18_lipcowa1
21.04.08, 11:57
Mam dosc stresujaca nowa prace i zastanawiam sie po tygodniu czy
objawy ktore mnie dotykaja sa tym spowodowane. Bo nic innego mi nie
przychodzi do glowy.
Dostalam okres duzo duzo za szybko, wysypalo mnie na twarzy jak
przed okresem wlasnie, czuje nudnosci a raczej takie cos w zoladku
jak przed egzaminem, teraz nagle sie po porostu rozchorowalam -boli
mnie gardlo, mam katar. Tak bez powodu, nie przewialo mnie, ladna
mam pogode, jestem zdrowa, nie oslabiona.
Nie moge sie wyluzowac ,non stop mysle o pracy, tam mysle o tym
kiedy sie skonczy. Nie mam ochoty na seks,wizyty znajomych.
Czy moj organizm po prostu walczy by tam nie isc juz wiecej?
Nie wiem czy w takim razie praca jest warta stresu.
Nie chodzi tu o charakter pracy ale o atmosfere panujaca tam.