze to
      nie boli i nic strasznego sie nie dzieje, oswoicie sie ze swoja seksualnoscia,
      mozecie probowac normalnego stosunku. Ale nim zaczniecie sie kochac w
      tradycyjny sposob najpierw niech partner piesci lechtaczke az do orgazmu -
      bedziecie rozluznione, potem powoli i delikatnie niech wlozy penisa -
      pamietajcie o rozluznieniu miesni i przyjemnosci jaka daje orgazm i wspolny
      seks z mezczyzna. On Was juz tam piescil i wiecie ze nie zrobi krzywdy wiec nie
      ma sie czego bac. Poraficie kontrolowac miesnie wiec rozluznicjie je i
      naprowadzcie aby penis mogl wejsc. A dalej to same juz wiecie co i jak smile I
      najwazniejsze - nie myslec, nie analizowac!!! Nauczyc sie czerpac rozkosz, dac
      sie poniesc zmyslom - wylaczyc glowe!!!
      • Gość: RoksanaW Tez to mam... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.05, 13:55
        To okropne i w ogóle nie wiem 'z czego' się wzięło. Mam pozytywny stosunek do
        seksu (he he), nie mam natomaist złych doświadzeń, ponieważ nie mam w ogóle
        zadnych. Mam ponad 30 lat (!) , od kilku lat jestem mężątką (tak tak) i nadal
        jestem dziewicą. Przy jakiejkolwiek probie stosunku czuję ból; nie ma w ogóle
        mowy aby cokolwiek wproadzić do srodka (np. przy probach podobnych do
        proponowanej przez kocice jestem w stanie 'wprowadzić' PÓŁ palca, potem
        napotykam jak na scianę.). Bylam u ginekologa, powiedział ze fizycznie wszsytko
        jest OK.
        Do niedawna nie bardzo mialam możliwosc chodzic do seksuologa; niedawno
        przeprowadziłam się do Warszawy gdzie pewno są (NB: czy ktoś zna dobrego?)
        Mój mąż jest kochany, a zaspokajamy się na inny sposób, co tez jest miłe. Ale
        ja po prostu czuję się jak straszne dziwadło sad(
    • niusia1803 Re: pochwica 14.04.05, 12:14
      Miałam ten sam problem. Byłam już bardzo dojrzała i wiele lat byłam z moim
      obecnym mężem. Już będąc jego żoną dalej nie współżyliśmy. Czułam się z tym...
      FATALNIE. Wylądowałam u ginekologa na zabiegu "nacięcia błony dziewiczej" i to
      troszkę pomogło. A potem chyba tylko niesamowita chęć posiadania dzidziusia
      spowodowała, że w końcu się udało i ten dzień zapisany mam do tej pory w
      kalendarzu (z wrażenia wtedy wypiliśmy wino i zjadłam pierwszy raz w życiu
      śledzie smile)
      To strasznie wbiło się w moją psychikę i czułam się gorsza; do ginekolga bałam
      się iść ze wstydu (błąd) bo trafiłam na faceta, który wcale nie patrzył na mnie
      jak na dziwoląga tylko powiedział, że nie jestem sama ze swoim "kłopotem". Jak
      macie pytania to piszcie na : niusia1803@gazeta.pl
      • viola240104 Re: pochwica 14.04.05, 12:57
        kochane dziewczyny
        jestem mama 1,5rocznego brzdaca i co dalej?mam dalej ten problem...probowalam
        terapii akupunktury(jeszcze zanim zaszlam w ciaze)u sexuologa,tabletki
        wyciszajace i rozluzniajace,homeopatia..prawie wszystko doslownie.moj partner
        jest cierpliwy,a raczej byl do czasu,marzy mu sie sex jak z filmow porno i to
        mnie blokuje tez.byl okres w moim zyciu ze sie przemoglam,cwiczylam z
        wibratorem..potem rozstalam sie z moimfacetem i chcac obsesyjnie go odzyskac
        postanowilam ze ja mu pokaze ze ja tez potrafie..i wtedy naprawde mielismy
        kilka wspanialych uniesien i dosc opstry sex.i powiem im wiecej tym mniej
        bolalo wogole nie bolalo!potem zaszlam w ciaze,ciaza byla z ryzyka wiec nie
        wspolzylismy podczas.po porodzie 1wszy raz kochalismy sie po8m-cach.i od nowa
        mam jakas blokade.do inekologa jak mam isc to jetem chora bo nie znosze tego
        badania palcami nie znosze?poprostu spinam sie jak przed stosunkiem.jak juz do
        stosunku dojdzi(po dlugiej grze wstepnej)to oczywiscie ja przejmuje kontrole
        (pozycja jezdziecka sie sprawdza)ale nie czuje satysfakcji,cala znika po
        wprowadzeniu czlonkA..nie wiem czy tak juz bedzie ze mna zawsze?polecam filmy
        erotyczne mimo uprzedzen pomagaja podniesc atmosfere podniecenia i dopinguja
        zeby jednak doprowadzic do konca.pozdrawiam was
        • niusia1803 Re: pochwica 14.04.05, 13:49
          Jakbym czytała o sobie. Też jestem 8 m-cy po porodzie i też boli i mi się nie
          chce. Już nawet na myśl o pójściu do gina mi słabo (nienawidzę wzierników i
          paluchów). Mam czasami dość...Ale dobrze, że nie jestem sama
      • Gość: bożena ginekolog IP: 195.47.201.* 14.04.05, 13:33
        a czy badanie ginekologiczne tez sprawia Wam ból? Jak wygląda w ogóle badanie
        ginekologiczne? Bo ja w związku ze swoim problemem nigdy nie byłam u lekarza...
        Wiez, że źle robiłam, postaram sie to zmienic, ale ja tak strasznie się boję...
        • niusia1803 Re: ginekolog 14.04.05, 13:51
          Gość portalu: bożena napisał(a):

          > a czy badanie ginekologiczne tez sprawia Wam ból? Jak wygląda w ogóle badanie
          > ginekologiczne? Bo ja w związku ze swoim problemem nigdy nie byłam u
          lekarza...
          >
          > Wiez, że źle robiłam, postaram sie to zmienic, ale ja tak strasznie się
          boję...


          Za każdym razem u mnie wizyta to stres i ... ból. Mój ginekolog juz mnie zna,
          ale to nie zawsze pomaga. Ale wiesz co, musisz się przemóc. Może tak jak ja
          trafisz na fachowca i cię zrozumie. Do kobiet nie chodzę, bo wbrew pozorom są
          jak dla mnie mniej delikatne!
        • lilith76 Re: ginekolog 14.04.05, 16:43
          zawsze zanim weszłam na fotel ostrzegałam, że ciężko mnie zbadać i proszę o
          delikatność - rozumieli. w moim ginekologu "zakochałam się" kiedy na pierwszej
          wizycie, pierwsze o co mnie spytał (po standardowych pytaniach o cykl), to czy
          łatwo można mnie zbadać - wtedy do mnie dotarło, że to lekarz ma dopasować
          badanie do mnie, nie na odwrót.

          co do problemu, to dla mnie najlepszym wyjściem było próbowanie, póbowanie,
          próbowanie - przy każdej możliwej okazji. wściekałam się, ze coś się wymyka
          mojej kontroli, popłakiwałam, ale kolejne spotkanie zaczynałam z nową adzieją.
          ważna jest też częstotliwość - tydzień przerwy w kontaktach intymnych sprawiał,
          że wszystko prawie wracało. teraz mieszkam z facetem i dbam o to aby nie było
          wielodniowych przerw smile


          powodzenia dziewczyny!
    • Gość: agata Re: pochwica IP: 80.48.245.* 14.04.05, 14:04
      dziewczyny nie znęcajcie się !wina ,lubrykanty, nastrój i chęć nic nie pomagają
      jest blokada i cześć.Ja za chwilę oprócz pochwicy będę sie leczyć u psychiatry
      na depresję , straciłam juz kilku facetów bo nie mogłam a oni chcieli, mam 28
      lat i ogromny lęk przed przyszłością.
      U ginekologa jest różnie ale badanie z wziernikiem udaje się przeprowadzić.
      Naprawdę szukam terapeuty.Jak któraś zna dobrego to dajcie namiary.Pozdrowienia.
      • Gość: bożena Re: pochwica IP: 195.47.201.* 14.04.05, 14:18
        Agata, jestem z Tobą! Rozumiem Cie doskonale. Też czuje, że za chwilę wpadnę w
        depresję... I tak sobie pomyslałam, że juz dłużej nie chcę, żeby mój facet się
        tez męczył. Mało rozmawiamy o tym problemie, bo z nim w ogóle ciężko jest
        podjąć jakieś trudno-poważne tematy. Czasami cos napomknę. On na razie nie robi
        z tego targedii, bo w sumie to nie mamy tez gdzie ćwiczyć. W przeciwnym wypadku
        nie wiem co by było... Czasami myslę, że powinnam zakończyc ten związek - dla
        jego dobra i dla swojego (nie chiałabym żeby sie kiedys okazało, że mnie
        zdradził, choć jak na razie to nie jest do tego skłonny).

        Dobrze, że ten temat się pojawil na forum. Do wczoraj myślałam, że jestem
        jedyna na świecie z tą...chorobą! Wasze wypowiedzi podnoszą mnie na duchu. smile
    • Gość: bożena Re: pochwica IP: 195.47.201.* 15.04.05, 14:07
      A ile macie lat dziewczyny? Dawno odkryłyście, że macie "z tym" problem?
      Ja mam 26 lat i wiem o "tym" juz ze 4 lata. Nie podzieliłam się tym ani z mamą,
      ani ze starszą siostrą ani z najbliższą przyjaciólką. Czuję się jak jakaś
      trędowata. W prasie czy tv nikt nie porusza tego problemu. Dopóki nie odkryłam
      wąztku o pochwicy na forum myslałam, że ten problem dotyczy tylko mnie jedynej
      na tym świecie.
    • Gość: koralgol Re: pochwica IP: *.chello.pl 16.04.05, 07:47
      Widzę że macie z tym poważny problem ...
      Widząc ten wątek na początku chciałem go po prostu olac ... ale kiedys z netu
      zaciągnąłem film o tej chorobie (mówi jak się z nią uporać -edukacyjny).
      Poszukajcie ... może znajdziecie (Treating Vaginismus2.mpg)
      Jesli chcecie to odezwijcie sie koralgol1@poczta.onet.pl

