Co mi jest?

IP: *.localnet / 81.15.226.* 29.08.05, 12:26
Witam kobietki-nie wiem czy chę tylko pomarudzić, czy oczekuję jakiejś rady-
ale może akurat któras z was rzuci jakiś sensowny pomysł. Skonczylam w tym
roku 30-che , 1,5 roku temu urodzilam synka, wrocilam do pracy, daje sobie
jakos rade jako matka pracująca ( mąz pracuje do pozna, wiec wiekszosc
obowiazkow spoczywa na mnie niestety). Problem w tym, ze przygladam sie sobie
ostatnio ze zgrozą-bo nie wiem co sie ze mna dzieje-wiecznie jestem zmeczona
i senna ( sprawdzam regularnie ostatnio-mam raczej niskie cisnienie, ratuje
sie kawa, ale znowu żoładek mi nawala, wiec wiecej niz 2 rozpuszczalne
dziennie z mleczkiem nie wchodza w gre)-synek co prawda jeszcze nie przesypia
zupelnie nocy-tak, bez zadnej pobudki-czasami budzi sie raz a sa noce ze i
czesciej-do pracy musze wstawac ok.5.30 , klade się ok.22-23 ( przewaznie 23
bo ciagle cos do zrobienia)-wiec spie od ponad roku niecale 6-6,5 godziny z
przerwami. Popoludniami praktycznie zwala mnie z nog-ale przy malym dziecku
nie da sie raczej uciac popoludniowej drzemki-jestem wiec wiecznie zmeczona i
senna-wczesniej jakos tego az tak nie odczuwalam, a synek budzil sie jeszcze
czesciej. Zawsze dbalam o siebie, raczej zdrowo sie odzywiam (no, moze
ostatmnio trochę gorzej)i chialabym sobie jakos pomoc-ale juz sama nie wiem
co z tym robic. O-widze, ze dlugi post sie z tego robi-moze streszcze się
troche: co mi jest:

-coraz gorsza cera-mimo dbania naprawde o nią ( mieszana z wypryskami
wiecznie-jedne wylecze, wylaza koleje-niestety grzebie przy tej buzi ciagle, -
ale stosuje maseczki i staram sie ograniczac dotykanie buzki
-paznokcie-po prostu katastrofa-zawsze byly beznadziejne ( poza ciążą-nie
wiem czemu,a le w ciązy mialam rewelacyjne-jak na mnie-paznokcie i cera tez
się poprawila znacznie, zgęstnialy wlosy i lepiej się ukladaly-w ogole ciaza
mi sluzyla na urode)mam takie łyżeczkowate niektóre, malutkie, kruche
strasznie, slabo rosną i łamią się koszmarnie, rozdwajają i wszystko co
mozliwe -generlanie słabizna.
-Wiecznie jestem nerwowa ( ale to zawsze bylam), ciągle się czuję jakbym
miala maxymalny PMS ( no, moze poza okresem owulacji-wtedy jest pare lepszych
dni-ale ile mozna byc wiecznie wscieklą, zloszczącą się babą???-zgroza),
-ciągle chce mi sie spać, jestem przymulona i brakuje mi energii
-czesto mam zapalenie dziąsel, leczę zęby,a le generlanie mam tez slabiutkie,
po kompleksowym leczeniu-za jakies pol roku-znowu jakies ubytki
-jak nie zajdady, to opryszczki
generalanie kiepsko sie czuję-zrobilam sobie wyniki, są niby w normie-tzn
morfologia i mocz-takie ogolne, biore witaminy od 2 m-cy -humawit ze skrzypem
i pokrzywą-ale max dawka to 12 tabletek na dobe i chyba żolądek mnie wlasnie
po nich boli-nie wiem sama co mam brać-do tego capivit a+e, cynk -to chyba za
duzo-ale znowu nie wiem jaki kompleksowy preparat brac, zeby łyknąć jedna
tabletke i z głowy.

i jeszcze -praktycznie zerowa ochota na sex, zaczynam traktowac tą sferę jak
obowiązek malżenski-a moj mąz naprawdę jest bardzo kochany, cierpliwy i
wyrozumialy w tym temacie-ale tez ma spore potrzeby, oczekuje ode mnie seksu
niemalze codzinnie-a ja chce tylko spać wieczorem i nic wiecej, nie mam sama
z siebie ochoty kompletnie-jak on się mocno nagimanstykuje, to czasami tej
ochoty nabiorę-ale to chyba nie tak powinno byc-jest ze mną kiepściutko w
tych sprawach i zaczyna mnie drażnić już jego wymowny uśmiech wieczorem, albo
pytanie-jak tam dzisiaj....i wiadomo o co pyta...a ja malo sie nie rozplacze
i mam ochotę wrzeszczeć-daj mi spokoj i zeby nikt ode mnie nic nie
chcial...ale znowu jak kilka dni uda mi sie uniknąc sexu, to maż robic się
sfrustrowany,zly i jak widze ten jego tęskniący wzrok to mam wyrzuty sumienia
i tak w kolko....
Potrzebuję poprawić sobie samopoczucie, przestać sie ciągle wściekać, bo na
prawdę mam świetne życie-klopoty jak każdy, raz sa raz nie ma-ale ja wiecznie
mam muchy w nosie-nie wiem co ze mną jest, wybucham o byle co.Musze jakos
nabrać energii( pewnie powinnam ćwiczyć,a le nie mam kiedy urwac sie z domu
po poludniu, a poza tym jestem strasznie niesportowa i cięzko mi sie zmusić
od jakiegoś ruchu)
No i musze w koncu jakoś doprowadzić moje pazurki i cere do porządku-
doradzcie coś proszę. Co jest ze mną nie tak-moze powinnam zbadac hormony (
tylko jakie? wybieram sie we wrzesniu do gina, moze mi da jakis skierownie),
brac jakies inne witaminy, niz te co teraz, albo dluzej poczekac na efekty (
zolądek mi wysiadzie zupelnie)-zrobic coś ze sobą-tylko co? jak poradzic
sobie z nerwami i wiecznym zmęczeniem i sennością?
    • Gość: anka Re: Co mi jest? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.05, 12:32
      pierwsze co mi się nasunęło to tarczyca
      może zbadaj poziom hormonów tarczycy?
    • lilith76 Re: Co mi jest? 29.08.05, 12:35
      nalepsze - i pewnie nierealne wyjście - to dać dziecko w ręce mamy/teściowej/
      męża, wyjechać daleko, wyłączyć telefon i przez dwa tygodnie nic innego nie
      robić tylko leżeć, spać, spacerować, jeść dobre jedzonko.

      ty jesteś po prostu kosmicznie przemęczona. nie da się być pracownicą, matką,
      sprzątaczką, kucharką, kochanką naraz. nie piszesz ile pomocy - w domu, przy
      dziecku - możesz oczekiwać od męża, ale wychodzi na to, że potrzeba ci jej
      więcej.
    • miskiak Re: Co mi jest? 29.08.05, 12:46
      obawiam sie ze lilith ma racje..sen tylko sen, odpoczynek, cisza, spokój.. moim
      zdaniem tylko to moze CI pomóc.. na prawde warto sie zastanowić jak
      wygospodarowac troche czasu dla siebie..może w weekendy mąż mógłby odciązyc Cie
      w opiece nad dzieckiem? albo podrzuc dziecko na jedno popoludnie najlepszej
      przyjaciólce, inaczej zwarijesz, zajedziesz sie.. sama musisz zadecydowac..w
      kazdym razie, jak sama mówisz Twoj stan nie słuzy nikomu, ani męzowi, ani
      dziecku, a najbardziej szkodzi Tobie. warto, dla ogólnego dobra. i to nie jest
      powód do wyrzutów sumienia! nie musisz byc 'super-mum' tylko 'good-enough'.
      co do lekow sie nie wypowiem bo sie nie znam. ale z tego co wiem, to opryszczka
      uaktywnia sie w momentach obnizonej odpornosci organizmu, wiec chocby i z tego
      powodu musisz o siebie zadbac,zeby, odpukac, nie złapac czegos gorszego.
      pozdrawiam
      • miskiak Re: Co mi jest? 29.08.05, 13:16
        i jeszcze jedno mi przyszlo do glowy. moja znajoma 2 razy w tyg podrzuca
        dziecko swojej innej znajomej, ktora ma synka w podobnym wieku. w ten sposob ma
        dwa dni "wolne". ale jako ze wszystko trzeba odpracować, to przez kolejne dwa
        dni, ona opiekuje sie swoim i dzieckiem tej znajomej. w ten sposob kazda z nich
        ma troche czasu tylko dla siebie, choc zajmoanie sie dwójka dzieci na raz jest,
        jak mowi, męczace. mimo to system jakos sie sprawdza. moze to jest jakis pomysl?
        • moniak7 Re: Co mi jest? 30.08.05, 11:43
          Zgadzam sie z dziewczynami. jestes starszliwie przemeczona. Obawiam sie, ze
          zadne leki, witaminy i lekarze nie pomoga. Z pzrepracowania tez mozna
          doprowadzic do tragedii.Potrzebujesz pomocy, takiej najzwyczajniejszej. Czy w
          soboty niedziele nie masz szansy na dluzszy sen i pomoc meza w domu? ja to na
          mezu powoli wymuszalam, bo jeszcze 2-3 lata temu czulam sie podobnie jak ty.
          Teraz synek ma 4,5 roku, jest juz samodzielny. A ja sobie po prostu powoli
          zaczelam odpuszczac. W domu nie jest czysciutko, ale to trudno. Maz sprzata co
          jakis czas a ja udaje, ze nie widze kurzu pod stolami. Obiad gotuje raz na
          kilka dni ogromne ilosci i maz poslusznie je przez kilka dni to samo(nadmiar
          zamrazam w porcjach i czasami nie musze gotowac w takei najstraszniejsze dni).
          W sobote, niedziele spie najdluzej ze wzsystkich, a po poludniu jeszcze
          znajduej czas na krotka drzemke.
          Seks niestety w tygodniu w moim przypadku nie wchodzi w gre, bo moglabym meza
          zagryzc gdyby cos ode mnie chcial, za to w sobote-niedziele jestem spokojna
          zrelaksowana i do dyspozycji. Bo w tygodniu jestem 9 godzin w pracy, zawoze i
          przywoze synka z przedszkola, po drodze wrzucam cale siaty zakupow do samochodu
          (zrobione sama nie wiem kiedy w jakims strasznym pedzie), wbiegamy z synkiem do
          domu i gotowanie, pranie, kapiel , nocne czytanie i usypianie synka (to akurat
          najprzyjemniejsz) poznym wieczorem prasowanie i takie tam drobiazgi i okolo
          11;00(albo i pozniej) padam na kanape. Jak sobie pomysle, ze kiedys robilam
          jeszcze wiecej a na dodatek w nocy sie nie wysypialam to wierzyc mi sie nie
          chce, ze nic zlego sie ze mna nie stalo.
          DAj sobie na luz. Sproboj wytargac dla siebie troche czasu, ogranicz to co sie
          da ograniczyc, a zawsze jest cos co nie jest najpilniejsze/najwazniejsze od
          czego wasze zycie nie zalezy. I popros kogos o pomoc: meza, sasiadke,
          przyjaciolke, mame albo tesciowa. Przeciez ktos musi zobaczyc, ze nie jestes
          automatem. Zycze zdrowia i pozdrawiam zapracowane mamy.
        • Gość: aga Re: Co mi jest? IP: *.aonet.pl / *.aonet.pl 30.08.05, 12:09
          a ja myślę ,że oprócz zmeczenia wynikającego z całej masy obowiązków jednak
          powinnaś zrobić bdania hormonu tarczycy . U mnie objawy były bardzo podobne ,
          ciągłe rozdrażnienie , sennośc , kłopoty z cera i włosami , skoki wagi w
          służbie zdrowia lekarz mnie olewał i mówił ,że to przemeczenie , stres itp .
          Kazał brać witaminki . Dopiero ( przez zupełny przypadek ) znalazłam się u
          lekarza prywatnego i zlecił mi wykonanie badań na tarczyce - okazało się to
          strzałem w 10 i teraz biorę leki na niedoczynność i jestem pod opieką
          endokrynologa. Tak więc może powinnaś to wziąść pod uwage choć wykonanie badań
          prywatnie to niemały wydatek. pozdrawiam
          • mariola78 Re: Co mi jest? 30.08.05, 12:54
            Twoje objawy zajady i opryszczki świadczą także o innej ukrytej przyczynie o
            grzybicy i przeroście drożdżaków w organiżmie.Miałam bardzo podobne objawy do
            twoich i do tego nawracające grzybice pochwy, co było bardzo wyczerpujące.
            Moja rada jest taka poczytaj dużo na temat grzybicy, diety przeciwgrzybiczej i
            przerostu drożdżaków w organiżmie. Na stronie www.zdrowie.klips (nie wiem czy
            dobrze ,bo w domu mam dokładny adres,a teraz jestem w pracy) jest taki artykół
            Candidia cichy zabójca i jaszcze kilka innych. Po przeczytaniu tego poczułam,
            że to jest mój problem ,całkowicie zmieniłam dietę wziwłam nawet kapsułkę
            flumykon ( na receptę) przeciw grzybicy, mój organizm stopniowo się oczyścił z
            toksyn nie mam wogóle apetytu na słodycze , co przedtem było nie do pomyślenia.
            • szperacz51 Mariola, dajesz się brzydko nabierać ... 30.08.05, 14:23
              jakimś hochsztaplerom wypisującym bzdury:

              www.nil.org.pl/xml/nil/rejlek/hurtd
              • szperacz51 Re: Mariola, dajesz się brzydko nabierać ... 30.08.05, 14:34
                Nie wychodzi podanie tej strony rejestru z już wpisanymi danymi osobistymi, więc
                polecam wpisanie danych osobowych w odpowiednie rubryczki (Andrzej Janus).
                Nie ma takiego lekarza. Przynajmniej nie z prawem wykonywania zawodu na terenie RP.
              • Gość: Mariola Re: Mariola, dajesz się brzydko nabierać ... IP: *.spedimex.pl 31.08.05, 10:57
                Być może są to to hochsztaplerzy , ale jeżeli zastosowanie się do ich porad
                wyszło z wielkim pożytkiem dla mojego zdrowia i samopoczucia to dla mnie nie ma
                znaczenia czy jest to dyplomowany lekarz, czy hochsztapler.
                Naczytałam się już bardzo dużo na temat grzybicy , także i na tym forum i nie
                znalazłam żadnych sprzeczności z tym co jest opisane w w/w artykule.

                Ja jestem zadowolona z poprawy swojego zdrowia i wszystkim też tego życzę.

                Podaję jeszcze jedną stronę z ciekawym artykułem www.drozdżaki.com pod
                tytułem "Ojawy przyczyny i eliminacja drożdżaków w organiżmie"
    • mariola78 Re: Co mi jest? 30.08.05, 13:26
      Ciąg dalszy mojej wypowiedzi

      Drożdżaki a zwłaszcza Candidia powoli nas wykańczają, zawłaszcza jeżeli o tym
      nie wiemy i sprzyjamy im naszym pożywieniem.Dla ludzi zdrowych to co piszę może
      się wydawać śmieszne, ale jeżeli raz podłapie się grzybicę, to jest to bardzo
      uciążliwe i może powracać tworząc błędne koło ze wszystkimi objawami ubocznymi.
      Oczywiście całkowicie się zgadzam z tym co pisały poprzedniczki o zmęczeniu,
      ale jest to chyba tylko jedna z wielu przyczyn złego samopoczucia. Leczenie i
      zapobieganie grzybicy jest długie i mozolne, ale naprawdę konieczne. Działa na
      cały nasz organizm, tak jak byśmy wracali z dalekiej podróży.

      Pozdrawiam i życzę zdrowia , jeżeli nie uda Ci się odnależć tej strony ,to się
      odezwij , może jutro będę miała dokładniejszy adres.






















































    • saba76 profilaktycznie zrob TSH 30.08.05, 13:30
      moze i ja żżędze ,alem oje oslabienie, lamliwe wlosy i wogole biora sie z
      choroby tarczycy- o ktorej sama dowiedziałam sie przez przypadek
      • moniak7 Re: profilaktycznie zrob TSH-Do Saby 76 30.08.05, 15:28
        No wlasnie nie masz racji, bo samo TSH to malo. Mozna miec dobry wynik i chora
        tarczyce. Przy pierwszym badaniu, zeby mialo jakikolwiek sens trzeba zrobic:
        TSH, FT3, FT4, przeciwciala przeciwtarczycowe(dwa rodzaje) i poziom wapnia (aby
        wykluczyc chorobe przytarczyc)oraz USG(na wypadek guzkow). Ja mam jeszcze dobre
        poziomy hormonow, ale guzki w tarczycy i wysokie przeciwciala. na razie nie
        musze brac lekow , ale musze byc pod scisla i czesta kontrola, bo leki lada
        moment musze zaczac brac (choroba Hashimoto). dopiero na dalszych etapach jak
        jest juz rozpoznana choroba mozna zawezic(albo rozszerzyc) badania.
        Samo TSH to nie jest zaden wynik. A wiec, tak naprawde tzreba isc do lekarza a
        nie wymyslac samemu jakie badania sama sobie zrobie.Pozdrawiam samoleczacych
        sie.
        • saba76 do moniak 31.08.05, 07:10
          mie lekarz zbagatelizowal i sama musiałma robić badania, więc nie wiem w czym
          to oburzenie
          poprostu podzieliłma sie moim malym doświadczeniem

          i u mnie starczyło TSH, a kontrolne FT3 robie raz na 3-6mc
    • Gość: Malpolid Re: Co mi jest? IP: 83.238.1.* 30.08.05, 13:53
      Polecam uzupełnienie niedoboru magnezu i wit B6 w organizmie. I oczywiście urlop .
      Kawa , stress, pigułki antykoncepcyjne zabierają z organizmu witaminy i magnez.
    • Gość: agattka Re: Co mi jest? IP: *.teleton.pl 30.08.05, 14:06
      Ja stawiam, że to może być przemęczemie, bo sama tak czasami mam. Mam takie
      dni,ze po prostu padam. Tylko ja jeszcze nie mam dziecka (ciekawe co bedzie jak
      je będę mieć), a po prostu mój facet prawie w ogóle mi na co dzień nie pomaga.
      Owszem w sobotę sprząta całe mieszkanie (ja robię tylko obiad). Ale istnieją
      jeszcze inne dni tygodnia. Walczę z nim, ale jest to trudna walka. Ja na sex też
      nie mam ochoty , a właściwie siły.
      Magnez i wit. B6 to dobry pomysł.
    • Gość: natka110 Re: Co mi jest? IP: *.pool8288.interbusiness.it 31.08.05, 16:55
      Matko jedyna, az mi sie odechciewa zaplanowanego dziecka!!! To zdecydowanie
      rpzemeczenie, olej porzadki, zrob zupke z torebki i gulasz z puskzi, maz
      przezyje, a ty odpoczniesz!!! Moze to tarczyca, hormony, albo milion innych
      rzeczy, ja jednak stawiam na przemecenie. I naprawde latwo zlapac cos
      powazniejszego. Ja tak zasuwalam w zeszlym roku, od rana do nocy, wychodzialm z
      pracy o 21-22, potem jeszcze prasowanie w upale 35 stopni i wilgotnosci 90
      procent, na szczescie maz sie sam zywil, bo pracowal jeszcze dluzej. Schudlam
      12 kg w 2 miesiace, lapalm grzybice paznokcia z kotra sie jeszcze bujam, po
      ponad roku, i generalnie bylam ledwo zywa. Pojechalam na wakacje, zmienilam
      prace na 8 h, a maz zostal nauczony jak sie uzywa szczotki i ze obiady gotuje
      on, a ja kolacje. I jakos dziala. Nawet czasami mi skosi trawe w ogrodku,
      chociaz to niby moa dzialka, bo on chcial dom bez ogrodkasmile))
      Oj, zdecydowanie i Tobie sie nalezy troche spokoju... naucz meza pomagac,
      przezyje to, chlopaki nie placza...
      • Gość: WAgulek Re: Co mi jest? IP: *.localnet / 81.15.226.* 05.09.05, 12:27
        Dziękuję wszystkim za dobre rady. Myślę, ze rzeczywiscie powinnam zrobić jakieś
        badania hormonalne, tarczycy jak najbardziej-na pewno nie zaszkodzi. Pewnie to
        też częściowo zmęczenie, na meża nie moge liczyć raczej poniewaz pracuje od
        rana do poznej nocki i wraca jeszcze bardziej chyba wykonczony niz ja-czasami
        rodzice zabierają malego po poludniu-ale ja wtedy mam okazje do pozalatwiania
        jakiś spraw, lekarzy itd-wiec rzadko udaje mi podczas nieobecności malucha
        rzeczywiście odpocząc-no coż, taki juz chyba los matek.
        Wzięlam się trochę w garść, idę w środę do irydologa, zobaczymy co mi powie i
        moze wskaze na jakąś możliwą przyczynę mojego samopoczucia, poza tym mam
        umowioną wizyte gina i zamierzam zmusic go, zeby dal m skierowanie na badania
        hormonalne, bo przed weekendem moj PMS sięgnął apugeumn-mam juz dośc takiego
        fatalnego samopoczucia i tego, ze moje nerwy nieokielznane odbijają się na
        dziecku i męzu ( jak już się napatoczy)-tak chyba nie moze być, magnez i b6 a
        nawet żadne uspokajacze w tym okresie na mnie nie dzialają-a ja się malo nie
        wykonczę nerwowo.
        Z sexem wciaz kiepsko i chyba coraz gorzej-moze te badania hormonalne coś
        pokażą-nie mam pojecia. Od dzis zaczynam zaraz po pracy chodzic na silownie-( a
        malego troszkę potrzymam dluzej w żlobku-no, ale trudno, nie mam innego
        wyjścia) moze jak powydzielają mi się endorfiny-to bede znośniejsza dla
        otoczenia i moze, moze ochotaz na sex stopniowo wroci?
        dziękuję wam za wszystkie rady.pozdrawiam serdecznie.
        • marynia123 Re: Co mi jest? 06.09.05, 17:48
          ODPOCZYNEK !!! dla wszystkich młodych mam.
          • wagulek Re: Co mi jest? 08.09.05, 11:20
            Byłam u irydologa -stwierdził że mam nerwice, parę innych dolegliwości "dzięki
            niej"( źle funcjonujący uklad pokarmowy-nie wchlaniają mi się w duzym stopniu
            pierwiastki do organizmu)coś tam z trzustką, tarczycą(ale mowi, ze testy mogą
            tego nie wykazac i ze to tez ma związek ogolnie z moim wyczerpaniem) - oraz
            przemęczenie organizmu, powiedział, ze jestem wyczerpana fizycznie i
            psychicznie i że mam spore braki w organiżmie podstawowych pierwiastkow -
            mineralow i witamin i zalecił akupunkturę i psychoterapie ( na nerwice i
            ogolnie to moje kiepskie samopoczucie) zestaw naturalnych witamin i alg (
            spirulinę chyba ) i na moj biedny kręgoslup serię masaży. Przepytal mnie o styl
            zycia, co je i jak i kiedy, jakie stresy, obowiązki itd-i stwierdzil, ze za
            duzo tego jak na mnie, ze mam prawo tak sie czuć,że dlatego sporo spraw w moim
            organiźmie nie dziala jak nalezy i szwankuje, ze musze wiecej spac ( tylko
            kiedy-dzis maly tez nieźle dal jazzu w nocy)wiecej odpoczywać i zwalić częśc
            obowiązkow na męża ( pracującego od rana do nocy-hm...ciekawe jak). Boję się
            tej akupunktury-poza tym on-jako on wzbudza moje zaufanie,dobrze mi sie z mnim
            gadalo-jakis psychocośtam z niego chyba, bo wygadalam mu sie prawie jak na
            spowiedzi i prawie nie poplakalam na moj lossmile ale jego gabinet nie wyglada
            jakoś zbyt profesjonalnie,jakaś taka nieciekawa dziupla, dziwnie się tam
            czulam, chyba poszukam innego irydologa w moim mieście i sprawdze
            jego :"diagnoze"-wczoraj bylam pod wrazeniem i z rozpędu zapisalam się na te
            zabiegi-ale po przespaniu sie z tym mam wątpliowsci-masaze jak masaze,a le ta
            akupunktura wzbudza moj opor-choc wiem, ze jak z tym pojde do mojej lekarki, to
            przepisze mi jakies tabletki na uspokojenie i odesle z kwitkiem-juz raz tak
            zrobilam jesli chodzi o nerwy( powiedziala, ze teraz takie czasy-wszyscy sie
            źle czują i są nerwowi i zmęczeni itd) -wiec chcialabym zdac się na medycyne
            niekonwencjonalną, z tym ze mam wątpliwosci. Chyba sprawdze po prostu inny
            gabinet tego typu i zobacze co dalej-generalnie wiem na czym stoje mniej-wiecej
            i juz mi chyba lepiej-jak wiem co jest i ze musze się ostro wziac za naprawe
            swojegoi wyczerpanego organizmu.
            Co myslicie o tym irydologu? powiedzial mi sporo dolegliwosci, ktore mam, zanim
            ja mu powiedzialam co mi jest, wiec to chyba nie jakaś ściema.dzięki za
            wszytskie rady.pozdrawiam.A-przy okazji-macie jakies doświadczenia z medycyną
            niekonwencjonalną???
Pełna wersja