22.02.09, 02:30
Czesc,
co bym nie zlapala, to zazwyczaj konczy sie na zawalonych zatokach.
Czasami na zapaleniu oskrzeli i zatokach... Nie mam juz sily do tych
cholernych zatok. Lekarze laduja mi antybiotyki albo radza napary z
ziolek. Czy naprawde nie ma metody, zeby pozbyc sie tego problemu,
chocby na rok?
Czy komus z Waszych bliskim sie udalo wygrac z zatokami? Ew. jakis
lekarz, ktorego znacie moglby cos sensownie doradzic (moge prosic o
namiary na priv?)
Zasmarkana i z migrena pozdrawiam nocnie (jak czegos nie zazyje, to
leb mi peknie). sad
Obserwuj wątek
    • minniemouse Re: zatoki 22.02.09, 04:37
      A jakie masz objawy? zolta wydzieline z nosa badz wykaszliwana z
      gardla czy tylko bol w okolicy zatok?
      bo sam bol to nie musza byc zatoki moze byc migrena.

      Oprocz antybiotykpow sprobuj regularnie czyscic nos takim czyms:

      rochesterchiro.files.wordpress.com/2008/10/neti-pot3.jpg
      4.bp.blogspot.com/_3xJEG7fcX7w/SMS5ECJRwtI/AAAAAAAACBA/v126PDIjCZA/s1600/Neti+Pot+2.JPG

      niestety gdzie w PL to jest nie wiem ale mozna uzyc zwykly czajnik.

      musisz zrobic albo kupic roztwor z soli - nigdy sama wode bo
      podrazni sluzowke.

      Mix 8 ounces of tap water (1 measuring cup) with 1/4 to 1/2 teaspoon
      of table salt and a pinch of baking soda.

      1 szklanka o.25ml letnia woda, 1/4 do 1/2 lyzeczki od herbaty soli
      i szczypta sody do pieczenia.

      Miejmy nadzieje regularne przeplukiwanie w ten sposob nosa zmniejszy
      ci ilosc infekcji.

      Minnie
      • lukrecja34 Re: zatoki 22.02.09, 08:11
        mój mąż miał stale problemy z zatokami-wiecznie zapchany nos z uczuciem
        ucisku,bóle głowy i ciągle stan zapalny (nie mógł przez to krwi
        oddawać).wreszcie trafił na sensownego laryngologa,który najpierw zlecił RTG
        zatok,potem zrobił punkcję i oczyścił te nieszczęsne zatoki,potem mąż był przez
        ok. pół roku na lekach p/alergicznych i miał takie coś do psikania do nosa
        p/zapalne,żeby zlikwidować stan zapalny i opuchliznę w jamie nosowej.teraz po
        ostatniej kontroli jest już ok. ale leczenie trwało w sumie ok. roku
        • tititu Lukrecjo 22.02.09, 11:42
          Lukrecjo a masz jakies namiary na tego laryngologa? Nazwisko,
          telefon? Przychodnie?
          Dzieki wielkie.
          • lukrecja34 Tititu 22.02.09, 12:08
            nie ma sprawy-żadna tajemnica ale ja mieszkam w Radomiu więc nie wiem czy cię
            urządza?
    • sundry Re: zatoki 22.02.09, 11:56
      Mój chłopak też miał straszne problemy z zatokami,wiecznie był
      chory,po rtg i tomografii okazało się,że ma torbiele.Po zabiegu jest
      dużo lepiej.
    • tititu Re: zatoki 22.02.09, 16:48
      No wiec mam tez Kobiety drogie pieeekna wydzieline. A do Radomia
      podjade, bo jestem zmotywowana. Najbardziej odpowiada mi Krakow,
      Slask lub Warszawa.
      • lukrecja34 Re: zatoki 22.02.09, 20:18
        jeśli zdecydujesz się na Radom to polecam dr Jakubowskiego-przyjmuje w Polmedzie
        na ul. Domagalskiego
    • Gość: Tama Re: zatoki IP: *.elartnet.pl 23.02.09, 19:27
      Musisz znaleźć dobrego lekarza. I może będizesz potrzebować operacji. Lepsze to
      niż branie w kółko antybiotyków. O wiele lepsze.
      • lesialesia Re: zatoki 23.02.09, 20:37
        a tak tymczasowo i chałupniczo na uśmierzenie bólu: woreczki z ciepłą solą
        (tylko nie foliowe rzecz jasna wink) w formie okładów- mi pomagają. oczywiście nie
        zastąpi to lekarza, ale 'na już' przydatne wink
        • Gość: iwona298 Re: zatoki IP: *.access.telenet.be 23.02.09, 22:05
          ja sie mecze z zatokami od wczesnej jesieni, a to przez korzen zeba,
          ktory siedzial w zatoce i po wyrwaniu wszystko mi sie przelewalo do
          nosa, probowalam juz chyba wszystkiego, tzn. antybiotyki,
          pseudoefedryna, kortyzon i nic, chyba jedynym ratunkiem bedzie
          operacja. W tk wyszly polipy i stan zapalny zatok. Zamierzam kupic
          lampe solux. Co do okladow cieplych, to pomaga, ale na krotko, ja
          mam pestki z czeresni w woreczku i podgrzewam w mikrofali.
          • sonia-3 Re: zatoki 23.02.09, 22:26
            Ja też mam problem z zatokami. Właśnie obecnie od 3 tygodni mam ropny katar. Często płuczę nos wodą morską. Brałam antybiotyk i krople Sinupret. Ale czuję się niewyleczona ,a tylko zaleczona. A z tymi czepłymi okładami to sama nie wiem co myśleć na ten temat. W ubiegłym roku było dokładnie to samo i ja też rozgrzewałam woreczek z solą i przykładałam w okolice zatok czołowych i szczękowych. Rozmawiałam potem o tym z laryngologiem i pani dr powiedziała, że przy ropnej wydzielinie z zatok to nie najlepszy pomysł, gdyż ciepło sprzyja rozwojowi bakterii. Przestałam przykładać. Przeszło mi wtedy dopiero po zmianie klimatu. Ale znów wróciło. Pozdrawiam
    • vienx Re: zatoki 24.02.09, 21:44
      oj, jak ja Ciebie rozumiem... moja walka z zatokami trwa już ponad 4 lata. Tzn
      oczywiście z przerwami, ale nie ma u mnie czegoś takiego, jak "zwykła" grypa,
      czy przeziębienie. Zawsze kończy się walką z zatokami. I antybiotykiem, bo nic
      innego nie pomaga. Punkcję miałam robioną... i tak naprawdę nic nie pomogło- po
      3 m-cach znowu byłam chora. Nie wiem, jak często powinno się ją powtarzać, ale
      było to tak traumatyczne przeżycie, że chyba już wolę szprycować się tabletkami!
      Jak zachorowałam na zatoki po raz pierwszy, to lekarz mi powiedział, że mam już
      choróbsko na całe życie. Nie wiem ile w tym prawdy, ale póki co, to miał rację.
      Doraźnie pomaga nagrzewanie zwykłą lampką, czy przy bardzo zapchanym nosie-
      bardzo ciepły prysznic na twarz. Wtedy to całe świństwo łatwiej schodzi.
      Zeszły rok był całkiem znośny, chorowałam tylko raz, w kwietniu, a jak tylko
      doszłam do siebie, łykałam tran w kapsułkach. I było ok aż do stycznia tego
      roku, więc niezły wynik!
      Zainteresował mnie ten zabieg FESS, o którym pisała rosa_de_vratislavia. Nigdzie
      o tym nie czytałam, nikt nie mówił, a leczyłam się już u kilku lekarzy. Może to
      jest jakaś szansa!
      Powodzenia i zdrówka!!! Ja chyba szczęśliwie już wychodzę z 2 tygodniowego
      choróbska...
    • Gość: iwona298 Re: zatoki IP: *.access.telenet.be 25.02.09, 09:14
      chyba to jest prawda z ta zmiana klimatu, bo mnie zatoki zaczely
      meczyc jak przyjechalam do Belgii, a tu jest bardzo wilgotny klimat.
      • waldi-1964 Re: zatoki 25.02.09, 10:53
        ja też choruję na zatoki może znacie dobrego lekarza w szczecinie
    • dzoana_jot Re: zatoki 25.02.09, 13:23
      po pierwsze diagnostyka - niezbędne KT zatok, TRG to już przeżytek
      może sie okazać, że w nosie i w zatokach są polipy, które utrudniają
      drożność i stąd nawracające zapalenia

      jedyną skuteczną metodą jest operacja: metodą tradycyjną (jeśli
      zmiany są poważne) lub endoskopowo
      jeśli zmiany obejmują tylko nos i np. zatoki sitowe - wystarczy
      zabieg w znieczuleniu miejscowym, mniej inwazyny, ale dość
      nieprzyjemny
      szczególnie tamponada nosa (a w zasadzie jej usuwanie)...

      polecam szpital na Szaserów w Wawie - sprawnie i fachowo...
      od kilku lat po zabiegu (w zasadzie dwóch) mam spokój z zatokami

      nie ma sensu faszerować się antybiotykami
      w stanach zapalnych (ropnych) lampy są zabronione, rozpulchniają
      śluzówkę etc.

      zdrowia życzę



      • Gość: gość Re: zatoki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.09, 15:15
        hej, od 4 lat tez mam problem z zatokami, na poczatku kazde przeziebienie
        konczyło sie zapaleniem zatok ( tak 2 razy w roku ), od jakiegos roku mam z nimi
        kłopot cały rok, wystarczy zmiana pogody, silny wiatr, przeciąg i znowu ten
        koszmarny boł... rece opadają i oczywiscie jak tylko sie ochłodzi to koniecznie
        nakrycie glowy sad
        lecze sie sinupretem, okłady z ciepłej soli/ nasietlanie lampą / ciepłe okłady
        borowinowe/ ale tylko wtedy gdy jest to poczatek infekcji / poprawa jest przez
        krótki czas ... najgorzej jest latem nad polskim morzem gdzie cholernie wieje...
        normalnie przechlapane sad
        • dzoana_jot Re: zatoki 26.02.09, 17:20
          żeby nie było przechlapane trza coć z tym zrobić
          bo zawsze da się

          fakt... najgorszy jest wicher
          czapa nieodłącznym przyjacielem zatokowca

          pzdr.
    • Gość: a Re: zatoki IP: *.ghnet.pl 25.02.09, 14:46
      a czapkę nosisz?
    • agnes181jaw2008 Re: zatoki 11.12.13, 18:13
      Znam to. Niestety. Teraz nawet bez przeziębienia rano budzę się z zatkanymi zatokami. Wieczorem jak już się kłade kest to samo.
      RTG wykazało zapchana cała lewą zatokę. Rezonans magnetyczny wykazał anomalie zatokowe. Lecze się około 3 lat. Ostatnio nawet lekarz nie chciał mi dać L4 bo przecież to TYLKO katar. Za to dostałam skierowanie na zabieg.
      Wyglada to mniej więcej tak: rozcinają podniebienie, wchodzą do zatok, czyszczą je, w moim przypadku także rozwiercają i...zszywają. Ot taki sobie zabieg.

      Jestem przerażona! nie zgodziłam się póki co ale za każdym razem jak wypluwam albo wysmarkuje zielone gluty coraz mocniej się nad tym zastanawiam.

      sad
    • sandriks Re: zatoki 30.12.14, 14:58
      ja kiedyś miałam problemy z zatokami, głównie bóle głowy, ale zrobiłam kurację sinupretem i pomogło wink tylko wiadomo, że to były lekkie problemy,a nie jakies mocne, bo tak to bez lekarza nie da rady

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka