kalew82
29.02.16, 13:05
Witam. Mam 33 lata. Od sześciu lat przebywam za granicą. Pracuję jako elektronik. Od 4 lat zajmuję się naprawą płyt głównych (cyna i flux do lutowania to codzienność). Muszę przyznać że w początkowym okresie zatrudnienia nie przywiązywałem uwagi do tematu zdrowia. By się wykazać i zdobyć umowę na stałe nie narzekałem i lutowałem bez zapewnienia odpowiednich warunków pracy - bez wyciągu oparów lutowniczych w małm pomieszczeniu...Pretensję mogę mieć tylko do samego siebie... Nie cofnę zegara...Z czasem zadbałem o wyciąg. Pierwsze problemy z oddychaniem pojawiły się dwa lata temu. Miałem duże problemy z wzięciem pełnego oddechu. A kiedy nie mogłem wykonać pełnego głębokiego oddechu mój organizm "ratował" się ziewnięciem. Także często przy próbie wzięcia pełnego oddechu dało się słyszeć niepokojący odgłos - ciężko to nazwać/przyrównać. Moja żona także bez trudu mogła usłyszeć że z płucami dzieje się coś niepokojącego...Czułem też cały czas stały delikatny ból w dolnej części lewego płuca. Trafiłem do lekarza rodzinnego - RTG klatki w porządku, krew w porządku, pseudospirometria (bo wykonana u lekarza rodzinnego) w porządku. Dostałem antybiotyk (penicylinę) do oczyszczenia płuc który nic nie zmienił. Lekarz doszedł do wniosku że nic mi nie jest i że będziemy czekać jak sprawy się potoczą. W tym samym czasie spodziewaliśmy się z zoną dziecka. Kupiliśmy mieszkanie. Miałem mnóstwo spraw na głowie więc temat zdrowia przeszedł na drugi plan. Z czasem odgłosy dochodzące z płuc przy próbie wzięcia głębokiego wdechu pojawiały się tylko sporadycznie. Odgłosy zmalały na sile. Nie byłem cały już cały czas zmęczony/śpiący. Chcę zaznaczyć że pomimo zmęczenia tolerancja na wysiłek fizyczny mojego organizmu była cały czas wysoka. Od wielu lat posiadam ergometr wioślarski Concept 2 - nawet wtedy udawało mi się osiągąc dobre czasy na długich dystansach przy pełnym obciążeniu (8km w ciągu około 32 minut, 1km - 3:35 - nawet po takim wysiłku nie było kaszlu). Czas mijał. Nadal przy próbie wzięcia pełnego wdechu czułem szmery w płucach - szczególnie w lewej części. Cały czas stały delikatny ból w dolnej części lewego płuca. Kilkakrotnie wracałem do lekarza rodzinnego i byłem odsyłany ze jest wszystko w porządku. Zauważyłem że zwiększyła się moja podatność na przeziębienia - łapałem chyba wszystko co się dało szczególnie w zimowym okresie i tak jest po dzień dzisiejszy...Pod koniec grudnia 2015 roku trafiłem kolejny raz do tutejszego lekarza rodzinnego. Te same objawy - czasami szmer przy próbie wzięcia pełnego wdechu + ten sam stały delikatny ból dolnej części lewego płuca. Doszedł jednak kolejny problem. Cały 2015 rok miałem niedrożny nos - lekarz rodzinny stwierdził że to normalne:) - paranoja. Niedrożność cały czas dotyczy jednaj dziurki w nosie. Prawa się odtyka - lewa zostaje zatkana i odwrotnie... Zażądałem skierowania do szpitala. Zrobili tomografię głowy - zatoki czyste. Brak polipów w nosie. Specjalista od spraw nosowo-gardłowo-zatokowych stwierdził że mam stan zapalny i przypisał preparat Flixonase Nasule - dwa razy dziennie - rano i wieczorem po pół ampułki na okres 3 m-cy. Prześwietlenie klatki piersiowej nic nie wykazało. Pierwsza spirometria w porządku. Po podaniu leków obkurczających wynik spirometrii taki sam. Po kilku tygodniach testy alergologiczne - wynik negatywny. Druga spirometria - prowokacja histaminowa (3 kroki - 4, 8 i 12 wdechów z histaminą). Wiem tylko że jakiś parametr spirometrii spadł do 95% po trzeciej prowokacji. Kobieta przeprowadzająca test powiedziała że wszystko jest w normie. Z testu zapamiętałem też że mam 102% pojemności płuc. Miałem także przeprowadzone badanie krwi (jakiś marker stwierdzający astmę) - wszystko w porządku. Po wszystkich badaniach trafiłem do lekarza prowadzącego który stwierdził astmę - na podstawie ilości tlenku azotu NO w wydychanym powietrzu - w moim przypadku 33 ppb. Przypisał Alvesco 160 - raz dziennie - dwa wdechy przez okres 6 tygodni. Po tym czasie powtórne badanie tlenku azotu. Czy na podstawie tlenku azotu w wydychanym powietrzu można jednoznacznie stwierdzić astmę? Aktualnie szmer w płucach czuję bardzo rzadko. Życie utrudnia cały czas zatkana jedna dziurka w nosie i gęsta wydzielina spływająca po gardle (pojawiła się razem z zatkanym nosem) Czy mogę bez obaw stosować przypisane mi leki. Nie rozpocząłem jeszcze leczenia ponieważ zmagam się z kolejnym przeziębieniem/chorobą. Proszę o radę. Z góry dziękuję