Dodaj do ulubionych

jest mi łatwiej, gdy napisałam....

20.06.07, 11:54
Moje szczęście trwało tydzień. W dzien po terminie miesiączki hcg=33.
Najszczęśliwsza na swiecie byłam w super zaplanowanej pierwszej ciąży (
wszystkie badania, nigdy zadnych zapaleń przydatków, usg piersi, hormony
toxo, wszystko...)25.04 zaczęłam plamić krwią. Nic mnie nie bolało. M namówił
mnie żebym podeszła na ostry dyżur do szpitala. Była 14. O 23 dr Szary (
dzięki Ci Boże za szpital na Żelaznej ) razem z ordynatorem połozyli mnie na
stół. Laparoskopia, ciąża pozamaciczna w prawym jajowodzie. Hisop prawidłowy,
BHCG 378. Dwa dni potem wychodze do domu z czterema dziurami w brzuchu i raną
w sercu po mojej pierwszej ciąży.
Zlecono kontrolne bhcg 7.05. Ku zaskoczeniu wszystkich w szpitalu urosło do
828. Od razu na oddział. Na usg ślad po laparoskopii - trzeba obserwować czy
rośnie. Czyzby nie wycięli wszystkiego ? Byłam konsultowana przez wszystkich
lekarzy w szpitalu, od razu przedstawili stanowiska - znowu laparoskopia albo
metoreksat. Dr Muszynska stwierdziła, że ciąża to jest proces, tak jak 9
kobiet nie urodzi dziecka w miesiąc tak organizm po stracie musi
się "uspokoić". Wstrzymała się z interwencją ( a raczej ja sie wstrzymywałam,
gdyż WSZYSTKIE badania i decyzje były ze mną konsultowane ) przez prawie dwa
tygodnie. Niestety beta rosła. W innej sytuacji cieszyłabym się z wyniku
5254... Mimo, że na usg wszystko było w porządku podano mi chemie w odstepie
4 dni. Zaczęło spadać. Ostatnio miałam 51. Dzisiaj - mam nadzieje, że
zrobiłam ostatnie....
Dostałam tabletki ( yasminelle ), mam uregulować cykl. Dr Muszyńska
stwierdziła, że we wrzesniu przed staraniami zrobi kontrast. I to raczej dla
MOJEGO spokoju, że po lapa prawy jajowód jest drożny i ze wszystko
ok....chociaż to oczywiscie wcale nie zapewni mnie że sytuacja się nie
powtórzy.....
Ponadto będe badała hormony, grzybki, chlamydie ( itp ). Folik na tony ( bo
moja mama miała rozszczep podniebienia ) i wyciąg z nagietka ( łagodzi
ewentualne zrosty w jajowodzie ).
Kobieta, która nie przeżyła trudności... ja wiem, to było wcześnie , ale dla
mnie już wtedy była to Zośka albo Iwo...
Mam takie poczucie , że niemozliwe jest zajście w fizjologiczną ciąże. Że to
jest CUD który się nie zdarza. Wiem, że to irracjonalne. Tak bardzo
chcielismy tej ciąży....
A M. kupił mi juz pół szafy ubrań ciążowych...

Ile czekacie po metotreksacie ?

I jeszcze raz, na koniec, laurka dla całego zespołu szpitala na Żelaznej - od
pielęgniarek, które o 4 w nocy słuchały historii mojego życia i dawały do
cięcia gaziki na uspokojenie, przez lekarzy, którzy cierpliwie i zawsze do
końca tłumaczyli co się dzieje, a czasami umieli powiedzieć NIE WIEM.
33 dni w szpitalu to długo. Całe piętro cieszyło się gdy wychodziłam.
Dziekuje
Obserwuj wątek
    • aniake1 Re: jest mi łatwiej, gdy napisałam.... 20.06.07, 18:52
      Cześć,byłam też leczona metrotraksatem - 3dawki dostałam, moje beta to teraz
      2,9. Lekarz mówił,że pół roku trzeba odczekać. Biorę teraz kwas folowy 15mg
      dziennie i mam nadzieję, że to wystarczy aby uzupełnić braki. Doskonale Cię
      rozumiem...ja też marzyłam o dzidziusiu i bardzo się teraz boję co będzie w
      przyszłości jak to się wszystko ułoży. Lekarz musi mi zrobić teraz laparoskopię
      bo mam 2 torbiele i przy okazji zrobi badania jajowodów. Zamierzam też zbadać
      się na chlamydię - reszta nie ma związku z cp. Pozdrawiam Cię serdeczniesmile
      • marushka Re: jest mi łatwiej, gdy napisałam.... 21.06.07, 08:17
        Właśnie, pół roku to i duzo i mało... czy będziesz jeszcze badała bete ?
        czytałam gdzieś na tym forum, ze warto zadbac, żeby spadła do zera.
        wczorajszych badań jeszcze nie mam, ale może to już były ostatnie ?

        W sumie to nie do końca wiem czemu trzeba czekac po meto pól roku... nie zebym
        miała jakiś pęd na nową ciąże po tych przejściach ale wole wiedzieć - czy ta
        chemia miałaby działanie jakieś mutujące na przyszły płód ? czy chodzi o to że
        meto jest antagonista kwasu foliowego, a jego brak robi źle układowi nerwowemu
        dzidzi?

        Trzymanie kciuków stało się już jakimś moim nawykiem.

        też pozdrawiam ciepło smile
        • aniake1 Re: jest mi łatwiej, gdy napisałam.... 21.06.07, 17:06
          dla mnie pół roku to dużo bo bardzo bym chciała dzidziusia - z resztą nie tylko
          ja sad Mój ginekolog powiedział, że zdecydowanie pół roku i przepisał tabl anty
          (po których fatalnie się czuję). metrotreksat wypłukuje kjwas foliowy i hamuje
          jego rozwój więc ma ogromny wpływ na rozwój naszego przyszłego dzidziusia. Ja
          biorę 15 mg dziennie bo ten folik to za mało, żeby uzupełnić. Należe do
          niecierpliwych osób ale odczekam, bo boję się ryzykować. Bety już nie będe
          badać bo bez sensu - norma jest do 5, ja mam 2,9 więc spadnei do końca. Tego
          jestem pewna, teraz boję się o te 2 torbiele co mam i dobija mnie wizja
          laparoskopii, którą będę musiała przejść. Z drugiej strony będę miała pewność
          co jest z moimi jajowodami. Mam zamiar jeszcze zbadać się na obecność chlamydii
          i koniec. ściskam
          • akasz12 do Marushka 22.06.07, 12:22
            Dobrze, że trafiłaś na kompetentnych lekarzy. W przypadku cp dobry i kompetentny
            lekarz to podstawa. Ja cp przechodziłam bezobjawowo, dopiero, gdy pojawił się
            ból brzucha domyśliłam się, że jest coś nie tak. Ginka od razu dała skierowanie
            do szpitala. A gdy będąc już w szpitalu zemdlałam, to wiedziałam, że z tej
            ciąży nie będzie dzidziusia. Mogę mieć jedynie pretensje do lekarza na dyżurze
            którego zemdlałam, bo mógł mnie od razu operować (tak powiedziała moja gin
            prowadząca) i być może mógłby mi uratować jajowód. A tak operację przeprowadzono
            dopiero na następny dzień i niestety trzeba było usunąć jajowód.
            Więc dobrze, że w twoim przypadku trafiłaś na takich lekarzy, a pobyt w szpitalu
            pomimo, że długi to przynajmniej wiesz jakiemu lekarzowi powierzyć swoje zdrowie
            i swoją przyszłą ciążę. Bo jest to możliwe, tylko trzeba mocno wierzyć. Mnie się
            udało, co prawda nie od razu, bo po drodze miałam jeszcze trochę problemów
            (zaszłam w ciążę, ale nieprawidłową tzn. beta źle przyrastała co mogło być
            spowodowane wczesnym poronieniem lub pustym jajem płodowym). Ale po 1,5 roku od
            cp zaszłam w prawidłową ciążę i w marcu urodziłam swoje 2 dziecko. Życzę ci
            powodzenia i żałuję, że nie mogę pomóc odnośnie metrotreksatu. Pozdr. O.
            • marushka do Akasz 22.06.07, 13:45
              wiara...
              wiesz sama, że są kobiety które rodzą wystawiając tyłek w truskawkach, albo
              piela grządki w ciąży...
              Jestem bardzo racjonalna. Zrobiłam WSZYSTKO co w mojej mocy a mimo wszystko
              straciłam ciąże. Przypadek ?? czy to znaczy, że teraz mam nie robic
              wszystkiego ? nie planowac ??
              Wiem, ze po cp są happy end'y. tak jak piszesz, miałaś jeszcze jedną stratę, bo
              cp to nie wszystkie tragedie które mogą trafić nas w ciąży... I tego się boje
              najbardziej.
              Cp może już nie, ale .... puste jajo płodowe, za chude endo i milion innych
              rzeczy... tego się boje.

              Człowiek stanął na księżycu.
              Nie chciałam stawać na księżycu chciałam mieć dziecko.


              Zazdroszcze Ci Akasz , że masz dwoje...

              Marysia
              • akasz12 Re: do Marushka 24.06.07, 23:55
                Powiem Ci moja droga, że w pierwszą ciążę zaszłam za pierwszym razem - jak tylko
                zaczęliśmy starania i myślałam, że za drugim będzie tak samo. Nawet więcej
                powiem, że dokładnie się przebadałam tzn. czy dobra cytologia, czy nie mam
                nadżerki.
                I gdy już w końcu zaszłam po 1,5 roku od cp to przez całą ciążę towarzyszył mi
                lęk. Bo już na samym początku okazało się, że mam takie same objawy jakie miałam
                w cp (ostry ból brzucha i omdlenia), a że byłam wtedy na wczasach to szybko
                pojechaliśmy w nocy do szpitala oddalonego o 50 km i tam lekarka potwierdziła mi
                ciążę prawidłowo umiejscowioną w macicy (chociaż na początku była mowa o jaju w
                macicy, a nie zarodku). I potem im dłużej ciąża trwała, tym bardziej byłam
                szczęśliwa, a mój lęk był również coraz większy. Odliczałam dni do rozwiązania.
                A teraz jestem już szczęśliwa, że moja córeczka jest ze mną.
                Wiem, że dobrze mi się mówi, że będzie dobrze, że i ty się doczekasz swojego
                dziecka, ale mnie bardzo pomagały takie historie, gdy czytałam, że dziewczyny z
                forum zachodzą w ciążę (szczególnie te z jednym jajowodem).
                Tak jak pisałam ja na swoje dziecko czekałam 1,5 roku, Tobie życzę, aby to było
                szybciej. Zobaczysz Marysiu doczekasz się.
                Powodzenia i pozdrawiam Ola
          • marushka Re: jest mi łatwiej, gdy napisałam.... 22.06.07, 13:40
            Mój wynik ze środy to >1.. znaczy, że pierwszy raz od 5.o3 nie jestem w
            ciąży.... Zamknęłam pewien etap...
            Wydaje mi się, że - skoro cp to przypadek -to przede szystkim TRZEBA znaleźć
            pozytywne strony półrocznego oczekiwania. W pierwotnej, szpitalnej wersji ( dr
            Mazur) słyszałam o roku oczekiwania. W pismiennictwie onkologicznym że 3
            miesiące, producent tez zapewnia że 3. Wydaje mi się, ze 6 miesięcy to takie ok
            oczekiwanie bo poza wypłykiwaniem kwasu foliowego ma działanie tetratogenne....
            We wrześniu kontrast, potem dwa miechy na prezerwatywie, coby się oczyscic po
            hormonach i 22.11 startuję smile)))
            po lpsc czułam się super dobrze, moje szewski są malusie, oprócz cewnika
            operacje wspominam bardzo dobrze. Trzeba tylko trafic na dobry zespoł
            wspierajacy ( pielęgniary ) a potem 2 tygodznie luzu w domku na podreperowanie
            nastroju i już... zabierasz się do działania!!!
            Kiedy masz termin na lpsc ? A moze jeszcze sie wchłoną?
            • aniake1 Re: jest mi łatwiej, gdy napisałam.... 22.06.07, 13:51
              Gratuluje!!!! yślałam,że Ty jesteś mniejwięcej tak jak ja, ale piszesz 5.03 a
              ja gdzieś w kwietniu...Powiedz mi co to znaczey działenie tetratogenne? Nie
              słyszałam jeszcze tego określenia. Mój lekarz (przecudowny) doradził mi aby
              zrobić laparoskopem badanie jajowodów, ppodobno lepsze niż kontrast...i miał mi
              to zrobić około października, ale jak teraz wyszła sprawa z tymi torbielami to
              chce mi zrobić prędzej bo za jednym razem je usunie i zbada jajowody.
              No chyba że się wchłoną...bardzo źle znoszę tabl antykoncepcyjne...ale jak
              trzeba to trzeba. Całuje
              • marushka Re: jest mi łatwiej, gdy napisałam.... 22.06.07, 15:57
                Teratogenne ( lapsus literkowy smile) to szkodliwe działanie na płod w pierwszym
                trymestrze ciąży. czyli to nie tyle niedobór kwasu foliowego co mtx jest
                szkodnikiem dla małego człowieczka ( z tego co wiem to mogą byc to uszkodzenia
                narządów ruchu ). No własnie moja dr tez sugeruje lpsc + kontrast, ale wiesz to
                jest całościowa narkoza, znowu cięcie .. dla mnie chyba za duże ryzko ( z
                resztą przy pierwszej lpsc obejrzeli mój jajowodzik i jest przepustowy jak rura
                karabinowa wink i zupełnie nie wiedzą czemu jajko nie zeszło) Ale Ty, jak
                będziesz i tak miała usuwane torbielki to może warto to tak obejrzeć ?
                • aniake1 Re: jest mi łatwiej, gdy napisałam.... 24.06.07, 13:38
                  O kurcze to faktycznie trzeba poczekać, nei wiem czy nie więcej - jestem
                  przewrażliwiona, bo pracuję z chorymi dziećmi. Nie musisz chyba robić bad
                  jajowodów skoro już patrzyli...mi jeszcze nikt tam nie zaglądał, wolę się
                  upewnić i jednocześnie usuną mi torbiele-chyba ze się same zginą...my baby mamy
                  przerąbane smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka