stokrotka1
15.07.03, 20:05
Jestem po laparoskopowym usunięciu ciąży jajowodowej - na początku czerwca.
Poprzednią miesiączkę miałam pod koniec maja (co uśpiło moje podejrzenie, że
jestem w ciąży). Czekam i czekam na następną. Najpierw zaczęłam się
niepokoić, że tak długo, więc zadzwoniłam do mojej lekarki, która uświadomiła
mi, że powinnam teraz liczyć od laparoskopii, a nie ostatniej miesiączki.
Powiedziała także, że miesiączka powinna pojawić się do 6 tygodni (strasznie
długo). Czekam więc dalej (w czwartek będzie 6 tygodni), ale zaniepokoiły
mnie obite upławy (myślałam, że to krew, ale nie). Zrobiłam test ciążowy, ale
wyszedł negatywny (po 5 minutach), ale jak zajrzałam po godzinie to były dwie
kreski. Pod koniec maja, jak robiłam test wyszedł dokładnie tak samo,
najpierw nic, a po godzinie dwie kreski, ale wtedy miałam inne objawy ciąży
np. musiałam siusiać co 20 minut. Teraz żadnych objawów nie mam. Czy mogę być
w ciąży? Czy może jest to jeszcze "echo" ciąży pozamacicznej?