Dodaj do ulubionych

Lista przyjaznych szpitali położniczych.

04.01.02, 12:25
Dziewczyny może na wzór listy dobrych ginekologów, stworzymy listę przyjaznych
oddziałów położniczych i ludzi, którzy tam pracują?
Obecnie planuję dzidziusia i prawdę mówiąc, nie mam pojęcia gdzie będę rodzić,
chociaż w Warszawie wybór szpitali jest przeogromny.
Jeśli jesteście już szczęśliwymi mamusiami, to podzielcie się z nami swoimi
doświadczeniami i napiszcie o miejscach gdzie przyszły na świat wasze pociechy.

P.s. W temacie proponuję wpisywać miejscowość, aby uniknąć bałaganu!
Obserwuj wątek
    • ada1 Warszawa - Szpital przy ul Żelaznej 90. 04.01.02, 15:01
      Czy któraś z forumowiczek rodziła może na Żelaznej?
      Ja zastanawiam się nad tym szpitalem, jednak wśród moich koleżanek krąży
      opinia, iż jest tam tak silny przymus rodzenia "siłami natury", czasami
      przekraczający granice zdrowego rozsądku. Czy faktycznie tak jest? napiszcie o
      swoich doświadczeniach.
      • dantc Re: Warszawa - Szpital przy ul Żelaznej 90. 21.07.02, 19:40
        Potwierdzam. Przesadzaja tam z "silami natury", nawet jak
        kobieta chodzi na rzesach z bolu.
      • antoska Olsztyn? 22.07.02, 14:23
        Czy któraś z Was rodziła w Olsztynie? Wyboru wielkiego co prawda nie ma, ale ciekawa jestem Waszych
        opinii, słyszałam np. że tak wysoko stawiany w różnych rankingach szpital miejski na Mariackiej wcale nie jest
        taki przyjazny.
    • Gość: kaja Warszawa - Inflancka IP: 212.106.0.* 04.01.02, 15:34
      Bardzo proszę forumowiczki o informację na temat szpitala na Inflanckiej.
      Przymierzam się do porodu w tym szpitalu, ale jeszcze mam czas na dokonanie
      wyboru, więc będę wdzięczna za radę. Kaja
      • Gość: Ulka inflancka IP: *.pl 04.01.02, 18:54
        Urodziłam na Inflanckiej dwoje dzieci. Pierwszy poród (5 lat temu) był w
        porządku, rodzinny, fajna położna - Beata Szol, świetny fachowiec, polecam.
        Drugi poród (tzry lata temu) był koszmarem, o którym do dziś staram się
        zapomnieć. Miał być rodzinny, ale z powodów organizacyjnych (rodziłam bardzo
        szybko a babcia nie zdążyła dojechać do starszego dziecka) męża nie było ze
        mną. Rodziłam samotnie, w gabinecie zabiegowym, bo sale porodów rodzinnych były
        okupowane. "Opiekował" się mną jakiś lekarz z doskoku, który dosłownie wycisnął
        ze mnie dziecko, choć jak mówię poród przebiegał sprawnie i szybko. Spieszyło
        mu się do domu, bo kończył dyżur. Do tego, położna - jakaś młoda cipa, za
        przeproszeniem, wrzeszczała na mnie cały czas,że jej pochlapałam krwią
        rajstopy, że jak weszło to i wyjdzie, i tym podobne.
        Ten sam szpital, te same pieniądze a kolosalna różnica. Tylko położna Beata
        Szol jest godna polecenia. Podobne przeżycia miały inne moje znajome, które tam
        posłałam po pierwszym, dobrym porodzie. Rozreklamowałam szpital, który ma
        pacjentki za nic. ODRADZAM!!!
        • Gość: Hania Re: inflancka IP: *.pl 05.01.02, 14:35
          Zgadzam się że szpital na Inflanckiej jest przereklamowany. Miło jest tam tylko
          wtedy jak wszystkim zapłacisz: dolę lekarzowi, dolę położnej, no i oczywiście
          darowiznę na szpital, czyli po prostu opłatę za poród rodzinny. W przeciwnym
          razie traktują Cię jak śmierdzące gówno.
          Słyszałam natomiast dużo dobrego o położnej Jeanette Kalyta z Żelaznej (dla
          zamożnych, ale warto) oraz o Irenie Hołuj, ale nie wiem z jakiego szpitala.
          Moim zdaniem dobry poród gwarantuje dobra położna, warto jej zapłacić. Nie jest
          to daremny wydatek, jak na lekarza i szpital.
          • ada1 Re: inflancka 07.01.02, 12:24
            Nie bardzo rozumiem, jeśli jestem uzezpiecznona, to poród rodzinny na
            Inflanckiej powinien być bezpłatny, czy to znaczy że należy lekarzowi i
            położnej dodatkowo zapłacić? I pytanie drugie, czy można wybrać sobie położną,
            która będzie przyjmowała poród?
            • Gość: Hania do Ady1 IP: *.pl 07.01.02, 21:54
              Droga Ado, Twoje ubezpieczenie zdrowotne, nie ma tu nic do rzeczy, ponieważ we
              WSZYSTKICH szpitalach położniczych w Polsce (no, prawie wszystkich) poród
              rodzinny kosztuje. Nazywa to się elegancko - "darowizna na sprzęt medyczny (lub
              coś tam innego)" Teraz chyba z 800 zł. Tajemnicą poliszynela są oczywiście
              stawki dla lekarzy (od 1000 zł wzwyż za poród na Inflanckiej), dla położnej
              (ok. 300-500 zł). Jeśli nie zapółacisz, nie urodzisz z mężem, a w sali ogólnej
              z 3 innymi wrzeszczącymi babkami, oczywiście na leżąco, a nikt ci szklanki wody
              za darmo nie poda.
              Witaj w rzeczywistości. W polskiej rzeczywistości po reformie służby zdrowia.
              p.s Tylko położnej warto zapłacić, naprawdę. No i tę "darowiznę" jeśli chcesz
              mieć poród rodzinny.
              Mimo wszystko powodzenia. Ja mam to już szcęśliwie za sobą.
              • ada1 Re: do Ady1 08.01.02, 09:33
                Gość portalu: Hania napisał(a):

                > Droga Ado, Twoje ubezpieczenie zdrowotne, nie ma tu nic do rzeczy, ponieważ we
                > WSZYSTKICH szpitalach położniczych w Polsce (no, prawie wszystkich) poród
                > rodzinny kosztuje. Nazywa to się elegancko - "darowizna na sprzęt medyczny (lub
                >
                > coś tam innego)" Teraz chyba z 800 zł. Tajemnicą poliszynela są oczywiście
                > stawki dla lekarzy (od 1000 zł wzwyż za poród na Inflanckiej), dla położnej
                > (ok. 300-500 zł). Jeśli nie zapółacisz, nie urodzisz z mężem, a w sali ogólnej
                > z 3 innymi wrzeszczącymi babkami, oczywiście na leżąco, a nikt ci szklanki wody
                >
                > za darmo nie poda.
                > Witaj w rzeczywistości. W polskiej rzeczywistości po reformie służby zdrowia.
                > p.s Tylko położnej warto zapłacić, naprawdę. No i tę "darowiznę" jeśli chcesz
                > mieć poród rodzinny.
                > Mimo wszystko powodzenia. Ja mam to już szcęśliwie za sobą.

                Sumując te wszystkie wydatki, okazuje się że poród rodzinny, to dosyć
                kosztowna "impreza" sad(
                Dzięki za "sprowadzenie na ziemię" smile))
                Pozdrawiam.

    • Gość: roseanne Re: Lista przyjaznych szpitali położniczych. IP: *.sympatico.ca 04.01.02, 20:15
      Warszawa, szpital na Karowej.
      Rodzilam tam 8 lat temu. Przez cala noc lezalam na porodowce sama, nikt sie nie
      zainteresowal czy czegos potrzebuje itd, sprawdzano tylko stan rozwarcia.
      Dopiero rano, jak przyszla inna zmana bylo lepiej .
      • Gość: nina A gdzie wykonują cc na życzenie.. IP: 194.204.161.* 07.01.02, 12:51
        ...oczywiście za opłatą, ale bez prywatnych Klinik? Niektóe szpitale są
        wyraźnie anty, inne bardziej liberalnie podchodzą do tego wyboru. Czy ktoś coś
        może polecić?
        • Gość: Julka Re: A gdzie wykonują cc na życzenie.. IP: 212.244.180.* 08.01.02, 13:57
          W tym przypadku raczej musisz się dogadać z lekarzem, który zleciłby (zawsze
          można znaleźć jakiś powód) i wykonał cc - oczywiście za "odpowiednią" opłatą,
          oficjalnie nawet za pieniądze nikt tego na twoje życzenie nie zrobi - w końcu
          jest to operacja. Dlatego może się okazać, że cenowo wyjdzie to tak samo jak w
          prywatnej klinice np. Damiana
          • amarsina Szpital Damiana - czy warto???? 24.01.02, 18:39
            CZy ktoras z Was tam rodzila? I moze miala jakiegos sympatycznego lekarza-
            poloznika, ktory nie jest oschly i wyjasnia co sie dzieje.

            Bede bardzo wdzieczna za rade.
        • ada1 Re: A gdzie wykonują cc na życzenie.. 09.01.02, 14:47
          Raczej nigdzie, ale wiem, że jest możliwość "dogadania" się z lekarzem który
          prowadzi ciążę. Chodzisz do niego co miesiąc prywatnie, a potem rodzisz w
          szpitalu gdzie on pracuje, on podaje jakieś fikcyjne wskazania do CC i wykonują
          je bez dodatkowych opłat.
    • Gość: Julka Re: Żelazna 90. IP: 212.244.180.* 08.01.02, 10:51
      Rodziłam na Żelaznej w 98 r. - załapałam sie jeszcze przed reformą służby
      zdrowiasmile Zapłaciłam za poród rodzinny- darowizna na rzecz szpitala - ok 200
      zł, no i wczesniej szkoła rodzenia (przydaje się) 120 zł - trafiła mi sie
      świetna położna, cierpliwa, ciepła i stanowcza, niestety nie pamietam jak sie
      nazywała. Natomiast jak to wygląda obecnie wiem tylko ze słyszenia; poród
      rodzinny kosztuje chyba ok 700 zł, a jeśli chce się wybraną położną to trzeba
      dodatkowo płacić - podobno J. Kalyta kosztuje 1000 zł za poród.
      Warunki dobre, położne - różne - na izbie przyjęć badała mnie (boleśnie)
      niemiła młoda dziewczyna - przy porodzie była już na szczęście inna - jw.
      Chętnie dowiedziałabym się aktualnych informacji...
      • Gość: mila Re: Żelazna 90. IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 13.01.02, 00:08
        Rodziłam na Żelaznej dwa razy: w lutym 1999 i w listopadzie 2001(2 miesiące
        temu).Wrażeniia gorsze niż w 1999. jakoś brudno i nieprzyjemnie. w 1999 było
        rewelacyjnie, b. miłe położne, cierpliwie uczyły karmienia piersią, odpowiadały
        na wszystkie pytania. W 2001 z rzadka zagladały do sali, pokrzykiwały na nie
        znającą polskiego cudzoziemkę i zamiast pomóc jej w karmieniu(wystarczyło
        pokazać), zabierały jej dziecko i sztucznie dokrmiały!!!(Szpital propagujący
        karmienie naturalne).Obecnie płaci się 800zł za rodzinny w osobnej sali, nie
        płaci się na sali wieloosobowej ale tam nie można być z osobą towarzyszącą,
        więc w praktyce za poród rodzinny trzeba płacić. Przy drugim porodzir zniżka,
        płaci się 600zł, osoby z Branżowej KCH jeszcze mniej, dokładnie nie wiem ile.
        Ja nie płaciłam nic ani lekarzowi ani położnej. Położnej nie wybierałam przed
        porodem, po prostu poród prowadziła ta, która miała akurat dyżur. Opiekowała
        się mną dobrze, mam tylko jedno zastrzeżenie-przebiła palcem błony płodowe w
        trakcie badania nie pytając się mnie w ogóle o zdanie(!!!), a lekarzowi
        skłamała, że pękły same, nie wiem dlaczego.I jeszcze jedno: kazali mi w trakcie
        porodu, przy nieziemskim bólu wypełniać koszmarne formularze, w tym pytania
        typu: ilu miałaś partnerów seksualnych(formularz wypełniał mój mąż)
        Po porodzie w 1999 wszystkim ten szpital polecałam, teraz już nie.
        • Gość: Julka Re: Żelazna 90. IP: 212.244.180.* 14.01.02, 10:10
          o kurczę, trochę mnie przestraszyłaś, ciekawa tylko jestem po co im te
          formularze w "kulminacyjnym" momencie (zwłaszcza ilość partnerów?!), obawiam
          się że kazałabym im się nimi wypchać i odmówiłabym odpowiedzi - to chyba nie
          należało do przebiegu ciąży ani porodu. Szkoda, że ich nie posłałaś do
          wszystkich diabłów! smile Oni chyba po prostu są juz bardzo zmanierowani...
    • Gość: pp Warszawa-szpital na Czerniakowskiej IP: 213.158.197.* 08.01.02, 13:13
      co możecie powiedzieć o tym szpitalu? będę rodzic dopiero w sierpniu, ale do
      tego mam najblizej, nawet na piechotkę...
      • paula101 Re: Warszawa-szpital Czerniakowski 29.01.02, 15:55
        dziwczyny napiszcie coś o tym szpitalu. lekarka mówiła mi, że od strony
        medycznej jest bardzo dobry, maja świetnych specjalistów i świetną opiekę nad
        niemowlakami, ale niestety jest brzydko i obskórnie. powiedziała też, że gdyby
        ona rodziła to właśnie tam, a nie na Żelaznej. co wy sądzicie?
    • Gość: Jaga Re: Lista przyjaznych szpitali ... Poznań IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 08.01.02, 18:54
      Czy nie ma na Forum żadnej osoby, która rodziła w Poznaniu?! Bardzo mnie
      interesują opinie kobiet rodzących w klinice na Polnej, ale nie tylko.
      • monallisa Re: Lista przyjaznych szpitali ... Poznań 08.01.02, 20:02
        rodziłam no Polnej....cóż największy koszmar jaki można przeżyć, lekarze -
        partacze i każdy daje inną diagnoze ...
        przez tych 'uczonych'partaczy moje dziecko zmarło 8 dni po porodzie , a ja sama
        ledwo uszłam z życiem;
        szczerzae odradzam
        pozdrawiam
        monallisa
        • Gość: Jaga Re: Lista przyjaznych szpitali ... Poznań IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 08.01.02, 20:35
          Bardzo mi przykro z tego powodu. Wiem, że nie powinnam dotykać tak delikatnej
          kwestii i jeśli nie odpiszesz lub się oburzysz, wcale się nie będę dziwić, ale
          czy mogłabyś przybliżyć nieco sytuację? Nie chciałabym, aby jedna wypowiedź
          zaważyła na opinii o (jakby nie było) Klinice Akademii Medycznej, o której
          rzeczywiście słyszy się różne rzeczy, ale niekompetencji raczej się tamtejszym
          lekarzom nie zarzuca. Oczywiście, zdarzają się różne sytuacje, również tak
          ogromne nieszczęścia, ale chodzi o to, żeby sobie uprzytomnić z czego to
          wynika. Czy rzeczywiście jest to niekompetencja i niedbalstwo personelu czy
          raczej sytuacje, które mogłyby się zdarzyć w każdym innym szpitalu, i którym
          naprawdę trudno było zapobiec. Nie złość się proszę tonem mojej wypowiedzi, ale
          ja po prostu chciałabym poznać tę Klinikę jak najlepiej, zanim w niej wyląduję.
          Dlatego interesują mnie wszystkie opinie i przypadki. Pozdrawiam Cię serdecznie
          i ......... Ach, nie będę już nic pisać, bo co w tej sytuacji można powiedzieć,
          żeby człowiekowi było lepiej.
        • Gość: M Re: Lista przyjaznych szpitali ... Poznań IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 08.01.02, 21:26
          Też jestem z Poznania i jestem pacjentką szpitala Raszei. Uważam , że są tam
          dobrzy lekarze oraz położne. Na wpływ relacji pacjent - lekarz ma niewątpliwie
          fakt że jest się czyjąś prywatną pacjentką/ choć nie powinien/. Obserwowałam,
          jednak, pozytywne sceny zachowań personelu, gdzie nie czuło się specjalnego
          wyróżniania. Kobiety, które ze mną leżały bardzo dobrze mówiły o lekarzach i
          położnych. Troche to nie współgra z ubiegłorocznym rankingiem Gazety Wyborczej,
          ale nie rozumiem tego. Szpital ten jest niewątpliwie biedny w dobry sprzęt, ale
          może nowy ordynator będzie miał siły, żeby coś z tym zrobić.......
          Jedna sprawa mnie jeszcze zastanowiła, że wiele kobiet, które tam spotkałam / i
          na ginekologii i na połoznictwie/, były wcześniej pacjentkami Polnej.......
          O podejściu lekarzy mówiły, że jest bez porównania na korzyść - Raszei.
          Jest jeszcze rzecz nie bez znaczenia , mianowicie, koszt prywatnych wizyt
          lekarzy z kliniki(!!!!) We łbach im się poprzewracało......Te pieniądze są
          często 2krotnie większe niż u innych. Jest to skandal. Ale wierzę , że
          spokornieją, bo konkurencja ich wykończy. Można by jeszcze wiele pisać o swoich
          wrażeniach i doświdczeniach/ może kiedyś jeszcze/, ale jedno jest dla mnie
          ważne i dlatego napisałam w tym wątku, że lekarz do którego się zwracamy o
          pomoc musi być przede wszystkim człowiekiem, któremu zależy na tym , żeby nieś
          tę pomoc, a nie tylko udawać, że to robi.
          Pozdrawiam M
          • Gość: oliwia Re: Lista przyjaznych szpitali ... Poznań IP: *.bbnplanet.com 11.01.02, 17:51
            Co prawda nie rodziłam na Polnej, ale z innych powodów (czyt. zdrowotnych)
            odwiedzam ten szpital dosyć regularnie. Szczerze odradzam. Stosunek personelu
            do pacjentek w tym szpitalu jest po prostu oburzający i w większości poniżający
            dla pacjentek. Panuje tam po prostu nadal przekonanie, że pacjent to uciążliwy
            petent. Generalnie nikt tam nie przejmuje sie drobnostką, że to właśnie dzięki
            pacjentom personel ma pracę i wypłacane pensje. Lekarze przyjmujący prywatnie z
            tego szpitala rzeczywiście mają "wygórowane" ambicje fin. a w dodatku za prawie
            wszystkie badania tam musisz płacić (ponieważ masz skierowanie od "prywatnego"
            lekarza). Jeszcze raz odradzam. Będziesz kolejną na taśmie produkcyjnej w tej
            fabryce.
    • Gość: dala Re: http://www.rodzicpoludzku.pl/druga.htm IP: *.suwalki.sdi.tpnet.pl 11.01.02, 14:19
      znajdziecie tam przewodnik po szpitalach w polsce ze szczegółowym opisem,
      nazwiskami najlepiej ocenionych przez kobiety położnych i lekarek
      • Gość: Julka Re: Warszawa-Starynkiewicza 1/3 IP: 212.244.180.* 14.01.02, 10:11
        czy któraś z was tam rodziła?
        • ada1 Re: Warszawa-Starynkiewicza 1/3 21.01.02, 09:49
          Moja koleżanka tam rodziła. Wygląda to mniej więcej tak: obowiązkowa lewatywa,
          golenie i zszywają starą metodą (szwy trzeba poźniej zdejmować), jednak w razie
          komplikacji, mają najnowocześniejszą aparaturę do intensywnej terapii dla
          noworodków, więc jeśli ciąża jest choć trochę zagrożona, to warto przecierpieć
          te lewatywy, golenia itp. po to aby mieć pewność, że maleństwo będzie zdrowe smile
          • Gość: Julka Re: Warszawa-Starynkiewicza 1/3 IP: 212.244.180.* 21.01.02, 12:35
            ada1 napisał(a):

            > Moja koleżanka tam rodziła. Wygląda to mniej więcej tak: obowiązkowa lewatywa,
            > golenie i zszywają starą metodą (szwy trzeba poźniej zdejmować), jednak w razie
            >
            > komplikacji, mają najnowocześniejszą aparaturę do intensywnej terapii dla
            > noworodków, więc jeśli ciąża jest choć trochę zagrożona, to warto przecierpieć
            > te lewatywy, golenia itp. po to aby mieć pewność, że maleństwo będzie zdrowe :-
            > )
            Dzięki smile Lewatywa sie czasem przydaje, jedna z moich koleżanek bardzo się po
            swoim porodzie wstydziła (chociaż dla położnych i lekarzy to normalka - poszła
            rodzić prawie że "z ulicy" i na nic nie było czasu smile
            Ciekawa jestem tylko jak golą, tzn. czy tylko w miejscu cięcia? Bo na Żelaznej
            (chyba że sie ostatnio coś pozmieniało) też szyli "zwykłymi" nićmi i przychodzilo
            się na zdjęcie szwów.

        • Gość: melenka Re: Warszawa-Starynkiewicza 1/3 i IMiD Kasprzaka IP: *.chomiczowka.net.pl 23.01.02, 16:33
          Na Starynkiewicza leżałam w czasie ciąży i nie zdecydowałam się tam na poród,
          choć może niesłusznie. Współtowarzyszka niedoli ciążowej wybrała
          lekarza "szpitalnego", z nim umówiła się na poród i było całkiem (ja na poród)
          przyjemnie.
          Natomiast ja rodziłam w kwietniu 2001 w IMiD na Kasprzaka - w placówce, gdzie
          nie płaci się za porody rodzinne, ale..
          Zostałam przyjęta (z szyjką w pełnym rozwarciu) tylko dzięki temu, że byłam "z
          fundacji"- tj. zapłaciłam ponad 1000 (sic!) złotych za "moją" położną. Szczerze
          mówiąc-żaden cud świata, tyle tylko, że była ze mną a nie jeszcze kolejnymi 3
          rodzącymi... Udało mi się trafić na salę pojedyńczą - ale to tylko kwestia
          przypadku. Sala zwykła, szpitalna, trudno o intymność - toaleta wspólna dla
          rodzących i w połogu. Nikt nie pyta czy podać oksytocynę, nie informuje o
          podawanych lekach. Po porodzie - sale wieloosobowe z systemem rooming-in,
          personel opryskliwy, niepomocny, nie informujący. szpital szczyci się
          propagowaniem naturalnego karmienia - nie wiem w jakim wymiarze. kobiety, które
          twierdziły, że "nie mają pokarmu" spotykały się z "pomocą" w postaci pojenia
          dziecka wodą z glukozą. Moje dziecko osłabione ciężkim porodem, nie jadło przez
          kilkanaście początkowych godzin i nie wiem, co by było dalej, gdyby na dyżur
          nie przyszła "moja" położna i cierpliwie "pracowała" nad maluszkiem aby w
          końcu, po godzinie, zaczął jeść. Jednakże zdecydowałabym się na poród w tym
          szpitalu jeszcze raz tylko wtedy, gdyby ciąża była zagrożona i były
          jakiekolwiek wątpliwości dotyczące stanu dziecka.
          • julka28 Re: Warszawa-Starynkiewicza 1/3 i IMiD Kasprzaka 24.01.02, 10:13
            Dzięki za informację, myślałam kiedyś o Instytucie Matki i Dziecka - teraz juz
            chyba przestanę smile A dlaczego nie chciałas rodzić na Starynkiewicza? Też tam
            ostatnio leżałam we wczesnej ciąży ale tym razem sie nie udało, ciąża
            obumarła sad ale opiekowała się mną właśnie lekarka pracująca w tym szpitalu.
            • melenka Re: Warszawa-Starynkiewicza 1/3 i IMiD Kasprzaka 27.01.02, 17:39
              Na Starynkiewicza leżałam na kilku piętrach, miałam operację, spotykałam się z
              różnymi lekarzami, łącznie z Panem Szefem Profesorem. Ale nie rodziłam, moja
              opinia na ten temat jest z pewnością niepełna. Niestety wrażenia nie najlepsze
              tak lokalowe jak i dotyczące personelu. Ale moje doświadczenia z IMiD wkazują,
              że nigdzie właściwie nie jest perfekcyjnie. Moja koleżanka nie miała
              komplikacji porodowych (ja-tak) i rodziła na Starynkiewicza. Ona jest
              zadowolona, ja nie za bardzo.
              • julka28 Re: Warszawa-Starynkiewicza 1/3 i IMiD Kasprzaka 29.01.02, 16:09
                chyba miałam szczęście, bo tylko raz trafiła mi sie niezbyt sympatyczna
                pielegniarka, a poza tym (zwłaszcza po koniecznym zabiegu) najwięcej mogłam się
                dowiedziec od pielegniarek, nawet nie pytane, wiedząc co przeszłam udzielały
                potrzebnych informacji, zresztą zapytani lekarze też - może lepiej trafialam -
                a leżałam na parterze.
                • flora1 Re: Warszawa-Starynkiewicza 1/3 i IMiD Kasprzaka 23.07.02, 15:39
                  IMiD Kasprzaka to jeden wielki syf! moja przyjaciółka tam rodziła. Opłaciła
                  poród, położną żeby mieć pełen komfort, jednak okazało się, że to wszystko za
                  mało przy bezmyślności i bezduszności personelu medycznego. Dziewczyna jest
                  drobna 45 kg, wąziutkie biodra - kruszynka, rodziła kilkanaście godzin bez
                  znieczulenia (nie chciano go wykonać), dziecko było tak ułożone że były
                  problemy z porodem, jednak lekarz uparł się aby urodziła siłami natury, tak też
                  się stało jednak dziecko urodziło się niedotlenione i podduszone, ma
                  prawostronny przykurcz i czeka je długa rehabiliacja. Rodzice z niepokojem
                  obsrewują jak maleństwo się rozwija, wożą je do neurologa i ciągle nie mają
                  pewności czy maleństwo będzie w pełni sprawne...
                  W tym wszystkim najsmutniejsze jest to, że choćbyś nie wiem jak o poród zadbała
                  i opłaciła wszystkich wkoło, to jednak do końca nie możesz czuć się
                  bezpiecznie, ponieważ w naszych szpitalach wszystko się może zdarzyć.....
                  • ustyna Re: Warszawa-Starynkiewicza 1/3 i IMiD Kasprzaka 12.08.02, 12:29

    • justine1 Re: Lista przyjaznych szpitali położniczych. 30.01.02, 12:07
      ja proponuje szpital w Wolominie
      • ada1 Rejonizacja powraca! 06.02.02, 13:54
        Obawiam się, że obecny Minister Zdrowia wprowadzając rejonizację przy przyjęciu
        do szpitala, doprowadzi do tego że będziemy rodziły tam gdzie musimy, a nie tam
        gdzie chcemy sad((
    • gretchen Re: Warszawa "Karowa" - proszę o info 12.08.02, 15:18
      Czy któraś z Was rodziła na Karowej?
      Jeśli tak, to proszę o informacje a także o namiary do jakiejś fajnej położnej.
    • olaj Madalińskiego vs Solec 03.10.02, 16:58
      Podciągam wątek - interesują mnie: Madalińskiego i SOlec w Warszawie.
    • aga1231 Re: Lista przyjaznych szpitali położniczych. 04.10.02, 09:25
      Czy wiecie coś może nt szpitala na Szeserów. Należę do Kasy Branzowej i od
      niedawna mieszkam w Warszawie, więc nawet nie wiem jak dotrzeć do ginekologa
      pracującego w tym szpitalu.
      • klara12 Re: Lista przyjaznych szpitali położniczych. 04.10.02, 10:16
        W szpitalu na Szaserów nie ma już oddziału połozniczego. Polecam stronę
        www.rodzicpoludzku.pl - przewodnik po szpitalach w całej Polsce. Fundacja
        Rodzic po Ludzku udziela równiez informacji o ofercie szpitali, szkołach
        rodzenia i poradniach laktacyjnych pod tel. (0-22) 635 30 92.
    • apolka Re: Przyjazny szpital w Częstochowie??? 05.10.02, 10:23
      Szukam opinii o szpitalach częstochowskich, czy możecie coś polecić?
    • kachna0 Re: Lista przyjaznych szpitali - Poznań 06.10.02, 13:41
      Niecałe trzy lata temu rodziłam w Klinice św. rodziny w Poznaniu i jestem
      zadowolona (w lutym rodzimy z mężem po raz drogi, też tam).Za poród w
      sali "rodzinnej" zapłaciliśmy 250 zł, połoznej 300 (chyba, dokładnie już nie
      pamiętam).W szkole rodzenia poznalismy położną Grażynę Szurkowską i mam
      nadzieję, że nadal tam pracuje i będzie z nami po raz drugi. zapewniła nam
      poród, na jaki oczekiwaliśmy: nie zapraszała nikogo wcześniej niz to było
      absolutnie konieczne, tzn. gdy główka córeczki była juz widoczna zadzwoniła po
      personel i lekarza... dopiero wtedy byli nam potrzebni. nie musiałam leżeć,
      mogłam pić, wiedziałam, że skoro ona tak twierdzi, to nacięcie jest konieczne.
      Jesli chodzi o lekarzy, to przyjmował nas w izbie "rzeźnik", który stwierdził,
      że "przy takim rozwarciu (8 cm) najlepiej będzie przebić pęcherz, bo po co ma
      się pani męczyć; a w końcu jemu to wszystko jedno, bo i tak kończy dyżur"!( nie
      wiem jak się nazywał; ale uratowała mnie p.Szurkowska). W tej klinice pracuje
      dr A.Zygmunt, który jest swietny (trafiłąm do niego prywatnie po porodzie), ale
      jeszcze go nie wypytałam ile kosztuje obecność przy porodzie). Mam nadzieję, że
      wspomnienia po drugim porodzie będą podobne do tych, które mam z pierwszego.
    • joansi Re: szpitale położnicze.Wrocław 09.10.02, 12:03
      Byłabym wdzięczna dziewczynom które niedawno rodziły na 1 Maja o opinie na temat tego szpitala( jak tam wygląda poród rodzinny, opieka poporodowa itp.). Dziękuję

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka