Czesc,
co bym nie zlapala, to zazwyczaj konczy sie na zawalonych zatokach.
Czasami na zapaleniu oskrzeli i zatokach... Nie mam juz sily do tych
cholernych zatok. Lekarze laduja mi antybiotyki albo radza napary z
ziolek. Czy naprawde nie ma metody, zeby pozbyc sie tego problemu,
chocby na rok?
Czy komus z Waszych bliskim sie udalo wygrac z zatokami? Ew. jakis
lekarz, ktorego znacie moglby cos sensownie doradzic (moge prosic o
namiary na priv?)
Zasmarkana i z migrena pozdrawiam nocnie (jak czegos nie zazyje, to
leb mi peknie).