Dodaj do ulubionych

embolizacja mięśniaków

IP: 195.42.249.* 15.01.07, 16:05
Dziewczyny
czytałam to forum i zastanawiałam się dlaczeczego tak wile z was poddaje się
tradycyjnej metodzie usunięcia mięśniaków bardzo często z macicą, ale po
ostatniej wizycie na usg już się nie dziwię "A co to mięśniak? Trzeba
wyrzucić tą macicę. Ma Pani 40 lat!" Zaparło mi dech w piersiach. Warszawa,
renomowana prywatna klinika i taka diagnoza. Mięśniaka mam od 15 lat,
urodziłam z nim dwoje dzieci, nie powiększa się ma ok. 2,5 cm. Stale go
obserwuję. Na wszelki wypadek zaznajomiłam się już z metodą embolizacji
(www.miesniaki.am.lublin.pl). Czy słyszałyście o tej metodzie, bo ja jakby co
to jestem na nią zdecydowana. Czy wogóle lekarze nie informują o nowoczesnych
metodach? Oczywiście ta nie jest dla wszystkich są pewne ograniczenia.
Pozdrawiam
L.
Obserwuj wątek
    • j2334 Re: embolizacja mięśniaków 15.01.07, 16:29
      Skad my to znamy? Tez mialam 42 lata ,gdy mi z tego powodu usunieto macice.Ale
      w moim przypadku miesniak bardzo szybko nabieral duzych rozmiarow i byl
      przyczyna duzych krwawien.Na Twoim miejscu nic bym nie robila.Pamietaj ,ze
      jezeli usuniesz samego miesniaka to on i tak z czasem bedzie odrastal.Jezeli
      masz go juz tyle lat i nie daje Ci on zadnych objawow ,to lepiej zoztaw go w
      spokoju.Taka moja rada.Mialam bardzo duze powiklania po zabiegu,dlatego teraz
      staram sie przestrzec inne kobietki przed tym .
      • Gość: lidia Re: podciagam wątek IP: 195.42.249.* 16.01.07, 12:27
        • Gość: megxx@tlen.pl Re: podciagam wątek IP: *.korbank.pl 19.01.07, 23:50
          ja tez podciagam
      • Gość: lusia Re: embolizacja mięśniaków IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.03.07, 10:49
        Jakie mialas powiklania? i gdzie wykonywalas zabieg?
        • Gość: papuzka Re: embolizacja mięśniaków IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.03.07, 12:58
          Wiadomosci sprawdzone. Poddala sie nim kolezanka dzieki uprzejmosci mojego
          wujka lekarza.
          Brac pod uwage tylko osdrodek lubelski niestety - niestety, bo mozna to robic w
          kazdym szpiatlu ale ginekolodzy nie wyrazaja na to zgody radiologom.
          W lublinie zajmuje sie tym doc. Radosław Pietura.
          • Gość: papuzka Re: embolizacja mięśniaków IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.03.07, 13:00
            dzieki embolizacji nie zostaje usuniety miesniak ale odciete ukrwienie do
            niego. Z czasem powinien uschnac. Kolezanka miala robiony zabieg w lipcu 2006 i
            wiem,ze w grudniu jeszcze byl widoczny ale sobie ladnie sechł.
            • Gość: dziubolek2 Re: embolizacja mięśniaków IP: *.mhp.com.pl 20.03.07, 12:15
              mnie ostatnio ginekolozka odradzała embolizację, bo zdarza się, że guz może być
              złośliwy i wtedy prowokuje się przerzuty na inne organy. tez myślałam o
              Lublinie, ale mnie wystraszyła.
              • Gość: erta Re: embolizacja mięśniaków IP: *.chello.pl 20.03.07, 12:29
                Do tego aby sprawdzić czy mięśniak jest "złośliwy" służą badania.

                To co udało mi się znaleźć w necie na temat embolizacji świadczy,że stosuje się
                ją w przypadku przeciwwskazań do operacji klasycznej albo laparoskopii. Nie wiem
                czy wynika to z "oszczędności kosztów" naszej służby zdrowia, z nowatorstwa tej
                metody i braku wyszkolonych lekarzy.
                Jeśli kobieta decyduje się na tę metodę i wykonuje ją odpłatnie to pewnie
                chirurg obeznany w temacie nie będzie jej zniechęcał.
                Najlepiej aby wypowiadały się kobiety, które są po embolizacji i mogą się
                podzielić uwagami nt samopoczucia i powrotu do zdrowia a także polecić "fachowców".
                • Gość: monia.147 Re: embolizacja mięśniaków IP: 195.116.171.* 20.03.07, 12:40
                  Mam mięśniaka od 10 lat a jestem po 30 stce.gin karze obserwować jeśli nie
                  powiększ się nie ma innych dolegliwości z nim związanych -zostawić w
                  spokoju.Twierdzi też że usuwanie mięśniaków bezobjawowych wraz z macicą to
                  zbrodnia,lekarze robią to z wygodnictwa.Moja mama miała macicę usianą
                  mięśniakami i po prostu jej wyłuskali a macicę zostawili ale sam gin stwierdził
                  że to tylko po znajomości bo zazwyczaj się w takie rzeczy nie bawią.
                  • reo1 Re: embolizacja mięśniaków 20.03.07, 16:40
                    Witam, w internecie jest troche na temat embolizacji. Faktem jest, że
                    ginekolodzy albo z niedoinformowania, albo z racji tego, że nie lezy to w ich
                    interesie , nie informują pacjentek o możliwości przeprowadzenia takiego
                    zabiegu. W sieci mozna znaleźć kilka artykułów na ten temat, ciekawe, że
                    większość konkretnych informacji zastrzezona jest na portalacjh medycznych dla
                    przedstawicieli słuby zdrowia. Poniżej wklejam wywiad z doktorem Pieturą, który
                    był pierwszą osoba wykonujaca ten zabieg w Polsce:

                    Bitwa o macicę
                    Rozmowa z dr. Radosławem Pieturą, radiologiem zabiegowym ze szpitala Akademii
                    Medycznej w Lublinie
                    Jedna trzecia kobiet na świecie ma mięśniaki. Miliony z nich słyszą od
                    ginekologów: trzeba wyciąć macicę.
                    Jeśli skończyły 45 lat, propozycja obejmuje też jajniki – profilaktycznie, dla
                    zabezpieczenia przed rakiem. Jeśli żyją w Ameryce albo w jednym z krajów
                    zachodnich, mają szansę uniknąć sterylizacji, bo tam stosuje się nowoczesną,
                    nieoperacyjną metodę leczenia mięśniaków - tzw. embolizację.

                    Przeprowadzają ją radiolodzy zabiegowi. Jeśli żyją w Polsce – wyboru nie mają.
                    Bo jest tu tylko jeden ośrodek, gdzie tą metodą się leczy, ale wiedzą o nim
                    nieliczne pacjentki, a stać na nią jeszcze mniej. Urzędnicy z Narodowego
                    Funduszu Zdrowia postanowili bowiem, że w Polsce możesz sobie za darmo wyciąć
                    macicę. Za leczenie mięśniaków metodą embolizacji musisz zapłacić cztery i pół
                    tysiąca złotych. W tle dramatu kobiet rozgrywa się cicha wojna ginekologów z
                    radiologami

                    Jak Pan wpadł na pomysł, że można leczyć w Polsce mięśniaki, nie pozbawiając
                    kobiety macicy?

                    – Zaczęło się od tego, że w 2000 r. pojechałem na stypendium do Londynu.
                    Chciałem zgłębić tam metody leczenia tętniaków aorty piersiowej. To bardzo
                    rzadka choroba, śmiertelna. Ale po dwóch tygodniach zacząłem się nudzić, bo
                    pacjentów było niewielu. Wtedy zauważyłem, że bardzo dużo wykonuje się tam
                    zabiegów na mięśniakach macicy – dwa, trzy dziennie.

                    Działo się to w szpitalu St. Thomas and Gay’s niedaleko parlamentu, przy
                    Tamizie. To znany szpital. Nie zamierzałem poprzestać na obserwowaniu zabiegów,
                    chciałem praktykować. Po tym trzymiesięcznym stypendium, w 2001 r., znów
                    wyjechałem do Londynu, tym razem na pół roku. A kiedy wróciłem, zrobiliśmy w
                    Lublinie pierwszy zabieg pacjentce, którą skierował do nas prof. Jan Kotarski.

                    Czy embolizacja wymaga jakiegoś specjalistycznego, drogiego sprzętu i dlatego
                    najpierw wpadł na nią Zachód?

                    – Generalnie nie ma z tym żadnego problemu, w każdym akademickim ośrodku jest
                    dostępny w Polsce aparat, którym można wykonywać embolizację. Gorzej jest z
                    wyszkolonymi od posługiwania się cewnikami specjalistami. Lekarze niezbyt to
                    lubią. Jak już ktoś wybrał radiologię, woli specjalizować się w rezonansie
                    magnetycznym, bo to dziedzina, która się rozwija, a praca czysta i dość
                    popłatna. Natomiast radiologia zabiegowa wymaga większego zaangażowania i
                    pasji. Szpital z reguły nie chce przeznaczać funduszy na jednorazowy sprzęt,
                    chirurdzy nie kierują pacjentów, a ginekolodzy pacjentek.

                    Dlaczego?

                    – Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Gdy radiolodzy embolizują
                    pacjentki, tracą je ginekolodzy, nie operują chirurdzy.

                    Ale przecież kobieta po embolizacji musi regularnie się kontrolować. Dopóki
                    jeszcze ma narządy rodne, pozwala ginekologom zarabiać pieniądze.

                    – Żeby pojąć skalę problemu, trzeba wiedzieć, że większość operacji
                    ginekologicznych jest związana z mięśniakami. Gdyby te kobiety oddały się w
                    ręce radiologów zabiegowych, siłą rzeczy gabinety ginekologów zrobiłyby się
                    bardziej puste. Poza tym powszechną przypadłością po wycięciu macicy jest
                    niedotrzymanie moczu. Wbrew pozorom nie urolodzy zajmują się jej korektą, lecz
                    ginekolodzy. W ten sposób wkraczają na pole urologii. W nowoczesnej medycynie
                    granice specjalizacji są dość płynne. Administracja zarządzająca służbą zdrowia
                    nie nadąża za rozwojem nauki.

                    To nie ma ginekologów, którzy z wami współpracują, kierują do was pacjentki?

                    – Na szczęście są. W Warszawie zazwyczaj są to endokrynolodzy. Mają tylko
                    prywatne gabinety i nie operują, więc w zasadzie jest im wszystko jedno, czy
                    chora trafi pod nóż, czy na embolizację. Są jakby spoza układu. Trafiają do nas
                    też młode kobiety z licznymi mięśniakami, mające problemy z płodnością. Dla
                    nich operacja jest bardzo ryzykowna.

                    Jakiś czas temu zadzwonił do nas profesor, który był w Ameryce, i spytał, czy
                    może przysłać nam kilka swoich pacjentek. Jedna z nich miała koleżankę w
                    kolorowym czasopiśmie i tam ukazał się pierwszy artykuł o embolizacji, po
                    którym zgłosiło się do nas mnóstwo kobiet. W ten sposób stopniowo zdołaliśmy
                    uniezależnić się od ginekologów. Teraz kobiety już same orientują się – dzięki
                    mediom przede wszystkim – że taka metoda istnieje, i dokonują wyboru. Połowa
                    pacjentek dociera do nas za pośrednictwem internetu. Są wykształcone, świadome.
                    Gdy w gabinecie ginekologicznym słyszą, że mają mięśniaki i „to trzeba wszystko
                    wyciąć”, szukają innego wyjścia na własną rękę. Czasem gdy proszą swego
                    ginekologa o zdanie na temat embolizacji, dowiadują się np. że uschnie im
                    macica albo skrzep powędruje do głowy.
                    A zanotowano chociaż jeden przypadek uschnięcia macicy po embolizacji?

