Dodaj do ulubionych

Do Pani Doktor - wątek 6253 i dawki leków

20.01.03, 10:20
Droga Pani Doktor bardzo dziękuję za poprz. odpowiedź.
Czy w moim przypadku są przesłanki ku temu aby już podejmować kroki,
zaproponowane przez lekarza.
Jak już wyżej wspomniałam w 3 d.c. miałam FSH - 9,75 mlU/ml a LH - 26,9
mlU/ml . O swoich cyklach też pisałam – w ciągu ost. 6 miesięcy po
zaprzestaniu antykoncepcji - najdłuższy 34 dni a najkrótszy 22.
Wiem, że normalnie kobieta, która chce zajść w ciążę a nie może to lekarze
zalecają starać się przez 0,5 do 1 roku i dopiero leczyć. A czy w przypadku
(jak u mnie), gdy staram się dopiero od 2 miesięcy (a były to niestety 2
cykle bez pęchrzyka – gdy ten pęcherzyk był – 3 m-ce temu to się nie starałam
z powodu infekcji). W badaniu horm. (które miałąm wykonywane pierwszy raz w
życiu) wyszedł mi nieprawidłowy stosunek LH i FSH – w 3 dniu tego cyklu =
2,75:1. Czy na tej podstawie można już stwierdzić, że i tak będę miała
problemy, a skoro nie mam już 20 lat (tylko prawie 28) to po co czekać,
zwłaszcza ż e ten cykl jest i tak na stracenie, bo i tak nie ma pęcherzyka.
Lekarz zalecił mi więc takie leczenie:
Jestem w 17 d.c. – mam zacząć brać luteinę przez 5 dni (2 x dziennie) aby
wywołać miesiączkę (bo i tak z tego cyklu nici), a potem od 2 d.c. przez 5
dni (2 x dziennie) clostylbegyt.
Naprawdę nie chcę tracić czasu, ale też nie chcę ingerować w organizm na
wyrost. Jednakże jeśli i tak mam mieć problemy to lepiej chyba zaczynać
wcześnie niż później i dlatego lekarz ma chyba rację ?.
Proszę mi powiedzieć Pani Doktor czy:
- zastosować się do tego?
- czy te dawki clostylbegytu nie są za wysokie?
- Czy rzeczywiście od 2 d.c.
- Czy ta luteina jest konieczna?
- Czy powinnam jeszcze zrobić inne badania np. estradiol – nigdy nie miałam
badanego – w którym d.c.? Czy pozostałe badania w innych d.c. są jeszcze
konieczne, np. LH, FSH, prolaktyna?

Obserwuj wątek
    • ariana_ Re: Do Pani Doktor - wątek 6253 i dawki leków 20.01.03, 11:13
      Nie jestem wprawdzie Panią Doktor,ale ośmielam się wtrącić mimo wszystko.Ja też
      miałam podobną sytuację jak ty z brakiem owulacji.I nie czekałam ani pół roku
      ani rok, tylko zaczęłam leczenie po 5 m-cach nieudanych prób.Moja ginekolog
      zastosowała identyczne leczenie jak u ciebie,tzn.duphaston (luteinę) i
      clostylbegyt+USG.Myślę że powinnaś spokojnie zastosować się do tego leczenia i
      poczekać.To są bardzo dobre leki na wywołanie owulacji.Luteina ma za zadanie
      podtrzymać ciążę a clostylbegyt wywołuje jajeczkowanie.Ja tez miałam dawkę 2x1
      tabl.U mnie zadziałało w drugim cyklu brania.Czego i tobie życzę.
      • zalamana11 Re: Do Pani Doktor - wątek 6253 i dawki leków 20.01.03, 14:36
        ariana_ napisała:

        > Nie jestem wprawdzie Panią Doktor,ale ośmielam się wtrącić mimo wszystko.Ja
        też
        >
        > miałam podobną sytuację jak ty z brakiem owulacji.I nie czekałam ani pół roku
        > ani rok, tylko zaczęłam leczenie po 5 m-cach nieudanych prób.Moja ginekolog
        > zastosowała identyczne leczenie jak u ciebie,tzn.duphaston (luteinę) i
        > clostylbegyt+USG.Myślę że powinnaś spokojnie zastosować się do tego leczenia
        i
        > poczekać.To są bardzo dobre leki na wywołanie owulacji.Luteina ma za zadanie
        > podtrzymać ciążę a clostylbegyt wywołuje jajeczkowanie.Ja tez miałam dawkę
        2x1
        > tabl.U mnie zadziałało w drugim cyklu brania.Czego i tobie życzę.




        Bardzo Ci dziękuję Ariano za odpowiedź. Nie wiedziałam, że luteina to
        duphaston. A powiedz czy czekałaś do miesiączki samoistnej z tym clo czy też ją
        wywoływałaś. Ja, jak widziszdostałam ją na wywołanie, a dopiero jestem w 17
        d.c. i teraz nie wiem czy sobie poczekać do miesiączki czy też od razu. Nie
        zdażyło mi się nigdy abym musiała czekać na miesiączkę ponad 40 dni, więc nie
        wiem co lepiej.

        A tak poza tym, to znaczy że jesteś w ciąży? Jeśli tak to gratulacje!
        • ariana_ Re: Do Pani Doktor - wątek 6253 i dawki leków 21.01.03, 16:28
          Hej!Przede wszystkim duphaston to nie jest luteina, tylko lek o tym samym
          działaniu.Niedawno w którymś wątku p.doktor wypowiadała się b.dobrze o tym leku
          ( o luteinie znaczy się),że jest równie dobry jak duphaston a tańszy.Tak więc
          możesz ją brać z czystym sumieniem.A co do clostylbegytu, to ja go brałam na
          wywołanie owulacji , bo miesiączki miałam OK a cykle w miarę normalnej długości
          (30-33 dni).Ale myślę ,że na twoim miejscu nie czekałabym na naturalną
          miesiączkę(może jej nie być) , tylko zaczęłabym leczenie.Tzn.ja jestem o pgóle
          w gorącej wodzie kąpana i szkoda by mi było czasu tracić kolejny miesiąc.Sama
          zmusiłam moją ginekolog do przepisania mi leków, bo ona też wolała czekać.Ale
          ja nie miałam już czasu ani siły(wiek) na eksperymentowanie.A ciążę zakończyłam
          pomyślnie w zeszłym roku i teraz cieszę się z pięknej ,zdrowej córeczki.
          Głowa do góry! Wszystko jeszcze przed tobą.
          • zalamana11 Re: do ariany 22.01.03, 09:41
            ariana_ napisała:

            > Hej!Przede wszystkim duphaston to nie jest luteina, tylko lek o tym samym
            > działaniu.Niedawno w którymś wątku p.doktor wypowiadała się b.dobrze o tym
            leku
            >
            > ( o luteinie znaczy się),że jest równie dobry jak duphaston a tańszy.Tak więc
            > możesz ją brać z czystym sumieniem.A co do clostylbegytu, to ja go brałam na
            > wywołanie owulacji , bo miesiączki miałam OK a cykle w miarę normalnej
            długości
            > (30-33 dni).Ale myślę ,że na twoim miejscu nie czekałabym na naturalną
            > miesiączkę(może jej nie być) , tylko zaczęłabym leczenie.Tzn.ja jestem o
            pgóle
            > w gorącej wodzie kąpana i szkoda by mi było czasu tracić kolejny miesiąc.Sama
            > zmusiłam moją ginekolog do przepisania mi leków, bo ona też wolała czekać.Ale
            > ja nie miałam już czasu ani siły(wiek) na eksperymentowanie.A ciążę
            zakończyłam
            >
            > pomyślnie w zeszłym roku i teraz cieszę się z pięknej ,zdrowej córeczki.
            > Głowa do góry! Wszystko jeszcze przed tobą.



            Nawet nie wiesz Ariano jak mi dodajesz otuchy. Bardzo Ci dziękuję, że
            odpowiedziałaś na mego posta i ciągle tu jesteś. Twoja piękna, zdrowa córeczka
            jest dla mnie też przykładem, że chyba jeszcze nie warto się załamywać po
            diagnozie PCO i po tym że mogą być problemy. Ja wkońcu próbowałam tylko 2 m-ce,
            a też nie mam czasu (prawie 28 lat) i chciałabym już być w ciąży.
            Poza tym zawsze myślałam, że gdy zajdzie się w ciążę np. po clostilbegycie to
            po 1. jestto prawie cud a po 2. to i tak zawsze jest to ciąża zagrożona i
            leżenie 9 m-cy. Dzięki jeszcze raz za pocieszenie. Ucalowania dla córeczki.
            • ariana_ Re: do ariany 22.01.03, 10:22
              Widzę ,że jestes na forum więc szybciutko piszę.O PCO poczytasz dużo na forum
              Niepłodność.Tam są fajne dziewczyny i jeszcze bardziej podniosą cię na
              duchu.Zajrzyj tam koniecznie!
              pa,pa

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka