Dodaj do ulubionych

Otyłość

08.04.10, 21:27
Mam 17 lat i ważę 92kg kilka razy stosowałam głodówki ale nie dało efektów
jaką dietę mogłabym zastosować żeby zgubić chociaż 10kg pomóżcie.
Obserwuj wątek
    • gku25 Re: Otyłość 09.04.10, 22:11
      Głodówka to chyba najgorszy i najmniej skuteczny sposób na odchudzanie. Nie masz
      problemów z tarczycą? Hormonami? Może wizyta u lekarza a potem dietetyka okażą
      się skuteczne? I oczywiście RUCH, najlepiej pod okiem trenera.
    • hibcia Re: Otyłość 11.04.10, 20:58
      Powinnas jeszcze sprawdzic nerki i m. in. czy z jajnikami jest ok. Ruch na swiezym powietrzu tez Ci nie zaszkodzi. Poza tym nie przejmuj sie otyloscia; przynajmniej jest do czego sie przytulic; najwazniejsza jest radosc przy wadze, ktora sie ma. Nie powinnas miec kompleksow.
      Mi pomogla schudnąc dieta bogata w blonnik, nie pojadanie miedzy posilkami i jedzenie na kolacje owocow. Ciezsze od schudniecia jest utrzymanie wagi.
      Pozdrawiam
    • aga1000 Re: Otyłość 11.04.10, 22:26
      Głodówki to najgorsza rzecz na świecie, w życiu tak nie schudniesz.
      Znam Twój ból...Ważyłam niewiele mniej, teraz jestem o 10 kg lżejsza chociaż
      ciągle dłuuuga droga przede mną. Ale przyzwyczaiłam się już do diety, nie
      sprawia mi ona jakiegoś bólu, wręcz przeciwnie-nie mam poczucia, ze robię jakieś
      straszne wyrzeczenia.Przyzwyczaiłam się do innego jedzenia i w innych (czytaj
      mniejszych) ilościach. Ja zastosowałam dietę Dukana, może Ci pomoże, ale zanim
      ją zaczniesz trzeba się upewnić, ze jest się zdrowym. Spotkanie z lekarzem i z
      dietetykiem polecane.Chociaż jak się dobrze zastanowić "Dukan", to nie jest
      żadna dieta cud. Ot, trzeba jeść 5 posiłków dziennie. Chude mięso, wędliny i
      nabiał, warzywa, wszystko gotowane duszone lub pieczone-bez tłuszczu.Dużo wody.
      Generalnie nie można chodzić głodnym. Oczywiście zero słodyczy.Nad garami też
      nie trzeba stać, robić mega zakupów, z których wykorzysta się odrobinkę też nie.
      Nie będę się rozpisywać o tej diecie, jest wiele informacji w necie, można kupić
      książki Dukana. To co mnie się w diecie podoba, to fakt, ze bierze otyłych
      "psychologicznie". Pierwsza faza tej diety (5 dni) pozwala się najadać, ale
      tylko ściśle określonymi produktami. A jednocześnie waga spada... I wtedy
      "dostaje się skrzydeł" :-)Zaczynasz wierzyć, że teraz się uda i trzymasz się
      diety. Po jakimś czasie zauważasz, że nawet nie dasz rady zjeść tyle co dawniej...
      Ja do tego się ruszam. Wróciłam do mojego ulubionego sportu czyli do tenisa, ja
      idę na spacer z psem to jest długi spacer szybkim krokiem a nie stanie i
      parzenie, gdzie poleciał mój owczar. Pies zachwycony-czyli dodatkowy plus :-)
      Może Ty też masz coś co lubisz. Teraz jest wiosna, fajnie wsiąść na rower i
      chociaż pół godziny pojeździć. Nie możesz, to idź na spacer. Tylko nie stawiaj
      sobie nierealnych celów. Nie dasz rady przejść, przejechać x kilometrów-zrób
      tyle ile możesz (nawet jeśli to bardzo mało). Ale następnego dnia zrób ciut
      więcej, następnego jeszcze więcej. Na spokojnie i ciesz się z tego, ze Ci się
      udało "poprawić wynik", a nie dołuj się tym, ze to ciągle tak niewiele. Tylko
      codziennie staraj się mieć jakiś ruch. Pora roku idealna!
      Ja codziennie się ważę. Pierwsze wejście na wagę to była porażka, kolejne miłe
      zaskoczenie a teraz to rutynowa kontrola :-) Tylko waż się o tej samej porze. Ja
      dodatkowo wprowadziłam sobie system nagród, np. co ileś kilogramów do tyłu
      kupuję sobie jakiegoś ciucha. Radocha z kupowania czegoś ciut mniejszego niż
      zwykle-super!

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka