kosopaty
17.04.15, 06:18
Idzie druga doba jak ugryzł mnie kot. Nie tamowałam krwi (ale też nie było jej wiele), umyłam dłoń mydłem i olałam. Później jeszcze przesmarowałam neomycyną. Zauważyłam, że jeden ślad po zębie zaczyna puchnąć. Pod skóra zrobił się jakby twardy okrąg. Wieczorem, po ciepłej kąpieli, jak ścisnęłam ranę, pojawiła się kropla ropy (jeszcze później raz wycisnęłam kropelkę ropy). Posmarowałam na noc neomycyną. Teraz nie ma już śladu po ropie, ale dłoń nadal jest opuchnięta (nie ma tej twardziny z początku, tylko miękka opuchlizna), lekko zaogniona. Zaczęłam smarować dłoń trybiotykiem (choć nie wiem czy ma to jeszcze sens).
Dodam, że kot nie dziki, ale własny domowy, nie wypuszczany z mieszkania (a więc żadne wścieklizny nie wchodzą w grę), a ja powinnam się jeszcze łapać w okres ochronny ostatniej, obowiązkowej szczepionki na tężec.
Teraz nie wiem czy mogę po prostu czekać aż to samo zejdzie? Nie jest to jakoś specjalnie bolesne, ale martwi mnie sam fakt, że opuchlizna w ogóle się pojawiła (kot gryzł mnie i drapał wielokrotnie i nigdy nie było żadnych problemów, choć rzadko się zdarza aby dziabnął mnie tak głęboko). Z drugiej strony - nie mam obecnie ubezpieczenia i nie uśmiecha mi się wydawanie stówy w medikusie, aby lekarz pokiwał głową nad dziurką po kocie :f