      Pzdr
      • Gość: bożena Re: pochwica IP: 195.47.201.* 18.04.05, 08:08
        Byłam w piatek u lekarza, a właściwie lekarki. Jak wchodziłam do gabinetu
        myslałam, że sie rozpłaczę i nerwowo tego nie wytrzymam. Na szczęście pani
        okazała sie przemiłą osobą, która nie zrobił głupiej ani zdziwionej miny na
        mója problem. Spokojnie sobie pogadałysmy po czym przeszła do badania. Nie
        używała wziernika, bo stwierdziła, że nie chce mnie dodatkowo stresować.
        Fajnie. Teraz przechodzę do bardziej drastycznych opisów. smile
        Najpierw włożyła mi jeden palec. Było spoko. Kazała się bardziej rozluźnić.
        Udało mi się. Potem uprzedziła, że musi włożyc drugi, żeby mnie dobrze zbadać.
        Włożyła. nie było źle. A potem zaczęła kręcić we mnie tymi dwoma palacami.
        Nieprzyjemne, ale dało się przeżyć. Tak oto udowodniła mi, że pochwa naprawdę
        jest rozciągliwa. U mnie też.
        Potem opisała jak powinien wyglądac stosunek. Po pierwsze powinien się odbyć
        nie na łóżku, tylko na stole (mój facet się ucieszył smile).Po drugie mężczyzna
        powinien włożyć członek jak najniżesz wejścia do pochwy, tak ku
        dołowi...Rozumiecie co mam na myśli? chodzi o to, żeby nie był skierowany w
        stronę wzgórka łonowego tylko w przeciwnym kierunku. I rzeczywiście kierując
        swoje palce w tą strone pokazała mi, że mniej boli, a właściwie wcale. po
        trzecie trzeba uzywac środków nawilżających.

        Niestety nie miałam okzaji jeszcze wypróbowac tej metody i jeszcze długo mi
        przyjdzie czekac na pierwszą próbę. Może którejś z Was się uda? Trzymam
        kciuki. smile

        Dobrze, że poszłam do lekarza. Znów mam nadzieję.

        Pozdrawiam. W razie dodatkowych pytań miszcie na maila: forumowiczka79@gazeta.pl
    • Gość: antesmajowa Re: pochwica IP: *.lodz.mm.pl 18.04.05, 22:50
      witajcie
      ja jak zwykle wieczorkiem

      ściągnęłam sobie film od Koralgola, ale jeszcze go nie oglądałam sad
      nie mam kiedy
      kilka rzeczy jednak zauważyłam
      1. faktycznie ma ponad 600 mega i ściągałam go całą noc z soboty na niedzielę i
      pół niedzieli
      2. jest w wersji angielskiej
      3. opowiada (chyba) historię pary z takim problemem jak nasz - na pewno są tam
      wizyty u specjalistów i rozmowy z nimi
      4. są pokazane ćwiczenia
      5. finał napawa optymizmem
      6. film jest chyba dość 'stary', ale to akurat się nie bardzo chyba liczy

      Bożenka - cieszę się z Twojej wizyty u pani doktor, to cudownie, że na taką
      kompetentną osobę trafiłas smile
      dalej na pewno będzie lepiej smile

      ja na razie wymieniam wiadomości z tym terapeutą, o którym pisała jedna z
      dziewczyn - zmusza mnie do myślenia i daje nadzieję smile bardzo mi się podoba i
      jestem zdecydowana na wizytę u Niego smile

      pozdrawiam Was serdecznie
        • Gość: agata Re: pochwica IP: 80.48.245.* 19.04.05, 09:32
          ja tez dostałam do niego adres , a skąd on jest i kim jest , terapeutą
          seksulologiem , psychologiem? . Troche sie boje takich internetowych porad bo
          tu grasuje duzo oszołomów!Jeśli on jest namacalny tzn.ma jakis gabinet itp. to
          sie do niego wybiorę.
          • Gość: ritena Re: pochwica IP: *.lodz.mm.pl 19.04.05, 19:08
            śledzę Wasz wątek i odpowiadam na pytania

            podany przeze mnie terapeuta ma swój gabinet (współpracuje z jedną z klinik
            warszawskich)- jest psychologiem
            nie jest oszołomem
            a internet traktuje tylko jako sposób nawiązania znajomości, więzi...

            napiszcie do Niego - do tego terapeuty

            jeśli mi się uda, to moze skontaktuję Was z mężem mojej koleżanki (ona nie mam
            maila)

            pozdrawiam i życzę powodzenia
    • Gość: antesmajowa Re: pochwica IP: *.lodz.mm.pl 19.04.05, 19:47
      a ja na razie rozmawiam z tym terapeutą przez net ale jestem zdecydowana na
      wizytę u Niego...

      a teraz podaję Wam link do stronki, którą dostałam od pewnego mężczyzny
      www.resmedica.pl/zdart70114.html
      myślę, że jest tam sporo racji i stąd moje zdecydowanie w poszukiwaniu
      terapeuty smile

      pozdrawiam Was serdecznie
    • Gość: magda Re: pochwica IP: 137.122.119.* 20.04.05, 01:02
      ja juz sama nie wiem co mam - czy pochwice czy dyspareunie. Myslalam, ze to
      przez pigulki, ale odstawilam na rok - nic sie nie zmienilo. Nawilzenia
      naturalnego nie mam juz od dawna (nawet podczas masturbacji sie nie wytwarza,
      chociaz jest przyjemnie i z efektem, ale przeciez nie o taki efekt chodzi, bo
      moglabym w takim razie zyc sobie sama, bez faceta). Przy wejsciu do pochwy
      zrobilo mi sie jakies zgrubienie, moze to to o czym ktoras z was pisala, ze
      miala to usuniete. Od czego to sie robi? teraz nawet czopka nie moge sobie
      wlozyc bez nieprzyjemnego odczucia. Mozna sie zalamac... caly czas mam jakies
      infekcje, moze to z ich powodu to wszystko, caly ten bol? kiedys bylo tak
      cudownie... (mam 26 lat, na pigulkach od 4, nieudany seks - od 3,5)
      • lilith76 Re: pochwica 20.04.05, 09:08
        ja w czasie miesięcznego brania pigułek byłam sucha jak pieprz i po seksie nie
        mogłam chodzić z bólu.
        może zmiana antykoncepcji coś pomoże?
    • barszczyk75 terapia 20.04.05, 07:34
      moim zdaniem nic nie zastapi dobrej terapii, bo w koncu sa jakies powody, ze Twoje cialo tak reaguje...na pewno tez wyrozumialy i delikatny partner w takim wypadku to skarb...
      • koralgol11 Re: terapia 20.04.05, 15:55
        Zgadzam sie, że terapia jest pomocna ... ale raczej ciężko się mówi o tych
        sprawach facetom ... i namówić partnera do terapii bedzie barrddzzoo ciężko. A
        z drugiej strony nie wszyscy możemy sobie pozwolić na taką terapię ...
        (finanse, odległość od gabinetu "dobrego" terapeuty itd.). Jeśli macie taki
        problem to mam radę ... Szukajcie informacji na stronach anglojęzycznych. W
        sumie to każdy z nas (albo większość) się uczył tego języka i warto go
        wykorzystać. Na takich stronach jest dużo,dużo więcej informacji i o pochwicy
        (vaginismus) i o dyspareunii.
        Jest tam dużo rad i może czas je wdrożyć w życie ...
        no i próbować ...

        Pzdr
        • niusia1803 Re: terapia 21.04.05, 10:26
          Podaję stronę www.netdoctor.co.uk Są tam fora (np. women's health), na
          których można zadać pytania i dziewczyny z Anglii, czy innych krajów
          podpowiedzą jakieś rozwiązania.
            • Gość: ania Re: ja tez IP: 80.78.168.* 22.04.05, 14:17
              podczytuje to forum od jakiegos czasu i jakos nie mialam odwagi nic napisac...
              tez mam ten problem. ze mna bylo tak, ze po dosyc dlugim byciu razem
              zdecydowalam sie na wspolzycie z chlopakiem, niestety nie wyszlo, po pierwszym
              razie cala we krwi polecialam do lazienki i ryczalam prawie godzine z bolu sad
              potem jeszcze pare razy probowalam, ale zawsze bardzo bolalo i w zasadzie do
              pelnego stosunku nie dochodzilo. opowiedzialam o tym mojej pani ginekolog (ze
              podejrzewam u siebie jakas psychiczna blokade czy cos w tym stylu i rezygnuje
              ze wspolzycia). pani popatrzyla na mnie ze zgroza, bardzo niedelikatnie mnie
              zbadala (czulam jeszcze 2 dni po badaniu) i kazala mi kupic sobie jakis srodek
              nawilzajacy. najbardziej mnie zabolaly jej slowa: "pani jest mloda, niech pani
              korzysta z zycia". tak przykro mi sie zrobilo... pani doktor jest bardzo
              solidna jako lekarz, moja mama tez do niej chodzi i jest zadowolona. ale mam
              wrazenie, ze pani doktor forsuje jakas wlasna polityke prorodzinna. na szyi ma
              wielki medalion z matka boska i juz na pierwszej wizycie z jakas taka kpina
              wspominala inne swoje mlode pacjentki, ktore przychodza do niej tylko po srodki
              antykoncepcyjne. ja trafilam do niej z innym problemem, pomogla mi, ale jak sie
              dowiedziala, ze pigulki, ktore mialam przepisane na cos innego, zostaly przeze
              mnie "wykorzystane w innych celach" (czyli antykoncepcja), to byla wyraznie
              niezadowolona. nie mam absolutnie nic przeciwko jej religijnym zamilowaniom,
              ale wydaje mi sie, ze jesli jest lekarzem, to powinna mi jakos pomoc, a nie
              nawracac. od tego sa inni.
              efekt jest taki, ze unikam jakichkolwiek kontaktow cielesnych z moim
              chlopakiem, nawet juz przytulac mi sie nie chce. i do dzis pamietam, ta przykra
              wizyte u mojej lekarki. musialabym isc do niej znowu na kontrole, bo znow sie
              gorzej czuje, ale sie po prostu boje... sad((
              • lilith76 Re: ja tez 22.04.05, 14:32
                nie masz możliwości zmiany lekarza?
                unikanie zbliżeń problemu nie rozwiąże, warto próbować.
                wątek tak się rozrósł, że możnaby forum prywatne założyć smile
    • Gość: mała Re: pochwica IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 24.04.05, 08:32
      tez mam ten sam problem i jestem po prostu zalamana zdesperowana. wczoraj sie
      po raz kolejny nie udalo. poplakalam sie. potem moj facet musial isc bo
      mieszkam z rodzicami i nie bylby dobrze gdyby nas "nakryli". cala noc ciezko
      spalam. jeszcze jakies glupie sny... ech nie wiem do kogo mam sie zglosic...
      wiem na pewno ze prolem nie lezy w facecie jest kochany i serio jest cudowny...
      wiec w psychice.. wiem ze boje sie bolu... problem tez w tym ze malo ufam obcym
      i nie potrafilabym o tym powiedziec jakiemus lekarzowi... moze pojsc z tym do
      ginekologa? a moze ktorejs z was sie juz cos udalo i macie jakies pomysly?
      • lilith76 Re: pochwica 24.04.05, 15:26
        > mieszkam z rodzicami i nie bylby dobrze gdyby nas "nakryli".

        bardzo ważne jest poczucie bezpieczeństwa i wyluzowanie. może spróbujcie w czasie wakacyjnego wyjazdu. i nie zaczynajcie z przekonaniem, że tym razem musi się udać, bo to na starcie blokuje. cieszcie się byciem ze sobą.
        nie martw się.
        powodzenia.
      • Gość: kasia Re: pochwica IP: *.168. / *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.05, 11:43
        przeczytalam ten watek dzisiaj, widze ze dlugo juz trwa wiec sie chyba troche
        spoznilam...
        ja tez chyba mam taki problem, choc nie wiedzialam ze to sie nazywa pochwica,
        dzis sie dowiedzialam po przeczytaniu tego forum.
        u mnie problem jest o tyle duzy ze ja ze swoim chlopakiem widuje sie bardzo
        zadko (ok raz na miesiac czaem mniej) wiec nawet nie mam jak cwiczyc, a poza
        tym pomimo tego ze go kocham wstydzilabym mu sie o tym powiedziec.
        czesto nawet probowalam sobie zaaplikowac tampona, uzywalam roznych metod
        kladlam sie rozluznialam, wszystko kontrolowalam przy lusterku, ale udalo mi
        sie tylko troche go wlozyc.
        do zadnego specjalisty tez nie moge pojsc, po pierwsze studiuje i nie mam za
        bardzo pojecia gdzie isc, po drugie nie mam zbytnio kasy na specjalistow
        (wiadomo biedny student). czy mozecie cos doradzic co sie nie wiaze z ciaglym
        probowaniem z partnerem, ani pojsciem do specjalisty? wiem ze powinnam, ale
        sytuacja w jakiej sie znajduje nie pozwala mi na to.
        • emka2626 Re: pochwica 31.10.05, 20:29
          Ja też TO miałam... I wstyd, i tampony...
          A dziś: jest seks i mnóstwo przyjemnosci z nim związanych smile
          I radość z życia smile
          Niestety, Kasieńko, 'korespondencyjnie' 'problemu' nie rozwiążesz. Chcesz,
          aby 'doradzić' Ci coś, co 'sie nie wiaze z ciaglym probowaniem z partnerem'? A
          może własnie owe 'próbowanie' okazałoby się najwłaściwsze?
          Największy błąd to: UŻALAĆ SIĘ nad sobą i tworzyć szerokie kółko 'wzajemnej
          adoracji'.
          Żadna z piszących tu dziewczyn i kobiet nie znajdzie rozwiązania
          Twojego 'problemu'. To Ty sama powinnaś chcieć.
          Pozdrawiam
          emka
      • zlotoslanos do malej 21.06.05, 19:28
        Strach przed nakryciem ,szybkosc z pewnoscia nie sprzyja"potem moj facet musial
        isc bo
        mieszkam z rodzicami i nie byloby dobrze gdyby nas nakryli"Musisz miec
        czas,duzo czasu,leniwie ciagnaca sie noc bez pospiechu z perspektywa- jesli nie
        teraz to potem ,jaki problem.Wtedy tylko sie rozluznisz i blokady puszcza.Moze
        w Twoim przypadku to jest akurat strach przed bliskimi.Pomysl czy nie warto
        zainwestowac i wybrac sie gdzies razem poza miejsce zamieszkania.Chodzi o to by
        te zle nawyki,ta blokada sie w Tobie nie zagniezdzila na stale-patrz autorka
        watku.
      • Gość: Anlea Dziewczyny tez to mam!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.05, 19:27
        Tez to mam i wspolczuje kazdej dziewczynie ,ktora przez to przechodzi.U mnie
        przez kilka lat bylo ok,seks byl super.Mialam kilku chlopakow z kazdym
        spotykalam sie po ok 2 lata i seks byl wtedy super.Jak wyszlam za maz tez przez
        2 lata bylo super a teraz niestety juz nie jest ,panicznie zaczelam bac sie
        bolu przy stosunku.Kocham meza i przeciez nie bede szukala nowego partnera
        tylko dlatego ,ze ten seksualnie juz mnie az tak nie pociaga zreszta z
        nastepnym byloby to samo,minelyby 2 lata i znowu przestalby mnie pociagac.Nie
        wiem co mam zrobic.Najgorsze jest to,ze my nie mamy jescze dzieci bo wlasnie ja
        boje sie kazdej nadchodzacej nocy.
    • Gość: 46 lat Re: pochwica IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.04.05, 16:47
      Dziewczyno, specjalnie pisze ile mam lat, by zabrzmiało doświadczenie smile Kiedyś
      byłam - z racji swojej profesji - na wykładzie prof. Starowicza i oczywiście
      pało z sali pytanie o tę przypadłość. Powiedział, ze przypuszcza, że jest to
      schorzenie przepisywane z podręcznika na podręcznik, bo jest "barwne" ale on
      nigdy się z ta choroba nie spotkał w swojej praktyce seksuologicznej. Jak
      pamiętam dopóki nie spotkałam swojego mężczyzny odczuwałam taki dyskomfort i
      tez bałam się, aby ja nie mam tego schorzenia, czy aby nie jestem felerna.
      Podejrzewałam siebie o co najmniej oziębłość. Nic z tego, czas to pokazał.
        • Gość: 46 lat Re: pochwica IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.04.05, 18:35
          Nic nie robiłam, słowo. Czasami taki lęk towarzyszł przed nowymi kontaktami, że
          rzeczywiście nic z tego nie wychodziło. Nigdy nie schowałam sie jednak na tyle
          mocno, by bać się kontaktu z facetami. I przeszło. Teraz z perspektywy lat mogę
          tylko powiedzieć, że szkoda, że gdy jest uroda kobieta nie ma tyle doświadczeń,
          co przy czterdziestce. I nie o ilość chodzi, a o jakość. Jestem bardziej
          otwarta, mnniej pruderyjna, mniej mi zależy, mniej chcę, mniej .... To wszystko
          jakoś tak się dzieje, że łatwiej o "niebo". A czasami zadziwiam siebie samą smile
          I tak wżny jest partner, że... Gdybym była supermanką .... Tak więc nie bój się
          żyć, wybieraj rozsądnie partnerów, a wszystko przed Tobą i nawet nie wiesz ile
          jeszcze. Udany seks to naprawdę szczęście, to to samo, co miłość. Pozdrawiam
        • Gość: antesmajowa Re: pochwica IP: *.lodz.mm.pl 24.04.05, 21:39
          hej
          no i po wizycie...
          nie wiem, co mam powiedzieć
          facet namącił mi w głowie...
          już dawno tyle nie myślałam i chyba nigdy aż tak bardzo nie zagłębiałam się w
          siebie
          już dawno nikt mnie nie sprowokował do takiej pracy nad sobą
          to trudne
          z drugiej strony teraz patrzę w przyszłość z nadzieją
          facet jest nieprawdopodobny
          no i ma doświadczenie z takimi pacjentkami
          a najważniejsze jest to, że widać w Nim chęć pomocy i wielkie zaangażowanie

          nie wiem, co mam naipsać
          wszystko to jeszcze we mnie za bardzo świeże
          a do zweryfikowania za tydzień
          zobaczymy, co da ta terapia

          jakbyście chciały więcej, to napiszcie do mnie - wtedy podam szczegóły
          antesmajowa@o2.pl
            • Gość: Ola Re: do antesmajowej IP: 193.0.122.* 25.04.05, 11:47
              hej, ja jestem z Wawy i chętnie bym uzyskala kontakt do jakiegos dobrego gienia
              tudziez seksuologa.

              Pisalam jakis czas temu tu na forum, ze mam podobny problem. Mam 22 lata.
              Bylo O.K. do pewnego momentu (ok 3 lata), a potem nagle ból. Bez zadnej
              przyczyny. Probowalismy roznych koncepcji. Z zelem nawilzającym bylo nawet
              niezle. Tyle ze stosunek wyglądał tak:
              Poprosilam : kochanie najpierw płytko
              Moje mysli w głowie: nie boli nie boli nie boli
              Potem; mozesz głebiej
              Moje mysli w glowie: nie boli nie boli nie boli
              Kochanie sie rozkrecilo
              i nagle moje mysli w glowie: o k...jak boli, piecze, koncz juz

              i tak to jest. Poza tym jak juz nam sie uda w miare bezbolesnie, to i tak nie
              jestem zadowolona, bo mozemy tylko w pozycji tradycyjnej, bez zadnej fantazji.
              Kiedys nasze zycie seksualne wygladalo zupelnie inaczej.

              Poza tym NAJWAZNIEJSZE. Za miesiac wychodze za niego za maz i szykuje nam sie
              mam podroz poslubna i chyba nie znioslabym bolu. Bo o ile teraz chodzimy na
              nauki (do slubu sie nie kochamy) i ja biore jakies piguly na wzmocnienie flory
              bakteryjnej to boje sie mojej nocy poslubnej, mimo, ze mam na nia ogromną
              ochote.
              • Gość: antesmajowa Re: do antesmajowej IP: *.lodz.mm.pl 25.04.05, 21:02
                tak - byłam u tego psychoterapeuty smile
                i nadal jestem pod wrażeniem
                i nadal jestem dobrej myśli (choć bywało tak, że szłam na jakąś rozmowę, zaraz
                po rozmowie było super, a w miarę upływu czasu traciłam nadzieję...)
                i wierzę, że mi się uda

                nie nastawiam się na to, że to się stanie w ten weekend - chociaż z drugiej
                strony...

                pozdrawiam
      • Gość: antesmajowa Re: pochwica IP: *.lodz.mm.pl 04.05.05, 15:46
        no i po weekendzie smile
        jest dobrze
        po raz pierwszy nie mam do siebie ani żalu ani pretensji
        i choć wiem, że dalej czeka mnie sporo pracy (jeszcze nie zdecydowałam się na
        maksa)
        widać jednak poprawę w moim podejściu
        juz tak chorobliwie nie myślę o bólu
        i nawet się uśmiecham smile

        wierzę teraz coraz mocniej w to, że się uda

        a i mój facet odzyskał całą energię i wspiera mnie jeszcze mocniej, niż
        dotychczas smile

        jestem szczęśliwa
        wiem, że nasze marzenie się spełni smile
        • Gość: kryształek Re: pochwica IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.05.05, 22:29
          Jaka Ty szczęśliwa jesteś... Cieszę sie z Tobą smile
          Czytam ten wątek i jakbym o sobie czytała. 26 lat, dziewica, ze współżycia nie
          wychodzi nic - z mojej winy. Czuję sie jak niepełnowartościowa kobieta. Mam
          straszne wyrzuty sumienia w stosunku do mojego chłopaka. On już prawie trzy lata
          czeka. A ja sie boję tak strasznie, ze nic nie wychodzi. Powoli ograniczam
          kontakty fizyczne. Nie wiem ile tak pociągniemy.... Wiele razy obiecywałam
          sobie, ze zacisnę zęby i to przejdę. Nie udało się. Mam pretensje sama do siebie.
          Trochę mi łatwiej, bo widzę ze nie ja jedna z tym problemem na świecie.
          Pozdrawiam.
          • Gość: Andrzej Re: pochwica IP: *.kom / *.kom-net.pl 05.05.05, 09:04
            Witam wszystkich! Mamy z narzeczona taki sam problem. Najpierw zbyt gruba
            blona - po kilkunastu probach spisalismy 'pierwszy raz' na straty (moja
            Ukochana strasznie to przezyla, stad pewnie takie konsekwencje...) i nie obylo
            sie bez zabiegu naciecia blony. Od tego momentu minelo jakies 8 miesiecy. W tym
            czasie wypracowalismy technike 'manualna' do perfekcji. Ale z pelnym zblizeniem
            wolelismy jeszcze poczekac (zle wspomnienia). No i calkiem niedawno
            postanowilismy sprobowac. I nic. Blokada. Z jednym palcem do tej pory nie bylo
            najmniejszego problemu, dwoma - juz troche gorzej. A teraz wcale; jednym i to
            tylko troszke. Doszlismy do wniosku, ze to pewnie pochwica, bo budowa pochwy
            jest prawidlowa a w 'tych sprawach' porzadnie sie wyedukowalismy. Zaczalem wiec
            szukac jakichs informacji i trafilem na ten watek. Zgodnie z zaleceniami
            przedmowczyn i przedmowcow zaczelismy trening relaksacyjno-rozciagajacy. Po
            pierwszym treningu jestesmy w stanie umiescic dwa palce, choc czuc jeszcze
            wyrazny opor. Ale nie poddajemy sie i wierzymy, ze bedzie dobrze. Zreszta moja
            Ukochana dobrze wie, ze nie seks jest dla mnie najwazniejszy i nigdy jej nie
            zostawie. I w zadnym wypadku nie obwiniam jej o to co nas dopadlo, bo jak by
            nie patrzec to jest to NASZ problem, a nie tylko Jej. Zawsze moze na mnie
            liczyc, a 'srodki zastepcze' tez sa calkiem przyjemnesmile
            Pozdrawiam wszystkich i zycze udanych prob, bo to naprawde dziala! Piszcie o
            swoich wrazeniach z prob. I nie poddawajcie sie!
              • niusia1803 Re: pochwica 05.05.05, 12:56
                Ja tzn My sobie poradziliśmy. Po nacięciu błony, mój obecny mąż, który czekał
                baaardzo dłuuugo w końcu wziął sprawy w swoje ...hmm powiedzmy ręce i użył
                trochę więcej siły aż wyszło. U mnie w głowie dalje podświadomie jest ból (choć
                juz urodziłam dziecko ale przez cc), natomiast nie korzystałam z żadnej terapii
                i w sumie nie zamierzam. Ja w ogóle boję się bólu i wątpię by mi ta terapia
                pomogła. Tak więc połowicznie w sumie pomogło, ale najbardziej chyba chęć
                posiadania dzidziusia.
                Pozdrawiam i życzę wszystkiego Naj.
                  • Gość: antesmajowa Re: pochwica IP: *.lodz.mm.pl 05.05.05, 19:01
                    witajcie

                    wiecie, że mnie chyba pomaga Wasza obecność i świadomość, że nie sama jedna
                    jestem na swiecie z tym problemem smile

                    bardzo Wam dziękuję

                    jeśli chodzi o terapeutę...
                    terapia jest bardzo indywidualna
                    wiem, co we mnie było nie tak (przeżycia w dzieciństwie, przekonania, wiek,
                    zbyt niskie poczucie wartości siebie, wiara...)
                    na tym się skupiamy (cała trójka big_grin - ja, mój partner, terapeuta)

                    ale to moje doświadczenia i opis tego wszytskiego Wam nie pomoże!
                    tak uważam
                    każdy musi zajrzeć w głąb siebie

                    i osobiście spotkać się z kimś, kto może pomóc

                    ja polecam tę osobę, której adres dostałam od riteny
                    mnie jej sposób terapii odpowiada i daje efekty smile
                    przede wszystkim uwierzyłam w siebie smile

                    to tyle
                    jeśli chcesz, to podam adres jego strony lub mail

                    mail do mnie: antesmajowa@o2.pl

                    pozdrawiam smile
                • jola_ep Re: pochwica 05.05.05, 17:27
                  > Ja tzn My sobie poradziliśmy. Po nacięciu błony, mój obecny mąż, który czekał
                  > baaardzo dłuuugo w końcu wziął sprawy w swoje ...hmm powiedzmy ręce i użył
                  > trochę więcej siły aż wyszło. U mnie w głowie dalje podświadomie jest ból

                  Ale chyba tylko podświadomie? Bo jeśli odczuwasz ból, to jednak nie
                  poradziliście sobie...

                  > Ja w ogóle boję się bólu i wątpię by mi ta terapia
                  > pomogła.

                  Zdziwiłabyś się smile))
                  Cała sztuka polega na tym, aby nie oczekiwać bólu - bo wtedy instynktownie
                  spinamy mięśni i rzeczywiście boli... Taka samospełniająca się przepowiednia.

                  Pozdrawiam
                  Jola
              • jola_ep Re: pochwica 05.05.05, 17:24
                > Czy jest tutaj choć jakaś jedna osóbka
                > która poradziła sobie z tym problemem?

                Ja smile
                Baaardzo dawno temu...

                Pozdrawiam
                Jola
                  • jola_ep Re: pochwica 05.05.05, 20:28
                    Trenowaliśmy sposobem opisanym przez kocicę (mniej więcej wink - wprowadzaliśmy
                    własne poprawki). Korzystaliśmy z podręcznika z opisaną terapią (szczegóły na
                    priv). Ale nie o to chodzi. Najważniejsze, że nam się udało smile
                    Myślę też (teraz tak mi się nasunęło), że podstawą jest zaakceptowanie swojej
                    kobiecości. Pokochać całą siebie smile (razem z tymi niedoskonałościami i defektami
                    wink ). Podoba mi się też określenie "otulona i chroniona" (przez partnera) - tak
                    powinna czuć się kobieta w związku. Jeśli w tym płaszczu są jakieś dziury, to
                    trudniej jest jej oddać całą siebie. Trzeba najpierw je załatać... (wiem, że
                    seks może być po prostu i tylko seksem, ale w przypadku kobiet nie zawsze tak
                    jest smile ). To jak skok do głębokiej wody - wymaga zaufania. Ale myślę, że
                    podstawą jest ta akceptacja kobiecości i swojego ciała. Bardzo pięknie pisze
                    IMHO o tym Torbish w swojej książce "Być kobietą" (mam stare wydanie, tytuł
                    oryginalny "The joy of being woman"). To książka także dla wierzących - choć
                    autorka nie należy do KK(to żona pastora). Wracam do niej na różnych etapach
                    mojego kobiecego życia. Na początku mojego związku z moim ukochanym. Jak
                    czytałam o ciąży, porodzie i karmieniu, to po raz pierwszy pomyślałam, że to nie
                    jest takie złe smile) Ta kobieta nawet o zmarszczkach potrafi tak pisać, jakby to
                    nie było nieszczęście wink))

                    Pozdrawiam
                    Jola
        • malgo74 Re: pochwica 13.05.05, 16:36
          WItajcie dziewczyny. Ucichlo rzeczywiscie , nie zdazylam sie wlaczyc w dyskusje wczesniej, ale nie
          zapomnijcie o mnie jesli beda jakies nowosci. Powiem Wam tylko ze ja po 8 latach sygnalizowania
          lekarzom ze mnie boli, trafilam wreszcie na Pania doktor ktora stwierdzila ze nie ja mam cos z glowa
          tylko naturalnie reaguje na bol. Po pierwszej wizycie mowila cos o seksuologu, a po drugiej zrobila USG
          i badania bakteriololgiczne. Mam skurcz miesnia i dlatego boli. Jak was zlapie skurcz w nodze to ani sie
          dotknac ani ruszyc i to samo dotyczy innych miejsc. Myslalam wczesniej ze to blad w unerwieniu ale
          chodzi o miesien. Mialam serie zastrzykow znieczulajacych, ktore pomogly ale na krotko, potem
          homeopata .. Bole minely mi zupelnie kilka razy. Nic , zero bolu. Nie musze mowic jak bylo mi dobrze.
          Potem bol wracal i tym wiekszy byl dramat. Ja szukam juz sama pomyslow na wyleczenie. Wymyslilam
          HIPNOZE (skoro mnie boli podswiadomie i jest to bledne kolo , bo bol jest zapamietany i boje sie go za
          kazdym podejsciem, to moze hipnoza mozna by wmowic mi ze go nie ma... ). Caly czas nie znalazlam
          hipnotyzera (rki) ale szukam. Tu nie mozna ryzykowac, wiec chce pojsc jak znajde 100% sprawdzona
          osobe.
          Przejdzmy moze na maile. malgo74@gazeta.pl
          Mysle ze tak anprawde czlowiek moze pomoc sobie sam i w tym najwieksza nadizeja. Moja lekarka
          zalamuje rece, bo nie umie mi juz pomoc, ale ja wierze ze chocbym miala znalezc szamana to sie
          wylecze... Napiszcie do mie i pociagniemy temat.
          • Gość: antesmajowa Re: pochwica IP: *.lodz.mm.pl 13.05.05, 22:44
            witajcie

            Malgo - odpisałam Ci na maila smile

            u mnie na razie zastój, bo mam przerwę w widywaniu mojego mężczyzny
            ale i tak nad sobą pracuję - jakoś tak mi chodzi po głowie, że każda chwila
            poświęcona na pozbywanie się innych problemów, przybliża mnie do rozwiązania
            tego problemu

            pozdrawiam Was serdecznie
              • Gość: antesmajowa Re: pochwica IP: *.lodz.mm.pl 29.05.05, 22:40
                witajcie smile

                za mną kolejny weekend spędzony z moim ukochanym smile
                i myśle, ze ... w ciągu następnych dwóch spotkań mój problem przestanie
                istnieć smile

                stokrotka - ja mam ten film, ale nie umiem go udostępnić sad
                on jest ma bardzo duży rozmiar

                pozdrawiam serdecznie i życzę Wam powodzenia smile
                            • Gość: lulu Re: pochwica IP: *.bel.vectranet.pl / 217.96.28.* 06.06.05, 14:41
                              boże, jakie to dziwne...trafiłam na ten wątek całkiem przypadkiem...chociaz
                              moze nie ma przypadków? tak jak wy myślałam, ze jestem sama jedna z tym
                              problemem na całym świecie. i pewnie tylko wy wiecie, jak pociesza swiadomość,
                              ze jest nas więcej i możemy się wspierać.popłakałam się, kiedy czytałam wasze
                              posty, bo było tak, jakbym słuchała samej siebie.mam 25 lat i od prawie trzech
                              lat wiem, ze to pochwica.również od prawie trzech lat mam wspaniałego chłopaka,
                              który bardzo mnie wspiera i mobilizuje do walki z tym zaburzeniem. jest juz
                              dużo lepiej, bo od pół roku chodzę na terapię (łódź - jesli ktos jest
                              zainteresowany, to podam gdzie się zgłosić) i bardzo się cieszę, ze zdobyłam
                              się na to, bo wprawdzie nie współżyjemy jeszcze, ale ja czuję się już lepiej:
                              jestem bardziej szczera z moim chłopakiem, odzyskałam radość ze zblizeń, bo
                              straciłam ją zupełnie po wielu nieudanych próbach, nie mam już poczucia winy i
                              nie myslę, ze jestem gorsza...i wiem, ze to się uda. nie wiem, czy nastąpi to
                              jutro, za tydzień, czy za pare lat, ale terapia uświadomiła mi, ze osiągnę to,
                              jesli tylko bardzo tego zapragnę i będę to chciała zrobić tylko dla siebie, nie
                              dlatego, ze w moim wieku wszyscy juz uprawiają seks i dlatego, ze mój partner
                              tego pragnie.i wiecie co...nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło: dzięki
                              całej tej sprawie bardzo się do siebie zbliżyliśmy z moim chłopakiem i już
                              wiem, ze mogę na niego liczyć w każdej sytuacji.pozdrawiam i trzymam kciuki -
                              za was i siebie samą.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka