Dodaj do ulubionych

uczucia macierzyńskie-ich brak

IP: *.e-wro.net.pl 21.06.06, 13:37
hej dziewczyny, mam 26 lat i nie chce mieć dzieci, nie mam uczuć
macierzyńskich, nie widze przyjemności w posiadaniu dziecka ,w byciu w ciąży!
troche mnie to przeraża, bo moje rówieśniczki albo już maja ,albo nie mają
ale planują dzieci w najbliższych latach!mam stałego partnera od dwóch lat
ale co do dzieci nie chce ich mieć, ma tak jeszcze któś? czy to się zmieni?
proszę mnie nie oceniać!
Obserwuj wątek
    • blaszany_dzwoneczek Re: uczucia macierzyńskie-ich brak 21.06.06, 13:45
      Może jeszcze na Ciebie za wcześnie? A może jednak myślisz gdzieś podświadomie o
      dziecku, skoro taki post napisałaś. Gdybyś nie chciała dzieci i byłoby Ci z tym
      dobrze, to po co miałabyś na ten temat dyskutować i zastanawiać się czy to się
      zmieni?
    • iberia30 Re: uczucia macierzyńskie-ich brak 21.06.06, 13:47
      spokojnie, wszystko w swoim czasie smile, nie ma to jak presja otoczenia smile))
      przeciez nie ma obowiazku bycia matka-nie masz takiej potrzeby i nikomu nic do
      tego.Nikt Ci nie odp czy Twoje nastawienie sie zmieni czy nie.
      • Gość: trida Re: uczucia macierzyńskie-ich brak IP: *.e-wro.net.pl 21.06.06, 13:49
        ja się zastanawiam czy wszystko ze mną ok? dlatego poruszyłam tutaj ten
        temat.....
        • iberia30 Re: uczucia macierzyńskie-ich brak 21.06.06, 13:50
          jestes zdrowa i naprawde nie masz sie czym przejmowacsmile.
          • Gość: trida Re: uczucia macierzyńskie-ich brak IP: *.e-wro.net.pl 21.06.06, 13:52
            dzięki za odpowiedź, a jak jest u innych? jak było jeśli jesteście matkami? czy
            potrzeba dziecka,uczucia macierzyńskie przychodzą stopniowo? w jakim wieku?
            wiem ,że to kwestia indywidualna ale pytam!
    • lilith76 Re: uczucia macierzyńskie-ich brak 21.06.06, 13:51
      dla mnie sytuacja jest ok, dopóki partner nie dostanie świra na punkcie
      ojcostwa - wtedy będziecie mieć dylemat.

      nie uważam, że każda kobieta musi mieć instynkt macierzyński i kochać dzieci.
      jak ci nie przyjdzie, to nie musisz czuć się gorsza i dziwna. światu możesz się
      przydać na inne sposoby.

      PS: wbrew pozorom, 26 lat, to jeszcze młodziutki wiek. życie przed tobą i
      minimum 10 lat na zmianę decyzji.
      • Gość: trida Re: uczucia macierzyńskie-ich brak IP: *.e-wro.net.pl 21.06.06, 13:54
        tego ,że może to być problem w związku tez się spodziewam, mam kilka lat
        starszego faceta i on niedługo już chyba będzie chciał mieć
        dziecko......skomplikowane to wszystkowink bo ja się zgadzam z tym co
        napisałaś ,uważam,że nie ma sensu na siłę zachodzić w ciążę-bo wypada, bo już
        czas, według mnie ciąży i dziecka trzeba chcieć!
      • Gość: m Re: uczucia macierzyńskie-ich brak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.06, 19:38
        chyba maximum 10 lat wink
    • ivanna28 Re: uczucia macierzyńskie-ich brak 21.06.06, 13:55
      Uczucia macierzyńskie budzą się zazwyczaj w ciązy a jesli nie w niej to po
      urodzeniu dziecka.
      Nie przejmuj sie - nie musisz chcieć na razie mieć dziecka ,to może sie
      zmienić /natura upomni się o swojewink lub nic się w tej kwestii nie zmie ni ,co
      nie oznacza,ze jesli jednak zajdziesz w tę ciażę to będziesz "zimną
      mamusią" ,nie - instynkt macierzyński sam przyjdzie..
      P.S. Ja w twoim wieku urodziłam i uważam ,ze to dobry wiek na macierzyństwo >
    • ivanna28 Re: uczucia macierzyńskie-ich brak 21.06.06, 13:58
      dadam ,że pragnełam dziecka ,zaraz po ślubie zaczęliśmy próbować i po 7 mies
      udało się . Pierwsze "objawy" instynktu mialam przy pierwszym usg ,kiedy
      zobaczyłam bijące serduszko małej smile
      • Gość: mmarta m Re: tak jak napisała ivanna 28 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.06, 14:13
        właśnie jak zobaczysz dzidzie na usg, gdy usłyszysz serduszko to na pewno
        rozbudzi sie twój instynkt.poza tym bardzo przyjemne uczucie jak dzidzia bedzie
        cie w brzuszku kopać-na pewno na takie sygnały nie bedziesz obojętnasmilenie
        musisz czuś instynktu macierzyńskiego jeszcze przed planowaniem dziecka,on
        pojawia sie tak jak napisałam stopniowo i na pewno nie zależy od wieku.kobiety
        zostają matkami w różnym wieku.
      • Gość: mmarta m Re: tak jak napisała ivanna 28 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.06, 14:15
        właśnie jak zobaczysz dzidzie na usg, gdy usłyszysz serduszko to na pewno
        rozbudzi sie twój instynkt.poza tym bardzo przyjemne uczucie jak dzidzia bedzie
        cie w brzuszku kopać-na pewno na takie sygnały nie bedziesz obojętnasmilenie
        musisz czuś instynktu macierzyńskiego jeszcze przed planowaniem dziecka,on
        pojawia sie tak jak napisałaś stopniowo i na pewno nie zależy od wieku.kobiety
        zostają matkami w różnym wieku.
        • platynka.iw Re: tak jak napisała ivanna 28 23.06.06, 16:26
          Gość portalu: mmarta m napisał(a):

          > poza tym bardzo przyjemne uczucie jak dzidzia bedzie cie w brzuszku kopać-na
          > pewno na takie sygnały nie bedziesz obojętnasmile
          Tak. Swietne uczucie. Momentami bol jak cholera albo taki ucisk, ze sie
          odechciewa... tchu brakuje.
          I to prawda-trudno byc na to obojetna-jak Ci sie na pecherzu polozy lub tak
          kopnie, ze sie nogi w kolanach uginaja uncertain

          Nie rozumiem ciezarnych... jak mozna sie tym stanem zachwycac??
          Sama przez to przeszlam i uwazam ciaze za nieciekawy, rozwalajcy organizm stan a
          sama ciaze za jakas rzeznie... jak mozna sie rozplywac na mysl o ciazy?? Nogi
          puchna, goraco, ciezko...czlowiek sie nie miesci w ciuchy, wszyscy Cie traktuja
          jak szklanke, ktora ma sie zaraz rozbic, ciagle lazenie do lekarza i sikanie w
          kubeczki, rozstepy, bolacy kregoslup, mdlosci... i ta perspektywa-porod. Bol,
          krew, nerwy...eeee.... nigdy nie zrozumiem nawiedzonych ciezarnych.

          Pozdrawiam, Iwcia
    • Gość: kierownica Re: uczucia macierzyńskie-ich brak IP: *.localhost / *.internetdsl.tpnet.pl 21.06.06, 14:04
      Mam 32 lata, jeszcze 2-3 lata temu myślałam tak jak Ty. Myślałam: przecież jest
      tyle rzeczy na świecie gdzie kobieta może się spełniać i być szczęśliwa bez
      dziecka. Na sam widok dzieci uciekałam, drażniły mnie, były głośnie, marudne,
      zajmujące, zaślinione itp. Od jakiegoś czasu myślę, że to się zmienia. Dalej nie
      lubię obcych dzieci, dalej uciekam od nich ale coraz częściej podświadomie łapię
      się na tym, że myślę o dziecku w kategorii - moje dziecko - i te myśli są coraz
      fajniejsze. Od zawsze wiedziałam że będę dojrzałą matką, świadomą macierzyństwa,
      moja intuicja kobieca nigdy mnie zawiodła więc mam nadzieję, że i tym razem
      będzie tak samo a mój instynkt macierzyński dopiero teraz powli daje o sobie
      znać. Może u Ciebie jest tak samo. Czasami tylko przeraża mnie myśl o kontakcie
      mojego dziecka z innymi dziećmi i moja konieczność w tym uczestniczenia.
      Pozdrawiam i nie martw się.
      • Gość: trida Re: uczucia macierzyńskie-ich brak IP: *.e-wro.net.pl 21.06.06, 14:06
        mi wiele osób( wsród znajmomych) mówi,że często właśnie około 30-ki ta chęć się
        pojawia, Twoja odpowiedź to potwierdza!wink
    • Gość: ania Re: uczucia macierzyńskie-ich brak IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 21.06.06, 14:20
      Uczucia macierzyńskie nie pojawiły się z czasem. Urodziłam jak miałam 35 lat i
      był to wynik myślenia, że diecko się ma, powinno się mieć. Te wszystkie
      zapewnienia, że nastawienie się zmieni gdy zajdę w ciąże, serduszko na usg, po
      porodzie, po kilku miesiącach, to bzdura. W moim przypadku akurat. Synek jest
      wspaniały, kochany, ale czy jakoś szczególnie czuję to niewiarygodne szczęście?
      Nie. Ale nie jest źle. Póki co korzystaj z życia ile się da. Potem jest
      niekończący się kieracik.
      • Gość: trida Re: uczucia macierzyńskie-ich brak IP: *.e-wro.net.pl 21.06.06, 14:25
        ja się obawiam ,że u mnie będzie to samo! nie rozumiem tego macierzyńskiego
        szczęścia kobiet, wydaje mi się jakieś takie udawane.....
        • Gość: Zuzanna30 Re: uczucia macierzyńskie-ich brak IP: 217.153.76.* 21.06.06, 14:45
          Wiesz, mam to samo.. Te wariacje po urodzeniu dziecka "jak mogłam żyć jak go
          nie było na świecie" wzbudzają we mnie coś w rodzaju współczucia. Myślę sobie,
          że te hormony robią coś beznadziejnego z tych inteligentnych, aktywnych,
          atrakcyjnych kobiet. Takie ciepłe kluchy. Myślę że ta miłość jest jednostronna
          bo kiedyś dziecko będzie miało nas gdzieś i że ktoś kto tego nie rozumie tylko
          gada o "noszeniu dzidziusia pod sercem", "kosmicznym
          doświadczeniu", "największej życiowej przygodzie" sam sobie bicz ukręcił, ale
          ta zasłona nie pozwala mu trzeźwo spojrzeć.
          • Gość: trida Re: uczucia macierzyńskie-ich brak IP: *.e-wro.net.pl 21.06.06, 20:36
            po cichu myślę tak jak Ty, ale nie chcę nikogo obrażać....dla mnie
            macierzyństwo odmóżdża.....i wiem ,że nie powinnam tak mówić, ale tak to
            widzę...
            • dorianne.gray Re: uczucia macierzyńskie-ich brak 22.06.06, 00:00
              Oj nie powinnaś tak mówić, dobrze, że o tym wiesz. Niestety, w oczach kobiet
              bezdzietnych kobiety, które mają dzieci, uchodzą czasem za gorsze - kładę to
              jednak na karb jakiegoś kompleksu...
              Co z tą osławioną solidarnością jajników, co?... wink
              • Gość: trida Re: uczucia macierzyńskie-ich brak IP: *.e-wro.net.pl 22.06.06, 00:06
                może nie gorsze( nie dziele tak ludzi), ale ich nie rozumiem, a jak słysze te
                ich tematy rozmów to się załamuje-kupki,zasypki, grzechotki..... nie chce
                obrażac kobiet w ciąży ale tak je widzę-jako zaćmione posiadaniem dziecka-może
                to dobrze dla dziecka!
                • Gość: trida Re: uczucia macierzyńskie-ich brak IP: *.e-wro.net.pl 22.06.06, 00:13
                  Zuzanna pisała ,że to wpływ hormonów-ja się nie znam -ale to chyba wiele
                  tłumaczy! nawet tak fizjologicznie-kobieta robi wszystko by sie dzieckiem
                  opiekować aby przeżyło( bo jest zależne)-robi to kosztem swej kariery, wyglądu,
                  zainteresowań,życia towarzyskiego....może to tak interpretować? zaznaczam,że
                  nie chce nikogo obrażac!
                  • dorianne.gray Re: uczucia macierzyńskie-ich brak 22.06.06, 00:20
                    No już bez przesady, nie rób z dzieciatych babek jakichś głupich, zapuszczonych
                    maszkaronów wink
                    Nie zauważyłam ani u siebie, ani u koleżanek, tego ograniczenia do jednego,
                    kaszkowo-kupkowego tematu, o którym piszesz. Wręcz przeciwnie, ja sama chętnie
                    pogadam na wszelkie tematy, a znajomi, dla których moja ciąża i samo posiadanie
                    dziecka to egzotyka, rozmawiają ze mną wyłącznie o tym, co mam w brzuchu, tak
                    jakbym nie nadawała się już do pociągnięcia innych tematów. No i kto tu jest
                    dziwny?... wink
                    • Gość: trida Re: uczucia macierzyńskie-ich brak IP: *.e-wro.net.pl 22.06.06, 00:24
                      nie robię-napisałam,że nie chcę nikogo obrażać! ja się obawiam o siebie i
                      dlatego nie chce mieć dziecka( chhociażby przytycie w ciąży i po ciąży, obwisły
                      biust po karmieniu-chodzi mi o moją nadwage i mój biust)i nie czuję potrzeby!
                      ale według mnie kobiety ,które mają dzieci inaczej patrzą na świat( nie oceniam
                      czy gorzej czy lepiej ), ale inaczej niz ja i dla mnie jest to nie zrozumiałe!
                      • dorianne.gray Re: uczucia macierzyńskie-ich brak 22.06.06, 00:30
                        No właśnie, inaczej smile
                        Ależ robisz z nas jakieś straszydła - napisałaś, że poświęcamy karierę
                        (bzdura), wygląd (bzdura) i takie tam różne - dla dzieci smile
                        Chciałabyś wyglądać tak szałowo jak ja teraz, w ósmym miesiącu! winkwinkwink
                        A to, czy ciało Ci obwiśnie i przytyje po ciąży, to już nie zależy od dziecka
                        ani od ciąży, tylko od Ciebie i tego, jak o siebie dbasz, moja droga smile

                        (przy okazji - po ciąży to raczej się chudnie, a nie tyje: to od karmienia
                        piersią) smile
                        • Gość: trida Re: uczucia macierzyńskie-ich brak IP: *.e-wro.net.pl 22.06.06, 00:38
                          nie robię z nikogo straszydła,kjeśli tak to odebrałaś to przepraszam ale nie o
                          to mi chodziło! ja pracuję po 10 godzin dziennie przy kompie, raczej w stresie-
                          przy ciąży musiałabym zrezygnować i według mnie wypadam z rynku pracy na
                          conajmniej rok, bo noworodka na 10 godzin dziennie się nie zostawia!jesli
                          kobieta ma pracę ,która może pogodzic z dzieckiem-ok, ja mojej nie!
                          wygląd musiałabym zmienić-chociażby tipsy zdjąć-ale to szczegół akurat!
                          po macierzyńskim wróciłabym albo na niższe stanowisko albo to samo( o ile bym
                          wróciła?) a jeśli nie to co? na utrzymanie faceta-jabym się z tym źle czuła! i
                          potem żyjesz dla dziecka-nie dla siebie!ja to tak widzę
                          • dorianne.gray Re: uczucia macierzyńskie-ich brak 22.06.06, 00:49
                            Głupoty piszesz wink
                            Praca przy komputerze to akurat świetny wynalazek dla młodej mamy - daje
                            możliwość pracy w domu. Jeśli Twój pracodawca jest z gatunku tych, którzy czują
                            potrzebę ukarania kobiety za to, że zaszła w ciążę i urodziła (poprzez
                            degradację lub wypowiedzenie) - to współczuję, ja bym się nad zmianą pracy nie
                            zastanawiała. Tipsy - bez komentarza smile Na utrzymanie faceta? Ale dlaczego?...
                            Kobieta dzieciata traci zdolność do pracy?... smile I dlaczego uważasz, że potem
                            musisz żyć dla dziecka, a nie dla siebie?... Te, co mają takie skłonności do
                            poświęceń i wyrzeczeń, idą raczej do zakonu... wink

                            To kwestia priorytetów, a z drugiej strony - co to za różnica, czy poświęcasz
                            się wychowaniu dziecka, czy karierze? Patrz:
                            Dobra firma, praca na pełnych obrotach, zero prywatnego życia, przymus
                            chodzenia w rajstopach i zakrytych butach na obcasie o określonej wysokości, i
                            to bez względu na pogodę, ciągle pod telefonem i na każde zawołanie szefa...
                            mam kontynuować?... wink
                            Ja widzę same analogie, tylko "główny bohater" się zmienia wink
                            • Gość: trida Re: uczucia macierzyńskie-ich brak IP: *.e-wro.net.pl 22.06.06, 00:56
                              ale ja wolę głównego bohatera w postaci kariery i tyle, a co do pracy przy
                              komputerze to kobieta w ciąży może pracować max 4 godziny dziennie-co mnie
                              dyskwalifikuje jako dobrego pracownika-nie jest to możliwe( nie miałabym co
                              robić przez pozostałe), nie znam poglądów pracodawcy na ciąże bo u nas obecnie
                              żadna kobieta nie planuje( a pracuje około roku więc nie wiem jak wcześniej),
                              ale co do ścieżki kariery i awansów to ja sama uważam,że dziecko jej nie
                              sprzyja, bo awans wymaga poświęcenia czasu i wyjazdów szkoleniowych ( np. na
                              tydzień czy dwa zagranicę) i dziecko też( małe wymaga stałej opieki)! a co do
                              pracy w domu-to w moim przypadku to niemożliwe..........
                              • dorianne.gray Re: uczucia macierzyńskie-ich brak 22.06.06, 00:58
                                A ja nie jestem skłonna do żadnych poświęceń - ani dla dziecka, ani dla
                                kariery. Dlatego pracuję na własny rachunek i sama sobie dyktuję warunki.
                                No i kto tu jest bardziej wolny? wink
                                • Gość: trida Re: uczucia macierzyńskie-ich brak IP: *.e-wro.net.pl 22.06.06, 01:02
                                  to zalezy kto ma jakie zyski z tej pracy, bo mnie nie stać na wolnośc za psie
                                  pieniądze,a jeśli zarabiasz satysfakcjonująco to gratuluję
                                  • Gość: trida Re: uczucia macierzyńskie-ich brak IP: *.e-wro.net.pl 22.06.06, 01:04
                                    prowadzenie własnej działalności z pewnościa sprzyja pogodzeniu różnych
                                    obowiązków-sama sobie jesteś szefem! ja narazie nie mam pomysłu na nic
                                    wystarczjąco zyskownego więc jestem-jak to ujęłaś-niewolnikiem!wink
                                  • dorianne.gray Re: uczucia macierzyńskie-ich brak 22.06.06, 19:18
                                    No jeśli Tobie własna firma kojarzy się z psimi pieniędzmi, to istotnie, kiś
                                    się w swojej korporacji dla swojego szefa wink
                        • Gość: trida Re: uczucia macierzyńskie-ich brak IP: *.e-wro.net.pl 22.06.06, 00:41
                          a co do chudnięcia po ciąży-to mimo,że czytałam,że w trakcie karmienia sie
                          chudnie to znam wiele przypadków ,że kobiety po ciązy ważyły 10 kilo więcej niz
                          przed i borykały się z nadwagą-to chyba kwestia indywidualna, są tez
                          kobiety ,których waga po porodzie jest taka sama jak przed...mi się ciąża
                          kojarzy z tyciem!
                          • dorianne.gray Re: uczucia macierzyńskie-ich brak 22.06.06, 00:49
                            Bo brzuch rośnie, co? wink
                            • Gość: trida Re: uczucia macierzyńskie-ich brak IP: *.e-wro.net.pl 22.06.06, 00:57
                              nie chodzi mi o brzuch(ciążę), myslę o pozostałościach po porodzie
                          • Gość: m marta m Re: do tridy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.06, 14:46
                            sorry ale ty naprawde głupia jesteś z tymi swoimi poglądami anty..........
                            • Gość: amica77 Re: do tridy IP: 217.153.76.* 22.06.06, 15:53
                              trida jest całkowicie normalna ze swoimi poglądami, wiele kobiet jak widzisz je
                              podziela, natomiast ja jak słyszę takie infantylne szczebiotanie u dorosłych
                              kobiet, typu dzidzia, serduszko na usg, kopanie w brzuszku, to utwierdzam się w
                              przekonaniu ze niektóre kobiety macierzyństwo odmóżdża.
                              • dorianne.gray Re: do tridy 22.06.06, 19:16
                                A mnie się też chce rzygać, jak słyszę takie szczebiotanie, no i co? wink
                            • Gość: trida Re: do marty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.06, 16:15
                              martusiu jakim prawem twierdzisz ,że jestem glupia-czy każdy kto ma inne
                              poglądy niż Ty jest głupi? hm...to dziecinne kogoś oceniać nie podając nawet
                              argumentów, miłego dnia!
                        • netus81 Re: uczucia macierzyńskie-ich brak 22.06.06, 10:01
                          po ciązy się chudnie-hm...ciekawe, a te roztyte kobiety to co? wytwór mojej
                          fantazji, nawet na forum dziecko pisza ile to przytyły i jak nie moga schudnąć!
                          • dorianne.gray Re: uczucia macierzyńskie-ich brak 22.06.06, 19:17
                            Pewnie absolutnie wszystkie tak piszą, co? wink
                            A ja widzę w moim otoczeniu zupełnie inne tendencje, wszystkie dziewczyny,
                            które znam, po porodzie schudły (niektóre są teraz nawet fajniejszymi laskami
                            niż przed ciążą) smile
                            • netus81 Re: uczucia macierzyńskie-ich brak 24.06.06, 11:53
                              i biust tez maja pewnie piekny-po karmieniu?wink
                              • dorianne.gray Re: uczucia macierzyńskie-ich brak 24.06.06, 11:56
                                Tak, bo to kwestia dbania o siebie i swoje ciało, moja droga smile
                                • Gość: microfibra Re: uczucia macierzyńskie-ich brak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.06, 23:17
                                  a sflaczały brzuch ci zostanie nawet jesli nie przytyjesz i będziesz o siebie
                                  dbała!
                                  • dorianne.gray Re: uczucia macierzyńskie-ich brak 25.06.06, 13:41
                                    Chciałabyś smile
    • to_jaaa Re: uczucia macierzyńskie-ich brak 21.06.06, 14:22
      A niby dlaczego cię to przeraża? Naprawdę, posiadanie dzieci, to nie jest
      obowiązek.
      • Gość: trida Re: uczucia macierzyńskie-ich brak IP: *.e-wro.net.pl 21.06.06, 14:26
        myślę,że może być to przyczyna konfliktu z facetem...może przeraża to zbyt
        mocne słowo-ale troche mnie to niepokoi!
    • maialina1 ja mam troche podobnie 21.06.06, 14:51
      Ja jestem w twoim wieku, jestem mezatka i mam podobnie: tez nie robi na mnie
      wrazenia widok dzieci, wrecz mnie odpycha, natomiast jestem na etapie staran o
      dziecko smile poniewaz odczuwam jakis wewnetrzny ped do tworzenia rodziny. Czegos
      mi tak jakby brakuje, nie umiem tego wytlumaczyc.
      Samo dziecko - male, czerwone, miekkie, placzace, wcale mnie nie rusza, ale mam
      instynkt "rodzinny", powiedzmy, bardziej niz macierzynskismile
      • maialina1 Re: ja mam troche podobnie 21.06.06, 14:53
        I mysle ze co do dzieci, to miu sie nie zmieni dopoki nie bede miala wlasnego.
        Znam duzo dziewczyn ktore dzieci wrecz nienawidzily, brzydzily sie nimi jak
        kupa jakas, a teraz sa swietnymi matkami i maja fiola na punkcie swoich dzieci.
        • Gość: M. Re: ja mam troche podobnie IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 21.06.06, 15:02
          hmmm..na mnie dzieci nie robiły wrażenia już wtedy gdy nastoletnie koleżanki
          zachwycały sie swoimi siostrzencami czy bratanicami i z dumą woziły je w
          wózkach...ale szybko mi przeszło i przyszłowinkinstynkt sie pojawił i to wbrew
          rozsądkowi i w wieku 21 lat miałam córeczkę!i też jak mogłam to wkręcałam
          dziadków na spacer po parku bo mi interakcje z innymi maluchami nie były jakoś
          na rękę...moja córka-owszem kochana ale jakoś inne dzieci z daleka
          wolałam...dziś córcia ma prawie 5 lat a ja chce już kolejnegoo dzieckasmile!mimo
          iż wiem że te dzieci to średnia słodych są zasmarkane,obsisiane i płaczą a my
          biegamy jak pies na każde kwęknięciewink
          jedne z nas chcą dzieci inne nie czują takiej potrzeby i w obu wypadkach jest
          dobrze jeśli nie robi sie czegoś na siłę!nie ma co martwić sie tym,może
          instynkt przyjdzie a może nie i ważne by nie rzucało to cienia na osobiste
          szczęście.ale z partnerem no niestety też trzeba sie liczyć...to ważna życiowa
          decyzja dla Was dwojga,pogadajcie a póki co jest jeszcze czas!
          • Gość: Majka Re: ja mam troche podobnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.06, 20:02
            O, ja mam też podobnie. Dzieci same w sobie są mi obojętne. Chyba bardziej lubię
            psy wink Tzn takie dzieciaki co już mówią, starsze to są fajne, lubię ale nie
            wszystkie - tak samo jak z dorosłymi ludźmi. Niektóre fajne inne mniej fajne.
            Natomiast takie w wózkach, które jeszcze nie mówią mnie wprowadzają w
            zakłopotanie, nie wiem co z takim dzieckiem robic, nie umiem do nich gruchac i
            szczebiotać, tym bardziej że to jest monolog smile Irytuje mnie gdy płaczą bez
            powodu. Ale swoje dziecko bardzo bym chciała mieć, czuję że to jest zupełnie coś
            innego, tak jakby kawałek nas a jednocześnie nowa istotka. Myslę że uczucia
            macierzyńskie często przychodzą dopiero z chwilą urodzenia włąsnego dziecka i
            tylko do niego - a nie do wszystkich dzieci na świecie.
            • Gość: K Re: ja mam troche podobnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.06, 20:28
              Ja mam 23 lata i też nie chcę na razie dziecka. Moja siostra zaszła w weiku 27
              lat, jej córeczka ma już ponad 2 lata, lubie się z nią pobawić, ale swojego na
              razie nie chcę... a poród wydaje mi sie obrzydliwy!!!
          • Gość: trida Re: ja mam troche podobnie IP: *.e-wro.net.pl 21.06.06, 20:39
            i myślisz,że taki poglądy,odczucia i inne zdania co do posiadania dziecka moga
            btć przyczyną rozstania?bo ja tego się obawiam
        • Gość: trida Re: ja mam troche podobnie IP: *.e-wro.net.pl 21.06.06, 20:37
          to chyba hormony po porodzie tak robią,że się świata poza dzieckiem nie
          widzi....
    • 1mzeta ja też nie chcę 21.06.06, 20:56
      no i co że wszyscy mają, ja jestem trochę starsza niż Ty, ja nie chcę i nie mam
      zamiaru tylko dlatego że inni mają,nie chcę rezygnować z mojego życia - dziecko
      to podporządkowanie się innym zasadom i regułom życiowym,może jak przyjdzie
      czas to zechcę, a jak nie przyjdzie to nie będę chcieć dalej.Moja koleżanka
      urodziła rok temu-tylko dlatego że mąż chciał, a teraz tragedia i chyba rozwód.
      Także decyzja powinna być wspólna.PZDR
      • Gość: trida Re: ja też nie chcę IP: *.e-wro.net.pl 21.06.06, 22:56
        z tą wspólną decyzją masz 100% racji, ale ja wiem,że facet chce mieć dziecko,
        więc boję się ,że w przyszłości to będzie problem nie do rozwiązania!
        • blaszany_dzwoneczek Re: ja też nie chcę 21.06.06, 23:33
          Może powinniście ten problem teraz wspolnie rozważyć - czy on wie, że możliwe że
          Ty nigdy nie zechcesz mieć dziecka? Powinien wiedzieć - tak jak Ty masz prawo
          nie chcieć i nie mieć dziecka tak on ma prawo chcieć dziecko i je mieć.
        • Gość: trida Re: ja też nie chcę IP: *.e-wro.net.pl 21.06.06, 23:53
          ale ja nie wiem czy nigdy, teraz twierdze ,że nigdy ale mozliwe ,że za 5 lat
          mnie dopadnie ta schiza macierzńska i będe marzyć o dziecku-uważam,że to
          skomplikowane,a Twoja rada jest słuszna-tylko nie wiem czy nie chce
          bezterminowo!
    • izabellaz1 Re: uczucia macierzyńskie-ich brak 21.06.06, 21:07
      Cześćsmile Jeśli nie czujesz takiej potrzeby to nic nie jest z Tobą nie tak! Ja
      jestem mamą dziewięciomiesięcznej dziewczynki i mam 25 lat.Ale mam w swoim
      otoczeniu koleżanki,które nie czują takiej potrzeby. I jest ok. Najważniejsze
      żeby być w zgodzie ze sobą i nie ulegać presji otoczenia bo może się to odbić na
      dziecku. Na podjęcie decyzji masz jeszcze spoooro czasubig_grin więc może jeszcze
      poczujesz,że chciałabyś aby kiedyś ktoś maleńki tylko Twoja własna istotka
      powiedziała do Ciebie pewnego dnia - Mamusiu kocham Cięsmile
      Pozdrawiam
      • Gość: trida Re: uczucia macierzyńskie-ich brak IP: *.e-wro.net.pl 21.06.06, 22:23
        to kwestia priorytetów wink
        • Gość: wea Re: uczucia macierzyńskie-ich brak IP: *.kablowka.waw.pl 21.06.06, 23:27
          ludzie się różnią...kolorem włosów, empatią, potrzebą pomocy innym,
          wrażliwościa, i potrzebą posiadania dziecka też..i nie ma w tym nic dziwnego,
          tak jest i już smile
    • dorianne.gray Ale w czym problem? :) 21.06.06, 23:56
      Jest jakiś ustawowy obowiązek posiadania uczuć macierzyńskich i rodzenia
      dzieci? Nie chcesz, to nie - nie rozumiem, gdzie ten dylemat, który Cię
      przeraża smile
      No chyba że jesteś przerażona tym, że nie chcesz, ale na moje oko skoro zaczyna
      Cię to martwić, to właśnie oznacza, że chęć na dziecko się w Tobie budzi! wink
      • Gość: trida Re: Ale w czym problem? :) IP: *.e-wro.net.pl 22.06.06, 00:03
        chyba nie budzi,ale myślę np. o moim związku, mój partner chce mieć dziecko-nie
        teraz i nie za rok,ale tak generalnie to chce( może nawet dwoje), a mi sie
        wydaje ,że ja za 5 lat nadal nie będę chciała, bo mnie takie dziecko nie kręci,
        kobieta w ciąży współczuje a otyłym z wóżkami jeszcze bardziej, wszystko co
        wiąże się z ciążą i noworodkiem mnie przeraża! nie wiem czy to się zmieni, czy
        urodze dziecko tylko ze względu na faceta( uważam to za nienormalne i teraz bym
        tak nie zrobiła) czy się rozstaniemy z tego powodu! widzę to jako problem!
      • Gość: trida Re: Ale w czym problem? :) IP: *.e-wro.net.pl 22.06.06, 00:03
        może nie przeraża ale niepokoi mnie to....przeraża to za mocne słowo!
        • dorianne.gray Re: Ale w czym problem? :) 22.06.06, 00:21
          Ty musisz zwyczajnie dojrzeć, skoro dziecko kojarzy Ci się wyłącznie z
          okropnościami wink
          A z facetem o tym rozmawiałaś, czy tylko na forum rzuciłaś temat?... smile
          • Gość: trida Re: Ale w czym problem? :) IP: *.e-wro.net.pl 22.06.06, 00:26
            mój facet zna moje poglądy na dziecko i na ciąże i to całe przewracanie życia
            ale on sądzi ,że za kilka lat mnie wezmą uczucia macierzyńskie i on poczeka! mi
            sie wydaje ,że mnie nie wezmą.....
            • dorianne.gray Re: Ale w czym problem? :) 22.06.06, 00:32
              No skoro on o tym wie i sądzi, że Ci przejdzie, to uważam, że nie ma problemu -
              jeśli Ci nie przejdzie, a on wróci do tematu, zawsze możesz mu powiedzieć, że
              go uprzedzałaś, prawda? To on w tym momencie podejmuje ryzyko, nie Ty smile
              • Gość: trida Re: Ale w czym problem? :) IP: *.e-wro.net.pl 22.06.06, 00:39
                fajnie,że tak to widziszwink no ale słyszałam o związkach,które się rozpadaja
                przez taką różnicę zdań!
                • dorianne.gray Re: Ale w czym problem? :) 22.06.06, 00:50
                  Trudno! smile
                • blaszany_dzwoneczek Re: Ale w czym problem? :) 22.06.06, 00:55
                  Tak może niestety być jeśli za kilka lat zdania nie zmienisz. musisz się liczyć
                  z taką ewentualnością. Tylko czy w takim wypadku nie będzie Wam wtedy obojgu żal
                  tych kilku lat. Jemu, bo mogłby w tym czasie założyć rodzinę, Tobie, bo mogłabyś
                  ułożyć sobie życiez kimś innym... Ciężka sprawa, nie zazdroszczę...
                  • dorianne.gray Re: Ale w czym problem? :) 22.06.06, 01:00
                    Ależ dzwoneczku, dlaczego to ona ma czuć się w tym związku winna ewentualnego
                    przyszłego rozpadu? Przecież uprzedziła faceta, że nie chce dzieci, on o tym
                    wie - ma się czuć winna, jeśli za parę lat nadal nie będzie konsekwentnie
                    chciała, a on poczuje żal, bo mu się zdawało, że dziewczyna zmieni zdanie? No
                    halo! smile
                    • blaszany_dzwoneczek Re: Ale w czym problem? :) 22.06.06, 01:19
                      Ja przecież nic nie napisałam o niczyjej winie. Tylko o najbardziej negatywnym
                      możliwym scenariuszu i że sytuacja jest niełatwa. Dwa wyjścia: rozstać się teraz
                      zakładając, ze niechęć do posiadania dziecka się nie zmieni, i drugie - czekac,
                      zakładając, że się zmieni. Ale nie wiadomo jak będzie - i tu rozumiem Tridę, że
                      jest problem, pat. A wiele do stracenia. I niczyja w tym wina. Jedyne co pewne,
                      oboje bardzo świadomie powinni rozważyć całą sytuację razem i każdy z osobna i
                      podjąć decyzję najlepszą jaką mogą.
                      • anita.anita80 Re: Ale w czym problem? :) 22.06.06, 10:58
                        WIDOCZNIE JESZCZE NIE DOROSŁAS DO MACIERZYNSTWA ja mam 26 lat i dwoje
                        zaplanowanych dzieci piersze urodziłam w wieku 24 lat i drugie 26 lat zawsze
                        kochałam dzieci pracowałam z nimi i jestem szczęsliwą młodą mamą
                    • lilith76 Re: Ale w czym problem? :) 22.06.06, 09:29
                      Ależ dzwoneczku, dlaczego to ona ma czuć się w tym związku winna ewentualnego
                      > przyszłego rozpadu? Przecież uprzedziła faceta, że nie chce dzieci, on o tym
                      > wie - ma się czuć winna, jeśli za parę lat nadal nie będzie konsekwentnie
                      > chciała, a on poczuje żal, bo mu się zdawało, że dziewczyna zmieni zdanie? No
                      > halo! smile
                      >

                      fajnie to pisać z pozycji kobiety, która będzie miała dziecko.
                      ty opuściłabyś kochanego i kochającego cię faceta, bo niekoniecznie chce mieć z
                      tobą dziecko? wiesz jakie to cholernie trudne i ciężkie? znam to z autopsji.

                      facet tridy ma ten plus, że nawet za 20 lat będzie mógł zostać ojcem. tylko,
                      czy ona jest w stanie zaakcpetować np. jego odejście za kilkanaście lat, jeśli
                      adal nie będzie myśleć o macierzyństwie?
                      • dorianne.gray Re: Ale w czym problem? :) 22.06.06, 19:22
                        Ale nie rozumiem, co ma tutaj do rzeczy moja "pozycja kobiety, które będzie
                        miała dziecko" wink
                        Chodzi o zasady - rozmawiali o tym, ona powiedziała, że nie chce i może nigdy
                        nie będzie chciała, on się na to zgodził, więc nie może mieć w przyszłości do
                        niej pretensji, jeśli nagle zachce mu się dziecka, a jej nie.
                        Prawda? smile
                        • lilith76 Re: Ale w czym problem? :) 23.06.06, 09:48
                          bo była ciekawa co ty byś zrobiła, gdyby twój partner nie chciał mieć dziecka
                          teraz, tylko może kiedyś tam, ale też niekoniecznie?
                          czekałabyś?
                          odeszłabyś mimo, że go kochasz, a on ciebie?
                          • dorianne.gray Re: Ale w czym problem? :) 24.06.06, 11:58
                            Nie sądzę, żeby to, co ja bym zrobiła, miało dla niej jakiekolwiek znaczenie -
                            dorośli ludzie sami potrafią podejmować decyzje po przemyśleniu wszystkich za i
                            przeciw smile
                            Nie jestem tridą! smile
    • m.k.25 Re: uczucia macierzyńskie-ich brak 22.06.06, 07:32
      Wszystko w porządku....ja mam 25 lat.Do niedawna na myśl o dzieciach robiło mi
      się słabo,kupki, zupki, pieluszki itp-to było fujwinkGdy się okazało, że pomimo
      tego, ze bardzo uważałam(stosowałam globulki-niestety nie moge brać tabletek ,
      a na lateks jestem uczulona)jestem w ciąży się przeraziłam.Płacz,nieprzespane
      noce,chęć usunięcia.Doiero po paru dniach, po rozmowie z moim partnerem doszło
      do mnie, że jednak się cieszę.I teraz choć nie czuję się dobrze jakoś nie
      wyobrażam sobie, że mogłabym nie urodzić mojego groszkasmileMówię o nim, ogladam
      ciuszki w sklepach, zaglądam do wózków na ulicy...ja ta do niedawna
      nastawiona "anty" do dzieciaczków...
      • Gość: K Re: uczucia macierzyńskie-ich brak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.06, 13:08
        Chyba nie myślałaś, że globulki ustrzegą Cię przed ciążą???
        • m.k.25 Re: uczucia macierzyńskie-ich brak 22.06.06, 19:17
          Jesli jakiekolwiek hormony(tabletki, zastrzyki,plastry) odpadają,prezerwatywy
          też z powodu uczulenia na lateks to niewiele sposobów zostaje...Regularnie
          współzyję od 17 roku życia czyli ponad 8 lat i jak do tej pory to pierwsza
          wpadka.Ale teraz się cieszęsmile
          • Gość: K Re: uczucia macierzyńskie-ich brak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.06, 11:59
            Istnieją też prezerwatywy nie z lateksu. Jak urodzisz dziecko, możesz pomyśleć
            o spiralce, to chyba dość dobre rozwiązanie.
            • m.k.25 Re: uczucia macierzyńskie-ich brak 24.06.06, 16:38
              No już o tym myślałam i rozmawiałm z moim ginekologiem.Narazie mam jednak
              spokój z miesiączkami i zabezpieczaniem sięwink Tylko kłopoty z jedzeniem i
              wymiotami,zawrotami głowy itp.Ale mam nadzieję, że nidługo miną.
              • Gość: K Re: uczucia macierzyńskie-ich brak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.06, 23:31
                Na pewno bedzie dobrze. Moja kumpela ma 23 lata i niedawno urodzila dzidziusia
                i jest szczęśliwa, choć bardzo zmęczona...
    • platynka.iw A co jest w ogole instynkt macierzynski?? 22.06.06, 08:28
      kobieta.gazeta.pl/edziecko/1,65665,2699325.html
      www.wizaz.pl/forum/archive/index.php/t-47191.html
      Pozdrawiam Iwonka
      • Gość: aurora Re: A co jest w ogole instynkt macierzynski?? IP: *.media4.pl 23.06.06, 12:01
        do Platynki:
        nie boisz się że z Twojego dziecka wyrosną ciepłe kluchy bo będzie nauczone całe
        życie słuchać innych i ustepowac przed czyimś egoizmem??
        pozdrawiam
        • platynka.iw Re: A co jest w ogole instynkt macierzynski?? 23.06.06, 16:29
          Nie rozumiem...
          To, ze uczego podejmowac samemu odpowiedzialnosc za swoje czyny-ma z niego
          zrobic cieple kluchy??

          Nie boj sie. Poradzi sobie. Juz teraz jest odwaznym, asertywnym, otwartym dzieckiem.

          W przeciwienstwie do innych, do ktorych mozna gadac jak do sciany a one swoje...
          i przez wieczne, matczyne ciumkanie nie potrafia sobie nawet loda same kupic.
          • Gość: aurora Re: A co jest w ogole instynkt macierzynski?? IP: *.media4.pl 24.06.06, 11:27
            chodziło mi o mechanizmy które mu kodujesz wychowaniem, będzie w przyszłości
            bardzo zdyscyplinowany, zestresowany, uzależniony od siebie i bez własnego
            zdania bo go złamałaś, a w ogóle to z Twoich postów wynika że mścisz się na nim
            że się urodził, odpuść troche dzieciakowi
            • platynka.iw Re: A co jest w ogole instynkt macierzynski?? 24.06.06, 21:41
              aurora-co ty wypisujesz kobieto?
              czy znasz mnie i mojego synka?
              a moze jestes alfa i omega, ze poprzez kilka zdan jakie napisalam-wyciagasz
              takie wnioski?
              smile
              Usmiechnij sie i wyluzuj... i nie martw sie smile jest i bedzie oki.
              Moje dziecko jest wspanialym, madrym chlopcem-i takim pozostanie.
              I w zyciu sobie poradzi bardziej od tych ciumkanych, rozwrzeszczanych bachorow,
              ktore nie wiedza co to umiar, dobre zachowanie, obycie w towarzystwie,
              ponoszenie konsekwencji i umiejetnosc podejmowania prawidlowych wyborow.
              Pozdrawiam, Iwonka
    • platynka.iw Do Trida 22.06.06, 09:00
      Ja nie mialam i nie mam instynktu maciezynskiego. I to sa bzdury, ze sie pojawia
      w ciazy czy po porodzie. Mam prawie 6 letniego syna-i wg mnie nie pojawil sie.
      Nie chcialam dziecka. Bylam juz dawno po slubie i-stalo sie. Mialam 26 lat gdy
      zobaczylam test-zalamalam sie! Plakalam 2 tygodnie. Pozniej zaakceptowalam ten
      stan, mimo iz bez specjalnego entuzjazmu. Znaczy sie-fajnie bylo slyszec jego
      bicie serca, chodzilam regularnie na badania itd, ale nie dostawalam szalu jak
      inne ciezarowki na widok dzieciecych akcesorii i nie lazilam po parku wiecznie
      glaskajac sie po brzuchu uncertain
      Urodzilam synka. I wiedzialam, ze jest moj na cale zycie... i pokochalam Go. I
      bardzo Go kocham, dbam i troszcze sie o niego. Jednak... nie dostalam instynktu.
      Tak jak i I tak teraz z zwiekszona jeszcze moca-nie chce II dziecka. Nie naleze
      do matek, ktore trzesa sie nad swoimi dziecmi. Jezeli tylko mam okazje-oddaje go
      dziadkom na dzien, week czy nawet tydzien. I w tym czasie swietnie sie bawie
      zaliczajac zalegle premiery w teatrze, kinie czy nadrabiajac osobiste zaleglosci
      i nie placze wieczorem w poduszke za nim.
      Moj maz twierdzi, ze jestem swietna matka. Znajomi mowia, ze jest swietnie
      wychowany. Ale... To On musial sie dopasowac do mojego zycia-a nie ja zmienilam
      zycie, bo On sie pojawil.
      Jest nam z soba dobrze. Zycie bym za Niego oddala. Ale instynkt sie nie pojawil.
      I nie dostaje swira na punkcie matek w ciazy (szczerze-to ja im bardzo
      wspolczuje. Ciaza to cos okropnego-puchna nogi, grubnie sie itd... no i na koncu
      rzeznia jaka jest porod) ani wozkow ani innych malych dzieci.

      Za to jest niewielki problem. Bo maz zaczyna rozmawiac o 2 dziecku. Delikatnie,
      bo wie jakie jest moje nastawienie. Jednak do mnie nie trafiaja gadki o samotnej
      starosci. Nie chce wiecej dzieci.

      Wiem, ze teraz "mamusie" mnie zjedza. Wiem, ze ten post wypadl bardzo
      chlodno-ale chyba tak nie jest. Kocham syna, mamy wspanialy kontak, przytulamy
      sie i spedzamy z soba kupe czasu na wspanialych zabawach. Ale-jak gotuje gar
      zupy to go je 3 dni. Jak mu zrobie kanapke z serem, a on chce z wedlina-to
      slyszy "albo zjesz to albo nie jedz w ogole" Jak trzeba wstac o 3 nad ranem bo
      wyjezdzamy-to wstaje bez marudzenia, bo tak zostal wychowany. Jak trzeba w
      samolocie siedziec 4h-to siedzi, bo wie (w przedciwienstwie do innych
      niewychowanych biegajacych i wrzeszczacych dzieciakow) jak sie zachowac w
      grupie, ze ktos moze chciec spac lub go glowa boli.
      Chodzi spac najpozniej o 21-bo ja chce miec cos z wieczora dla siebie i
      spokojnie obejrzec film czy poczytac ksiazke.
      Chodzi do przedszkola. Ma stala nianie.

      Wiec jak widzisz-w moim przypadku nie bylo-nie ma-i nie pojawil sie instynkt.
      Mam dziecko. Kocham Go nad zycie i staram sie dobrze wychowac. I jest dobrze
      wychowany. Daje mu wszystko co najlepsze. Uwielbiam gdy jest obok, gdy sie
      przytulamy, zartujemy sobie, bawimy sie razem.Ale rownoczesnie z checia zawoze
      go codziennie do przedszkola a na week oddaje pod opieke dziadkow czy na kilka
      godzin do opiekunki.

      I nie chce wiecej dzieci.

      Pozdrawiam cieplutko, Iwonka


      • lilith76 Re: Do Trida 22.06.06, 09:26
        > Mam dziecko. Kocham Go nad zycie i staram sie dobrze wychowac.

        czasami mi się wydaje, że kobiety traktują insytnkt macierzyński jak mityczny
        orgazm pochwowy, czyli coś co ma nimi niby przetrzepać na wszystkie strony.

        platynka.iw, dla mnie jesteś kobietą z klasycznym instynktem macierzyńskim!!!
        gdyby ktoś próbował zrobić krzywdę twojemu dziecku, pewnie byś go zagryzła - to
        jest instynkt macierzyński.
        tylko, że nie stałaś się matką nawiedzoną od "przytulanek" i "dzidzi".
        nie widzę, w czym problem smile
        • Gość: trida Re: Do Trida IP: *.e-wro.net.pl 22.06.06, 09:34
          tez uważam,że jest dobra mamą, lepszą od tych co rozpieszczają dziecko na maxa
          i świata poza nim nie widzą
        • blaszany_dzwoneczek Re: Do Trida 22.06.06, 09:52
          Święte słowa, Lilith smile
      • Gość: trida Re: Do Trida IP: *.e-wro.net.pl 22.06.06, 09:30
        wiesz ja rozumiem co piszesz minmo ,ze nie jestem matką....a dzieci tak
        wychowane jak Twój synek cenię, bo nienawidze gdy jestem na spacerze a jakiś
        bachor krzyczy na cały park-a mamusia nic-bo taki jego urok, to samo w
        samolocie czy w banku-matki uważają ,że ich dzieci mają prawo przeszkadzać
        innym!uważam,że to wielki plus ,że tak wychowałaś dziecko!pozdrawiam
        • lilith76 Re: Do Trida 22.06.06, 10:04
          bo nienawidze gdy jestem na spacerze a jakiś
          > bachor krzyczy na cały park-

          napisze z pozycji osoby, która miała do czynienia z 4-ro latkiem, który
          krzykiem i histerią próbował wymusić wszystko - jedyne rozwiązanie, to go w
          takim momencie totalnie zignorować i wytoczyć ścianę stoickiego spokoju (te
          wrzaski w parku). po 2-3 próbach dzieciak daje spokój, bo strategia nie działa.

          teraz już się czasami nie dziwię rodzicom spokojnie patrzącym na wyjącego i
          kopiącego bachorka w sklepie, parku, gdziekolwiek. nie dają się zaszantażować.

          big_grin
          • blaszany_dzwoneczek Re: Do Trida 22.06.06, 10:06
            To my tak mamy z teściem smile
          • platynka.iw Re: Do Trida 22.06.06, 10:12
            lilith76 napisała:

            > >bo nienawidze gdy jestem na spacerze a jakiś
            > > bachor krzyczy na cały park-

            > napisze z pozycji osoby, która miała do czynienia z 4-ro latkiem, który
            > krzykiem i histerią próbował wymusić wszystko - jedyne rozwiązanie, to go w
            > takim momencie totalnie zignorować i wytoczyć ścianę stoickiego spokoju (te
            > wrzaski w parku). po 2-3 próbach dzieciak daje spokój, bo strategia nie
            > działa. teraz już się czasami nie dziwię rodzicom spokojnie patrzącym na
            > wyjącego i kopiącego bachorka w sklepie, parku, gdziekolwiek. nie dają się
            > zaszantażować.

            MASZ RACJE!
            Tez to popieram... natomiast mialam na mysli sytuacje, kiedy np, mamusia prosi i
            blaga, zeby juz isc do domu i ciagnie rozwrzeszczonego dzieciaka za rece, zeby
            tylko wyjsc z placu zabaw... a ten oczywiscie wrzask, wyrywanie itp... a
            ,mamusia biega i prosi... zenujace uncertain
        • platynka.iw Re: Do Trida 22.06.06, 10:07
          Zaskoczona jestem wasza reakcja... bylam pewna, ze wszystkie mamusie rzuca mi
          sie do gardla i odbiora prawa rodzicielskie...

          Moja znajoma, ktora wg. mnie jest toksyczna matka i swoim brakiem konsekwencji,
          rozpieszczaniem i poblazaniem-robi tylko krzywde swojemu dziecku i
          otoczeniu-uwza to co robie za "chlodny chow" a nie wychowywanie.

          Jak zwal tak zwal. Jednak dobitnie chce Wam powiedziec, ze nie dostalam radosci
          macicy od kiedy moj syn jest na swiecie. Tak jak napisalam-to On musial sie
          dostosowac do zycia ze mna. Przyklady?? Jezdze na nartach-wiec i on w wieku 3,5
          lat zaczal jezdzic. Wczesniej zostawialam go na tydzien pod opieka innych.
          Uwielbiam zwiedzac-wiec i on jezdzi wszedzie ze mna. I mimo iz inne matki trzesa
          dupka, bo leca z dzieckiem na wakacje (najlepiej nad Baltyk bo najzdrowiej winkto
          ja nie odmawiam sobie... moje dziecko juz majac 20 miesiecy bedac z nami w
          Egipcie-wstalo o 3 i pojechalo do Kairu. Luksoru. Itd. I wierzcie mi-niektorzy
          nawet nie wiedzieli, ze dziecko jest w autokarze. Bo tak jest wychowany. I do
          tej pory tak jest.
          Nigdy nie bawil sie moja torebka, telefonam i nie sciagal rzeczy z lawy. Bo
          nienawidze tego.
          Jest nauczony zasady "trzech"
          Mowie do Niego 3 razy, gdy chce by cos zrobil lub, by czegos nie robil. Trzy
          razy-bo moze nie doslyszec, lub byc pochloniety tym co robi... i wie, ze jak za
          3 razem sie nie dostosuje-to bedzie mial jakas kare. I to skutkuje. Nigdy nie
          sciagalam Go wrzeszczacego z hustawki chcac isc do domu. Nigdy sie nie
          tlumaczylam dlaczego mu czegos nie kupie. Nigdy nie pozwolilam sobie na jakies
          jazdy, wrzaski i tupanie nogami.

          Dodam, ze jest usmiechnietym i wesolym dzieckiem. I chyba mu dobrze z zasadami w
          jakich zyje. Zreszta... wg mnie dziecko bez zasad, wyznaczonych granic-gubi sie.
          I wiecej to przynosi szkody niz pozytku (wystarczy popatrzec na rowydrzone
          dzieciaki w sklepach czy na placach zabaw)
          I konsekwencja. To podstawa. Jestem konsekwentna az do bolu.

          Po co to pisze?? Bo chce Wam udowodnic, ze nie mam instynktu. Patrzac na
          trzesace sie nad swoimi dziecmi mamuski, rozczulajace sie na kazdym kroku-na
          wymioty mnie bierze.

          Kilka przykladow?? Prosze... i teraz juz wiem, ze mnie zjecie.

          Jezeli mowie mu "nie biegaj bo tu jest krzywy chodnik i mozesz sie przewrocic"
          on nadal biegnie-po czym sie przewraca i zaczyna plakac-przechodze obojetnie
          mowiac "I bardzo dobrze, a za to ze nie posluchales masz szlaban na wieczorynke"
          Bo nie jestem matka, ktora powtarza 300 razy to samo-ma sie uczyc na wlasnych
          bledach.

          Jezeli mowie "idz umyj zabki" a On jeczy ze nie chce mowie "dobra. To twoje zeby
          i jak bedziesz mial "robale" ktore porabia Ci w nich dziurki to twoja sprawa"
          I niech sie uczy odpowiedzialnosci za podejmowane czyny. Czy blagajac i proszac
          naucze Go tego??

          Jezeli mowie pozbieraj zabawki a On jeczy, mowie "to Twoje zabawki nie moje.
          Jezeli ich nie posprzatasz wyladuja zaraz w koszu"
          Niech sie uczy odpowiedzialnosci za swoje czyny i rzeczy.

          Jezeli mu mowie by czegos nie ruszal, a on to ruszy i zepsuje-nie krzycze na
          Niego. Tylko ide i mu psuje jakas zabawke. Zeby wiedzial i uczyl sie co to
          znaczy bol i zal jak ktos naruszy i zepsuje twoja wlasnosc.

          Jezeli jemy kolacje w restauracji-a On chce biegac od stolika do stolika, bo
          widzi, ze jakis bachor tak robi-mowie mu "jezeli jeszcze raz zejdziesz ze
          stolka-pojdziesz do auta i tam bedziesz na nas czekal az zjemy"

          Oczywiscie za kazdym razem mowie mu gdzie jest zle a co jest dobre. I tyle.

          Rozumiecie mnie??

          Wymagam od niego, bo chce sie dobrze czuc w jego towarzystwie a nie ciagle sie
          spinac i biegac za nim...
          Bycie z Nim to dla mnie komfort. Nie boje sie, ze na wycieczce stanie mi nagle i
          powie "dalej nie ide", ze w gosci zabierze cos czego mu nie wolno... itd. jestem
          Go pewna.

          Co nie przeszkadza nam sie swietnie bawic i przytulac. Mamy z soba naprawde
          swietny kontakt. Jednak uwazam, ze nie mozna przez jednego czlowieka wywalic
          swego swiata do gory nogami.

          Teraz juz wiecie, ze nie mam instynktu... kocham Go. Ale drugiego nie chce.
          Wychowuje Go-ale nie pozwalam, by moje zycie na tym ucierpialo.

          I wiem (patrzac na "landrynkowe" mamuski) ze jestem zla matka....
          trudno. Nikt nie jest idealny.

          Iwonka
          • netus81 Re: Do Trida 22.06.06, 10:10
            jestes dobrą matką-serio!to tamte są dziwne!
          • lilith76 Re: Do Trida 22.06.06, 10:16
            ja tylko widzę konsekwentne wychowanie.
            pewnie sama taka będę, a dziecko bardzo chce mieć i uważam, że jakiś tam
            instynkt mam.

            to bodajże Elizabeth Badinter w "Historii miłości macierzyńskiej" napisała, że
            XVIII matki (Francja) dziś zostałyby uznane za wyrodne, bo miały mamki, nianki,
            upychały dzieci na wsi, a same dobrze się bawiły i udzielały społecznie. zaś
            znany dziś instynkt macierzyński i idea podporządkowywania życia dziecku to XIX-
            czny pomysł, którego celem było zamknięcie kobiety w domu i odcięcie od życia
            społecznego.

            wierz, w porównaniu do francuskiej arystokratki z XVIII wieku jesteś wzorem
            matki big_grin
            • platynka.iw Do lilith76 22.06.06, 10:29
              hehehe... ja wzor matki <rotfl>
              Moze epoki pomylilam wink
              dziekuje Ci bardzo za twe slowa.
              Bo wg mnie jak sie co jakis czas "sprzeda " dziecko to czlowiek nabiera wiecej
              cierpliwosci i dystansu do dziecka... i to moze przyniesc tylko wszystkim korzysc.
          • blaszany_dzwoneczek Re: Do Trida 22.06.06, 10:18
            A Ty uważasz, ze te landrynkowe mamusie są dobrymi matkami? Kochasz swoje
            dziecko, chcesz dla nie go jak najlepiej, chcesz go wychować na porządnego
            człowieka, zeby sobie jak najlepiej radził w życiu, w razie potrzeby staniesz za
            nim jak mur - to jest instynkt macierzyński. A to czy ktoś dziecko rozpieszcza
            czy konsekwentnie wychowuje, to kwestia mądrości i metod wychowawczych, a nie
            instynktu macierzyńskiego. Wiec już się nie kryguj tą swoją wyrodnością smile
            • platynka.iw do blaszany_dzwoneczek 22.06.06, 10:25
              tak?? to jak wytlumaczysz fakt, ze one zostaja w domu a ja z 16 miesiecznym
              synem i walizka pampersow targalam sie Afryki tylko dlatego, ze chcialam??
              Przeciez go narazalam!!!

              Jak wytlumaczysz fakt, ze nie chce 2 dziecka??

              No nie wiem....

              A wychowanie bezstresowe?? ZAGRYZLABYM TE MATKI RAZEM Z ICH BACHORAMI!!!

              No nie wiem...

              To One sie dostosowaly do dziecka. Bo jest biedne, i chce, i prosi, i te oczyska
              tak patrza-wiec pozwalaja dzieciom na wiele wiecej...

              Ja tak nie robie. Egoistycznie dostosowalam jego narodziny do swego zycia.

              I dlatego uwazam, ze nie mam instynktu.
              • blaszany_dzwoneczek Re: do blaszany_dzwoneczek 22.06.06, 10:29
                Platynka, czy Ty chcesz się pokłócić? smile
                Już niech Ci będzie, skoro tak chcesz się postrzegać: nie masz instynktu
                macierzyńskiego! Zadowolona? smile
                • platynka.iw Re: do blaszany_dzwoneczek 22.06.06, 10:30
                  Nooo.... nareszcie wink Bo juz chcialam Ci dac szlaban na wieczorynke <rotfl>

                  • dorianne.gray Platynka! 22.06.06, 19:33
                    A ja Ci nie odpuszczę, czytam to co piszesz i włosy mi dęba na głowie stają z
                    wrażenia - a to dlatego, że z oślim uporem swoją konsekwencję w wychowywaniu
                    dziecka i miłość do niego nazywasz brakiem instynktu smile
                    MASZ instynkt, moja droga - bo instynkt macierzyński to nie jest
                    idiotyczne "ciu ciu ciu, mamusinka da dzidzi ciukielecka, dobsie? tylko nie
                    kopaj mamusi, bo mamusia będzie płakuniać! nu nu nu!" - tylko normalne, zdrowe,
                    wychowanie i miłość do małego człowieka.
                    Nie rozumiem, dlaczego dowodem na Twój brak instynktu ma być wycieczka do
                    Afryki czy nauka jazdy na nartach w wieku trzech lat... smile
                    Nie rób z siebie jędzy, bo jesteś dobrą MATKĄ z INSTYNKTEM MACIERZYŃSKIM.
                    No i co z tego, że nie chcesz drugiego dziecka?... smile
      • Gość: kierownica Re: Do Trida IP: *.localhost / *.internetdsl.tpnet.pl 22.06.06, 10:30
        Przeczytałam Twój post. Nie jest ani trochę "chłodny" jak to określiłaś. Twój
        stosunek do dziecka jest po prostu zdrowy. Od początku traktujesz dziecko
        poważnie, nie dałaś się zepchnąć na margines matek upadłych do poziomu
        intelektualnego dziecka. Kochasz go i będziesz go bronić w chwili zagrożenia
        jak lwica, nie jesteś nadopiekuńcza, nie tworzysz nad nim szklanego sufitu, on
        cały czas poznaje świat ale Ty każdej chwili jesteś w stanie zareagować. Nie
        straciłaś nic z kobiecości, nie stałaś się zgorzkniałą matką-polką poświęcającą
        się całkowicie wychowaniu syna zapaominając o sobie. Dzieci muszą mieć
        świadomość, że są pewne granice, których nie wolno przekraczać. Przytulaj go,
        mów mu że go kochasz tak często jak tylko możesz, wspieraj go - niech wie, że
        zawsze może na ciebie liczyć, i kochaj miłością bezgraniczną ale mądrą. Pozdrawiam.
        • platynka.iw Do kierownica 22.06.06, 10:35
          BARDZO Ci dziekuje za te cieple slowa.... nie spodziewalam sie, ze az tak
          pozytywnie mnie odbierzesz. Az mnie zatkalo!!

          A co do mowienia kocham i tulania-wierz mi. Uwielbiamy swoja bliskosc i
          przytulamy sie i dajemy sobie caluski bardzo czesto. I mowimy sobie "kocham,
          dziekuje, prosze, jestem z Ciebie dumny/dumna, dasz rade, wierze w Ciebie..."
          Mowimy-bo i ja to slysze od niego smile
          • Gość: kierownica Re: Do kierownica IP: *.localhost / *.internetdsl.tpnet.pl 22.06.06, 10:51
            Bo podobnie jak Ty jestem przeciwna bezstresowemu wychowaniu dziecka. To bardzo
            ważne aby dziecko kochać mądrze - po prostu. Czasem trzeba dać klapsa, czasem
            częściej przytulać, nigdy nie krzyczeć ( bardzo nie lubię podnoszenia głosu -
            dot. wszystkich sytuacji). Nie można sobie pozwolić aby dziecko wlazło na głowę
            rodzicom. Konsekwencja, zrozumienie, rozmowa, szacunek dziecka do rodziców i
            vice versa, nie uleganie kaprysom, bliskość fizyczna, odróżnianie dobra od zła,
            to wszystko składa się na to aby dobre stosunki rodzic-dziecko miały szansę
            powodzenia. Szczęśliawa matka (ojciec) = szczęśliwe dziecko. Mnie też tak
            wychowawano i była to jedna z wielu mądrych decyzji i zachowań moich rodziców.
            • Gość: denna Re: Do kierownica i platykna.iw IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.06.06, 13:38
              Jak ja bym chciała, żeby takich matek było więcej.... i dzieci tak dobrze
              wychowanych oczywiście też... sama jeszcze nie mam dziecka, chociaż
              już "powinnam" dawno - hehe!! Ale totalnie mnie to nie kręci jak widze te matki
              z ich "małpią" miłością i tych małych szantażystów - nie wyłaczając czasem
              równiez moich małych bratanic z tego kręgusmile Niestey w większości wygląda to
              tak, że "bachorki" wychowują swoich rodziców, a nie odwrotnie - i maja w tym
              konsekwencję naprawde do pozazdroszczeniasmile))Pozdrawiam i zycze wszystkiego
              dobrego!
    • Gość: m marta m Re: uczucia macierzyńskie-ich brak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.06, 14:07
      ja przed ciążą miałam podobne myśli jak ty-gdy znajome mając 21-22 lat były w
      ciąży to dziwiłam sie że tak wcześnie mają dzieci.ja wtedy nawet nie pomyślałam
      o dziecku.gdy wyszłam za mąż , w wieku 24 lat urodziłam coreczkę.i właśnie w
      ciąży zrodziły sie u mnie uczucia macierzyńskie, a nie przed ciążą.gdy będziesz
      nosić dzidziusia pod sercem to zobaczysz jak cudowne jest to uczucie, wtedy
      maleństwo od razu pokochasz.a gdy bedzie na świecie to nikogo innego tak bardzo
      nie bedziesz kochać jak swoje dziecko.czasem dziwie sie że kobiety mając ok.30
      lat nie chcą mieć dzieci-macierzyństwo to uczucie z którego nie warto
      rezygnować-bo daje dużo szcześciasmile
      • Gość: ania2066 Re: uczucia macierzyńskie-ich brak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.06, 16:56
        kobitki, moj instynkt macierzynski rosnie z kazdym rokiem coraz bardziej - corke
        urodzilam 18 lat temu, zachodzac w ciaze przypadkiem, syn pojawil sie na swiecie
        5 lat pozniej, i zapewniam was, ze mimo popelniania bledow wiecej we mnie
        radosci, ze moge ksztaltowac i obserwowac swoje dzielo, ze kazdy etap w ich
        zyciu przynosi jakas frajde i zadziwienie i wyzwanie jednoczesnie. I ciesze sie,
        ze nie usunelam tej pierwszej ciazy, mimo, ze mialam takie pomysly, poniewaz
        omineloby mnie cos niezwyklego. I to poczucie spelnienia przyszlo z czasem, nie
        bylo zaplanowane. Kurde, mysle, ze na kazdego przychodzi czas, a jak nie
        przychodzi, to znaczy, ze tak mialo byc - truizm...
        • Gość: daria Re: uczucia macierzyńskie-ich brak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.06, 17:24
          ja mam większe powody do radości niz dzieci, mam sukcesy,jestem kreatywna,
          dzieci tylko to zniszczą ...dzieci są dla kobiet, które nie potrafiąrealizowac
          się w inny sposób( np.poprzez karierę)
          • dorianne.gray Re: uczucia macierzyńskie-ich brak 22.06.06, 19:35
            No, to typowa nieprzemyślana wypowiedź dziewczynki, która niewiele ma do
            powiedzenia wink
            • Gość: daria Re: uczucia macierzyńskie-ich brak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.06, 23:40
              nie mam problemów z myśleniem, za to Ty masz z argumentacją i widzę tez jakieś
              kompleksy!może sama realizujesz się w wychowaniu dziecka i tylko na tym
              skupiasz uwagę-Twój pomysł na życie-Twoja sprawa!
              • dorianne.gray Re: uczucia macierzyńskie-ich brak 22.06.06, 23:47
                Trochę trudno jest mi wychowywać dziecko, które jeszcze mam w brzuchu, ale
                jakoś daję radę wink
                Podziwiam Twoją spostrzegawczość - na podstawie jednego zdania poznałaś mój
                pomysł na życie, brawo smile
                Rozumiem, że fakt, iż mam własną firmę i robię to, co lubię i co daje mi
                satysfakcję, również jest godne pogardy z Twojej strony.

                PS. Dziwi mnie ten podział na czarne-białe: albo dzieci, albo kariera, skąd się
                bierze taki sposób myślenia?... Z niedojrzałości emocjonalnej?... smile
                • Gość: daria Re: uczucia macierzyńskie-ich brak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.06, 23:54
                  chyba ci hormony buzują bo ciągle chcesz coś dowalić-teraz niedojrzałośc
                  emocjonalna-hm...nie znasz mnie to nie oceniaj! jak planujesz karierę z małym
                  dzieckiem to powodzenia, dla mnie i moich koleżanek to się wyklucza, bo kariera
                  wymaga nakłądu energii, czsu, intelektu( a energii i czasu na karierę mamusie
                  zapatrzone w dzieci nie mają), no chyba ,że we własnej firmie ta kariera a
                  zarobki na poziomie średniej krajowej( to dla mnie nie jest kariera a wegetacja)
                  • dorianne.gray Re: uczucia macierzyńskie-ich brak 23.06.06, 00:04
                    No i kto tu jest odmóżdżony?... smile
                  • lilith76 Re: uczucia macierzyńskie-ich brak 23.06.06, 09:54
                    rozumiem kobiety, które nie chcą mieć dzieci, bo nie i już.
                    daria, nie chcesz mieć dziecka - ok.
                    ale śmieszy mnie dorabianie do tego ideologii, że dziecko odmóżdża kobietę,
                    niszczy jej karierę. to autentycznie brzmmi jak rojenia gimnazjalistki.

                    był w tym wątku przykład matki, która nie dała się odmóżdżyć i potrafiła
                    dopasować dziecko do swojego życia. ale to trzeba umieć. może ty nie potrafisz,
                    ale to twoja wada.
                  • blaszany_dzwoneczek Re: uczucia macierzyńskie-ich brak 23.06.06, 10:10
                    Cóż Daria, może i robisz karierę, ale mądrości życiowej i dojrzałości kompletnie
                    Ci brakuje. I tu nie chodzi o to, że wybierasz taką a nie inną drogę życia.
                    Chodzi o to, że pogardliwie wypowiadasz się o wyborach i sposobach na zycie
                    innych, uważając, że jedynie tak jak Ty robisz jest właściwie. Jesteś jeszcze
                    bardzo niedojrzałą i pyszałkowatą dziewczynką.
          • Gość: ania2066 Re: uczucia macierzyńskie-ich brak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.06, 08:38
            dzieci nie przeszkadzaja mi w samorealizacji - na szczescie mam tzw.wolny zawod,
            sama decyduje o swoim czasie, a prace mam taka, ktora spelnia moje ambicje
            zawodowe. Oczywiscie, byc moze gdyby dzieci nie bylo, realizowalabym moje
            zamierzeniaa w wiekszym zakresie, ale ten, ktory jest, tez mi odpowiada.
            Oczywiscie wszystko jest kwestia wyboru, i nie uwazam, zeby niechec do
            posiadania dziecka byla czyms nienormalnym. Ja to lubie, ale ja to ja, a kto
            inny moze miec inne zdanie na ten temat smile
            • Gość: ania2066 Re: uczucia macierzyńskie-ich brak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.06, 08:50
              a, i jeszcze jedno:
              atmosfera "dyskusji"w tym watku zaczyna mi niebezpiecznie przypominac atmosfere
              panujaca w watkach dotyczacych np. postinoru. sad
    • Gość: Zuzanna30 Re: uczucia macierzyńskie-ich brak IP: 217.153.76.* 23.06.06, 07:55
      Zauważam pewną tendencję na tym i na wielu innych forach dot. bezdzietności z
      wyboru:

      1. Kapiący wręcz jad i zacietrzewienie u "mamuś" ( co mnie dziwi, bo przecież
      macierzyństwo podobno uspokaja i uszczęśliwia )
      2. Spokój i rozwaga oraz logika w wypowiedziach kobiet świadomie rezygnujących
      z macierzyństwa.

      Z czego to może wynikać?
      • justyna302 Re: uczucia macierzyńskie-ich brak 23.06.06, 08:19
        Gość portalu: Zuzanna30 napisał(a):

        > Zauważam pewną tendencję na tym i na wielu innych forach dot. bezdzietności z
        > wyboru:
        >
        > 1. Kapiący wręcz jad i zacietrzewienie u "mamuś" ( co mnie dziwi, bo przecież
        > macierzyństwo podobno uspokaja i uszczęśliwia )
        > 2. Spokój i rozwaga oraz logika w wypowiedziach kobiet świadomie
        rezygnujących
        > z macierzyństwa.
        >
        > Z czego to może wynikać?


        Przepraszam te fajne, rozsądne mamusie, bo oczywiście moja uwaga nie dotyczy
        wszystkich.
        • Gość: Zuzanna30 Re: uczucia macierzyńskie-ich brak IP: 217.153.76.* 23.06.06, 08:48
          To powyżej, to wciąż ja, tylko dopisałam się, jak już zalogowane było przez
          inną osobę, sorry.
      • lilith76 Re: uczucia macierzyńskie-ich brak 23.06.06, 09:57
        a ja zauważyłam, że atmosfera dookoła kobiet świadomie rezygnującyhc z
        macierzyństwa zmusza jej do wymyślania absurdalnych i śmiesznych powodów (bo
        macierzyństwo odmóżdża, niszczy karierę). są to najczęsciej powody atakujące
        inne kobiety.

        a one nie muszą się nikomu, z niczego tłumaczyć - to ich życie i mogą sobie z
        nim robić co chcą.
      • Gość: microfibra Re: uczucia macierzyńskie-ich brak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.06, 17:24
        z kompleksów tych mamuś i z udawania przez nie ,że są szczęśliwe.....
      • dorianne.gray Re: uczucia macierzyńskie-ich brak 23.06.06, 22:29
        Gość portalu: Zuzanna30 napisał(a):

        > Zauważam pewną tendencję na tym i na wielu innych forach dot. bezdzietności z
        > wyboru:
        >
        > 1. Kapiący wręcz jad i zacietrzewienie u "mamuś" ( co mnie dziwi, bo przecież
        > macierzyństwo podobno uspokaja i uszczęśliwia )
        > 2. Spokój i rozwaga oraz logika w wypowiedziach kobiet świadomie
        rezygnujących
        > z macierzyństwa.
        >
        > Z czego to może wynikać?

        Ten spokój i rozwaga, o których piszesz, to zapewne teksty od odmóżdżeniu i o
        skupianiu się na kupkach i pieluszkach, prawda? wink

        Ja akurat w tym konkretnym wątku zauważam - częstą, niestety - tendencję do
        poniżania kobiet, które jednak mają dzieci, sugerowania im, że są głupie,
        ograniczone, infantylne i bozia wie co jeszcze. Z czego to może wynikać? smile

        Nie zauważyłam natomiast w tym wątku ani jadu, ani zacietrzewienia u mamuś -
        wręcz przeciwnie, powszechnie panuje zgoda, że kwestia posiadania czy
        nieposiadania dzieci to sprawa indywidualna i nikomu nic do tego, a bezdzietne
        z wyboru nie muszą się nikomu tłumaczyć, bo rodzenie i wychowywanie dzieci nie
        jest obowiązkiem. Jad i zacietrzewienie widzę natomiast u darii - patrz wyżej smile

        Jeśli się ze mną nie zgadzasz, to znaczy, że nie przeczytałaś tego wątku, tylko
        piszesz, co Ci do głowy akurat przyjdzie smile
        • Gość: microfibra Re: uczucia macierzyńskie-ich brak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.06, 01:25
          czyli każdy musi się z Tobą zgadzać.....hm...jaka Ty tolerancyjna! wink po
          prostu brak otwarcia na poglądy innych-to moje zdanie!rodź sobie nawet 100
          dzieci -nikt Ci nie broni!
        • Gość: microfibra Re: uczucia macierzyńskie-ich brak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.06, 01:31
          podczas wymiany opini z darią to Ty użyłaś słowa odmóżdżony-sugerując ,że
          dotyczy to jej-radzę czytać ze zrozumieniem!
        • Gość: microfibra Re: uczucia macierzyńskie-ich brak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.06, 01:32
          dorianne.gray napisała:
          No i kto tu jest odmóżdżony?... smile

        • netus81 Re: uczucia macierzyńskie-ich brak 24.06.06, 11:48
          zgadzam się z Zuzanną, nie zauważayłam aby ktokolwiek Cie poniżał( serio?),
          jeśli ktos ma inne zdanie niż ty to nie znaczy ,że Cie poniża....dla Ciebie to
          chore być niewolnikiem firmy i tam pędzać całe dnie dla innych to chore spędzac
          czas z dzieckiem-każdy człowiek jest inny.....dzieki temu możemy sobie
          podyskutować-pozdrawiam wszystkie kobitki te z dzieciakami i te oddane w pełmni
          karierzewink
          • dorianne.gray Re: uczucia macierzyńskie-ich brak 24.06.06, 11:55
            Dla mnie najbardziej chory jest pogląd, że jeśli kariera, to tylko kariera, a
            jeśli dziecko, to tylko dziecko - najwyraźniej uważacie, że obu tych spraw nie
            można pogodzić, dziwne.
            Mój świat nie jest taki czarno-biały, nie widzę powodu, żeby sobie czegokolwiek
            w związku z narodzinami dziecka odmawiać (pozdrowienia dla platynki!), nie
            widzę też powodu, żeby w imię kariery rezygnować z macierzyństwa. I nie
            wartościuję pomiędzy różnymi wyborami w życiu.
            Słowa "odmóżdżony" w stosunku do matek użyła autorka wątku, trida - ale to
            trzeba by było cały wątek przeczytać, żeby to wiedzieć... smile
            Natomiast Wasza wspaniała daria uprzejma była napisać, że "dzieci są dla
            kobiet, które nie potrafią realizowac się w inny sposób( np.poprzez karierę)" -
            strasznie jest otwarta na inne poglądy, prawda?... wink
            • netus81 Re: uczucia macierzyńskie-ich brak 24.06.06, 12:21
              żle mi się wkleiło-poniżej odpowiedź na Twoją wypowiedź, miłej soboty bo musze
              iśc, jeszcze tu zajrze , bo temat ciekawy.......
    • netus81 Re: uczucia macierzyńskie-ich brak 24.06.06, 12:20
      czytałam cały wątek i nie zauważyłam, aby trida kogoś obrażała,
      słowo "odmóżdżony" nie było uzyte obraźliwie ( moim zdaniem), co do kariery a
      macierzyństwa przedstawie ci moje zdanie
      szanuje to ,że Ty to godzisz -masz własną firmę, w moim przypadku cięzko byłoby
      pogodzić( pracuje w dużej korporacji), ja lubie to co robie o Ty więc po co ze
      soba walczyc poglądami, uważam,że temat ten można potraktowac jako wymianę
      opini i doświadczeń....
      co do róznic w rozmowach kobiet, ja tez je zauważyłam -nie mam doświadczeń z
      dziećmi ,więc nie rozumiem dyskusji kobiet o dzieciach, tak samo jak Ty
      miałąbys problem aby się właczyć do rozmowy o korporacji informaytycznej o jej
      kulturze organizacyjnej, branży czy szefie( bo masz swoja firmę, nie masz
      szefa), nie uważam, aby którakolwiek z nas była przez to gorsza-podjęłysmy
      wybory w zyciu-ty jesteś szczęśliwa i ja, rozumiem ,że nie podoba ci się pogląd
      się ,że kobiety rozdzielają karierę i dziecko, ale ja tez rozdzielam w swoim
      przypadku a jeśli ktos to łączy to podziwiam............każdy jest inny, każda
      praca jest inna...
      • dorianne.gray Re: uczucia macierzyńskie-ich brak 24.06.06, 12:28
        Moja droga, nie mam doświadczenia z dziećmi, w życiu niemowlaka na rękach nie
        trzymałam smile
        Potrzymam sobie za 6 tygodni - mojego smile
        O pracy w korporacji mam jednak pojęcie, bo wyobraź sobie, że w kilku firmach
        jednak pracowałam, miałam szefów, wiem, jak to jest smile
        Zwyczajnie stwierdziłam, że takie życie mi nie odpowiada i że żaden zewnętrzny
        czynnik (typu szef) nie będzie decydował o moim prywatnym życiu - zmieniłam
        więc zajęcie smile
        • netus81 Re: uczucia macierzyńskie-ich brak 24.06.06, 12:31
          ale jesli ktoś nie zmienił nie jest gorszy od Ciebie......ja lubie swoją
          pracę i ten wyścig szczurów-sprawia mi to przyjemnośc( może Ty tego nie
          rozumiesz, ale nie potępiaj), może jeszcze pogadamy bo dzisiaj musze już
          opuścić forum,paaaa
          • dorianne.gray Re: uczucia macierzyńskie-ich brak 25.06.06, 13:47
            A czy ja mówię, że jest gorszy ode mnie? Proszę, nie wpieraj mi poglądów,
            których nie wygłosiłam smile
            Fajnie, że wyścig szczurów sprawia Ci przyjemność. Fajnie by też było, gdybyś
            pojęła, że nie wszystkim sprawia taką samą przyjemność i że różne są drogi w
            życiu. I fajnie, żebyś pamiętała, że macierzyństwo i kariera wcale się nie
            wykluczają. Wszystko można w życiu pogodzić, tylko trzeba tego chcieć, po
            prostu smile
            A ktoś, kto wybiera w życiu poświęcenie wychowaniu dzieci, nie jest gorszy od
            kogoś, kto poświęca się pracy zawodowej. I nie jest "odmóżdżony".
            (Wracając do słów tridy o odmóżdżeniu - no jasne, napisała, że nie chce nikogo
            obrazić, ale gdybym teraz napisała "Nie chcę Cię obrazić, ale uważam, że jesteś
            głupia" - przyjęłabyś to z entuzjazmem?... wink )
      • lilith76 Re: uczucia macierzyńskie-ich brak 26.06.06, 09:12
        > co do róznic w rozmowach kobiet, ja tez je zauważyłam -nie mam doświadczeń z
        > dziećmi ,więc nie rozumiem dyskusji kobiet o dzieciach, tak samo jak Ty
        > miałąbys problem aby się właczyć do rozmowy o korporacji informaytycznej o
        jej
        > kulturze organizacyjnej, branży czy szefie

        a ja zauważyłam, że część młodych matek tak paplających o dzieciach, zani
        zaszły w ciążę już miały zazwyczaj inne tematy do rozmowy (a kiedy zaczynają
        się starać o dziecko to obowiązkowo są "przytulanka" i "dzidzi"). kobiety,
        które przed macierzyństwem lubiły pogadać o świecie i społeczeństwie (dyskusja
        o korporacji i pracy, to nie jest wcale wyraz jakiejś wielkiej bystrości umysłu
        i inteligencji), po narodzinach dziecka nadal lubią o tym rozmawiać.

        wszystko zależy od typu kobiety.

        i nadal uważam, że jeśli ktoś nie chce mieć dzieci, jego życie jest pełne takie
        jakie jest, to nie musi wyszukiwać żadnych usprawieldiwień.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka