cierpię na kaczyzm

25.10.05, 16:48
objawia się to silnym lękiem o przyszłość. jest na to jakieś lekarstwo?
    • fraaszka Re: cierpię na kaczyzm 25.10.05, 17:10
      z lękiem należy się zmierzyć,spojrzeć mu w oczy
      kup kaczkę i uduś
      albo upiecz z jabłkami-poczujesz się lepiej
    • snajper55 Re: cierpię na kaczyzm 25.10.05, 17:48
      g012 napisał:

      > objawia się to silnym lękiem o przyszłość. jest na to jakieś lekarstwo?

      Podobno na kaczyzm dobre są duże dawki liberallum. Ale przedawkowanie grozi
      zchorowaniem na tuskizm-platformizm.

      S.
    • klemencya Nadkwaśność jest gorsza... :) 25.10.05, 18:00

      a ja ją mam. Cóż, na to nawet kaczka nie pomoże :)
      • zyrafa46 Re: Nadkwaśność jest gorsza... :) 25.10.05, 18:08
        Może B.S.M.? ;-)))) hi hi hi
        • snajper55 Re: Nadkwaśność jest gorsza... :) 25.10.05, 18:20
          zyrafa46 napisała:

          > Może B.S.M.? ;-)))) hi hi hi

          Żyrafo, jak Ty stosujesz BSM ? Przecież Ty masz głowę tak wysooooko. ;)))

          S.
          • zyrafa46 Re: Nadkwaśność jest gorsza... :) 25.10.05, 18:31
            nóżki mam długie ;-)
          • g012 Re: Nadkwaśność jest gorsza... :) 25.10.05, 18:32
            wydaje mi się, że leczenie nad_kwaśności powinno od grudnia przebiegać
            pomyślnie. główna przyczyna zniknie z pola widzenia. natomiast kaczyzm ma przed
            sobą najbliższe 4-5lat albo i więcej. a co będzie jak przejdzie w stan
            chroniczny? pozostanie tylko wiza...
            • wedrowiec2 Re: Nadkwaśność jest gorsza... :) 25.10.05, 18:37
              Liczę na selektywną ptasią grypę.
              • g012 Re: Nadkwaśność jest gorsza... :) 25.10.05, 18:49
                Liczę na selektywną ptasią grypę.

                całe szczęście, że została jakaś nadzieja...
                złą wiadomość to taka, że niedługo będzie szczepionka...
                • fraaszka Re: Nadkwaśność jest gorsza... :) 25.10.05, 18:58
                  g012 napisał:
                  złą wiadomość to taka, że niedługo będzie szczepionka...


                  nadwornego lekarza trzeba przebrać za dziada...
                  • skir.dhu Re: Nadkwaśność jest gorsza... :) 25.10.05, 21:10
                    A nie prosciej popytac w Zwiazku Lowieckim kiedy zaczyna sie sezon na kaczki?
                    Warto by nawet zainwestowac w wyzla.
                    Skir Dhu
                    • vanillaice Re: Nadkwaśność jest gorsza... :) 25.10.05, 21:20
                      Wyżła chętnie pożyczę...:) Procz tego mogę jeszcze zaproponować wyjazd z
                      naszego pięknego kraju...ja sama to planuję w ciągu najbliższego półrocza.
                      • g012 Re: Nadkwaśność jest gorsza... :) 25.10.05, 21:38
                        A JAK NAS NAMIERZĄ?????????????!!!!!!!!!!!!!!!
      • wikul Re: Nadkwaśność jest gorsza... :) 26.10.05, 00:24
        klemencya napisała:

        >
        > a ja ją mam. Cóż, na to nawet kaczka nie pomoże :)



        Na nadkwaśność polecam Ranigast. Tabletkę na noc i kłopot z głowy. Tylko
        Ranigast przepisywany na recepte przez lekarza nie Ranigast - mini, dobry
        na doraźne cele.
        • airbus340 Re: Nadkwaśność jest gorsza... :) 26.10.05, 12:13
          Kaczki trzeba powystrzelać przy pomocy związku Łowieckiego,a te co sie ostaną-
          powyrywać im pióra,bo jeszcze ptasia grype przeniosą, i wysłać na księżyc. już
          raz dwa kaczory próbowały go ukraść ;-)
    • anies75 Re: cierpię na kaczyzm 26.10.05, 14:01
      to nie kaczyzm
      to juz przyszła do nas
      KACZA GRYPA
      • g012 Re: cierpię na kaczyzm 26.10.05, 19:30
        Tylko Kaczki-Dziwaczki żal...
        • fraaszka Re: cierpię na kaczyzm 26.10.05, 19:36
          nie przewidziała,że dzieci będą wolały smerfy ;(
          • g012 Re: cierpię na kaczyzm 26.10.05, 20:32
            niecierpię smerfów
            • fraaszka Re: cierpię na kaczyzm 26.10.05, 20:39
              a ja cierpię
              i skóra mi cierpnie
              gdy się pojawiają te stworzenia i gargamel
              wolałam inne bajki
              • vanillaice Re: cierpię na kaczyzm 26.10.05, 21:11
                Ja też się bałam Gargamela jak byłam mała i Klakiera, ale Kaczkę Dziwaczkę
                lubiłam...swoją drogą ktoś chyba w złą godzinę powiedział
                zdanie "Rzeczypospolita obojga Kaczorów"
                • g012 Re: cierpię na kaczyzm 26.10.05, 21:55
                  w godle kaczka?
                  • snajper55 Re: cierpię na kaczyzm 27.10.05, 00:05
                    g012 napisał:

                    > w godle kaczka?

                    Dwugłowa.

                    S.
                    • biqmisiul Re: cierpię na kaczyzm 27.10.05, 07:15
                      Jak się nie podoba to droga wolna!
                      Służę uprzejmie kierunkiem wylotu!
                      Spieszyć się bo będzie za póżno i miejsc braknie.
                      • ula_a Re: cierpię na kaczyzm 27.10.05, 08:21
                        Znalazłam lekarstwo!:

                        www.wsiz.rzeszow.pl/kabaret/
                        • ula_a Re: cierpię na kaczyzm 27.10.05, 08:35
                          I jeszcze to:
                          >>Na zimę i wiosnę kaczory przybierają szatę godową. W miastach, dokarmiane
                          przez ludzi, zimują w kraju. W czasie letniego pierzenia tracą większość piór i
                          zaszywają się wtedy w niedostępnych miejscach, aby przetrwać ten okres.<<




                          • mmagda12 Re:lekarstwem "na kaczyzm" jest "tusizm" 27.10.05, 09:47
                            • mmagda12 Re:lekarstwem "na kaczyzm" jest "tusizm" 27.10.05, 10:05
                              Leczy oczami .Jedna terapia i kaczki masz "z glowy"
                              • ula_a Re:lekarstwem "na kaczyzm" jest "tusizm" 27.10.05, 11:39

                                Najgorsze w tej chorobie jest jednak to że nie mozna przewidzieć jej
                                przebiegu,a na pełne objawy trzeba jeszcze poczekać - kilka miesięcy, może rok?.
                                • g012 Re:lekarstwem "na kaczyzm" jest "tusizm" 27.10.05, 18:22
                                  ula_a napisała:

                                  >
                                  > Najgorsze w tej chorobie jest jednak to że nie mozna przewidzieć jej
                                  > przebiegu,a na pełne objawy trzeba jeszcze poczekać - kilka miesięcy, może rok?

                                  To przerażające co mówisz. Ciekawe czy można liczyć na pomoc ze strony NFZ-u?
                                  • ula_a Re:lekarstwem "na kaczyzm" jest "tusizm" 27.10.05, 19:02
                                    No, jesli choroba zostanie zakwalifikowana jako przewlekła, bez szans na pełny
                                    powrót do zdrowia - to kto wie, może i NFS wspomoże, albo chociaż jakiś MOPS?
                                    A zresztą - toż to przecież epidemia! - w końcu jest już potwierdzonych parę
                                    milionów zachorowań a ilu się nie przyznało traktując kaczyzm jako chorobę
                                    wstydliwą?, może ktoś znajdzie jakieś antidotum, już nawet "ustępujący" o tym
                                    przemyśliwa (przedterminowe wybory?)- może sam na to cierpi?.
                                    Czy wiadomo już jakie są pierwsze objawy?.
                                    • g012 Re:lekarstwem "na kaczyzm" jest "tusizm" 27.10.05, 20:40
                                      > Czy wiadomo już jakie są pierwsze objawy?.

                                      Nie jestem lekarzem ale sądzę, że choroba ma podłoże psychogenne. Objawia się
                                      ogólnym otępieniem na rzeczywistość i postępującym samozadowoleniem.
                          • snajper55 Re: cierpię na kaczyzm 27.10.05, 12:57
                            ula_a napisała:

                            > "W czasie letniego pierzenia tracą większość piór i zaszywają się wtedy w nie
                            > dostępnych miejscach, aby przetrwać ten okres."

                            Tak więc - oby do lata. ;)

                            S.
                            • ula_a Re:jak rozpoznać? 28.10.05, 09:14
                              g012, najpierw piszesz że choroba objawia się:
                              1. >>silnym lękiem o przyszłość<<
                              a teraz:
                              2.>> Objawia się ogólnym otępieniem na rzeczywistość i postępującym
                              samozadowoleniem.<<
                              To przerażające! - w tak krótkim czasie - takie przeciwstawne objawy?
                              A ja własnie słyszałam (wiesz - jedna pani drugiej pani....), że prawdopodobnie
                              już na poczatku 2003 roku zdiagnozowano w stolicy liczne przypadki choroby,
                              która, po krótkim okresie przejściowym powoduje :
                              - stopniową utratę wzrostu
                              - długotrwały, silny świąd skóry - ustępujący po wypie(?)rzeniu
                              - wydawanie dziwnych odgłosów
                              - częste przestępowanie z nogi na nogę (chyba z prawej na lewą?)
                              No to teraz wiem że co niektórzy choć się zapierają że ich to nie dopadło - to
                              jednak........ - no bo czemu tak namiętnie się drapią?



    • melisa-bb Re: cierpię na kaczyzm 28.10.05, 13:38
      Idz do(Mac) Donalda moze przejdzie ci w ptasizm.
      • melisa-bb Re: cierpię na kaczyzm 28.10.05, 13:48
        Mozesz tez sporzadzic miksture z owocnikow rokitnika pysznego w pianie z
        niesiolka wscieklego.
        • g012 Re: cierpię na kaczyzm 28.10.05, 18:04
          Tobie polecam jedną ampułkę Dornaxilu, na czczo.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja