Dodaj do ulubionych

Dziecko u dentysty

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.09.06, 14:09
Właśnie wróciłam od dentysty i chcę się z Wami podzielić wrażeniami. W
poczekalni siedziała może siedmioletnia dziewczynka z matką. Dziecko było
wesołe, rozlużnione, nie bało się. Weszły do gabinetu, dziewczynka usiadła
bez oporu na fotelu i dentystka zaczęła borować ząbek. Od tej pory było
słychać tylko trzy rzeczy: warczenie maszyny, bolesny wrzask dziewczynki i
pokrzykiwania mamusi i pani doktor. Nie mogłam już znieść odgłosów tych
toczących się przy otwartych drzwiach katuszy i wyszłam na zwenątrz. Teraz
dręczą mnie trzy pytania:
1. Czy tego zęba nie można było znieczulić?
2. Czy matka, zamiast krzyczeć, nie powinna córki podtrzymać na duchu?
3. Czy mała jeszcze kiedykolwiek dobrowolnie pójdzie do dentysty?
I przestroga dla innych matek. Zanim się zaprowadzi dziecko do dentysty
należałoby chyba wybrać takiego, który potrafi dziecko zachęcić do leczenia
ząbków, sprawi że wizyty w gabinecie nie będą traumatycznym przeżyciem. Pani
doktor, o której piszę to bardzo dobry (i drogi) fachowiec ale podejścia do
dzieci zero.
Obserwuj wątek
    • Gość: K Re: Dziecko u dentysty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.06, 14:14
      proponuje opisać to na forum zdrowie dziecka
    • lilith76 Re: Dziecko u dentysty 01.09.06, 14:36
      Sama pamiętam coś podobnego.
      Ja w poczekalni u dentysty (6 lat), w gabinecie koleżanka z przedszkola, odgłos borowania i jęki koleżanki... Straszne przeżycie. Dobrze, że miałam tylko do wyrwania mleczaka, którego pan doktór wyrwał dwoma paluszkami w drzwiach gabinetu. A psuć zaczęły się dopiero zęby stałe, wiele lat później.

      Z kolei córce mojego Niemęża mleczaki zaczęły się psuć jak tylko wyrosły i często chodził z nią do dentysty. Miała w zwyczaju gryźć dentystę wink Ale to generalnie żywe dziecko.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka