Niedawno z moim narzeczonym postanowiliśmy rozpocząć współżycie.. obydwoje
dopiero zaczynamy, bardzo chcemy tego, ale.. no właśnie. Mieliśmy już parę
podejść i za każdym razem pojawiał się problem z erekcją.

Podejrzewam, że
to jest związane ze stresem, że mój narzeczony strasznie przejmuje się tym
wszystkim.. Ale czy na pewno tylko to..? Wcześniej wystarczyło, że tylko się
przytulaliśmy, całowaliśmy i już czułam,że wszystko jest na swoim miejscu

..
Hmm.. jak mu pomóc? Żeby tak bardzo się nie bał, nie stresował.. przyznam, że
trochę mnie to martwi

. Miłość francuska owszem pomagała, ale nie na dłuższą
mete.. Pomóżcie, doradźcie..