W lutym wykryłam sobie guzka w piersi, dostałam skierowanie na usg, wielkość
7,8mm, lekarz kazał przyjść za pół roku. No i poszłam wczoraj, się okazuje, że
guzek urósł do 11mm, jest to prawdopodobnie gruczalowłókniak, zmiana lita. We
wskazaniu mam biopsję. Ale na zapisy muszę czekać dopiero do połowy grudnia. I
nie wiadomo, kiedy w ogóle miałaby ona być. Teraz tak siedzę i się
zastanawiam, czy rzeczywiście powinnam z tym czekać, aż tak długo, czy nie
lepiej poświęcić jak dla mnie sporą kwotę i zrobić biopsję prywatnie. Czy ktoś
się spotkał z taką nazwą? Jestem kłębkiem nerwów. I nie wiem, co robić

A druga sprawa to to, że jedno usg było robione w 2 dniu cyklu, a drugie w 5
dniu, czy to ma jakieś znaczenie?? Nikt się mnie nie pytał o to przed badaniem