                    – Nie. Za to kobiety, które latami z powodu mięśniaków nie mogły zajść w ciążę,
                    rodzą dzieci, normalnie miesiączkują.

                    A co z tym skrzepem w głowie?

                    – Ktoś, kto studiował medycynę wie, że nawet, gdyby jakieś skrzepy chciały
                    powędrować z miednicy, to powędrowałyby do płuc, bo żyłami krew płynie właśnie
                    tam, a nie do głowy. No, ale pacjentka nie musi się znać na medycynie, więc
                    czasem to wystarczy, żeby ją nastraszyć.

                    A jak Pan odpowie na argument takiego autorytetu jak prof. Marek Spaczyński,
                    przewodniczący Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego, że ginekolodzy głównie
                    dlatego traktują embolizację sceptycznie, gdyż nie pozwala ona na pobranie
                    wycinka guza, co uniemożliwia sprawdzenie, czy nie jest on złośliwy?

                    – To jest argument bardzo rzeczowy. Faktycznie, w trakcie embolizacji nie
                    możemy zbadać tkanek macicy pod mikroskopem. Mówimy to każdej kobiecie zanim
                    podpisze zgodę na zabieg. Czy chora kwalifikuje się do zabiegu embolizacji, czy
                    nie – ostatecznie decyduje to, co pokaże rezonans magnetyczny,
                    najnowocześniejsza metoda diagnostyki obrazowej. Najmniejsze podejrzenia
                    złośliwości dyskwalifikują pacjentkę do leczenia embolizacją. Na szczęście
                    zmiany nowotworowe w mięśniakach są niezwykle rzadkie.

                    Prof. Spaczyński uważa też, że operacje laparaskopowe [usunięcie mięśniaków za
                    pomocą narzędzi wprowadzanych przez niewielkie nacięcia na brzuchu – red.] są
                    metodą lepszą, i że to właśnie nią posługuje się nowoczesna medycyna.

                    – Prof. Spaczyński jest niekwestionowanym autorytetem wśród ginekologów. Naszą
                    stronę internetową od stycznia odwiedziło 65 000 pacjentek, zgłosiło się
                    jedynie 300. Pozostałe przyznały zapewne rację panu profesorowi. Szkoda tylko,
                    że w Polsce częściej usuwa się macicę niż operuje mięśniaki laparoskopowo.

                    Ale chyba nie dojdziemy do wniosku, że ginekolodzy są niepotrzebni?

                    – Oczywiście, że są potrzebni! I nie jest tak, że wycięcie macicy jest zbędne w
                    każdym przypadku. Są też mięśniaki, które do embolizacji się nie kwalifikują.
                    Jest wiele przypadków, które musi leczyć ginekolog i nikt inny. Ale akurat
                    większość mięśniaków – może radiolog zabiegowy.

                    A to tylko nasi ginekolodzy są tak zapatrzeni w koniec własnego nosa?

                    – Konflikt ginekologów z radiologami o pacjentki jest ogólnoświatowy. To akurat
                    nie jest specyfika polska czy lubelska. W Londynie wykonywano embolizacje
                    masowo, teraz już mniej, między innymi właśnie z tego powodu.

                    Kiedy zaczęliśmy przeprowadzać pierwsze zabiegi, przeważał zachwyt, że mamy w
                    • reo1 Re: embolizacja mięśniaków 20.03.07, 16:52
                      Kiedy zaczęliśmy przeprowadzać pierwsze zabiegi, przeważał zachwyt, że mamy w
                      Polsce taką medyczną innowację. Ale gdy niebawem kobiety zaczęły uciekać ze
                      stołu operacyjnego, utrata pacjentek przez ginekologów zaczynała być wyraźna.
                      Brytyjskie Towarzystwo Ginekologiczne ogłosiło opinię, że metoda embolizacji
                      znana jest dopiero od dziesięciu lat i że aby ją ocenić, potrzeba trzydziestu,
                      czterdziestu lat. W Stanach Stowarzyszenie Ginekologów też się broni. Wydało
                      tam oświadczenie, że metoda jest eksperymentalna i nie wolno jej stosować na
                      szeroką skalę. Oczywiście radiolodzy ogłosili natychmiast, że metoda jest
                      bardzo dobra i ją polecają.

                      Ale w USA ta wojna jest najbardziej przejrzysta, bo to pacjent decyduje tam, co
                      zrobi, na co wyda pieniądze ze swojego ubezpieczenia zdrowotnego. W Anglii
                      system jest podobny do naszego, też w większości jest to państwowa służba
                      zdrowia. Główną rolę odgrywają w niej urzędnicy i układy.

                      Jednak nadal trudno nam zrozumieć, dlaczego bardziej opłaca się kastrować
                      kobiety niż je leczyć?

                      – Tego się nie da zrozumieć. Urzędnicy nie rozumują kategoriami faktycznej
                      opłacalności, bo czegoś takiego jak rachunek ekonomiczny w Narodowym Funduszu
                      Zdrowia nie ma.

                      A ile w Polsce kosztuje usunięcie macicy?

                      – Tyle, ile urzędnik wyliczy. Jak wyliczy, że trzy tysiące, to trzy tysiące,
                      jak pięć – to pięć. Ale np. w Kanadzie policzyli, że embolizacja jest o połowę
                      tańsza. A oni tam potrafią liczyć.

                      Czy jest możliwe, żeby embolizacja była w Polsce stosowana powszechnie, bez
                      porozumienia ginekologów z radiologami?

                      – Absolutnie nie. Taka współpraca jest konieczna i z korzyścią dla pacjentek.
                      Moglibyśmy wspólnie opracować nowe modele opieki, wzajemnie się od siebie
                      uczyć. Ale takiej współpracy nie ma.

                      Jest Pan pionierem nowoczesnej metody leczenia. Pomógł Pan setkom kobiet. Nie
                      ma Pan satysfakcji?

                      – Raczej tak. Wiem jednak, że tych kobiet mogłoby być znacznie więcej. Jestem
                      przekonany, że embolizacja prędzej czy później się przebije. Kiedyś wejdą w
                      życie prywatne ubezpieczenia, pacjent będzie mógł sam decydować, na co wydać
                      swoje pieniądze. Układy przestaną liczyć się w takim stopniu jak teraz.

                      Wolą kaleczyć niż leczyć

                      Żyjemy w kraju, w którym urzędnicy od zdrowia doszli do wniosku, że lepiej
                      kobiety okaleczyć niż leczyć. NFZ oddaje szpitalom pieniądze za wycinanie
                      macicy, za zabieg embolizacji ją ocalający – nie. Jest to wniosek szokujący.
                      Nie mniej szokuje fakt, że lekarze-ginekolodzy nie informują pacjentek nie
                      tylko o metodzie embolizacji, ale nawet o laparoskopii, i masowo skierowują je
                      na operację wycięcia macicy.Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze –
                      mówi w rozmowie z nami dr Radosław Pietura.

                      Jeden z zastrzegających sobie anonimowość ginekologów z rozbrajającą
                      szczerością rozwinął ten wątek. Wytłumaczył nam, jak to wygląda w praktyce:
                      ginekolodzy żyli kiedyś głównie z aborcji, gdy stała się nielegalna, ich
                      zarobki spadły. Upowszechnienie metody leczenia mięśniaków spowodowałoby masowy
                      odpływ pacjentek ginekologów na rzecz radiologów, a więc znaczące pomniejszenie
                      dochodów.

                      Inny lekarz, też anonimowo, wskazał nam, jak ten konflikt przekłada się na
                      obyczaje przyjęte w instytucjach administrujących zdrowiem. W NFZ przeważają
                      kobiety, zaś urzędnicy-mężczyźni mają żony, matki i siostry. Wiedzą, że z
                      ginekologiem trzeba żyć dobrze, bo nie ma kobiety, która prędzej czy później
                      nie trafi do niego ze swoim schorzeniem. Radiolodzy w urzędach od zdrowia nie
                      mają szans, bo po pierwsze to dziedzina nowa, po drugie urzędnikom trudno
                      zrozumieć, o co w niej chodzi. To m.in. dlatego embolizacji nie ma wśród usług
                      medycznych, które są refinansowane. To m.in. dlatego nie stosuje się jej
                      powszechnie.

                      W wojnie o pacjentki lobby ginekologów wygrywa skutecznie z lobby radiologów.
                      Ale ta wojna musi się skończyć. Współpraca jednych i drugich jest konieczna, bo
                      wymaga tego dobro pacjentek. Są wśród nich takie, które poddają się
                      sterylizacji dlatego, że nie stać je na kosztowne leczenie, zaś większość tych,
                      które na to stać – o embolizacji nie wiedzą.

                      Ta skandaliczna sytuacja ilustruje, jak nieludzki i patologiczny mamy w Polsce
                      system służby zdrowia, system, w którym nie chory decyduje, na co przeznaczyć
                      pieniądze ze swoich składek zdrowotnych, tylko dysponujący tymi pieniędzmi
                      urzędnik.

                      Elżbieta Isakiewicz, Ewa Zarzycka

                      Rejestracja w PSK4 Lublin, ul. Jaczewskiego 8 tel. 081 742-55-12 w godzinach
                      8.00-15.00


                      Jedyne czego nie znalazłam w sieci to bardziej szczegółowa informacja na temat
                      zagrożeń związanych z możliwoscia wcześniejszej menopauzy u kobiet dojrzałych i
                      bezpłodności w wyniku uszkodzenia jajników u młodszych. Jeśli któraś z PAń ma
                      jakieś wiadomości na ten temat- poprosze o dopowiedź.
                      Jedno jest pewne - zgodnie z prawem pacjenta do informacji nikt nie ma prawa
                      zatajać przed nami faktu istnienia tej metody, a niestety zaden z moich
                      ginekologów nawet o niej nie wspomniał.. Serdecznie pozdrawiam
                      • Gość: venefica Re: embolizacja mięśniaków IP: 217.96.29.* 21.03.07, 08:28
                        witam!
                        dr R. Pietura to najlepszy lekarz jakiego spotkałam w swoim życiu, a miałam
                        w związku z mięśniakami z wieloma do czynienia. W maju tego roku minie rok
                        kiedy miałam embolizację. Przed zabiegiem miałam krwotoki, a miesiączki trawały
                        nawet do 3 tygodni w miesiącu. Mój zawód wymaga wyjazdów za granicę na kilka
                        miesięcy w roku, więc musiałam z niego zrezygnować. Dzięki lekarzom z Lublina, a
                        przede wszystkim doktorowi Pieturze mogę znowu jeżdzić, a nawet myśleć w
                        przyszłości o dziecku. Gdy poddałam się zabiegowi miałam 28 lat. Największym
                        problemem było zebranie pieniędzy na zabieg, poniweaż NFZ odmówił mi refundacji,
                        choć miałam poparcie mojego lekarza ginekologa z warszawy nie związanego ze
                        szpitalem w Lublinie.
                        • Gość: reo Re: embolizacja mięśniaków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.07, 18:03
                          Witam wszystkie Paniesmile
                          Od 6 lat mam mięśniaki, zalecano mi usunięcie wszystkiego już wtedy,
                          największy miał 4.6cm. Nie zdecydowałam się, bo nie dawały ani krwotoków, ani
                          nie utrudniały mi życia. Ostatnio plamię więcej, więc zdecydowałam się z tym
                          coś zrobić. U Was wyczytałam o embolizacji. Ze zrobionym tydzień wcześniej USG
                          pojechałam na rezonans magnetyczny i rozmowę kwalifikującą do Lublina. I co się
                          okazało?- USG jest badaniem niemiarodajnym. Największy mięśniak ma 7x9 cm ,
                          dodatkowo wykrytu cysty na jajnikach. Co ciekawe ani rozmiar mięśniaka
                          (embolizuje się do 10 cm) ani cysty nie wykluczają zabiegu. Doktor Pietura
                          zastrzegł jednak, że wolałby abym najpierw usunęła cysty. Oczywiście wizyta u
                          ginekologa przebiegała pod znakiem - wyrzucić wszystko. Ponieważ znam podejście
                          lekarzy do problemu poszłam na konsultację do prof. Jachimiuka. Pierwsze
                          pytanie brzmiało - czy pani boi się operacji, czy nie chce stracić macicy.
                          Odpowiedziałam, że to drugie. I drugi szok - pan prof zaproponował mi usunięcie
                          operacyjne cyst i próbę wyłuszczenia mięśniaków - przynajmniej tych
                          największych. Oczywiście w przypadku stwierdzenia czegoś złośliwego bedzie
                          konieczne wyrzucenie wszystkiego. Muszę też wyrazić zgodę na usunięcie macicy w
                          przypadku wyjątkowo mocnego krwotoku - gdyby taki się zdarzył. Jak powiedział
                          profesor - oczywiście najłatwiej było by dla operującego wyrzucić wszystko. Ale
                          bardzo często nie jest to koniecznością - a pacjentka ma prawo zadecydować o
                          zakresie operacji, oczywiście zostawiajac wolną rękę na wypadek
                          nieprzewidzianych okoliczności.O ile ma do lekarza zaufanie. Postanowiłam
                          zaryzykować operację - profesor powiedział, że prócz dania "wolnej ręki" w
                          niebezpiecznej sytuacji, napiszę oświadczenie, że nie zgadzam się na usunięcie
                          macicy w innym przypadku. Postanowiłam się zgodzić. Ustaliliśmy, że usunięty
                          zostanie największy mięśniak, ewentualnie kilka, tak aby nie przesadzić. Resztę
                          bedę mogła embolizować. Moja wypowiedź skierowana jest do Pań, które wejdą tu
                          poszukać rady a jeszcze się nie zdecydowały - nie musicie ślepo zgadzać się na
                          wszystko co zaleci ginekolog. Jest wiele mozliwości. Embolizacja, wyłuszczanie.
                          Usunięcie wszystkiego to skrajna ostateczność, preferowana ze względu na
                          łątwiejszy przebieg operacji - dla lekarza. Jedno jest pewne - nie należy z tym
                          długo czekać.
                          Serdecznie pozdrawiam
                          • Gość: magda Re: embolizacja mięśniaków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.07, 15:22
                            Przeprowadziłam embolizację mięśniaków ponad 2 lata temu u dr Pietury w
                            Lublinie.Największy miał ok 10 cm średnicy. Obecnie zmniejszył się do 6cm .
                            Wszystkie dolegliwości typu parcie na pęcherz, obfite miesiączki ustały.
                            Obecnie czuję się bardzo dobrze i chwalę sobie swój upór i daterminację ,aby
                            jednak nie poddawać się zabiegowi usunięcia macicy.
                            • Gość: kasia Re: embolizacja mięśniaków IP: 193.25.222.* 24.04.07, 14:17
                              Ja wybieram sie na wizytę kwalifikacyjną do Lublina i na rezonans magnetyczny.
                              Czy któraś z pań była tam ? Chcialabym z kimś nawiązać kontakt i pogadać na
                              temat embolizacji.
                              • Gość: ela Re: embolizacja mięśniaków pilne IP: *.adsl.inetia.pl 05.08.07, 14:17
                                prośba o kontakt w jaki sposób się tam dostałaś - czy mozesz do mnie napisać
                                elle@interia.eu

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka