cichy_01
06.08.05, 11:35
Moim problemem są bóle w klatce piersiowej - z lewej strony pod żebrami,
przeszywające, czasem jakbym czuł pieczenie. Ból promieniuje też do pleców,
lewej ręki i szyi, w ręce czasem odczuwam mrowienie i odrętwienie. Miałem
robionych wiele badań - wszystkie wyszły w miarę dobrze. Bardzo się tym
martwię, bo nigdy wcześniej nie miałem podobnych dolegliwości. Większość
lekarzy i forumowiczów zgodnie twierdzili, że to bóle nerwicowe. W związku z
tym udałem się do psychiatry skarżąc się na te bóle. Spędziłem w na oddziale
psychiatrycznym trzy tygodnie, przyjmując leki psychotropowe, lecz ból wcale
nie minął i w dalszym ciągu mi dokucza. Jestem teraz na przepustce. Diagnoza
bóle nerwicowe niestety do mnie nie przemawia. Oczywiście leki działają na
moją psychikę, ale obawiam się, że to nie jest dobre rozwiązanie. Dostaję
leki na schizofrenię, a wiem i czuję po sobie, co one robią z człowiekiem. A
ból nadal mi towarzyszy - jak wierny przyjaciel :\. Ja myślę i obawiam się
choroby naczyń krwionośnych. Na myśl o by passach wpadam w panikę. Proszę
niech mi ktoś pomoże, może wyprowadzi z błędu, a przez to uwolni od brania
tych leków. Bo ja bardzo się boję jakiejś poważnej choroby. Te bóle mam już
od ok 2 miesięcy. Muszę dodać, że mam 21 lat. Jeśli ktoś może coś poradzić,
będę bardzo wdzięczny.