Dodaj do ulubionych

Leki, których nie można zamieniać

IP: *.gdynia.mm.pl 16.12.04, 16:54


Dyrekcja przychodni Medeo przyznaje, że lekarze stawiają czasem pieczątkę "nie
zamieniać" na receptach. - Mają do tego prawo - tłumaczy Henryka Telenga,
kierowniczka placówki. - Chodzi o dobro pacjenta.

*******************************

Brednie! Wystarczy, że chory uda się do innego lekarza, a ten z pewnością
przepisze inny lek (i też postawi pieczątkę). Chodzi o dobro układów między
lekarzami i dostawcami bonusów z firm farmaceutycznych.

Obserwuj wątek
    • Gość: an Leki, których nie można zamieniać IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.12.04, 16:59
      szkoda, że autor nie pokusił się o ujawnienie jakie leki nie mogą być
      zamieniane. W takim przypadku można by ocenić co tu jest na rzeczy.
      • Gość: elle Re: Leki, których nie można zamieniać IP: *.ynet.pl / 213.241.34.* 16.12.04, 17:05
        nie mogą być zamieniane leki, które nie są identyczne. i to wszystko.
        • Gość: an Re:NZ To tylko LOBBY BOGATYCH FIRM iLEKARZY IP: *.it-net.pl 16.12.04, 17:18
          nikt nie żada zamiany leku na inny ,o ile nie jest to identyczny preparat tylko
          innej firmy;gdyby te same leki różnych firm naaprawdę taak istotnie rożniły
          się ,nie mogłyby być dopuszczone do aptek.W istocie to lobby bogatych firm i
          niestety lekarzy dyktuje tę żałośnie fałszywą deklarację ,że to niby dla dobra
          pacjenta!!!
          • Gość: gosc Re:NZ To tylko LOBBY BOGATYCH FIRM iLEKARZY IP: *.hd.pl 16.12.04, 18:46
            obiektywny jak zawsze komentarz o bogatych firmach, ktore wydaja miliony na
            badania nad nowymi lekami i produkcje wg najwyzszych standardow swiatowych
            (moze komentator slyszal o wymaganiach FDA?) ... tym sie roznia bogate firmy od
            tych bogatszych, ktore produkuja wedlug standardow garazowych ...
            • Gość: oszusci lekarze do prokuratora!!!! IP: *.client.comcast.net 17.12.04, 04:49
              patent na lek trwa 17 lat po tym okresie rozne firmy wypuszczaja identyczny lek
              10 razy tanszy, tzw. generic, czyli bez markowej nazwy ale taki sam. firmy
              farmaceutyczne dbaja o swoich udzialowcow dlatego daja lekom ceny wyssane z
              palca. fundusze na badania to zadyma dla glupich zeby ich potem rypac bezlitosnie.
      • Gość: robol Re: Leki, których nie można zamieniać IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 16.12.04, 17:07
        tych leków jest za dużo na rynku, zamiast listy porównawczej trzeba by
        wydrukować sporą książkę. Konowaly wypisują to za co mają konkretne korzyści od
        wszelakich przedstawicieli medycznych. Najczęściej jest to ten sam specyfik
        tylko pod inną nazwą i produkowany w podejrzanej lub mało znanej na rynku
        firmie.
        Z moich obserwacji: lek krajowy o identycznym składzie jak szwajcarski do
        niedawna był o 1/3 tańszy i działał niemal tak samo. Od pół roku kosztuje tyle
        samo , aptekarze doszli do wniosku że skoro jest popyt to trzeba zarobić.
        Ludzie nie otrzaskani w temacie dalej płacą a lekarze najczęściej nie wiedzą co
        się zmienilo cenowo ostatnio i wcale się nie dziwię.
        • Gość: elle Re: Leki, których nie można zamieniać IP: *.ynet.pl / 213.241.34.* 16.12.04, 17:48
          > lek krajowy o identycznym składzie jak szwajcarski do
          > niedawna był o 1/3 tańszy i działał niemal tak samo. Od pół roku kosztuje
          tyle
          > samo , aptekarze doszli do wniosku że skoro jest popyt to trzeba zarobić

          aptekarze?? w pierwszej kolejności to PRODUCENT ustala cenę.
          • Gość: znawca 1 Re: Leki, których nie można zamieniać IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.12.04, 18:50
            Za takie same leki wg substancji działjącej ustalany jest limit cenowy do ceny
            najtanszego specyfiku jeżeli lek jest droższy o jakąś kwotę od ceny
            refundowanego njtańszego leku dopłaca za to pacjent jednak mimo że ceny sa
            różne to i dawki mogą być różne jak i substancje stanowiące pomocniczy skład
            kapsułki bądź tabletki . Dlatego nie osądajcie lekarzy od czci i wiary jeżeli
            czasami pisze nz , gdyż według jego wiedzy jest to dla was najlepszy
            środek.Jeśli mu nie ufacie to udajcie sie do innego lekarza . Ale nie
            wypisujcie takich bredni. To kwestia zaufania miedzy lekarzem a pacjentem.
            Zaufania i poważania dla lekarzy w naszym kraju widzę coraz mniej.
            Jesli otworzycie gazety lub program tv to obraz lekarza to złodziej malwersant,
            hiena żerująca na czyims nieszczeńściu. Niestety czy sie wam to podoba czy nie
            taka jest specyfika tego zawodu , że polega on na kontakcie z chorym
            czlowiekiem.
            Jak w każdym zawodzie znajda sie ludzie nieuczciwi , ale na miły Bóg nie
            uogolnaijcie tego na całą korporacje lekarzy, zwłaszcza kiedy Państwo płaci im
            w szpitalu za ich pracę z waszych podatków po 6 latachstudiów , 5-10 latach
            specjalizacji 1500zł brutto
            • Gość: Rainbow Pseudolekarz?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.04, 21:03
              Niby tak ładnie bronisz lekarzy... pomagasz im w NIESZCZĘŚCIU!!
              Gdzieś Ty się ortografii uczył?
              Wyszła słoma z butów, co?

              Pozdrawiam...
          • Gość: robol Re: Leki, których nie można zamieniać IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 19.12.04, 23:46
            jednak końcową marżę detal czyli apteka
        • Gość: znawca Re: Leki, których nie można zamieniać IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.12.04, 18:41
        • Gość: mur Re: Leki, których nie można zamieniać IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 16.12.04, 18:44
          niedawna był o 1/3 tańszy i działał niemal tak samo. Od pół roku kosztuje tyle

          Mam pytanie - jako pacjent jak wycenisz to "niemal tak samo"?
      • Gość: WB Re: Leki, których nie można zamieniać IP: *.sandomierz.pilicka.pl 16.12.04, 17:25
        nie jest ważne jakie leki, ważne jest jakiego to producenta leków nie wolno zamieniać. Tajemnica poliszynela jest praca "przedstawicieli doradców firm"
        wyszło by wtedy szydło z worka. Czas najwyższy powołać inspekcje medyczną która wzieła by sie za lekarzy a raczej pseudolekarzy będących na pasku u producenta.
    • Gość: kira Re: Leki, których nie można zamieniać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.04, 17:34
      Jezdzicie samochodami? Czy opony kormoran, pirelli , dunlop itp to te same
      opony czy nie. ? ? ?
    • Gość: Cito Zaden farmaceuta nie wyda nieprawidlowego leku!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.04, 17:37
      Za takie praktyki grozi kryminał. Dlatego "pani magister" stoi za ladą, bo leki
      to nie kartofle. Za każdy źle wydany lek, naewt jeśli pomyłkę popełnił lekarz
      przy wypisaywaniu recepty, ponosi FARMACEUTA. Taka praktyka służy jedynie
      zbieraniu bonusów przez lekarzy. Idzie zima - firmy farmaceutyczne wysyłają
      gorliwych lekarzy na Karaiby za pieniądze pacjentów!!!
      • Gość: gosc Re: Zaden farmaceuta nie wyda nieprawidlowego lek IP: *.hd.pl 16.12.04, 18:31
        Niestety naiwnym mysleniem jest to, ze farmaceuci sa czysci jak lza i kieruja
        sie dobrem pacjenta. Jezeli lekarze biora co jest oczywiscie uogolnieniem to
        dlaczego farmaceuci nie moga?
      • Gość: Lekarz Jako lekarz przepisuje rozne leki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.04, 20:45
        oryginalne i generyczne. W wiekszosci nie widze roznic, ale sa preparaty, gdzie
        proces rejestracji wola o pomste do nieba a dzialanie wielokrotnie bardziej
        obfituje w dzialania nieporzadane (najczesciej odczyny pirogenne, zapalenie zyl
        w okolicy wklucia, nudnosci - ponoc jest to zwiazane z gorszym oczyszczeniem
        preparatu)... Wierzcie mi, naprawde sa leki generyczne DUZO gorsze od oryginalow
        - ale nieczesto sie takie spotyka.
    • Gość: kira Re: Leki, których nie można zamieniać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.04, 17:51
      Czy mydło bambino i palmoliv, albo niwea, lub SZARE - to to samo mydło ? ? ?
      • milestone Re: Leki, których nie można zamieniać 16.12.04, 17:57
        Oczywiście, że to samo mydło. Inne są dodatki. Z niektórymi lekami jest podobnie.
      • Gość: Paul Re: Leki, których nie można zamieniać IP: *.piramida.biz.pl / 80.51.229.* 16.12.04, 18:15
        Gratuluję zdolności wyszukiwania porównań.
        A czy kira był(a) kiedyś u lekarza wtedy gdy poza wszelką kolejnością wchodził
        do gabinetu jakiś "przedstawiciel"? I potem się pojawiają dopiski "nie
        zamieniać". Chyba że szanownego pana/panią stać na prywatne wizyty. Wtedy nie
        ma się istotnie co przejmować ceną.
        Zaznaczam, że z treści artukułu wynika, że tańszy podobny zamiennik można było
        kupić.
    • Gość: Śmiechacz Re: Leki, których nie można zamieniać IP: *.dip.t-dialin.net 16.12.04, 18:13
      Dobrze, ze ci lekarze nie przepisuja na recepte swojej slubnej - z nia przeciez
      tez maja jakies dowiadczenia. O innych panienkach nie wspomne....
      • letalin Re: Leki, których nie można zamieniać 16.12.04, 18:33
        No pewnie , że chodzi o pieniądze. Leki i tak nie działają:) Więc co za różnica
        dla lekarza jaki zapisze. Czy trzeba się dziwić, że wybierze ten za który
        wpadnie mu parę groszy??? Jak do tej pory nikt nikogo nie ukarał za tego
        typu "parakorupcyjne" praktyki. A gdyby farmaceuci mieli dowolność w wydawaniu
        preparatów bez względu na to jaki zapisałby lekarz to całą śmietankę spijali by
        w aptece. Tak jest na całym świecie i nikt tego nie ruszy...Lepiej zjawisko
        oswoić niż z nim walczyć.
    • Gość: mrek Jedną z najbardziej nieznosnych dla mnie zwrotów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.12.04, 18:49
      w Wybiórczej jest często uzywany zwrot: "tłumaczy", a dalej jest ktoś tam wazny,
      który nam cos tłumaczy. Ten pieprzony zwrot jest stosowany po to, aby nam,
      maluczkim, pokazać jaki ten ktos jest ważny, a my - to jestesmy jak małe dzieci,
      przy tym "kimś". Ten Telenga, na przykład. On "Tłumaczy", że to dla naszego
      dobra, alekarz MA DO TEGO PRAWO, bo, uważajcie, CHCE KONTROLOWAĆ pacjenta!
      Horrendum! I gó..! ma a nie prawo! To JA mam prawo kupić sobie lek jaki chcę.
      Oczywiście jesli jest on poza dopłatą z jakiejkolwiek instytucji, ZUS-u nie
      wyłaczając (a szkoda). Ale tak - to pan Telenga pieprzy jak potłuczony,
      wmawiając nam rzekomą troskę lekarza. Ta troska - to przytoczę Wam drodzy
      czytelnicy: Wczoraj, w Krakowie, w jednej ze specjalistycznych przychodni, przez
      popołudnie przyjmował specjalista, doktor, ordynator jedengo z krakowskich
      szpitali. Przyjmował pacjentów w ramach NFZ-tu, tfu na jego imię. Uważajcie: 3
      POPOŁUDNIOWE GODZINY MIAŁ ROZPISANE NA PACJENTÓW - kolejny CO 5 MINUT! 5 MINUT!
      I to łaska Pańska, że miał mi kto wypisać receptę! I to łaska pańska, że mi
      tejpieczątki nie przysadził, bobym był ciemny jak tabaka w rogu, ażby mi pan
      Telenga "wytłumaczył"! A te pismaki z Wybiórczej nie potrafią napisać artykułu
      "jak dla białych ludzi". Oni nam, jak afrykańczykom jakim, muszą wszystko
      tłumaczyć ...
      Aha, przypomniał mi się jeszcze jeden, który mi "tłumaczył" że to dla mojego
      dobra: tow.Pater, mój sługa rzekomo (minister), chcąc mi podnieść znacząco
      składkę na ZUS. "Bo będziesz Pan miał za niska emeryturę, to tylko dla twojego
      dobra"! Zapomniał tylko, pacan poskręcany, że ja jestem "ze starego portfela".
      Moja składka na mnie JUŻ NIE PRACUJE, ona pracuje na tych wyłudzaczy aktualnych.
      Z takich to passusów całe tłumaczenie się składa.
      Aha, przy okazji, nie biję żony ani nie biłem matki ani córki, mimo że jestem
      katolikiem. To tak na wszelki wypadek, gdyby mi p. Środa chciała cos "tłumaczyć"
    • Gość: kk Re: Leki, których nie można zamieniać IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 16.12.04, 18:57
      Szanowna niedouczona Dziennikareczko. Jak nie wiesz cos pisac to zajmij sie
      przepisami kulinarnymi, bo twoja glupota jest porazajaca. Nie kazdy
      odpowiednik "drozszego" leku ma takie same wlasciwosci lecznicze (mimo tej
      samej substancji czynnej). Sensacji szukaj w swoim lozku a nie dopiskach "NZ".
      Pozdrawiam.
      • Gość: HWDL Przygłupia lekareczko byłaś już na Kajmanach IP: *.acn.waw.pl 17.12.04, 07:05
        w tym roku za wypisywanie antybiotyków na przeziębienie?
    • Gość: repre$ "Profesjonalizm" dziennikarza. IP: *.osk.enformatic.pl 16.12.04, 19:12
      Zawsze dziwią mnie "afery", które można rozwikłać w kilka minut.
      Dla pełnej informacji wystarczyło podać nazwę leku (pisanie prawdy nikomu nie
      może zaszkodzić) i kilku farmaceutów z pewnością byłoby w stanie wydac opinię
      czy lek można zamienić. Niewiele trudu trzeba sobie zadać i ... wszystko jasne.
      Gdybym miał obstawiać "w ciemno", to lekarz oczywiście robi pacjenta w chvja. W
      tym kraju robić bliźniego w chvja to norma. Nienormalne jest postępować
      uczciwie.
      Wesołych świąt drodzy rodacy. Po świętach zabawa w chvjanego będzie trwać nadal
      i nadal, aż do końca świata, a nawet jeden dzień dłużej.
    • Gość: Yahu ale o co znowu chodzi, pismaki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.12.04, 19:15
      Leki z tą samą nazwą handlową nie są tożsame w działaniu, piszę to jako lekarz
      praktyk.
      Naprawdę nie wszystko jedno czy weźmie się isoptin czy staveran, bisocard czy
      concor, polską amoxycyllinę czy duomox, ospamox,czy hiconcil itp.
      Dla chorych z wrażliwym żołądkiem polecam próbę: apiryna bayera vs polopiryna.

      Polecam też dykusję z cukrzykiem o polskiej insulinie wysokooczyszczonej vs
      preparaty firm Novo czy Lilly (tu akurat różnica naprawdę jest niewielka, a
      pieniądze , które wszyscy dopłacamy - gigantyczne, jednak o dziwo, kiedy
      pojawił się projekt żeby zachodnie insuliny były droższe od polskich, wtedy
      środowisko chorych na cukrzycę i oczywiście, MEDIA podniosły larum, z projektu
      się wycofano i polskiej insuliny chyba już w ogóle nie ma, teraz można
      spokojnie podnosić ceny importowanych preparatów.)

      Poza tym, chorzy często są przekonani co do skuteczności lub nieskuteczności
      jakiegoś konkretnego preparatu z danej grupy (efekt placebo, itp.) i po to
      wymyślono dopisek "nie zamieniać".

      A tak w ogóle, z artykułu wynika jasno, że chodzi o prywatną przychodnię, więc
      nie widzę tematu, pacjenci chodzą tam, bo chcą i płacą za to z własnych
      pieniędzy. Zapewniam, że "pacjent kontraktowy" bardzo szybko zmieniłby lekarza
      rodzinnego, który wypisuje zbyt drogie leki (większość emerytów i rencistów
      jest w stanie z trudem wykupić leki za ryczałt).

      Klimat jest jeszcze taki, że większość leków z danej grupy jest w podobnej
      cenie dla pacjenta, natomiast więcej lub mniej dopłaca do nich państwo, ale to
      już są "przegięcia" w kontakcie firm farmaceutycznych z ministerstwem i tam
      leży prawdziwe żródło tego, że jedne koncerny zarabiają a drugie nie, a my
      wszyscy jako podatnicy dopłacamy.

      Oczywiście, lekarze często wybierają swoje ulubione leki spomiędzy preparatów
      o porównywalnej skuteczności , bezpieczeństwie i cenie dla pacjenta (nie
      narusza to kodeksu etyki lekarskiej) , ja na przykład od 7 lat wypisuję zawsze
      ten sam preparat amoksycyliny z chyba 20 dostępnych na rynku, a przedstawiciela
      firmy, chyba japońskiej, która go produkuje nigdy nie widziałem na oczy, po
      prostu lubię ten lek, okazywał się zawsze skuteczny i bezpieczny, a bodajże
      dwukrotna próba zastosowania polskiego odpowiednika (w tej samej cenie dla
      pacjenta) skończyła się objawami ubocznymi.
      Niestety dość często wybór danego preparatu (pomiędzy równoważnymi) podyktowany
      jest korzyściami finansowymi (choremu nie przynosi to szkody, ale lekarz staje
      się w ten sposób dealerem danej firmy farmaceutycznej, co samo w sobie jest
      nieetyczne.)
      Wycieczka na Karaiby to mit, może dla jakichś profesorów. Dla lekarza
      pierwszego kontaktu u nas kuszącym "bonusem" może być czajnik elektryczny.
      Żyjemy w kraju, w którym LEKARZ może się połakomić na CZAJNIK ELEKTRYCZNY, to
      chyba nie można się dziwić czemukolwiek, prawda?
      Lepiej ścigajcie aferzystów, pismaki, poszperajcie w ministerstwie zdrowia, a
      odczepcie się od szarych lekarzy, którzy ze swoją wiedzą mogliby by robić takie
      przekręty, że głowa mała, a poprzestają na nieszkodliwej promocji jakichś firm
      farmaceutycznych za parę groszy ....i tak się niczego nie dorabiając, w tym
      chorym kraju...
      • Gość: yahu Re: ale o co znowu chodzi, pismaki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.12.04, 19:23
        1 zdanie zawiera zawiera błąd, powinno być " leki z tą samą nazwą
        międzynarodową" a nie "handlową", bo handlowymi nazwami to one się właśnie
        różnią. sorry
        • Gość: konowaly glupek zamienia aspiryne na polopiryne? IP: *.client.comcast.net 17.12.04, 04:55
          jako lekarz powinienies wiedziec co to sa leki generic, i leki podobne, ktorych
          dzialanie jest zblizone. jesli podajesz przyklad aspiryny i polopiryny to
          znaczy ze nierozumiesz tematu, a jako lekarz jestes niedouczony, leniwy, glupi?
          • Gość: yahu Re: glupek zamienia aspiryne na polopiryne? IP: 150.254.208.* 23.12.04, 19:59
            To ,że zawierają teoretycznie tę samą substancję czynną (ASA) nie znaczy, że
            tak samo działają albo że mają taką samą częstość działań ubocznych.
            Na inwektywy nie odpowiadam dając Ci przykład kulturalnego zachowania, jeśli
            wiesz co to jest.
      • Gość: Doktorze Yahu Re: ale o co znowu chodzi, pismaki IP: *.ne.client2.attbi.com 16.12.04, 19:58
        Szanowny Panie Doktorze,

        Przez ponad 8 lat prowadzilem badania nad szkodliwoscia tzw. NSAIDs na sluzowke
        zoladka. Przyczyna wrzodow jest podstawowy i jedyny aktywny skladnik tych
        lekow. Z tego wzgledu wprowadzono tez (niecalkiem fortunnie) nowa grupe lekow
        (COX2 inhibitors). Aspiryna Bayera "wypali" identyczna dziure w zoladku jak
        polopiryna. Argument Pana Doktora jest calkowicie chybiony. Duze firmy
        farmaceutyczne staraja sie zwalczyc "generic drugs" bo traca pieniadze.
        Zareczam Pana Doktora, ze ibuprofen za $2 dziala tak samo jak Advil za $6.
        A tak na marginesie firmy farmaceutyczne wydaja teraz wiecej na marketing i
        dyskusje jakiego koloru ma byc tabletka niz na badania.
        • Gość: yahu do badacza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.12.04, 20:14
          Drogi Panie, wiem jak działają NLPZ.
          Niech Pan jednak zwróci uwagę, że na lek składa się nie tylko substancja czynna
          ale także różne konstytuanty, zaróbki i w przypadku "generyków" często
          zanieczyszczenia.
          Nie napisałem nic o chorobie wrzodowej lecz o "wrażliwym żołądku", gwoli
          ścisłości, bo w chorobie wrzodowej ASA jest przeciwskazany, ale Pan pewnie o
          tym wie. Słyszał Pan pewnie o pojęciu "non-ulcer dyspepsia".
          Piszę do Pana jak lekarz praktyk do badacza : na podstawie obserwacji co
          najmniej kilkuset chorych : po polopirynie naprawdę częściej boli brzuch niż po
          aspirynie.
          A co Pan powie o preparatach ASA tzw. enteric coated, czy one są równoważne pod
          tym względem ze zwykłą polopiryną? A przecież zawierają tą samą substancję
          czynną.
          • Gość: Doktorze Yahu od badacza IP: *.ne.client2.attbi.com 16.12.04, 20:36
            Zgodze sie z Panem Doktorem jedynie po przedstawieniu wynikow badan
            klinicznych. Obserwacje ambulatoryjne maja wartosc jedynie anegdotalna.
            Dotyczy to rowniez "enteric coated" drugs. Jest w tym wiecej "hype" niz
            korzysci klinicznych. Gdyby dzialalo, nie wydano by pieniedzy na rozwoj Vioxxu
            i podobnych. Rowniez pierwszy raz slysze o zanieczyszczeniach w "generykach".
            Nie wiem jak w Polsce (ale na pewno tak samo), ale w USA produkcja "generykow"
            podlega dokladnie tym samym rygorom jak pozostale leki. Jesli polskie (lub
            sprzedawane w Polsce) generyki maja zanieczysczenia cos jest nie tak z naszym
            Instytutem Lekow i Ministerstwem Zdrowia. A moze nastepna legenda rozpuszczana
            przez przedstawicieli bogatych firm, czyli po prostu agresywny marketing.
            • Gość: yahu Re: od badacza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.12.04, 20:51
              "Rowniez pierwszy raz slysze o zanieczyszczeniach w "generykach".
              Nie wiem jak w Polsce (ale na pewno tak samo), ale w USA produkcja "generykow"
              podlega dokladnie tym samym rygorom jak pozostale leki."

              U nas niestety nie.

              Jesli polskie (lub sprzedawane w Polsce) generyki maja zanieczysczenia cos jest
              nie tak z naszym Instytutem Lekow i Ministerstwem Zdrowia

              Odkrywcze!

              Wie Pan, ja ogólnie nie mam nic przeciwko generykom, bardzo dobrze że są i
              przepisuję ich mnóstwo. Nie przepadam też za koncernami farmaceutycznymi. Ale
              niektóre leki odtwórcze (w Polsce)są po prostu mniej skuteczne albo mają więcej
              objawów ubocznych, i już.

              Co do Pańskiej wiary w badania kliniczne: Leki które mają świetne badania nie
              zawsze świetnie działają, przykłady świetnych leków gwałtownie wycofanych w
              ostatnim roku jak ceriwastatyna czy rofekoksyb, dobitnie o tym świadczą.
              Pozdrawiam

              • Gość: badacz Re: od badacza IP: *.ne.client2.attbi.com 16.12.04, 21:25
                Szanowny Panie Doktorze.

                Jesli nie bedziemy wierzyc w badania kliniczne to na jakich kryteriach oprzemy
                dopuszczanie lekow na rynek? A tak na marginesie, zarowno ceriwastatyna i
                rofekoksyb dzialaly znakomicie. I zostaly wycofane z rynku rowniez na
                podstawie wynikow badan klinicznych.

                Poza tym calkowicie sie z Panem Doktorem zgadzam. Moja uwaga o MZ byla czysto
                sarkastyczna. Okolo roku bylem przerazony czytajac, ze butelka izofluranu
                kosztuje w Polsce powyzej $50 (jesli mnie pamiec nie myli). Ja place z nia w
                USA ok. $4. Przykre to bardzo, ale mocno podejrzewam, ze ktos zarobil na tym
                olbrzymie pieniadze.

                Zeby podsumowac dyskusje dodam jedynie, ze bedzie jeszcze gorzej. Slynny Bill
                (Clinton) wystraszyl potege farmaceutyczna, ktora zaczela sie jednoczyc i
                laczyc w jedna wielka firme. Doprowadzi to w duzym stopniu do monopolizacji
                rynku i juz zniszczylo strukture badawcza tych firm. Na palcach jednej reki
                mozna policzyc liczace sie nowe leki wprowadzone na rynek w ciagu ostatnich 5-
                ciu lat. Ataki na generyki beda sie jedynie zwiekszac, a leki beda drozec
                jeszcze szybciej. Pozdrawiam
        • Gość: yahu Re: ale o co znowu chodzi, pismaki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.12.04, 20:21
          Co do opinii o firmach farmaceutycznych w pełni się zgadzam.
          Ibuprofen, o którym Pan pisze, jest też niezłym przykładem ich siły.
          Lek, który bynajmniej nie jest najbezpieczniejszym NLPZ ( może np. powodować
          jałowe zapalenie opon mózgow-rdzeniowych) jest w Polsce dostępny w dowolnych
          ilościach bez recepty, pod różnymi nazwami, zeby łatwiej się można było zatruć.
          Nie zmienia to jednak faktu, że nie wszystkie leki odtwórcze są równoważne z
          pierwowzorem.
      • Gość: starycynik 100 procent racji IP: *.dhcp.uno.edu 16.12.04, 21:27
        Tak, panie doktorze. W kraju w ktorym lekarz sie lakomi na czajnik elektryczny
        nie ma sie czemu dziwic. Jak sie ten kraj nazywa.... Suazi?

        A swoja droga to sie czesto dziwie ze lekarze potajemnie nie wycinaja nerek
        pacjentom aby je opchnac na lewo. A moze juz tak jest. W USA, gdzie statystyki
        sa bardziej rzetelne, od bledow lekarzy ginie wiecej ludzi niz w wypadkach
        drogowych, wypadkach przy pracy, zabojstwach i samobojstwach razem wzietych. W
        Polsce oczywiscie jest lepiej i lekarze sa bardziej wyksztalceni, i oczywiscie
        nieomylni i dbaja o dobro pacjenta. Heretykow na stos.
    • Gość: kk Re: Leki, których nie można zamieniać IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 16.12.04, 20:29
      Widac,ze pania Lampe na chwile oswiecilo! Szkoda, ze to tylko jedna faza!
      Proponuje zajac sie tematem ile wziale pani kasy za przychylne napisanie o
      jednej ze spolek gieldowych... (to przyklad, bo skoro lekarze biora za
      przepisywanie lekow danej firmy to pismaki biora za "dobre pisanie" na zlecenie
      roznych firm). A troche profesjonalizmu tez pani sie przyda (moze warto
      skonczyc studia?), bo styl pisania ma pani denny.
      • Gość: Do "kk" Mądre słowa ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.04, 21:09
        Ot, napisałeś w końcu mądrą rzecz!
        Jak ktoś wytyka innemu złe zachowanie, to po co się nad tym zastanawiać? Lepiej
        wskazać innych winnych, prawda?
        W ten sposób można gadać w nieskończonośc, a przecież tylko o to nam chodzi...
        nie o zmianę złych zachowań...
    • Gość: janwit Re: Leki, których nie można zamieniać IP: *.torun.mm.pl 16.12.04, 20:38
      My pacjenci jesteśmy bezsilni. Sądzicie że gdy dochodzi do zamiany w aptece to
      aptekarz nie zamieni na lek przez niego preferowany. Takiej firmy z ktorej on ma
      z kolei korzyści/prowizję/?
      • Gość: urolog Re: Leki, których nie można zamieniać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.04, 21:14
        Gość portalu: janwit napisał(a):

        > My pacjenci jesteśmy bezsilni. Sądzicie że gdy dochodzi do zamiany w aptece to
        > aptekarz nie zamieni na lek przez niego preferowany. Takiej firmy z ktorej on
        m
        > a
        > z kolei korzyści/prowizję/?

        He he he...
        Najlepiej gdyby na każdą chorobę był zarejestrowany tylko jeden lek. Ani lekarz
        ani farmaceuta nie mieliby możliwości ani wyboru, ani zamiany i nie mogliby w
        ten sposób sprzeniewierzyć się "zdrowym zasadom moralnym".
        A i pacjenci z pewnością nareszcie byliby zadowoleni, nie wspominając
        oczywiście lekarzy, którzy zwolnieni byliby z odpowiedzialności za ewentualne
        skutki uboczne wybranego przez siebie leczenia.
        O leczeniu zapewne zadecydowałby ktos gdzieś tam wysoko na górze, i aż boję się
        pomyśleć ile zarobiłby na swojej decyzji o rejestracji i dopuszczeniu do
        sprzedaży tego jedynego leku.
        Myślę, że byłby to niezły pomysł.
        • Gość: yahu Re: Leki, których nie można zamieniać IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.12.04, 21:23
          Pana wypowiedź to miał pewnie być żart, ale muszę Panu powiedzieć, że tak
          powoli się staje... We wszystkich dziedzinach medycyny tworzone są algorytmy
          (jest to tzw. Evidence Based Medicine), które w tej chwili wytyczaja już nawet
          jakich leków lekarz nie może nie podać w danej sytuacji by nie popełnić błędu w
          sztuce. Wszyscy lekarze świata zachodniego zaczynają leczyć bardzo podobnie,
          podobnymi lekami.
    • Gość: michal Artykuł sposnorowany przez farmaceutów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.04, 21:49
      Lobby lekarskie jest słabiutkie....Moja ciocia farmaceutka żyje z zamieniania
      leków.Dzięki tym zamianom cały sprzęt AGD ma z firm farmaceutycznych dzieki
      temu że zamienia leki. pozdrawiam
    • Gość: michal Artykuł sposnorowany przez farmaceutów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.04, 21:50
      Lobby lekarskie jest słabiutkie....Moja ciocia farmaceutka żyje z zamieniania
      leków.Dzięki tym zamianom cały sprzęt AGD ma z firm farmaceutycznych dzieki
      temu że zamienia leki. pozdrawiam michał
    • Gość: bat lekarze to przedstawiciele handlowi firm farm. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.04, 22:11
    • Gość: am Re: Leki, których nie można zamieniać IP: *.acn.waw.pl 17.12.04, 00:59
      Jestem lekarzem i nie mam zadnego interesu w korupcyjnych kontaktach z firmami
      farmaceutycznymi. Dla mnie najwazniejsze jest zaufanie pacjentow, poniewaz
      dzieki honorariom otrzymywanym jestem w stanie kupic sobie dowolna wycieczke
      zagraniczną. Bonusy w rodzaju długopisów nie interesują mnie, a utrata zaufania
      kosztowałaby mnie o wiele więcej. Jeżeli ktoś z lekarzy chce w ten sposób
      sobie,, dorobić" to powinien zmienić kierunek myślenia .
      • Gość: barany forumowe nie zgrywaj lekarza cieciu IP: *.client.comcast.net 17.12.04, 04:59
        kazdy lekarz jest na garnuszku firm farmaceutycznych. takie kity to wciskaj
        swoim cieciom w celi burku. jestes oderwany od rzeczywistosci. milego walenia w
        odbyt.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka