Pani doktor, proszę o radę - ok. 25 lat temu moja mama przeszła żółtaczkę. Od
tamtej pory ma straszne problemy z wątrobą, stara się jeść lekkie rzeczy i
brać jak najmniej leków, ale jednak wątroba dokucza. Teraz szykuje się do
operacji i okazało się, że wcale się nie uodporniła na żółtaczkę i musi się
na nią zaszczepić. Moja wątpliwość - czy przypadkiem ta jej bardzo osłabiona
wątroba nie może wpłynąć jakoś negatywnie na to szczepienie? Czy może stać
się tak, że przez szczepienie znowu zachoruje na żółtaczkę? Bardzo się tego
boję, bo już drugi raz moja mama by chyba tego nie przeżyła

( - ma tak
słabą wątrobę.
Wiem, że dość istotne jest, czy mama wtedy zaraziła się pokarmowo czy przez
wszczepienie - tego niestety nie wiadomo na 100% ale raczej przez
wszczepienie.
Wiem, że to nie do konca temat na Zdrowie Kobiety, ale licze na odpowiedź, bo
myslę, że Pani to wie, a ja się strasznie martwię -czy mama ma robić to
szczepienie? CZy nie da się przeprowadzić operacji bez tego?
Z góry dziękuję.