IP: *.zambrow.sdi.tpnet.pl 15.11.02, 11:52
Bardzo proszę o odpowiedż lekarza.Moje 2,5 roczne dziecko ma lamblie. Obecnie
przyjmuje Macmiror i Bilocol.Lekarzem prowadzącym jest znany i bardzo
szanowany pediatra.Pewnego dnia moja znajoma była u swojego lekarza w
prywatnej sprawie i przy okazji zapytała o lamblie.No i co? Jestem w
szoku.Lekarz odpowiedział,że "lamblii nie powinno się leczyć,są one tak
przyjazne dla organizmu,ze uodparniają go,a Macmiror jest bardzo silną
trucizną i jest stosowany przy nowotworach".Lekarz ten stwierdził także,że
jest w tej sprawie na bieżąco i są to nowe udowodnienia na ten temat.
Przewertowałam cały internet,wszystkie strony www dotyczące lamblii i nie
spotkałam sie z taka opinią,wręcz przeciwnie-przecież to jest pasożyt,trzeba
go zwalczać!!!! Nie wiem skąd ten lekarz ma takie informacje,ale chociaż nie
jestem lekarzem,to uwazam,ze nie ma on racji.
Obserwuj wątek
    • Gość: jasia Re: LAMBLIE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.02, 12:09
      oniemiałam.... MACMIROR 500 przepisał mi ginekolog - jakies małe zapalenie!
      o co w końcu chodzi?
      • Gość: Marta Re: LAMBLIE IP: *.zambrow.sdi.tpnet.pl 15.11.02, 12:27
        Droga Pani Jasiu
        Owszem,na ulotce dołączonej do tego leku jest informacja dotyczaca jego
        stosowania.Ja podaję dla dziecka Macmiror 200.Wskazania do stosowania tego leku
        to:zapalenie sromu i pochwy oraz upławy,zakażenia dróg moczowych,amebioza i
        lamblioza jelitowa.
        widocznie ten lek ma wiele zastosowań
    • Gość: andrzej Re: LAMBLIE IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 15.11.02, 13:12
      Bardzo ciekawe...

      Chociaż to wydaje się nam "niesmaczne" to, wiele różnych mikroorganizmów żyje w
      naszych jelitach. Większość z nich jest dla nas wprost niezbędna. Prawda jest
      taka, że tutaj wciąż nadchodzą nowe rewelacje. Jeżeli są one sprawdzone to
      warto je brać pod uwagę.

      W Pani przypadku istotne jest to, czy lamblie wywołują jakieś dolegliwości u
      dziecka. Jeśli nie, to radzę skontaktować się z tym drugim lekarzem, co do
      dalszego stosowania środków farmakologicznych. Jeśli jednak występują
      dolegliwości, to chyba nie ma innego wyjścia.

      Pozdrawiam, andrzej


      > Gość portalu: Marta napisał(a):

      > Bardzo proszę o odpowiedż lekarza.Moje 2,5 roczne dziecko ma lamblie. Obecnie
      > przyjmuje Macmiror i Bilocol.Lekarzem prowadzącym jest znany i bardzo
      > szanowany pediatra.Pewnego dnia moja znajoma była u swojego lekarza w
      > prywatnej sprawie i przy okazji zapytała o lamblie.No i co? Jestem w
      > szoku.Lekarz odpowiedział,że "lamblii nie powinno się leczyć,są one tak
      > przyjazne dla organizmu,ze uodparniają go,a Macmiror jest bardzo silną
      > trucizną i jest stosowany przy nowotworach".Lekarz ten stwierdził także,że
      > jest w tej sprawie na bieżąco i są to nowe udowodnienia na ten temat.
      > Przewertowałam cały internet,wszystkie strony www dotyczące lamblii i nie
      > spotkałam sie z taka opinią,wręcz przeciwnie-przecież to jest pasożyt,trzeba
      > go zwalczać!!!! Nie wiem skąd ten lekarz ma takie informacje,ale chociaż nie
      > jestem lekarzem,to uwazam,ze nie ma on racji.
      • Gość: andrzej Re: LAMBLIE (PS) IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 15.11.02, 13:14
        Ponieważ napisała Pani, że prosi Pani o poradę od lekarza, muszę nadmienić, że
        lekarzem nie jestem.

        Pozdrawiam, andrzej
      • Gość: Marta Re: LAMBLIE IP: *.zambrow.sdi.tpnet.pl 15.11.02, 13:20
        Panie Andrzeju
        Bardzo dziękuję za zainteresowanie się moim problemem.Jesli chodzi o moje
        dziecko to miało wymioty,biegunkę no i mimo brania leków dalej skarży się na
        bóle brzuszka.Ale bardzo mnie dziwi opinia tego lekarza,ze lamblie są przyjazne
        dla organizmu.No ale jak mogą być przyjazne?Przecież to pasożyty,które muszą
        sie czymś żywić,więc drążą po całym organiżmie wyniszczając go.Podobnie jak
        stonka,która takze jest pasożytem,zjada ziemniaki.Jeśli jej nie zwalczymy-nie
        będzie plonów.Czyż nie tak?
        • Gość: andrzej Re: LAMBLIE IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 15.11.02, 14:01
          To nie do końca jest tak ;-). Natura traktuje wszystkie organizmy jednakowo,
          natomiast z naszego punktu widzenia obce organizmy "żyjące razem z nami",
          możemy podzielić na pasożyty i symbionty. Pasożyty obok tego, że pobierają
          substancje pokarmowe z naszego organizmu, mogą go zatruwać swoimi metabolitami,
          uszkadzać nasze komórki czy powodować odczyny alergiczne. Z pasożytnictwem
          wiąże się więc bezpośrednia szkodliwość dla żywiciela. Natomiast symbionty są
          to organizmy, które "współżyją" z nami, przynosząc nam korzyści bądź będąc dla
          nas neutralne. Niektóre z organizmów - nie zawsze do końca wiadomo dlaczego -
          są dla jednych symbiontami (są dla nich obojętne) a dla drugich pasożytami (są
          dla nich szkodliwe). Wygląda na to, że to dotyczy również Lamblii.
          Przypuszczam, że ważna jest tutaj wielkość populacji lamblii. W warunkach
          równowagi nie musi ona być przyczyną choroby a może być tylko organizmem
          towarzyszącym, bądź nawet przynoszącym jakieś korzyści - jak twierdzi tamten
          lekarz. Jednak każdy organizm jest inny i jeżeli występują dolegliwości to
          należy w pierwszej kolejności postawić dobrą diagnozę a następnie podjąć
          leczenie.

          Pozdrawiam, andrzej


          > Gość portalu: Marta napisał(a):

          > Panie Andrzeju
          > Bardzo dziękuję za zainteresowanie się moim problemem.Jesli chodzi o moje
          > dziecko to miało wymioty,biegunkę no i mimo brania leków dalej skarży się na
          > bóle brzuszka.Ale bardzo mnie dziwi opinia tego lekarza,ze lamblie są
          przyjazne
          >
          > dla organizmu.No ale jak mogą być przyjazne?Przecież to pasożyty,które muszą
          > sie czymś żywić,więc drążą po całym organiżmie wyniszczając go.Podobnie jak
          > stonka,która takze jest pasożytem,zjada ziemniaki.Jeśli jej nie zwalczymy-nie
          > będzie plonów.Czyż nie tak?
        • Gość: Flassh1 Re: LAMBLIE IP: *.citykom.de 22.11.02, 01:52
          Gość portalu: Marta napisał(a):

          > Panie Andrzeju
          > Bardzo dziękuję za zainteresowanie się moim
          problemem.Jesli chodzi o moje
          > dziecko to miało wymioty,biegunkę no i mimo brania
          leków dalej skarży się na
          > bóle brzuszka.Ale bardzo mnie dziwi opinia tego
          lekarza,ze lamblie są przyjazne
          >

          Na pewno nie. przyjazne? Od kiedy pasozyt moze byc
          przyjazny? Jakikolwiek pasozyt, no nie mowiac o tych
          ktore zyja w symbiozie. Lambliedo nich nie mozna zaliczyc


          > dla organizmu.No ale jak mogą być przyjazne?Przecież to
          pasożyty,które muszą
          > sie czymś żywić,więc drążą po całym organiżmie
          wyniszczając go.Podobnie jak
          > stonka,która takze jest pasożytem,zjada ziemniaki.Jeśli
          jej nie zwalczymy-nie
          > będzie plonów.Czyż nie tak?


          Podam przyklad. Moja kuzynka(obecnie 19 letnia)jako 13
          latka po spozyciu prawdopodobnie bananow zalegly sie jej
          w zoladku lamblie. Nie wiedzieli co jej jet. Bole
          brzucha, mdlosci. Otrzymala skierowanie do
          szpitala.Wykryto lamblie. Leczono (osobiscie nie wiem
          czym). Wypisano. Aktywna sportowo zaczela tracic
          przytomnosc, bole brzucha byly dalej nie do wytrzymania,
          zaczela jej leciec z gardla, uszu, nosa ropa. Znow
          szpital. Wykryto ognisko zapalne po lambliach w mozgu.
          Otoczka mozgu zniszczona, zatoki tez. W efekcie lamblie
          zlikwidowano, ale zniszczenia pozostaly. Ropa leci do
          dzis, co spowodowalo tworzenie sie jakis guzow
          podskornych na twarzy, dekoldzie, pachwinach, miejscach
          intymnych.Ogromne bole glowy powodujace utrate
          przytomnosci.Nie mowiac juz o tym ze na zoladku i jelicie
          grubym ma wrzody. przez lamblie ta dziewczyna jest
          wrakiem. Nie moga jej zagoic tych objawow. Guzy
          wysuszano, drenowano, wycinano..... Leczono hormonami ,
          antybiotykami i innym dziadostwem. Byla za granica, gdzie
          tez nie pomogli jej lekarze. Moim zdaniem Lamblie to
          najgorsze robactwo jakie moze istniec, zycze powodzenia w
          leczeniu dziecka, mam nadzieje, ze medycyna sie dzis
          poprawila i zalecza objawy zanim dojdzie do wyniszczenia
          orgnizmu.
          • Gość: andrzej Re: LAMBLIE IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 22.11.02, 13:00
            Przerażająca i bardzo smutna historia. Jeśli nadal tworzą się guzy podskórne,
            to czy na pewno wyeliminowano wszystkie larwy?! Może dalej rozwijają się one w
            pewnych miejscach?!

            Szkody wyrządzone przez dorosłego osobnika pasożyta są niczym, w porównaniu ze
            szkodami wyrządzonymi przez jego larwalną formę, która może dostać się do
            ludzkiego krwiobiegu. Nie zdarza się to zbyt często, ale niestety czasami ma
            miejsce. Wszystkim zainteresowanym polecam małą, ale wspaniałą książkę na ten
            temat (można ją nabyć za pośrednictwem Internetu):

            Przerażająca fauna, stworzenia które żyją w nas, Roger M. Knutson, wydawnictwo
            www.adamantan.com.pl/
            Pozdrawiam serdecznie i życzę zdrowia, andrzej



            > Gość portalu: Flassh1 napisał(a):
            >
            > Na pewno nie. przyjazne? Od kiedy pasozyt moze byc
            > przyjazny? Jakikolwiek pasozyt, no nie mowiac o tych
            > ktore zyja w symbiozie. Lambliedo nich nie mozna zaliczyc
            >
            > Podam przyklad. Moja kuzynka(obecnie 19 letnia)jako 13
            > latka po spozyciu prawdopodobnie bananow zalegly sie jej
            > w zoladku lamblie. Nie wiedzieli co jej jet. Bole
            > brzucha, mdlosci. Otrzymala skierowanie do
            > szpitala.Wykryto lamblie. Leczono (osobiscie nie wiem
            > czym). Wypisano. Aktywna sportowo zaczela tracic
            > przytomnosc, bole brzucha byly dalej nie do wytrzymania,
            > zaczela jej leciec z gardla, uszu, nosa ropa. Znow
            > szpital. Wykryto ognisko zapalne po lambliach w mozgu.
            > Otoczka mozgu zniszczona, zatoki tez. W efekcie lamblie
            > zlikwidowano, ale zniszczenia pozostaly. Ropa leci do
            > dzis, co spowodowalo tworzenie sie jakis guzow
            > podskornych na twarzy, dekoldzie, pachwinach, miejscach
            > intymnych.Ogromne bole glowy powodujace utrate
            > przytomnosci.Nie mowiac juz o tym ze na zoladku i jelicie
            > grubym ma wrzody. przez lamblie ta dziewczyna jest
            > wrakiem. Nie moga jej zagoic tych objawow. Guzy
            > wysuszano, drenowano, wycinano..... Leczono hormonami ,
            > antybiotykami i innym dziadostwem. Byla za granica, gdzie
            > tez nie pomogli jej lekarze. Moim zdaniem Lamblie to
            > najgorsze robactwo jakie moze istniec, zycze powodzenia w
            > leczeniu dziecka, mam nadzieje, ze medycyna sie dzis
            > poprawila i zalecza objawy zanim dojdzie do wyniszczenia
            > orgnizmu.
    • Gość: bebe Re: LAMBLIE IP: 213.77.11.* 15.11.02, 14:25
      Parę dni temu pisalam o lambliozie. Sama na to zachorowałam.
      Też stosowałam Macmirror.
      To co usłyszała pani od lekarza to brednie!
      Lamblie wywołuja tak przykre dolegliwości, że leczyć to trzeba.
      zapraszam na priv edyta_w@poczta.wp.pl
      • Gość: bebe Re: LAMBLIE IP: 213.77.11.* 15.11.02, 14:26
        "wypchnęłam" mój wątek do góry, możę się przyda
        • Gość: Marta Re: LAMBLIE IP: *.zambrow.sdi.tpnet.pl 15.11.02, 15:03
          dziękuję Pani bebe
          Ja też uważam,że ten lekarz nie ma racji.Ja równiez źle się czuje ,ale testy na
          lamblie wyszły ujemne.Mimo to lekarz zalecił mi zastosowanie Macmiroru,ponieważ
          moje dziecko ma lamblie więc mogę je miec i ja,a leki na pewno mi nie zaszkodzą
          • Gość: bebe Re: LAMBLIE IP: 213.77.11.* 15.11.02, 15:11
            u mnie testy też wyszły negatywnie
            Wykazało lamblie dopiero badanie serologiczne.
            Zwykłe testy trzeba wielokrotnie powtarzać, a wiadomo, wszystko teraz kosztuje.
            Mój lekarz potraktował 1 test jako wyrocznię ostateczną i przez 2 miesiące
            szukał innej choroby!!!!!!
            Ale jak napisałam w moim poście- nadal mam dolegliwości jelitowe, choć już
            inne, kiedy leczyłam się na lamblię.
            Może są i inni zmagający się z tą chorobą?
    • Gość: zaza Re: LAMBLIE IP: proxy / 192.168.0.* 19.11.02, 22:29
      Mnie się wydaje, że lamblie to ma prawie każdy. Tylko nie każdemu szkodzą.
      Jeżeli szkodzą, to oczywiście, że należy je leczyć.

      Kiedy mój syn był mały (miał 4 latka) trafił do szpitala z powodu wymiotów i
      odwodnienia. Przyczyna nieznana. Podejrzewano lamblie, ale ich nie wykryto. Ja
      przypuszczam, że przyczyna było wyjałowienie organizmu po czestych kuracjach
      antybiotykowych. Natomiast lamblie wykryto u niego dopiero w jakis czas potem.
      Podejrzewam, że nabawil się ich w szpitalu. Objawów właściwie nie miał juz
      zadnych, ale oczywiście go leczyłam, bo jestem dobrą matką. To było tak: jakas
      trucizna, pózniej antybiotyk, znowu trucizna. Przerwa. Sonda. I znowu są. Więc
      znowu: trucizna, antybiotyk, trucizna. Sonda. I ciagle są. Aż w końcu dziecku
      zaczęły wypadać włosy. Troche to mnie otrzeźwiło.

      Pamiętaj więc, żeby kuracja nie była gorsza niż choroba.

      W końcu zaczęłam stosować ziółka, co w przypadku dziecka nie jest łatwe. Są
      bardzo gorzkie, ale pomogły. Tylko badania należy zrobić przynajmniej kilka
      tygodni po kuracji, kiedy wszystkie świństwa w końcu wyjdą z przewodów
      żółciowych. Po jakimś czasie należy kurację powtórzyć. zaza

      • Gość: andrzej Re: LAMBLIE IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 19.11.02, 22:55
        Lamblie może ma nie prawie każdy, ale na pewno znacznie więcej, niż jest ludzi
        leczących się z ich powodu. To, że wykryto lamblie u kogoś, nie oznacza, że są
        one stuprocentowym powodem występujących dolegliwości. Gdy jednak nie widać
        innej przyczyny, nie mamy wyjścia. Trzeba próbować pozbyć się ich (znacznie
        ograniczyć ich populację), aby drogą eliminacji potwierdzić bądź wykluczyć ich
        obecność na przebieg choroby. Zdrowy rozsądek, jakim wykazała się zaza, jest
        godny pochwalenia. Bez niego nawet największe osiągnięcia medycyny mogą okazać
        się zgubne.

        Pozdrawiam, andrzej


        > Gość portalu: zaza napisał(a):

        > Mnie się wydaje, że lamblie to ma prawie każdy. Tylko nie każdemu szkodzą.
        > Jeżeli szkodzą, to oczywiście, że należy je leczyć.
        >
        > Kiedy mój syn był mały (miał 4 latka) trafił do szpitala z powodu wymiotów i
        > odwodnienia. Przyczyna nieznana. Podejrzewano lamblie, ale ich nie wykryto.
        Ja
        > przypuszczam, że przyczyna było wyjałowienie organizmu po czestych kuracjach
        > antybiotykowych. Natomiast lamblie wykryto u niego dopiero w jakis czas
        potem.
        > Podejrzewam, że nabawil się ich w szpitalu. Objawów właściwie nie miał juz
        > zadnych, ale oczywiście go leczyłam, bo jestem dobrą matką. To było tak:
        jakas
        > trucizna, pózniej antybiotyk, znowu trucizna. Przerwa. Sonda. I znowu są.
        Więc
        > znowu: trucizna, antybiotyk, trucizna. Sonda. I ciagle są. Aż w końcu dziecku
        > zaczęły wypadać włosy. Troche to mnie otrzeźwiło.
        >
        > Pamiętaj więc, żeby kuracja nie była gorsza niż choroba.
        >
        > W końcu zaczęłam stosować ziółka, co w przypadku dziecka nie jest łatwe. Są
        > bardzo gorzkie, ale pomogły. Tylko badania należy zrobić przynajmniej kilka
        > tygodni po kuracji, kiedy wszystkie świństwa w końcu wyjdą z przewodów
        > żółciowych. Po jakimś czasie należy kurację powtórzyć. zaza
        • Gość: M Re: LAMBLIE IP: *.tenbit.pl 21.11.02, 10:48
          ja w zeszłym roku zmagałam się z lamblią. zajęlo to 2 miesiace i tabuny różnych
          specjalistów nim sie poznali co mi dolega! w końcu po kolejnym prześwietleniu
          jamy brzusznej stwierdzono, że sobie wmawiam te wszytkie dolegliwości!!!!
          Objawy: 2 miesięczny, nieustajacy ból brzucha, wymioty, biegunki...W końcu
          pojawiło się uczulenie. Całe ręce i nogi w krostach. No i na tym poznała sie
          dopiero pani alergolog. Nie pamiętam juz co brałam. Kuracja trwala 7 dni i jak
          ręką odjął. Aha...ostatni dzień kuracji spędziłam w szpitalu (silne
          zatrucie...albo lamblie się tak żegnały ze mna...).
          Mąż lamblie przechodził baaardzo łagodnie.
          Co organizm to inna reakcja.
          m

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka