Problemy i Mirena!!

26.07.06, 18:59
Witam.
Zaczne od tego ze temat juz byl poruszany. Wiem ze na 100% kobiet uzywajacych
Mirene 99,9 % jest zadowolonych. Ja chyba jestem tym 0,01% ktory ma problemy.
Mam ta wkladke od 10 miesiecy. Po miesiacu poczulam sie dziwnie. Tzn moja
psychika zaczela wariowac. Zaczelam szukac i spotkalam sie z opinia ze owszem
moga pojawic sie stany napiecia i depresji ale to naprawde sporadyczne
przypadki. Na ogolnej stronie nic o tym nie pisza tylko wspominaja ze w
trakcie pierwszych 3 miesiacy moga pojawic sie jakies objawy negatywne. A sam
hormon jest w tak malej ilosci z nie ma wplywu na organizm. I chyba tu sie
nie zgodze. Mam potworne stany napiecia, leki i depresje. Na poczatku
napiecie pojawialo sie przed miesiaczka i naprawde byllo zle. Teraz codzinnie
jest zle. Nie chce mi sie wstac, nie chce mi sie nic robic...czuje sie
wypalona, nie potrzebna, trzesie mna w srodku. Jestem w trakcie badan
hormonalnych i sprawdzam tarczyce. Moj ginekolog w Polsce zasygnalizowal mi
ze dobrym sposobem jaki on od jakiegos czasu wprowadzil to przed zalozeniem
Mireny podawanie przez conajmniej 3 miesiace srodka z podobna zawartoscia
hormonu tego samego gatunku. Chialam Was ostrzec przed stosowaniem tego
preparatu przed uprzednim przetestowaniu tabletek antykoncepcyjnych. Jeszcze
mam ta wkladke i chce ja wyjac. Lekarz chce sprawdzic moj stan hormonow przed
jej wyjeciem. Wiem ze Mirena to spory koszt wiec postanowilam o tym napisac.
Jesli ktoras z Was miala podobna sytuacje to bardzo prosze o pare slow.
Pozdrawiam serdecznie.
    • maalza Re: Problemy i Mirena!! 26.07.06, 21:58
      Miałam podobną sytuację, ale z tabletkami Stediril 30 - one zawierają ten sam
      hormon co Mirena, czyli lewonorgestrel. I depresja gotowa:/. Nie tolerowałam
      tabletek i musiałam odstawic, więc wiem, ze Mireny tez nigdy nie bede mogła
      załozyć.
      Może zmienisz na wkładkę bez hormonów?
      • acaciaa Re: Problemy i Mirena!! 26.07.06, 23:08
        Dziekuje za odpowiedz. Juz myslalam ze tylko ja mam z tym hormonem problem. Jak
        na razie nie chce nic stosowac, ani tabletek, ani wkladek. Organizm musi sobie
        wszytko poukladac. Jednak to czuly "instrument" i jak sie troche poszarpie
        struny sa takie efekty a nie inne.
        Pozdrawiam serdecznie Acaciaa
      • Gość: MIZIA Re: Problemy i Mirena!! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 27.07.06, 02:07
        Dziewczyno, może to i ten sam hormon, ale sprawdź ile mg tego hormonu zawiera
        tabletka, a ile wkładka. Jest to ułamek dziennej dawki Stedirilu. O czym wy
        mówicie? Depresja może się pojawic w każdej chwili i niekonicznie jej przyczyną
        jest hormon. Najgorzej doszukiwać się skutków ubocznych i czekac na nie. Jak na
        ulotce napisali, że będa mdłości, to zaraz lecicie wymiotować, no bo przecież
        tak ma być??? Opanujcie się i zaufajcie lekarzom.
        • Gość: manga Re: Problemy i Mirena!! IP: *.w86-213.abo.wanadoo.fr 27.07.06, 08:20
          Opanujcie sie? Zaufajcie? A slyszalas o czyms takim jak bledy lekarskie,
          pomylka w sztuce lekarskiej? Ale abstrachujac organizm to nie jest gabka ktora
          wchlonie wszystko. Hormony to bardzo delikatna gospodarka w organizmie i lekkie
          jej naruszenie to zachwianie calosci. To czemu lekarze zaczynaja przepisywac
          wczeniej pigulki z tytm hormonem? Nawet jesli jest go tak malo to cala dobe,
          godzine, kazda minute masz go w organizmie i krew go rozprowadza. A jesli twoj
          organizm go nie polubil? To co ..meczyc sie bo to co lekarz powiedzial jest
          swiete? A w telewizji tez mowia wiele rzeczy i wiele osob uwaza to za swiete!
          Czy przypadkiem nie przesadzasz z tym zaufaniem? Chyba tez czasem trzeba
          sluchac wlasnego ciala. Czasem ono tez potrafi powiedziec NIE!
          Milego dniasmile
        • acaciaa Re: Problemy i Mirena - do MIZI 27.07.06, 08:45
          Wszystko rozumiem. I Twoje nastawienie tez. Pisalam ze 99% kobiet dobrze
          toleruje ten wynalazek. Moj lekarz tu we Francji mial podobne przypadki i
          wyjmowal przedwczesnie Mirene. Po konsultacji z moim ginekologiem w Polsce
          okazalo sie ze tez sie z tym spotkal w swojej karierze i nie byl nic a nic
          zaskoczony gdy mowilam o moim nastroju. A na moje popisywanie sie wiedza na
          temat tego hormonu ze jest go malo i dziala ze tak to nazwalam "miejscowo:
          zasmial sie i wyjasnil mi grzecznie ze widocznie dla mnie i taka dawka jest nie
          przyswajalna, i ze zawsze dostanie sie on do krwobiegu. Reasumojac przed
          zalozeniem tej wkladki bylam naprawde radosna osoba, bez mysli samobojczych i
          takich tam... Moja sytuacja zyciowa raczej sie poprawia niz pogarsza, mam wiele
          szczescia w zyciu i kiedys sie tym cieszylam. Czy nie wydaje Ci sie naturalne
          szukania przyczyn takiej zmiany? Po badaniach tarczycy, po badaniu hormonow
          wszystko wskazuje na to. I to nie sa moje wymysly i czytanie ulotek (bo w nich
          nie wspominaja o depresji!!! )to opinia trzech lekarzy, dwoch ginekologo i
          ogolnego. I chyba cos w tym musi byc? Pewnie uda mi sie to dopiero ocenic jak
          ja wyjme.
          Pozdrawiam serdecznie Acaciaa
          • Gość: anka Re: Problemy i Mirena - do MIZI IP: *.aster.pl / *.aster.pl 27.07.06, 12:29
            I zapewne wtedy zmieni się Twoje nastawienie do świata, będziesz się czuła
            odprężona psychicznie, bo Mireny nie masz i wtedy zawsze będziesz mówic , że
            deprecha była jej winą.
            • Gość: acaciaa Re: Problemy i Mirena - do MIZI IP: *.w86-201.abo.wanadoo.fr 27.07.06, 12:53
              Moze nie bede mowic ze to przez Mirene. Moze naprawde uciesze sie ze czuje sie
              lepiej. Wedlug Ciebie jest lepiej nie robic nic? Brnac dalej w cos co moze
              akurat Ci nie sluzy? Ja uwazam to za swietna sprawe!!! Dlatego tak opornie mi
              idzie pozbycie sie jej.5 lat masz gdzies okres, zabezpieczenia antykoncepcyjne,
              wariacje gdy zapomnisz wziasc tabletki i mozna pisac dalej. Ja widze duzo
              plusow tej metody. Ale tez jest i minus ktory mnie akurat meczy. I dalej bede
              wspominac ze ta metoda sluzy 99% kobiet. Moze depresja mi nie minie, moze
              bedzie jeszcze gorzej ale szukam przyczyny i nie tylko w Mirenie ale tez innych
              czynikow w organizmie jak tarczyca, jak pozimy hormonow itd. Ale nie zastanawia
              Cie to czemu 3 lekarzy bez zajakniecia opowiedzialo sie za 100% wyjeciem jej?
              Mnie to zastanowilo. I to ze testuja na pacjentkach wczesniej tabletki
              koncepcyjne z tym hormonem? Chyba cos lezy na rzeczy ze niektore kobiety moga
              tego nie tolerowac. Napisalam ten post po to zeby malym nakladem finasowym
              sprawdzic czy tabletki nie beda zle tolerowane przez organizm. Jesli wszystko
              gra to opowiadam sie 100% za ta metoda!! Wtedy mozna wydac 600, 700 czy 800
              zl!!
              Pozdraiwm serdecznie.
            • maalza Re: Problemy i Mirena - do MIZI 27.07.06, 13:26
              Droga MIZIU, jest więcej kobiet, które nie tolerują syntetycznych hormonów, niż
              Ci się wydaje. Niestety to, czy będziesz dobrze tolerowac hormony, czy nie,
              mozna sie dowiedzieć tylko za zasadzie prób i błędów, więc nie wypsuj proszę
              takich bzdur.
              Zmieniałam tabletki 3 razy, po każdych było coraz gorzej. Nie zazywam juz ponad
              pól roku i chęć do życia wóciła. I wiem, że do tego świństwa nigdy w życiu juz
              nie wrócę.

              Zyczę duzo zdrowiasmile
Pełna wersja