Jestem straszną panikarą jeśli chodzi o ciążę a przy tym nie mogę brać
pigułek anty. Stsujemy więc z moim partnerem coś takiego jak stosunek
przerywany z prezerwatywą. Tzn on wychodzi ze mnie jeszcze długo przed
wytryskiem i oboje "dochodzimy" innymi metodami. Czy coś takiego można uznać
za skuteczną metodę antykoncepcyjną? Co wy w ogóle o czymś takim myślicie?
Tylko nie piszcie że chłopak mi może od tego zwariować (to niestety wiem

)
i że najpewniejsza jest wstrzemięźliwość (ale od tego to i ja i chłopak
napewno zwarjujemy

).