Witam,mam 18lat.Ok.rok temu byłam u kardiologa(wówczas jeszcze dziecęcego) z powodu atakujących mnie niespodziewanie bólów kłujących w okolicach serca.Powiedzaiał,że nie wykrywa żadnych wad,a owe paskudne bóle spowodowane są stresem.POlecał się nie denerwować(łatwo mówić

)a w chwilach stresowych pić krople na bazie waleriany.Teraz problem nasilił się.Ok 3 dni temu miało miejsce w moim życiu dość stresujące zdarzenie,która ja,jako typowo histeryczka

bardzo przeżyłam i od tej pory nie mogę nawet spać na lewym boku.Nagle,kiedy głośno się zaśmieję czy gwałtownie poruszę, kłuje mnie coś tak ostro,że nie jestem w stanie się poruszyć ani złapać oddechu.Nie wiem czy iść z tym do lekarza,powiem tylko tyle,że dość mi to przeszkadza i niepokoi mnie.Czy możliwe jest by lekarz podczas UKG postawił mylną diagnozę?Czy te bóle to wynik tylko (lub AŻ)stresu?