dobry lekarz rodzinny potrzebny od zaraz

IP: *.icpnet.pl 13.04.04, 21:05
Kto mieszka w Poznaniu i zna dobrego lekarza, z prawdziwego zdarzenia,
takiego z powołania.... jakich dzisiaj moze juz nie ma. Proszę o adres i pare
zdań o nim - może to właśnie ten. Diabli mnie biorą na lekarzy którzy tylko
narzekają, liczą minuty, łaskę robią że wystawią jakiekolwiek skierowanie,
nie wiedzą że lepiej zapobiegac niz leczyć. Nie ma juz lekarzy z powołania???
    • Gość: Doki he, he IP: *.61-136-217.adsl.skynet.be 13.04.04, 21:13
      Jestem w nastroju, zeby pojatrzyc.

      > Kto mieszka w Poznaniu i zna dobrego lekarza, z prawdziwego zdarzenia,
      > takiego z powołania....

      Byl taki jeden... Judym mu bylo. Umarl, biedaczek. Z glodu.

      > Diabli mnie biorą na lekarzy którzy tylko
      > narzekają, liczą minuty, łaskę robią że wystawią jakiekolwiek skierowanie,

      Narzekac to rzeczywiscie nieprofesjonalne. Masz racje, ze cie to wkurza. Ale
      reszta to prosty rachunek ekonomiczny...

      > Nie ma juz lekarzy z powołania???

      Zupelnie powaznie: jest NIESZCZESCIEM I NIEPOROZUMIENIEM (albo zwyklym
      lajdactwem ze strony tzw. spoleczenstwa, zalezy jak patrzec) traktowac ZAWOD
      lekarza jako powolanie. To jest teraz zawod, lekarze to profesjonalisci i wiesz,
      co jest najzabawniejsze? To pacjenci wymusili te przemiane.

      Nie ma wiec powodow do narzekania. Masz, co chcialas.
    • mary_ann Re: oj, Doki... 13.04.04, 22:38
      .... chyba masz dzisiaj gorszy dzien, przyznaj się.

      Owszem, rozumiem frustracje lekarza w dzisiejszym swiecie. Naprawdę. Ale...

      Są różni lekarze. Baaardzo różni. Za te same pieniądze, co zadziwiające:-)
      Więc wcale mnie pytanie Vegi nie śmieszy.
      Niestety, mieszkam w Wwie, ergo nie mogę jej pomóc. Ale paru
      dobrych "rodzinnych", i to w ramach państwowej służby zdrowia (!), w moim
      rodzinnym mieście bym wskazała.
      • compiter Re: oj, Doki... 13.04.04, 23:19
        mary-ann - mozesz polecic kogos w Wwie ? Wlasnie chce sprobowac skorzystac z
        publicznej sluzby zdrowia. Az sie boje...
        compiter_usunto@gazeta.pl (po usunieciu "_usunto")
        Bede wdzieczny...
        Pit
        • mary_ann Re: do Compitera 14.04.04, 11:52
          Wysłałam Ci namiary na priv. Prośba o potwierdzenie doręczenia:-)
          Pozdrawiam
          Mary_ann
    • vega7 dobry lekarz rodzinny potrzebny od zaraz 13.04.04, 22:50
      Oj Doki, chyba masz bardzo zły dzień. Mimo ze jestem wściekła, wierzę, ze są
      lekarze z powołania tak jak i nauczyciele (tez za marne pieniadze ...są, bo
      kochaja dzieci i nie liczą godzin i kasy na okrągło - wiem cos o tym). Dzięki
      mary-ann...Twoja odpowiedź jest bardziej optymistyczna. Szkoda że mieszkasz w
      Warszawie :-((
      • Gość: Doki Re: dobry lekarz rodzinny potrzebny od zaraz IP: *.61-136-217.adsl.skynet.be 13.04.04, 23:38
        > Oj Doki, chyba masz bardzo zły dzień. Mimo ze jestem wściekła, wierzę, ze są
        > lekarze z powołania tak jak i nauczyciele (tez za marne pieniadze ...są, bo
        > kochaja dzieci i nie liczą godzin i kasy na okrągło - wiem cos o tym).

        Wcale nie mam az tak zlego dnia. Wiem, jak Ty, ze tacy, o ktorych piszesz, sie
        zdarzaja. I wiem jeszcze, ze to wyjatki i ze nie mozna opierac systemu na takich
        wyjatkach. Chcesz- szukaj. Prosze bardzo. I lekarz, i nauczyciel to profesja,
        nie powolanie. W ogole powolanie to glupota. Ale to juz inna historia.
        I wcale nie chodzi o pieniadze. W kazdym razie nie tylko i nie przede wszystkim.
        Powolanie zaklada sluzenie jakiemus wyzszemu dobru (Bogu???).
        • mary_ann Re: dobry lekarz rodzinny potrzebny od zaraz 14.04.04, 11:24
          > Wcale nie mam az tak zlego dnia. Wiem, jak Ty, ze tacy, o ktorych piszesz, sie
          > zdarzaja. I wiem jeszcze, ze to wyjatki i ze nie mozna opierac systemu na
          takic
          > h
          > wyjatkach.

          No, pewnie, że nie można, pełna zgoda! System zły, lekarze w zlym systemie nie
          motywowani do dobrej pracy, tylko wręcz przeciwnie... Tylko jak to się ma do
          pytania Vegi? Ona nie pytała, czy system dobry,czy zły, tylko czy znamy choc
          jednego "sprawiedliwego" w Poznaniu. Kto zna, ten - mam nadzieję - poda
          namiary. I tyle.
        • vega7 dobry lekarz rodzinny potrzebny od zaraz 14.04.04, 20:13
          Lekarz, nauczyciel...to zawody dla ludzi mających powołanie do wykonywania
          czegos więcej niż tylko swoich wyuczonych obawiazkow. Dobry lekarz musi mieć
          powołanie, bo bez tego nigdy nie będzie prawdziwym lekarzem, tylko wyuczonym
          robotem. To przede wszystkim słuzba dla ludzi, dla swoich pacjentów. Tak
          przynajmniej powinno być. Cos się złego porobiło, jestem załamana :-((
          • Gość: Doki Re: dobry lekarz rodzinny potrzebny od zaraz IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 14.04.04, 20:39
            Z tym "powolaniem" to naprawde wyswiechtany banal. Lekarz to zawod, jak kazdy
            inny. I jak kazdy zawod, musi byc wykonywany profesjonalnie. "Jak robot" to nie
            jest profesjonalizm.
            Malo kto z tych, ktorzy zajeli sie medycyna "z powolania" czy "checi sluzenia"
            wytrwa w tym fachu dluzej niz pare lat. Zabije ich rzeczywistosc. Jak juz wyzej
            napisano, wyjatki sie zdarzaja. Ale tylko wyjatki.
            • vega7 Re: oj Doki 14.04.04, 21:32
              To jest właśnie tragiczne, że prawdziwych lekarzy jest jak na
              lekarstwo...widzisz zresztą sam - jak na razie nie dostałam żadnej konkretnej
              informacji na moje "zawołanie" :-(
    • hipokrates.poznan Re: dobry lekarz rodzinny potrzebny od zaraz 14.04.04, 21:38
      Zapraszam do naszej poradni na Piątkowo - najpierw wirualnie hipokrates.poznan.w.interia.pl a potem, jeśli wyrazi Pani ochotę, również w realu.
      Pozdrawiam serdecznie
      dr Paweł Lisik
    • Gość: Doki Re: dobry lekarz rodzinny potrzebny od zaraz IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 14.04.04, 21:42
      No i widzisz, znalazl sie. Zycze Ci, zeby to byl ten, ktorego szukasz. Ale sama
      jests sobie winna. Podalas sprzeczne warunki poczatkowe:
      "dobrego lekarza, z prawdziwego zdarzenia,
      takiego z powołania.... jakich dzisiaj moze juz nie ma."

      Albo dobry, albo "z powolania". No, to moze troche za mocno powiedziane, ale
      "powolanie" nie jest miara jakosci lekarza. Moze za to byc czescia biznesplanu.

      Ze smutnym i cynicznym usmiechem

      PZDR
      • hipokrates.poznan Re: dobry lekarz rodzinny potrzebny od zaraz 14.04.04, 21:49
        Niestety, doki, podpisuje się w calości pod twoimi wypowiedziami. Kompromis pomiędzy oczekiwaniami, a rzeczywistoscią (zafundowaną przez NFZ) jest trudny, ale nie niemożliwy. W medycynie nie ma rzeczy niemożliwych... Niestety...
        Pozdrawiam
        Paweł Lisik
        Poradnia HIPOKRATES, Poznań
        hipokrates.poznan.w.interia.pl
        • vega7 Re: hipokrates 14.04.04, 22:58
          Dziękuje za zaproszenie doktorze Lisik. Wiem,że Wam się udaje.Zauważyłam już
          wczesniej Wasz baner, zapoznałam się z informacjami na stronie, a nawet dodałam
          do ulubionych. Nadal jednak czekam, ponieważ mieszkam na drugim końcu miasta,
          na Ratajach, a nie jest to bez znaczenia w przypadku nagłego zachorowania,
          ewent. wizyty domowej...odpukać. Panie doktorze, nie bardzo zrozumialam
          ostatnią wypowiedź Pana (do doki) Ciekawe co na to mary - ann ??

          • mary_ann Re:mogę tylko zgadywać...:-)) 15.04.04, 11:33
            vega7 napisała:

            Panie doktorze, nie bardzo zrozumialam
            > ostatnią wypowiedź Pana (do doki) Ciekawe co na to mary - ann ??
            >
            Lepiej zapytac o to samego p. dra, ja mogę tylko zgadywać. Jak rozumiem
            chodzi o zdanie mówiące o tym, że w medycynie nie ma rzeczy niemożliwych -
            niestety". No, wiesz, możliwe jest np. doprowadzenie do urodzenia dziecka przez
            sześćdziesięcioparoletnią kobietę, klonowanie czy - bardziej przyziemnie -
            wywoływanie porodu w określonym dniu, aby dziecko urodziło się pod określonym
            znakiem zodiaku. W niektorych krajach lekarze zdrowym chłopcom przepisuja
            hormon wzrostu, bo ich rodzice uważają, że dodatkowe centymetry zwiększą szanse
            ich potomstwa na rynku pracy. Są lekarze wyznający zasadę "klient płaci-klient
            wymaga", i wykonujący takie "zlecenia" bez zmrużenia oka. Ja skomentowałabym to
            właśnie słowem - "niestety". Ale ciekawe, co pan dr miał na myśli:-))
      • vega7 Re: Doki 14.04.04, 23:08
        Znam realną rzeczywistość Doki.Wiem ile szkody narobił ostatni minister zdrowia
        i orientuję się, że są ograniczenia, liczby, nakazy, zakazy i inne podobne
        problemy. Ale w tym wszystkim najważniejszy jest człowiek. Lekarz - człowiek i
        pacjent - człowiek , nie mozemy o tym zapominac i dac sie zwariować przez durny
        system !!
        • Gość: Doki Re: Doki IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 14.04.04, 23:29
          vega7, ja obserwuje ten polski system z bezpiecznej odleglosci, ale tym bardziej
          uwazam, ze bledem jest bajanie o "powolaniu" (cudzyslow jak najbardziej celowy).
          To juz nie te czasy. Pewnie, ze czlowiek jest najwazniejszy, ale nie dorabiajmy
          do tego jakichs teorii. To tez jest czesc lekarskiego profesjonalizmu, zeby
          pacjent czul sie czlowiekiem.
          A juz w ogole przeciwny jestem postrzeganiu "powolania" jako ersatzu godziwego
          wynagrodzenia. W koncu pracuje sie zawodowo dla wynagrodzenia, nie?
          • vega7 Re: oj Doki załamujesz mnie :-(( 15.04.04, 18:31
            Pracuje się zawodowo dla wynagrodzenia? Tak - jest to glówna motywacja, ale nie
            jedyna!!! Juz sie boje wspomniec o pasji, zainteresowaniach, checi pomocy
            chorym ludziom...
            Studia, praktyka, gabinecik i kasa ??? Oczywiscie profesjonalne leczenie przez
            super profesjonalistów.
            A ja szukam profesjonalisty - czlowieka... uczciwego, któremu mozna powierzyć
            swoje zdrowie a nawet życie.To bardzo odpowiedzialna profesja, wcale nie taka
            jak kazda inna.
            Do tej pory...cisza. Żaden pacjent nie stanął murem za swoim doktorem i
            napisał...idź vega do dr...xxx glowę daję za jego profesjonalizm i uczciwość.
            Tu nie o Judyma chodzi. Te moje kryteria to az tak niebotyczne wymagania???
            • Gość: Doki "profesjonalizm i uczciwosc...." IP: *.217-200-80.adsl.skynet.be 15.04.04, 18:46
              Vega, nie ma profesjonalizmu bez kasy. Dlaczego mieszasz do tego uczciwosc, tak
              jakby to bylo cos odrebnego???
              Pasja, zainteresowania, chec pomocy- fajnie, ale najpierw musze miec
              zabezpieczony byt. JA akurat jestem w tej szczesliwej sytuacji, ze praca
              dostarcza mi wystarczajacej satysfakcji materialnej, wiec moge sobie w wolnym
              czasie poszukac tego extra, ale wielu moich kolegow w Polsce nie ma tak wygodnej
              sytuacji. Nie boje sie odpowiedzialnosci za Twoje zycie, gdybys byla moja
              pacjentka. Zostalabys potraktowana profesjonalnie, tak samo jak kazdy inny moj
              pacjent.

              Profesjonalizm i uczciwosc kosztuja. To wszystko.

              > Te moje kryteria to az tak niebotyczne wymagania???

              Na razie bardzo trudno uchwycic czego tak naprawde oczekujesz. Zeby doktor byl
              na kazde Twoje wezwanie? To sorry, ale nie. Ja tez chce miec czas na prywatne
              zycie. Zeby poswiecil Ci czas? Jasne, masz do tego prawo. A ile? Bo nie jestes
              jedyna pacjentka tego dnia... O co tak naprawde chodzi?
              • vega7 Re: do Doki-"profesjonalizm i uczciwosc...." 15.04.04, 19:25
                Dla mnie idealem lekarza rodzinnego jest doktor , ktory dba o to ze np. warto
                zrobic takie i takie badanie , bo na danym etapie zycia cos tam sie zmienia, te
                zmiany powoduja jakies schorzenia itp. Ja nie jestem medykiem i nie wiem co
                powinnam kontrolować. U nas idzie sie do lekarza jak cos dolega, juz jak się
                jest chorym. A mnie chodzi o to zeby zapobiegac chorobie, łapać symptomy,
                trzymać reke na pulsie.I za to ma byc odpowiedzialny lekarz, moj
                rodzinny.Rozumiesz o co mi chodzi??? Ja ide jak juz jest choroba. A ta choroba
                rozwija sie latami nieraz bez objawow. Potem wielkie zdiwienie. Uwagi lekarza-
                teraz pani dopiero przyszla? A co - zyla na bezludnej wyspie? Miala lekaza cale
                zycie, choroba rozwijala sie a mozna bylo wczesniej dac skierowanie, porobic
                badania...eeeeeeeeeee jak chesz zaklikaj na GG bo to zbyt osobiste 3134042.
                • Gość: Doki profilaktyka: tylko tyle? IP: *.217-200-80.adsl.skynet.be 15.04.04, 19:37
                  Przez cale lata wbijano nam do glowy, ze lepiej zapobiegac niz leczyc. No i
                  staralismy sie zapobiegac.

                  Tymczasem okazalo sie, ze to nie takie proste. Profilaktyka kosztuje, i to nie
                  tylko w pieniadzach na badania, ktore w ogromnej wiekszosci przynosza ujemny
                  wynik, ale takze w niepokoju i stresie pacjentow, ktorzy odebrali falszywie
                  dodatnie wyniki, w powiklaniach inwazyjnych badan... Nie popadaj w paranoje. Nie
                  zapobiegniesz wszystkim chorobom. Jedyny pewny sposob, zeby nie zachorowac to
                  umrzec dostatecznie mlodo, ale przeciez nie o to chodzi, prawda?

                  Pewnie, troche profilaktyki jest potrzebne... ale to nie wszystko. Ostatnio np
                  podwazono sens samobadania piersi, kiedys to byl sztandar profilaktyki, a teraz
                  co? Okazuje sie, ze pozytek z samobadania jest niewielki. Pozytek badan
                  przesiewowych w wykrywaniu raka prostaty podwazono juz dawno...

                  Lekarze- moim skromnym zdaniem- powinni nie tyle zajmowac sie zapobieganiem
                  chorobom w sensie wylapywania ich na etapie gdy sa jeszczez uleczalne, ale
                  raczej zapobiegac poprzez uswiadamianie, ze juz coraz mniej chorob zsyla na nas
                  nasze srodowisko, a coraz wiecej sciagamy na siebie sami- palac tyton, obzerajac
                  sie, stosujac srodki bakteriobojcze i czyszczac wszystko bez pamieci, unikajac
                  ruchu, odwlekajac pierwsza ciaze, manipulujac ukladem dokrewnym... przyklady
                  mozna mnozyc.

                  Z GG nie korzystam, sorry... Nie bede pchal sie z butami w Twoje osobiste sprawy.
                • connie1 Re: do Doki-"profesjonalizm i uczciwosc...." 15.04.04, 19:38
                  Juz tu kiedys pisałam ,że lekarz jest postrzebany jako coś pośredniego miedzy
                  niewolnikiem a wszechmocnym...
                  Pozdrawiam
                  Conka
                  • vega7 szok 15.04.04, 21:14
                    Strzeż mnie Boże przed poważną chorobą bo zamiast iść do lekarza w łeb sobie
                    strzelę... amen
                    • Gość: Doki Re: szok? IP: *.217-200-80.adsl.skynet.be 15.04.04, 21:24
                      vega7 napisała:

                      > Strzeż mnie Boże przed poważną chorobą bo zamiast iść do lekarza w łeb sobie
                      > strzelę... amen

                      E tam. Bez przesady. Choroby mozna leczyc. Kazdego kiedys jakas spotka, w koncu
                      zdrowo mozna umrzec tylko z powodu urazu, a nie choroby.
                      Dotykamy tu filozofii zycia. Nie wszystkie nitki trzymasz w reku. I musisz sie z
                      tym pogodzic. Keep smiling i zyj dalej. Kto wie czy ten swiat potrwa jeszcze dwa
                      tygodnie...

                      PS: szansa, ze kazdego roku Ziemia zostanie trafiona meteorytem o srednicy 1 km
                      lub wiekszej to 1:600000. Jesli nie bierzesz powaznie ryzyka meteorytu, mozesz
                      spokojnie przestac przejmowac sie wieloma chorobami.
                      • vega7 Doki !! teraz Ty doznasz szoku ;-) 16.04.04, 14:38
                        Wskocz tylko na Forum Poznań i poczytaj sobie o tym co tam się dzieje. Moze
                        zajmiesz jakies stanowisko ?
                        pozdrawiam
                        • Gość: Doki Re: Doki !! teraz Ty doznasz szoku ;-) IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 16.04.04, 19:02
                          Nie zajme. Nie jestem z Poznania. Bylem w Poznaniu ledwie pare razy w zyciu.

                          A co niby mialo mnie zaszokowac? Dyskusja o tym, czy ulozyc ranking lekarzy czy
                          jeszcze cos innego?
                          • vega7 do Mary_ann 16.04.04, 21:29
                            Dzieki ze zabrałas głos na forum - Poznan mimo ze nie jestes z Poznania....bo w
                            końcu nie o to tu chodzi, nie? Doki udaje ze nie zrozumiał. Jeszcze większe
                            dzięki za usciski dla Poznaniakow. Nawet lubię ostatnio Warszawiakow. :-))
                            • Gość: Doki Re: do Mary_ann IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 16.04.04, 21:37
                              > Doki udaje ze nie zrozumiał.

                              Nie udaje, naprawde nie rozumiem. Podpisuje sie pod postem mary_ann, to tylko
                              jedno z niebezpieczenstw systemu.
                              Po pierwsze: opinia pacjenta o lekarzu nie jest wyznacznikiem jakosci lekarza.
                              Moze wyda Ci sie to niedorzeczne lub obrazoburcze, ale tak jest. W ogole trudno
                              ocenic jakosc lekarza, to musi byc ocena wielowymiarowa.

                              Po drugie, jakosc informacji dostepnej w internecie bywa rozna, od znakomitej do
                              falszywej. I trudno na pierwszy rzut oka rozpoznac co jest co.

                              Reszte zacietrzewionych postow w tamtym watku, o wolnosci slowa, o teoriach
                              spiskowych pomine litosciwym milczeniem.
                              • vega7 Re: Doki 16.04.04, 23:18
                                Chyba chodzi o zaufanie.
                                Ale widzisz sam jak bardzo srodowisko lekarskie straciło autorytet. I to nie
                                wina systemu bo ten system jest na rekę dla lekarzy. Wielu lekarzy pracuje tak
                                źle jak tylko mogą. Tu pacjent jest ofiarą bo jak zachoruje to czy ubezpieczony
                                czy nie i tak płaci . My placimy podwojnie, a niektórzy lekarze jeszcze
                                naciagają (przykladów bylo duzo w tamtych postach) Ty nie znasz Doki problemu
                                od strony zwyklego szraczka ktory zachoruje. Jeśli ma kasę to pół biedy. Gorzej
                                jak to niezbyt majętny czlowiek.
                                Pozdrawiam
                                • Gość: Doki Re: Doki IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 16.04.04, 23:45
                                  Oczywiscie, ze chodzi o zaufanie. Jednak srodowisko lekarskie stracilo autorytet
                                  nie dlatego, ze brzydko sie zachowywalo. Po prostu lekarz nie ma juz takiego
                                  autorytetu u pacjenta. Pacjent ma "prawa pacjenta" (a rozpaczliwie malo
                                  obowiazkow, niestety...), chce byc traktowany po partnersku (bo uwaza to za
                                  jedyny sposob wydebienia szacunku dla siebie...) itp, itd.

                                  > Wielu lekarzy pracuje tak źle jak tylko mogą.

                                  To jest wlasnie nieprawda. Wiekszosc lekarzy pracuje dobrze, tylko wyjatki
                                  pracuja na odwal sie. Roznica postrzegania bierze sie czasem z tego, co pacjent
                                  by chcial w stosunku do tego co jest potrzebne i/lub mozliwe. Porownaj to sobie
                                  np z murarzami, jaki tu jest odsetek partaczy. Ksiazki by mozna pisac...

                                  > Ty nie znasz Doki problemu od strony zwyklego szraczka ktory zachoruje.

                                  Zwykly szaraczek nie zna zas mechanizmow, ktore sprawiaja, ze postepowanie jest
                                  takie, a nie inne, nie rozumie, bo nie musi, pewnych procedur. Niedoinformowany
                                  szaraczek na podstawie artykulow prasowych wyrabia sobie zdanie o lekarzach-
                                  lapowkarzach, calkowicie bledne zreszta. Jesli juz skupimy sie np na dodatkowych
                                  oplatach za przyjecie do szpitala, to popatrz, ze takie oplaty pobieraja tylko
                                  pojedynczy lekarze. A to z tej prostej przyczyny, ze tylko nieliczni w kazdym
                                  szpitalu dysponuja lozkami. Pieniadze wlozone do kieszeni innej niz ordynatorska
                                  nie pomoga w osiagnieciu celu. Mlodym lekarzom, moim rowiesnikom, bardzo by
                                  zalezalo na zmianie ukladu, ktory polega na sztamie profesorsko- ordynatorskiej,
                                  ale niestety, uklad trzyma sie mocno, a zla opinia o niektorych przylgnela do
                                  wszystkich. Tak przynajmniej wynika z rozmow z moimi kolegami ze studiow, ktorzy
                                  dzis juz sa troche ustabilizowani, po doktoratach, chca pracowac, ale im nie
                                  pozwala gora...

                                  Odrozniam przy tym w niedoli szaraczka, ktory jest biedny i zachoruje to, co
                                  robi mu NFZ od tego, co mu robia ordynatorzy. NFZ ma za malo kasy, nie zapewnia
                                  nawet podstawowego poziomu swiadczen, za ktore jednak ktos w koncu musi zaplacic
                                  i to na koncu tak czy owak bedzie pacjent. Oplaty za leczenie czy za zabiegi sa
                                  dla mnie czyms najzupelniej normalnym i jesli kogos na leczenie nie stac, to
                                  trudno. Oplaty za przyjecie do publicznego szpitala raczej nie da sie uzasadnic,
                                  jesli sa narzucane przez pracownika szpitala. Sluszne jest tu oburzenie
                                  pacjentow. (Mysle, ze dla tych, ktorzy dluzej sledza internetowe boje o
                                  "lapowki" istotna bedzie ta zmiana mojego stanowiska.)

                                  Tamten watek byl emocjonalny i bylo tam wiecej szumu niz informacji. Ludzie
                                  wykrzyczeli swoje frustracje- zgoda. Ale proponowane lekarstwo bylo chyba gorsze
                                  od choroby- tak sadze.

                                  PZDR
                                  • vega7 Re: Doki 17.04.04, 19:44
                                    Widzę Doki że udzielasz tu porad, a nawet jesteś dla niektórych lekarzem
                                    rodzinnym :-)) HO,HO - nawet mi się to podoba.
                                    A nie boisz sie stawiac diagnozy przez te kable?
                                    Poza tym zabierasz chleb kolegom :-(
                                    Udzielasz porad nieodpłatnie ??
                                    Zauważyłam że masz nawet duży autorytet.
                                    Czyli wynika z tego, że cały czas nabijałeś się ze mnie :-(
                                    • Gość: Doki Re: Doki IP: *.107-201-80.adsl.skynet.be 17.04.04, 19:56
                                      Chyba jestes tu od niedawna :))

                                      Nie udzielam porad, co od czasu do czasu jasno podkreslam i co w watkach
                                      wyplywa. O posade czyjegos lekarza sie nie prosze. Ludzie pytaja, ja odpowiadam.
                                      Nieodplatnie, skoro cie to tak ciekawi.

                                      Diagnoz nie stawiam. Zaprzeczysz? Podaj gdzie postawilem diagnoze.

                                      Autorytet? Wiem, co mowie. I moge podac na to dowody. W dodatku, na kazdego, kto
                                      sie ze mna tu zgodzi, przypada co najmniej jeden, ktory odsadzi mnie od czci i
                                      wiary. Autorytet?

                                      > Czyli wynika z tego, że cały czas nabijałeś się ze mnie :-(

                                      Bynajmniej. Poza tym wszystkim jestem praktykujacym lekarzem. Oprocz wypisywania
                                      recept i wystawiania zlecen interesuje mnie jak mysla pacjenci i czasem nawet z
                                      nimi dyskutuje, albo staram sie wytlumaczyc cos, na co nie ma miejsca w
                                      codziennym kontakcie. Nie sadzilem, ze ci to przeszkadza.
                                      • vega7 Re: Doki 17.04.04, 20:35
                                        Co ma mi przeszkadzać? Nie rozumiem. Nic mi nie przeszkadza jest Ok, a nawet
                                        lepiej.
                                        Jestem tu pierwszy raz, weszlam i zamieściłam mój list. Innych nie czytałam -
                                        tylko odpowiedzi na mój. Ponieważ imię mi Jola zwróciłam uwagę na post mojej
                                        imienniczki o tych nerkach i Twoją odpowiedź. To bardzo dobrze że interesujesz
                                        sie tym jak czują pacjenci, ze chcesz im nawet tu pomoc, poradzić.
                                        Piszac że, nabijales sie ze mnie mialam na myśli to, że wcale nie jestes takim
                                        materialistą jak o sobie na początku pisales. Przynajmniej takie wyobrazenie
                                        powstalo w mojej swiadomości po Twoich wypowiedziach.
                                        Uśmiejesz się, ale nawet pomyślalam ze jesteś lekarzem z powołania, jakich
                                        dzisiaj mało. Powiem więcej. Pewne rzeczy mi uswiadomiłes i wiem że muszę sie
                                        z nimi pogodzić w obecnej rzeczywistości.
                                        Pisząc tu ten list byłam bardzo wzburzona zachowaniem mlodego lekarza. Pisalam
                                        te kilka pierwszych postów pod wpływem dość dużych emocji. Sama potem byłam
                                        zdziwiona moimi wypowiedziami, bo tak naprawdę zawsze szanowalam prace lekarza.
                                        Jednak trzeba stwierdzic że rzeczywistość dzisiejszego pacjenta jest dość
                                        skomplikowana, a wielu lekarzy naprawdę, ale nie zachowuje się godnie.
                                        Wiesz , za "Małym Księciem" powtarzam....Dobrze widzi się tylko sercem...i
                                        gdyby cześciej kierowac się sercem w życiu, mniej byłoby złych emocji.
                                        Pozdrawiam



                            • mary_ann Re: do Mary_ann 16.04.04, 22:40
                              Wiesz, myślę, że czas skończyć z tymi idiotycznymi, często irracjonalnymi
                              animozjami między miastami - bo to taka piaskownica dla przerośniętych dzieci:-)

                              A zabrałam głos tylko i wyłącznie dlatego, że rzecz wydała mi się ważna. Po
                              prostu. Ważna dla wszystkich forumowiczów, pochodzenie geograficzne nie ma tu
                              nic do rzeczy.

                              Pozdrawiam serdecznie
                              Mary_ann
                              • vega7 Re: do Mary_ann 16.04.04, 23:03
                                Nie bawię się w piaskownicy i nie mialam nigdy nic przeciwko warszawiakom. To
                                Ty sama podkreslilas w tej wypowiedzi skąd jestes. A to co ja napisalam
                                dyktowala mi sympatia do Ciebie. Jestem zaskoczona Twoja reakcją :-(
                                • mary_ann Re:nie zrozumiałyśmy się!!! 17.04.04, 00:41
                                  Ojoj, a to się porobiło:-(

                                  1. nie podejrzewam Cię o niechęc do warszawiaków ani kogokolwiek

                                  2. Twoją wypowiedź odebrałam jako sympatyczną i tak samo starałam się
                                  odpowiedzieć - widać nie wyszło:-(

                                  3. podkresliłam skąd jestem, nie mając nic złego na myśli - odebrałas to jak
                                  najbardziej prawidłowo

                                  4. mój post nalezy odczytywać następująco "pozdrowiłam poznaniakow, bo dla mnie
                                  to oczywiste, że "miedzymiastowe uprzedzenia" są durne, o czym OBIE wiemy
                                  doskonale i OBIE, jak mniemam, jestesmy od nich wolne". To była OGÓLNA
                                  REFLEKSJA o tym, że posługiwanie się stereotypami jest dziecinne i że fajnie
                                  byłoby, gdyby ludzie (ludzie, nie vega!!- por. wyżej), którzy to czynią,
                                  wreszcie porzucili te niepoważne w gruncie rzeczy zabawy.

                                  Bardzo mi przykro, że - najwyraźniej - sformułowałam powyższe mysli niezbyt
                                  zręcznie.

                                  Tak czy inaczej, ściskam serdecznie i szczerze
                                  Mary_ann
                                  • vega7 Re:nie zrozumiałyśmy się!!! 17.04.04, 19:27
                                    Dziękuje Marry_ann.
                                    Jest OK.
                                    Rowniez serdecznie pozdrawiam.
                                    A tego lekarza co szukałam, to tu chyba nie znajdę.
                                    Nie sądziłam, że to taki problem :-(
                                    • mary_ann Re:nie zrozumiałyśmy się!!! 18.04.04, 16:15
                                      Spróbuj jeszcze na forum Poznań, na forum Służba Zdrowia (wydaje mi się, że
                                      jest coś takiego), albo - trochę dookoła - np. na e-dziecku (rodzice małych
                                      dzieci są zwykle w sprawach okołomedycznych bardzo na bieżąco:-)

                                      Pozdrawiam z ulgą
                                      Mary_ann
                                      • vega7 Re:nie zrozumiałyśmy się!!! 18.04.04, 22:31
                                        mary-ann wysłałam Ci list - odbierz proszę i odpowiedz jak znajdziesz chwilkę,
                                        będę wdzięczna :-))
                                        -dziekuję
                                        Doki nie wytrzymał nerwowo bo już nie odpowiada :-((
                                        • Gość: Doki Re:nie zrozumiałyśmy się!!! IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 18.04.04, 23:45
                                          > Doki nie wytrzymał nerwowo bo już nie odpowiada :-((

                                          Czy cos pominalem?
Pełna wersja